gospi
29.04.07, 10:44
Nie bardzo rozumiem tego całego zamieszania wokół nowopowstałych centrów
handlowych. Codziennie nowe wątki traktujące albo o przesunięciu otwarcia
(najczęściej w formie pretensji, jakby w galeriach co najmniej chleb
sprzedawali) albo o kiepskich wrażeniach (nie podoba się, to nie chodźcie
tam, jest tyle innych sklepów) albo o tysiącu innych rzeczy ich dotyczących,
jakby nie było ciekawszych tematów. Ludzie! Czy Wy nie macie innych zajęć w
weekendy od nabożnego zwiedzania kołchozów tego typu? Od razu zastrzegam, że
nie odżegnuję się od wizyt w takich obiektach, ale ponieważ nie znoszę hałasu
i dzikich tłumów ograniczam swój czas tylko i wyłącznie do zakupów, a nie
traktuję (jak coraz większa ilość ludzi) centrów handlowych jak swoistych
świątyni pieniądza, w których zamiast na łonie przyrody czy w gronie rodziny
i przyjaciół spędza się każdą wolną chwilę. I to ciągłe narzekanie a to, a
tamto. A kogo to obchodzi? Wszyscy krytykują, a i tak tam łażą. Nie podoba
się, nie chcecie - nie chodźcie i już. Proste, nieprawdaż?