Dodaj do ulubionych

pomóżcie...

21.06.07, 23:31
mam wielki problem z sasiadka , ktora jest psychicznie chora.....od kilku m-cy
nie bierze lekow, przecina kable na klatce schodowej, urzadza codiennie awantury
typu: ktos mi kradnie wode z komina. Stała sie bardzo uciążliwa przez to i
niebezpieczna-bo nie wiadomo co jej przyjdzie do głowy. Awanturuje sie
praktycznie 24 godz na dobę, jest bardzo pobudzona, prawie nie śpi.Wezwana
policja spisała ze mna protokół a jak sąsiadka im drzwi nie otworzyła pojechali
do domu.Na tym zakończyła sie interwencja.Ona poczuła się pewnie i awanturuje
sie jeszcze bardziej. Mam w domu 2 małych dzieci, które się boją. Krzyki są
straszne. Co mogę zrobić? Mam wrazenie,ze policja zareaguje dopiero wtedy kiedy
ona cos zrobi albo ja już kiedyś nie wytrzymam tego.Pomóżcie!!!
Obserwuj wątek
    • pan.marcin Re: pomóżcie... 21.06.07, 23:50
      co tu pomagac... Niby jak?

      Mialem kiedys do czynienia z podobna pania. Oskarzala wszystkich do okola o to,
      ze sa z UB, ze ja sledza, ze chca ja zgwalcic i zabic. Trucie gazami
      bojowymi, ,,kopanie dolow" pod nia, aby tylko nie mogla ukonczyc swoich
      genialnych wynalazkow, a przy okazji kradziez jej rownie genialnych praw i
      teorii. Profesorowie, sprzataczki, zwykli sasiedzi, prezesi rady osiedla i
      spoldzielni mieszkaniowej i nawet ja sam - oto lista oskarzanych przez nia
      osob. Oczywicie nie oskarzala ot tak, tylko slala donosy do prokuratury i sadu.
      Sprawy w sadzie musialy sie odbywac - ciekawe, prawda? Miala stwierdzona
      schizofrenie paranoidalna i zawsze sprawy byly umarzane (ale ludzie oskarzani
      przez nia musieli np. przyjezdzac z drugiego konca |Polski, albo placic kase za
      pelnomocnikow).

      Pisze to bardziej w formie ciekawostki-pocieszenia.

      Natomiast jedyna rzecza, ktora mozesz zrobic, to wystapienie do sadu (chyba do
      sadu) o ubezwlasnowolnienie tej pani. Wtedy pojdzie do szpitala, beda ja
      leczyc. Z tym, ze jest jeden problem. Czlonkowie jej rodziny musza sie na to
      zgodzic. Nie jestem pewien w stu procentach, czy to tak wlasnie wyglada, ale na
      Twoim miejscu bym sobie to sprawdzil i postaral sie ja w imie jej zdrowia i
      zycia wyslac na leczenie.

      Pozdrawiam!
      • Gość: jk Re: pomóżcie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.07, 19:57
        wczoraj widziałam na tvn chyba w uwadze - dość podobny wątek - ale pani sąsiadka zbierała wszystkie śmieci z okolicy.
        Wywieźli wszystkie śmieci - kilka wielkich kontenerów i usprzątnęli mieszkanie staruszki. Do sprawy zaangażowano MOPS (może trzeba zawiadomić?). Na razie jest poprawa, nie wiadomo do kiedy. Jeśli z powrotem wróci do swego "hobby" - radca prawny mieszkańców wniesie sprawę do sądu (z tego co pamiętam już chyba chcieli ją ubezwłasnowolnić - jednak badania stwierdziły, że pani jest poczytalna).

        Myślę, że takim sąsiadem powinien się zająć zarządca budynku - chociażby za zakłocanie ciszy i spokoju. Dzwońcie na policję. Powiadomcie MOPS - że np. nie ma na leki, może się ktoś nią zainteresuje.
    • Gość: tamara1001 Re: pomóżcie... IP: *.plock.msk.pl 22.06.07, 21:14
      "jk" opisał wczorajszy program uwaga,wiec poczytaj sobie tu,moze cos madrego
      znajdziesz

      uwaga.onet.pl/1419838,archiwum.html
    • membrum_virile Re: pomóżcie... 22.06.07, 21:19
      O ubezwłasnowolnienie tej kobiety może wystąpić rodzina, ale również prokurator
      na wniosek policji. Tutak jednak musisz przycisnąc swego dzielnicowego, któremu
      z natury nie będzie się chciało zrobiść zbyt wiele. Tak zatem musi przesłuchać
      ciebie w charakterze świadka oraz sąsiadów. Musicie współpracować, jeśli
      chcecie rozwiązać ten problem. Następnie policja przekazuje zebrane w sprawie
      materiały do prokuratury, która występuje do sądu z wnioskiem o
      ubezwłasnowolnienie i umieszczenie w zakładzie zamkniętym.
    • dakusia moze jakas pielegniarka srodowiskowa? 23.06.07, 08:47
      mops?
      • membrum_virile Re: moze jakas pielegniarka srodowiskowa? 23.06.07, 09:40
        MOPS w takim przypadku bezsilny jest. Chora zwyczajnie drzwi nie otworzy.
    • Gość: ludzik30 Re: pomóżcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 22:51
      miałam kiedyś podobną sytuację. sąsiadka wyrzucała wszystko na korytarz,
      chodziła po schodach w samej bieliźnie, a jak poprzecinała kable w skrzynce
      zgłosiłam sprawę do dzielnicowego i mops-u. podziałało, bo ją zabrali.
      powodzenia.
      • Gość: g Re: pomóżcie... IP: *.inter.wroc.net 24.06.07, 18:40
        przede wszystkim nalezy PISEMNIE zlozyc zawiadomienie o sytuacji do mopsu i do
        dzielnicowego,z prosba o interwencje w tej sprawie- dobrze gdyby znalazly sie
        podpisy kilku sasiadow) ale powtarzam tylko na pismie- inaczej nawet dupy nikt
        zfotela nie ruszy, poza tym jakby cokolwiek sie kiedys stalo ( odpukac) nikt
        sie nie wyłga ze nie wiedział o sprawie. Druga sprawa to odnalezienie rodziny-
        moze nie wiedza ze sprawa wymknela sie spod kontroli a tylko oni moga umiescic
        chora w szpitalu jesli nie stwarza bezposredniego zagrozenia. W sytuacji
        dramatycznej ( nocne wrzaski, krzyki itd) pogotowie- w razie zagrozenia zycia
        chorego lub innych mozna pacjentke umiescic na oddziale bez jej zgody.
        • agalew dziękuję!! 27.06.07, 00:38
          ....
          • afganiec Re: dziękuję!! 27.06.07, 00:56
            Agalew, ale właściwie dlaczego kradniesz sąsiadce wode z komina?
        • kolejar Re: pomóżcie... 27.06.07, 04:17
          Gość portalu: g napisał(a):
          W sytuacji
          > dramatycznej ( nocne wrzaski, krzyki itd) pogotowie- w razie zagrozenia zycia
          > chorego lub innych mozna pacjentke umiescic na oddziale bez jej zgody.

          DOKŁADNIE tak! Radzę zapoznać się z ustawą psychiatryczną. Pogotowie często
          usiłuje odmawiać interwencji - "nie mamy karetki z kaftanem" itd. Nie mają prawa
          odmawiać. Moją sąsiadkę zabrali ze wsparciem policji. Potem decyduje ordynator
          Szpitala p.w. Przemienienia Pańskiego. Jeśli uzna, że chorą/ego należy leczyć
          przymusowo, gdyż zagraża bezpieczeństwu swojemu lub otoczenia, to w ciągu
          bodajże 24 godzin wnosi do Sądu Opiekuńczego o zgodę na przymusowe leczenie. Sąd
          z reguły daje na miesiąc. Potem można przedłużać - jak nie pomoże. Tu nie jest
          do niczego potrzebne ubezwłasnowolnienie. To zupełnie inna, dalsza i
          poważniejsza sprawa. Nie mówmy o tym w opisanej sytuacji - nie ma potrzeby.
          Chorego w złym stanie ZAWSZE można przymusowo umieścić w Szpitalu. Realnie
          wszystko zależy od lekarza. Inna sprawa, że lekarze usiłują wykręcać się od
          problemu, bo... po prostu brak miejsc w Szpitalu!!!
    • llukiz Re: pomóżcie... 27.06.07, 09:10
      Pomożemy. Podaj adres a przyjedziemy i spuścimy jej manto.
    • Gość: obywatel Wrocławia afera w ratuszu!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 09:14
      oniet.o0o.pl/Wroc%C5%82aw/3-49/Bohdan-Aniszczyk.html
    • Gość: agalew Re: pomóżcie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.07.07, 23:01
      nie otwiera drzwi pogotowiu, ani policji...a oni poprostu odchodza i znowu
      zaczyna sie horror:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka