Dodaj do ulubionych

Pomoc w kolizji

09.02.07, 11:18
Witam. Oczekuję pomocy od prawnika, ubezpieczyciela lub kogoś zaprawionego w
bojach z ubezpieczycielami.
Nomen omen 13 stycznia szwagier jadąc z żoną i dzieciakami został trafiony na
drodze w Poznaniu przez Kubicomaniaka. Koleś wymusił pierwszeństwo i trafił w
auto w lewe przednie koło. Auto miało rozwalony błotnik, naruszony słupek
drzwi przednich (pewnie tylnie też, bo to jakieś naprężenia są), maska,
reflektor lewy, zderzak przedni i złamane koło, oraz wyciek oleju ze skrzyni
biegów. Na miejsce została wezwana policja, która sporządziła notatkę,
zatrzymała dowód rejestracyjny i wystawiła mandat sprawcy.
Auto zostało odwiezione do autoryzowanego serwisu Citroena w Poznaniu, gdyż
jest to pojazd raptem roczny, zakupiony w salonie. Auto jest mojej mamy,
inwalidki, przystosowany do prowadzenia przez taki stopień kalectwa.
No i na tym koniec sielanki.
Sprawca kolizji ma OC w Samopomocy, my natomiast pakiet OC/AC/ w PZU.
Od tego momentu zaczynają się schody.
Standardowe oględziny w tej sytuiacji trwają minimum dwa razy. Pierwszy raz
już we wtorek był kolo z Samopomocy na wstępnych oględzinach. Oczywiście
zawsze w tak dużych uszkodzeniach potrzebne są kolejne oględziny, celem
ocenienia strat pod poszyciem. Drugie oględziny już się przeciągnęły do 3 !!!
tygodni po pierwszych.
Po tych oględzianch nastąpiła konfrontacja kosztorysu serwisu i
ubezpieczyciela. I tu ZONK. Dealer i serwis Citroena chce za naprawę dużo
więcej niż proponuje Samopomoc. Auto stoi sobie rozbabrane w serwisie, mama
jest uwięziona, a tam się boksują. Salon twierdzi, że może zacząć naprawę od
zaraz, byle była zgoda ubezpieczyciela.
Co można zrobić w tej sytuacji?
Auto kupione za ciężkie pieniądze zostało trafione jakimś rupieciem za 500
EUR.
Dlaczego teraz serwis ma wsadzić w to auto, które było w pełni sprawne,
kupione w salonie części z giełdy lub jakiś szrot z kiosków wożonych tonami z
zagranicy?
Ile można trzymać auto i jednoczesnie więzić osobę kaleką przez jakieś
widzimisie ubezpieczyciela?
Dlaczego auto ma być gorsze niż było przed stłuczką z winy jakiegoś pacjenta?
No i co możemy zrobić w tej sprawie?
Bardzo dziękuję za wszelką pomoc w powyższej sprawie.
Obserwuj wątek
    • membrum_virile Re: Pomoc w kolizji 09.02.07, 13:49
      Dokonaj naprawy z tzw. "posiłkowego" AutoCasco. Jeśli oczywiście twój
      ubezpieczyciel nie zakwestionuje kosztów naprawy. Stracisz na chwilę 10% zniżki
      za bezszkodową jazdę, ale odzyskasz ją po zakończeniu sporu z Samopomocą.
      • Gość: Kark Re: Pomoc w kolizji IP: *.e-wro.net.pl 10.02.07, 11:12
        Dokładnie. Sam tak kiedyś zrobiłem. Naprawiłem auto w autoryzowany serwisie
        korzystając ze swojego AC w TU Daewoo. Daewoo wykłóciło się samo o zwrot
        pieniędzy od Samopomocy. Trwało to ponad rok, ale ja sam żadnych kosztów nie
        poniosłem.
        Jeśli chodzi o samopomoc, to jest to firma która bardzo niechętnie wypłaca
        odszkodowanie i pewnie ubezpieczyciel łatwiej poradzi sobie z odebraniem
        odszkodowania niż prywatna osoba.
    • Gość: Paweł Z. Re: Pomoc w kolizji IP: *.as.kn.pl 09.02.07, 14:34
      Szybko się chyba nie da.
      Ja bym po prostu zlecił naprawę serwisowi za swoje pieniądze, a z Samopomocą
      się sądził.
    • robak_wroc Re: Pomoc w kolizji 09.02.07, 22:40
      kilka razy tez mnie trafiono juz i zawsze daje po prostu auto do naprawy
      bezgotowkowej. wali mnie to ile chce dac ubezpieczalnia. po prostu martwi sie
      tym zaklad ktory ma to zrobic, bo daje tam gdzie robia to kompleksowo - czyli
      sami truja dupe ubezpieczalni ze kasy za malo. w salonie zawsze stawki sa
      wieksze. byle naprawa salobowa to 1000pln.
      • Gość: Paweł Z. Re: Pomoc w kolizji IP: *.as.kn.pl 09.02.07, 23:21
        Tylko że w salonie masz raczej pewność, że zrobią Ci to na oryginalnych
        częściach, a nie na wyrobach z wiejskiej chińskiej dymarki. Rzecz jasna, jakbym
        miał 10-letniego volkswagena, to też by mnie ta różnica waliła.
        • Gość: Kokeeno Re: Pomoc w kolizji IP: 80.54.202.* 10.02.07, 08:58
          Rób a AC, sądź się z Samoobroną:
          - zwrot strat za stratę zniżki AC,
          - wyrównanie wartości auta (bo roczne auto po takim wypadku straciło 10-20% swojej cennikowej wartości).
          Spokojnie wygrasz (ale to może potrwać).
          • Gość: Kokeeno Re: Pomoc w kolizji IP: 80.54.202.* 10.02.07, 08:58
            Samopomocą miało być ;o)

            (ech, głodnemu chleb na myśli ;o))
        • membrum_virile Re: Pomoc w kolizji 10.02.07, 11:28
          Autoryzowane saloony (vide Fiat, Skoda), stosują do napraw powypadkowych
          części "rewitalizowane" bądź tzw. podróbki, które w istocie co do substancji
          swej nie różnią się od oryginału, z racji tej, iż firma wytwarzająca część dla
          koncernu oznacza ją logo jego, zaś tej samej części kierowanej na wolny rynek,
          nie cechuje. Różnią się one jedynie co do ceny, nie zaś jakości.
      • hubsol Re: Pomoc w kolizji 10.02.07, 09:23
        Dziękuję wszystkim za rady.
        Dodam tylko, że auto zostało oddane do dealerskiego serwisu na naprawę
        bezgotówkową. Ja absolutnie nie chce tu zarobic na tej kolizji. Auto ma być
        doprowadzone do stanu z przed kolizji. Ale całość przeciąga się na boksowaniu
        Samopomocy z serwisem. To oni między sobą mają się tłuc, ale mama potrzebuje
        auto teraz a nie dopiero za pół roku.
        • Gość: kos Re: Pomoc w kolizji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.07, 09:30
          zgodnie z prawem powinni również pokryć inne koszty które wystąpiły na skutek tego zdarzenia np. samochód zastępczy, koszty ewentualnego leczenia itp.
          Prawo jest jednakowe dla wszystkich firm problemem są tylko ludzie na których się trafi oraz procedury jakie otrzymali od przełożonych.
          Proponuje sporne sprawy załątwiać w formie pisemnej a nie na telefon.
    • Gość: trafiony Re: KOlizja na zlecenie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 09:26
      niestety goście, co jeżdzą samochodami za parę groszy, celowo
      wjeżadzają w auta nowe, mające pełne ubezpieczenia to widać z daleka,
      póżniej szrot jest wyremontowany z ubezpieczenia klienta ,a Sąd w wyroku w
      imieniu RP jednoznacznie stwierdza, że to Twoja wina bo np:wyjeżdząłeś z
      podporzadkowanej na główną(tam gdzie nie ma świateł, bo nie można udowodnić-
      głowkowanie to ich specjalnośc tych łysoli z kijami bejsbolowymi ) i z
      prędkością światłą gdzie normalnie 50km/h obowiązuje z lewej trafił cię gnój
      swoim schrotem za złąmanego centa , a do tego mial w bagażniku 30świadków, a
      na pasach akurat spacerowało od kilku godzin jeszcze trzech kolesi, Prawo jest
      bezsilne, Policja ma w nosie a ubezpieczyciele nie potrafią takich łobuzów
      wykryć, chłopaki w ten sposób na kolizji zarabiają od auta 100-150zł, płaci
      własciciel auta starszego gotowego do remontu, ktoremu wyremontują karocę jak
      sie patrzy z Twojego pakietu ubezpieczeniowego, krótka piłka, pozdrawiam
      doświadczony trafiony- skasowany- osądzony;
      • hubsol Re: KOlizja na zlecenie!!! 10.02.07, 09:31
        Szwagra trafił jakiś leszcz. Była policja. Jego wina. Przyjął mandat. Przyznał
        się do winy i tyle. I wsumie byłoby po sprawie gdyby pseudoubezpieczalnia
        Samopomoc przyjęła do wiadomości, że za to co oni oferują to można naprawić co
        najwyżej malucha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka