Gość: ewik
IP: *.lanet.wroc.pl
14.04.03, 22:48
Kto był to wie, kto nie był, nie słyszał to wyjaśniam, że FETA to Festiwal
Ewentualnych Talentów Aktorskich organizowana przez Centrum Kulturt Agora we
Wrocławiu. W tym roku odbyła się już czwarta edycja tego festiwalu.
Założeniem, podobno, było to aby dać szansę młodym talentom aktorskim, które
jeszcze ciągle się uczą w szkołach i może kiedyś będziemy stać do nich w
kolejkach po autograf. To przyszłość ale teraźniejszość wygląda tak: zgłosiło
się 60 uczestników, w jury tegorocznym zasiedli: organizator Elżbieta
Lisowska-Kopeć, Wojciech Kościelniak i Jacek Bończyk. Jeżeli nieznajomość
nazwiska pierwszej pani jest wytłumaczalna, a drugi pan kojarzony jest
słusznie z teatrem muzycznym, to trzeci pan dla mniej wtajemniczonych jest po
prostu mężem Olgi Bończyk znanej nam z serialu. I być może to jest przyczyną
frustracji pana Jacka, który miast konstruktywnej krytyki dającej wskazówki
dla młodzieży, wysilił się jedynie na ton, przepraszam za porównanie, prosto
z Idola. Już wiem kto jest idolem Jacka Bończyka....
Ale czy o to właśnie chodziło w Fecie? Czy o to chodziło pomysłodawczyni? Czy
celem tego festiwalu jest publiczne poniżanie uczestników jak i ich
nauczycieli? Czy w tym kraju na prawdę wszystko wolno? I czy nie ma już
granic, barier przyzwoitości? I czy organizatorzy liczą na to, że ktoś kto po
swoim występie usłyszy słowa:" Jesteś beznadziejny" kiedykolwiek,
gdziekolwiek będzie chciał występować? Czy jest to festiwal tylko dla
gruboskórnych, rozpychających się łokciami, już dawno szlifowanych talentów?A
może egzamin do szkoły teatralnej? To gdzie miejsce dla amatorów? Czyż nie są
oni EWENTUALNYMI przyszłymi
aktorami? I czy arogancja jest teraz w modzie w świecie "KULTURY"?
przepraszam kulturę, bo to pozytywne słowo w dziedzinie sztuki. Mnie
chodziło o maniery, panie Jacku, maniery....
Kto przeżył tegoroczną FETĘ zapraszam do dyskusji, może jest ktoś kto umiałby
odpowiedzieć choć na połowę moich pytań?
ewik