Dodaj do ulubionych

zielony berecik (ef)

04.12.01, 00:31
TVP - godz.19.40 - Przepełniona troską wiadomość spod Kandaharu - komandosi
Wielkiego Brata nie mają ciepłej wody, papu na tacy i w ogóle czują się
sponiewierani!!! Nie tak miało być...a jak miało niby być? Czy nie nauczono
dzielnych boys and girls wyłapywać pustynnych żyjątek na rosół i pozyskiwać
płyn z robali? Budki Toi, Toi przez pomyłkę kolesie zbombardowali i latrynkę
piasek zasypuje, wpadając przy okazji do bokserek typu Rambo 2001? Wzruszyłam
się...słów mi brak, a łzy oczy zalewają - pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Janek Re: zielony berecik (ef) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.12.01, 00:38
      Nie płacz kiedy odjadę, choć na wyposażeniu mam tylko zielony pasztecik i
      czerwoną gitarę.
      • Gość: Jajaccek Re: zielony berecik (ef) IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 04.12.01, 00:43
        A Manhattan wciaz dymi i wydziela smrod wojny.
        • Gość: feran Re: zielony berecik (ef) IP: *.txucom.net 04.12.01, 05:22
          Rodzina Szurkowskich ciagle placze.

          Tak sie sklada,ze corka ostatniego polaka ,ktory ze skrzydelkami atakowal i
          zabijal talibanow ,jest pochowana w Katedrze Wroclawskiej.
          Te bereciki to my.
        • Gość: Walewska Efka ma kota IP: *.mw.mediaone.net 04.12.01, 05:34
          Efka, jezeli bierzesz tabletki na mozg, to mozesz podwoic dawke. Twoj lekarz na
          pewno sie z tego ucieszy. Ty szmato!
          • Gość: feran Re: Efka ma kota IP: *.txucom.net 04.12.01, 06:00
            John Ogonowski byl Kapitanem smolotu ktory zginal pierwszy lot#11.

            Paul Laszczynski byl policjantem w Port Authority NY,w czasie pierwszego
            zamachu gdy wybuchla ciazarowka , zniosl rannego z 70 pietra.byl mocny i
            wysoki,49,byl chorazym oddzialu.Zginal w drugim zamachu.

            Ja widze berecik na ich grobach.
            • Gość: Walewska Re: Efka - TY CHAMIE POSPOLITY! IP: *.mw.mediaone.net 04.12.01, 09:36
              Interesujacy punkt widzenia.

              • Gość: m_t_h A ja sie z Efka zgadzam! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.12.01, 11:20
                Gość portalu: Walewska napisał(a):

                > Interesujacy punkt widzenia.Ja sie z ta teza zgadzam! Poszedl bym jeszcze
                dalej...Bracia Amerykanie, macie przeciez fajne bomby takie. A spuscic tam ze
                trzy i porzadek na dlugie lata bedzie.
                Pozdr. i elo dla Efki
            • Gość: duzY A co ma piernik do wiatraka? IP: *.dtvk.tpnet.pl 04.12.01, 12:01
              Co mają ofiary zamachów (nie tylko w NYC) do bezsensownej informacji z TV ? Nie
              qmam.
    • Gość: mario Re: zielony berecik (ef) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.12.01, 14:23
      efka a co sądzisz o izraelskich komandosach ?
      • efka Re: zielony berecik (ef) 04.12.01, 23:02
        Jestem wzruszona nadal - komplementami, szczególnie od niejakiej Walewskiej.
        Przeczytajcie sobie raz jeszcze co napisałam i ścierając jad z buzi
        odpowiedzcie na pytanie: Czy oddziały specjalne komandosów "zielonych beretów",
        czy innych marines mają być "oddziałami specjalnej troski" o ciepły prysznic i
        papu w kantynie czy przygotowanymi na WSZYSTKO żołnierzami? A chodziło mi
        właśnie o TO, a nie o protalibańskie sentymenty - czy trzeba wam wszystko
        tłumaczyć jak "chłop krowie na rowie"? Luuudzie!!!
        • Gość: duzY Nic sie nie martw. IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.12.01, 10:36
          Jak sama zauważyłaś ludzie zaczynają czytac wiedząc co chcą wyczytać. Z kolei
          bezkrytyczni zwolennicy (new) Wielkiego Brata każdą krytyke epatowania nas dolą
          Amerykanów odbieraja jako co najmniej świętokradztwo.
          Pozdrawiam.
      • efka Re: zielony berecik (ef) 04.12.01, 23:05
        Gość portalu: mario napisał(a):

        > efka a co sądzisz o izraelskich komandosach ?

        Podobno są najlepsi, tak samo jak ich wywiad - pewnie teraz zaczną wyzywać mnie
        od syjonistycznych szmat - co cóż jesteśmy w naszym pięknym, tolerancyjnym i
        otwartym na świat kraju..Pa!
        • Gość: (*) Re: zielony berecik (ef) IP: *.mw.mediaone.net 05.12.01, 01:05
          Efka, masz stare wiadomosci, to jedno. A to drugie to juz sama napisalas.
        • Gość: feran Re: zielony berecik (ef) IP: *.txucom.net 05.12.01, 01:14
          Efka: jak widzisz nie tylko ja odnioslem wrazenie ze krytukujesz wyslanie wojsk
          USA do Afganistanu.

          Kilka slow wyjasnienia: ci zolnierze to nie zadni komandosi.To sa zwyczajni
          MARINES.Zwyczajni zolnierze,zawodowi(sluza za pieniadze),nie sa to jednostki
          specjalne.Marines to czwarty rodzaj sil zbrojnych(armia,lotnictwo,marynarka).W
          Polsce nie istnieja,dlatego moze konfuzja.Maja swoja wlasna artylerie,wlasne
          lotnictwo.Nie jest ich duzo.To oni atakuja w pierwszej linii gdy trzeba
          zdobywac wyspy czy wybrzeza, a niekiedy w glebi ladu.Teraz maja wiecej
          nowoczesnego sprzetu ale i teraz to oni glownie "golymi recami" atakuja.
          Marines sa w sluzbie od poczatku USA - 1776.Motto "Semper Fi" zawsze wierni(tak
          jak Lwow).
          The Few,The Chosen,The Marines.
          Ich piesn zaczyna sie:From the Halls of Montezuma to the shores of Tripoli( juz
          w 1812 bili Arabow).
          Nieslychanie lubiani przez spoleczenstwo.Ktos kto sluzyl w Marines jest dumny
          do koca zycia.Czesto cale pokolenia sluza.

          Komandosi to sily specjalne tzw DELTA Force.Sa czescia armii, o nich nikt nic
          nie wie.To oni w pojedynke moga zniszczyc kilkudziesieciu.
          Z nimi nigdy nie ma wywiadow ani zdjec.

          Najlepiej wyszkoleni zolnierze regularnej armii to tzw Rangers.

          Wszyscy sa zawodowi bo poboru w USA nie ma.
        • Gość: mario Re: zielony berecik (ef) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.12.01, 21:31
          efka napisał(a):

          > Gość portalu: mario napisał(a):
          >
          > > efka a co sądzisz o izraelskich komandosach ?
          >
          > Podobno są najlepsi, tak samo jak ich wywiad - pewnie teraz zaczną wyzywać mnie
          > efka wyluzuj ,cos taka przewrażliwiona :) chodziło mi o to że prawdziwych
          wojowników już nie ma :)
          > od syjonistycznych szmat - co cóż jesteśmy w naszym pięknym, tolerancyjnym i
          > otwartym na świat kraju..Pa!

          • efka Re: zielony berecik (ef) 06.12.01, 23:34
            Gość portalu: mario napisał(a):

            > efka napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: mario napisał(a):
            > >
            > > > efka a co sądzisz o izraelskich komandosach ?
            > >
            > > Podobno są najlepsi, tak samo jak ich wywiad - pewnie teraz zaczną wyzywać
            > mnie
            > > efka wyluzuj ,cos taka przewrażliwiona :) chodziło mi o to że prawdziwych
            > wojowników już nie ma :)
            > > od syjonistycznych szmat - co cóż jesteśmy w naszym pięknym, tolerancyjnym
            > i
            > > otwartym na świat kraju..Pa!
            >

            mario - to wszystko przez Walewską i jej diagnozę (mój wyżeł zawył z bólu słysząc
            o kocie!) :))))
            Pewnie znowu oberwę za "pancernego wielbłąda" :(((
    • Gość: Janek Re: Amerykanie zabijają swoich. Nikt nie płacze. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.12.01, 16:36
      Dziś B-52 zbombardował pozycje własnych wojsk. Zginęło 2 żołnierzy
      amerykańskich. Rany odniosło około 20-stu. Oficjalny komentarz. Błąd w
      naprowadzaniu na cel. Tragedia?
      • Gość: duzY nc IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.12.01, 16:40
      • Gość: feran Re: Amerykanie zabijają swoich. Nikt nie płacze. IP: *.txucom.net 06.12.01, 06:37
        U mnie w powiecie placza.Dzisiaj byla sroda.Sroda wieczor w kosciolach
        protestanckich:baptystow,metodystow,Church of God ,Pentacostals jest dniem
        modlitwy.Wszystkie koscioly byly pelne dzisiaj wieczorem.Wszedzie sie za nich
        modlono.To byli zolnierze sil specjalnych Delta Force(komandosi).

        Przysluguje im przywilej pogrzebu na Cmentarzu Narodowym w Arlington(musisz
        zginac w akcji,albo weteran powyzej 50 r.).Mala to pociecha dla ich rodzin.

        RIP
      • efka Re: Amerykanie zabijają swoich. Nikt nie płacze. 06.12.01, 23:29
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > Dziś B-52 zbombardował pozycje własnych wojsk. Zginęło 2 żołnierzy
        > amerykańskich. Rany odniosło około 20-stu. Oficjalny komentarz. Błąd w
        > naprowadzaniu na cel. Tragedia?

        To JEST WOJNA, ze wszystkimi konsekwencjami. Nikomu nie zagwarantowano
        nietykalności i nieomylności aparatury celowniczej.
        • Gość: duzY Ja sie kiedys uczyłem o wojnach sprawiedliwych etc IP: *.dtvk.tpnet.pl 07.12.01, 11:00
          A tu sie okazuje, że wojna to wojna. Że gina wrogowie ale też cywile. Bomby
          trafiaja nieprzyjaciół ale i swoich. Dlatego jestem przeciwko wszelkim wojnom.
          Mineły tysiące lat i cywilizacja łacińska szczyci się odstapieniem od zasady
          oko za oko. A jak jest naprawdę? Ile osób musi zginąć by Ameryka uznała, że
          odpłaciła "terorystom" za 11 wrzesień?
          • efka Re: Ja sie kiedys uczyłem o wojnach sprawiedliwych etc 08.12.01, 00:23
            Gość portalu: duzY napisał(a):

            > A jak jest naprawdę? Ile osób musi zginąć by Ameryka uznała, że
            > odpłaciła "terorystom" za 11 wrzesień?

            Może w Pentagonie mają jakiś ściśle tajny algorytm...oczywiście
            wysoce "humanitarny" i jedynie słusznie pobłogosławiony. duzY - ja też jestem
            przeciw wojnom - wszystkim wojnom.
            • Gość: feran Re: Ja sie kiedys uczyłem o wojnach sprawiedliwych etc IP: *.txucom.net 08.12.01, 06:15
              Przeciwko wojnom to tak mozna byc jak przeciwko seksowi.
              Pieniadze,wladza,seks to podstawowe motywy dzialanosci czlowieka.

              Osame trzeba wykonczyc.Jego zwolennicy nie rozumieja innego jezyka jak sila.

              Pentagon czyli Ministerstwo Obrony nie decyduje o wojnie tylko ja prowadzi .O
              rozpoczeciu dzialan wojennych decyduje Prezydent i Kongres.Pentagon wypelnia
              ich decyzje.

              Jak sie powie A :to znaczy jestes za zlikwidowaniem Szkoly Oficerskiej we
              Wroclawiu?Zlikwidowaniem Wojska Polskigo?Wystapieniem z NATO?

              • efka Re: Ja sie kiedys uczyłem o wojnach sprawiedliwych etc 08.12.01, 23:00
                Gość portalu: feran napisał(a):
                > ich decyzje.
                >
                > Jak sie powie A :to znaczy jestes za zlikwidowaniem Szkoly Oficerskiej we
                > Wroclawiu?Zlikwidowaniem Wojska Polskigo?Wystapieniem z NATO?

                Potępiam takie zachowania człowieka, które doprowadzają do wojen - wojny same z
                siebie nie powstają. Potępienie nie musi oznaczać zabijania... Jestem idealistką -
                wiem o tym i nie zamierzam się zmieniać. Nie odpowiada mi świat w którym żyję,
                co nie znaczy, że mam z nim się pożegnać. Wiem jedno, że wojsko powinno być
                zawodowe - są faceci, którzy to lubią. Wojsko Polskie...dla kogoś, kto pochodzi z
                przedwojennej oficerskiej rodziny w tradycji zachował się pewien etos polskiego
                oficera - dalej nie będę komentować bo mam za sobą tzw. studium wojskowe na UW,
                prowadzone przez "oficerów". NATO - już byliśmy w różnych sojuszach, jeden
                więcej, jeden mniej...czas pokaże do czego im jesteśmy potrzebni.

                • Gość: wędzonka Re: Ja sie kiedys uczyłem o wojnach sprawiedliwych etc IP: 156.24.117.* 09.12.01, 06:22
                  efka napisał(a):

                  > Gość portalu: feran napisał(a):
                  > > ich decyzje.
                  > >
                  > > Jak sie powie A :to znaczy jestes za zlikwidowaniem Szkoly Oficerskiej we
                  > > Wroclawiu?Zlikwidowaniem Wojska Polskigo?Wystapieniem z NATO?
                  >
                  > Potępiam takie zachowania człowieka, które doprowadzają do wojen - wojny same z
                  > siebie nie powstają. Potępienie nie musi oznaczać zabijania...
                  > Jestem idealistką - wiem o tym i nie zamierzam się zmieniać.

                  To nie idealizm, to obluda. Jesli jestes przeciwko zabijaniu to sama przygotuj
                  sie na smierc, taka alternatywe da Ci kolejny bin Laden. Czy jestes na nia gotowa?

                  > Nie odpowiada mi świat w którym żyję, co nie znaczy, że mam z nim się pożegnać.

                  No wlasnie...
                  Ale to ze zycie nieczesto stawia nas przed tak skrajnymi wyborami nie oznacza ze
                  one nie istnieja! Gdy w koncu nie daj Boze przychodzi wybrac: ja albo oni, to
                  mimo "idealizmu" powiesz "ja"! Tymczasem dwa tysiace lat temu ktos
                  powiedzial: "oni", nadstawil drugi policzek i poszedl na krzyz. Taka jest roznica
                  miedzy obludnikiem a idealista!
                  Ale powiem wiecej: mozesz udawac idealistke bo ktos daleko stad nadstawia za
                  Ciebie karku: daje Ci bezpieczenstwo i oddala trudne wybory hen, tak ze staja sie
                  praktycznie abstrakcyjne. Ty? Odplacasz mu kpina...
                  Zapewniam Cie ze slownik wulgaryzmow zawiera dla takiej postawy kilka lepszych
                  okreslen niz "idealizm"...


                  > Wiem jedno, że wojsko powinno być zawodowe - są faceci, którzy to lubią.

                  Jak lubia nas bronic to moze w ogole po co im placic? :)
                  Dla jasnosci: jestem za armia zawodowa, ale co ma piernik do wiatraka?

                  > Wojsko Polskie...dla kogoś, kto pochodzi
                  > z przedwojennej oficerskiej rodziny w tradycji zachował się pewien etos
                  > polskiego oficera

                  No to jak ten kraj sie w ogole uchowal! :]

                  > - dalej nie będę komentować bo mam za sobą tzw. studium
                  > wojskowe na UW, prowadzone przez "oficerów". NATO - już byliśmy w różnych
                  > sojuszach, jeden więcej, jeden mniej...czas pokaże do czego im jesteśmy
                  > potrzebni.

                  A poki co wiemy do czego oni nam sa potrzebni.

                  Tym optymistycznym akcentem koncze i pozdrawiam!
                  • Gość: duzY Wedzonka - ja poprosze o tak piękną interpretację IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.12.01, 11:54
                    ... ale z punktu widzenia np. Afgańczyka, kóremu amerykańska bomba zabiła
                    dziecko. Przy okazji może jednak będziesz w stanie nam wyliczyc ilu jeszcze
                    Afgańczyków musi zginąc bysmy uznali, że kara została wymierzona.
                    Czyżbym dojrzał w Tobie promotora powiedzonka "cel uświęca środki"?
                    Jak się ma Twój biblijny przykład do niechrześcijańskiego odwetu?
                    Pzdr.
                    • Gość: wędzonka Re: Wedzonka - ja poprosze o tak piękną interpretację IP: 156.24.117.* 12.12.01, 05:21
                      Gość portalu: duzY napisał(a):

                      > ... ale z punktu widzenia np. Afgańczyka, kóremu amerykańska bomba zabiła
                      > dziecko. Przy okazji może jednak będziesz w stanie nam wyliczyc ilu jeszcze
                      > Afgańczyków musi zginąc bysmy uznali, że kara została wymierzona.
                      > Czyżbym dojrzał w Tobie promotora powiedzonka "cel uświęca środki"?
                      > Jak się ma Twój biblijny przykład do niechrześcijańskiego odwetu?
                      > Pzdr.


                      Dwie sprawy, panie sprawiedliwy - po pierwsze o jakim "odwecie" probujesz mowic?
                      Ja widze tu probe unieszkodliwienia olbrzymiej, bogatej, swietnie zorganizowanej,
                      uzbrojonej i zakonspirowanej organizacji, chronionej przez niepodlegle panstwo,
                      gotowej systematycznie i masowo mordowac ludzi. Przy jakiej liczbie trupow swiat
                      powinien zaczac sie bronic? A moze myslisz ze sprawa jest juz zalatwiona? W
                      czasach gdy jeden czlowiek jest w stanie zniszczyc miasto? Zapytaj bin Ladena po
                      ilu afganskich trupach zdecyduje sie zrezygnowac z wyslania Cie do Allacha. Tylko
                      on moze udzielic Ci tej odpowiedzi.

                      Po drugie, dla mnie przeslanie z Biblii jest tu jednoznaczne - powinnismy dac sie
                      zabic, bo zlo rodzi zlo, nawet gdy udaje sprawiedliwosc. Chrzescijanstwo to
                      religia milosci, co dla mnie nie oznacza obloczkow z serduszek tylko m.in.
                      gotowosc do najwyzszych ofiar w imie odplacania dobrem za zlo. Ale pytanie: czy
                      jestesmy Chrzescijanami? Najwyzej z etykietki! Dla mnie to zbyt trudne, i ide o
                      zaklad ze nie tylko Efka ale i Ty i nikt z nas nie zaplacilby za zycie agresora
                      bin Ladena zyciem swoim albo swoich bliskich. Z dwojga zlego wolimy raczej
                      zaplacic za jego smierc. A jesli tak, to nie badzmy obludni i nie oszukujmy sie:
                      beda wszystkie negatywne konsekwencje tego wyboru - i smierc afganskich dzieci, i
                      zolnierzy, i... brudne sumienia! No i predzej czy pozniej pewnie dalszy ciag
                      spirali zla!

                      Pozdrawiam!
                      • Gość: duzY Właśnie ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.12.01, 11:00
                        ... dalszy ciąg spirali zła.
                        Pozdrawiam
                        • Gość: wędzonka Re: Właśnie ... IP: 156.24.117.* 12.12.01, 11:11
                          Gość portalu: duzY napisał(a):

                          > ... dalszy ciąg spirali zła.
                          > Pozdrawiam


                          Tyle wart nasz "idealizm"!

                          Pozdrawiam!
                          • Gość: duzY Mimo wszystko ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.12.01, 12:45
                            wolę idealizm od wyrachowania. Wiem, że to niedzisiejsze ale nie poradzę.
                            Pzdr.
                            • Gość: wędzonka Slowa a czyny... IP: 156.24.117.* 14.12.01, 08:33
                              Gość portalu: duzY napisał(a):

                              > wolę idealizm od wyrachowania. Wiem, że to niedzisiejsze ale nie poradzę.
                              > Pzdr.

                              I tylko szkoda ze te szlachetne deklaracje pryskaja gdy w godzinie proby
                              przychodzi naprawde nadstawic drugi policzek... :)

                              Pozdrawiam!
                              • Gość: duzY nc IP: *.dtvk.tpnet.pl 14.12.01, 10:24
            • Gość: m_t_h Re: Ja sie kiedys uczyłem o wojnach sprawiedliwych etc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.12.01, 11:46


              > Gość portalu: duzY napisał(a):
              >
              > > A jak jest naprawdę? Ile osób musi zginąć by Ameryka uznała, że
              > > odpłaciła "terorystom" za 11 wrzesień?
              To nie tak. Nie chodzi o ilosc a tym bardziej o Ameryke. Nikt nie odplaca, ani
              sie nie msci. Mozna dyskutowac na temat "chirurgicznej" precyzyjnosci atakow, ale
              z sama idea nie podjal bym sie polemizowac. To koniecznosc. Im predzej posle sie
              ich do Allaha (zapewniajac przy tym, jak wiesz zycie wieczne i dostatek w raju)
              tym bezpieczniej bedziesz mogl chodzic po ulicach. Mnie to nie dotknelo
              osobiscie!- powiesz. Ale to i obluda i glupota a z tym sie nie dyskutuje.
              >
              > Może w Pentagonie mają jakiś ściśle tajny algorytm...oczywiście
              > wysoce "humanitarny" i jedynie słusznie pobłogosławiony. duzY - ja też jestem
              > przeciw wojnom - wszystkim wojnom.

              To piekne Efka, naprawde piekne. Kwiatki w lufy karabinow a z czolgow mozna
              przeciez zrobic fajne zabawki dla dzieci.
              1. Wojna nigdy nie jest humanitarna- to wiedza wszyscy- najwazniejsze, zeby
              zminimalizowac straty...wlasne.
              2. Widzialas Afganczykow. Polowa chlopow biega tam z karabinami, siedza w kucki i
              patrza w dal. A kobiety, nimi sie nie przejmujesz? Ja wiem, one sa daleko, co
              ciebie to obchodzi. Ale moze znasz jakis pacyfistyczny sposob na zmiane ich
              sytuacji? Tez kwiatki i "dobre slowo"? Otoz nie, jedynym dobrym rozwiazaniem jest
              spuszczenie im na glowe pokaznych rozmiarow bombe. Pan Bog i tak "swoich",
              dobrych ludzi rozpozna!
              Pozdr.
              • Gość: duzY M_T_H IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.12.01, 12:50
                Zgodnie z przekonaniami Afgańczyków to spuszczając tej nieszczęsnej kobiecie
                bombę na głowe przenosisz ją do krainy szczęścia. W sumie to też rozwiązanie na
                uwolnienie ich od nieszczęść ziemskiego padołu. Może tak zapędzić sie w tej
                interpretacji? W chrześcijańtwie też jest pogląd o szczęśliwości po śmierci.
                Czy ci terroryści nie dokonali zbawiennego czynu dla tych ponad 3 tys. ludzi z
                WTC?
                Sorry, ale sam sprowadziłeś/-aś dyskusje do tego poziomu.
                • Gość: m_t_h Re: duzY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.12.01, 17:25
                  Gość portalu: duzY napisał(a):

                  > Zgodnie z przekonaniami Afgańczyków to spuszczając tej nieszczęsnej kobiecie
                  > bombę na głowe przenosisz ją do krainy szczęścia. W sumie to też rozwiązanie na
                  >
                  > uwolnienie ich od nieszczęść ziemskiego padołu.
                  To nie ja to wymyslilem to Koran. Stoi tam napisane, ze jesli zginiesz w walce z
                  niewiernym przenosisz sie do krainy szczescia. A niewierni to wszyscy ci, ktorzy
                  wyznaja inna wiare (wg. talibow a nie normalnych muzulmanow).

                  >Może tak zapędzić sie w tej
                  > interpretacji? W chrześcijańtwie też jest pogląd o szczęśliwości po śmierci.
                  > Czy ci terroryści nie dokonali zbawiennego czynu dla tych ponad 3 tys. ludzi z
                  > WTC?
                  Zapedzaj sie. Prosze bardzo. Jest poglad o szczesliwosci po smierci, tylko ze to
                  Twoje zycie determinuje miejsce, w ktorym sie potem znajdziesz. Jesli chcesz
                  pojsc dalej to te smierci nie byly przypadkowe, po prostu Pan Bog wezwal swoje
                  owieczki. Ale z tego nic nie wynika. Niestety.

                  > Sorry, ale sam sprowadziłeś/-aś dyskusje do tego poziomu.
                  I widzisz, to nadinterpretacja. Zdarza sie. Nie pisalem o problemach religijnych,
                  tylko o zrzuceniu bomby. Najlepiej duzej. O religii mozemy dyskutowac jeszcze
                  cale lata, ale zadna z tych dwoch wymienionych nie jest moja religia.
                  Pozdr.
                • Gość: m_t_h Re: duzY 2 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.12.01, 17:32
                  I jeszcze jedno. Jesli znasz jakis lepszy sposob to podziel sie nim ze mna.
                  Duzo ludzi nad tym mysli, ale nie udaje sie jakos. Moze chcialbys z nimi
                  rozmawiac? Do ludzi, ktorzy do dyskusji uzywaja argumentow silowych nie
                  przemawia nic innego, jak tylko pokaznych rozmiarow latajacy kawal metalu
                  eypelniony materialem wybuchowym.
                  Pozdr.
                  • Gość: duzY Re: duzY 2 IP: *.dtvk.tpnet.pl 14.12.01, 10:23
                    Zgadzam się że problem nie jest łatwy. Wiem, że na fanatyków bomba to
                    najskuteczniejszy argument. Tylko czemu ten argument trafia tez w niewinnych?
                    Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą? Możliwe. Ale wydaje mi się, że bez takich
                    głosów jak mój, wyrażających jednoznaczny sprzeciw bombardowaniom miast, budzi
                    się w agresorach (tak, Amerykanie tu jak i np. w Jugosławi są agresorami)
                    odrobina przyzwoitości (albo wyrachowania), że będą musieli się ludziom mojego
                    pokroju tłumaczyć z każdej ofiary.
                    To tak chyba na podsumowanie.
                    • Gość: m_t_h Re: duzY Podsumowanie:) IP: 156.17.125.* 14.12.01, 11:16
                      Gość portalu: duzY napisał(a):

                      > Zgadzam się że problem nie jest łatwy. Wiem, że na fanatyków bomba to
                      > najskuteczniejszy argument. Tylko czemu ten argument trafia tez w niewinnych?
                      > Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą? Możliwe. Ale wydaje mi się, że bez takich
                      > głosów jak mój, wyrażających jednoznaczny sprzeciw bombardowaniom miast, budzi
                      > się w agresorach (tak, Amerykanie tu jak i np. w Jugosławi są agresorami)
                      > odrobina przyzwoitości (albo wyrachowania), że będą musieli się ludziom mojego
                      > pokroju tłumaczyć z każdej ofiary.
                      > To tak chyba na podsumowanie.

                      Masz racje. Rzeczywiscie dzieki glosom, takim jak Twój Amerykanie (i nie tylko)
                      tlumacza sie z kazdej "pomylki" (wez pod uwage, ze robia to z powodu naciskajacej
                      na nich opinii publicznej, zupelnie inaczej niz np. Izraelczycy, ale to nie o
                      nich dyskutujemy). I to jest dobre bo przeciez nie mozna wyslac wszystkich
                      Afganczykow na "tamten swiat". Nie zgadzam sie tylko z tym, ze Amerykanie to
                      agresorzy, ale to moze tylko kwestia nazewnictwa. I z tym optymistycznym
                      akcentem...wesolych swiat!:)
                      • Gość: wędzonka Re: duzY Podsumowanie:) IP: 156.24.117.* 14.12.01, 11:51
                        Gość portalu: m_t_h napisał(a):

                        > Gość portalu: duzY napisał(a):
                        >
                        > > Zgadzam się że problem nie jest łatwy. Wiem, że na fanatyków bomba to
                        > > najskuteczniejszy argument. Tylko czemu ten argument trafia tez w niewinnych?
                        > > Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą? Możliwe. Ale wydaje mi się, że bez takich
                        > > głosów jak mój, wyrażających jednoznaczny sprzeciw bombardowaniom miast,
                        > > budzi się w agresorach (tak, Amerykanie tu jak i np. w Jugosławi są
                        > > agresorami) odrobina przyzwoitości (albo wyrachowania), że będą musieli się
                        > > ludziom mo jego pokroju tłumaczyć z każdej ofiary.
                        > > To tak chyba na podsumowanie.
                        >
                        > Masz racje. Rzeczywiscie dzieki glosom, takim jak Twój Amerykanie (i nie tylko)
                        > tlumacza sie z kazdej "pomylki" (wez pod uwage, ze robia to z powodu naciskajac
                        > ej na nich opinii publicznej, zupelnie inaczej niz np. Izraelczycy, ale to nie
                        > o nich dyskutujemy). I to jest dobre bo przeciez nie mozna wyslac wszystkich
                        > Afganczykow na "tamten swiat". Nie zgadzam sie tylko z tym, ze Amerykanie to
                        > agresorzy, ale to moze tylko kwestia nazewnictwa. I z tym optymistycznym
                        > akcentem...wesolych swiat!:)


                        W pelni sie zgadzam! Baczna obserwacja wladzy, nawet jesli wynika z obludy,
                        zawsze ma na nia zbawienny wplyw!

                        Pozdrawiam! :)
                        • Gość: duzY wędzonka - każdy sądzi po sobie. IP: *.dtvk.tpnet.pl 14.12.01, 11:55
                          Na tym kończę moją aktywność w tym wątku.
                          • Gość: wędzonka Raczej po wyobrazeniu o sobie... :) IP: 156.24.117.* 15.12.01, 02:15
                            Gość portalu: duzY napisał(a):

                            > Na tym kończę moją aktywność w tym wątku.

                            Pozdrawiam swiatobliwych! :)
    • Gość: Toto Re: zielony berecik (ef) IP: *.proxy.aol.com 09.12.01, 01:06
      Zaskakuje mnie to jak widzi swiat polska mlodziez.Idealizm i pacyfizm to piekne
      pojecia ,niestety nie majace zbyt duzo wspolnego z rzeczywistoscia.Samo zycie
      zweryfikuje Wasze postawy.Obawiam sie ze bedzie to dla Was bolesne.
      • Gość: MadDog Re: zielony berecik (ef) IP: *.mw.mediaone.net 10.12.01, 05:10
        To ktoredy ten rurociag prowadzI?
    • efka Re: zielony berecik (ef) 14.12.01, 23:02
      To jeszcze raz ja - dziękuję wszystkim za dyskusję (oprócz Walewskiej). Zdaję
      sobie sprawę, że idealizm może wydawać się "trochę nie z tej ziemi", ale jest w
      nim bardzo dużo mojej bezsilności. Okaleczone zostały wszystkie strony
      konfliktu, okaleczeni zostali ludzie, którze muszą znaleźć się w tej sytuacji,
      z której nie ma humanitarnego wyjścia. My, którzy jesteśmy przeciw wojnom
      stanęliśmy przed podwójnym dylematem - winy i kary. Mierząc karę Kodeksem
      Hammurabiego jesteśmy najbliżej fanatyzmu, mierząc karę nadstawianiem drugiego
      policzka, możemy dać wyraz swojej naiwności. Ktoś zaproponował w
      przypływie "wisielczego humoru" zbombardowanie Afganistanu pęcherzami
      wypełnionymi wieprzowym smalcem, który skaziłyby ich ziemię...zamykam ten
      wątek, pozostając z ciągle otwartym problemem kary. Pozdrowienia.
      • Gość: thezerte Re: zielony berecik (ef) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.12.01, 21:46
        wszyscy walczą o pokój aż się leje krew !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Janek Re: zielony berecik (ef) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.12.01, 22:03
          Konopnicka już to dawno stwierdziła:
          "...a najdzielniej walczą króle,
          a najgęściej giną chłopy....."
      • Gość: wędzonka Re: zielony berecik (ef) IP: 156.24.117.* 16.12.01, 00:12
        efka napisał(a):

        > To jeszcze raz ja - dziękuję wszystkim za dyskusję (oprócz Walewskiej). Zdaję
        > sobie sprawę, że idealizm może wydawać się "trochę nie z tej ziemi", ale jest w
        > nim bardzo dużo mojej bezsilności. Okaleczone zostały wszystkie strony
        > konfliktu, okaleczeni zostali ludzie, którze muszą znaleźć się w tej sytuacji,
        > z której nie ma humanitarnego wyjścia. My, którzy jesteśmy przeciw wojnom
        > stanęliśmy przed podwójnym dylematem - winy i kary. Mierząc karę Kodeksem
        > Hammurabiego jesteśmy najbliżej fanatyzmu, mierząc karę nadstawianiem drugiego
        > policzka, możemy dać wyraz swojej naiwności. Ktoś zaproponował w
        > przypływie "wisielczego humoru" zbombardowanie Afganistanu pęcherzami
        > wypełnionymi wieprzowym smalcem, który skaziłyby ich ziemię...zamykam ten
        > wątek, pozostając z ciągle otwartym problemem kary. Pozdrowienia.


        Pelna zgoda z wyjatkiem jednego - w tym przypadku mowienie ze to "tylko" problem
        kary jest nieuczciwe, bo zwala cala wine na Busha, podczas gdy sami w pelni z
        tego skorzystamy gdy al Kaida bin Ladena przestanie nam smiertelnie zagrazac.

        Gdy kosztem naszego przetrwania staje sie zycie kogos innego, to nasze szczytne
        idealy czlowieczenstwa po prostu dostaja w pysk, wiec nic dziwnego ze my tu teraz
        probujemy jakos zachowac twarz. Ale jakkolwiek byloby to trudne, sadze ze w
        najlepszym interesie naszego czlowieczenstwa byloby przy tym zachowac uczciwosc.
        Nie bierz tego Efka do siebie, bo dla mnie to tez wielki dramat! Czuje sie po
        prostu za to wszystko po czesci odpowiedzialny...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka