Dodaj do ulubionych

Wykładowcy testują studenckie kieszenie

14.05.07, 21:39
"Dr Korczak: - Kiedy decydujemy się na studia, musimy brać pod uwagę, że
trzeba będzie kupić podręcznik. Można pójść na Akademię Medyczną i zapytać,
dlaczego student medycyny musi mieć fartuch."

A to bezczelny madafaka. Kacze myślenie szybko się rozprzestrzenia.

AM ani jej wykładowcy nie produkują fartuchów, panie Korczak. Nie trzepią na
tym kasy.
Obserwuj wątek
    • maquina Wykładowcy testują studenckie kieszenie 14.05.07, 21:46
      Oczywistym jest, że autorzy nie podejrzewali, że mogą "być oceniani jako
      osoby, które kombinują". Przecież niezmiernie ważne jest, żeby testy zdać na
      oryginalnych arkuszach!
    • Gość: kkaala Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.core.lanet.net.pl 14.05.07, 21:48
      Zakup "BIBLII" za 40 zł to NIC, w porównaniu ze zdaniem tego przedmiotu.Na
      zaocznej administracji jest ponad 180 osób z warunkiem z tego przedmiotu. Więc
      dzienni niech się biorą do nauki, a nie piszą po Gazetach. Pozdrowienia!
      • Gość: absolwent Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.as.kn.pl 14.05.07, 21:54
        Heh, - żałosny wydzialik prawa i administracji (od kilku lat na dokładkę -
        ekonomii)... Jeszcze będziecie żałować tego wyboru studenciki(szczególnie
        absolwenci pierwszego z wymienionych przeze mnie kierunków). Oczywiście uwaga
        ta nie dotyczy "genetycznych", którzy zawsze sobie "jakoś" poradzą...
      • Gość: van kapfenhaut Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.media4.pl 14.05.07, 21:58
        ale dzienni juz ustroj mieli, pierwszy termin 2/150, po drugim terminie jest
        20-30 warunkow , wiec od dziennych z daleka !!!

        ten tect w gazecie to kompromitacja redkacji, pelno bledow rzeczowych i smecenie
        'studentek'
        • Gość: absolwent Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.as.kn.pl 14.05.07, 22:00
          Mi akurat przytrafiło się ukończyć studia w innym trybie niż jedynie
          słuszny "dzienny" studenciku. Co wcale nie przeszkodziło mi w dostaniu się na
          aplikację (oczywiście pozaetatową) i zdobyciu pracy w "wyuczonym" zawodzie...
          Tak wiec nie zadzieraj nosa tak wysoko, pisząc o studentach wieczorowych i
          zaocznych w cudzysłowiu...
          • Gość: van kapfenhaut Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.media4.pl 14.05.07, 22:04
            chyba masz klopoty z czytaniem ze zrozumieniem drogi panie absolwencie, w ktorym
            to miejscu uznalem dzienne za jedyny sluszny kierunek ? przeciez tzw.
            'studentki' z arta to podobno dzienne !
            twoja kariera malo mi imponuje.
          • Gość: greg Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 17:43
            ale z czytania to Ty nie jesteś za dobry...kto Cie na aplikacje przyjął.
    • Gość: van kapfenhaut Co za banialuki !!!! IP: *.media4.pl 14.05.07, 21:54
      akurat Dr Korczak jest jest raczej antyKaczorem lagodnie mowiac ;) ,

      nie wiem o co tyle szumu tez jestem studentem adm. ustroj mialem w zimowej
      sesji (ustroj jest na 3 roku, a nie na 4 drogi autorze!!!), ksiazka wcale nie
      jest droga 40 zl za 800 stron to jak kserowka
      po drugie wcale warunkiem zaliczenia cwiczen nie bylo oddawanie tych testow z
      ksiazki !!!! to jakies wymysly !!!! testy przerabialismy podczas cwiczen, razem
      z innym materialem, a na zaliczenie byly koła , a nie te tesy z konca ksiazki ...

      zreszta te wypowiadajace sie 'studentki' musza byc z uzupelniajacych chyba ...
      bo dzienni i zaoczni ustroj maja w zimie na 3 roku ... ludza sie ze egzamin nie
      bedzie mial znaczenia i trzeba ksiazke kupic ... hehe dobre sobie, exam z tego
      przedmiotu to masakra i gdyby nie ta pigula (w tej ksiazce zebrane jest
      kilkadziesiat ustaw/rozporzadzen ktore kazdy przyszly urzedas znac musi ;]) to
      malo kto by go zdal i w 2 terminie.
      • Gość: absolwent Re: Co za banialuki !!!! IP: *.as.kn.pl 14.05.07, 21:58
        Misiu kolorowy, sam wypisujesz banialuki. Akurat przytrafiło mi się kilka lat
        temu ukończyć ten nieszczęsny wydział. I dobrze pamietam praktyki stosowane
        przez pracowników "naukowych" powiązanych z prof. Bociem i jego wydawnictwem a
        polegające na, delikatnie mówiąc, sugerowaniu zakupu książeczek z tej
        właśnie "wytwórni". Przykłady - prawo administracyjne, prawo ochrony
        środowiska... Chciejstwo ludzkie nie zna granic...
        • Gość: van kapfenhaut Re: Co za banialuki !!!! IP: *.media4.pl 14.05.07, 22:01
          z prawa administracyjnego rowniez nie bylo zadnego przymusu , masa ludzi miala
          ksera, zreszta z ustroju tez, te testy z cwiczen nie byly w mojej grupie nigdy
          podstawa zaliczenia !!! zaden z moich cwiczeniowcow nie opieral na nich
          zaliczenia, robili normalne kola z przerabianego materialu,
        • Gość: absolwent Re: Co za banialuki !!!! IP: *.as.kn.pl 14.05.07, 22:03
          a zapomniałbym - pewien pan z "zabezpieczeń" społecznych również nachalnie
          promuje swoje "dzieło". Ba, jego przeczytanie (wykucie) jest bezwzględnym
          warunkiem zdania egzaminu. No, ale to już nie jest "sprawka" wydawnictwa
          Kolonia Limited...
          • Gość: van kapfenhaut Re: Co za banialuki !!!! IP: *.media4.pl 14.05.07, 22:08
            uklad !

            pewnie ze kazdy pormuje swoj podrecznik, napisany pod porgram wykladow itd.
            na egzaminie nikt nie rozilcza czy masz orginal podrecznika, ksero , czy uczyles
            sie se skryptu, rozliczany jestes z wiedzy, nigdy nie jest tez tak ze do
            'wyboru' jest jeden podrecznik , sa alternatywy.
            • Gość: rests Re: Co za banialuki !!!! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 15.05.07, 11:01
              ale o co chodzi ? Podręcznik kupić i tak trzeba. Z czegoś w końcu musisz się
              uczyć, a kserówki, to tak chyba troszkę niezgodne z prawem. A, że polecają swój
              podręcznik - no to co z tego ? Większość autorów promuje swój podręcznik, jako
              najlepiej przygotowujący do egzaminu - każdy szuka pomysłu na biznes i to jest
              normalne w wolnorynkowym państwie.
          • Gość: greg Re: Co za banialuki !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 17:46
            bredzisz totalnie, jak na razie nie mam problemow z zaliczeniem a ksiazki mam
            kserowane lub z biblioteki, swoje mialem tylko PK prof. Banszaka. dodam ze
            jestem na 3cim roku. Nie wiem skad wynika taki jad, ale moge sie domyslic;);)
      • wielki_czarownik Dokładnie 14.05.07, 22:08
        Ja też pamiętam, że testy przerabialiśmy na zajęciach, a zaliczenie odbywało się w formie kolokwium.
      • Gość: zesz Re: Co za banialuki !!!! IP: *.crowley.pl 15.05.07, 13:05
        Czy polska ortografia się zmieniła?. Mnie uczono, że "trzeci" pisze się z
        kropką, tj. 3. Czy na Prawie to nie obowiązuje?
      • Gość: Mary Re: Co za banialuki !!!! IP: *.180.219.81.magma-net.pl 15.05.07, 16:44
        Jestem na 4 roku administracji i ustroju nie 4 roku nie ma. Pierwsza rzecz,
        która demaskuje rzetelność autora artykułu. Jego styl też jest mało
        profesjonalny. Kiedy miałam ustrój w zeszłym roku nikt od nas nie wymagał tych
        testów, były przerabiane w ramach ćwiczeń przed egzaminem, a nie jako forma
        zaliczenia. Były pomocą naukową, a nie przymusem. Poza tym fajnie, że taka
        książka się w końcu ukazała, bo wcześniej nie było książki ,która by ujmowała
        tak obszerny przedmiot w jednym podręczniku. Ten artykuł to nie jest rzetelne
        dziennikarstwo!
        • Gość: Besr Re: Co za banialuki !!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.05.07, 13:12
          ustrój jest na 4 roku(ale na dzielonych) i autor artykułu pisze prawdę
      • Gość: tasiorex Re: Co za banialuki !!!! IP: *.prawo.uni.wroc.pl 25.05.07, 11:52
        Ustrój jest na 1 roku uzupełniających Stacjonarnych Administracji, czyli
        potocznie mówiąc na czwartm roku administracji. na ćwiczeniach wyraźnie
        powiedziano, że prowadzacy nie ebdze pzryjmował innych testów jak tylko z
        ksiązki i tak było. abyz dac kolokwium traebabyło rozwiazać test podczas zajęć i
        dodatkowo oddac jeden z testów zamieszczonych w ksiązce (trzebabyło go wyrwać z
        książki). takie sa fakty.
        Sam twierdze, że tak książka to wielkie ułatwienie dla studentów, ale tu chodzi
        o wolność wyboru. Chesz kupić ksiazke to kup za 40,00 zł, a jak nie to kożystaj
        z ustaw, które są w necie. Poztym tak książka już w nastepnym rku bedzie
        niewazna zmieni sis częśc ustaw no i bez tego jednego czy 2 testów ksiazka jest
        juz niedoodspzredania
        maskara
        pozdro
        • mr_pope Re: Co za banialuki !!!! 25.05.07, 12:26
          > Ustrój jest na 1 roku uzupełniających Stacjonarnych Administracji, czyli
          > potocznie mówiąc na czwartm roku administracji.

          Studenci kierunków prawniczych powinni wiedzieć, że mowa potoczna i ich język
          znacznie się różnią. Potocznie rak jest mięczakiem, prawnie jest rybą.

          > Sam twierdze, że tak książka to wielkie ułatwienie dla studentów, ale tu
          > chodzi o wolność wyboru.

          Wolność wyboru podręcznika należy do praw człowieka?

          > Poztym tak książka już w nastepnym rku bedzie niewazna zmieni sis częśc ustaw

          Podejrzewam, że piszesz w imieniu studentów, ale studentem nie jesteś. Jak wiesz
          ustawy się zmieniają, ale podręczniki do przedmiotów prawniczych na tych
          ustawach się opierają. Jakoś studenci nie robią problemów, że muszą kupować
          Waltosia, Adamiak czy Banaszaka, chociaż za rok i tak trzeba kupić nowe,
          poprawione wydanie w związku z reformami. A tu problemem jest kilka niewielkich
          nowelizacji. Albo hipokryzja, albo brak uwagi na studentach.

          > ksiazka jest juz niedoodspzredania

          To jakiś problem? Żyjesz z obrotem książkami?
          • Gość: rosto Re: Co za banialuki !!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.07, 18:23
            mr_pope piszesz jakbys byc wykladowca albo przynajmniej cwiczeniowca a na penwo
            nie studentem. A jak jestes studentem to juz sobie wyborazam do jakiej grupy
            nalezysz, niestety duzo jest takich osob uczacych sie na WPAiE, ktorzy zrobia
            wszystko dla dobrych ocen i zaliczonych egzaminow ...
            • mr_pope Re: Co za banialuki !!!! 28.05.07, 20:47
              Tak, to prawda, niestety jest bardzo dużo takich. Problem w tym, że tacy to
              najczęściej kupią sobie testy na ksero albo zerżną bezczelnie na egzaminie. Czy
              na pewno studentem? Kiepsko u Ciebie z wyobraźnią.
    • Gość: ZiomisławPaliblant Też mi nowina, no po prostu Amerykę odkryli... IP: *.e-wro.net.pl 14.05.07, 21:57
      Też mi nowina, no po prostu Amerykę odkryli...
    • wielki_czarownik Ale w czym problem? 14.05.07, 22:06
      Książka ma 740 stron. Kosztuje 40 PLN. Czyli za stronę wychodzi ciut ponad 5 groszy. Czyli o wiele taniej niż ksero! Dla przykładu najtańszy kodeks w kieszonkowym formacie to wydatek 9.99 PLN! Jestem więc w stanie uwierzyć, że na tej książce rzeczywiście się nie zarabia.
      Oczywiście, że za rok książka będzie w części nieaktualna, ale co to ma do rzeczy? 90% książek na tym wydziale staje się nieaktualna jeszcze w trakcie roku akademickiego! Więc w czym problem? Kodeksy trzeba co roku kupować nowe i jakoś nikt nie robi z tego powodu problemu.
      Jeżeli ktoś chce się uczyć z książek, które zostały mu po babci, to powinien wybrać filologię klasyczną. Studia na WPAiE mają to do siebie, że co roku trzeba kupować całą masę książek i kodeksów, oraz drukować sobie stosy ustaw.
      No i jeszcze jedna rada dla studentów od byłego studenta administracji - kupcie książkę i róbcie sobie w niej notatki. Przyda się potem jak cholera. Ja swoje prawo administracyjne (książka + ćwiczenia) mam do dziś i jest ciągle w użyciu.
      No a testy... Pójdziecie na egzamin, to będziecie wiedzieć po co w książce 40 stron testów i będziecie żałować, że nie było ich 140. ;)
      A teraz życzę powodzenia na ustroju. HAHAHAHAHA!!!! BUAHAHAHAHAHA!!! :)
      • Gość: niewielki Re: Ale w czym problem? IP: *.e-wro.net.pl 14.05.07, 22:28
        rzadko się zgadzam z czarownikiem, ale tutaj muszę. ta cena jest akurat dość
        korzystna, a książki na tym wydziale i tak trzeba kupować, bo się potem mocno
        przydają, nawet jak się dezaktualizują.
        • Gość: Jacek Re: Ale w czym problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 01:05
          Cena jest SMIESZNA...Nie mam pojecia,czego sie czepiaja...
    • Gość: Tajny Re: Pewnie to antylustratorzy są IP: *.MAN.atcom.net.pl 14.05.07, 22:12
      Postepowanie identyczne.
      Pozdrawiam walczacych z kaczą lustracją.
      Nasi górą!
    • lowenthejt Wykładowcy testują studenckie kieszenie 14.05.07, 22:20
      A to nie jest jedyny przypadek, kiedy trzeba miec książki Kolonia Ltd., ktore
      są beznadziejnie wydawane, dużo błędów, chyba brak korety. Np. na # roku prawa
      i administracji "Prawo admnistracyjne gospodarcze", na 2 hgdzie jest
      analogicznie jak w opisanym casusie z "Prawem admninistracyjnym" (prof. Boć,
      najgorszy podręcznik ever).
      Inne nma 2 roku (administracja na 1) z "Historii doktryn politycznych i
      prawnych" jest leksykon autorstwa wykładowców i ćwiczeniowców. którego
      nieznajomość to śmierć.

      ALE I TAK KOLONIA LTD TO SYF STRASZNY EVER!!!!!
      • wielki_czarownik Nie zgodzę się 14.05.07, 22:24
        Po czasie zauważysz, że prawo administracyjne Bocia to bardzo dobry podręcznik. Aczkolwiek przyznaję, że bardzo ciężki w odbiorze.
        • Gość: van kapfenhaut Re: Nie zgodzę się IP: *.media4.pl 14.05.07, 22:28
          wielki_czarownik napisał:

          > Po czasie zauważysz, że prawo administracyjne Bocia to bardzo dobry podręcznik.
          > Aczkolwiek przyznaję, że bardzo ciężki w odbiorze.

          Zgadzam sie, sama materia tego przedmiotu jest poprostu ciezka, podrecznik nie
          jest zły.
        • lowenthejt Re: Nie zgodzę się 14.05.07, 22:37
          A niby po jakim czasie?
          Prawo adm. to nie jest moja ulubiona gałąź prawa.
          I never, dla zasady, nie docenię tej publikacji.
          • wielki_czarownik Re: Nie zgodzę się 14.05.07, 22:52
            Na 4-5 roku zobaczysz, że ten podręcznik naprawdę dużo daje.
            • lowenthejt Re: Nie zgodzę się 15.05.07, 14:19
              Na 4 roku czego?chyba nie ssp?
      • Gość: van kapfenhaut Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.media4.pl 14.05.07, 22:26
        co w tym dziwnego ? podrecznik to uzupelnienie wykladu i na odwrot, jak to
        widzisz, my bedziemy mieli podreczniki z poznania, a oni nasze ? przeciez do
        pewnych spraw na roznych uniwerkach jest inne podejscie ? o sporach w doktrynie
        slyszales ? jakos exam trzeba zorganizowac, na jakiejs linii sie oprzec,
        studiujemy we wroclawiu i korzystamy z dorobku naszej kadry naukowej.
        • Gość: muniek100 Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.korbank.pl 14.05.07, 22:35
          oczywiście, mimo wszystko myślę, że w jakimś stopniu jest to uhonorowanie ich
          ciężkiej pracy by wykształcić kompetentnych prawników i administratywistów.
        • Gość: Pawlik Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 22:39
          Jak przeczytałem ten art. to się śmiać zacząłem, tyle błędów merytorycznych
          ehh. Jak juz moi przedmówcy wspominali, nie było wymogu oddawania testów, było
          koło i już. Dr Korczak to ma cięty język i tak powinno być :) Kolonia Limited
          rządzi, podręcznik do PA jest super, ostro trzeba nad nim posiedzieć ale
          wszystko jest do przejścia dla choć trochę kumatych ludzi.
          PA ,Naukę organizacji i zarządzania i UiZST wspominam z sentymentem :)


          pozdrowienia dla autora ;)
        • Gość: mix Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.lanet.net.pl 14.05.07, 22:58
          popieram
        • Gość: Blanka Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 10:01
          Tak sie sklada, ze skonczylam administracje na innym uniwersytecie i my tez
          uczylismy sie z podrecznikow naszych profesorow. Tylko autorem prawa spadkowego
          byl prof. z Jagiellonki. Takze rada dla Wroclawian: nie chcecie sie uczyc z
          Bocia, idzcie na Uniwersytet np. Poznanski, tylko tam bedziecie uczyc sie z
          głównie z podrecznikow tamtejszych prof.
    • Gość: droopy na PWR bywa podobnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.07, 22:39
      na pierwszym roku na wydziale elektroniki, kierunek informatyka, drugi semestr,
      przedmiot 'języki programowania 2', lista zadań do wykonania na ćwiczenia
      zawierała kilka odnośników typu 'zadanie wykonać jak w rozdziale xx książki ...'
      (nie pamiętam tytułu, ale oczywiście książka prowadzącego :P )
      i testy też ułożone pod książkę, a może książka napisana pod testy :> ogólnie
      jeden badziew to był, dobrze że mam za sobą :)
      • Gość: mart Re: na PWR bywa podobnie IP: *.dialog.net.pl 14.05.07, 22:57
        Gość portalu: droopy napisał(a):

        > na pierwszym roku na wydziale elektroniki, kierunek informatyka, drugi semestr,
        > przedmiot 'języki programowania 2', lista zadań do wykonania na ćwiczenia
        > zawierała kilka odnośników typu 'zadanie wykonać jak w rozdziale xx książki ...

        I co? Czytelnię w A-1 zzamknęli?
    • Gość: mm Ja tylko ws. Wydawnictwa Uniwersyteckiego - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 22:47
      nie wiem, jak skomplikowaną książkę cytowany pan chciał tam wydać, ale na ogół
      czeka się 2 miesiące a nie 2 lata. Sam wydałem trzy, to wiem ...
      • Gość: habilitatus Re: Ja tylko ws. Wydawnictwa Uniwersyteckiego - IP: *.wro.vectranet.pl 15.05.07, 17:53
        Kpisz sobie - proces wydawniczy w jakichkolwiek dużych wydawnictwach
        uczelnianych - mówię to na bazie doświadczeń z AE i Uwr to horror. Jeżeli nie są
        to prace rygorowe (habilitacje), materiały konferencyjne a jeno skrypt to jak
        się nie załapiesz cudem do planu wydawniczego na rok naprzód to właśnie czekasz
        te dwa latka.
    • Gość: turez Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.core.lanet.net.pl 14.05.07, 23:05
      straszne błedy merytoryczne. Ciekawi mnie tylko zy pisała artykul ta sama osoba,
      która 2 i pol roku temu rowniez pisała o egzaminie z Ustroju, którego nikt nie
      zdal , hehe
    • Gość: stefanox Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.wroclaw.mm.pl 14.05.07, 23:08
      oni uczą się od kolegów lekarzy ,
      kompletny upadek moralności , elementarnej przyzoitości , klasyczna
      hochsztaplerka , poniżające i karalne .
      Studenci na UW sa traktowani jak debile i uczeni głównie fatalnych obyczajów .
      • Gość: misia też mi nowina :P w sumie i tak skserować trzeba.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 23:16
    • Gość: student wpaie nie tylko ustroj ale i prawo IP: *.wroclaw.mm.pl 14.05.07, 23:21
      Jak zwykle "gazeta" zadziwia rzetelnoscia swoich artykulow
      ustroj jest na 3 roku dziennej adm.
      i ani na 3 ani na czwartym nie studiuje 200 tylko grubo ponad 300 osob
      ciekaw jestem kiedy przeczytam artykul do ktorego autor sie przylozy

      swoja droga
      • Gość: van kapfenhaut Re: nie tylko ustroj ale i prawo IP: *.media4.pl 14.05.07, 23:22
        Gość portalu: student wpaie napisał(a):

        > Jak zwykle "gazeta" zadziwia rzetelnoscia swoich artykulow
        > ustroj jest na 3 roku dziennej adm.
        > i ani na 3 ani na czwartym nie studiuje 200 tylko grubo ponad 300 osob
        > ciekaw jestem kiedy przeczytam artykul do ktorego autor sie przylozy

        na 3 jest wyjatkowo ok 150, co do 4 zgoda co do reszty pelne poparcie :)
    • Gość: p28 Wiedza kosztuje, w Ameryce srednio 10 tysiecy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.05.07, 23:27
      dolarow za rok plus podreczniki oklo 1000 dolarow za rok. Studia graduacyjne
      kosztuja ponad 20 tysiecy dolarow za rok.
    • Gość: amen Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.chello.pl 14.05.07, 23:29
      drukarnia uniwersytecka poszła zdaje się z torbami, bo "prawnicy" druk
      wszystkiego zlecali na zewnątrz- warto byłoby się tym zainteresować, bo koszt
      był kilka razy wyzszy niż w uniwersyteckiej np specjalnych kart [przy
      egzaminach wstępnych)
    • Gość: mgr inż. Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.icpnet.pl 15.05.07, 00:03
      No i o co tyle hałasu? O głupie 40zł? Mniej piwa i fajek, drodzy studenci, to i
      na książki będzie :)
      • Gość: prawnik Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.05.07, 00:26
        ja nie rozumiem o co chodzi.

        na calym swiecie (w tym na wydzialach prawa) rozpoczynajac dany przedmiot
        prowadzacy podaje literature do przedmiotu. zwykle jeden podstawowy podrecznik,
        czasami autorstwa prowadzacego i cala masa dodatkowych ksiazek.
        towarzystwo idzie, kupuje i nie marudzi. o kserowaniu nawet nie mysli, bo jak
        wszyscy (nie tylko studenci prawa) wiedza, kserowanie calych ksiazek to
        kradziez.
        malo tego - o zgrozo! - czasami profesorowie nie pisza podrecznikow, ale tzw.
        suplementy, ktore elegancko obindowane, przypominajac zlepek roznych artykulow,
        aktow prawncyh, czy wlasnych mysli autora, sa do kupienia na wydziale. gawiedz
        leci szczesliwa, ze poza podrecnzikiem abstrakcyjnego autora, profesor mial
        czas i ochote stworzyc cos dla nich co im pomoze w zdaniu egzaminu. przeciez
        jesli profesor cos sam napisal, to sie z tym zgadza i zapewne temat podrazy na
        egzaminie. a cena tychze wcale nie niska...

        malo tego, uwazam, ze genialnym pomyslem jest stworzenie podrecznika przez
        prowadzacego, bo to pozwala na prowadzenie zajec i korzystanie z literatury w
        spojny sposob.

        nie uwazam, ze powinno sie przymuszac studenta do tego zeby kupil dany
        podrecznik i pokazal sie z nim na egzaminie, a jak udalo nam sie przeczytac w
        zmyslnym artykule, nikt tego od nikogo nie wymagal. jezeli student jest madry,
        nauczy sie dzielnie i na podstawie innych podrecznikow. bedzie mial nieco
        trudniej, ale jesli taka jego wola...

        natomiast przestepstwem nie jest kserowanie poszczegolnych i pojedynczych stron
        z ksiazki, wiec jak takowy student ma ochote, niech wezmie i skseruje te jedna
        strone czy kilka na zajecia. jego prawo.

        ale z tego co widac na forum, to jednak kolokwia wygladaly inaczej.
        • yanuss Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie 15.05.07, 10:00
          I to jest problem, "prawnik" nie rozumie o co chodzi. Taka elastyczna postawa
          etyczna, ktora zdobywa sie na tych studiach. Dobrze jest sprzedawac a nawet
          drukowac i sprzedawac wlasne zbiory prawniczych przepisow. Ile to wydan, kazda
          nowelizacja to powod do nowego wydania. "Prawnik" nic nie widzi zlego w tym
          procederze. Trzeba odrozniac klasyczne podreczniki od przygotowanych skryptow,
          ktore moga byc tylko uzupelnieniem a nie podstawa nauczania. A student powinien
          korzystac z wielu by zaczac myslec a nie powtarzac tekstow autora i drukarza.
          Jesli jeszcze do tego wprowadza sie nakaz kupowania i robia to "uczniowie" tego
          "profesora-wydawcy" to gratuluje. Rosnie nowe pokolenie podobnych do "mistrza".
          • mr_pope Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie 15.05.07, 11:37
            A student powinien
            > korzystac z wielu by zaczac myslec a nie powtarzac tekstow autora i drukarza.

            To student niech korzysta, nikt mu przecież tego nie broni. Ale nie ma sensu na
            materiał na egzamin zadawać dziesięć podręczników w których w 8 będzie napisane
            mniej więcej to samo.
        • Gość: studentka_adm Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.media4.pl 15.05.07, 12:31
          Wszystko by było dobrze żeby to był podręcznik owych autorów, a oni sami
          napisali tam raptem tabelki na ostatnich stronach, cała reszta to zbiór ustaw i
          innych aktów prawnych, które każdy może znaleźć w internecie. Strata papieru w
          moim mniemaniu. Abstrahując od ceny i faktu że książkę rzeczywiście "trzeba
          było" kupić.
    • Gość: opona na WSB we Wrocławiu jak w marcu nie zaliczysz... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.07, 00:28
      jedego kola z matmy to juz wiadomo ze bedziesz mogł je zaliczyc dopiero we...
      wrzesniu, co wiaze sie oczywiscie z dodatkowymi kosztam tj. płacenie za sesje
      poprawkową... i to jest dopiero skandal!!!
      • Gość: duszek Re: na WSB we Wrocławiu jak w marcu nie zaliczysz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.07, 00:40
        hmm dziwny z ciebie przypadek ;). Po prostu nie chcialo ci sie przyjsc na
        poprawke. Moj kumpel nie zaliczyl jednego kola i moze podejsc nawet 3 razy do
        poprawki. Dotego nic za to nie placi. ( WSB wroclaw)

        PS: Mozna poprawiac w kazdy wtorek ;) Trzeba bylo chodzic na cwiczenia to bys
        wiedzial;)
    • Gość: Kuba Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.wro.vectranet.pl 15.05.07, 00:55
      40 zl to jeszcze do przezycia, na medycynie ceny ksiazek, ktore sa niezbedne do
      nauki i pozniejszej pracy lekarza zaczynaja sie od 120 zl... I nie ma ze boli -
      bo nawet nie oplaca sie ich kserowac - sa tak grube.
      • Gość: Jacek Przyklad: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 01:01
        Interna Harrisona,format A 4,ponad 4 tysiace stron.Cena-zaleznie od
        sklepu,miedzy 340pln a 350pln:)
        "Podstawy Chirurgii" Szmidta-podobnie objetosciowo,cena ok.400pln.

        Ehh,gdybym mial placic po 40pln za podrecznik bylbym cholernie bogatym
        czlowiekiem...:)
        • Gość: Jumi Re: Przyklad: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 01:11
          Spokojnie, odbijesz sobie w przyszłości na łapówkach.
          • Gość: Jacek Pocaluj sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 01:18
            ...w nos.I wlasnie przed takimi ludzmi uciekam po studiach daleko stad,zarabiac
            wiecej niz 900pln miesiecznie na reke i pracowac na 1nym,a nie na 3ch etatach.
            Nie mam zamiaru wyzywac Cie od flustratow,tlumaczyc ze gdybym zostal sam bys w
            zebach z usmiechem przynosil mi te lapowki,mozliwie sie przymilajal.Po
            prostu,mowie cicho Sayonara:)
    • yanuss Wykładowcy testują studenckie kieszenie 15.05.07, 08:05
      Moze warto tez przyjrzec sie ksiazkom wydawanym w tym wydawnictwie, szczegolnie
      wlasciciela. On tez przeciez drukuje tam ksiazki i kaze je traktowac jak
      podreczniki. Sa tez tam wydawane materialy z konferencji organizowanych przez
      Wydzial. Taka samonapedzajaca maszyna do zarabiania. Ale kto powiedzial, ze
      profesor musi koniecznie dzialac etycznie. Raz jest profesorem uniwersytetu a
      potem biznesmenem.
    • Gość: Yello Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 08:10
      > AM ani jej wykładowcy nie produkują fartuchów, panie Korczak. Nie trzepią na
      > tym kasy.

      No tego akurat nie byłbym taki pewnien. ;) Ale generalnie zgoda.
    • Gość: kuba Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.07, 08:45
      Miałem kiedyś zajęcia na Administracji - tam studentów traktuje się jak psy!
      Kiedy przyszliśmy po wpisy w terminie, który podał nam wykładowca, usłyszeliśmy:
      "Dziś nie mam czasu, przyjdźcie we wrześniu" (był czerwiec). Poza tym do jego
      kabinetu stała dłuuga kolejka. Punktualnie o 15:00 skończył pracę i wyszedł, nie
      przejmując się, że niektórzy studenci czekali prawie 2 godziny. Nigdy więcej
      zajęć na administracji!
    • Gość: agniecha :-) studiowalam tam - nie pierwszy i nie ostatni t IP: *.range81-152.btcentralplus.com 15.05.07, 09:15
      Studiowalam administracje na tym wydziale, chyba z 7 lat temu.
      Nie pierwszy,nie ostatni i nie jedyny to wypadek.
      Te testy z perforacja to juz bezczelnosc wg mnie.

      Ale jak ja studiowalam - musialam kupic ksiazki, nowosci wydawnicze, do dwoch
      przdmiotow. Z jednego na egazminie byly testy i ztuka polegala na tym zeby podac
      definicje dokladanie taka jaka byla w rozumieniu autora (jego slowy), a roznila
      sie ona nieco od powrzechnej ogolnie znanej definicji. cala ksiazka byla zbiorem
      definicji tak w ogole, wiec wartosc merytoryczna mierna i nie odkrycza.
      Na drugim - zacytowanie na egzaminie tekstu z ksiazeczki profesora wykladowcy
      owocowalo ocena wyzza niz 3,5.

      No ale niektorzy mogli ksero zrobic....
    • Gość: sonia Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 09:39
      Ksiazki wydawane przez kolonia limited sa badziewne do kwadratu. w szczegolnosci
      te z prawa admin. czy ochrony srodowiska. po pierwsze masa w nich bledow (czyzby
      profesor nie sprawdzal co drukuje) a po drugie sa napisane takim tepym jezykiem
      ze trudno wogole jedna strone przeczytac. Ale gratuluje wykladowcom pomyslu na
      dodatkowe zarobki :-)
    • Gość: Olex Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.07, 09:58
      To jest powszechny proceder. A czasem te książki, które oświeceni wykładowcy - autorowie każą nam kupować mają na dodatek bliską zeru wartość intelektualną. Bo jeśli mam wydać te 40 zl ... to już na coś konkretnego, na wiedzę która mi się przyda, a nie na wypociny jakiegoś konowała.
      • 13monique_n Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie 15.05.07, 15:35
        Gość portalu: Olex napisał(a):

        > To jest powszechny proceder. A czasem te książki, które oświeceni wykładowcy -

        > autorowie każą nam kupować mają na dodatek bliską zeru wartość intelektualną.
        B
        > o jeśli mam wydać te 40 zl ... to już na coś konkretnego, na wiedzę która mi
        si
        > ę przyda, a nie na wypociny jakiegoś konowała.
        Hmmmmmm, to może zacznij od zainwestowania w słownik ortograficzny i słownik
        języka polskiego na początek. Warto byłoby uzywac poprawnej polszczyzny nawet,
        kiedy obrażamy innych. (szczególnie w kontekscie studiów humanistycznych).
    • Gość: Cygan Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.SLOWIANKA.ds.uni.wroc.pl 15.05.07, 10:08
      G.... prawda! Nie miałem żadnej książki, testów i zdałem w 1 terminie. Pewnie te
      2 pustaki nie zdały i kombinują
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka