Gość: Zbysiu G.... prawda! IP: *.SLOWIANKA.ds.uni.wroc.pl 15.05.07, 10:12 ja również pierwsze słysze o takich praktykach, a egz u dr. Korczaka miałem w tamtym roku. Zdałem bez żadnych zakupów w księgarni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.belf.cable.ntl.com 15.05.07, 10:15 Taki artykuł to wstyd dla uczelni. Wyklady i ćwiczenia powinny opierac sie o publikacje wielu autorów. Proponowanie jednej pozycji naukowej, to zwyczajne pozbawianie studentów rozumowania i wyciągania wniosków. Studiowanie nie oznacza przecież wkuwania testów z jednej ksiązki, dr Korczak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: van kapfenhaut Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.media4.pl 15.05.07, 11:07 to poczytaj wypowiedzi studentow w tym temacie, ten artukol to przede wszytskim wstyd dla gazeta, mnostwo w nim bledow rzeczowych i nieprawdy. opisywana ksiazka to zbior aktow prawnych (ustawy, rozporzadzenia itd) mozna bylo zalatwic to sobie na wlasna reke, a zaliczenie za oddanie cwiczeniowych testow z tej ksiazki to zwyczajne łgarstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
bolek5 Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie 15.05.07, 11:10 Witam! Gość portalu: Ewa napisał(a): > (...) Wyklady i ćwiczenia powinny opierac sie o > publikacje wielu autorów. Wykłady i ćwiczenia być może, ale egzamin - zwłaszcza testowy - z całą pewnością nie. Na teście zadaniem studenta jest wskazanie prawidłowej odpowiedzi, a nie dywagowanie o argumentach mogących świadczyć za nią lub za jakąś jej alternatywą. W tych warunkach rzetelność egzaminu wymaga ujawnienia próbki pytań, z którymi zetknie się student, oraz wskazania precyzyjnego kodu, wedle którego oceniany będzie wybór odpowiedzi. Takim kodem jest wykład, albo wskazany przez egzaminatora podręcznik. Sam tak robię. Na początku wykładu robię krótkie recenzje podręczników obecnych na rynku, wskazuję te warte uwagi, ogłaszam też indeks ksiąg, do których studentom zaglądać nie wolno, a na końcu wyraźnie stwierdzam, że test będzie ułożony według jednej, wskazanej przeze mnie pozycji. I - żeby uprzedzić pytania - tak, jestem jej współautorem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kola Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 18:46 >Taki artykuł to wstyd dla uczelni. Wyklady i ćwiczenia powinny opierac sie o > publikacje wielu autorów. Taki artykuł to bardziej wstyd dla "Wyborczej", ze wywaliła go na pierwsza stronę. Książka ta byla bowiem jedną z zalecanych pozycji do ćwiczeń. Sposób ich zaliczania był orginalnym wynalazkiem jednego z prowadzacych zajęcia. Inni zaliczali na innych zasadach. Ksiazka jest tania. Wydatek porównywalny z ceną ksero czy drukowaniem z internetu. Nie śadzę, aby ktos na niej sie dorobił. Dla studentów wielka oszczędnosć na czasie. No i jeszcze są testy, które pozwalaja pogimnastykowac szare komórki. Ale niewatpliwie ... stawianie jako jednego z warunków zaliczenia zakupu jakiejkolwiek konkretnej ksiazki, czyjakolwiek by ona nie była, jest z zasady nie w porzadku. Ocenie powinna podlegać wiedza studenta, a nie posiadane lektury. Pomijam fakt, ze wypełnienie testu w domu i przyniesienie go na zajęcia wydaje mi się kryterium bezsensownym. Gdyby prowadzący zajecia pomyślał, to moze by to wymyślił i zrezygnował. Gdyby autor artykułu pomyslał, to moze zamiast boksować na oślep, sformułowałby lepiej swoje zarzuty. Jako niezarażony wirusem kaczyzmu nie doszukuję się - i innym dla zdrowia psychicznego też doradzam - w całej tej sytuacji złych intencji i knowań prawniczego układu. Można oczywiscie przyjąć, ze pracownicy UWr działali z chęci zysku, ale w tedy trzeba choc w przyblizeniu podac, jaki to był zysk :))). Mozna też przyjąc, ze autor artykułu, chciał zabłysnąć sensacyjnym tekstem, ale czy rzeczywiscie przyniósł mu ten tekst uznanie wśród kolegow i czytelników? Załozmy zatem, ze: a/ prowadzacy ćwiczenia chciał skłonic studentów do przeczytania książki i głupio wybrał metodę, b/autor chciał zwrocić uwagę na wątpliwą moralnie procedurę, ale dysponując miernymi umiejetnosciami dziennikarskim zaplatał się w niesprawdzonych szczegółach. I uwaga na wirusy! Odpowiedz Link Zgłoś
tomash33 Wykładowcy testują studenckie kieszenie 15.05.07, 10:17 Po pierwsze Ustroj jest na trzecim roku. Miałem go w lutym. Po drugie nikt nas do kupna ksiązki nie zmuszał. Dr Korczak powiedzial że coś takiego zostanie wydane i że będą tam testy ktore można sobie rozwiązać. Pytań z tych testów powtórzylo się raptem kilka. Także pani z ktorą mieliśmy cwiczenia nie wymagala od nas kupna książki. Co nie zmienia faktu że ją kupilismy. Ale patrząc na ilość studentów która ostatecznie wylądowała na poprawce ciężko jednak stwierdzić żeby była ona przepustką do zaliczenia egzaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kłamstwo !!! Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 10:33 Zaliczalem egzamin i cwiczenia z tego przedmiotu bez zadnych problemow a nawet nie mialem ksiazki ... od dawna wiadomo ze gazeta ktorej artykul tutaj komentuje nie sprzyja Uniwersytetowi Wroclawskiemu. ... bliblibli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: osud czesciowo prawda IP: *.wroclaw.mm.pl 15.05.07, 11:13 Co do promocji tej ksiazki to jest przekretem podobnie jak promocje ksiazek z prawa administracyjnego (w znacznej czesci ci sami autorzy). Konczylem prawo zaocznie i administracje dziennie i widzialem parokrotnie to niby zachecanie za zakupu ktore bylo w sumie wymuszaniem... faktycznie czesc cwiczeniowcow mowila ze musza byc oryginalne cwiczenia bo kopi nie przyjma (pozniej nie stosowali tego na koniec ale w trakcie roku mowili na ten temat pare razy). Jak ktos uwaza ze to bzdury to niech sobie przypomni jak na cwiczeniach z PA byl poruszany temat kolorowych paskow na testach ktore mialy sprawic ze po skserowaniu nic nie bedzie widac. Kserowanie calej ksiazki jest nielegalne ale to dziala inaczej. Ludzie oddaja testy wyrwane z ksiazki po to zeby kolejne roczniki musialy kupic nowa. Prawda jest taka ze te ksiazki to w wiekszosci spisy ustaw ktore mozna sobie powielac do woli(czyli autorzy nawet nie musza sie meczyc i przypisow pisac. Kadetra PA zachowuje sie nieetycznie od zawsze i dotyczy to wszystkich wymienionych w tekscie GW. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_pope Re: czesciowo prawda 15.05.07, 11:42 Częściowo? U mnie na roku zakup takiego podręcznika nie był wymagany, a testy i owszem, ale można było je oddać na kartce papieru. Problem chyba leży w myśleniu studentów, którym gdy się powie, że na podstawie określonego podręcznika będzie egzamin, to nie widzą innej metody jak kupić książkę. Potem i tak uczą się z testów na ksero i oblewają egzamin jęcząc, że był trudniejszy niż przed rokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: osud Re: czesciowo prawda IP: *.wroclaw.mm.pl 15.05.07, 11:53 Masz racje co do "wymagania". U nas tez nie bylo wymagane i nie pisalem ze bylo. Ale zarowno na ZSP jak i SSA wielokrotnie sugerowano zeby kupuc cwiczenia/ksiazke oryginalna bo cwiczenia trzeba oddac wyciete z ksiazki. Fakt - na koncu przyjmowali nawet przepisane na kartce ale wtedy w wiekszosci wypadkow zabiegi "marketingowe" przyniosly juz zamierzone efekty. Tekst GW jest naciagniety co nie zmienia faktu ze postepowanie katedry PA jest lekko mowiac nieetyczne (a wydawnictwo Kolonia-Boc to kolejny dowod na to co sie tam dzieje) a tekst dotyczaca fartuchow to juz totalne dno. Dr Korczak ma manie przesladowcza ze strony studentow-GW wiec w sumie nie powinno nas to dziwic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x-man Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.wro.vectranet.pl 15.05.07, 11:19 Kaczyzm się rozprzestrzenia!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hobbitfrodo Wykładowcy testują studenckie kieszenie 15.05.07, 11:39 Ja jestem na zaocznej administracji, też musieliśmy kupić tą książkę i na zaliczenie oddać na ćwiczeniach test wyrwany z tyłu książki. W tych testach było pełno błędów i sami ćwiczeniowcy nie umieli ich poprawnie rozwiązać Szkoda, że nie napisali w tym artykule jakie rzesze zdają ten egzamin za pierwszym razem (u nas na zaocznych 2 osoby, a w drugim terminie połowa...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiek Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.media4.pl 15.05.07, 11:56 > Szkoda, że nie napisali w tym artykule jakie rzesze zdają ten egzamin za > pierwszym razem (u nas na zaocznych 2 osoby, a w drugim terminie połowa...) jakby sie uczyli to by zdali za pierwszym > Szkoda, że nie napisali w tym artykule jakie rzesze zdają ten egzamin za > pierwszym razem (u nas na zaocznych 2 osoby, a w drugim terminie połowa...) w tekscie mowa jest o dziennych, a na dziennych takiego wymogu nie bylo. czy mozna poznac nazwisko cwiczeniowca ktory wymagal oddania testow na zaliczenie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sp Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.wroclaw.mm.pl 15.05.07, 11:57 Nie pisali pewnie bo to nie chodzi o to ile osob zdaje. Do egzaminu nam studentom-absolwentom ciezko sie przyczepiac bo jest "ciezki" (czytaj jest bezsensowny jak wiekszosc testow i tworzony nie po to zeby czlowiek sie nauczyl tylko po to zeby oblac jak najwiecej osob) ale podobne zachowania jak wpychanie na sile ksiazki (i cwiczen do PA ktore skadalaj sie z przedruku ustaw i paru testow ktorych cwiczeniowcy nie potrafia rozwiazac z paskiem ochronnym ktory mial uniemozliwic kopiowani!). Lubie Profesora Bocia ale jego zachowanie i jego katedry z uczciwoscia ma malo wspolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka V roku Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 11:56 Osobiście uważam, że bardzo dobrze, że jest taka książka, w której nie ma tekstu całych ustaw, a jedynie to co jest najważniejsze, czyli to co student wiedzieć powinien. Rok temu zdawałam ten przedmiot i miałam podane ustawy i rozporządzenia. Łatwiej jest uczyć się tego co ważne, a nie całej ustawy. Uważam za bezczelność oskarżanie Wykładowców o ""trzepanie na książkach kasy"". Ciekawe, że nikt nie spojrzał na to, jak na ułatwienie studentom życia. A 40-48 zł to nie majątek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka II roku Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.e-wro.net.pl 15.05.07, 12:33 Przeczytałam artykuł i jestem zszokowana. Studiuję na dziennym prawie. NIKT nigdy nie zmuszał mnie do kupowania podręczników-żaden wykładowca, żaden ćwiczeniowiec, żaden egzaminator!. Jest rzeczą oczywistą, że ćwiczeniowcy nie pozwalają przychodzić nam na zajęcia ze skserowanymi podręcznikami, to w końcu wydział PRAWA, ADMINISTRACJI i Ekonomii! Stypendium naukowe można u nas uzyskać od średniej 3.7- wynosi ono 210zł miesięcznie! studenci powinni więc wydawać te pieniądze właśnie na podręczniki. Wielu jednak woli skserować podręcznik za 20zł i mieć kolejne 20zł na piwo... Warto też zauważyć, że mało kto na naszym wydziale klepie biedę. Jeżeli kogoś nie stać na studia niech wyjedzie na gap year i zarobi. To bardzo przykre, że takie oskarżenia czytam w artykule GW, a nie Faktu. Zebrała się po prostu grupa gó..arzy, która miała problemy z zaliczeniem więc trzeba było coś wymyślić żeby się usprawiedliwić. Ja tym ludziom sugeruję żeby się po prostu zaczęli uczyć!! I na koniec tylko jedno: UWr ma najlepsze prawo administracyjne w Polsce, tutaj jest sama śmietanka, wykładowcy są nieco ekscentryczni, ale mają ogromną wiedzę, której może nam pozazdrościć i UJ i UW. Szkoda, że właśnie tego nikt nie zauważa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: YArEq Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.ghnet.pl 15.05.07, 13:55 troche nie na temat ale od kiedy kserowanie calych ksiazek jest zabronione? Jasne ze autorzy i wydawnictwa prowadza kampanie majace zniechecic do takich praktyk (vide - kserowanie zabija ksiazke), ale w ramach dozwolonego uzytku mozna skopiowac ksiazke ,czy to z biblioteki, czy tez od kolegi, zakazane jest jedynie czerpanie korzysci majatkowych z rozpowszechniania tych ksiazek. (czyli np. sprzedaz wczesniej skserowanych ksiazek przez punkt ksero. Student prawa :-> Odpowiedz Link Zgłoś
chenjera_imbwa Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie 16.05.07, 08:44 To się mylisz, panie student prawa. Karalne jest naruszanie praw autorskich w celu osiągnięcia korzyści majątkowej a student kserując sobie książkę takie korzyści osiąga. Korzyść majątkowa to nie tylko czysty zysk gotówkowy (czy bezgotówkowy), ale także zmniejszenie pasywów i każda inna operacja na majątku umożliwiająca oszczędność przy łamaniu prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 15.05.07, 12:49 Bardzo rozczarował mnie ten "artykuł" GW. Jest to hamski i głupi atak na jestnych z "ostatnich przyzwoitych" WPiE. Każdy absolwent i student naszego Wydziału doskonale przecież wie, że obaj doktorzy Korczak i Lisowski są osobami prawymi i bezstronnymi. Nigdy nie spotkałem się z osobami, które zarzuciłyby im jakiekolwiek nieetyczne lub godzące w godność nauczyciela akademickiego zachowanie. To prawda, że są wymagającymi i surowymi egzaminatorami, stąd też jak sądzę prawdziwa przyczyna tego ataku.Przykro mi, że dziennikarz GW nie zwryfikował swoich rozmówców. Jego artykuł wpisuje się natomiast w klimat "Faktu" i "Super Ekspresu": pogoń za tanią sensacją za wszelką cenę. Jak widać "choroba inkwizycjna" w naszym kraju pogłębia się... (przykład dają Bracia Kczyńscy, Pan Ziobro, itd...) Ja ze swojej strony wyrażam poparcie i solidaryzuję się z osobami pomówionych dr. Jerzego korczaka, dr Piotra Lisowskiego i mgr Adama Ostapskiego Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Popieram 15.05.07, 16:38 Wydaje mi się, że ten atak na dr. Korczaka i Lisowskiego jest spowodowany tym, że oni naprawdę wymagają a nie wstawiają 3 za ładne oczy (o czym miałem okazję się sam przekonać). Jako absolwent tego wydziału i były student obu w/w wykładowców muszę stwierdzić, że nie można im zarzucić zachowań nieetycznych czy stronniczych. To są uczciwi i solidni wykładowcy. Cały ten artykuł jest moim zdaniem nierzetelny i zawierający nieprawdziwe informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: st Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 12:52 Normalna praktyka wykładowców nie tylko UW, ale też PWR, czy AE. Już kilka razy spotkałam się z tego typu wyzyskiem!!!!! Teksty typu: "Test zaliczeniowy będzie z informacji zawartych w mojej książce", "...nie warto kserować", to częsta sprawa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ksaweryl Boć to w ogóle znana postać... 15.05.07, 13:40 to ohyda ale w sumie klasyka na tym Wydziale, który mieni się prestiżowym. Pamiętam pytanie z egzaminu u Bocia, przedmt Prawo Ochrony Środowiska: "Jaka kara groziła za zabicie jelenia w czasach króla (jakiegośtam)". Oczywiście to jakiś kazus z jego podręcznika, żeby go kupić. A to co opisane w tym artykule to już jawnie nieetyczne, tyle że na tym Wydziale to norma. Np. wprowadzono kiedyś klucz do windy, tak żeby mogła z niej korzystać tylko kadra naukowa a studenci nie... Boć znany też był z przychodzenia na wykłady w stanie nietrzeźwym. Hmmm... a w ogóle czy jak profesor prowadzi firmę komercyjną (wydawnictwo) i wydaje w niej ksiązki kupowane przez studentów (i bibliotekę) uczelni w której pracuje to czy nie jest to konflikt interesów. A może ktoś powinien dobrać się do d... tym naukowcom, którzy wykorzystują własną pozycję dla własnych interesów? Mam jak najgorsze wspomnienia jako absolwent tego wydziału, jeśli chodzi o ogromną cześć kadry naukowej i samo traktowanie studenta. Szczerze współpczuję studentom zaocznym, że musieli jeszcze za to płacić... Odpowiedz Link Zgłoś
mr_pope Re: Boć to w ogóle znana postać... 15.05.07, 14:10 Np. wprowadzono kiedyś > klucz do windy, tak żeby mogła z niej korzystać tylko kadra naukowa a studenci > nie...\ A co gorsza żeby uruchomić tę windę też potrzeba klucza. To rzeczywiście nieetyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
bolek5 Re: Boć to w ogóle znana postać... 15.05.07, 14:44 Witam! mr_pope napisał: > A co gorsza żeby uruchomić tę windę też potrzeba klucza. To rzeczywiście > nieetyczne. Był czas, gdy ta winda była ogólnie dostępna. Studenci pakowali się do niej w kilkanaście osób i w konsekwencji winda więcej stała zepsuta, niż jeździła. A to jest jedyna droga do sal ćwiczeniowych i wykładowych dla studentów niepełnosprawnych i dla tej części kadry, która już jest w podeszłym wieku. Dalibyście już spokój z tą windą, bo to dziecinada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ???? Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.wroclaw.mm.pl 15.05.07, 13:55 Po pierwsze ten przedmiot jest na trzecim a nie czwartym roku, a po drugie jak zwykle gazeta manipuluje informacjami. mogli byscie chociaz trzymac sie faktow. ludzie ktorzy narzekaja na ta ksiazke przesadzaja. niech sobie sami biegaja i zbieraja te wszystkie uchwaly itp skoro nie chca kupowac ksiazki i jeszcze jedno ksiazka ktora jest podrecznikiem akademickim za 4 dychy to nie duzo. ksiazki wydawnictwa lexis nexis albo becka to co najmniej 30 zl wiecej za ksiazke tej samej objetosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SSP Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.07, 14:56 Szanowny Panie Tomaszu Wysocki!Następnym razem proszę,aby przed napisaniem artykułu dokładniej sprawdził Pan swoje informacje.Nierzetelność tego artykułu jest porażająca!Nie będę rozpisywał sie na temat błedów,bo to juz opisano w powyższych postach.Moim skromnym zdaniem 40 zł za 800 stron nie jest zbyt wygórowaną sumą.Wystarczy spojrzeć na ksiązki wydawnictw Beck lub Lexis,które w znakomitej większości kosztuje po 70zł i więcej.I jeszcze jedno,chcialbym,aby z każdego przedmiotu możną było się uczyc z książek egzaminatora.Bardzo to ułatwia życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.lanet.net.pl 15.05.07, 15:06 kolezanki wypowiedzialy sie w imieniu wszystkich, a nie wszyscy tak uwazaja. ja bym ta ksiazke i tak kupil poniewaz: a. koszt jej jest zblizony do kosztu ksera czy wydruku ustaw b. zawarte sa wyciagi z ustaw czyli tylko i wylacznie to co jest nam potrzebne co pozwala oszczedzic duzo czasu jedyna uwaga to te nieszczesne testy na ktore jest tyle odpowiedzi ilu cwiczeniowcow nikt tak naprawde nie jest pewny czy jego rozwiazania sa prawidlowe. ps do prawa administracyjnego tez jest taka ksiazka z testami tyle ze tam nie ma wymogu oddawania testów. Zgadzam sie z tym ze Korczak to "bezczelny madafaka" potrafi zwyzywac na zajeciach studentów od zlodzieji czy baranów. okreslenie ze jestesmy dno morza juz mu nie wystarcza musi nas przyrównac do mułu zalegajacego 3 metry pod dnem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mastah Manipulacje IP: *.wroclaw.mm.pl 15.05.07, 15:12 jak mozna oczerniac jednych z najlepszych i najbardziej rzeczowych wykladowcow na tym wydziale? czy 40 zl za ksiazke liczaca 700 stron to duzo ? doktorzy prawie nic na tym nie zarabiaja... wydali ta ksiazke dla nas studentow poza tym w artykule jest ewidentny blad ustroj jest w sesji zimowej na 3 roku nie na 4 chyba ze Ci studenci ktorzy do niesli do gazety to nieudacznicy ktorzy maja warunek i nie wiedza co to jest samorzad terytorialny? a do redaktora gazety wyborczej : gazeta ktora kreuje sie na opiniotworcza nie powinna wzorowac sie na tabloidach typu fakt tylko zrobic bardziej rzeczowy wywiad ;) pozdrawiam dr Lisowskiego i dr Korczaka... niech panowie sie nie przejmuja ludzmi plujacymi jadem ps. pisze bez polskich znakow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciuś Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: 82.177.118.* 15.05.07, 16:32 Co się stło się??:):):) Powodzenia na ustroju!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irek Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 16:38 Biedni studenci? Uważają, że czytając wyborczą nauczą się prawa, jeśli tak, to będą miernymi prawnikami. Większość studentów najchętnej żadnej książki by nie ruszyła, nie mówiąc o przeczytaniu. Obrażają się, jak muszą coś przeczytać, czy tym bardziej kupić lub wypożyczyć książkę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.07, 17:03 wybacz, ja akurat jestem z tej uczelni od fartuchów i z książek nie wychodzę. miło mi wiedzeć tylko, że urzędnicy mają takie podejście do studiów (obym się mylił)... A co do ceny 40 zł to drogo??? za 800 stron?? chyba autor łaskawie zapomniał zajrzeć do księgarni... atlas histologiczny (z racji kolorowych zdjęć pratycznie anty-ksero) 189 plansz - 230 PLN. Komplet do anatomii 560 zł fartuch - 10 zł albo i 15 albo 4 piwa używany. dobrze, że jest ksero, bo wszystkich pozycji w ciągu 10 lat bym nie spłacił, gdybym chciał je mieć, taka prawda. nie zamierzam nikogo okradać, ale jak książka kosztuje 40-50$ (co w Am jest normalne) a w polsce dodatkowo trzeba zabulić za tłumacza i tak z każdego przedmiotu, a nieraz trzeba kilka książek to człowiek kupuje po jednej, ewentualnie dwie do przedmiotu kserując wszystko inne co potrzeba (skrypty, artykuły aktualne, dodatkowe podręczniki). Ech...40 zł za taką kobyłę i do gazety. Puknij się w ten gupi kaczy łep autorze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 17:29 ten artykuł jest niespójny, urągający prawdzie z ogromnymi bykami, że aż wstyd:] Nikt nigdy nie zmuszał do zakupu tych podręczników.Z resztą co to jest 40 zł za taką cegłe:] Samorząd jest na 3 roku administracji, a nie na 4.Dr Korczak i dr Lisowski chodz koszą równo na egzaminie to mimo wszytsko ludzie niezdolni do takiego zachowania jakie im zostało zarzucone.Aż nie wierzę, że bronię rdzeń naszej organizacji:] Nieładnie taka gazeta, żeby wypuścić taki chłam:]ciuś ciuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gr Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 17:35 po pierwsze ten przedmiot jest na trzecim roku a nie na czwartym, po drugie ksiazka jest tania jak na swoja objetosc tersciowa, ksero kosztowaloby okolo30zl, wiec 10zl chyba roznicy nie robi??(juz nie mowie o tym ze kserowanie jest nielegalne) po trzecie podejrzewam ze ta dziewczyna ktora sie wypowiedziala w tym artykule nie ma zbytniego zapalu do nauki i szuka sobie taniej wymowki. po czwarte w koncu, dr Korczak oraz dr Lisowski to bardzo szacowne osoby i zreszta znakomici wykladowcy i nawet mi do glowy nie przyszedl taki idiotyzm jak ten powyzej, gdy pol roku temu kupowalem podrecznik. Abstrahujac od tego ze bardzo sie przydal, bo kompilopwal ustawy i nie tylko, zarazem podkreslajac to co w nich dla studiowania tego przedmiotu bylo najwazniejsze. Już nie bede komentowal wypowiedzi ze za rok wiekszosc tego bedzie nieatualna, po co pisac takie bzdur na publicznym forum?? jak zmienia sie trzy z tych ustaw za rok to i tak bedzie duzo. A nawet jak sie zmienia, to po kilka przepisow a nie cala ustawa...hopeless:/ PS Ten podrecznik i tak byl relatywnie tani. 40zł za 750 stron, to chyba nie tragedia, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pytajnik Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 18:53 Wszystkie afery studenckie "Wyborczej" pochodzą ostatnio z Uniwersytetu. Jest tu kilka hipotez: a/ To wyjatkowo skorumpowana uczelnia z nieudolnym zarządem b/ "Wyborcza" cos ma za złe Uniwerkowi. Co? c/ Na Uniwerku studiuje i pracuje najwięcej "kabli" bez cywilnej odwagi, którzy zamiast sprawę próbować załatwić na miejscu, latają ze wszystkim jak jacyś OZI do redakcji gazety (czemu tylko tej jednej?) Ktoś ma inne pomysły? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnessa Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.zlotniki.pl 15.05.07, 17:42 hmmmm... chyba wiem o co biega. Też studiuję administrację. Jestem na pierwszym roku studiów uzupełniających (z których autor zrobił IV rok. W tym artykule to w większości prawda, niestety. Tyle, że to nie egzaminator (dr Korczak) wymyślił ten bajer z "oryginalnym testem", tylko prowadzący cwiczenia (A.Ostapski). Na dzień dobry powiedział nam że na zaliczenie będzie kolokwium ułożone podobnie jak testy z podręcznika, ale również trzeba będzie oddac mu rozwiązany ORYGINALNY TEST. Kserówek nie przymuje, więc jak ktoś miał książkę z biblioteki (jak np. ja) to i tak musiał jeszcze podręcznik kupic. Tyle że teraz o oddawaniu testu na zaliczenie jekoś cicho. A ta książka to w zasadzie zbiór ustaw i rozporządzeń, które można za darmo wydrukowac ze stron Kancelarii Sejmu, więc właściwie ich autorem jest parlament. Co zostało zrobione przez trzech autorów, to napisanie 40 testów i kilku tabelek. Plus wybór materiału. Ale dr Korczak nic nie wspominał, zebyśmy przynosili te książki na egzamin, jako np. dowód zakupu. Szkoda, że nie pomyślał żeby wydac raczej podręcznik z prawdziwego zdarzenia w takiej formie, jak prowadzi swoje wykłady, skądinąd bardzo ciekawe. To raczej prowadzący cwiczenia namieszał i robi problemy, a nie egzaminator. Doktora Koraczaka pozdrawiam, a Ostapskiego jakoś przeżyjemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DNX Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.wroclaw.mm.pl 16.05.07, 13:24 > A ta książka to w zasadzie zbiór > ustaw i rozporządzeń, które można za darmo wydrukowac ze stron Kancelarii > Sejmu, więc właściwie ich autorem jest parlament. Powiedz ty mi w jaki sposób? A meteriały eksploatacyjne takie jak papier i tusz to już nie kosztują? Chyba, że masz na myśli "darmowe" drukowanie np. w zakładzie pracy swoim/znajomych/rodziców. Może takie złodziejstwo jest już etyczne? Hmmm? 40 zeta w porównaniu z kosztem samodzielnego druki i poświęconego czasu na szukanie tego wszystkiego to nie jest wcale bardzo dużo. DNX Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rosto Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 14:53 ale chyba powinno sie miec pozostawiony wybor czy chce sie kupic ksiazke i wydac te 40 zl czy wydrukowac sobie samemu te pare ustaw, bo ze wsyztskich sie i tak nie korzysta. Uczelnia powinna uczyc jak sobie samemu radzic i umiec cos znalezc, bo nei zawsze bedziesz miec wszystko na tacy podane Odpowiedz Link Zgłoś
mr_pope Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie 16.05.07, 15:04 > ale chyba powinno sie miec pozostawiony wybor czy chce sie kupic ksiazke i wyda > c > te 40 zl czy wydrukowac sobie samemu te pare ustaw, bo ze wsyztskich sie i tak > nie korzysta. Uczelnia powinna uczyc jak sobie samemu radzic i umiec cos > znalezc, bo nei zawsze bedziesz miec wszystko na tacy podane Nie korzystasz także ze wszystkich artykułów ustaw, a w podręczniku masz zaledwie wyciąg. Ale mniejsza z tym, 40 złotych to naprawdę nie jest wielki wydatek na pomoc naukową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rosto Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.07, 10:23 samemu tez sobie mozna zrobic wyciag z ustaw, wystarczy troche powycinac, powklejac, zmniejszyc czcionke, z reszta niewazne. Wazne jest to, ze ksiazke trzeba kupic i tyle dla jednego testu, ktoru i tak sie robi w domu, a kupe ludzi spisuje go tu przed zajeciami. Wiec co to za sprawdzenie wiedzy ? Odpowiedz Link Zgłoś
mr_pope Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie 17.05.07, 10:53 To po co w ogóle studiujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rosto Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 16:32 widocznie nie po to co TY, ze studiow powinno sie wyniesc cos innego niz umiejetnosc kupna ksiazki. Z reszta ciesze sie ze dotarlem na ta uczelnie dopiero na uzupelniajace studia bo przez 3 lata mialem mozliwosc studiowania na normalnej uczelni, moze mniej "prestizowej", ale nikt mi tam nic nie wciskal na sile przynajmniej. A tutaj- jakas chora atmosfera i pozory wysokiego poziomu ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
mr_pope Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie 21.05.07, 18:28 > widocznie nie po to co TY, ze studiow powinno sie wyniesc cos innego niz > umiejetnosc kupna ksiazki Niektórzy nie wynoszą nawet tego. Z reszta ciesze sie ze dotarlem na ta uczelnie > dopiero na uzupelniajace studia Wcześniej byłeś po prostu za cienki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Administratywista Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 17:50 ustroj jest na 3 roku a nie na 4! ludzi u nas na roku jest 120 a nie 200! ksiazka kosztuje 39 zl a nie 48!!testy z tylu ksiazki wcale nie musialy byc oryginalne,ani prowadzacy cwiczenia ani wykladowca nas nie obilgowali do tego bo nikomu tych testow nie musielismy pokazywac!A dr Korczak to akurat daleki jest bardzo od "kaczego" myslenia wiec proponuje zeby zarowno autor artykulu jak i powyzszej jakze dojzalej i wypowiedzi zaczeli myslec i sprawdzac swoje wyssane z palca informacje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DNX Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.wroclaw.mm.pl 16.05.07, 13:35 > ustroj jest na 3 roku a nie na 4! ludzi u nas na roku jest 120 a nie 200! Autor przerobił pierwszy rok magisterskich uzupełniających na czwarty rok. Czy tak trudno to wykombiować? Powinno sie zgadzac bo ludzi na tym roku jest okolo 200. Co nie zmienia jednak faktu, że artykuł jest przesadzony i z blędami, ja choćby to przekrecenie powyżej. Robienie z igły wideł, nie porówując ceny książki do kosztów samodzielnego gromadzenia materiału. DNX Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnessa Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.zlotniki.pl 15.05.07, 17:59 Aha i jeszcze informacja dla tych dwóch pustaków, które poleciały do gazety: w tym roku egzamin jest ustny, a nie testowy. Jakbyście chodziły na zajęcia, to byście wiedziały. Myślę, że cały rok będzie wam szczerze wdzięczny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rosto Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 22:16 witam, ja jestem na pierwszym roku studiow uzupelaniajacych administracji i wlasnie mamy ten przedmiot w tym semestrze. Niestety to jest prawda, ze na zaliczeniez cwiczen musimy oddac oryginalny test z ksiazki. Co do samej ksiazki to uwazam ze 40zl za zbior ustaw ( a korzystamy tylko z kilku z nich wiec spokojnie moznaby bylo wydrukowac je ze strony sejmu) i zero tresci merytorycznej to duzo. Najlepsze jest to, ze na poczatku ksiazki jest zaznaczone ze jakiekolwiek kopiowanie moze sie odbyc wylacznie za pisemna zgoda wydawnictwa hehe. Wiec nie uwazam ze jest to takie do konca fair bo co innego polecac ksiazke, ktora ma jakas tresc merytoryczna a co innego takie cos, wiec nie ma co porownywac. I nie sadze zeby sobie to wymyslil tylko mgr Ostapski, pewnie kazali mu odgornie tak zrobic zeby cos zarobic hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: burdalmama Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.media4.pl 15.05.07, 22:41 zaoczne uzupełnaijace - juz wiekszych debili to chyba tylko w samochodówkach maja ;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DNX Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.wroclaw.mm.pl 16.05.07, 13:38 > zaoczne uzupełnaijace - juz wiekszych debili to chyba tylko w samochodówkach ma > ja ;] Własne kompleksy, należy leczyć u specjalistów a nie na forach internetowych, wyzywając ludzi, świecąc własną niewiedzą. DNX Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haloon Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.magma-net.pl 16.05.07, 00:10 Ta sytuacja trwa na Wydziale Prawa i Administracji od lat i wszyscy dobrze o niej wiedzą. Jestem pewien iż również dziekan tegoż wydziału nie dowiedział się o niej dopiero z Gazety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heraklion Re: Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.wro.vectranet.pl 16.05.07, 15:21 a co z tym panem karnistą wybitnym, który by na siłę wciskał studentom swoje "Rozważania o przestępstwie i karze" nie za 40 tylko bagatela 100 zł??? Jest juz podręcznik, który kosztuje w granicach 5o kilku złotych tria autorów i to powinno starczyc. Czy to jest tak, że trzeba kupić książke wszystkich z kim sie mialo wyklady (ironia)...biznes jest biznes Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P Wykładowcy testują studenckie kieszenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 21:49 Pracuję w wydawnictwie, znam ceny i twierdzę, że autorzy i wydawca zarabiają na tej książce - a nie jak twierdzą w artykule robią to społecznie. Szczególnie, że w tym przypadku pośtredników w sprzedaży praktycznie nie ma. Jeżeli sprzedają tylko tyle ksiazek co napisano w artykule to zarabiają tyle co nic, ale najlepszym dowodem na to, że chcą zarobić są wspomniane zabezpieczenia przed kopiowaniem testów. Wprawdzie ta książka ma niewielki nakład ale przy obecnych technologiach druku cyfrowego nie jest to problemem. No chyba, że ja się nie znam na cenach i mam spory talent negocjacyjny a drukarnie drukując dla mnie dokładają do interesu ;-) Cieszę się, że temat został w końcu wyciągnięty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Opanujcie swoje emocje !!!!! IP: *.legnica.um.gov.pl 21.05.07, 11:04 39 zł za książkę z opracowanymi ustawami tzn wycieciem z calej ustawy tej czesci najwazniejszej to nie jest przesada. poza tym kupno tej ksiazki wcale nie gwarantuje zaliczenie cwiczen, a o juz dalej za tym idzie zaliczenie egzaminu. ta ksiazka to nie tylko testy jak ktos to napisal. Są tam również oparcowane tabele ktore w skrocie przedstawiaja niektore ustawy. Zatem wyrazy ubolewania dla ludzi ciezko myslacych ktorym przyswojenie nawet czesci ustaw przysparza problemy. W takim razie co byscie napisali jagky trzeba bylo drukować wszystkie ustawy?? Nie byłoby tego 800 stron tylko conajmniej 2000. I jak tu taki wykładowca ma sie nie zdenerwowac i nie podniesc skali oceniania na ezaminie. Studenci I roku ZUSMA moga podziekowac wspamialomyslnym osoba, które swoja glupotą doprowadziły do utrudnienia nam egzaminu. wyrazy szacunku dla wykładowcow ktorzy poswiceili swoj czas aby wykonac skroty ustaw. Pozdrawiam Studentka ZUSMA :) Odpowiedz Link Zgłoś