Dodaj do ulubionych

Matrix-recenzja prywatna

IP: *.lanet.wroc.pl 10.06.03, 17:46

Niech zyje cesarz Franciszek Jozek Pierwszy

....Wczoraj end zostalem powaznie obrazony. Ciosem w polik, byla wizyta w
kinie Silver Screen - a jakze! Sala Platinum z drinkami i robieniem laski -
Zaproszony zostalem tam na seans drugiej czesci Matrixa. Rzesz kurwa...
takiego gniota nie ogladalem od niepamietnych czasow.

1. Na sam poczatek, pani 3-Nity wyskakuje z okna, i spadajac w dol,
ostrzeliwuje sie z karabinkow UZI. Calkiem niezla scenka, jest akcja, babce
faluja na wietrze cycki, karabiny strzelaja, jest git. Po takim wstepie
spodziewac nalezalo sie jeszcze mocniejszych wrazen. 2. Neo budzi sie w
wyrze. Okazuje sie ze latajace 3-Nity byly jego koszmarem sennym. Nastepuje
dluga wymiana czulych slowek. "kocham, kocham, bardzo kocham, nigdy cie nie
zostawie, zrob mi laske to poczujesz jaki ze mnie sraniec wybraniec" itp.
Itd. 3. Bach, przeskok na jakas tajna konferencja w trakcie ktorej Morfi,
gada takie bzdury ze lapy opadaja. Otaczajacy go magicy w czerni, wygaduja
podobne bzdury, czas leci, gadka szmatka konczy sie mordobiciem z Agentem,
po ktorym Neo frunie w niebo celem ochlodzenia krwioobiegu. 4. Neo wraca
wraz z 3-Nitami na baze. Pod drzwiami czeka na niego tlum wyznawcow. Panie
neo dotknij mej suchej piersi, panie neo moze pocaluje pana w dupe co by
znikly me zmarszczki. 3-Nity oddala sie pelna zrozumienia dla cierpien
luckosci 5. Morfi zbiera w podziemnej grocie cholote wyzwolona ze szponow
matrycy. Sprzedaje jej przesna gadke, przy ktorej wyglupy Fidela Castro
mienia sie slowem papieskim. Po dwoch dniach, Morfi konczy pieprzyc i lud
Syjonu odpala mega orgie w rytm wybijany na blaszanych puszkach. Ilosc
zrobionych lasek wzrasta do granic mozliwosci ust doswiadczonej tirowki. W
zaciszu domowym Wybraniec odbiera laske z ust 3-Nitow. Obraz gasnie... 6. Po
zakonczonej orgii Morfi, wyraznie wzmocniony pobranym i oddanym bialkiem,
spotyka sie z podobnymi sobie bossami podziemnego burdelu, celem obgadania
dalszych losow scenariusza. Wychodzi na to ze zebrani medrcy ni chuja nie
czaja o co dalej moze biegac braciom W. Postanawiaja wiec wyslac Wybranca do
wyroczni, w celu zaciagniecia jezyka. 7. Wybraniec frunie wiec do znanej mi
z pierwszej czesci filmu staruchy, zanim jednak dane mu bedzie z nia
pogadac, stuka sie dla zabicia czasu z jakims wrednym sprzedawca sajgonek.
Powod bijatyki jest nieznany, chodzilo prawdopodobne o zle odliczona reszte
za makaron po pekinsku. Zagadka ta zostanie prawdopodobnie rozwiklana w
20567 odcinku serialu jakim stal sie Matrix. 8. Starucha sprzedaje biednemu
wybrancowi, krancowo wyczerpujaca scieme. Jest ona tak gleboko filozoficzna,
ze autor tego textu zdazyl pare razy usnac podczas jej wyglaszania. Brzmiala
ona tak, jak belkot nawalonego tanimi winami bramina, ktory stara sie
wytlumaczyc przed panem Wladza z nieczystosci w spodniach. 9. Po zakonczeniu
gadki szmatki z pania Wyrocznia. Neo jest podobnie jak widzowie mocno
zmeczony i zdegustowany, postanawia wiec poobijac mordy miejscowemu gangowi
zlozonego z czlonkow wielodzietnej rodziny, ktorej glowa jest znany z
poprzedniego odcinka serialu agent Szmit. Neo jest tak otumaniony po gadkach
wyroczni, ze nie dostrzega roznicy sil i stara sie wygrac bijatyke na piesci
sam, przeciw paru setkom czlonkow Szmit familii. gdy wraca mu rozum,
dokonuje naglego i oczekiwanego zwrotu na piecie i wypiernicza w niebo
korzystajac z technologii ktora znaja wszyscy wielbiciele Supermana, czyli
plaszczyka i wyciagnietej w przestrzen piesci. 10. Z belkotu staruchy, Neo
zrozumial jedno. Trza odnalezc miejsce pobytu miejscowego slusarza, ktory
zaginal gdzie po ostatniej wyplacie. Podczas poszukiwan Wybraniec wraz ze
swoja chalastra, trafia przed oblicze zdegustowanego zyciem nauczyciela
francuskiego. O poziomie jego nauczania niech swiadczy fakt, iz na krok nie
odpuszcza go pewna cycata baba, ktorej oczy plona z nieustajacego pozadania.
Francuzik, kreci swoje lody, narkotyzujac baby w knajpie na rogu, gdy
tymczasem jego niedopieszczona naloznica sklada Neo propozycje. "jesli
wsadzisz mi jezyk do ust tak, zebym poczula go na lechtaczce, zdradze ci
tajemnice pobytu slusarza." - koniec cytatu. 11. Neo wsadza jezyk, 3-nity
poci sie na ten widok w roznych miejscach, Morfi stara sie powstrzymac
wytrysk.. .Po zakonczonej sesji francuskiego Slusarz jest wolny. Wolni od
zmagan z podla wirtualna rzeczywistoscia nie sa za to Neo z ekipa. Musza
odbyc rytualne stukanko z grupa gej partnerow Francuza, w ktorej kroluja
pracujacy w piekarni blizniacy o fejsach R. Leszczeynskiego, bylego
recenzenta muzycznego Gazety Wyborczej. 12. Bijatyka przenosi sie na ulice
miasta, zeby zakonczyc swoj bieg na pobliskiej autostradzie. W tak zwanym
miedzyczasie, na ekranie widac niszczone pojazdy jednego z najwiekszych
amerykanskich koncernow samochodowych i jednego wloskiego produkujacego
motocykle. Razem ponad 300 sztuk zlomu. Sponsor placi, sponsor wymaga ? 13.
Neo wychodzi wraz ze swoimi druzjami, calo z opresji. Slusarz w podziece za
mozliwosc ogladania przepieknych kraks i wachania karku 3-Nitow, daje
cchlopakom ( i dziewczynie) klucze od garsoniery w ekskluzywnym wierzowcu.
Jakoze ze zapomnial o magnetycznych kartach wejsciowych, Neo wpada na
genialny pomysl. Skoro karty wejsciowe obslugiwane sa elektronicznie, to
wystarczy przeca wysadzic w powietrze pobliska elektrownie zeby z kart
korzytac tsrza ne bylo. Jak mowi tak robi. 14. Po dostaniu sie do srodka
budynku, neo napotyka Godfadera calego zamieszania, po krotkiej i malo
tresciwej wymianie pogladow na otaczajaca ich rzeczywistosc, chlopcy
rozstaja sie i kazdy iodzie w swoja droge. 15. Neo biegnie w miejsce gdzie -
jak moze wiedziec ze swego proroczego snu -spadac bedzie z okna 3-Nity.
Dolatuje na miejsce na czas, zdazyl tratowac swa baba od niechybnego
roztrzaskania sie o ulice. Jednak zdradziecka kula wroga przeszyla jej
cialo... Neo nadludzkim wysilkiem wyciaga pociski utkwione w posladach
oblubienicy, nastepnie strzela jej masarz na otwartym sercu i juz ;o chwili
nasza urocza para robi sobie wzajemnie laske. 16. W trakcie powrotu do domu,
nasi bohaterowie dowiaduja sie ze lud Syjonu zostal zdziesiatkowany,
rozpieprzony w drybizgi i ostal sie z niego only lan boj... Poruszony ta
wiadomoscia Neo, odkrywa przy okazji, ze swiat do ktorego ucieka jest rownie
wirtualny jak scenariusz napisany przez braci Wachowskich.

Ciag dalszy nastapi: niestety...

Z calego filmu licza sie tylko sceny z Wyrocznia, Francuzem i PraPtakiem.
Reszta to koszmarna kicha, przejechana niezliczonymi samochodami i
bijatykami nie majacymi wiekszego sensu. Skandalem jest zniszczenie legendy
Moniki B. Ktora jest kims wiecej niz cycata suka na ktorej widok malolaci
powinni grzebac nerwowo w rozporkach. Kazdy kto widzial Dobermana wie o czym
mowie.

Po wycieciu belkotu, platnych reklam i scen w ktorych pokazywane jest
robienie laski film mozna by upchnac w formie polgodzinnej noweli, bez
zadnych strat dla scenariusza. Niestety Bracia W. Okazali sie ofiarami
pierwszego pieprzenia i prawdopodobnie nigdy nie uda sie im wyjsc poza ramy
fantazji pijanego budowlanca. Zabili wlasne dziecko, a wraz z nim moje
oczekiwania i fantazje, za pomoca niechlujnego podejscia do pracy i
prymitywnej pazernosci na kase. Chuj im na grob. A moglo byc tak fajnie...

if.

Obserwuj wątek
    • Gość: jeżeli Re: Matrix-recenzja prywatna IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 20:18
      if, matrix to nie gra komputerowa - dlatego musi mieć dramaturgię i jakieś
      przesłanie , ja uważam pomijajać momenty słabsze 2 część ma głębię i jakąś
      myśl dzięki której można będzie połaczyć wsdzystkie 3 częsći - życzę
      lepszej analizy i treningu w wyciąganiu wniosków - pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka