Dodaj do ulubionych

Matura IB - WIELKIE kłamstwo !?

IP: *.wroclaw.ppp.tpnet.pl 06.05.01, 12:20
Co tak na prawdę daje Międzynarodowa Matura, która mozna zdawać w V LO we
Wrocławiu? Oprócz lepszej znajomości języka angielskiego od "zwykłych"
licealistów, maturzysta IB posiada mniejszą wiedzę ogólnokształcącą! Poza
tym "piątka" obiecuje, że "łatwiej jest się z taką maturą dostać na studia za
granicę"(cytuję byłą panią koordynator ds. IB). Co jest jednym wielkim
kłamstwem !!! Maturzysta z polską maturą ma wieksze szanse przyjęcia na
uniwersytet zagraniczny niż polski maturzysta z maturą IB, nie wspominając o
polskich uczelniach. Po co więc płacić astronomiczne sumy za egzamin
(trudniejszy od polskiej matury), który na dobrą sprawę nic, oprócz wątpliwego
prestiżu, nie daje?

Obserwuj wątek
    • Gość: znfraj Re: Matura IB - WIELKIE kłamstwo !? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.01, 00:29
      Zgadzamy sie z Toba PLUCK-u! Chcielismy ewentualnie dodac, ze IB to moze dobry pomysl, ale na pewno nie w Polsce. Dlaczego? Polska kadra nauczycielska nie dysponuje wlasciwie wyszkolonym "cialem pedagogicznym". W tym momencie pojawiaja sie dwa rozwiazania: dobry specjalista i brak znajomosci jezyka angielskiego lub kiepski nauczyciel z jakas tam znajomoscia owego jezyka. Kolejna sprawa to poruszony juz pzez Ciebie problem studiow za granica. Po pierwsze trzeba byc rockefeller-em, a po drugie o maturze miedzynarodowej (celowo z malej litery) w USA nikt nie slyszal, a nawet jesli to i tak trzeba zdawac dodatkowe egzaminy, tj. SAT, TOEFL. Dlatego znajomosc owego jezyka, ktora uwazasz za glowna zalete IB (SA JAKIES INNE?), mozna raczej zglebiac po lekcjach w zwyklej oswiatowce. One bowiem w trzeciej i czwartej klasie LO koncza sie do godz. 15:00, a nie 19:00. IB - international bullshit? - worth considering?
      • Gość: Tomi(W) Re: Matura IB - WIELKIE kłamstwo !? IP: 204.56.133.* 09.05.01, 03:38
        Tak, tak.. sam pamietam jeszcze co nieco.. Np. Pana Jacusia i jego biole, albo
        Marcinka-matematyka i jego wiecznie umorusane dzinsy. Co do poziomu angielskiego w
        IB, to faktycznie. Nie da sie zaprzeczyc, ze jest bomba. Ale w koncu nie na tym sie swiat
        konczy. A co z pozostalymi przedmiotami?? Polski, jak przypuszczam tez nie moze
        pozostawiac zbyt wiele do zyczenia od strony merytorycznej. Co do przedmiotow
        pozostalych z tzw. wykladowym j. angielskim, to powiedziec zbyt wiele dobrego nie moge. .
        Jeszcze pare slow na temat studiow zagranicznych, a dokladniej z drugiej strony Atlantyku.
        Wlasnie sie do takowych chcac- nie chcac- przygotowuje moralnie. No coz, tanie nie sa, ale
        i mozliwosci po nich tez sa nie bylejakie. A SAT?? owszem, sama przyjemnosc, o malo co
        sie czlowiek przez to wzoda nie dorobi. Matura IB ma znaczenie na wszystkich uczelniach
        stanowych i ok 40% prywatnych, ale bynajmniej nie na etapie przyjec na studia, a dopiero
        potem, do tzw. Placement purposes, czyli kwalifikowania na odpowiednie poziomy z danych
        przedmiotow. Jednym slowem mozna caly 2-letni program IB porownac z dosc kosztownym
        kursem przygotowawczym do AP testow. Co do polskich uczelni, to bardzo mi przykro, ale to
        wstyd i hanba z ich strony, a nie IBO, ze sytuacja ajbikow jest, mowiac delikatnie, "up your
        anal orifice". Co zrobic, zeby bylo lepiej?? Przede wszystkim nie poddawac sie.. W koncu
        nigdy nie jest tak zle, zeby gorzej byc nie moglo;-) Jak komus nie podobaja sie darmowe
        studia w Polsce, to prosze bardzo, polecam serdecznie Baylor University w Waco, TX, za
        bagatelka $21,000 za semestr. Do tego jeszcze tylko z jakies 3,000 na utrzymanie i prosze
        bardzo. Mozna studiowac w Ameryce. Jeszcze tylko dodam, ze szkolka ma dosc przyjemny
        zestaw oczekiwan wobec nowych studentow, tj. top 10% rocznika w szkole, plus min. 1250
        z SAT'u (lub konkurencyjny wynik z ACT). Na koniec tylko ze 3 rozne Wyniki z SATow II
        (pisanie, matma, plus jeden dowolny, najchetniej zwiazany z kierunkeim studiow) i po
        krzyku. Co mozna po takich studiach robic?? A na przyklad mozna pracowac jako
        laborantka, tudziez projektant stron internetowych. Dla spragnionych dalszej wiedzy sa tzw.
        Graduate Schools. Nastepne 3-4 lata w ksiazeczkach, kolejnych kilkadziesiat patykow
        dlugu do splacenia. Przykladowa nagroda za ukonczenie czegos takiego jest prawo
        poslugiwania sie tytulem M.D. (nie, nie Mad Dog, ani My Di**), albo CPA. Tyle, ze bez
        specjalizacji, to to jest niewiele i tak warte. W zwiazku z tym, zeby zyc jak czlowiek,
        wypadaloby sie porwac na nastepne 2-5 lat ostrego zasuwania (w tym po nocach i to dosc
        regularnie) co by miec jakis konkretny, a na dodatek wzglednie dochodowy zawod.
        Popatrzmy jeszcze szybciutko na koncowy wynik: Mamy pana doktora, tudziez pania doktor,
        z ponad $100,000 dlugu i wiecznie mnozacymi sie odsetkami, bez domu, bez miejsca
        pracy, ale za to z tytulem i glowa pelna wiedzy. Co dalej?? Jak dobrze pojdzie, to za
        nastepnych 10-15 lat nasz bohater bedzie mial splacony swoj dlug za studia, na jego
        miejsce bedzie mial nastepny (tym razem za dom i 2 pojazdy czterokolowe) i gdzies miedzy
        40 a 45 lat. I mozna sie tu spytac: Czy warto?? A tego to sam tak do konca nie wiem. Moze
        mi ktos powie?? Zycie dla maturzystow i tym podobnych milosnikow mocnych wrazen
        nigdy nie bylo latwe. Grunt to to, ze ktoregos pieknego dnia wszyscy bedziecie mogli
        spojrzec, z lezka w oku, na oprawiony w ramke dyplom IBO, nawet jesli komornik bedzie
        wlasnie rekwirowal twojego ukochanego blaszaka, tudziez inny obiekt wartosci nie tylko
        sentymentalnej...
        p.s. dla wszystkich zgorzknialych ajbikow 2001 podaje komunikat: nie radze znikac z
        Wrocka miedzy 13 a, powiedzmy, 23.06. Powiedzmy, ze bedzie miala miejsce conajmniej
        jedna sesja terapii etanolowej dla wszystkich w jej pilnej potrzebie...
    • Gość: Hefalump Re: Matura IB - WIELKIE kłamstwo !? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.01, 00:16
      Zgadzam się, jeżeli o całokształt chodzi. Niemniej jednak znam kilka osób (w
      tym siebie) które mają dość realną szansę dostać się gdzieś właśnie między
      dyplomowi IB. I całkiem przy tym przypadkiem nasuwa mi się jeszcze jedna
      wątpliwość: Jaki jest sens posiadania wiedzy ogólnej, nad której marnością w IB
      boleje Pluck? Rozumiem, że w obecnych realiach systemu oświaty przydaje się ona
      na studiach. A potem? Poza własną dziedziną mamy w głowie pustkę. I nieważne,
      czy chodzi o całki, frazeologizmy czy fitoplankton, wszystko i tak wraca w
      sferę czarnej magii. Nie wiem jak ty, Pluck, ale ja jestem zadowolony z faktu
      że omijają mnie lekcje chemii czy fizyki, i że mogłem zamiast tego zająć się
      ekonomią. Okrojony program historii może nie daje pełnego obrazu poczynań
      Habsburgów, ale uczy tej części historii powszechnej, która pozwala zrozumieć,
      dlaczego świat dzisiaj wygląda jak wygląda, a która jest często w liceach
      pomijana (z braku czasu) lub ograniczana do niewątpliwie ważnego dla świata
      wydarzenia, jakim były obrady okrągłego stołu. Czy moje podejście jest
      uzasadnione czymś poza lenistwem, przekonam się gdy dostaniemy wyniki matury.
      A na razie jestem zadowolony.
      PS.
      A certyfikacik jest niebrzydki, nie? ;))
      • Gość: anuska Re: Matura IB - WIELKIE kłamstwo !? IP: *.lo5.wroc.pl 17.05.01, 16:49
        Dobra chłopaki, czas na damski głos w sprawie IB.
        Moze i jest mi troche szkoda, ze pisze mature i nie mam na nic poza tym czasu.
        ALE prawde mówiac podoba mi sie to, ze nie zdaje tej glupiej matury z
        polskiego, która jest takim banałem, ze nazwanie jej matura jest profanacja
        tego slowa.
        Pomijajac aspekt matury czuje sie troszke zrobiona w bambuko, gdyz obuiecano mi
        łatwiejszy wstep na studia po tym IB, a prawda jest taka, ze w ciagu 2 tygodni
        po maturze musze sie nauczuc CALEJ historii sztuki od antyku do wspolczesnosci.
        Nie mam o niej pojecia, a jak dotad nie mialam czasu sie jej uczyc.
        Musze zaznaczyc, ze głownym mankamentem IB w polsce jest mały wybor
        przedmiotów. Nawet na Słowacji maja mozliwosc uczenia sie grafiki komputerowej
        jako 6 przedmiotu, a psychologie sobie moga wybrac zamiast np. ekonomii czy
        historii (tu i tak wole historie..). W Polsce trudno sie bylo doprosic o
        francuski. To jest skandal. Tak byc nie moze. Jezeli sie juz szkola bierze za
        rozpoczynanie czegos, to powinna miec do tego odpowiednie srodki, które starcza
        od poczatku do końca.
        Arturek ma calkowita racje z czesciowo kiepska kadra w kraju. Jezyk wyklucza
        znajomosc przedmiotu i vice versa.
        Jak to było PLUCK? www.ib-suxx.com ? :))
        Ale zebym zalowała, ze tu przez dwa lata sobie chodziłam? NIE! Poza
        usamodzielnieniem sie i wydorosleniem (co bylo w moim przypadku wskazane..)
        poznałam kilku wartosciowych ludzi, z którymi milo spedzilam czas. (Imprezy w
        IB sa de best)
        Uszy do góry, guys!
        • Gość: armański Re: Matura IB - WIELKIE kłamstwo !? IP: *.lo5.wroc.pl 17.05.01, 20:02
          Surprise!!! czyli kilka słów z drugiej strony biurka plus didaskalia.

          Oh yeah, it’s me!
          [Keep on ventilating your lungs!!!]

          IB nie jest ósmym cudem świata! Jest jednak alternatywą dla systemu
          polskiego a skoro jest alternatywą, oznacza to, że dwa lata temu stanęliście
          przed pewnym wyborem. Pytanie brzmiało: czy pozostać w ‘polskiej’ szkole i
          przystąpić do ‘polskiej’ matury czy spróbować czegoś nowego. To nowe było ( i
          pewnie nadal jest) ‘bardzo nowe’ i może nie do końca sprawdzone, ale NIE
          WIERZĘ, że nie byliście tego świadomi.
          Znane były także koszty: ceny podręczników i egzaminów podawane są
          kandydatom na każdy kroku [ooops! It’s an idiom!], rozkład zajęć zawsze (!)
          wyglądał tak kiepsko i o tym też wiedzieliście! Gdyby tej świadomości nie
          starczyło na odpowiedzenie sobie na powyższe pytanie, były przecież jeszcze
          egzaminy wstępne i fakt, że przystąpiliście do nich dowodzi, że CHCIELIŚCIE
          uczyć się w IB. Same egzaminy wstępne pociągają też za sobą pewne koszty
          (opłata plus dodatkowe lekcje, które części klasy zaaplikowali rodzice, etc.).
          No i w końcu: nauka w IB trwa dwa lata. Dwa lata to cztery semestry. Cztery
          semestry to przynajmniej osiem spotkań z rodzicami. [With this knack of
          counting would I be able to pass Maths SL?] Mieliście więc i Wy, i Wasi rodzice
          mnóstwo czasu, żeby przekonać się, że IB nic Wam nie daje. Można było wycofać
          się, wrócić do poprzedniej szkoły, kończyć zajęcia około drugiej i popołudniami
          uczyć się angielskiego w ‘oświatówce.’ Nie chcę być brutalny, [isn’t that
          Hamlet who says, ”I am cruel only to be kind”?] ale NIKT was siłą nie
          zatrzymywał. O ile pamiętam, kilku osobom doradzano powrót! O ile
          pamiętam, ‘te’ osoby [shedding some tears!] kilkakrotnie prosiły o ostatnią
          szansę! Shape in or ship out [ooops, I did it again – another idiom – but this
          time the quotation is from modern poetry!]
          Jak się oto okazuje, droga do dyplomu nie jest ani krótka , ani prosta.
          Wszędzie czają się niedogodności [that’s a euphemism]. I jeśli przebrnęliście
          przez nie, to dlatego, że uznaliście, że warto. To WY podejmowaliście wszystkie
          decyzje wiedząc czym szkoła dysponuje a czego nie może Wam zapewnić. Tak więc
          pisanie, że zostaliście oszukani, czy niecnie wykorzystani i próba ‘zrobienia
          szkole złej prasy’ wynikają bądź to z chęci przerzucenia na program lub szkołę
          odpowiedzialności za WŁASNE wybory, bądź z przekonania, że taki krok pomoże
          zamaskować przed samym sobą WŁASNE niedociągnięcia, które mogą nagle wypłynąć
          przy okazji egzaminów!
          SAMOOSZUKIWANIE SIĘ NIE JEST NAJLEPSZYM WSTĘPEM DO DOROSŁEGO ŻYCIA... [after
          second thoughts]: właściwie do żadnego życia! [ask Joanna, she wrote her EE on
          the issue]

          Kind regards,

          A.A.

          PS Dear Hefalump vel creatures lover, certyfikacik, jakkolwiek by Ci się
          podobał, jest tylko dla tych, którzy obleją. Ty MASZ dostać dyplom!!! Może
          pocieszy Cię wiadomość, że certyfikat jest jednostronny, a dyplom ma aż dwie
          srtony!

          PPS Good luck to all of you!!!!!!! I didn't mean to hurt you. Just thought it
          was unfair and... untrue! I'm going to smile to you tomorrow and on. Will YOU?
          • Gość: pluck Re: Matura IB - WIELKIE kłamstwo !? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.01, 17:05
            Dear Mr A.A.

            owszem zgadzam się z Panem, że to nasz wybór był by pójść do IB. Zostaliśmy
            poinformowai o „kiepskim rozkładzie zajęć”, kosztach podręczników i samego
            egzaminu. Każdy z nas zdawał sobie z tego sprawę ale taka miała być cena
            za „łatwiejsze dostanie się na studia”. A teraz po dwóch latach, czterech
            semestrach i ośmiu wywiadówkach dowiadując się o szanse dostania się na
            zagraniczne uczelnie wyższe (nie wspominając już o polskich) okazuje się, że ze
            zwykłą polską maturą byłoby nam łatwiej.
            Więc po czyjej stronie leży wina? Czy MY z NASZYMI niedociągnięcami, czy
            SZKOŁA, która obiecywała nam coś – co się okazało NIEPRAWDĄ ??? Fakty są takie,
            że przebrnęliśmy przez to IB (with or without tears), zdajemy maturę ale o
            obiecywaną nagrodę musimy się postarać sami. Czyli to nie MY oszukujemy nas
            samych tylko nas oszukano dwa lata temu...
            Dostaliśmy teraz kopa w pupę i to jest chyba „najlepszy wstęp do dorosłego
            życia”.

            With best regards

            M.B. (alias P.L.U.C.K.)


            PS. I know, that you didn’t mean to hurt us, but in fact you did hurt me (in
            the part with “shedding some tears” and the several last chances). Neither with
            this nor with the previous letter I ment to make you come under fire (also an
            idiomatic expression) but the idea and sense of the IB at all. You must have
            misunderstood it and you wanted to take vengeance on me. If I did the same now
            I would demean myself to a very low level. So I better won’t.

            PS2. As you see many people from this class stick to my guns. So there must be
            something about it.

            PS3. In your letter you completely passed over in silence the problem of
            further studying. We all would be glad if you took a stand on it.

            PS4. Don’t worry. I will smile to you tomorrow and on. You can count on me.
            • Gość: bluesky Re: Matura IB - WIELKIE kłamstwo !? IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.01, 19:12
              Hmmm... Raczej nie zgadzam się ani z pluckiem, ani z Anuśką. Słuchajcie,
              przecież sami chcieliście! Nie ma co teraz buczeć, że ktoś zrobił wam krzywdę!
              Roboty było dużo, kto chciał się obijać, ten się obijał, kto chciał coś robić -
              pracował, ale nikt nie został oszukany! Mówiono nam, że polskie uczelnie
              przyjmują z naszą maturą itd. Ale przecież można było to sprawdzić! Telefon do
              kilku uczelni i już! SGH od dawna ostrzegała, że nic z tego! Na uniwersytet
              Wrocławski nie jest daleko, można było zapytać, prawda? Wcale nie czuję się
              oszukana. Może dlatego, że nie poszłam do IB z myślą, żeby dostać się na
              studia. Chciałam czegoś nowego, i mam. Momentami było trudno, ale przecież
              fajnie altogether! Poza tym co do nauczycieli: owszem, nie najlepsi. Nie
              wszyscy, część bardzo do rzeczy. Pewne przzedmioty po prostu mają pecha. Ale
              ludzie, trochę samokrytyki! Co z tego że pan taki czy śmaki nie umie uczyć -
              czy naprawdę zrobiliście wszystko, żeby samemu sobie pomóc? Z tego co
              zauważyłam, ci, którzy najbardziej marudzą, najmniej robili! Przepraszam, jeśli
              kogoś obraziłam, ale mam na myśli konkretne osoby. Oprócz tego są syllabusy,
              wiemy, co mamy wiedzieć! Książka z biologii jest idealna dla nas, którym zależy
              głównie na tym, by zdać. Jak krowie na rowie, pytanie - odpowiedź, itd. Czy
              naprawdę tak bardzo trzeba czegoś jeszcze?? By the way, jakoś nie wydaje mi
              się, by nauczyciele w zwykłej polskiej szkole szczególnie świecili przykładem
              jeśli chodzi o zdolności dydaktyczne. IB'owi nauczyciele naprawdę niewiele
              odchylaja się od normy. A średnio, moim zdaniem, wychodzą nawet lepiej, bo
              dwóch czy trzech nauczycieli wyraźnie nadrabia za resztę.
              Dosyć tego marudzenia, ludzie! Już tylko poniedziałek, wtorek i środa i z
              głowy! Smile! Everything's gonna be all right! A na studia i tak się dostaniemy!
    • Gość: Hefalump Re: Matura IB - WIELKIE kłamstwo !? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 00:12
      Tym razem spróbuję się streścić.
      Moje zdanie jest proste, gdybym miał wybierać jeszcze raz, wybrałbym IB.
      Nauczyciele to ludzie, nudnawi i czasami denerwujący, dokładnie tak jak my
      wszyscy. Wybór przedmiotów był jak koń, każdy widział. A że uczelnie nas nie
      chcą? Vonnegut pisze: So it goes. Przestańmy już narzekać i spróbujmy się
      dostać tam, skąd nas wyrzucają. Trochę wiary, ludzie. Przed świętami, rok temu
      i zaraz potem, w 52 wisiały odpowiedzi z uczelni dla naszych poprzedników.
      Mogliśmy czytać i rozmawiać z nimi. Kto wtedy przeczytał, miał szanse się
      wycofać. Kto spał, było mu dobrze, a teraz obudził się z ręką w .. (wiadomo)
      Teraz już za późno na marudzenie, i nie pora szukać winnych. Jeżeli czuję się
      niedoedukowany, to nie przez IB, tylko przez lenistwo. Jutro 1. z ostatnich
      dni. Jak ktoś jeszcze chce pomarudzić, to zapraszam twarzą w twarz, włącznie z
      nauczycielami. Do usłyszenia.
      • Gość: anuśka Re: Matura IB - WIELKIE kłamstwo !? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.01, 23:00
        Dobra, dobra kochani!
        Znowu zgadzam sie z Wojcieszkiem, tez bym wybrała tę szkole jeszcze raz. A to
        mało sie działo przez te dwa lata?! Hey! A kto pamięta np. wycieczke do
        Pensjonatu Polana? :) Az tak zle wam zawsze było? Bo mi nie.
        OK, OK, ale juz po wszystkim! Maturka juz skończona, jeszcze zakończenie roku,
        egzaminy na studia (kto musi - ten musi)a potem w lipcu wyniki. wtedy sie
        okaze, czy diagnoza Kasi była słuszna...
        Ansiak
        To jak bedzie: truth or dare?

        PS. Polecam sie na przyszłosc w sprawie A)imprez B)wycieczek i kupowania
        prezentów koleżance na urodziny... C)Extended Essay'
        • Gość: ank Re: Matura IB - WIELKIE kłamstwo !? IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.01, 11:55
          tak czytam te wasze uwagi i... zaluje, ze to juz koniec. troche zaluje. sa tez
          jasne strony tego konca - czyli nowa i zpelnie jeszcze nieodkryta przyszlosc.
          ale mam cos powiedziec o IB. wiec mowie. dwa lata w piatce wplynely na mnie
          pozytywnie. zgadzam sie, ze istnieja pewne minusy zdawania miedzynarodowej
          matury w polsce, ale dla mnie ten prestiz sie liczy. wazne jest to, ze jestem
          jedna ze stu (?) a nie kilkudziesieciu tysiecy. i wazne jest to, ze bylam z
          wami. te dwa minione lata - daleko od domu, od rodzicielskiej opieki, ktorej
          czasami bardzo potrzebowalam... czasami bylo mi smutno. i miewalam chwile, w
          ktorych zalowalam tego calego wysilku, ktory w rezultacie przyniesie mi kilka
          maturalnych punktow i byc moze umozliwi studia na MISHu. ale i tak zrobilabym
          drugi raz to samo.

          ps. i ciesze sie, ze poznalam takich ludzi jak wy. (to mi dalo dzo do
          myslenia) ;)))))
        • Gość: bluesky Re: Matura IB - WIELKIE kłamstwo !? IP: *.lo5.wroc.pl 05.06.01, 15:37
          O nie, Anuś! Tylko nie Truth or Dare... Chociaż czy ja wiem... To już mi się
          zawsze będzie kojarzyło z IB - różne ciekawe pytannia, jeszcze ciekawsze
          odpowiedzi. Było miło, przynajmniej ja tak sądzę. Mam tu na myśli załe dwa lata
          w IB. Różne imprezy, mniej lub bardziej odważne, wycieczki, różne dziwne i
          wspaniałe jednocześnie wydarzenia. Hej, przestańcie już bluzgać. Przeszliśmy to
          wszystko razem, bez większych wojen, i jest OK! Nie psujcie tego jakimiś
          wyrzutami, bo nie ma sensu! A że było dużo pracy, to tylko dobrze. Przyda się
          kiedyś. Fajnie, że przynajniej kilka osób cieszy się ze swojego wyboru. Anusia,
          Wojtek, Ania... Gdyby nie IB, w ogóle byśmy się nie spotkali! Żylibyśmy sobie
          nieświadomie w odległych kawałkach Polski, nie wiedząc jedno o drugim. A
          przecież znaczymy dla siebie chyba sporo! Mieszkanie pod jednym dachem, bliższe
          lub trochę luźniejsze więzi. No co wy, jak tu w ogóle można marudzić!

    • Gość: koala Re: Matura IB - WIELKIE kłamstwo !? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.06.01, 16:59
      Gość portalu: pluck napisał(a):

      > Co tak na prawdę daje Międzynarodowa Matura, która mozna zdawać w V LO we
      > Wrocławiu? Oprócz lepszej znajomości języka angielskiego od "zwykłych"
      > licealistów, maturzysta IB posiada mniejszą wiedzę ogólnokształcącą! Poza
      > tym "piątka" obiecuje, że "łatwiej jest się z taką maturą dostać na studia za
      > granicę"(cytuję byłą panią koordynator ds. IB). Co jest jednym wielkim
      > kłamstwem !!! Maturzysta z polską maturą ma wieksze szanse przyjęcia na
      > uniwersytet zagraniczny niż polski maturzysta z maturą IB, nie wspominając o
      > polskich uczelniach. Po co więc płacić astronomiczne sumy za egzamin
      > (trudniejszy od polskiej matury), który na dobrą sprawę nic, oprócz wątpliwego
      > prestiżu, nie daje?
      >

      i co gadasz jak nie wiesz...... sam chodzilem do piatki to wiem... ze z
      miedzynarodowa matura dostajesz sie na wybrane kierynki studiow bez egzaminow
      albo wystarczy jesli znasz egzamin.... w polsce, bo za granica to nie wiem, ale
      skoro mowisz "nie wspominajac o POLSKICH uczelniach" to znaczy ze za granice
      jeszcze latwiej... masz jakies kompleksy chyba...

      • Gość: zdfraj Re: Matura IB - WIELKIE kłamstwo !? IP: *.lo5.wroc.pl 05.06.01, 15:48
        co do koali... To nie jest tylko zdanie PLUCK'a, ale kilku innych osob. Masz
        nas chyba za kretynow twierdzac, ze nie wiemy co sie wokol nas dzieje. Mamy
        dosc jasny obraz tego co sie dzieje na "wiekszosci Polskich uczelni" i mamy tez
        z tym klopot. Kompleksy - zdajesz sobie sprawe o czym piszesz?
      • Gość: Hefalump Re: Matura IB - WIELKIE kłamstwo !? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 02.07.01, 13:12
        Koala, co ty w ogóle wiesz o IB? Oglądasz sprawy z boku, a zarzucasz Pluckowi
        że nie wie o czym pisze? Spędziliśmy w tym 2 lata, i gwarantuję że wiemy jak
        wygląda sytuacja. A kompleksy? Jesteś pewien, że wiesz co to jest? Jeżeli
        wiesz, to zazdroszczę, bo ja na twoim miejscu bym chyba kilka miał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka