Gość: hipokryzja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.04.03, 14:44 Nie sadzicie, ze to pech, ze najwiekszy polski poeta zostal papiezem i nie moze w pelni poswiecic sie rozwijaniu naszej kultury? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mjot1 "Tryptyk" I łuski spadły z oczu... 16.04.03, 18:43 Przynajmniej mnie maluczkiemu prochowi... Spójrzmy na dzieje nasze... Otóż ojczyzna nasza przed ponad tysiącem lat powstała jakby z nicości. Ot były ponoć sobie jakieś tam plemiona Polan i innych Słowian. Nagle niejaki Mieszko ochrzciwszy się i w otoczeniu wiernego oddziału zbrojnych (ponoć Normanów) ujął tą dzicz w ryzy i położył silne zręby pod państwo nasze. Twór ten z każdym rokiem, z każdym następnym władcą rósł w siłę dając skuteczny odpór przeciwnościom losu i zakusom sąsiedzkim. Trwało tak dopóty dopóki byliśmy masą ciemną jak tabaka w rogu, słowo pisane traktując jako dzieło niegodne oczu i ust naszych. Sielski ów rozwój nie mógł trwać w nieskończoność. Znaleźli się tacy, którzy ową szatańską sztukę pisania i czytania posiadłszy poczęli krzewić ją wśród nie spodziewającego się podstępu i niewinnego pospólstwa. Nastały w końcu czasy, gdy niejaki Rej (jak po wiekach się okazało zaprzysiężony amerykanofil), niejaki Kochanowski i inni pod hasłami krzewienia kultury jątrzyć poczęli. Na efekta nie trzeba było czekać długo. Ojczyzna nasza poczęła po równi nieszczęść staczać się ruchem przyspieszonym. Upadek ów wspomagać i umacniać poczęły całe już zastępy twórców i mężów opatrznościowych. Ci wszyscy Krasiccy, Krasińscy, Lelewele, Mickiewicze, Słowaccy i Norwid (cóż to za nazwisko?). Cała ta loża masońska! Ojczyzna nasza dzięki ich dziełom pogrążyła się w mroku niebytu! Aż zajaśniała jutrzenka! Opatrzność swą wolą dała nam wolność. Kraj znów ruszył do przodu i pomimo trudów piął się szybko na szczyty z nizin nieszczęść! Doświadczano nas zarazami różnymi. A to mniejszości czyhające na nasze dobro wszelakie, a to całe zastępy nowych twórców i fałszywych proroków sączących jad w dusze nasze, a to w końcu nawałnica bolszewicka. I stał się cud! Urodziło się Dziecię; syn tej ziemi. I pierzchła czerń bolszewicka! Ale naród skażony słowem jątrzonym przez złych nie dostrzegł znaku... Przypisując sukcesy a to jakiemuś Piłsudskiemu (niechybnie masonowi), a to jakiejś Skorupce na szczęście postaci duchownej przynajmniej. W związku z ślepotą społeczeństwa i tak niegodnym przyjęciem Malutkiego kraj nasz po chwili popadł znów w noc niebytu i pasmo nieszczęść wszelakich. Tymczasem Dziecię rosło znosząc trudy doczesne i ludzką niegodziwość... Wiodło żywot bogobojny acz nie pozbawiony ludzkich radości i smutków. Aż przyszedł czas ze Pan powołał Go na namiestnika swego. I zło panoszące się w kraju naszym pierzchło na wschód jak niepyszne. Niestety dziatki w szkołach nadal uczono treści wszetecznych nie pojmując, co dobrem jest. Wtedy to Wielki Literat napisał dla nas maluczkich „Tryptyk”! Dzieło to porównywalne jedynie z przełomem, jakiego dokonała ludzkość po wynalezieniu pisma powinno zająć poczesne i jedyne miejsce w spisie lektur obowiązkowych nie tylko szkolnych! Ono winno znaleźć swe miejsce w każdym domu wypierając dotychczasowe wszeteczeństwa wszelakie! I ta niezwykła Jego skromność. Widząc ulice i place nazwane Jego imieniem, widząc Jego pomniki On w skromności swej zdaje się ich nie zauważać. Sam sposób publikacji świadczy o niezwykłości Twórcy! On stworzył wielkie dzieło będąc już Wielkim! A ja oto dopiero teraz zobaczyłem, że On nie jest synem tej ziemi On jest jej Ojcem! Jedyne, co nam maluczkim pozostało to tak jak wielki artysta Globisz jedynie zapłakać! Najniższe ukłony! Skurczony pokornie M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majka 46 Re: 'Tryptyk' I łuski spadły z oczu... IP: *.kom / 10.103.2.* 16.04.03, 19:20 Już trzy razy przeczylałam droga hipokrytko co napisałaś, i łuski spadły MI z oczu .......!!!!!!!! majka46 Odpowiedz Link Zgłoś
melancho Re: 'Tryptyk' I łuski spadły z oczu... 18.04.03, 01:07 mjot1 napisał: > Najniższe ukłony! > Skurczony pokornie M.J. Ciekawe, czy przeczytałeś-ja jeszcze nie. Pokora polega na krytycznym pogladzie na samego siebie. Widziałem taką sztukę,w której przyszły sw., Tomasz Beckett chce bardzo wdziac habit mnisi i udać się na pustelnię będac juz biskupem.Powstrzymuje się jednak, ubiera purpurę mimo, ze jej nie znosi, bo nie chce nurzać się w glorii swojej unizoności i świętości. Myślę że wszystkim popisującym sie na forum, mnie okraszającego posty "elokwentnymi" anegdotami,a także Tobie piszącemu długi, feerią przesadnych efektów skrzący się post przyda się pokora. Nie musi ona polegać na zwalaniu w światłach reflektorów swoich własnych pomników czy deptaniu swych dzieł. Dobrych Swiąt życzę :-) Odpowiedz Link Zgłoś