Gość: Człowiek Śniegu
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.10.07, 18:05
Witam. Parę dni temu przepiękną fotkę "cyknął" mi fotoradar SM.
Czarno na białym widać na nim, że przekroczyłem dozwoloną prędkość.
I nie dyskutuję ( mimo, że wydawało mi się, że przed aparacikiem
winien być znak o tym informujący ). Ale do rzeczy. Dziś
postanowiłem przejechać standardową trasę do pracy zgodnie z
przepisami. I rozczarowałem się okrutnie. Prędkość 50 km/h jest
mocno oderwana od rzeczywistości. Trasa 13 km zajęła mi prawie 45
minut. Szans na skorzystanie z zielonej fali nie ma prawie wcale.
Kilkakrotnie byłem obtrąbiony ( ale to brak kultury u innych
kierowców ), ale miałem śmierć w oczach, gdy dwukrotnie miał mnie
staranować rozpędzony tir + tir wyprzedzał mnie na dość wąskiej
uliczce. I sam teraz nie wiem? Śmiać się czy płakać? Zgodnie z
przepisami czy zgodnie z instynktem samozachowawczym?