Gość: Lukas Złe prawo szkodzi nowym drogom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 10:59 Debilne prawo, powoduje absurdalne sytuacje. Przede wszystkim prawo powinno być logiczne i rozsądne. A w przepisach widać chore metody urzędnicze. A PO jeszcze chce iść na rękę korporacją prawnym, w taki sposób będziemy krajem przepisów prawnych dla wybranych grup. A tego syfu prawnego nikt nie ogarnie. Jak chcemy żeby zwykłe sprawy sądowe trwały po 3-lata tak jak w krajach Afrykańskich to proszę bardzo, tylko na każdym kroku korzyść korporacji będzie nas uwierać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADACS Złe prawo szkodzi nowym drogom IP: *.szpital.swidnica.pl 18.02.08, 13:51 DŻIZYS! PRZECIEŻ WYSTARCZY ZAPIS, ŻE WSZELKIE NIEŚCISŁOŚCI W DOKUMENTACJI PRZETARGOWEJ ROZSTRZYGANE SĄ NA KORZYŚĆ OFERENTA!!! W PRZYPADKU BUDOWY MOSTU NA OBWODNICY WROCŁAWIA DROŻSZEJ O 124 MLN DOSZŁO DO NARUSZENIA ZASADY DBAŁOŚCI O DOBRA SPOŁECZNEGO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADACS Złe prawo szkodzi nowym drogom IP: *.szpital.swidnica.pl 18.02.08, 13:52 ... DBAŁOŚCI O DOBRO SPOŁECZNE. PRZECIEŻ PO TO JEST TO CAŁE PRAWO PRZETARGOWE! Odpowiedz Link Zgłoś
bleck.16 bardzo dobrze zeinne firmy sprawdzaja oferty 19.02.08, 00:46 Bardzo dobrze, ze inne firmy sprawdzaja oferty, ale po co od razu odrzucać tańszą ofertę? Jeśli konkurencja wynajdzie błąd to urzędnik powinien go poprawić wraz z firmą u której go znaleziono i jesli ta firma poprawi ten przecinek lub jakąś literówkę lub uwzględni te brakujące latarnie to oferta, skoro nadal jest tańsza lub lepsza, powinna obowiązywać, a nie że ją odrzucać i przyjmować następną w kolejności ale mniej korzystną tylko dlatego by nie robić kolejnej procedury przetargowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Basałyk Złe prawo szkodzi nowym drogom IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.08, 07:43 Nie wolno wykorzystać błędy formalne jako powód do unieważnienia przetargu.Natomiast należy wymagać o oferentów potwierdzenia zdolności i umiejętności fachowych do realizacji danego zadania!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: giles Złe prawo szkodzi nowym drogom IP: *.igw1.bebit.de 19.02.08, 23:36 zreszta nie tylko w PL. tak sie sklada, ze kiedy przed klku laty bundesrechnugnshof czyli odpowiednik polskiego NIK-u przeanalizowal weilomiliardowe inwestycje drogowe finansowane z budzetu federalnego wyszlo na jaw, ze tylko w ok. 15 % nie doszlo do przekroczenia kosztow. tajemnica poliszynela jest, ze firmy budowlane na przetargach publicznych zrabiaja dopiero na tzw. "nachtragach". podobne statystyki publikuje juz od lat NAO (national audit office) w UK. nawet ulepszajac prawo zamowien publicznych procederu aneksow do umow nie da sie zupelnie wyplenic. po prostu projekty budowlane maja to do siebie, ze przy tradycyjnej formie kontaktacji nie sposob w specyfikacji zamowienia przewidziec i wlasciwie oszacowac wszystkich robot. to dlatego w wielu krajach UE inwestycje drogowe realizuje sie w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, glownie w modelu DBFO (desing, build, finance and operate). najlepszym przykladem sa tu wegry, gdzie przetarg na drugi odcinek autostrady M6 zostal rozstrzygniety w przeciagu 6 miesiecy (financial close mial meijsce pdo koniec ubieglego roku)!!! obecnie trwa przetarg na 3. odcinek m6, podobno tym razem wszystko ma sie odbyc jeszcze szybciej:-))). w tym samym czasie w niemczech na wylonienie koncesjonariusza na peirwsze a-modelle trzeba bylo ok. 2 lat. skad taka roznica? niemiecki rzad postawil na wlasny model koncesyjny, w ktorym refinansowanie bazuje na mycie pobieranym od ciezarowek powyzej 12 t. koncesjonariusz moze sie ubiegac o tzw. dofinansowanie, ale w gruncie rzeczy ponosi ryzyko natezenia ruchu. sila rzeczy taki przetarg na koncesje obejmujaca traffic risk musi trwac dluzej, bo oferenci sa zmuszeni do wykonania tzw. traffic study. ponadto rzadko sie zdarza, aby jeszcze nigdzie nie sprawdzony (="egzotyczny") wzor umowy koncesyjnej zostal odrazu zaakceptowany przez oferentow oraz wspolpracujace z nimi banki. doswiadczenie niemieckich a-modelli uczy, ze regula sa raczej dlugo ciagnace sie negocjacje i wielokrotne przerobki. ponadto niemcy postawili na tanich, ale w finansowaniu tego typu projektow stosunkowo malo doswiadczonych doradcow. inaczej wegrzy, ktorzy postanowili skorzystac z brytyjskich doswaidczen z DBFO i ktorym doradza dysponujacy stosownym doswiadczeniem niderlandzki bank ING. Odpowiedz Link Zgłoś