Dodaj do ulubionych

zgroza w Parku Szczytnickim!!!

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.06.03, 17:34
Od kilku lat coraz nachalniej i bez skrupułów własciciele psów wyprowadzają
swoje czworonogi na trawke do Parku Szczytnickiego. Ostatnio spotkałam tam
puszczone swobodnie ze smyczy wilczury juz około 6.00.
W Parku jest w tej chwili mnóstwo młodego ptactwa. Psy urządzaja sobie
polowania na kaczki!!! (dzisiaj widziałam to na wlasne oczy)
Od dawna nie spotkałam w Parku żadnego patrolu, a pamiętam jak przed kilku
laty było tam dośc gęsto od mundurowych - szkoda,że omijaja Park.
Błagam w "imieniu" ptasich maluchów i prawdziwych miłośników przyrody -
GOSPODARZE WROCŁAWIA, ZADBAJCIE O PARK SZCZYTNICKI.
Za kary ściągnięte od niefrasobliwych psiarzy będzie mozna odnowić ławeczki,
klombiki itp.
Obserwuj wątek
    • Gość: Spacerowicz Re: zgroza w Parku Szczytnickim!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.06.03, 18:21
      Podpisuje sie pod tym apelem.Podobne sceny dzieją się w parku zachodnim.Do tego
      zniknęły już wszystkie kosze na śmiecie ( stalowe - jak myślicie , gdzie są), a
      kilka ławek ktoś wykopał.Pozostały jedynie dziury w ziemi.
    • Gość: STrup zgroza !!! IP: *.chem.uni.wroc.pl 01.06.03, 18:30
      Seledynowa poruszyła temat, który wart jest i dyskusji i działania.
      Chodzi o psiarzy, a dokładniej o to, co psy robią (a psiarze mają to w nosie).
      Pracuję przy moście Grunwaldzkim (Wydz. Chemii Uniw. Wrocł.), wokół mamy nieco
      trawników i nasadzonych krzewów.
      Jest to obecnie psia ubikacja i nic więcej.
      Hordy psów wraz z paniusiami i panami na spacerku sikają i sr...ją na potęgę
      (tzn. paniusie i panowie akurat nie, tylko pieski). Jeśli na trawkę - pozostają
      na niej powypalane dziury. Jeśli pod krzewami i drzewkami - te nierzadko
      usychają. A jeśli na chodniczku, to pozostaje toto aż do wdepnięcia przez
      nieuważnego, jako mina przeciwpiechotna (a może jest to odmiana broni
      biologicznej?).
      Bardzo lubię zwierzęta, zaś psy w szczególności. Jednocześnie uważam, że
      trzymanie kota-dachowca lub psa - potomka ras myśliwskich (takich jest
      najwięcej) w mieszkaniu w bloku jest sadyzmem. Żadne wyprowadzane na 15 minut
      dziennie nie zastąpi takiemu potrzeby stałej aktywności i ruchu. Ale odchody -
      to powinien właściciel zbierać. Dopóki nie zaczniemy tego wymagać i surowo
      karać za zanieczyszczanie, będzie coraz gorzej, a nie lepiej.
      Na Zachodzie trawniki wokół budynków dydaktycznych uczelni są w ciepłe dni
      oblegane przez studentów. U nas tak nie jest. Dlaczego? Ano zapraszam -
      przejdźcie sie po trawniku przy budynkach Wydz. Matematyki lub Chemii UWr!
      Aż się czasem chce pogonić psy i ich właścicieli kijami i kamieniami, słowo
      daję! Skąd u nich przekonanie, że to tereny przeznaczone dla nich i ich
      pupilków?


      • Gość: seledynowa Re: zgroza !!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.06.03, 18:59
        Mam wrażenie, że zwyczaj mieszkania ze zwierzakiem bardzo się rozpowszechnia.
        Mieszkam w starym budownictwie w okolicach Pl. Grunwaldzkiego - 3 pietra po 3-4
        mieszkania na jednym poziomie. Aż w dwóch mieszkaniach lokatorzy trzymaja po 2
        (!!!) psy - a nie są to rasy miniaturowe (bo m.in. bernardyn i labrador).
        Trawnik nad Odrą to jedna wielka kloaka - dobrze, że moje dzieci juz nie
        potrzebują "wybiegu" - wystarczją nam chodniki, na których, najczęściej
        wczesnym rankiem, gdy właściciel psa zaspał, tuz przed bramą natykamy sie na
        skutki przemiany materii u czworonożnego lokatora.
        Ale to juz jakoś ścierpię (do czasu - jesli liczba psów w bramie przekroczy
        liczbe ludzi, poprosze o interwencję Jakiś Wielki Urząd Ochrony Praw
        Człowieka). Natomiast za te kaczki w Parku to tłukłabym psiarzy czym popadnie
        • moboj Re: zgroza !!! 02.06.03, 08:37
          Gość portalu: seledynowa napisał(a):

          >Natomiast za te kaczki w Parku to tłukłabym psiarzy czym popadnie

          seledynowa - ty bardzo agresywna jesteś. weź coś na wstrzymanie i napisz,
          gdzie, twoim zdaniem (i o której godzinie) można wyjść z psem na spacer, żeby
          to jasnie pani nie przeszkadzało. też mieszkam na placu grunwaldzkim, więc
          okolica zbieżna. czekam na propozycje.
          • Gość: bmw Re: zgroza !!! IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 02.06.03, 22:29
            moboj napisała:

            > Gość portalu: seledynowa napisał(a):
            >
            > >Natomiast za te kaczki w Parku to tłukłabym psiarzy czym popadnie
            >
            > seledynowa - ty bardzo agresywna jesteś. weź coś na wstrzymanie i napisz,
            > gdzie, twoim zdaniem (i o której godzinie) można wyjść z psem na spacer, żeby
            > to jasnie pani nie przeszkadzało. też mieszkam na placu grunwaldzkim, więc
            > okolica zbieżna. czekam na propozycje.
            pieseczek moze sobie dokladnie gdzie chce bo to zwierze tylko jasnie paniusia
            albo pan powinien to g... wlasnymi pazurami zdrapac z miejsca .
            mam dwie propozycje

            1
            na psy åowinno sie miec zezwolenie -koncowa
            waga psa stosunkowo proporcjonalna do wielkosci mieszkania
            2
            we wszystkie kupki wbic taka niewielka narodowa flage . jes to w koncu nasza
            narodowa chluba i jednoczesnie bedzie wiadomo gdzie nie chodzic
          • Gość: lll Re: zgroza !!! IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 03.06.03, 00:27
            Wychodz gdzie chcesz ale:
            1 pilnuj swojego psa zeby nie obszczekiwal ludzi i zabijal innych zwierzat
            2 jak pies nasra to po nim sprzataj, bo w niektorych miejscach nie moge patrzec
            na trawniki bo mi sie niedobrze robi
      • Gość: seledynowa PS do STruoa IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.06.03, 19:01
        a wlasnie kilka dni temu podziwiałam tye Wasze krzewy, trawniki - bardzo ładne
        i dorodne, szkoda ich dla "obsikaczy"
      • piootr Obrazek z życia. 01.06.03, 19:08
        Niedawno koło Szklarskiej Poręby były międzynarodowe wyścigi psich zaprzęgów.
        Na obozowisku jedno rzucało się w oczy: jak tylko pies narobił, zaraz
        przybiegał właściciel z workiem i szufelką. Nie widziałem ani jednego wyjątku.
        Najpierw mnie to mile zaskakiwało, potem spowszedniało, a potem wróciłem do
        miasta. Szok. Pierwszy piesek na chodniku uzmysłowił mi do jakiego zbydlęcenia
        zdążyliśmy się tu najnormalniej w świecie przyzwyczaić.
        • Gość: seledynowa a może netowa petycja do władz? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.06.03, 19:16
          nie wiem jak to technicznie zrobić, ale wzorem róznych apeli pro i
          antywojennych, może dałoby sie "zasypać" władze miasta petycjami o podjęcie
          zdecydowanych działań na rzecz ucywilizowania właścicieli psów, wyznaczenia
          stref i przestrzegania zakazu wstępu pasów np. do parków, ogródków
          dziecięcych, działek, terenów prywatnych lub nalezacych do instytucji itp.
          Może ukróciłoby to lekkomyslność "uwielbiaczy" zwierząt i zahamowałoby ich
          hodowlane zapędy (bernardyn w kamienicy, w mieszkaniu ok. 70 m kw, w którym
          oprócz jeszcze jednego psa mieszka: 3 dzieci, 2 małżeństwa w podeszłym wieku,
          rodzice tych dzieci oraz bernardyn i jego pan - ja naprawde nie przesadzam,
          może nawet kogos pominęłam)
          • moboj Re: a może netowa petycja do władz? 02.06.03, 08:52
            Gość portalu: seledynowa napisał(a):

            .
            > Może ukróciłoby to lekkomyslność "uwielbiaczy" zwierząt

            z ciebie za to prawdziwy miłosnik zwierząt. polecam wizyte w schronisku dla
            zwierząt.
            • woo-cash Re: a może netowa petycja do władz? 16.09.03, 22:30
              moboj napisała:

              > z ciebie za to prawdziwy miłosnik zwierząt. polecam wizyte w schronisku dla
              > zwierząt.

              Ja również kocham zwierzątka. I pieski slodkie są takie. I kotki. Ale nie
              chodzi o to, żeby wytępić pieski, kotki, właścicieli tychże. Chodzi jedynie o
              to, aby włsćiciele zwierzątek zechcieli brać odpowiedzielność w pełnym zakresie
              za poczynania swoich pupili.

              Ja również chętnie przyjąłbym pod swój dach np. wilczura czy bernardyna
              (skundlonego, bo takie są najukochańsze!), ale wiem, że dziś nie stać mnie na
              wzięcie odpowiedzilności za tego zwierzaka w bloku.

              Pozdrawiam,
              Woo.
          • Gość: mr_pope Re: a może netowa petycja do władz? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.06.03, 20:09
            Gość portalu: seledynowa napisał(a):

            > nie wiem jak to technicznie zrobić, ale wzorem róznych apeli pro i
            > antywojennych, może dałoby sie "zasypać" władze miasta petycjami o podjęcie
            > zdecydowanych działań na rzecz ucywilizowania właścicieli psów, wyznaczenia
            > stref i przestrzegania zakazu wstępu pasów np. do parków, ogródków
            > dziecięcych, działek, terenów prywatnych lub nalezacych do instytucji itp.
            Jasne. Niech wyznaczą getta dla psiarzy. Za wyjście poza getto komora gazowa
            albo rozstrzelanie. Zadam pytanie: to gdzie psy mogą się załatwiać, żebyś się
            czuła usatysfakcjonowana?

            • dr_jekyll Re: a może netowa petycja do władz? 02.06.03, 21:39
              Gość portalu: mr_pope napisał(a):

              >Zadam pytanie: to gdzie psy mogą się załatwiać (...)

              Gdziekolwiek, a potem właściciel łopatką do woreczka i myk do kontenera...
              Proste?
              • Gość: mr_pope Re: a może netowa petycja do władz? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 12:29
                dr_jekyll napisał:

                > Gość portalu: mr_pope napisał(a):
                >
                > >Zadam pytanie: to gdzie psy mogą się załatwiać (...)
                >
                > Gdziekolwiek, a potem właściciel łopatką do woreczka i myk do kontenera...
                > Proste?
                Asinus asinorum in saecula saeculorum.
                Gdzie są kontenery? Czy łopatkę i woreczek powinienem zdobyć we własnym
                zakresie? I jakie miejsca byłyby objęte nakazem "sprzątania po psie"?

                P.S Zauważyłem zastanawiającą tendencję wśród forumowiczów. Gdy policja ew.
                straz miejska przegania babcie handlujące w miejscu niedozwolonym jest krzyk,
                że powinni zająć się przestępcami, a nie przeganiać babcie. A teraz narzekacie,
                że straż miejska nie egzekwuje grzywny od właścicieli psów...To są ci
                przestępcy o których wam chodzi?
                • Gość: moboj Re: a może netowa petycja do władz? IP: 62.233.250.* 03.06.03, 12:55
                  Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                  > P.S Zauważyłem zastanawiającą tendencję wśród forumowiczów. Gdy policja ew.
                  > straz miejska przegania babcie handlujące w miejscu niedozwolonym jest krzyk,
                  > że powinni zająć się przestępcami, a nie przeganiać babcie. A teraz
                  narzekacie,
                  >
                  > że straż miejska nie egzekwuje grzywny od właścicieli psów...To są ci
                  > przestępcy o których wam chodzi?

                  to ja ci opowiem taka historyjkę. to było jakis czas temu, chciałam sprzątnąć
                  po moim psie, więc weszłam na trawnik. akurat przechodziło dwóch strazników
                  miejskich i dostało mi się nieźle za chodzenie po trawniku i nie pomogły
                  tłumaczenia, że sprzątam po własnym psie. o mało nie skończyło się wlepieniem
                  mandatu. i co ty na to?
                  • Gość: mr_pope Re: a może netowa petycja do władz? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 20:10
                    Gość portalu: moboj napisał(a):


                    > to ja ci opowiem taka historyjkę. to było jakis czas temu, chciałam sprzątnąć
                    > po moim psie, więc weszłam na trawnik. akurat przechodziło dwóch strazników
                    > miejskich i dostało mi się nieźle za chodzenie po trawniku i nie pomogły
                    > tłumaczenia, że sprzątam po własnym psie. o mało nie skończyło się wlepieniem
                    > mandatu. i co ty na to?
                    I powinnaś dostać mandat. Co za różnica czy pies nasra i tak zostanie czy Ty
                    wydepczesz trawę? Szkoda dla trawnika jest.
                    • Gość: moboj Re: a może netowa petycja do władz? IP: 62.233.250.* 03.06.03, 23:37
                      Gość portalu: mr_pope napisał(a):


                      > I powinnaś dostać mandat. Co za różnica czy pies nasra i tak zostanie czy Ty
                      > wydepczesz trawę? Szkoda dla trawnika jest.

                      to czyli nie sprzatać, tak? bo po co narażać sie na mandat.
                      czyli gdzie psy moga się załatwiać? na chodniku nie - to oczywiste . na
                      trawniku tez nie - bo dzieci, babcie , spacerowicze itp. nie sprzątać - źle.
                      sprzątać - niedobrze. walnij sie w głowę panie pope.
                      • Gość: mr_pope Re: a może netowa petycja do władz? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 14:57
                        Gość portalu: moboj napisał(a):


                        > to czyli nie sprzatać, tak? bo po co narażać sie na mandat.
                        > czyli gdzie psy moga się załatwiać? na chodniku nie - to oczywiste . na
                        > trawniku tez nie - bo dzieci, babcie , spacerowicze itp. nie sprzątać - źle.
                        > sprzątać - niedobrze. walnij sie w głowę panie pope.
                        Nie wiedziałem, że można chodzić po trawnikach. Dla mnie to nowość. Czy jeśli
                        się walnę w głowę dotrze to do mnie?
                        • Gość: moboj Re: a może netowa petycja do władz? IP: 62.233.250.* 04.06.03, 15:27
                          Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                          > Nie wiedziałem, że można chodzić po trawnikach.

                          a jak inaczej mam posprzatać po swoim psie? mam fruwać? czy mój pies ma się
                          jednak załatwic na środku chodnika?
                          • Gość: moboj Re: a może netowa petycja do władz? IP: 62.233.250.* 04.06.03, 15:36
                            poza tym zdaje sie kilka osób tu wspominało o tym, ze chętnie pospacerowałoby
                            po trawce lub na niej posiedziało.
                            • Gość: mr_pope Re: a może netowa petycja do władz? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 17:10
                              Gość portalu: moboj napisał(a):

                              > poza tym zdaje sie kilka osób tu wspominało o tym, ze chętnie pospacerowałoby
                              > po trawce lub na niej posiedziało.
                              Ale dowcipnisie:)
                              Chodzi im o to, żeby psy nie niszczyły trawy odchodami, żeby oni mogli
                              zniszczyć trawę samodzielnie:)
                • Gość: duzY Miałem nie pisac juz o gówienkach ale rozbroiłeś IP: *.dtvk.tpnet.pl 03.06.03, 13:15
                  mnie. Otóż:

                  Gość portalu: mr_pope napisał(a):
                  > Gdzie są kontenery?
                  Choćby w domu masz kibel.

                  > Czy łopatkę i woreczek powinienem zdobyć we własnym zakresie?
                  A psa Ci "wmeldowali" do domu? Nie ? Sam sobie przyprowadziłeś? To spręż się
                  jeszcze raz i sam łopatkę zorganizuj.

                  I jakie miejsca byłyby objęte nakazem "sprzątania po psie"?
                  Wszystkie!!!!!! Ew. swojego mieszkania sprzątać nie musisz.

                  > P.S Zauważyłem zastanawiającą tendencję wśród forumowiczów. Gdy policja ew.
                  > straz miejska przegania babcie handlujące w miejscu niedozwolonym jest krzyk,
                  > że powinni zająć się przestępcami, a nie przeganiać babcie. A teraz
                  > narzekacie, że straż miejska nie egzekwuje grzywny od właścicieli psów...To
                  > są ci przestępcy o których wam chodzi?
                  PS. Zauważyłem tendencje wśród właścicieli psów, że na zwracana im uwage o
                  konieczności posprzątania po swoim pupilu uciekaja do jakiś dziwnych porównań i
                  krótko mówiąc uzywaja argumentu "a u was murzynów biją".

                  Pozdrawiam
                  • Gość: obsrantuch Re: Miałem nie pisac juz o gówienkach ale rozbroi IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 03.06.03, 17:22
                    do tego nie treba lopatki tylko woreczek!
                    1 wloz reke do woreczka
                    2 zlap gowno w reke z woreczkiem
                    3 druga reka wywros na druga(lewa) strona - tak zeby to smierdzidlo zakryc.
                    4 zawiaz woreczek
                    5 wyzuc do najblizszego smietnika
                  • Gość: mr_pope Rozbawiłeś mnie duzy tym peesem (nt.) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 20:09
                    Gość portalu: duzY napisał(a):

                    > Gość portalu: mr_pope napisał(a):
                    > > Gdzie są kontenery?
                    > Choćby w domu masz kibel.


                    > > Czy łopatkę i woreczek powinienem zdobyć we własnym zakresie?
                    > A psa Ci "wmeldowali" do domu? Nie ? Sam sobie przyprowadziłeś? To spręż się
                    > jeszcze raz i sam łopatkę zorganizuj.
                    >
                    > I jakie miejsca byłyby objęte nakazem "sprzątania po psie"?
                    > Wszystkie!!!!!! Ew. swojego mieszkania sprzątać nie musisz.
                    >
                    > > P.S Zauważyłem zastanawiającą tendencję wśród forumowiczów. Gdy policja ew
                    > .
                    > > straz miejska przegania babcie handlujące w miejscu niedozwolonym jest krz
                    > yk,
                    > > że powinni zająć się przestępcami, a nie przeganiać babcie. A teraz
                    > > narzekacie, że straż miejska nie egzekwuje grzywny od właścicieli psów...T
                    > o
                    > > są ci przestępcy o których wam chodzi?
                    > PS. Zauważyłem tendencje wśród właścicieli psów, że na zwracana im uwage o
                    > konieczności posprzątania po swoim pupilu uciekaja do jakiś dziwnych porównań
                    > i krótko mówiąc uzywaja argumentu "a u was murzynów biją".
                    R
                • Gość: Paweł Z. Re: a może netowa petycja do władz? IP: 195.117.149.* 03.06.03, 16:04
                  Niestety, trzeba się wysilić i znaleźć kontener.
                  O łopatkę trzeba zadbać we własnym zakresie.
                  Jak się chciało mieć psa, to trzeba być za tego psa odpowiedzialnym.
                  Jak się nie chce być odpowiedzialnym, to trzeba zrezygnować z psa lub płacić
                  mandaty.
                  I co to za argument z tymi babciami? Nie ma to nic do rzeczy.
                  BTW: psy w bloku czy kamienicy to duża uciążliwość dla otoczenia. Czy miasto
                  nie mogłoby pomyśleć o ustaleniu odpowiednio wysokiego podatku od posiadania
                  psa, tak by właścicielami psów były rzeczywiście osoby, które byłoby stać na
                  utrzymanie takiego zwierzęcia bez narażania innych ludzi na niewygody? Czy
                  straż miejska mogłaby zdecydowanie wymagać okazania dokumentu opłacenia podatku
                  na każde żadanie? Myślę, że to by mogło rozwiązać problem psiego łajna na
                  chodnikach i placach zabaw.
                • woo-cash Re: a może netowa petycja do władz? 16.09.03, 22:35
                  Gość portalu: mr_pope napisał(a):

                  > Gdzie są kontenery?

                  Myślę, iż jeśli wystarczają zwykłe kubły na śmieci na pieluchy po niemowlakach,
                  to i odchody "odzwierzęce się tam pomieszczą.

                  > Czy łopatkę i woreczek powinienem zdobyć we własnym
                  > zakresie?

                  A spodziewa się Pan dostawy do domu?

                  > I jakie miejsca byłyby objęte nakazem "sprzątania po psie"?

                  No chyba wszystkie. Tak bywa w cywilizowanym świecie. Jestem gotów odpuścić
                  teren poza granicami miasta.

                  Pozdrawiam,
                  Woo.
            • Gość: miri Re: a może netowa petycja do władz? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 20:23
              Gość portalu: mr_pope napisał(a):

              > Gość portalu: seledynowa napisał(a):
              >
              > > nie wiem jak to technicznie zrobić, ale wzorem róznych apeli pro i
              > > antywojennych, może dałoby sie "zasypać" władze miasta petycjami o podjęci
              > e
              > > zdecydowanych działań na rzecz ucywilizowania właścicieli psów, wyznaczeni
              > a
              > > stref i przestrzegania zakazu wstępu pasów np. do parków, ogródków
              > > dziecięcych, działek, terenów prywatnych lub nalezacych do instytucji itp.
              > Jasne. Niech wyznaczą getta dla psiarzy. Za wyjście poza getto komora gazowa
              > albo rozstrzelanie. Zadam pytanie: to gdzie psy mogą się załatwiać, żebyś się
              > czuła usatysfakcjonowana?
              Załatwiać się mogą wszędzie...tylko niech do cholery właściciele po nich
              sprzątają! Sama mam psa i nie uwłaszcza mojej godności sprzątnięcie po nim...a
              jak ktoś nie sprzątnie....to mandacik.
              >
              • Gość: moboj Re: a może netowa petycja do władz? IP: 62.233.250.* 04.06.03, 10:49
                Gość portalu: miri napisał(a):


                > Załatwiać się mogą wszędzie...tylko niech do cholery właściciele po nich
                > sprzątają! Sama mam psa i nie uwłaszcza mojej godności sprzątnięcie po
                nim...a
                > jak ktoś nie sprzątnie....to mandacik.
                no też to własnie usiłowałam napisac kilka postów wyżej to mi mr pope napisał,
                że powinnam dostać mandat za wejście na trawnik w celu posprzątania po swoim
                psie.
                ludzie, trochę logiki, bo sami nie wiecie jak się macie. sprzatać - źle, nie
                sprzątać - niedobrze.
      • Gość: Neshi Re: zgroza !!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.06.03, 20:00
        Gość portalu: STrup napisał(a):



        > Na Zachodzie trawniki wokół budynków dydaktycznych uczelni są w ciepłe dni
        > oblegane przez studentów. U nas tak nie jest. Dlaczego? Ano zapraszam -
        > przejdźcie sie po trawniku przy budynkach Wydz. Matematyki lub Chemii UWr!
        > Aż się czasem chce pogonić psy i ich właścicieli kijami i kamieniami, słowo
        > daję! Skąd u nich przekonanie, że to tereny przeznaczone dla nich i ich
        > pupilków?
        >
        Stąd,że o ile na Zachodzie-chociażby w Londynie- kara za wyprowadzanie psa na
        trawnik publiczny wynosi 1000 Funtów i jest egzekwowana, o tyle u nas to coś
        koło 500 Złotych i zazwyczaj kończy się na upomnieniu,jeżeli w ogóle ktoś się
        takim właścicielem zainteresuje. Włos się jeży !
        • karmarys Re: zgroza !!! 02.06.03, 14:39
          a w NY za nieposprzątanie po psie dostaje się mandat
          100$. NIby niewiele a jakoś się gówna nie walają po
          chodniku. U nas też nie musiałoby być 500, wystarczyłoby
          100 zł gdyby tylko nie był to kolejny marty paragraf....
      • Gość: On Re: zgroza !!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.06.03, 01:02
        Gość portalu: STrup napisał(a):

        Jeśli na trawkę - pozostają>
        > na niej powypalane dziury. Jeśli pod krzewami i drzewkami - te nierzadko
        > usychają.
        No to nieźle. Ciekaw jestem, co to za psy, które sikają kwasem i niszczą drzewa
        i krzaki. Trzeba coś rzeczywiście zrobić, bo takie psy to na pewno jakieś
        mutanty, wynik pracy szalonego naukowca.):> A może to roboty? Przyjrzałeś się
        dobrze? Bez przesady. Zaraz powiesz, że mocz psi zagraża bezpieczeństwu
        publicznemu!
        A co do min chodnikowych, to nie wina psów(tylko), ale przede wszystkim ich
        właścicieli, którzy nie wychowali psa. Żaden wychowany pies nie pomyśli nawet o
        załatwieniu potrzeby bilogicznej na chodniku, gwarantuję.
        • Gość: STrup Psy-mutanty IP: *.chem.uni.wroc.pl 02.06.03, 08:20
          Gość portalu: On napisał(a):

          > ... Ciekaw jestem, co to za psy, które sikają kwasem i niszczą drzewa
          > i krzaki. Trzeba coś rzeczywiście zrobić, bo takie psy to na pewno jakieś
          > mutanty, wynik pracy szalonego naukowca.):> A może to roboty?

          To nie przesada i nie żart, słowo daję.
          Niesprzątnięta kupka na trawniku naprawdę wypala trawę; zostaje dziura w
          trawie. Sprawdź sam.
          A w niszczące działanie psiego moczu na krzewy i drzewa (młode, na stare już to
          tak nie działa) sam nie wierzyłem. Teraz wiem: niektóre gatunki, zwłaszcza
          iglaków, sa na psi mocz strasznie wrażliwe. Oczywiście nie wystarczy, żeby
          jeden czy dwa psy obsikały. Ale naszye wydziałowe jałowce, świerki i inne
          roślinki są obsikiwane kilkadziesiąt razy dziennie każde!!! Nie przesadzam:
          przyjdź, posiedź i poobserwuj.
          Juz trzy razy usiłowaliśmy posadzić koło Wydziału pewną odmianę sosny; trzy
          razy uschła. Inne sobie radzą, widać odporniejsze.
          No i oczywiście nie mam żadnych pretensji do psów. To ich właściciele są
          nieodpowiedzialni.

          • Gość: nxa Re: Psy-mutanty IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.06.03, 23:41
            Na drzewach raczej się nie znasz. To były modrzewie, a nie sosny i trzeba
            ostatniego głąba, aby sadzić takie drzewa o tej porze roku jak wtedy. Psy
            dokończyły dzieła. Nie wprowadzaj ludzi w błąd.
            Generalnie wszyscy poprzednicy mają rację. Jest źle, a nawet bardzo źle. Ja
            głosuję za egzaminami dla posiadaczy psów. Może to wyeliminuje
            nieodpowiedzialnych właścicieli.
            A wracając do Wydziału Chemii to szkoda, że nie wspomniałeś o tym jak jasienią
            1996 roku "psiarz" przyprowadził pobitego portiera. To byłam ja. Skończyło się
            na połamanych żebrach i ogólnym potłuczeniu. Jak na mój gust portier na
            obchodzie nie miał żadnych szans z 5 chuliganami przez których był kopany. Mój
            pies wyciągnął go z opresji, a może uratował mu życie. Takie fakty też warto
            podawać.
            Inny fakt z tego czasu. Wykładowca w/w wydziału rozjechał samochodem psa (wyżeł
            angielski), który był na spacerze z 10 letnią dziewczyną i sobie po prostu
            odjechał. Biały samochód, marki nie podam. Psa taszczyłem na Sienkiewicza,
            zawiadomiłem rodziców. Psina po operacjach przeżyła. No cóż, rzecz do
            przemyśleń.
            Wielokrotnie ja i nie tylko ja przeganiałem dewastujących latarnie w tamtej
            okolicy. Strażnicy jak im zwróciliśmy uwagę, aby ich pogonili znikneli gdzieś w
            krzakach?!
            Będąc na spacerze zauważyłem pożar w kontenerach. Oczywiście zgłosiłem na
            portierni. Nic groźnego się nie stało.
            Od dwóch lat tam nie bywam. Za mało miejsca. STrup napisz coś miłego o
            psiarzach. Pozdrawiam.
            • Gość: STrup Re: Psy-mutanty IP: *.chem.uni.wroc.pl 03.06.03, 14:06
              Gość portalu: nxa napisał(a):

              > Na drzewach raczej się nie znasz. To były modrzewie, a nie sosny i trzeba
              > ostatniego głąba, aby sadzić takie drzewa o tej porze roku jak wtedy. Psy
              > dokończyły dzieła. Nie wprowadzaj ludzi w błąd.
              *** Może i modrzewie, nie wiem dokładnie. Ale to nie pora sadzenia je
              wykończyła, dosadzano je juz potem dwukrotnie, ciagle usychaja. Teoria o ich
              zatruciu psim moczem pochodzi od specjalisty-dendrologa.

              > Generalnie wszyscy poprzednicy mają rację. Jest źle, a nawet bardzo źle. Ja
              > głosuję za egzaminami dla posiadaczy psów. Może to wyeliminuje
              > nieodpowiedzialnych właścicieli.
              > A wracając do Wydziału Chemii to szkoda, że nie wspomniałeś o tym jak
              jasienią
              > 1996 roku "psiarz" przyprowadził pobitego portiera. To byłam ja. Skończyło
              się
              > na połamanych żebrach i ogólnym potłuczeniu. Jak na mój gust portier na
              > obchodzie nie miał żadnych szans z 5 chuliganami przez których był kopany.
              Mój
              > pies wyciągnął go z opresji, a może uratował mu życie. Takie fakty też warto
              > podawać.
              *** Nie znam tej historii, a szkoda. Uściśnij swojemu psu łapę z szacunkiem.

              > Inny fakt z tego czasu. Wykładowca w/w wydziału rozjechał samochodem psa
              (wyżeł angielski), który był na spacerze z 10 letnią dziewczyną i sobie po
              prostu odjechał. Biały samochód, marki nie podam. Psa taszczyłem na
              Sienkiewicza,
              > zawiadomiłem rodziców. Psina po operacjach przeżyła. No cóż, rzecz do
              > przemyśleń.
              *** Także tej historii nie znam, co mnie nieco dziwi. Podaj marke samochodu,
              sam jestem ciekaw, który to z moich kolegów taka szuja. (Taka wiedza sie w
              życiu przydaje...).

              > Wielokrotnie ja i nie tylko ja przeganiałem dewastujących latarnie w tamtej
              > okolicy. Strażnicy jak im zwróciliśmy uwagę, aby ich pogonili znikneli gdzieś
              w krzakach?!
              *** O straznikach miejskich wypowiadać sie nie będe, nie ma o czym. Rozgoniłbym
              to towarzystwo.

              > Będąc na spacerze zauważyłem pożar w kontenerach. Oczywiście zgłosiłem na
              > portierni. Nic groźnego się nie stało.
              > Od dwóch lat tam nie bywam. Za mało miejsca. STrup napisz coś miłego o
              > psiarzach. Pozdrawiam.
              *** Zdziwisz sie, ale lubię psy i to ze wzajemnością. Naprawdę. Także nic nie
              mam przeciw psiarzom, o ile odpowiedzialni. Sam psa nie mam, ale chyba
              chciałbym mieć. Ale ponieważ posiadanie psa to przede wszystkim
              odpowiedzialność, więc na razie nie mogę, bo nie mógłbym zapewnic psu
              odpowiednich warunków.

              • nxa Re: Psy-mutanty 03.06.03, 14:45
                Przekażę kudłatemu wyrazy szacunku. Do sprawy z samochodem nie chcę wracać.
                Generalnie jednak coś z psiskami zrobić trzeba. Nie tyle z psiskami co
                właścicielami. Ja z nimi mam też najwięcej problemu.
                Pozdrawiam, miłego dnia.
              • brezly Psy ziemia-powietrze? Land-dogi? 03.06.03, 15:05
                Gość portalu: STrup napisał(a):

                > *** Zdziwisz sie, ale lubię psy i to ze wzajemnością. Naprawdę. Także nic nie
                > mam przeciw psiarzom, o ile odpowiedzialni. Sam psa nie mam, ale chyba
                > chciałbym mieć. Ale ponieważ posiadanie psa to przede wszystkim
                > odpowiedzialność, więc na razie nie mogę, bo nie mógłbym zapewnic psu
                > odpowiednich warunków.

                Scie tu cos przesadzili, kumie. Ze na Stablowicach warunkow na psa nie macie.
                Ze niby na ulice Swieza (ta nazwa!) to jakis pies terenowy potrzebny? Z napedem
                na wszystkie cztery lapy i hydraulicznym wspomaganiem ogona. Jakis turbojamnik-
                poduszkowiec, z wlasnym ladowiskiem i systemem naprowadzania w warunkach mgly.Z
                homologacja ZDiKu?
                Juz widze jak szpanerzy na lyso ogoleni, szyici tacy, lazili by z takimi
                rotweilerami pionowego startu z dopalaczem po Swidnickiej :-))

                • Gość: STrup Jaja Naturlich, że nie moge miec psa! IP: *.chem.uni.wroc.pl 04.06.03, 09:40
                  brezly napisał:

                  > Scie tu cos przesadzili, kumie. Ze na Stablowicach warunkow na psa nie macie.
                  >
                  Mam warunki, kumie BrezlY, ale jeno lokalowe. To jednakowóż tylko pozór.
                  Ten pies musiałby całymi dniami sam w domu siedzieć, szkoda gada.
                  Poczekam, aż mi żona pójdzie na emeryturę (trochę to jeszcze potrwa, alem
                  cierpliwy nad podziw). Będzie miała zajęcie (a ja psa).
                  Nota bene i a propos: po mojej Swieżej, choć mało przypomina wielkomiejską
                  ulicę, też psy latają, bo moi coniektórzy sąsiedzi obowiązek spacerku z
                  pupilkiem załatwiają wywalając zwierzę na ulicę, skutkiem tego i na
                  Stabłowicach min przeciwpiechotnych sporo. Ale zasadniczo ludzie zachowują się
                  kulturalnie i wypuszczają czworonogi na Dzikie Pola, czyli łąki wzdłuż strumyka
                  o nazwie Ługowina.
                  I to właśnie psy lubia najbardziej.
                  A widząc je takie szczęśliwe na swobodzie jestem coraz bardziej przeciwny
                  trzymaniu psów w mieszkaniach w blokach. To może i miłe dla właściciela, ale
                  udręka dla psa.
                  • Gość: hyhy Re: Jaja Naturlich, że nie moge miec psa! IP: *.local.pl / 192.168.1.* 04.06.03, 10:59
                    polecam krolika w klatce jako zajecie na samotne dni dla psa
                    moj moze siedziec godzinami i sie wpatrywac
                    • Gość: STrup Sadysto!!! IP: *.chem.uni.wroc.pl 04.06.03, 14:27
                      Gość portalu: hyhy napisał(a):

                      > polecam krolika w klatce jako zajecie na samotne dni dla psa
                      > moj moze siedziec godzinami i sie wpatrywac

                      W ten sposób znęcasz się i nad psem i nad królikiem.
                      Postraw się bowiem w sytuacji jednego lub drugiego...
                      Gdzie jest Towarzystwo Opieki nad Zwierzetami!!!???
    • dr_jekyll zgroza w Parku Szczytnickim i nie tylko 01.06.03, 19:27
      Pozostawianie psich stolców nie dotyczy tylko parków. Najgorsze jest to, że
      właściciel gotów jest pozwolić wypróżnić się swojemu pupilowi niemal pod czyimś
      oknem, byleby było trochę trawy. Z autopsji wiem, że nieraz siedzę sobie w
      przydomowym ogródku, a nie dalej jak 2 metry ode mnie, pod płotem czyjś pies
      spłaca dług naturze - to już przechodzi ludzkie pojęcie! Za totalną skrajność i
      patologię uważam wyprowadzanie psów na placach zabaw dla dzieci...

      • Gość: STrup Psy na placach zabaw dla dzieci IP: *.chem.uni.wroc.pl 02.06.03, 08:26
        A to już jest skandal. Za coś takiego powinno sie łupić mandaty bez śladu
        litości, a psy ciupasem do schroniska, do ewentualnego wykupienia przez
        właściciela.
        A więc oczywiście znowu stare pytanie: gdzie jest Straż Miejska i za co bierze
        pieniądze (z moich podatków)? Och, wiem, łatwiej jest założyć blokadę na koła
        samochodu. Samochód nie szczeka i nie gryzie...
    • Gość: anma Re: zgroza w Parku Szczytnickim!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.06.03, 20:25
      Generalnie zgadzam sie z tym co tu zostało napisane, dodam jeszcze ze oburza
      mnie beztroska włascicieli psów i wypuszczanie i ch na osiedlach bez smyczy i
      kagańców. Sama mam psa ( juz 9 letniego)i pod przysięga mogę zeznac, ze NIGDY
      nie był i nie jest wyprowadzany na plac zabaw (sama mam kilkuletnie dziecko
      wiec wiem jak wygląda problem), omijam szerokim łukiem wszystkie klombiki,
      kwietniki, podbalkonowe ogródki (nota bene tez czasami bez głowy zupełnie
      założone), nie zdarzyło sie mojemu psu załatwić na chodniku nawet jak juz
      bardzo mu się chciało (uwazam ze to kwestia wychowania psa). Bez smyczy mój
      pies biega tylko na terenie niezagospodarowanym, takim dzikim polu jakies 15
      minut drogi od domu. Fakt, kagańca nie ma, ale to mały piesek (ponizej kolana
      sięga) i nadzwyczaj łagodny, prawie nie szczeka nie mówiąc o ugryzieniu:-) I
      tylko jeden problem, nie zawsze mogę szybkim marszem 15 minut udawać sie na
      miejsce gdzie z czystym sumieniem moge pozwolić mu się załatwić. Uważam ze na
      osiedlu powinien być jakis plac do tego przeznaczony, albo zorganizowany
      system kubłów na odchody (widziałam takie kiedyś w jakimś miasteczku koło
      Jeleniej góry). Acha...dodam, ze od 7 lat płacę podatek za mojego psa.
      • Gość: MMW Re: Psiaki a podatki IP: *.Router.Korbank.pl 02.06.03, 08:42
        No właśnie - zasadnicze pytanie, kto płaci podatki i co dalej z tymi pieniędzmi
        się dzieje. Bo nie idą na np. schroniska. A co do Straży Miejskiej - to czy i
        jak mogą kontrolować czy ktoś zapłacił ???
    • Gość: seledynowa pieskich problemów jest kilka ale... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.06.03, 23:23
      jak uratować ptaki w parkach wrocławskich?
      to zbrodnia pozwalać psom polowac na małe kaczki!
      Czy straż miejska nie mogłaby zahaczyć o park i "skasować" kilka mandatów lub
      skierowć sprawy gdzies na drogi prawne przeciwko wlaścicielom psów
      przebywających na terenie parków (tego przepisy przeciez zabraniają)?
    • szoppracz1 Zgroza w blokowiskach!!! 02.06.03, 09:10
      W blokowiskach sprawa wygląda podobnie, choć dodatkowymi atrakcjami bywają psie
      odchody zalegające na klatkach schodowych i w windach oraz schody i drzwi
      klatek schodowych opływające cuchnącym psim moczem. Brrrrrrrrrr... Jest też
      kolejny problem - ODÓR!!! Systematycznie odiwedzam moich krewnych mieszkających
      na Nowym Dworze przy ul.Zemskiej 44, obywatelka z 5 lub 6 piętra jest w
      posiadaniu leciwego psa rasy najprawdopodobniej owczarek kaukaski lub
      mieszaniec tegoż z bernardynem. Psisko jest stare, monstrualnie wielkie i chore
      na jakąś przykrą dolegliwość, ledwo powłóczy łapami, w czasie deszczu, kiedy
      kafelkowe schody są mokre i śliskie, nie ma biedaczysko sił wdrapać się na
      parter. Pies cierpi, ale cierpią też lokatorzy, ponieważ od chorej psiej skóry
      roznosi się tak koszmarny odór, że ludzie przestają korzystać z windy. Smród
      jest nie do zniesienia. Skutkiem wejścia do windy po tym psie jest tzw.
      puszczenie pawia. Właścicielka psa pozostaje ślepa i głucha nie tylko na apele
      sąsiadów, ale również na cierpienie swojego pupila, którego rozpaczliwe
      spojrzenie świadczy o tym, że chętniej przeniósłby się już do psiego raju, w
      którym skończy się jego udręka.
      • Gość: jola Re: Zgroza w blokowiskach!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.06.03, 10:03
        ZGADZAM SIĘ! Powinien być zakaz trzymania psów w domach wielorodzinnych! Jak
        ktoś lubi, niech sobie trzyma psa w domku z ogrodem. Lubię psy, ale ostatnio
        musiałam wyrzuciś spodnie mojego syna, który usiadł "na trawce z wkładką", bo
        brzydziłam się ich wyprać. A sąsiedzi notorycznie wypuszczają psy na plac
        zabaw. Ostatnio pani z dobermanem bez kagańca pouczyła mnie, że powinnam
        nauczyć dziecko (2-letnie), że do takich psów nie wolno się zbliżać. Dodam że
        Pani przywiązała pieska do poręczy przy sklepie spożywczym i poszła na zakupy!
        • Gość: moboj Re: Zgroza w blokowiskach!!! IP: 62.233.250.* 02.06.03, 13:45
          Gość portalu: jola napisał(a):

          > ZGADZAM SIĘ! Powinien być zakaz trzymania psów w domach wielorodzinnych!

          to może mi powiesz co z tymi wszystkimi psami, które w blokach mieszkają?
          lokatorzy na bruk, czy tylko same psy na bruk? widac nie znasz psiej psychiki i
          gówno wiesz o przywiązaniu do psa.
          spodenek sie brzydziłaś wyprac??? a dziecko to przewijałaś? to kupa i to kupa,
          a ludzka bardziej smierdząca niz psia.
        • Gość: BEATA Re: Zgroza w blokowiskach!!! IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 02.06.03, 22:37
          na zachodzi jest zabronione trzymanie psow i innych zwierzat lacznie z myszami
          w wynajetych mieszkaniach tylko wlasciciele mieszkan maja taka mozliwosc .
          LUDZIE TO JEST GENIALNE!
        • Gość: moboj Re: Zgroza w blokowiskach!!! IP: 62.233.250.* 04.06.03, 11:16
          Gość portalu: jola napisał(a):

          Jak
          > ktoś lubi, niech sobie trzyma psa w domku z ogrodem.

          to ja poproszę, żeby mi jola kupiła mały biały domek może na oporowie, albo na
          biskupinie. co jola na to?

          poza tym - może tego jola nie wie - można miec psa w bloku i umiec mu
          zorganizowac tak "wypoczynek" na świeżym powietrzu, że pies jest naprawdę
          zadowolony, co widać, kiedy pies wieczorem pada ze zmęczenia i szczęścia:)

          a poza tym tak sobie pomyslałam, że pewnie 3/4 tych wrzeszczących na psie kupy,
          kiedy jedzie na wakacje nad morze czy jeziora sra w krzakach bez opamietania i
          nie pomysli o tym, żeby zabrać ze sobą w krzaczki saperkę. no nie?
          • Gość: duzY Co ma piernik do wiatraka? IP: *.dtvk.tpnet.pl 04.06.03, 11:33
            Gość portalu: moboj napisał(a):
            > a poza tym tak sobie pomyslałam, że pewnie 3/4 tych wrzeszczących na psie
            > kupy, kiedy jedzie na wakacje nad morze czy jeziora sra w krzakach bez
            > opamietania i nie pomysli o tym, żeby zabrać ze sobą w krzaczki saperkę. no
            > nie?

            To jest niezwykle ważki argument zwalniajacy posiadaczy psów ze sprzątania po
            nich. Zreszta to jest argument zwalniający wszystkich ze wszystkiego.
            • Gość: moboj Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: 62.233.250.* 04.06.03, 12:10
              Gość portalu: duzY napisał(a):

              > To jest niezwykle ważki argument zwalniajacy posiadaczy psów ze sprzątania po
              > nich. Zreszta to jest argument zwalniający wszystkich ze wszystkiego.

              a czy ja napisałam, że zwalnia? nie napisałam, więc czytaj uważnie. ja sprzatam
              po swoim psie, a po prostu zastanawiam sie czy ci ludzie, którzy tak tu
              wrzeszczą na psie kupy sami po sobie posprzatają, kiedy wysraja się gdzieś w
              szuwarach na mazurach, albo w lesie przy plaży nad morzem. pewnie nie..., bo
              saperka to niezbyt eleganckie wyposażenie torby plazowej.
              • Gość: duzY Więc w jakim celu używasz tego argumentu? IP: *.dtvk.tpnet.pl 04.06.03, 12:17
                A propos - nosisz saperkę?
                PS. Pochwalam sprzątanie po psie, jednak jakos nie lubie oskarżeń en block pod
                adresem tych, którym nie sprzątanie sie nie podoba.
                • Gość: moboj Re: Więc w jakim celu używasz tego argumentu? IP: 62.233.250.* 04.06.03, 12:58
                  Gość portalu: duzY napisał(a):

                  > A propos - nosisz saperkę?

                  tak, jeśli wyjeżdżam pod namiot gdzieś, gdzie nie ma normalnych toalet to wtedy
                  zabieram saperkę i zabieram ją za każdym razem, kiedy udaje się "za potrzebą"
                  do lasku. sprzątam po sobie i po psie. niestety na polu namiotowym była
                  wyjatkiem i doskonałym obiektem dowcipów - reszta sąsiadów z pola namiotowego
                  po sobie nie sprzatała.
                  o sprzątanie po sobie zapytałam z ciekawości po prostu i tyle. chciałam sie
                  tylko dowiedzieć, czy ci, którzy domagają się sprzatania po psach sami po
                  sobie potrafia posprzatać. i tyle - nie ma tu żadnego podstępu i żadnego
                  drugiego dna.

                  > PS. Pochwalam sprzątanie po psie, jednak jakos nie lubie oskarżeń en block
                  pod
                  > adresem tych, którym nie sprzątanie sie nie podoba.
              • Gość: Paweł Z. Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: 195.117.149.* 04.06.03, 16:19
                Odpowiadam wyłącznie za siebie: nie sram po krzakach.
                Korzystam wyłącznie z pensjonatów i hoteli i wynajmuję pokoje z pełnym węzłem
                sanitarnym.
                A teraz ja zadam Ci pytanie: czy Ty srasz po krzakach?
                • Gość: moboj Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: 62.233.250.* 04.06.03, 19:07
                  Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                  > Odpowiadam wyłącznie za siebie: nie sram po krzakach.
                  > Korzystam wyłącznie z pensjonatów i hoteli i wynajmuję pokoje z pełnym węzłem
                  > sanitarnym.

                  > A teraz ja zadam Ci pytanie: czy Ty srasz po krzakach?

                  no widzisz, a ja nienawidze wakacji w pensjonatach i hotelach, bo pod dachem
                  mieszkam przez okrągły rok. na wakacje jeżdżę tylko i wyłącznie pod namiot.
                  czasem sa to pola namiotowe, gdzie są toalety i wtedy sprawa jest jasna. a
                  czasem jadę w zupełną głuszę, gdzie toalet nie ma. tak robi wiele osób. i wtedy
                  chodze załatwiać sie do lasu. i tu zaczyna sie problem: ja po sobie sprzątam,
                  tzn. zakopuję to, co, hm.. zrobiłam, a inni nie i mazurskie lasy są pełne min
                  ludzkich, nie psich.
                  • Gość: Paweł Z. Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: 195.117.149.* 05.06.03, 10:52
                    To niedobrze.
                    Uważam, że ludzie kupy trzeba usuwać tak samo jak psie.
                    Na co dzień jednak te drugie są znacznie bardziej dokuczliwe.
          • szoppracz1 Sranie sraniem, ale... 04.06.03, 13:45
            Sranie sraniem, ale przejedź się windą przy ul.Zemskiej 44. Puszczenie pawia
            lub nawet utrata przytomności gwarantowane. Smród, jaki pozostaje po tym psie
            jest obrzydliwy...

            P.S.
            Obywatele srający po krzakach (nie tylko w miejscowościach letniskowych,
            również w miejskich parkach), to kolejna kategoria, której należało by solidnie
            dobrać się do skóry. Dlaczego np. straż miejska krąży tylko po centrum, zamiast
            rzucić okiem na miejskie zakamarki i dla przykładu ukarać kilku obsrajkrzaków i
            obszczymurów?
    • Gość: Gościówa Re: zgroza w Parku Szczytnickim!!! IP: *.lo8.wroc.pl 02.06.03, 11:17
      Generalnie zgadzam się z wszystkimi wątkami. Drodzy państwo chcą ucywilizować
      właścicieli psów, ok. Sama mam psa i nie stanowiłoby dla mnie problemu
      sprzątanie po nim. Jedno tylko pytanie? A co z wszystkimi "obszczymurami",
      którzy zanieczyszczają bramy kamienic w Śródmieściu? Klatki schodowe budynków
      przy np Jedności Narodowej, Traugutta itp., itd. nie zachęcają do wejścia. Z
      daleka czuć smród jak z szaletu. To nie psy się tam załatwiają. Mieszkam w
      zupełnie innej dzielnicy, na Krzykach, wielokrotnie widziałam jak kierowcy
      taksówek, parkujący przy postoju na Kamiennej przy Rondzie, chodzą na skwerek
      załatwiać swoje potrzeby. Skwerek otacza plac zabaw dla dzieci, a panowie
      zupełnie nie krępując się, stają za żywopłotem, twarzą do ulicy i ... heja!
      W ciepłe dni nie da się tamtędy przejść bez wstrętu. Zaznaczam, że tam też
      rosną rośliny, drzewa i krzewy. Może nie tylko właścicieli psów należałoby
      wychować? Ja mogę sprzątnąć po moim psie, a kto sprzątnie po tych wszystkich
      pijaczkach co to do domu mają za daleko, tych taksówkarzach i innych
      przechodniach? Kobiet jakoś tam nie widziałam.
      • Gość: moboj Re: zgroza w Parku Szczytnickim!!! IP: 62.233.250.* 02.06.03, 13:42
        Gościówa , masz rację. trzeba jeszcze dodać troskliwe mamusie "wysadzające"
        swoje dzieci w parkach, na trawnikach - wielokrotnie cos takiego widziałam,
        nawet w parku szczytnickim, że mamusia trzymała dziecko, które sobie robilo
        kupke na trawke niedaleko placu zabaw.
        • Gość: mr_pope Re: zgroza w Parku Szczytnickim!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 17:14
          Gość portalu: moboj napisał(a):

          > Gościówa , masz rację. trzeba jeszcze dodać troskliwe mamusie "wysadzające"
          > swoje dzieci w parkach, na trawnikach - wielokrotnie cos takiego widziałam,
          > nawet w parku szczytnickim, że mamusia trzymała dziecko, które sobie robilo
          > kupke na trawke niedaleko placu zabaw.
          Trzeba jeszcze wyeliminować kierowców niszczących spalinami samochodowymi
          drzewostan Wrocławia.
    • mjot1 Człowiek... 03.06.03, 13:23
      Problem wydaje się nie do rozwiązania?
      A wystarczyłoby tylko wyeliminować „ludzi”... Ludzi, którzy butę i pychę (w
      efekcie głupotę i prostactwo) uważają za podstawową a nieodzowną cechę silnego
      człowieka.
      Jeśliby tylko „istoty rozumne” korzystały czasami z tych kilku przynależnych im
      szarych komór to takich problemów po prostu by nie było!
      A jak zmusić do myślenia?
      Bodźcem najskuteczniejszym od zawsze była kieszeń... Sądzę, że nadal tak jest.
      Kieszeń powoduje w cudowny jakiś sposób, że ten i ów spostrzega nagle, iż nie
      jest na tym padole sam ze swym milusińskim! Że są też ludzie
      Ale najważniejsze by dostrzegł też inne stworzenia!
      Szczególnie, gdy wyrwie się z dala od ludzi w „dzicz”!
      Pamiętajcie, że tam na pustkowiu czy w lesie jesteście „w gościach”!
      Pamiętajcie, że wtargnęliście do czyjegoś domu!
      Tam ktoś mieszka a wy jesteście intruzami. (mam na myśli zwierzaki i ptaszęta
      dziko żyjące)
      Najzwyklejsza przyzwoitość wymaga by uszanować mieszkańców, ich spokój i
      obyczaje...
      To się nazywa kultura. Zjawisko niezwykle rzadkie w społeczności naszej.

      Uwaga na marginesie:
      Waga i potęga psa nie odnosi się proporcjonalnie do metrażu, w którym pies ten
      może funkcjonować całkiem normalnie.
      Kryterium tym jest raczej rasa.

      Najniższe ukłony!
      Oczywiście, że posiadający psa (aktualnie tylko jednego) M.J.
      • Gość: grzyb Re: Człowiek... IP: *.net 04.06.03, 16:27
        Uważam, że we Wrocku źle jest rozwiany problem psów (zwłaszcza ich
        włascicieli), jest ich za duzo (właściciele nie dbają, biegają po parkach i
        ulicach, a do tego niesamowicie zanieczyszczają...
        • Gość: moboj Re: Człowiek... IP: 62.233.250.* 04.06.03, 16:49
          za dużo???
          znazcy co: wyliczac proporcjonalnie ilość psów do liczby mieszkańców? co 10
          móglby mieć psa? co 20? a może co 100? a co z reszta psów? do schronisk (które
          i tak są przepełnione i nie mają kasy na najpotrzebniejsze rzeczy)? czy
          wystrzelać?
          • Gość: grzyb Re: Człowiek... IP: *.net 05.06.03, 10:08
            nie o to chodzizeby krzywdzić, ale jak ktos sie decyduje to bierze pełną
            odpowiedzialnośc za zwierzę oraz za robienie porzadku, można pilnowac zeby sie
            tak nie rozmnażały, oraz na włascicieli nałozyc wysoki podatki, jak ktos kocha
            zwierzęta to nie bedzie przeszkodą, oraz karac wysokimi mandatami tych którzy
            nie dbają, w normalnym kraju ale i wiem ze w niektórych miastach w Polsce
            (wilekopolska) mozna otrzymac mandat jak piesek zrobi si..u na opone...
    • Gość: seledynowa a co z tymi kaczkami!!!??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 21:38
      temat kupek psich zdominował dyskusję i skierował ja na inny temat
      MNIE CHODZI O EGZEKWOWANIE ZAKAZU WPROWADZANIA PSÓW DO PARKÓW!!!

      Tak stanowią przepisy, ale bandy psiarzy (pseudomiłośników przyrody w tym
      wypadku)wyprowadzają psy do parków, które sa siedliskiem dla PTAKÓW

      To jest SKANDAL!!!

      Dodatkowy (obok psich odchodów) problem miasta, stwarzany przez wlaścicieli
      psów.
      • Gość: duzY Oj chyba nie lubisz zwierząt. IP: *.dtvk.tpnet.pl 06.06.03, 09:55
        Z tego co wyczytałem tu, to pies to też człowiek i wybiegać (i nie tylko
        wybiegać niestety) się musi. Wszystkie swobodnie biegające psy są milusie i
        nikomu krzywdy nigdy nie zrobią. Zakazy dotyczą innych, nie naszych kochanych
        piesków. A poza tym gdzie te pieski mają się wybiegać? Czy każdego posiadacza
        psa stac na samochód by z nim wyjechac w ostępy dzikie gdzie harce naszego
        pupilka nie przyprawią o szybsze bicie serca jakiejś kaczuszki (nota bene tez
        kochanej).
        Niech żyja miłosnicy zwierząt ze szczególnym uwzględnieniem miłosników psów.
        A najbardziej niech żyją ci co tę miłość naszym kosztem urzeczywistniają.
        Pozdrawiam.
        PS. Nie akceptuje więzienia zwierząt w domach przez co przez znajomych
        posterzegany jestem jako wróg zwierząt i bezduszny człowiek.
        • Gość: mopsik duzY-twoj post uświadomił mi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.03, 18:16

          że jak ognia unikam między innymi ludzi,którzy...nie lubią psów itd.
          • Gość: szarak1 Re: duzY-twoj post uświadomił mi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.03, 20:43
            Gość portalu: mopsik napisał(a):

            >
            > że jak ognia unikam między innymi ludzi,którzy...nie lubią psów itd.

            Przeczytałem to ogólne "pierdo....nie o szopenie",a problem jest jeden i nie ma
            co filozofować .Naszym prymitywnym kraju nie ma zwyczaju sprzątania gówien po
            psach.A jak już ktoś zauważył ,wystarczy zwykły woreczek foliowy i odrobina
            dobrej woli.A jak komuś cięzko sprzatać ,to niech wysrywa u siebie w domu
            pupila na dywan lub podłogę i nulos problemos.
            P.S. Osrajwrocki wszystkich dzielnic skupcie sie, i oby smród gówien waszych
            pupili prześladował was po kres dni.
    • Gość: MonterCristo Re: zgroza w Parku i poza parkiem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.03, 23:27
      Psie gówno już kiedyś komentowałem ale inni wzięli pomysł za żart.
      Obywatele mający chwilę czasu i cyfraki ! Fotografujcie te aspołeczne kreatury
      wypróżniające swoje pieski np. przed waszymi oknami lub na DROGIM wam trawniku.
      Możliwość A - blef - kreatura się przestraszy; możliwość B - zdjęcie do pana
      dzielnicowego lub straży miejskiej - niech ustalą kto to. Jako fundatorzy ich
      wynagrodzeń możemy chyba im dzień pracy choć w części zorganizować.

      Pomysł na srające psy sąsiadów (tych dalszych), wymaga poświęcenia czasu.
      Scena: dama wypróżnia psa na trawniku przed moim domem; proszę o uprzątnięcie -
      dama zmieszana oddala się bez słowa, wychodzę (tu właśnie potrzebny jest czas)
      i informuję damę, że absolutnie bez przemocy będę jej towarzyszył aż do domu,
      bo chcę wiedzieć, gdzie mieszka aby zgłosić jej przykre zachowanie tzw.
      służbom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka