Gość: duzY IP: *.dtvk.tpnet.pl 07.05.03, 15:53 Prowadząc wymianę zdań na wątku założonym przez Elżbiete bezwolnie promujecie ten watek podciągając go w górę. A jedynym na co on zasługuje to zapomnienie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
map4 Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 07.05.03, 17:01 Gość portalu: duzY napisał(a): > Prowadząc wymianę zdań na wątku założonym przez Elżbiete bezwolnie promujecie > ten watek podciągając go w górę. A jedynym na co on zasługuje to zapomnienie. Ale ja się świetnie przy tym bawię ! Ty chyba nie bierzesz tego zaoceanicznego bełkotu na poważnie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duzY No cos Ty?!?!?!?! IP: *.dtvk.tpnet.pl 07.05.03, 17:07 Ale niechcący stajesz się propagatorem (biernym - poprzez szerzenie) chorych idei. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Tiaaa, no to przenosze sie tu. 08.05.03, 09:10 duzY, masz troche racji. Watek jest oblesny, wlaczylem sie glownie, bo map4 i ileana weszli w dyskusje, ktora mnie korcila (zeby sie wlaczyc). Wkurza mnie nie tyle watek, co fakt ze autor (kobiet o taka glupote nie podejrzewam) podszywa sie pod kobiete o imieniu, do ktorego mam stsounek specjalny :-)) Styl i tresc charakterystyczne sa dla osbnika ktory jakis czas temu grasowal po sieci jako PolishHam alias PolishCham. Teraz do map4 (duzEgo tez pewnie watek zajmie): ja sie nie zgadzam izby nam grozil zanik wolnosci slowa (o korzeniach klerykalnych). Jak sie okazalo ze gazeta pt. Fakty i Mity, definiujaca sie jako antyklerykalna zatrudnila kpt. Grzesia Piotrowskiego jako wspolpracownika - nabralem przekonania ze nikomu sie nic za gloszenie pogladow antyklerykalnych nie stanie:-) Co wiecej, pierwsza osoba ktora dostalaby jakis wyrok za uogolniony antyklerykalizm albo opowiadanie dowcipow politycznych - stalaby sie celebrity na miare jakiegos Gulczasa.** Wiec ja bardziej sie obawiam o jakosc slowa w Polsce niz o jego wolnosc. Nic tak dobrze nie zagluszy jakichs "groznych" dla kogos tresci niz belkot dobiegajacy z dwudziestu innych zrodel. PS. map4, przepraszam za ingerencje w prywatnosc. Zajrzyj jednak na priva za jakis czas. ** Jakis rodzaj presji psychicznej na szeroko rozumianych innych, szczegolnie na wsiach czy malych miasteczkach - nie da sie okreslic jako lamanie wolnsoci slowa. W najbardziej wolnych krajach swiata toto wystepuje. (cf. Szwajcaria czy fragment USA okreslany jako Bible Belt). B/Y Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duzY No i bardzo dobrze bo ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 08.05.03, 09:35 ... patrzę dzis na Forum, a tu wątek Elżbiety znowu na górze. Juz kiedys proponowałem by na idiotyzmy polemikę otwierać w nowym wątku. Mimo mojego bardzo krytycznego stosunku do Kościoła podzielam Twój pogląd, że cenzura religijna (czy jak ją zwać) nam nie grozi. Jednak to co w końcówce opisałeś wydaje mi sie groźniejsze. W przypadku oficjalnej cenzury jest jasno zdefiniowane zło przeciwko któremu można wystapić. W przypadku "presji psychicznej" (szczególnie na wsiach i w małych miasteczkach) zło jest zbyt ogólne i w dyskuzji o wolności słowa łatwo wymyka sie z meritum sporu. Przykład z życia: 10 letnia dziewczynka ze malutkiej wioski na wakacjach we Wrocławiu idzie do kościoła nie z potrzeby a ze strachu (ksiądz dobrodziej wszystkich odpyta, nikomu nie dał dyspensy niezależnie gdzie będą przebywać). W rozmowie z nią wyszło, że ksiedza boi sie wielokrotnie bardziej niz rodziców. Pozdrawiam PS. Skąd tyle nienawisci do Grzesia Piotrowskiego? Popełnił odrażająca zbrodnię. To fakt. Ale odsiedział. Jako jedyny nie uzyskał przedterminowego zwolnienia co znajduje jako dodatkową represje w obliczu bandziorów wychodzących po kilku latach (nie wykazał skruchy to też fakt, ale który z bandziorów zwalnianych przedwczesnie wykazuje). Poza tym to gdzie podziewa sie chrześcijańskie miłosierdzie? Czy nie w Biblii stoi by na kamienie odpowiadac chlebem? Czy też nauki te są do stosowania wybiórczo? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: No i bardzo dobrze bo ... 08.05.03, 10:17 Gość portalu: duzY napisał(a): (...) W > > rozmowie z nią wyszło, że ksiedza boi sie wielokrotnie bardziej niz rodziców. > Pozdrawiam Tak to problem. Ale nie wolnosci slowa czy sumienia w sensie jako zagrozonym przez panstwo czy prawo, ale przez mentalnosc spoleczna. To nie jest tak latwo regulowalne. Z innej laczki: w Szwajcarii z 12-15 lat temu wybuchla afera bo sad orzekl w sprawie rozwodowej wine zony, na podstawie oskarzenia meza ze ta nie prowadzila WYSTARCZAJCO SUMIENNIE ksiazki wydatkow domowych. Dzialo sie to w strefie niemieckojezycznej. Zaobserwowano w konsekwnecji emigracje matrymonialna kobiet do czesci francuskojecznej (a takoz do Ticino). > PS. Skąd tyle nienawisci do Grzesia Piotrowskiego? Popełnił odrażająca > zbrodnię. To fakt. Ale odsiedział. Jako jedyny nie uzyskał przedterminowego > zwolnienia co znajduje jako dodatkową represje w obliczu bandziorów > wychodzących po kilku latach (nie wykazał skruchy to też fakt, ale który z > bandziorów zwalnianych przedwczesnie wykazuje). Poza tym to gdzie podziewa sie > chrześcijańskie miłosierdzie? Czy nie w Biblii stoi by na kamienie odpowiadac > chlebem? Czy też nauki te są do stosowania wybiórczo? Pare rzeczy, duzY. 1. Dlaczego JA mam przejawiac chrzescijanskie(katolickie?) milosierdzie?:-)) 2. Problem nie w tym ze sie ja mam cos do niego. Problem w tym ze : a) facet glosny ze swojej zbrodni zaczyna pisac do gazety o takim profilu Jakby sprawca glosnego mordu na tle seksualnym zaczal pisac do magazynu wedkarskiego to bylaby pewna roznica niz gdyby zaczal miec felieton w "Playboyu" co nie? b) goscie od gazety oceniaj ze z marketingowego punktu widzenia to sie im oplaci. Zatem w ich, na zysk ukierunkowanej analizie, wychodzi ze to w Polsce mozna to zrobic. O obraz spoleczenstwa chodzi. (rozumiem element prowokacji, ale zawsze) c) i potem zdziwienie ze polski ateizm slaby myslowo i z niewielkimi wplywami :- ) Pozdruffki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duzY Sądzę, że zamiana niemiecko- na IP: *.dtvk.tpnet.pl 08.05.03, 10:27 francuskojęzyczną strefę wyszła im na korzyść hi hi hi No tak, niby nie powinnienem a jednak się rozpedziłem (z tym miłosierdziem - widac za duzo TVP w zesłym roku oglądałem :-)))) A wiesz, że zanim go zechcieli zatrudnic ja o tej gazecie nawet nie słyszałem? A teraz mimo iz już wiem to jednak nadal nie pragne jej czytać. Ja generalnie tylko o tym, ze zgodnie z prawem on jest już jak dziewica niewinny (odpokutował za winny). Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wedzonka Gwoli scislosci... 11.05.03, 15:05 Gość portalu: duzY napisał(a): > francuskojęzyczną strefę wyszła im na korzyść hi hi hi > No tak, niby nie powinnienem a jednak się rozpedziłem (z tym miłosierdziem - > widac za duzo TVP w zesłym roku oglądałem :-)))) > A wiesz, że zanim go zechcieli zatrudnic ja o tej gazecie nawet nie słyszałem? > A teraz mimo iz już wiem to jednak nadal nie pragne jej czytać. > Ja generalnie tylko o tym, ze zgodnie z prawem on jest już jak dziewica > niewinny (odpokutował za winny). Z punktu widzenia prawa jeszcze przez wiele lat pozostanie tzw. "karanym". Czyli dziewica, ale po (samo)gwalcie... > Pozdr. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Myriam Nu i po co ten gewalt IP: *.ii.uni.wroc.pl 10.05.03, 10:46 Zeby o bandycie pisac pieszczotliwie per Grzes... A co mame na to? Oficerki wyszly spod jeansow tow. kapitanowi duzY. Mazel tow, Myriam c. Rebeki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: STrup Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! IP: *.chem.uni.wroc.pl 08.05.03, 10:54 Gość portalu: duzY napisał(a): > Prowadząc wymianę zdań na wątku założonym przez Elżbiete bezwolnie promujecie > ten watek podciągając go w górę. A jedynym na co on zasługuje to zapomnienie. Nie tyle na zapomnienie, co na pokazywanie jako przykład przerostu ideologii nad rozumem. Na pewno nie będę dyskutował z wątkami chamskimi czy wulgarnymi. Tu jednak, przy tekstach niby-Elżbiety ostrzeżenie czytającym się należy. Na tej samej zasadzie uważam, że można ewentualnie wydawać Mein Kampf, ale odpowiednio skomentowany - dla bezpieczeństwa niektórych czytelników. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 08.05.03, 14:01 Goście portalu (wielu gości) napisali: > duzY, masz troche racji. Watek jest oblesny, wlaczylem sie > glownie, bo map4 i ileana weszli w dyskusje, ktora mnie > korcila (zeby sie wlaczyc). Jest mi bardzo miło z tego powodu. Komplementy są zawsze przyjemne. Jeszcze trochę i palma odbije mi zupełnie jak Czarzastemu albo i innemu Yani'emu. > ja sie nie zgadzam izby nam grozil zanik wolnosci slowa > (o korzeniach klerykalnych). To już się stało. W radiu i telewizji panują ustawowo zagwarantowane wartości chrześcijańskie. Przy niezdefiniowanym ustawowo pojęciu "wartości chrześcijańskich" oznacza to po prostu, że każde kółko sympatyków radia M. może Cię w dowolnej chwili i za cokolwiek zacząć ciągać po prokuraturach. Wiele razy zaś pisałem już o dyspozycyjności prokuratorów względem władzy... Prasa: Popatrz na strukturę dochodów wydawców prasy (ale pomiń przy tym Urbana). Wszystkie te wyborcze, rzepy, polityki i wprosty, newsweeki i inne kolorowe badziewia - cały ten przemysł utrzymuje się z reklam. A taki reklamodawca jeden z drugim dwa razy zastanowi się, czy warto podpadać prawdziwej władzy... Urban ma jedyne pismo, które utrzymuje się z czytelników. Oznacza to, że jedynie Urbanowi wolno napisać, że np. jakaś firma robi klientów w balona. Ale Urban jest z definicji be, więc ... Pomijasz też efekt samocenzury. Dziennikarz boi się naczelnego, naczelny starosty, starosta zaś miejscowego biskupa. W takiej konfiguracji biskup jest nietykalny. To tylko stara, głupia komuna musiała mieć urzędy, etaty, podsłuchy.... Jest na to dobre powiedzienie: "Największą władzę ma ten, kto potrafi zasiać największy strach". Czarni są w tym naprawdę dobrzy. Weźmy taki na przykład Wrocław. Na corocznych spotkaniach opłatkowych u jego eminencji Gulbinowicza spotyka się władza oraz szefowie mediów. Wydawane są tam dyrektywy i komunikowane zmiany do jakich dojdzie w najbliższej przyszłości. Jeśli ktoś ze świecznika się nie pojawi, oznacza to, że nie "dożyje" następnego opłatka. Nie na stołku - znaczy się. O jakiej wolności Ty w ogóle mówisz ? Za nazwanie jednego takiego (inwektywy pominę) zerem doniesiono już do prokuratury na Millera. Co by się stało, jeśli ktoś nazwał by tak Ojdyra ? "Palanty z S...." to też już jest przestępstwo. Jak rozumiem, władzy nie można już negatywnie oceniać. To co to za wolność ? > map4, przepraszam za ingerencje w prywatnosc. Zajrzyj > jednak na priva za jakis czas. Nie przepraszaj, nie ma za co. Co to znaczy "zajrzeć na priva" ? Sprawdzić pocztę ? > Dlaczego JA mam przejawiac chrzescijanskie(katolickie?) > milosierdzie?:-)) Ponieważ jesteś przeze mnie odbierany jako chrześcijanin, a nie katolik. Katolik grzeszy, a potem idzie do spowiedzi, ewentualnie wysyła czek, jeśli na płaszczenie się przed funkcjonariuszem na służbie nie ma aktualnie ochoty. Chrześcijanin zanim zgrzeszy, pomyśli. Dlatego też nazwanie kogoś katolikiem jest obelgą jakich mało... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly O bezskutkowym dmuchaniu w trabke 08.05.03, 14:52 map4 napisał: > > ja sie nie zgadzam izby nam grozil zanik wolnosci > slowa > (o korzeniach klerykalnych). > > To już się stało. W radiu i telewizji panują ustawowo > zagwarantowane wartości chrześcijańskie. > Przy niezdefiniowanym ustawowo pojęciu "wartości > chrześcijańskich" oznacza to po prostu, że każde kółko > sympatyków radia M. może Cię w dowolnej chwili i za > cokolwiek zacząć ciągać po prokuraturach. I co z tego?(ze ciagac):-) Jest roznica miedzy ciaganiem po prokuraturze a skazaniem kogolwiek, w Polsce zupelnie fundametalna. I co z tego? (ze zagwarantowane ustawowo?) :-( Skutek taki ze ci po 20.00 w jakims Big Brotherze jakies typy rzucaja miesem, a pol Polski dyskutuje o jakiejs scenie w jaccuzi. Wiec namawiasz dzieci lat 5-7 do gry w Chinczyka, albo idziesz z nimi na rower (dobrze jak nie zima). Ze z "Idiotow" von Triera wycieli jakas scene, pokazujac ten film o 1 w nocy? Taki film w publicznej telewizji:-)) Dostep do pornoli - skolko ugodno, wypozyczalnia na kazdym rogu. W Europie masz jakies wydzielone dzielnice. Znaczy: wolnosc u nas wieksza? (...) > Pomijasz też efekt samocenzury. Dziennikarz boi się > naczelnego, naczelny starosty, starosta zaś miejscowego > biskupa. W takiej konfiguracji biskup jest nietykalny. To > tylko stara, głupia komuna musiała mieć urzędy, etaty, > podsłuchy.... Jest na to dobre powiedzienie: "Największą > władzę ma ten, kto potrafi zasiać największy strach". > Czarni są w tym naprawdę dobrzy. Weźmy taki na przykład > Wrocław. Na corocznych spotkaniach opłatkowych u jego > eminencji Gulbinowicza spotyka się władza oraz szefowie > mediów. Wydawane są tam dyrektywy i komunikowane zmiany > do jakich dojdzie w najbliższej przyszłości. Jeśli ktoś > ze świecznika się nie pojawi, oznacza to, że nie "dożyje" > następnego opłatka. Nie na stołku - znaczy się. E, tam, znalazles sobie przyklad. Chcesz zobaczyc jak wyglada zamordyzm biskupa jedz sobie w okolice Tarnowa:-) Przy calej tej wladzy nie usiadaje sie tym centrom decyzyjnym w zaden sposob ograniczenia dzialalnosci tzw. agencji towarzyskich :-))) Jakos czujki LPR ich nie ruszaja. Stary, to jest tylko tradycyjne polskie dmuchanie w trabke. Za tym nie ida dzialania. Ty sie popatrz np. na EUropejska Irlandie. Tam byl numer taki dosc niedawno. Dziewczyne lat cos 14, bodaj ze ktos zgwalcil i zaszla w ciaze. I naprawde nie mogla tam dokonac aborcji i byla ogolnonarodowa dyskusja czy pozwolic jej jechac do UK po to wlasnie. > > O jakiej wolności Ty w ogóle mówisz ? > > Za nazwanie jednego takiego (inwektywy pominę) zerem > doniesiono już do prokuratury na Millera. Co by się > stało, jeśli ktoś nazwał by tak Ojdyra ? > "Palanty z S...." to też już jest przestępstwo. > Jak rozumiem, władzy nie można już negatywnie oceniać. To > co to za wolność ? Juz pisalem. Doniesienie do prokuratora - jedna rzecz. Skazanie kogos - zupelnie inna. > Dlatego też nazwanie kogoś katolikiem jest obelgą jakich > mało... Tiaaa, no znalazlbym kontrprzyklady:-)) Tus sie zapedzil, IMHO. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: O bezskutkowym dmuchaniu w trabke 08.05.03, 15:38 brezly napisał: > I co z tego?(ze ciagac):-) Jest roznica miedzy ciaganiem po prokuraturze a > skazaniem kogolwiek, w Polsce zupelnie fundametalna. Poczekaj, poczekaj. Z tym całym sędziowskim barachłem też wkrótce zrobią porządek. > > Dlatego też nazwanie kogoś katolikiem jest obelgą jakich > > mało... > > Tiaaa, no znalazlbym kontrprzyklady:-)) Tus sie zapedzil, IMHO. A wiesz, że ta bezprzykładna mieszanina odwagi z głupotą również i mnie nieźle przeraziła ? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: O bezskutkowym dmuchaniu w trabke 08.05.03, 15:46 map4 napisał: > Poczekaj, poczekaj. Z tym całym sędziowskim barachłem też > wkrótce zrobią porządek. Tez? Znaczy, z czym zrobiono w pl. porzadek? :-))) > > > > Dlatego też nazwanie kogoś katolikiem jest obelgą jakich > > > mało... > > > > Tiaaa, no znalazlbym kontrprzyklady:-)) Tus sie > zapedzil, IMHO. > > A wiesz, że ta bezprzykładna mieszanina odwagi z głupotą > również i mnie nieźle przeraziła ? Co masz na mysli? Ta mieszanina, znaczy... Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: O bezskutkowym dmuchaniu w trabke 08.05.03, 16:26 brezly napisał: > map4 napisał: > > > > Poczekaj, poczekaj. Z tym całym sędziowskim barachłem też > > wkrótce zrobią porządek. > > Tez? Znaczy, z czym zrobiono w pl. porzadek? :-))) Z mediami. Tłumaczyłem już. > > > > Dlatego też nazwanie kogoś katolikiem jest obelgą jakich > > > > mało... > > > > > > Tiaaa, no znalazlbym kontrprzyklady:-)) Tus sie > > zapedzil, IMHO. > > > > A wiesz, że ta bezprzykładna mieszanina odwagi z głupotą > > również i mnie nieźle przeraziła ? > > Co masz na mysli? Ta mieszanina, znaczy... To było o tym moim cholernie odważnym a głupim poście. Sam się przeraziłem, jak go już wysłałem... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly O sterowalnosci (dlugawe) 09.05.03, 08:55 map4 napisał: > > > > Tez? Znaczy, z czym zrobiono w pl. porzadek? :-))) > > Z mediami. Tłumaczyłem już. Chodzi ci o ten fragment: "Prasa: Popatrz na strukturę dochodów wydawców prasy (ale pomiń przy tym Urbana). Wszystkie te wyborcze, rzepy, polityki i wprosty, newsweeki i inne kolorowe badziewia -cały ten przemysł utrzymuje się z reklam. A taki reklamodawca jeden z drugim dwa razy zastanowisię, czy warto podpadać prawdziwej władzy..."? Tlumaczyles, ale ja sie z tym nie zgadzam. Zeby mozna bylo mowic o podpadaniu prawdziwej wladzy, ktore mialoby byc zagrozeniem wolnosci - konieczny jest zdefiniowany osrodek wladzy. A takiego nie ma w Poslce jednego, a czasem mam wrazenie ze nie ma ani jednego. Na gorze od czasow Buzka masz to samo: minister X mowi cos, minister Y mowi anty-cos i wszyscy czekaja "co powie premier?". A premier buczy bo wpadl rezonans decyzyjny. Calosc sprawia wrazenie chaotycznego ruchu od kolizji do kolizji. Nawet jakbys sie chcial podlizac wladzy, to nie wiesz komu. Stary lis Adas Michnik uslyszal od Rywina o "grupie trzymajcej wladze" i ni hu hu nie wiedzial o kogo chodzi. Ministrowie od prywatyzacji mianuja szefow panstwowych spolek typu ORlen czy PZU, ktorzy natychmiast wymieniaja tych ministrow na innych. Z kolei czasami widac wrecz cos innego: jakby media mialy moc sprawcza. Czwarta wladza w koncu. Ogolnie: chaos. Nie jestem zwolennikiem SLD, ale tez daleki jestem od uwazania Millera za idiote. I dziwi mnie, ze w sposob, IMHO - ewidentny, przejmuajac wladze przecenil sterowalnosc systemu. A przeciez, cholera jeszcze w 1997 byl minsitrem spraw wewnetrznych. Wnioski sa dwa: albo Miller przez te 5 lat zglupial albo kraj tak bardzo stracil na sterowalnosci. Co ci sie wydaje bardziej prawdopodobne?:-) Teraz skala mikro: przykladzik z tego tygodnia. Tygodnik Powszechny (prawie bez reklam, nawiasem mowiac) opisuje taka sytuacje. W gminie jest halda jakis odpadow. Cos tam siedzi w tych odpadach potencjalnie cennego. Zanjduje sie gosc, chetny to przerabiac. Zarobil gosc, zarobialby gmina, powstaloby pare arebeitsszteli, zniklaby kupa smieci. I co? Nie da sie, bo nie mozna ustalic do kogo nalezy teren. Ty mowisz o jakiejs preawdziwej wladzy? I teraz, pozwolisz ze sie, w swietle powyzszego kompletnie nie zgodze z koncepcja KK jako osrodka wladzy. Jezeli, to jednym z wielu, ale w warunkach braku sterowalnosci. W dodatku sam KK sprawia wrazenie rozdartego wewnetrznie, a X. Prymas tez ma w sobie cos Buzka i Millera. Last but not least, jezeli tu mamy zagrozenie wolnosci, rozumiane jako ograniczony wplyw nasz na to co sie z nami dzieje, to raczej nie jako taki jaki wynika z totalitarnego rezmiu z cenzura, godzina policyjna , policja tajna i dwuplciowa, ale taki jaki ograniczony wplyw jaki masz na swoj los usilujac zlazic po stoku z mokrych otoczakow albo isc w lakierkach po oblodzonym chodniku. A dokolo pelno zlych psow i od komarow sie trzeba odganiac.A toba wstrzasa kichanie. Zapytaj kogos kto usiluje jakis interes rozkrecac albo prowadzic. Acha ,jeszcze to: > > To było o tym moim cholernie odważnym a głupim poście. > Sam się przeraziłem, jak go już wysłałem... E. tam. Naduzywasz duzego kwantyfikatora. To przechodzi z wiekiem :-)))) Pozdr. B/Y Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: O sterowalnosci (odp. b. długawa) 09.05.03, 12:53 brezly napisał: > Tlumaczyles, ale ja sie z tym nie zgadzam. Zeby mozna bylo mowic o podpadaniu > prawdziwej wladzy, ktore mialoby byc zagrozeniem wolnosci - konieczny jest > zdefiniowany osrodek wladzy. Ten ośrodek został już przeze mnie zdefiniowany. Fakt, że jest to ośrodek pozakonstytucyjny w niczym nie przeszkadza. Liczy się skuteczność. > Na gorze od czasow Buzka masz to samo: minister X mowi cos, minister Y mowi > anty-cos i wszyscy czekaja "co powie premier?". A premier buczy bo wpadl > rezonans decyzyjny. To nie jest wcale góra decyzyjna. Już za starego sytemu było takie powiedzienie, że partia kieruje, a rząd rządzi. Partia zniknęła, ale natura próżni nie znosi... Może inne porównanie bardziej trafi w Twój gust: przyrównując strukturę władzy w RP do porządnie zarządzanej organizacji mafijnej wychodzi mi na to, że rząd jest drugą warstwą. To są pułkownicy, odpowiedzialni za operacyjne wykonywanie powierzonych im zadań. Od czasu do czasu dopuszcza się ich do zadań zarezerwowanych dla warstwy trzeciej - warstwy strategicznych decyzji, jeśli wprowadzana strategia jest krótkookresowa bądź ma niewielkie znaczenie dla rodziny. Porównując zaś rząd do organizacji spółki akcyjnej: rząd jest zarządem firmy, odpowiedzialnym za codzienne prowadzenie biznesu. Strategia, fuzje, pozycjonowanie firmy na rynku i inne tego typu decyzje zapadają jedno oczko wyżej - w radzie nadzorczej. Calosc sprawia wrazenie chaotycznego ruchu od kolizji do > kolizji. Nawet jakbys sie chcial podlizac wladzy, to nie wiesz komu. Stary lis > Adas Michnik uslyszal od Rywina o "grupie trzymajcej wladze" i ni hu hu nie > wiedzial o kogo chodzi. Co świadczy o powstaniu struktur poziomych na średnim szczeblu kierownictwa mafii. Nie wątpię, że bossowie wkrótce rozwiążą ten problem wśród podległego im personelu. Ministrowie od prywatyzacji mianuja szefow panstwowych > spolek typu ORlen czy PZU, ktorzy natychmiast wymieniaja tych ministrow na > innych. > Z kolei czasami widac wrecz cos innego: jakby media mialy moc sprawcza. Burdel w wartwie kontrolującej codzienne interesy (wśród pułkowników) jest dla każdej trójwarstwowej organizacji śmiertelnym zagrożeniem. Tu się z tobą zgodzę. Źle świadczy to natomiast o szefach. Wybrana długookresowa strategia okazała się może i prawidłowa, lecz dobór kadr był fatalny. A że szefowie mają mało doświadczenia z kadrami, to i cały system się teraz chwieje. Nadchodzi rewolucja, która być może zmiecie cały układ. Ale nie bój się - jakby co, powstanie nowy... Czwarta > wladza w koncu. To nie jest czwarta władza : w hierarchii organizacji tzw. czwarta władza zajmuje pozycję wydziału do zadań specjalnych a trzy jej główne zadania to: propaganda, dezinformacja i kotrola wewnętrzna. Z charakteru trzeciego zadania tej komórki wynika, że musi być ona hermetycznie oddzielona od pułkowników. I to jest następny strategiczny błąd kierownictwa całej organizacji. Jeden Urban wydaje się być poza układem, choć im dłużej go czytam, tym bardziej wydaje mi się, że Urban stał się częścią systemu, po zawarciu "paktu o nieagresji" z szefami. W końcu z jednej strony każdy chce żyć, a z drugiej strony ogniw kontrolnych nigdy nie jest za dużo. A wszytko to jeszcze za darmo... > Ogolnie: chaos. > Nie jestem zwolennikiem SLD, ale tez daleki jestem od uwazania Millera za > idiote. I dziwi mnie, ze w sposob, IMHO - ewidentny, przejmuajac wladze > przecenil sterowalnosc systemu. A ja nie jestem tego taki pewien. Po prostu stara się w miarę sprawnie poruszać w ramach uprawnień jakie mu nadano. To znaczy wziął, co było do wzięcia, bez wybrzydzania. > Wnioski sa dwa: albo Miller przez te 5 lat > zglupial albo kraj tak bardzo stracil na sterowalnosci. Co ci sie wydaje > bardziej prawdopodobne?:-) Prawdą jest, że chaos zagraża całej organizacji. Chaos ten jest jednak glebą, na której organizacja wyrosła oraz się umocniła. To tak jak za późniego ZSRR. Bossowie zaczęli reformy, które ich samych pogrążyły. Wcale nie jestem taki pewien, czy szefowie porozumieją się co do konieczności zmian. To powoli zaczyna pachnąć walką frakcyjną w łonie prawdziwej władzy. Dołóż do tego uwarunkowania od organizacji niezależne: stan zdrowia Pewnej Osoby, szalejącego po kraju, zupełnie niesterowalnego zakonnika, wkurzenie przypadkowego społeczeństwa, nowego wodza rolników i jego narodowo-katolickiego, miejskiego adwokata i dostajesz mieszankę prawdziwie wybuchową. Oj, będzie ciekawie. Na razie brakuje zapalnika, ale kto jak kto - Polacy już coś wykombinują. > Zarobil gosc, zarobialby gmina, powstaloby pare > arebeitsszteli, zniklaby kupa smieci. I co? Nie da sie, bo nie mozna ustalic do > kogo nalezy teren. Ty mowisz o jakiejs preawdziwej wladzy? Prawdziwa władza nie będzie się przecież zajmować jakimiś tam wysypiskami. Od tego są niższe szczeble administracji. To jest element codziennego biznesu. Ze strategią nie ma to nic wspólnego. > Last but not least, jezeli tu mamy zagrozenie wolnosci, rozumiane jako > ograniczony wplyw nasz na to co sie z nami dzieje, to raczej nie jako taki jaki > wynika z totalitarnego rezmiu z cenzura, godzina policyjna , policja tajna i > dwuplciowa, Czasy się zmieniły. To nie USA lat 30 XX wieku. Dziś już nie ma mafiosów, dziś są biznesmeni. Metody też się zmieniły. Znasz to ? "Po co wam demokracja, przecież macie telewizję !" Już nie trzeba pałować obywateli, żeby wtłoczyć im do głów jedynie słuszny światopogląd, teraz wystarczy puścić "Plebanię" a Wiadomości zaczynać od " W dniu dzisiejszym papież ... " Z rewolucyjnym pozdrowieniem, map4. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duzY Niesmiało wtrącę do jakże ciekawej dyskusji, że IP: *.dtvk.tpnet.pl 09.05.03, 15:12 dla mnie przy okazji biopaliw objawiła się siła czwartej włądzy. Ustawa przyjeta prawie jednogłośnie po zmasowanej kampanii medialnej zostaje zawetowana, a weto nie zostaje odrzucone. Z tym, że wg mnie media zostały wykorzystane przez "trzeci poziom" do utrącenia czegos co zagrażało jakims ciemnym biznesom. No i nie jest to objaw wszechwładzy KK. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: O sterowalnosci (odp. b. długawa) 12.05.03, 13:04 No, tak w skrocie mowiac, to mnie, map4, nie bardzo to przekonuje. Rysujesz model odpowiadajacy bodaj Rosji za Jelcyna. Mnie sie to nie podoba, ze wzgledu na to ze poki ZADEN z szacunkow przeplywu kapitalu nie pokazuje aby Polska byla eksporterem kapitalu netto. A taki wynien byc skutek modelu mafijnego ze go rysujesz. Poza tym nie bardzo rozumiem role KK w tym modelu. Czy KK ma jakies udzialy w finansowe w firmach kapitalizmu politycznego? Tak ze, jakkolwiek calosc opisujesz malowniczo, to jednak IMHO, nie przystaje to do rzeczywistosci. Moj model wielocentrycznego przekretu wydaje sie mi bardziej pasowac. Wiesz, ja mysle ze mimo wszytsko upadek PRL przypomina mi nieco sytuacje , ktora miala miejsce w pewnym szwajcarskim hipermarkecie pare lat temu. W takim hipermarkecie poloznym z dala od misat, przy autostradzie. Tlumek ludzi tam kupowal i nagle, jak mimo wszystko za czasow koca PRL - zgaslo tma swiatlo. Zrobilo sie ciemno, wyjscia kolo kas zablokowano, obslug rzucila sie rozbijac pudla z latarkami. Wiadomo bylo dwie rzeczy: ze malo kto cos wyniesie i ze za chwile bedzie swiatlo. I nagle wyszlo ze mozna sie tylko najesc. A tu jedni stali kolo czekolad a inni kolo lopat i ogrodniczych a jeszcze inni kolo bielizny. Wiec zaczelos ie wielkie szukanie stoisk z alkoholem i slodyczami. Nie mailo to charakteru zorgnziowanego o nie :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: O sterowalnosci (odp. b. długawa) 12.05.03, 14:17 brezly napisał: > No, tak w skrocie mowiac, to mnie, map4, nie bardzo to przekonuje. Rysujesz > model odpowiadajacy bodaj Rosji za Jelcyna. Mnie sie to nie podoba, ze wzgledu > na to ze poki ZADEN z szacunkow przeplywu kapitalu nie pokazuje aby Polska byla > eksporterem kapitalu netto. Szacujesz, jak mniemam, oficjalne przepływy kapitału. Już gdzieś wspominałem, że przewiezienie walizy z kapustą przez granicę jest dziś sprawą dziecinnie prostą. Są ludzie, którzy nie ufają bankom (i moim skromnym zdaniem słusznie) i biorą swoje pieniądze w swoje ręce. Dodaj do tego sygnały dochodzące chociażby ze Szwajcarii - w ciągu ostatnich kilku lat Polacy stali się liczącą i bardzo szanowaną, choć nieliczną grupą klientów. W 1989 roku mieliśmy jakieś 40 mld dolców długu. Ja rozumiem - inflacja i takie tam inne, ale po piętnastu latach uczciwego i intensywnego ich spłacania, po umowach o oddłużeniu mamy tego długu 80 miliardów. No to jak to jest ?! Mnoży nam się ten dług jak jakieś nie przymierzając króliki, czy co ? Gdzie te pieniążki wcięło ? Zapominasz również o kurierach KK kursujących do centrali w Rzymie pod płaszczykiem protokołu dyplomatycznego. Na pewno przewożą tylko Playboy'e :-) Stań sobie w hali odlotów tzw. lotniska na Okęciu i policz, ilu średnio przechodzi bez kontroli celnej, kiedy LOT odlatuje do Rzymu. A taki wynien byc skutek modelu mafijnego ze go > rysujesz. > Poza tym nie bardzo rozumiem role KK w tym modelu. Czy KK ma jakies udzialy w > finansowe w firmach kapitalizmu politycznego? Nie musi. Oficjalne zaangażowanie rodzi pytania, niezdrowe emocje i dałoby takim typom jak ja broń do ręki. W sumie jest to niepotrzebne i szkodliwe. Popatrz sobie jednak na strukturę wydatków państwowych koncernów. Aż roi się od spełnionych próśb o wsparcie : "na głodujące dzieci", "na nową dzwonnicę" czy "na dom samotnej matki" - że o klasykach przekrętu wspomnę. Popatrz sobie na głównych beneficjentów takich dotacji : przyparafialne stowarzyszenia, diecezjalne fundacje, etc. Drugi fundament pompy to spółki doradcze i konsulting. Zapytaj w Orlenie ile zapłacili za wymyślenie nazwy firmy i komu. Jeśli Ci zechcą powiedzieć - to lepiej wcześniej usiądź. Siła systemu polega na jego rozdrobnieniu. Tu 100 000 zł, tam pół miliona - sam się nie doliczysz ile poszło naprawdę. Wszystko legalnie, a kwoty śmiechu warte. Nikt nie jest zaś w stanie posumować tego do kupy, nikt nawet nie próbuje. Był sobie kiedyś taki prezes NIK'u, Walerian Pańko. Już go nie ma. Miał wypadek. > Tak ze, jakkolwiek calosc opisujesz malowniczo, to jednak IMHO, nie przystaje > to do rzeczywistosci. Moj model wielocentrycznego przekretu wydaje sie mi > bardziej pasowac. Żle się wyraziłem. Pisałem o jednym, moim zdaniem w naszym kraju dominującym, pozakonstytucyjnym ośrodku decyzyjnym. Oczywiście są inne. Ale to tak jak z Orlenem, TEPSą, KGHMem czy innymi: niby konkurencja jest, tyle że konkurenci wydrapują sobie ochłapy rynku - śmieszne góra 20 % Twój przykład z supermarketem jest naprawdę dobry :-) Tyle, że pasuje mi do wczesnych lat 90. Rzeczywiście - wtedy jeszcze rodziny nie podzieliły między sobą terytoriów, panowała wolna amerykanka a możliwości były nieoganiczone. Teraz mamy ustabilizowany rynek i jasny podział terytoriów oraz łupów. Pruszków przy tym to banda patałachów brudząca sobie ręce ciężką, fizyczną i niebezpieczną pracą. To mniej więcej taka różnica jak między mrówką obwieszoną kondomami z gorzałą a kierowcą TIR'a, który na przejściu nawet nie musi się zatrzymywać. Teraz mamy ucywilizowaną przestępczość zorganizowaną, a najlepsze w tym jest, że chłopaki wydają polecenia ministrowi spraw wewnętrznych. To się nazywa postęp. Warto było w stoczni umierać, nie ma co. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Co pisze Staniszkis 12.05.03, 15:44 map4 napisał: (...) > Szacujesz, jak mniemam, oficjalne przepływy kapitału. Już > gdzieś wspominałem, że przewiezienie walizy z kapustą > przez granicę jest dziś sprawą dziecinnie prostą. Są > ludzie, którzy nie ufają bankom (i moim skromnym zdaniem > słusznie) i biorą swoje pieniądze w swoje ręce. Dodaj do > tego sygnały dochodzące chociażby ze Szwajcarii - w ciągu > ostatnich kilku lat Polacy stali się liczącą i bardzo > szanowaną, choć nieliczną grupą klientów. No , ja napisalem o wszystkich szacunkach przeplywu wszytskich kapitalow. IMHO, to co sie dzieje w Polsce to jest jeszcze maly Pikuś w porownaniu z bylym CCCP. Co do reszty. No moze ja bym inazej rozlozyl akcenty. Dla dodania powagi tej dyskusji, jako zem politolog-amator (:-)) proponuej poczytac np. ten fragment pani Staniszkis, ktora uzywa np. cudnego okreslenia "kartelizacja wladzy". Milej lektury: "Kapitalizm panstwowy bez panstwa Postkomunistyczny "kapitalizm panstwowy bez panstwa" pozornie posiada wiele cech upodabniajacych go do niektorych z opisywanych wyzej rozwiazan. Wymyka sie kontroli politycznej, podobnie jak we Francji czy Wielkiej Brytanii, lokujac sie na poziomie "wladz wydzielonych" poza kontrola centrum politycznego. Postkomunistyczny wariant nie posiada jednak klasy politycznej o wysokich standardach (jak we Francji) ani tez warstwy kompetentnych funkcjonariuszy panstwa (jak w Wielkiej Brytanii). W postkomunizmie wystepuja za to wszystkie, znane z kontekstu brytyjskiego, patologie komercjalizacji spolecznych zadan panstwa. Sa one nawet bardziej widoczne ze wzgledu na wieksza skaposc srodkow i szczegolna "kolonizacje panstwa", traktowanego jako zrodlo kapitalu. Wyrazne sa za to podobienstwa miedzy postkomunizmem a Wlochami, szczegolnie jezeli chodzi o wykorzystywanie funduszy publicznych jako nieformalnego spoiwa slabnacych ukladow korporacyjnych (zwiazkowych i biznesowych). W Polsce zmienione w kapital fundusze publiczne staja sie zrodlem akumulacji glownie poprzez lokaty spekulacyjne, zarabianie na dlugu wewnetrznym nie zas wspieranie sfery produkcji. Model "kapitalizmu sektora publicznego", czyli kapitalizmu panstwowego bez panstwa rozprasza srodki i, z wyjatkiem wariantu amerykanskiego, nie sprzyja skokom modernizacyjnym. Model ten pojawil sie w krajach rozwinietego kapitalizmu, gdy osiagnely juz wysoki stopien rozwoju. W krajach postkomunistycznych z kolei model ow ulatwia prywatna akumulacje kosztem "dobra wspolnego". Towarzyszace temu rozpraszanie kapitalu i eliminacja dlugiego horyzontu czasowego z decyzji gospodarczych oraz koordynacyjnej roli panstwa stanowi jednak blokade modernizacji." Odpowiedz Link Zgłoś
ileana Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 10.05.03, 17:12 Wybaczcie moje milczenie. Musialam wydrukowac caly watek by podczas weekendu przeczytac,wnioski wyciagnac,uwagi dokonac... duzY napisal: > Prowadząc wymianę zdań na wątku założonym przez Elżbiete bezwolnie >promujecie > ten watek podciągając go w górę. A jedynym na co on zasługuje to >zapomnienie. Co nie znaczy ze nie nalezy go przeczytac a nawet przedyskutowac... map4 napisal: >Ale ja się świetnie przy tym bawię ! > Ty chyba nie bierzesz tego zaoceanicznego bełkotu na > poważnie ? duzY napisal: >Ale . Ograniczenie jednak, czy nawet likwidacje watkow "Elzbiety(a raczej tajemniczego ugrupowania ludziniechcący stajesz się propagatorem (biernym - poprzez szerzenie) chorych >idei. Belkot nie belkot ,duzo zla moze posiac w narodzie, i chyba o to chodzi duzYemu i zgadzam sie z nim podszywajacych sie pod tym lub innymi imionami), ociera sie o cenzure,cos co mi jako zywo przypomina "komunistyczne" lata w POlsce.Nie wiem czy moznakto moglby to nap.na forum robic. Watki musialyby byc krzyczace i wrecz uwlaczajace panstwu polskiemu aby mogly byc usuniete. Wolnosc w Polsce jest widoczna ,starczy popatrzec na sklad sejmu polskiego. Brezly napisal: >duzY, masz troche racji. Watek jest oblesny, wlaczylem sie glownie, bo map4 >i ileana weszli w dyskusje, ktora mnie korcila (zeby sie wlaczyc). > Wkurza mnie nie tyle watek, co fakt ze autor (kobiet o taka glupote nie > podejrzewam) podszywa sie pod kobiete o imieniu, do ktorego mam stsounek >specjalny :-)) > Styl i tresc charakterystyczne sa dla osbnika ktory jakis czas temu >grasowal po >sieci jako PolishHam alias PolishCham. >Teraz do map4 (duzEgo tez pewnie watek zajmie): ja sie nie zgadzam izby nam >grozil zanik wolnosci slowa (o korzeniach klerykalnych). Jak sie okazalo ze >gazeta pt. Fakty i Mity, definiujaca sie jako antyklerykalna zatrudnila kpt. >Grzesia Piotrowskiego jako wspolpracownika - nabralem przekonania ze nikomu >sie nic za gloszenie pogladow antyklerykalnych nie stanie:-) Co wiecej, pierwsza osoba ktora dostalaby jakis wyrok za uogolniony antyklerykalizm albo >Zopowiadanie dowcipow politycznych - stalaby sie celebrity na miare jakiegos > Gulczasa.** Wiec ja bardziej sie obawiam o jakosc slowa w Polsce niz o jego >wolnosc. Nic tak dobrze nie zagluszy jakichs "groznych" dla kogos tresci niz >belkot dobiegajacy z dwudziestu innych zr Niepokoi mnie ostatnie wypowiedziane zdanie.Jak latwo jest wpasc w sidla politycznych "przemowien" i epistol ? Ile ludzi rozumie co tam pisza? Ile ludzi czyta te watki "Elzbiety" Zwrocilam uwage na przestrzeni ostatnich 3-4ch miesiecy,ze forumowicze w ogromnej wiekszosci(na wszystkich forach )ustosunkowuja sie negatywnie do do polityscznych "watkow"tej niby "Elzbiety". Oczywiscie nie jest to statystyka adekwatna do pokroju narodu polskiego,ale czy ktos przeczyta to na wsi czy w jakims malym na odleglym od metropolii miasteczku? ** Jakis rodzaj presji psychicznej na szeroko rozumianych innych, szczegolnie >na wsiach czy malych miasteczkach - nie da sie okreslic jako lamanie >wolnsoci slowa. W najbardziej wolnych krajach swiata toto wystepuje. (cf. >Szwajcaria czy fragment USA okreslany jako Bible Belt). >B/Y To samo jest tu w Grecji. Podpisuje sie pod tym jedna i druga reka. Male miasteczka i wsie kieruja sie zupelnie innymi prawami. Tam zazwyczaj decydujacy glos ma kosciol i psychiczne uzaleznienie barankow bozych od parafii jest ewidentene. Podejrzewam ze w Polsce jest to szczegolnie widoczne biorac pod uwage wysoki % wierzacych zwlaszcza we wsiach i malych miasteczkach. Odpowiedz Link Zgłoś
ileana Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 10.05.03, 17:54 duzY napisal: >PS. Skąd tyle nienawisci do Grzesia Piotrowskiego? Popełnił odrażająca zbrodnię. To fakt. Ale odsiedział. Jako jedyny nie uzyskał >przedterminowego zwolnienia co znajduje jako dodatkową represje w obliczu >bandziorów wychodzących po kilku latach (nie wykazał skruchy to też fakt, >ale który z bandziorów zwalnianych przedwczesnie wykazuje). Poza tym to >gdzie podziewa sie chrześcijańskie miłosierdzie? Czy nie w Biblii stoi by na >kamienie odpowiadac chlebem? Czy też nauki te są do stosowania wybiórczo? Nie przesadzaj .Nie znam sprawy Piotrowskiego,ale to ze sadownictwo w Polsce skandalicznie -dobrze postepuje z bandziorami a nie postapilo tak z Piotrowskim nie umiejsza jego winy a domniemane represje jego osoby do bandziorkow nie uprawiaja nas do litowania sie nad jego dusza. O milosierdziu przemilcze. STrup napisal: >Nie tyle na zapomnienie, co na pokazywanie jako przykład przerostu ideologii nad rozumem. >Na pewno nie będę dyskutował z wątkami chamskimi czy wulgarnymi. >Tu jednak, przy tekstach niby-Elżbiety ostrzeżenie czytającym się należy. Na >tej samej zasadzie uważam, że można ewentualnie wydawać Mein Kampf, ale >odpowiednio skomentowany - dla bezpieczeństwa niektórych czytelników. Bardzo trafne skojarzenie. Brezly napisal: >Pare rzeczy, duzY. ɭ. Dlaczego JA mam przejawiac chrzescijanskie(katolickie?) milosierdzie?:-)) ɮ. Problem nie w tym ze sie ja mam cos do niego. Problem w tym ze : a) facet glosny ze swojej zbrodni zaczyna pisac do gazety o takim profilu >Jakby sprawca glosnego mordu na tle seksualnym zaczal pisac do magazynu > wedkarskiego to bylaby pewna roznica niz gdyby zaczal miec felieton >w "Playboyu" co nie? > b) goscie od gazety oceniaj ze z marketingowego punktu widzenia to sie im > oplaci. Zatem w ich, na zysk ukierunkowanej analizie, wychodzi ze to w >Polsce mozna to zrobic. O obraz spoleczenstwa chodzi. (rozumiem element prowokacji, ale zawsze) > c) i potem zdziwienie ze polski ateizm slaby myslowo i z niewielkimi wplywami :- Czy moze mi ktos naswietlic sprawe Piotrowskiego?Z gory dziekuje. Brezly,abstrahujac od poziomu ateizmu polskiego ,nie zapominaj ze procentowo jest go w Polsce bardzo malo,wiec o wplywach nie ma co mowic.Moznaby marzyc tylko zeby poziom intelektualny (a wiec warswa ludzi wyksztalconych)tychze ateistow byl jak najwyzszy. Zwazywszy ze w Polsce doszlo do "upolitycznienia "kosciola i do umocnienia jego statusu w Polsce,taka intelektualna silna ateistyczna grupa moglaby zrownowazyc zapedy kosciola do narzucenia swojej wizji panstwa polskiego. Widze pierwsze objawy fanatyzmu religijnego w Polsce i bardzo mnie to niepokoi. pozdrowienia ileana Odpowiedz Link Zgłoś
wedzonka Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 11.05.03, 15:27 ileana napisała: > Czy moze mi ktos naswietlic sprawe Piotrowskiego?Z gory dziekuje. Jest zabojca Popieluszki (ksiedza). Zdarzenie mialo miejsce w czasach gdy Urban nie byl jeszcze az tak "niezaleznym" publicysta "spoza ukladow" jak dzis ;) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duzY Można też napisać, że w czasach IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.05.03, 10:08 krótko po tym jak Geremek z Balcerowiczem opuscili nieboszczke PZPR. (to tylko w stylu zaproponowanym przez podwędzonego). A dokładnie Grzegorz Piotrowski z jeszcze dwoma oficaremi SB porwał, a nastepnie zamordował ksiedza będącego czołowym krytykiem tamtejszej władzy. Taki czysty mord polityczny dokonany przez aparat władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
ileana Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 11.05.03, 19:45 Wedzona dzieki. Nie skojarzylam Piotrowskiego z ks.Popieluszka. Tyle morderstw w ostatnich latach w Polsce,ze nie wrocilam tak daleko wstecz do zamordowania ks. Popieluszki. pozdr.ileana Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 12.05.03, 10:28 ileana napisała: > Wedzona dzieki. > > Nie skojarzylam Piotrowskiego z ks.Popieluszka. > Tyle morderstw w ostatnich latach w Polsce,ze nie wrocilam tak daleko wstecz > do zamordowania ks. Popieluszki. Człowiek, który zabił innego człowieka. Odsiedział swoje. Odzyskał prawa obywatelskie, ma więc prawo publikować. Rozumiem oburzenie, ale to raczej kwestia gustu, smaku, przyzwoitości, a nie prawa. Facet jest niewinny, bo odbył swoją karę od początku do końca. Możemy się oburzać, możemy nie czytać, ale nie wolno nam temu człowiekowi zabronić publikować. Odpowiedz Link Zgłoś
ileana Re: Strup, map4, Ileana, brezly!!! 12.05.03, 11:55 map4 napisał: > ileana napisała: > > > Wedzona dzieki. > > > > Nie skojarzylam Piotrowskiego z ks.Popieluszka. > > Tyle morderstw w ostatnich latach w Polsce,ze nie > wrocilam tak daleko wstecz > > do zamordowania ks. Popieluszki. > > Człowiek, który zabił innego człowieka. Odsiedział swoje. > Odzyskał prawa obywatelskie, ma więc prawo publikować. Slusznie. > Rozumiem oburzenie, ale to raczej kwestia gustu, smaku, > przyzwoitości, a nie prawa. Facet jest niewinny, bo odbył > swoją karę od początku do końca. Z ta niewinnoscia mam zastrzezenie,nie jest sie nigdy niewinnym jesli popelnilo sie mord na 2gim czlowieku! Odbycie kary jest tylko spolecznym wyznacznikem "odpokutowania"za popelnienie winy. Nie ma nikt prawa odbierac zycie drugiemu czlowiekowi! Mozna wybaczac mordercy lub nie, abstrahujac od urzedowego ukarania go. Jest to sprawa osobista i uzalezniona od wielu obiektywnych a bardziej subiektywnych odczuc. Przyklad? Czy przebaczyli mu ludzie wierzacy? Czy przebaczyl mu kosciol? JAk sie czuje rodzina zamordowanego,czy przebaczyla mordecy,czyuwaza go za niewinnego? Mam watpliwosci. > Możemy się oburzać, możemy nie czytać, ale nie wolno nam > temu człowiekowi zabronić publikować. Masz absolutna racje. Wprawdzie nie czytalam jego artykulow,jesli pisze na temat religii i kosciola ,to mialabym pewne zastrzezenia,choc wolalabym miec najpierw wglad do tego co pisze a potem wydawac opinie . pozdr.ileana Odpowiedz Link Zgłoś