bergman1 pakuję się z rodziną czas stąd wyjechać bo sepsa i 23.01.07, 13:41 teraz komornicy nas dobiją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: da[fa coś czuje ze będą dzikie, nie przemyślanie likwi.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.07, 13:42 likwidacje Szpitali.. pozostaje wszystkim tylko życzyć zdrowia..... Odpowiedz Link Zgłoś
tofik79 Re: Zadłużone szpitale nie dostaną nawet złotówki 23.01.07, 13:52 I bardzo dobrze. Niech zbankrutują w cholerę. Przykład z mojego podwórka. Szpital kliniczny AM w Gdańsku ma 230 mln długu. Żeby ograniczyć koszty zwalniają lekarzy i pielęgniarki oraz ograniczają liczbę łóżek. Czyli pozbywają się białego personelu który stanowi źródło dochodów dla każdego szpitala. Administracja AMG, armia sprzątaczek, szatniarek, sekretarek, niepotrzebnych nikomu laborantek stanowi dokładnie połowę zatrudnienia - te darmozjady pochłaniają cały zysk wypracowany przez biały personel. Nic dziwnego, że brakuje na sprzęt, podwyżki, rachunki. NFZ jak sprawdzi że jest mniej lekarzy i łóżek obniży kontrakt. Czyli mniej kasy - dalsze zwolnienia. I tak do końca. Dyrektorowi to zwisa bo i tak dostaje pensje niezależnie od wyników szpitala. Przepisy z kolei mówią że dyrektorem szpitala może być tylko ktoś kto wcześniej był dyrektorem innego szpitala minimum 3 lata. I tak właśnie w pomorskim klika dyrektorów, koleżków z dobrych komunistycznych czasów, wymienia się stołkami i śmieje się w twarz pacjentów czekających w miesięcznych kolejkach... A smutna prawda jest taka, że lekarzy najłatwiej wyrzucić - to smutne stado baranów, które dla pacjentów chce jak najlepiej ale o swoje nie potrafią zawalczyć. Gdyby wszyscy np. nefrolodzy z AMG (jedynej przychodni w Gdansku) dali wypowiedzenie, wzieli kredyt i założyli własną przychodnię, NFZ nie miałoby wyboru i musiałby podpisać z nimi kontrakt. I przyjmowali by tych samych pacjentów tylko za 10x więcej kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek Dlaczego jest źle w służbie zdrowia IP: *.dialog.net.pl 23.01.07, 13:56 Krótkie wyjaśnienie dla niezorientowanych. Jak najbardziej serio i zdroworozsądkowo. 1) Bo służba zdrowia jest po prostu taką delikatną dziedziną, w której nikomu jeszcze (na świecie) nie udało się wprowadzić zdrowych mechanizmów rynkowych - nawet w USA. A jak wiadomo jeśli gdzieś nie istnieje normalna rynkowa konkurencja to sytuacja zawsze jest bardziej lub mniej chora. 2) Bo w Polsce obiektywnie, nawet w porównaniu z innymi krajami postkomunistycznymi liczba pieniędzy poświęcanych (oficjalnie czyli przez NFZ) na służbę zdrowia w przeliczeniu na jednego obywatela jest wyjątkowo niska. A z pustego i Salomon nie naleje... Chyba, że leczy się ludzi na koszt producentów leków itp (czyli zadłuża szpitale). 3) Bo żaden rząd dotychczas nie odważył się na rozwiązania, które umożliwią sensownie (tzn. nie poprzez proste zwiększenie podatków) zwiększyć finansowanie systemu opieki zdrowotnej np. poprzez wprowadzenie nieobowiązkowych ubezpieczeń lub częściowej odpłatności. To są rozwiązania politycznie niepopularne grożące niezadowoleniem ludzi, którzy nie rozumieją wszystkich uwarunkowań a tylko dowiedzieliby się, że teraz mają za coś płacić, albo że teraz bogaci dostają więcej... 4) Bo dotychczasowe reformy mające na celu poprawienie zarządzania opieką zdrowotną (tak aby efektywniej wykorzystać te pieniądze, które mamy) zwykle zatrzymywały się w pół drogi. 5) Fakt, że system jest nierynkowy (patrz p. 1) i że finansowanie jest skandalicznie niskie generuje cały szereg patologii jak np.: - chore kryteria doboru / rozwoju / awansu lekarzy - króluje nepotyzm, a tam gdzie kryteria mają pozór obiektywizmu najczęściej okazują się nasycone absurdem i brakiem logiki - w efekcie mamy do czynienia z nienaturalnie wysokim odsetkiem lekarzy niekompetentnych i nieetycznych w dobrych szpitalach i klinikach - lekarze, żeby osiągnąć satysfakcjonujący poziom dochodu muszą funkcjonować na kilku etatach w kilku miejscach + nawet kilka dyżurów na tydzień - w efekcie nic nie robią do końca dobrze, są przemęczeni i sfrustrowani Tą listę możnaby jeszcze ciągnąć. Moim zdaniem fakt, że jeszcze czasem coś w służbie zdrowia dobrze działa zawdzięczamy rzeszom ludzi (lekarzy, pielęgniarek itd.), którzy po prostu czują się odpowiedzialni za zdrowie pacjentów i starają się robić to co się da.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Dlaczego jest źle w służbie zdrowia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.07, 19:22 Do tej długiej słusznej listy przyczyn proponuję dodać jeszcze przerost oczekiwań pacjentów skutkujący ogromną liczbą świadczeń zbytecznych w zupełnie błahych sprawach. Tak sobie patrzę na usługi w krajach bogatszych od nas zdecydowanie, gdzie też do specjalisty lub na specjalistyczne badania dostać łatwo się nie można, na wizytę u swojego GP nawet z temperaturą powyzej 38 stopni czeka się i tydzień, a miła aststentka zaleca wszystkim na wszystko paracetamol. Wszystkim tam rzadzą procedury trudne do zaakceptowania dla przeciętnego roszczeniowego polskiego pacjenta wyedukowanego na filmikach w rodzaju "Na dobre i na złe" i nie ma co liczyć, że pielegniarka zmierzy w oddziale szpitalnym pacjentowi ciśnienie, jeśli nie zaistniały ku temu wszystikie przesłanki określone w procedurach, bo ... z punktu widzenia pracodawcy zmarnowałaby swój cenny czas. U nas natomiast opryszczka na gębie jest powodem wizyt u lekarza pełniacego dyżur w weekend albo i na izbie przyjęć szpitala, a początki grzybicy pochwy do natychmiastowej wizyty u ginekologa poza kolejką. Wszyscy pacjenci wiedzą lepiej od lekarzy jakie badania im się należą, a przejawy histerii związanej z odmową takich świadczeń można zobaczyć na niejednym forum. Ja tymczasem patrząc na to ile w cudownej lepszej Europie idzie kasy na usługi medyczne i co za to można dostać a ile u nas, uważam istnienie w Polsce placówek medycznych za cud, ale ten cud się kończy i nie pomoże już opatrzność boska ani niebiańscy królowie i królowe Polski, bo ich cierpliwość też już sie wyczerpała. Lekarze wyjadą a mesjasz narodów obudzi się z ręką w nocniku zasłuchany w propagandę mniej lub bardziej socjalnego państwa kolejnych ekip rzadzących, które by utrzymac się na stołku obiecaja gawiedzi wszystko na nawet jeszcze więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mac Re: Zadłużone szpitale nie dostaną nawet złotówki IP: 212.76.37.* 23.01.07, 13:56 Cały problem, że publiczny(państwowy) szpital nie może zbankrutować. Będzie to wygądało tak, że nie będzie pieniędzy na leki, lekarzy i pielęgniarki -> nie będzie pacjentów, bo nie będzie miał ich kto leczyć. Będzie stał budynek i pracować będzie cała administracja i dyrekcja, dla nich zawsze będą pieniądze na wypłaty a ktoś te długi musi liczyć. Ale czy z takim szpitalem NFZ podisze kolejny kontrakt - w końcu zostanie sam budynek i dyrektor który nie ma jak ogłosić upadłości szpitala. Gdyby szpital mógł ogłosić upadłość, wszedłby syndyk i sprzedał całość inwestorowi za bezcen, który z tego może zrobić całkiem dochodowy prywatny szpital dla zamożnych pacjentów. Wszyscy będą zadowoleni lekarze - bo pracują w prywatnym, pacjenci - bo jest szpital na wysokim poziomie, rząd - ci z prywatnych nie strajkują. WNIOSEK: Pozwólmy bankrutować szpitalom to najkrótsza droga do ich prywatyzacji. Szkoda tylko, że w ten sposób znów ktoś zarobi na polskim podatniku, który biedny i tak nie będzi miał się gdzie leczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
iulius Zadłużone szpitale nie dostaną nawet złotówki 23.01.07, 13:58 No, nareszcie ten chory system ostatecznie zbankrutuje i zostaniemy ze sprawną, prywatną służbą zdrowia :) Odpowiedz Link Zgłoś
kozaczek3 Pieniądze potrzebne na utrzymanie taniego państwa! 23.01.07, 14:12 A w szpitalach są kapliczki. Tam można wymodlić sobie zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qe Religa nie potrafi zreformować służby zdrowia IP: *.cable.satra.pl 23.01.07, 14:13 tylko wyciaga pieniądze od polaków do beczki bez dna jaką jest służba zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiedyś fach i kasa IP: *.chello.pl 23.01.07, 14:25 taki przykład mały, kiedyś zdarzyło mi pracować z lekarzami, dyżury z pogotowiu, ryczałty za zabiegi, dyżury na odziale i dyżury na oddziale świąteczne i weekendowe, prócz tego przyszpitalna przychodnia, plus etat z A.M. plus prywatny gabinet i..... jak mieli być wyspani, jak mieli nie mylić lewej komory serca z prawą? Ale mieli za to te pospolite pieniązki, które szczęścia nie dają, no i mieli "fason" bo byle kogo nie przyjmowali- pro rodzinne sę też limity porodów- rzeczywiście napalm sie należy strukturom tych wszystkich..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytanko Zadłużone szpitale nie dostaną nawet złotówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 14:33 Ile zarabiaja komornicy zgodnie z prawem? To sa pieniądze podatników, którzy przekazywali jako składkę ubezpieczeniową na swoje leczenie, a nie na kominowe pensje komornicze. NFZ przekazuje te pieniadze, zgodnie zresztą z prawem komornikom, nie dba o interesy ubezppieczonych, dba o wysokie pobory komorników, którzy mają swoje pięć minut w biznesie. Odpowiedz Link Zgłoś
azja35 Re: Zadłużone szpitale nie dostaną nawet złotówki 23.01.07, 14:33 To kwestia całosciowej reformy i wizji państwa. Dlaczego od 16 lat nikt nie ruszył ZUS - u? Zresztą to nie tylko ZUS - równiez musiałaby ruszyć reforma podatków. Płacimy składkę ubezpieczeniową. SKŁADKĘ - a wiec mamy z tego kwotę ubezpieczenia. Kazdy ma NIP, pesel itd. Za konkretna składke ma kwotę ubezpieczenia do wykorzystania. Potrzebuje - idzie do szpitala. Podaje NIP ( pesel ), a szpital rozlicza sie z ubezpieczycielem. Po jakims okresie przychodzi do człowieka pisemko ( z ZUS, firmy ubezpieczeniowej ) i : "miał Pan / Pani składkę "x" z tego kwotę "y". Zapłacil Pan / Pani za leczenie - powiedzmy - 3 000 zł. Przy tej samej składce ( tj. x ) ma Pan / Pani do wykorzystania kwotę Y minus 3 000 zł. Jezeli chce pan / Pani miec calą kwotę, zapłaci Pan / Pani składke wiekszą ( x plus coś tam ). A po zgonie takiego pacjenta - cała kwota ( i ta "zdrowotna" i ta "emerytalna") przechodzi na rodzinę. W koncu to gośc płacił ubezpieczenie i to sa JEGO pieniadze. A rodzina moze to zainwestowac ( Pieniadz robi pieniadz ). Beda bogatsi - moze zaiwestuja wiecej w skladke dla np nowonarodzonego. Dłuzszy okres płacenia ( ubezpieczenia ), mniejsze ryzyko wystapienia "zjawiska ubezpieczeniowego" itd. Ale do tego musi istnieć konkurencja - zarówno wśród szpitali jak też wsród firm ubezpieczeniowych. I tak z prawie wszystkim... Wtedy bedziemy mieli tanie panstwo... ale moze za duzo wymagam od rzadzących... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krys Zadłużone szpitale nie dostaną nawet złotówki IP: *.chello.pl 23.01.07, 14:58 To skutki radosnej prywatyzacji,i dbania o dobro Uni europejskiej przez p.Geremków i tych co negocjowali warunki wstąpienia ,celem było osłabienie kraju ,obrzydzanie go stworzenie warunków nie do wytrzymania,to się nazywa przyjażń,dalszy ciąg paktu Ribbentrop-Mołotow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q Re: Zadłużone szpitale nie dostaną nawet złotówki IP: *.pcz.pl 23.01.07, 15:29 Tak to juz w naszej pieknej polsce jest, każdy cos chcea nikt dac nie moze!! www.3dwhite.pl/?click=a9170483f3be82ab1dc3427e605e144d Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaktus Przeżyj przygodę! IP: *.as.kn.pl 23.01.07, 19:12 Zrób sobie choć raz takie doświadczenie, zabaw sie w lekarska przygodę dyżurową! Idż rano do pracy, ale przynajmniej co godzinę niech ci ktoś przerywa ( wezwanie z izby przyjęć) - u ciebie np. jakis nieplanowany klient, cos nagłego do natychmiastowego załatwienia, ale z normalnej pracy też musisz sie wywiązać ( nikt na dyzurze nie przejmuje od lekarza jego pacjentów, w klinikach rownież zajęć ze studentami). Obiadek ?- możesz cos przekąsić jak sobie zabezpieczyłeś kanapki + herbata. Jesteś szczęściarzem jeśli masz bufet (wtedy nawet ciepła fasolka albo pierogi), z budynku nie wolno ci wyjść! Chwila odpoczynku i zabieramy sie do roboty , bo nie ze wszystkim zdążyłeś do południa ale znów ktoś musi co chwilęe dzwonić , żądać decyzji, załatwienia spraw nie do załatwienia, ktoś niech ci puści dobrę wiąchę i krzyknie że płaci to wymaga ( w wydaniu lekarskim -juz od rana nie ma łożek internistycznych w całym mieście a karetki dowożą, nie masz dobrego wkłucia do żyły bo zbrakło, nie ma tez anestezjologa, zdjęcie sam sobie opisz , nie ma radiologa na dyżurze (oszczędności), pijaczek właśnie zdemolował izbę przyjęć i narzygał ci na kolana). Wszystkie telefony, pod którymi ktoś powinien ci pomóc np. znależć miejsce dla pacjentana erce są głuche. Wieczór -umów się ,że wszyscy klienci z problemami wpadną teraz do ciebie, bo tak po pracy to masz teraz więcej czasu, pogadasz wreszcie z nimi spokojnie, opowiedzą ci tez o klopotach rodziny, podejmiesz ważne decyzje ( u lekarza wizyta wieczorna - 1 lekarz na 2 oddziały bo oszczędzamy , większość chorych widzi pierwszy raz, na kartach nie ma rozpoznań ani sposobu leczenia bo ochrona danych - ok. 80 chorych). Musisz tez zmęczyć sie troche fizycznie np. pobiegaj po schodach- ja mam izbę 2 piętra niżej i ze 100 m. korytarzy. Szybka zimna kolacyjka jesli masz kanapki to sobie wtrzachnij na biurku odgraniając papiery. Małe spanko ( w ubraniu, lub lekkim rozebraniu). Teraz co pół do 1 godziny ktoś cię budzi telefonem i nie wolno ci spać minimum pół godziny. W tym czasie uczysz się na pamięć wierszy i rozwiązujesz trudne zadania matematyczne -jeśli będa żle rozwiązane to cię wyrzucą z pracy albo zabiorą premię, więc nie olewaj! poprzenoś też jakieś szafy między pokojami - muszą cię tak boleć mięśnie jak po skopaniu ogródka- mnie tak bolą po reanimacji. Przed godz.8 opisz wszystko dokladnie w raporcie i przedstaw na odprawie. Zapomnialam o myciu i śniadaniu? - no jakos nie było czasu i warunków. W dodatku w izbie zalegaja pacjenci , łożek nadal brak. U ciebie nieżle w...eni klijenci, którzy czekają od wczoraj i nie pójdą do domu jeśli nie załatwisz ich spraw, a nie masz specjalnie możliwości żeby im pomóc. W międzyczasie wstał nowy dzionek, nowe zadania, nowi klienci a ty jakis taki nieogolony, zmiętolony, nieświeży? a fe! W dodatku od godz. 9 masz szkolenie, na którym jesteś wykładowcą (lekarz ma np. zajęcia ze studentami + wizyta ordynatorska itp.). W dodatku te papiery ( lekarz zwolnienie = 250 krateczek do wypełnienia, wypis pacjentka -stukasz godzinę w klawiaturę + recepty+ biuro wypisów, księga wypisów+kilkanascie wielocyfrowcyh kodów w kilku miejscach. Koniec przygody po ok 30 godzinach. Ale, ale, żadnego spania! zakupy i do garów - rodzina czeka na obiad jesli jesteś nie daj boże kobietą. Może jeszcze przygoda z jakąś małoletnią pociechą: odebrac z przedszkola albo pomóc w lekcjach. I co teraz? drzemeczka kompiel i TV? No nie! Bawimy sie dalej! masz szczeście po zatrudniła cię inna prywatna firma - sprężasz sie i do roboty! z usmiechem! kompetentnie! Czegoś nie umiesz? W nocy się pouczysz. Pomyślisz też o tym programie naukowym ( specjalizacji, doktoracie, egzaminie )co to już dawno powinien być realizowany. Jesli jesteś ambitny, możesz tą przygodę urozmaicić wiekszą aktywnością fizyczną ( np. podnoszenie sztangi, żonglowanie z podskakiwaniem - to ci da dodatkowe obciążenie fizyczne jak u zabiegowca na ostrym dyżurze. Warianty mozna mnożyć w nieskończonośc - nigdy nie wiesz co bedzie sie działo za 10 minut. Nie zapominaj o tym że systematycznie ktoś powinien cię opieprzać i mówić że na to co chcesz zrobic nie ma środków, że takiej choroby jak ma pacjent to NFZ nie przewidział - inaczej przygoda sie nie liczy - nie ten smaczek! Zachecam cie gorąco, spróbuj! Wiem że to nie to samo ale zakosztuj chociaż tego obsypiania sie dyżurowego- niezapomniane wrazenia. Żebyś miał głębię doznań zrób sobie to kilka razy w miesiącu. Jak by ci się to zupełnie przez przypadek nie spodobało, to zawsze zostają kamasze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktórka do kaktus Re: Przeżyj przygodę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 19:22 I taka jest rzeczywistość. nie wiem czy jesteś kobietą czy mężczyzną. Ale ja mam tego serdecznie dość. Kiedyś poszłam po takiej harówce na imieniny do koleżanki. Była zdziwiona, że jestem jakaś niewyspana, nie byłam u fryzjera. Wyszliśmy po niecałej godzinie razem z mężem. posułam też jemu wieczór. W domu chicało mi się tylko płakać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaktus Re: Przeżyj przygodę! IP: *.as.kn.pl 24.01.07, 14:44 Zapomniałam napisać ,żeby nigdy, ale to przenigdy nie patrzyć rano w lustro, zwłaszcza jesli jesteś kobietą. Do fryzjera nie zdążyłaś...taaaa... Z tą kasiorą co to jej się nachapałaś na dyżurze, to najwyżej strzyżenie w podrzędnym zakładzie. O kosmetyczce nawet nie myśl. Chyba by ją ze śmiechu skręciło gdybyś sie chciała " odnowić" za lekarską stawkę dyżurową i znów jakiś chirurg na dyżurze musiałby to skręcenie naprawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marysia Re: Przeżyj przygodę! IP: *.as.kn.pl 25.01.07, 21:57 > Zapomniałam napisać ,żeby nigdy, ale to przenigdy nie patrzyć rano w lustro, > zwłaszcza jesli jesteś kobietą. Jezuu!!! proszę nie opisuj więcej swoich doznań w czasie dyżuru nocnego, bo się bardzo wzruszyłam, jestem w strasznym szoku. Może w tym kraju będzie lepiej, normalniej ale pod warunkiem, że ludzie zaczną się jednoczyć, a nie skakać sobie do oczu. W przeciwnym razie będziemy tułać się po świecie. Pracownicy Służby Zdrowia powinni szukać sprzymierzeńców wśród inżynierów, są w bardzo podobnej sytuacji - notoryczny wyzysk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikunia Re: Zadłużone szpitale nie dostaną nawet złotówki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.01.07, 09:31 kuzwa i maja cieprpiec pacjenci- CI NAJMŁODSI zwłaszcza!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaborca Zadłużone szpitale nie dostaną nawet złotówki IP: *.telsat.wroc.pl 24.01.07, 11:20 >>Paweł Trzciński, rzecznik ministra zdrowia: Resort nie ma czarodziejskiej różdżki, która rozwiąże >>problem. Szpitale ponoszą teraz konsekwencje tego, co robiły przez ostatnie lata. Panie Ministrze!! Je..nij Pan sie w leb. to nie szpotlae poniosa konsekwencje tylko pacjenci. Z zyczeniami rychlej koniecznosci skorzystania zpodupadajacej sluzby zdrobia zaborca p.s. juz dawno mowilem, wpuscic zaborcow, podzeilic na strefy i wygnac wladze. niech rzadza ci, ktorzy wiedza jak tu zrobic interes a nie jak wszytsko spierniczyc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Zadłużone szpitale nie dostaną nawet złotówki IP: *.am.wroc.pl 24.01.07, 12:01 No i jak widać jest sposob na likwidacje publicznej slużby zdrowia.. i oszczędnosci dla NFZ..zamknąć , zlikwidować, sprzedać budynki z działkami na ktorych stoją..i pozostana tylko prywatne placowki, ktore nie chcą starych, schorowanych pacjentów, ktore nie stawiają diagnozy a jedynie wykonują pojedyncze badania i inkasują kaśę..A poza tym moga jeszcze prywatnie brac pieniądze za swoje usługi..Gratulacje obecnym urzędnikom państwowym na każdym szczeblu za tak dobre pomuysły likwidacji długów i oszczednosci dla NFZ ( na wyższe premie niż w ub roku).. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: i co dalej? Re: Zadłużone szpitale nie dostaną nawet złotówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 18:51 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pegaz Re: Zadłużone szpitale nie dostaną nawet złotówki IP: *.korbank.pl 05.02.07, 11:38 Szpitale leczyły bez umiaru?? fajnie, jak ktoś ma znajomości to i się leczy gdzie i kiedy chce, a szaraczki muszą czekać miesiącami. Ale po co nam szpitale, dajmy kase górnikom, w końcu oni są poszkodowani, mają małe pensje, wydobywają "tani" węgiel, choć importowany jest tańszy, nie mają odpraw... służba zdrowia ma bardzo ciężkie zadanie jeśli chodzi o zyski, bo leczenie jest drogie i będzie coraz droższe. za to górnicy i rolnicy to zawody, które moga wyjść zablokować drogi i im wszyscy ulegną, a lekarze nie mogą odejść od łóżek, gdyby odeszli i ktoś by umarł to oni by mieli kłopoty. Górnicy i rolnicy choć są najmniej opłacalnymi w Polsce zawodami mają dotacje od zawsze i bedą mieli, bo nasz pożal się Boże rząd się ich poprostu boi, a jak nie ich to Andrzeja L. który już przegina. Zgadzam się z twierdzeniem, że szpitalem muszą zarządzać ekonomiści, a nie lekarze, ale te długi są zastałe, a NFZ to był jest i będzie największym złodziejem w tym kraju... oprócz ZUSu. Najlepszym rozwiązaniem wg. mnie byłoby nie płacenie składek na ZUS, tylko samemu sobie wybierać gdzie się chce ubezpieczać zdrowotnie i samemu odprowadzać składkina zdrowotne. jak ktoś nie ma na dobrowolne ubezp. to takim kimś powino się zająć Państwo a od innych odpitolić..... A na sam koniec dodam, że i tak jeszce w tym roku kierowcy za to wszystko zapłacą, bo skąd brać pieniądze, najlepiej okraść kierowców... Odpowiedz Link Zgłoś