Gość: Marcin
IP: *.icpnet.pl
07.11.07, 17:35
Rozwiązanie jest proste: kierowca-debil powinien zostać obciążony
kosztem wstrzymania tramwajów na trasie. O ile dobrze pamiętam, w
cenniku MPK jest pozycja pt. "kara za bezpodstawne zatrzymanie lub
spowodowanie zmiany trasy pojazdu", prawda? Pomnożyć to przez ilość
tramwajów, które utknęły w korku albo musiały zostać skierowane
objazdami, i wystawić debilowi rachunek. Zapłaci dureń 2-3 tys. zł,
to się na przyszłość nauczy parkować w miejscu dozwolonym. Do tego
jeszcze pasażerowie wstrzymanych tramwajów powinni mieć możliwość
wytoczenia mu procesu cywilnego o odszkodowanie z powodu
przymusowego postoju. Karać i nagłaśniać każdy przypadek - zaręczam,
że każdy się 10 razy zastanowi, zanim wjedzie tam samochodem.