Strup, map4, Ileana, brezly!!!

IP: *.dtvk.tpnet.pl 07.05.03, 15:53
Prowadząc wymianę zdań na wątku założonym przez Elżbiete bezwolnie promujecie
ten watek podciągając go w górę. A jedynym na co on zasługuje to zapomnienie.
    • map4 Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 07.05.03, 17:01
      Gość portalu: duzY napisał(a):

      > Prowadząc wymianę zdań na wątku założonym przez
      Elżbiete bezwolnie promujecie
      > ten watek podciągając go w górę. A jedynym na co on
      zasługuje to zapomnienie.

      Ale ja się świetnie przy tym bawię !
      Ty chyba nie bierzesz tego zaoceanicznego bełkotu na
      poważnie ?
      • Gość: duzY No cos Ty?!?!?!?! IP: *.dtvk.tpnet.pl 07.05.03, 17:07
        Ale niechcący stajesz się propagatorem (biernym - poprzez szerzenie) chorych
        idei.
        • brezly Tiaaa, no to przenosze sie tu. 08.05.03, 09:10
          duzY, masz troche racji. Watek jest oblesny, wlaczylem sie glownie, bo map4 i
          ileana weszli w dyskusje, ktora mnie korcila (zeby sie wlaczyc).
          Wkurza mnie nie tyle watek, co fakt ze autor (kobiet o taka glupote nie
          podejrzewam) podszywa sie pod kobiete o imieniu, do ktorego mam stsounek
          specjalny :-))
          Styl i tresc charakterystyczne sa dla osbnika ktory jakis czas temu grasowal po
          sieci jako PolishHam alias PolishCham.

          Teraz do map4 (duzEgo tez pewnie watek zajmie): ja sie nie zgadzam izby nam
          grozil zanik wolnosci slowa (o korzeniach klerykalnych). Jak sie okazalo ze
          gazeta pt. Fakty i Mity, definiujaca sie jako antyklerykalna zatrudnila kpt.
          Grzesia Piotrowskiego jako wspolpracownika - nabralem przekonania ze nikomu sie
          nic za gloszenie pogladow antyklerykalnych nie stanie:-) Co wiecej, pierwsza
          osoba ktora dostalaby jakis wyrok za uogolniony antyklerykalizm albo
          opowiadanie dowcipow politycznych - stalaby sie celebrity na miare jakiegos
          Gulczasa.** Wiec ja bardziej sie obawiam o jakosc slowa w Polsce niz o jego
          wolnosc. Nic tak dobrze nie zagluszy jakichs "groznych" dla kogos tresci niz
          belkot dobiegajacy z dwudziestu innych zrodel.

          PS. map4, przepraszam za ingerencje w prywatnosc. Zajrzyj jednak na priva za
          jakis czas.

          ** Jakis rodzaj presji psychicznej na szeroko rozumianych innych, szczegolnie
          na wsiach czy malych miasteczkach - nie da sie okreslic jako lamanie wolnsoci
          slowa. W najbardziej wolnych krajach swiata toto wystepuje. (cf. Szwajcaria czy
          fragment USA okreslany jako Bible Belt).
          B/Y
          • Gość: duzY No i bardzo dobrze bo ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 08.05.03, 09:35
            ... patrzę dzis na Forum, a tu wątek Elżbiety znowu na górze. Juz kiedys
            proponowałem by na idiotyzmy polemikę otwierać w nowym wątku.
            Mimo mojego bardzo krytycznego stosunku do Kościoła podzielam Twój pogląd, że
            cenzura religijna (czy jak ją zwać) nam nie grozi. Jednak to co w końcówce
            opisałeś wydaje mi sie groźniejsze. W przypadku oficjalnej cenzury jest jasno
            zdefiniowane zło przeciwko któremu można wystapić. W przypadku "presji
            psychicznej" (szczególnie na wsiach i w małych miasteczkach) zło jest zbyt
            ogólne i w dyskuzji o wolności słowa łatwo wymyka sie z meritum sporu.
            Przykład z życia: 10 letnia dziewczynka ze malutkiej wioski na wakacjach we
            Wrocławiu idzie do kościoła nie z potrzeby a ze strachu (ksiądz dobrodziej
            wszystkich odpyta, nikomu nie dał dyspensy niezależnie gdzie będą przebywać). W
            rozmowie z nią wyszło, że ksiedza boi sie wielokrotnie bardziej niz rodziców.
            Pozdrawiam
            PS. Skąd tyle nienawisci do Grzesia Piotrowskiego? Popełnił odrażająca
            zbrodnię. To fakt. Ale odsiedział. Jako jedyny nie uzyskał przedterminowego
            zwolnienia co znajduje jako dodatkową represje w obliczu bandziorów
            wychodzących po kilku latach (nie wykazał skruchy to też fakt, ale który z
            bandziorów zwalnianych przedwczesnie wykazuje). Poza tym to gdzie podziewa sie
            chrześcijańskie miłosierdzie? Czy nie w Biblii stoi by na kamienie odpowiadac
            chlebem? Czy też nauki te są do stosowania wybiórczo?
            • brezly Re: No i bardzo dobrze bo ... 08.05.03, 10:17
              Gość portalu: duzY napisał(a):

              (...)
              W
              >
              > rozmowie z nią wyszło, że ksiedza boi sie wielokrotnie bardziej niz rodziców.
              > Pozdrawiam

              Tak to problem. Ale nie wolnosci slowa czy sumienia w sensie jako zagrozonym
              przez panstwo czy prawo, ale przez mentalnosc spoleczna. To nie jest tak latwo
              regulowalne.
              Z innej laczki: w Szwajcarii z 12-15 lat temu wybuchla afera bo sad orzekl w
              sprawie rozwodowej wine zony, na podstawie oskarzenia meza ze ta nie prowadzila
              WYSTARCZAJCO SUMIENNIE ksiazki wydatkow domowych. Dzialo sie to w strefie
              niemieckojezycznej. Zaobserwowano w konsekwnecji emigracje matrymonialna kobiet
              do czesci francuskojecznej (a takoz do Ticino).

              > PS. Skąd tyle nienawisci do Grzesia Piotrowskiego? Popełnił odrażająca
              > zbrodnię. To fakt. Ale odsiedział. Jako jedyny nie uzyskał przedterminowego
              > zwolnienia co znajduje jako dodatkową represje w obliczu bandziorów
              > wychodzących po kilku latach (nie wykazał skruchy to też fakt, ale który z
              > bandziorów zwalnianych przedwczesnie wykazuje). Poza tym to gdzie podziewa
              sie
              > chrześcijańskie miłosierdzie? Czy nie w Biblii stoi by na kamienie odpowiadac
              > chlebem? Czy też nauki te są do stosowania wybiórczo?

              Pare rzeczy, duzY.
              1. Dlaczego JA mam przejawiac chrzescijanskie(katolickie?) milosierdzie?:-))
              2. Problem nie w tym ze sie ja mam cos do niego. Problem w tym ze :
              a) facet glosny ze swojej zbrodni zaczyna pisac do gazety o takim profilu
              Jakby sprawca glosnego mordu na tle seksualnym zaczal pisac do magazynu
              wedkarskiego to bylaby pewna roznica niz gdyby zaczal miec felieton
              w "Playboyu" co nie?
              b) goscie od gazety oceniaj ze z marketingowego punktu widzenia to sie im
              oplaci. Zatem w ich, na zysk ukierunkowanej analizie, wychodzi ze to w Polsce
              mozna to zrobic. O obraz spoleczenstwa chodzi. (rozumiem element prowokacji,
              ale zawsze)
              c) i potem zdziwienie ze polski ateizm slaby myslowo i z niewielkimi wplywami :-
              )
              Pozdruffki
              • Gość: duzY Sądzę, że zamiana niemiecko- na IP: *.dtvk.tpnet.pl 08.05.03, 10:27
                francuskojęzyczną strefę wyszła im na korzyść hi hi hi
                No tak, niby nie powinnienem a jednak się rozpedziłem (z tym miłosierdziem -
                widac za duzo TVP w zesłym roku oglądałem :-))))
                A wiesz, że zanim go zechcieli zatrudnic ja o tej gazecie nawet nie słyszałem?
                A teraz mimo iz już wiem to jednak nadal nie pragne jej czytać.
                Ja generalnie tylko o tym, ze zgodnie z prawem on jest już jak dziewica
                niewinny (odpokutował za winny).
                Pozdr.
                • wedzonka Gwoli scislosci... 11.05.03, 15:05
                  Gość portalu: duzY napisał(a):

                  > francuskojęzyczną strefę wyszła im na korzyść hi hi hi
                  > No tak, niby nie powinnienem a jednak się rozpedziłem (z tym miłosierdziem -
                  > widac za duzo TVP w zesłym roku oglądałem :-))))
                  > A wiesz, że zanim go zechcieli zatrudnic ja o tej gazecie nawet nie słyszałem?
                  > A teraz mimo iz już wiem to jednak nadal nie pragne jej czytać.

                  > Ja generalnie tylko o tym, ze zgodnie z prawem on jest już jak dziewica
                  > niewinny (odpokutował za winny).

                  Z punktu widzenia prawa jeszcze przez wiele lat pozostanie tzw. "karanym".
                  Czyli dziewica, ale po (samo)gwalcie...

                  > Pozdr.

                  Pozdrawiam!
            • Gość: Myriam Nu i po co ten gewalt IP: *.ii.uni.wroc.pl 10.05.03, 10:46
              Zeby o bandycie pisac pieszczotliwie per Grzes... A co mame na to?

              Oficerki wyszly spod jeansow tow. kapitanowi duzY.

              Mazel tow,

              Myriam c. Rebeki

              • Gość: duzY Tylko plut. pchor. (nt) IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.05.03, 10:01
    • Gość: STrup Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! IP: *.chem.uni.wroc.pl 08.05.03, 10:54
      Gość portalu: duzY napisał(a):

      > Prowadząc wymianę zdań na wątku założonym przez Elżbiete bezwolnie promujecie
      > ten watek podciągając go w górę. A jedynym na co on zasługuje to zapomnienie.

      Nie tyle na zapomnienie, co na pokazywanie jako przykład przerostu ideologii
      nad rozumem.
      Na pewno nie będę dyskutował z wątkami chamskimi czy wulgarnymi.
      Tu jednak, przy tekstach niby-Elżbiety ostrzeżenie czytającym się należy. Na
      tej samej zasadzie uważam, że można ewentualnie wydawać Mein Kampf, ale
      odpowiednio skomentowany - dla bezpieczeństwa niektórych czytelników.
      • map4 Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 08.05.03, 14:01
        Goście portalu (wielu gości) napisali:

        > duzY, masz troche racji. Watek jest oblesny, wlaczylem
        sie > glownie, bo map4 i ileana weszli w dyskusje, ktora
        mnie
        > korcila (zeby sie wlaczyc).

        Jest mi bardzo miło z tego powodu. Komplementy są zawsze
        przyjemne. Jeszcze trochę i palma odbije mi zupełnie jak
        Czarzastemu albo i innemu Yani'emu.

        > ja sie nie zgadzam izby nam grozil zanik wolnosci
        slowa > (o korzeniach klerykalnych).

        To już się stało. W radiu i telewizji panują ustawowo
        zagwarantowane wartości chrześcijańskie.
        Przy niezdefiniowanym ustawowo pojęciu "wartości
        chrześcijańskich" oznacza to po prostu, że każde kółko
        sympatyków radia M. może Cię w dowolnej chwili i za
        cokolwiek zacząć ciągać po prokuraturach.
        Wiele razy zaś pisałem już o dyspozycyjności prokuratorów
        względem władzy...

        Prasa: Popatrz na strukturę dochodów wydawców prasy (ale
        pomiń przy tym Urbana). Wszystkie te wyborcze, rzepy,
        polityki i wprosty, newsweeki i inne kolorowe badziewia -
        cały ten przemysł utrzymuje się z reklam.
        A taki reklamodawca jeden z drugim dwa razy zastanowi
        się, czy warto podpadać prawdziwej władzy...
        Urban ma jedyne pismo, które utrzymuje się z czytelników.
        Oznacza to, że jedynie Urbanowi wolno napisać, że np.
        jakaś firma robi klientów w balona.
        Ale Urban jest z definicji be, więc ...

        Pomijasz też efekt samocenzury. Dziennikarz boi się
        naczelnego, naczelny starosty, starosta zaś miejscowego
        biskupa. W takiej konfiguracji biskup jest nietykalny. To
        tylko stara, głupia komuna musiała mieć urzędy, etaty,
        podsłuchy.... Jest na to dobre powiedzienie: "Największą
        władzę ma ten, kto potrafi zasiać największy strach".
        Czarni są w tym naprawdę dobrzy. Weźmy taki na przykład
        Wrocław. Na corocznych spotkaniach opłatkowych u jego
        eminencji Gulbinowicza spotyka się władza oraz szefowie
        mediów. Wydawane są tam dyrektywy i komunikowane zmiany
        do jakich dojdzie w najbliższej przyszłości. Jeśli ktoś
        ze świecznika się nie pojawi, oznacza to, że nie "dożyje"
        następnego opłatka. Nie na stołku - znaczy się.

        O jakiej wolności Ty w ogóle mówisz ?

        Za nazwanie jednego takiego (inwektywy pominę) zerem
        doniesiono już do prokuratury na Millera. Co by się
        stało, jeśli ktoś nazwał by tak Ojdyra ?
        "Palanty z S...." to też już jest przestępstwo.
        Jak rozumiem, władzy nie można już negatywnie oceniać. To
        co to za wolność ?

        > map4, przepraszam za ingerencje w prywatnosc. Zajrzyj
        > jednak na priva za jakis czas.

        Nie przepraszaj, nie ma za co. Co to znaczy "zajrzeć na
        priva" ? Sprawdzić pocztę ?

        > Dlaczego JA mam przejawiac
        chrzescijanskie(katolickie?) > milosierdzie?:-))

        Ponieważ jesteś przeze mnie odbierany jako chrześcijanin,
        a nie katolik. Katolik grzeszy, a potem idzie do
        spowiedzi, ewentualnie wysyła czek, jeśli na płaszczenie
        się przed funkcjonariuszem na służbie nie ma aktualnie
        ochoty. Chrześcijanin zanim zgrzeszy, pomyśli.
        Dlatego też nazwanie kogoś katolikiem jest obelgą jakich
        mało...
        • brezly O bezskutkowym dmuchaniu w trabke 08.05.03, 14:52
          map4 napisał:

          > > ja sie nie zgadzam izby nam grozil zanik wolnosci
          > slowa > (o korzeniach klerykalnych).
          >
          > To już się stało. W radiu i telewizji panują ustawowo
          > zagwarantowane wartości chrześcijańskie.
          > Przy niezdefiniowanym ustawowo pojęciu "wartości
          > chrześcijańskich" oznacza to po prostu, że każde kółko
          > sympatyków radia M. może Cię w dowolnej chwili i za
          > cokolwiek zacząć ciągać po prokuraturach.

          I co z tego?(ze ciagac):-) Jest roznica miedzy ciaganiem po prokuraturze a
          skazaniem kogolwiek, w Polsce zupelnie fundametalna.
          I co z tego? (ze zagwarantowane ustawowo?) :-( Skutek taki ze ci po 20.00 w
          jakims Big Brotherze jakies typy rzucaja miesem, a pol Polski dyskutuje o
          jakiejs scenie w jaccuzi. Wiec namawiasz dzieci lat 5-7 do gry w Chinczyka,
          albo idziesz z nimi na rower (dobrze jak nie zima).
          Ze z "Idiotow" von Triera wycieli jakas scene, pokazujac ten film o 1 w nocy?
          Taki film w publicznej telewizji:-))
          Dostep do pornoli - skolko ugodno, wypozyczalnia na kazdym rogu. W Europie masz
          jakies wydzielone dzielnice. Znaczy: wolnosc u nas wieksza?

          (...)
          > Pomijasz też efekt samocenzury. Dziennikarz boi się
          > naczelnego, naczelny starosty, starosta zaś miejscowego
          > biskupa. W takiej konfiguracji biskup jest nietykalny. To
          > tylko stara, głupia komuna musiała mieć urzędy, etaty,
          > podsłuchy.... Jest na to dobre powiedzienie: "Największą
          > władzę ma ten, kto potrafi zasiać największy strach".
          > Czarni są w tym naprawdę dobrzy. Weźmy taki na przykład
          > Wrocław. Na corocznych spotkaniach opłatkowych u jego
          > eminencji Gulbinowicza spotyka się władza oraz szefowie
          > mediów. Wydawane są tam dyrektywy i komunikowane zmiany
          > do jakich dojdzie w najbliższej przyszłości. Jeśli ktoś
          > ze świecznika się nie pojawi, oznacza to, że nie "dożyje"
          > następnego opłatka. Nie na stołku - znaczy się.

          E, tam, znalazles sobie przyklad. Chcesz zobaczyc jak wyglada zamordyzm biskupa
          jedz sobie w okolice Tarnowa:-)
          Przy calej tej wladzy nie usiadaje sie tym centrom decyzyjnym w zaden sposob
          ograniczenia dzialalnosci tzw. agencji towarzyskich :-))) Jakos czujki LPR ich
          nie ruszaja.
          Stary, to jest tylko tradycyjne polskie dmuchanie w trabke. Za tym nie ida
          dzialania. Ty sie popatrz np. na EUropejska Irlandie. Tam byl numer taki dosc
          niedawno. Dziewczyne lat cos 14, bodaj ze ktos zgwalcil i zaszla w ciaze. I
          naprawde nie mogla tam dokonac aborcji i byla ogolnonarodowa dyskusja czy
          pozwolic jej jechac do UK po to wlasnie.



          >
          > O jakiej wolności Ty w ogóle mówisz ?
          >
          > Za nazwanie jednego takiego (inwektywy pominę) zerem
          > doniesiono już do prokuratury na Millera. Co by się
          > stało, jeśli ktoś nazwał by tak Ojdyra ?
          > "Palanty z S...." to też już jest przestępstwo.
          > Jak rozumiem, władzy nie można już negatywnie oceniać. To
          > co to za wolność ?

          Juz pisalem. Doniesienie do prokuratora - jedna rzecz. Skazanie kogos -
          zupelnie inna.

          > Dlatego też nazwanie kogoś katolikiem jest obelgą jakich
          > mało...

          Tiaaa, no znalazlbym kontrprzyklady:-)) Tus sie zapedzil, IMHO.
          Pozdr.
          • map4 Re: O bezskutkowym dmuchaniu w trabke 08.05.03, 15:38
            brezly napisał:

            > I co z tego?(ze ciagac):-) Jest roznica miedzy
            ciaganiem po prokuraturze a
            > skazaniem kogolwiek, w Polsce zupelnie fundametalna.

            Poczekaj, poczekaj. Z tym całym sędziowskim barachłem też
            wkrótce zrobią porządek.

            > > Dlatego też nazwanie kogoś katolikiem jest obelgą jakich
            > > mało...
            >
            > Tiaaa, no znalazlbym kontrprzyklady:-)) Tus sie
            zapedzil, IMHO.

            A wiesz, że ta bezprzykładna mieszanina odwagi z głupotą
            również i mnie nieźle przeraziła ?
            • brezly Re: O bezskutkowym dmuchaniu w trabke 08.05.03, 15:46
              map4 napisał:


              > Poczekaj, poczekaj. Z tym całym sędziowskim barachłem też
              > wkrótce zrobią porządek.

              Tez? Znaczy, z czym zrobiono w pl. porzadek? :-)))

              >
              > > > Dlatego też nazwanie kogoś katolikiem jest obelgą jakich
              > > > mało...
              > >
              > > Tiaaa, no znalazlbym kontrprzyklady:-)) Tus sie
              > zapedzil, IMHO.
              >
              > A wiesz, że ta bezprzykładna mieszanina odwagi z głupotą
              > również i mnie nieźle przeraziła ?

              Co masz na mysli? Ta mieszanina, znaczy...
              • map4 Re: O bezskutkowym dmuchaniu w trabke 08.05.03, 16:26
                brezly napisał:

                > map4 napisał:
                >
                >
                > > Poczekaj, poczekaj. Z tym całym sędziowskim barachłem też
                > > wkrótce zrobią porządek.
                >
                > Tez? Znaczy, z czym zrobiono w pl. porzadek? :-)))

                Z mediami. Tłumaczyłem już.

                > > > > Dlatego też nazwanie kogoś katolikiem jest obelgą
                jakich
                > > > > mało...
                > > >
                > > > Tiaaa, no znalazlbym kontrprzyklady:-)) Tus sie
                > > zapedzil, IMHO.
                > >
                > > A wiesz, że ta bezprzykładna mieszanina odwagi z głupotą
                > > również i mnie nieźle przeraziła ?
                >
                > Co masz na mysli? Ta mieszanina, znaczy...

                To było o tym moim cholernie odważnym a głupim poście.
                Sam się przeraziłem, jak go już wysłałem...
                • brezly O sterowalnosci (dlugawe) 09.05.03, 08:55
                  map4 napisał:


                  > >
                  > > Tez? Znaczy, z czym zrobiono w pl. porzadek? :-)))
                  >
                  > Z mediami. Tłumaczyłem już.

                  Chodzi ci o ten fragment: "Prasa: Popatrz na strukturę dochodów wydawców prasy
                  (ale pomiń przy tym Urbana). Wszystkie te wyborcze, rzepy, polityki i wprosty,
                  newsweeki i inne kolorowe badziewia -cały ten przemysł utrzymuje się z reklam.
                  A taki reklamodawca jeden z drugim dwa razy zastanowisię, czy warto podpadać
                  prawdziwej władzy..."?

                  Tlumaczyles, ale ja sie z tym nie zgadzam. Zeby mozna bylo mowic o podpadaniu
                  prawdziwej wladzy, ktore mialoby byc zagrozeniem wolnosci - konieczny jest
                  zdefiniowany osrodek wladzy. A takiego nie ma w Poslce jednego, a czasem mam
                  wrazenie ze nie ma ani jednego.
                  Na gorze od czasow Buzka masz to samo: minister X mowi cos, minister Y mowi
                  anty-cos i wszyscy czekaja "co powie premier?". A premier buczy bo wpadl
                  rezonans decyzyjny. Calosc sprawia wrazenie chaotycznego ruchu od kolizji do
                  kolizji. Nawet jakbys sie chcial podlizac wladzy, to nie wiesz komu. Stary lis
                  Adas Michnik uslyszal od Rywina o "grupie trzymajcej wladze" i ni hu hu nie
                  wiedzial o kogo chodzi. Ministrowie od prywatyzacji mianuja szefow panstwowych
                  spolek typu ORlen czy PZU, ktorzy natychmiast wymieniaja tych ministrow na
                  innych.
                  Z kolei czasami widac wrecz cos innego: jakby media mialy moc sprawcza. Czwarta
                  wladza w koncu.
                  Ogolnie: chaos.
                  Nie jestem zwolennikiem SLD, ale tez daleki jestem od uwazania Millera za
                  idiote. I dziwi mnie, ze w sposob, IMHO - ewidentny, przejmuajac wladze
                  przecenil sterowalnosc systemu. A przeciez, cholera jeszcze w 1997 byl
                  minsitrem spraw wewnetrznych. Wnioski sa dwa: albo Miller przez te 5 lat
                  zglupial albo kraj tak bardzo stracil na sterowalnosci. Co ci sie wydaje
                  bardziej prawdopodobne?:-)
                  Teraz skala mikro: przykladzik z tego tygodnia. Tygodnik Powszechny (prawie bez
                  reklam, nawiasem mowiac) opisuje taka sytuacje. W gminie jest halda jakis
                  odpadow. Cos tam siedzi w tych odpadach potencjalnie cennego. Zanjduje sie
                  gosc, chetny to przerabiac. Zarobil gosc, zarobialby gmina, powstaloby pare
                  arebeitsszteli, zniklaby kupa smieci. I co? Nie da sie, bo nie mozna ustalic do
                  kogo nalezy teren. Ty mowisz o jakiejs preawdziwej wladzy?

                  I teraz, pozwolisz ze sie, w swietle powyzszego kompletnie nie zgodze z
                  koncepcja KK jako osrodka wladzy. Jezeli, to jednym z wielu, ale w warunkach
                  braku sterowalnosci. W dodatku sam KK sprawia wrazenie rozdartego wewnetrznie,
                  a X. Prymas tez ma w sobie cos Buzka i Millera.

                  Last but not least, jezeli tu mamy zagrozenie wolnosci, rozumiane jako
                  ograniczony wplyw nasz na to co sie z nami dzieje, to raczej nie jako taki jaki
                  wynika z totalitarnego rezmiu z cenzura, godzina policyjna , policja tajna i
                  dwuplciowa, ale taki jaki ograniczony wplyw jaki masz na swoj los usilujac
                  zlazic po stoku z mokrych otoczakow albo isc w lakierkach po oblodzonym
                  chodniku. A dokolo pelno zlych psow i od komarow sie trzeba odganiac.A toba
                  wstrzasa kichanie. Zapytaj kogos kto usiluje jakis interes rozkrecac albo
                  prowadzic.

                  Acha ,jeszcze to:

                  >
                  > To było o tym moim cholernie odważnym a głupim poście.
                  > Sam się przeraziłem, jak go już wysłałem...

                  E. tam. Naduzywasz duzego kwantyfikatora. To przechodzi z wiekiem :-))))
                  Pozdr.
                  B/Y
                  • map4 Re: O sterowalnosci (odp. b. długawa) 09.05.03, 12:53
                    brezly napisał:

                    > Tlumaczyles, ale ja sie z tym nie zgadzam. Zeby mozna
                    bylo mowic o podpadaniu
                    > prawdziwej wladzy, ktore mialoby byc zagrozeniem
                    wolnosci - konieczny jest
                    > zdefiniowany osrodek wladzy.

                    Ten ośrodek został już przeze mnie zdefiniowany. Fakt, że
                    jest to ośrodek pozakonstytucyjny w niczym nie
                    przeszkadza. Liczy się skuteczność.

                    > Na gorze od czasow Buzka masz to samo: minister X mowi
                    cos, minister Y mowi
                    > anty-cos i wszyscy czekaja "co powie premier?". A
                    premier buczy bo wpadl
                    > rezonans decyzyjny.

                    To nie jest wcale góra decyzyjna. Już za starego sytemu
                    było takie powiedzienie, że partia kieruje, a rząd
                    rządzi. Partia zniknęła, ale natura próżni nie znosi...
                    Może inne porównanie bardziej trafi w Twój gust:
                    przyrównując strukturę władzy w RP do porządnie
                    zarządzanej organizacji mafijnej wychodzi mi na to, że
                    rząd jest drugą warstwą. To są pułkownicy, odpowiedzialni
                    za operacyjne wykonywanie powierzonych im zadań. Od czasu
                    do czasu dopuszcza się ich do zadań zarezerwowanych dla
                    warstwy trzeciej - warstwy strategicznych decyzji, jeśli
                    wprowadzana strategia jest krótkookresowa bądź ma
                    niewielkie znaczenie dla rodziny.
                    Porównując zaś rząd do organizacji spółki akcyjnej: rząd
                    jest zarządem firmy, odpowiedzialnym za codzienne
                    prowadzenie biznesu. Strategia, fuzje, pozycjonowanie
                    firmy na rynku i inne tego typu decyzje zapadają jedno
                    oczko wyżej - w radzie nadzorczej.

                    Calosc sprawia wrazenie chaotycznego ruchu od kolizji do
                    > kolizji. Nawet jakbys sie chcial podlizac wladzy, to
                    nie wiesz komu. Stary lis
                    > Adas Michnik uslyszal od Rywina o "grupie trzymajcej
                    wladze" i ni hu hu nie
                    > wiedzial o kogo chodzi.

                    Co świadczy o powstaniu struktur poziomych na średnim
                    szczeblu kierownictwa mafii. Nie wątpię, że bossowie
                    wkrótce rozwiążą ten problem wśród podległego im personelu.

                    Ministrowie od prywatyzacji mianuja szefow panstwowych
                    > spolek typu ORlen czy PZU, ktorzy natychmiast
                    wymieniaja tych ministrow na
                    > innych.
                    > Z kolei czasami widac wrecz cos innego: jakby media
                    mialy moc sprawcza.

                    Burdel w wartwie kontrolującej codzienne interesy (wśród
                    pułkowników) jest dla każdej trójwarstwowej organizacji
                    śmiertelnym zagrożeniem.
                    Tu się z tobą zgodzę.
                    Źle świadczy to natomiast o szefach. Wybrana
                    długookresowa strategia okazała się może i prawidłowa,
                    lecz dobór kadr był fatalny. A że szefowie mają mało
                    doświadczenia z kadrami, to i cały system się teraz chwieje.
                    Nadchodzi rewolucja, która być może zmiecie cały układ.
                    Ale nie bój się - jakby co, powstanie nowy...

                    Czwarta
                    > wladza w koncu.

                    To nie jest czwarta władza : w hierarchii organizacji
                    tzw. czwarta władza zajmuje pozycję wydziału do zadań
                    specjalnych a trzy jej główne zadania to: propaganda,
                    dezinformacja i kotrola wewnętrzna. Z charakteru
                    trzeciego zadania tej komórki wynika, że musi być ona
                    hermetycznie oddzielona od pułkowników. I to jest
                    następny strategiczny błąd kierownictwa całej organizacji.

                    Jeden Urban wydaje się być poza układem, choć im dłużej
                    go czytam, tym bardziej wydaje mi się, że Urban stał się
                    częścią systemu, po zawarciu "paktu o nieagresji" z
                    szefami. W końcu z jednej strony każdy chce żyć, a z
                    drugiej strony ogniw kontrolnych nigdy nie jest za dużo.
                    A wszytko to jeszcze za darmo...

                    > Ogolnie: chaos.
                    > Nie jestem zwolennikiem SLD, ale tez daleki jestem od
                    uwazania Millera za
                    > idiote. I dziwi mnie, ze w sposob, IMHO - ewidentny,
                    przejmuajac wladze
                    > przecenil sterowalnosc systemu.

                    A ja nie jestem tego taki pewien. Po prostu stara się w
                    miarę sprawnie poruszać w ramach uprawnień jakie mu
                    nadano. To znaczy wziął, co było do wzięcia, bez
                    wybrzydzania.

                    > Wnioski sa dwa: albo Miller przez te 5 lat
                    > zglupial albo kraj tak bardzo stracil na sterowalnosci.
                    Co ci sie wydaje
                    > bardziej prawdopodobne?:-)

                    Prawdą jest, że chaos zagraża całej organizacji.
                    Chaos ten jest jednak glebą, na której organizacja
                    wyrosła oraz się umocniła. To tak jak za późniego ZSRR.
                    Bossowie zaczęli reformy, które ich samych pogrążyły.
                    Wcale nie jestem taki pewien, czy szefowie porozumieją
                    się co do konieczności zmian. To powoli zaczyna pachnąć
                    walką frakcyjną w łonie prawdziwej władzy. Dołóż do tego
                    uwarunkowania od organizacji niezależne: stan zdrowia
                    Pewnej Osoby, szalejącego po kraju, zupełnie
                    niesterowalnego zakonnika, wkurzenie przypadkowego
                    społeczeństwa, nowego wodza rolników i jego
                    narodowo-katolickiego, miejskiego adwokata i dostajesz
                    mieszankę prawdziwie wybuchową.

                    Oj, będzie ciekawie. Na razie brakuje zapalnika, ale kto
                    jak kto - Polacy już coś wykombinują.

                    > Zarobil gosc, zarobialby gmina, powstaloby pare
                    > arebeitsszteli, zniklaby kupa smieci. I co? Nie da sie,
                    bo nie mozna ustalic do
                    > kogo nalezy teren. Ty mowisz o jakiejs preawdziwej wladzy?

                    Prawdziwa władza nie będzie się przecież zajmować jakimiś
                    tam wysypiskami. Od tego są niższe szczeble administracji.
                    To jest element codziennego biznesu. Ze strategią nie ma
                    to nic wspólnego.

                    > Last but not least, jezeli tu mamy zagrozenie wolnosci,
                    rozumiane jako
                    > ograniczony wplyw nasz na to co sie z nami dzieje, to
                    raczej nie jako taki jaki
                    > wynika z totalitarnego rezmiu z cenzura, godzina
                    policyjna , policja tajna i
                    > dwuplciowa,

                    Czasy się zmieniły. To nie USA lat 30 XX wieku. Dziś już
                    nie ma mafiosów, dziś są biznesmeni.
                    Metody też się zmieniły.
                    Znasz to ?
                    "Po co wam demokracja, przecież macie telewizję !"
                    Już nie trzeba pałować obywateli, żeby wtłoczyć im do
                    głów jedynie słuszny światopogląd, teraz wystarczy puścić
                    "Plebanię" a Wiadomości zaczynać od " W dniu dzisiejszym
                    papież ... "

                    Z rewolucyjnym pozdrowieniem,
                    map4.
                    • Gość: duzY Niesmiało wtrącę do jakże ciekawej dyskusji, że IP: *.dtvk.tpnet.pl 09.05.03, 15:12
                      dla mnie przy okazji biopaliw objawiła się siła czwartej włądzy. Ustawa
                      przyjeta prawie jednogłośnie po zmasowanej kampanii medialnej zostaje
                      zawetowana, a weto nie zostaje odrzucone.
                      Z tym, że wg mnie media zostały wykorzystane przez "trzeci poziom" do utrącenia
                      czegos co zagrażało jakims ciemnym biznesom. No i nie jest to objaw
                      wszechwładzy KK.
                    • brezly Re: O sterowalnosci (odp. b. długawa) 12.05.03, 13:04
                      No, tak w skrocie mowiac, to mnie, map4, nie bardzo to przekonuje. Rysujesz
                      model odpowiadajacy bodaj Rosji za Jelcyna. Mnie sie to nie podoba, ze wzgledu
                      na to ze poki ZADEN z szacunkow przeplywu kapitalu nie pokazuje aby Polska byla
                      eksporterem kapitalu netto. A taki wynien byc skutek modelu mafijnego ze go
                      rysujesz.
                      Poza tym nie bardzo rozumiem role KK w tym modelu. Czy KK ma jakies udzialy w
                      finansowe w firmach kapitalizmu politycznego?
                      Tak ze, jakkolwiek calosc opisujesz malowniczo, to jednak IMHO, nie przystaje
                      to do rzeczywistosci. Moj model wielocentrycznego przekretu wydaje sie mi
                      bardziej pasowac.
                      Wiesz, ja mysle ze mimo wszytsko upadek PRL przypomina mi nieco sytuacje ,
                      ktora miala miejsce w pewnym szwajcarskim hipermarkecie pare lat temu. W takim
                      hipermarkecie poloznym z dala od misat, przy autostradzie. Tlumek ludzi tam
                      kupowal i nagle, jak mimo wszystko za czasow koca PRL - zgaslo tma swiatlo.
                      Zrobilo sie ciemno, wyjscia kolo kas zablokowano, obslug rzucila sie rozbijac
                      pudla z latarkami. Wiadomo bylo dwie rzeczy: ze malo kto cos wyniesie i ze za
                      chwile bedzie swiatlo. I nagle wyszlo ze mozna sie tylko najesc. A tu jedni
                      stali kolo czekolad a inni kolo lopat i ogrodniczych a jeszcze inni kolo
                      bielizny. Wiec zaczelos ie wielkie szukanie stoisk z alkoholem i slodyczami.
                      Nie mailo to charakteru zorgnziowanego o nie :-)))
                      • map4 Re: O sterowalnosci (odp. b. długawa) 12.05.03, 14:17
                        brezly napisał:

                        > No, tak w skrocie mowiac, to mnie, map4, nie bardzo to
                        przekonuje. Rysujesz
                        > model odpowiadajacy bodaj Rosji za Jelcyna. Mnie sie to
                        nie podoba, ze wzgledu
                        > na to ze poki ZADEN z szacunkow przeplywu kapitalu nie
                        pokazuje aby Polska byla
                        > eksporterem kapitalu netto.

                        Szacujesz, jak mniemam, oficjalne przepływy kapitału. Już
                        gdzieś wspominałem, że przewiezienie walizy z kapustą
                        przez granicę jest dziś sprawą dziecinnie prostą. Są
                        ludzie, którzy nie ufają bankom (i moim skromnym zdaniem
                        słusznie) i biorą swoje pieniądze w swoje ręce. Dodaj do
                        tego sygnały dochodzące chociażby ze Szwajcarii - w ciągu
                        ostatnich kilku lat Polacy stali się liczącą i bardzo
                        szanowaną, choć nieliczną grupą klientów.

                        W 1989 roku mieliśmy jakieś 40 mld dolców długu. Ja
                        rozumiem - inflacja i takie tam inne, ale po piętnastu
                        latach uczciwego i intensywnego ich spłacania, po umowach
                        o oddłużeniu mamy tego długu 80 miliardów. No to jak to
                        jest ?! Mnoży nam się ten dług jak jakieś nie
                        przymierzając króliki, czy co ?

                        Gdzie te pieniążki wcięło ?

                        Zapominasz również o kurierach KK kursujących do centrali
                        w Rzymie pod płaszczykiem protokołu dyplomatycznego. Na
                        pewno przewożą tylko Playboy'e :-)
                        Stań sobie w hali odlotów tzw. lotniska na Okęciu i
                        policz, ilu średnio przechodzi bez kontroli celnej, kiedy
                        LOT odlatuje do Rzymu.

                        A taki wynien byc skutek modelu mafijnego ze go
                        > rysujesz.
                        > Poza tym nie bardzo rozumiem role KK w tym modelu. Czy
                        KK ma jakies udzialy w
                        > finansowe w firmach kapitalizmu politycznego?

                        Nie musi.
                        Oficjalne zaangażowanie rodzi pytania, niezdrowe emocje i
                        dałoby takim typom jak ja broń do ręki. W sumie jest to
                        niepotrzebne i szkodliwe. Popatrz sobie jednak na
                        strukturę wydatków państwowych koncernów. Aż roi się od
                        spełnionych próśb o wsparcie : "na głodujące dzieci", "na
                        nową dzwonnicę" czy "na dom samotnej matki" - że o
                        klasykach przekrętu wspomnę. Popatrz sobie na głównych
                        beneficjentów takich dotacji : przyparafialne
                        stowarzyszenia, diecezjalne fundacje, etc.
                        Drugi fundament pompy to spółki doradcze i konsulting.
                        Zapytaj w Orlenie ile zapłacili za wymyślenie nazwy firmy
                        i komu. Jeśli Ci zechcą powiedzieć - to lepiej wcześniej
                        usiądź.

                        Siła systemu polega na jego rozdrobnieniu. Tu 100 000 zł,
                        tam pół miliona - sam się nie doliczysz ile poszło
                        naprawdę. Wszystko legalnie, a kwoty śmiechu warte. Nikt
                        nie jest zaś w stanie posumować tego do kupy, nikt nawet
                        nie próbuje.
                        Był sobie kiedyś taki prezes NIK'u, Walerian Pańko.
                        Już go nie ma. Miał wypadek.

                        > Tak ze, jakkolwiek calosc opisujesz malowniczo, to
                        jednak IMHO, nie przystaje
                        > to do rzeczywistosci. Moj model wielocentrycznego
                        przekretu wydaje sie mi
                        > bardziej pasowac.

                        Żle się wyraziłem. Pisałem o jednym, moim zdaniem w
                        naszym kraju dominującym, pozakonstytucyjnym ośrodku
                        decyzyjnym. Oczywiście są inne. Ale to tak jak z Orlenem,
                        TEPSą, KGHMem czy innymi: niby konkurencja jest, tyle że
                        konkurenci wydrapują sobie ochłapy rynku - śmieszne góra 20 %

                        Twój przykład z supermarketem jest naprawdę dobry :-)
                        Tyle, że pasuje mi do wczesnych lat 90. Rzeczywiście -
                        wtedy jeszcze rodziny nie podzieliły między sobą
                        terytoriów, panowała wolna amerykanka a możliwości były
                        nieoganiczone.

                        Teraz mamy ustabilizowany rynek i jasny podział
                        terytoriów oraz łupów. Pruszków przy tym to banda
                        patałachów brudząca sobie ręce ciężką, fizyczną i
                        niebezpieczną pracą. To mniej więcej taka różnica jak
                        między mrówką obwieszoną kondomami z gorzałą a kierowcą
                        TIR'a, który na przejściu nawet nie musi się zatrzymywać.

                        Teraz mamy ucywilizowaną przestępczość zorganizowaną, a
                        najlepsze w tym jest, że chłopaki wydają polecenia
                        ministrowi spraw wewnętrznych.

                        To się nazywa postęp.
                        Warto było w stoczni umierać, nie ma co.
                        • brezly Co pisze Staniszkis 12.05.03, 15:44
                          map4 napisał:
                          (...)
                          > Szacujesz, jak mniemam, oficjalne przepływy kapitału. Już
                          > gdzieś wspominałem, że przewiezienie walizy z kapustą
                          > przez granicę jest dziś sprawą dziecinnie prostą. Są
                          > ludzie, którzy nie ufają bankom (i moim skromnym zdaniem
                          > słusznie) i biorą swoje pieniądze w swoje ręce. Dodaj do
                          > tego sygnały dochodzące chociażby ze Szwajcarii - w ciągu
                          > ostatnich kilku lat Polacy stali się liczącą i bardzo
                          > szanowaną, choć nieliczną grupą klientów.

                          No , ja napisalem o wszystkich szacunkach przeplywu wszytskich kapitalow. IMHO,
                          to co sie dzieje w Polsce to jest jeszcze maly Pikuś w porownaniu z bylym CCCP.

                          Co do reszty. No moze ja bym inazej rozlozyl akcenty. Dla dodania powagi tej
                          dyskusji, jako zem politolog-amator (:-)) proponuej poczytac np. ten fragment
                          pani Staniszkis, ktora uzywa np. cudnego okreslenia "kartelizacja wladzy".
                          Milej lektury:

                          "Kapitalizm panstwowy bez panstwa

                          Postkomunistyczny "kapitalizm panstwowy bez panstwa" pozornie posiada wiele
                          cech upodabniajacych go do niektorych z opisywanych wyzej rozwiazan. Wymyka sie
                          kontroli politycznej, podobnie jak we Francji czy Wielkiej Brytanii, lokujac
                          sie na poziomie "wladz wydzielonych" poza kontrola centrum politycznego.
                          Postkomunistyczny wariant nie posiada jednak klasy politycznej o wysokich
                          standardach (jak we Francji) ani tez warstwy kompetentnych funkcjonariuszy
                          panstwa (jak w Wielkiej Brytanii). W postkomunizmie wystepuja za to wszystkie,
                          znane z kontekstu brytyjskiego, patologie komercjalizacji spolecznych zadan
                          panstwa. Sa one nawet bardziej widoczne ze wzgledu na wieksza skaposc srodkow i
                          szczegolna "kolonizacje panstwa", traktowanego jako zrodlo kapitalu.

                          Wyrazne sa za to podobienstwa miedzy postkomunizmem a Wlochami, szczegolnie
                          jezeli chodzi o wykorzystywanie funduszy publicznych jako nieformalnego spoiwa
                          slabnacych ukladow korporacyjnych (zwiazkowych i biznesowych). W Polsce
                          zmienione w kapital fundusze publiczne staja sie zrodlem akumulacji glownie
                          poprzez lokaty spekulacyjne, zarabianie na dlugu wewnetrznym nie zas wspieranie
                          sfery produkcji. Model "kapitalizmu sektora publicznego", czyli kapitalizmu
                          panstwowego bez panstwa rozprasza srodki i, z wyjatkiem wariantu
                          amerykanskiego, nie sprzyja skokom modernizacyjnym. Model ten pojawil sie w
                          krajach rozwinietego kapitalizmu, gdy osiagnely juz wysoki stopien rozwoju. W
                          krajach postkomunistycznych z kolei model ow ulatwia prywatna akumulacje
                          kosztem "dobra wspolnego". Towarzyszace temu rozpraszanie kapitalu i eliminacja
                          dlugiego horyzontu czasowego z decyzji gospodarczych oraz koordynacyjnej roli
                          panstwa stanowi jednak blokade modernizacji."

    • ileana Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 10.05.03, 17:12
      Wybaczcie moje milczenie.
      Musialam wydrukowac caly watek by podczas weekendu przeczytac,wnioski
      wyciagnac,uwagi dokonac...

      duzY napisal:

      > Prowadząc wymianę zdań na wątku założonym przez Elżbiete bezwolnie
      >promujecie
      > ten watek podciągając go w górę. A jedynym na co on zasługuje to
      >zapomnienie.

      Co nie znaczy ze nie nalezy go przeczytac a nawet przedyskutowac...

      map4 napisal:
      >Ale ja się świetnie przy tym bawię !
      > Ty chyba nie bierzesz tego zaoceanicznego bełkotu na
      > poważnie ?

      duzY napisal:
      >Ale .
      Ograniczenie jednak, czy nawet likwidacje watkow "Elzbiety(a raczej
      tajemniczego ugrupowania ludziniechcący stajesz się propagatorem (biernym -
      poprzez szerzenie) chorych
      >idei.

      Belkot nie belkot ,duzo zla moze posiac w narodzie, i chyba o to chodzi
      duzYemu i zgadzam sie z nim podszywajacych sie pod tym lub innymi imionami),
      ociera sie o cenzure,cos co mi jako zywo przypomina "komunistyczne" lata w
      POlsce.Nie wiem czy moznakto moglby to nap.na forum robic.
      Watki musialyby byc krzyczace i wrecz uwlaczajace panstwu polskiemu aby mogly
      byc usuniete.
      Wolnosc w Polsce jest widoczna ,starczy popatrzec na sklad sejmu polskiego.

      Brezly napisal:
      >duzY, masz troche racji. Watek jest oblesny, wlaczylem sie glownie, bo map4
      >i ileana weszli w dyskusje, ktora mnie korcila (zeby sie wlaczyc).
      > Wkurza mnie nie tyle watek, co fakt ze autor (kobiet o taka glupote nie
      > podejrzewam) podszywa sie pod kobiete o imieniu, do ktorego mam stsounek
      >specjalny :-))
      > Styl i tresc charakterystyczne sa dla osbnika ktory jakis czas temu
      >grasowal po
      >sieci jako PolishHam alias PolishCham.

      >Teraz do map4 (duzEgo tez pewnie watek zajmie): ja sie nie zgadzam izby nam
      >grozil zanik wolnosci slowa (o korzeniach klerykalnych). Jak sie okazalo ze
      >gazeta pt. Fakty i Mity, definiujaca sie jako antyklerykalna zatrudnila kpt.
      >Grzesia Piotrowskiego jako wspolpracownika - nabralem przekonania ze nikomu
      >sie nic za gloszenie pogladow antyklerykalnych nie stanie:-) Co wiecej,
      pierwsza osoba ktora dostalaby jakis wyrok za uogolniony antyklerykalizm albo
      >Zopowiadanie dowcipow politycznych - stalaby sie celebrity na miare jakiegos
      > Gulczasa.** Wiec ja bardziej sie obawiam o jakosc slowa w Polsce niz o jego
      >wolnosc. Nic tak dobrze nie zagluszy jakichs "groznych" dla kogos tresci niz
      >belkot dobiegajacy z dwudziestu innych zr

      Niepokoi mnie ostatnie wypowiedziane zdanie.Jak latwo jest wpasc w sidla
      politycznych "przemowien" i epistol ?
      Ile ludzi rozumie co tam pisza?
      Ile ludzi czyta te watki "Elzbiety"
      Zwrocilam uwage na przestrzeni ostatnich 3-4ch miesiecy,ze forumowicze w
      ogromnej wiekszosci(na wszystkich forach )ustosunkowuja sie negatywnie do do
      polityscznych "watkow"tej niby "Elzbiety".
      Oczywiscie nie jest to statystyka adekwatna do pokroju narodu polskiego,ale
      czy ktos przeczyta to na wsi czy w jakims malym na odleglym od metropolii
      miasteczku?


      ** Jakis rodzaj presji psychicznej na szeroko rozumianych innych, szczegolnie
      >na wsiach czy malych miasteczkach - nie da sie okreslic jako lamanie
      >wolnsoci slowa. W najbardziej wolnych krajach swiata toto wystepuje. (cf.
      >Szwajcaria czy fragment USA okreslany jako Bible Belt).
      >B/Y
      To samo jest tu w Grecji.
      Podpisuje sie pod tym jedna i druga reka.
      Male miasteczka i wsie kieruja sie zupelnie innymi prawami.
      Tam zazwyczaj decydujacy glos ma kosciol i psychiczne uzaleznienie barankow
      bozych od parafii jest ewidentene.
      Podejrzewam ze w Polsce jest to szczegolnie widoczne biorac pod uwage wysoki %
      wierzacych zwlaszcza we wsiach i malych miasteczkach.
      • ileana Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 10.05.03, 17:54
        duzY napisal:

        >PS. Skąd tyle nienawisci do Grzesia Piotrowskiego? Popełnił odrażająca
        zbrodnię. To fakt. Ale odsiedział. Jako jedyny nie uzyskał
        >przedterminowego
        zwolnienia co znajduje jako dodatkową represje w obliczu
        >bandziorów
        wychodzących po kilku latach (nie wykazał skruchy to też fakt,
        >ale który z
        bandziorów zwalnianych przedwczesnie wykazuje). Poza tym to
        >gdzie podziewa sie
        chrześcijańskie miłosierdzie? Czy nie w Biblii stoi by na
        >kamienie odpowiadac
        chlebem? Czy też nauki te są do stosowania wybiórczo?


        Nie przesadzaj .Nie znam sprawy Piotrowskiego,ale to ze sadownictwo w Polsce
        skandalicznie -dobrze postepuje z bandziorami a nie postapilo tak z
        Piotrowskim nie umiejsza jego winy a domniemane represje jego osoby do
        bandziorkow nie uprawiaja nas do litowania sie nad jego dusza.
        O milosierdziu przemilcze.

        STrup napisal:

        >Nie tyle na zapomnienie, co na pokazywanie jako przykład przerostu ideologii
        nad rozumem.
        >Na pewno nie będę dyskutował z wątkami chamskimi czy wulgarnymi.
        >Tu jednak, przy tekstach niby-Elżbiety ostrzeżenie czytającym się należy. Na
        >tej samej zasadzie uważam, że można ewentualnie wydawać Mein Kampf, ale
        >odpowiednio skomentowany - dla bezpieczeństwa niektórych czytelników.

        Bardzo trafne skojarzenie.

        Brezly napisal:
        >Pare rzeczy, duzY.
        ɭ. Dlaczego JA mam przejawiac chrzescijanskie(katolickie?) milosierdzie?:-))
        ɮ. Problem nie w tym ze sie ja mam cos do niego. Problem w tym ze :
        a) facet glosny ze swojej zbrodni zaczyna pisac do gazety o takim profilu
        >Jakby sprawca glosnego mordu na tle seksualnym zaczal pisac do magazynu
        > wedkarskiego to bylaby pewna roznica niz gdyby zaczal miec felieton
        >w "Playboyu" co nie?
        > b) goscie od gazety oceniaj ze z marketingowego punktu widzenia to sie im
        > oplaci. Zatem w ich, na zysk ukierunkowanej analizie, wychodzi ze to w
        >Polsce mozna to zrobic. O obraz spoleczenstwa chodzi. (rozumiem element
        prowokacji, ale zawsze)
        > c) i potem zdziwienie ze polski ateizm slaby myslowo i z niewielkimi
        wplywami :-

        Czy moze mi ktos naswietlic sprawe Piotrowskiego?Z gory dziekuje.
        Brezly,abstrahujac od poziomu ateizmu polskiego ,nie zapominaj ze procentowo
        jest go w Polsce bardzo malo,wiec o wplywach nie ma co mowic.Moznaby marzyc
        tylko zeby poziom intelektualny (a wiec warswa ludzi wyksztalconych)tychze
        ateistow byl jak najwyzszy.
        Zwazywszy ze w Polsce doszlo do "upolitycznienia "kosciola i do umocnienia
        jego statusu w Polsce,taka intelektualna silna ateistyczna grupa moglaby
        zrownowazyc zapedy kosciola do narzucenia swojej wizji panstwa polskiego.
        Widze pierwsze objawy fanatyzmu religijnego w Polsce i bardzo mnie to
        niepokoi.
        pozdrowienia ileana

        • wedzonka Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 11.05.03, 15:27
          ileana napisała:

          > Czy moze mi ktos naswietlic sprawe Piotrowskiego?Z gory dziekuje.

          Jest zabojca Popieluszki (ksiedza). Zdarzenie mialo miejsce w czasach gdy Urban
          nie byl jeszcze az tak "niezaleznym" publicysta "spoza ukladow" jak dzis ;)

          Pozdrawiam!
          • Gość: duzY Można też napisać, że w czasach IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.05.03, 10:08
            krótko po tym jak Geremek z Balcerowiczem opuscili nieboszczke PZPR. (to tylko
            w stylu zaproponowanym przez podwędzonego).
            A dokładnie Grzegorz Piotrowski z jeszcze dwoma oficaremi SB porwał, a
            nastepnie zamordował ksiedza będącego czołowym krytykiem tamtejszej władzy.
            Taki czysty mord polityczny dokonany przez aparat władzy.
    • ileana Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 11.05.03, 19:45
      Wedzona dzieki.

      Nie skojarzylam Piotrowskiego z ks.Popieluszka.
      Tyle morderstw w ostatnich latach w Polsce,ze nie wrocilam tak daleko wstecz
      do zamordowania ks. Popieluszki.

      pozdr.ileana
      • map4 Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 12.05.03, 10:28
        ileana napisała:

        > Wedzona dzieki.
        >
        > Nie skojarzylam Piotrowskiego z ks.Popieluszka.
        > Tyle morderstw w ostatnich latach w Polsce,ze nie
        wrocilam tak daleko wstecz
        > do zamordowania ks. Popieluszki.

        Człowiek, który zabił innego człowieka. Odsiedział swoje.
        Odzyskał prawa obywatelskie, ma więc prawo publikować.
        Rozumiem oburzenie, ale to raczej kwestia gustu, smaku,
        przyzwoitości, a nie prawa. Facet jest niewinny, bo odbył
        swoją karę od początku do końca.

        Możemy się oburzać, możemy nie czytać, ale nie wolno nam
        temu człowiekowi zabronić publikować.
        • ileana Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 12.05.03, 11:55
          map4 napisał:

          > ileana napisała:
          >
          > > Wedzona dzieki.
          > >
          > > Nie skojarzylam Piotrowskiego z ks.Popieluszka.
          > > Tyle morderstw w ostatnich latach w Polsce,ze nie
          > wrocilam tak daleko wstecz
          > > do zamordowania ks. Popieluszki.
          >
          > Człowiek, który zabił innego człowieka. Odsiedział swoje.
          > Odzyskał prawa obywatelskie, ma więc prawo publikować.

          Slusznie.


          > Rozumiem oburzenie, ale to raczej kwestia gustu, smaku,
          > przyzwoitości, a nie prawa. Facet jest niewinny, bo odbył
          > swoją karę od początku do końca.


          Z ta niewinnoscia mam zastrzezenie,nie jest sie nigdy niewinnym jesli
          popelnilo sie mord na 2gim czlowieku!
          Odbycie kary jest tylko spolecznym wyznacznikem "odpokutowania"za popelnienie
          winy.
          Nie ma nikt prawa odbierac zycie drugiemu czlowiekowi!

          Mozna wybaczac mordercy lub nie, abstrahujac od urzedowego ukarania go.
          Jest to sprawa osobista i uzalezniona od wielu obiektywnych a bardziej
          subiektywnych odczuc.

          Przyklad? Czy przebaczyli mu ludzie wierzacy?
          Czy przebaczyl mu kosciol?
          JAk sie czuje rodzina zamordowanego,czy przebaczyla mordecy,czyuwaza go za
          niewinnego?
          Mam watpliwosci.

          > Możemy się oburzać, możemy nie czytać, ale nie wolno nam
          > temu człowiekowi zabronić publikować.

          Masz absolutna racje.
          Wprawdzie nie czytalam jego artykulow,jesli pisze na temat religii i
          kosciola ,to mialabym pewne zastrzezenia,choc wolalabym miec najpierw wglad do
          tego co pisze a potem wydawac opinie .
          pozdr.ileana
Inne wątki na temat:
Pełna wersja