czechofil 04.03.08, 20:59 auto.gazeta.pl/auto/1,48316,4977217.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: zajebi.ty drugi film jest IP: 212.127.66.* 05.03.08, 09:25 nic tylko strzelać....... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: drugi film jest 03.05.08, 09:40 wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/848553.html Jak dla mnie to propaganda sukcesu... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: to "tylko" rowerzysta... 19.09.08, 09:14 www.tygodnikprudnicki.pl/index.php?tpid=1&k=3741 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rowers Re: to "tylko" rowerzysta... IP: *.chello.pl 20.09.08, 00:34 To normalka w naszych realiach. Niestety. Wymuszenia na rowerach to częste zjawisko(już troche gumy z opon przez to zostawiłem na ulicach) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Dlaczego u nas nie ma takich konsultacji? 20.10.08, 10:19 www.nj24.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=607&Itemid=138 Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: A kiedy podobna inicjatywa we Wrocławiu...? 28.10.08, 15:22 dolnyslask.naszemiasto.pl/wydarzenia/915334.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uFo Re: A kiedy podobna inicjatywa we Wrocławiu...? IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.10.08, 17:05 Ja bym nie ograniczał tylko do Wrocławia. Tego typu akcje powinny być w całym kraju. Gdzieś tak w okolicach 2-3 klasy szkoły podstawowej i najlepiej jako obowiązkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: A kiedy podobna inicjatywa we Wrocławiu...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 08:27 Gość portalu: uFo napisał(a): > Ja bym nie ograniczał tylko do Wrocławia. Tego typu akcje powinny > być w całym kraju. Gdzieś tak w okolicach 2-3 klasy szkoły > podstawowej i najlepiej jako obowiązkowe. jest coś w tym rodzaju, w czwartej klasie, tj wtedy kiedy dzieci kończą 10 lat i zaczynają potrzebować kartę rowerową. przedmiot nazywa się wychowanie komunikacyjne (albo podobnie), kończy się egzaminem i wydaniem karty (naturalnie tylko tym dzieciom których rodzice wyrażą zgodę). tyle pozytywów. negatyw jest taki, ze nauka jest czysto teoretyczna, bez _jakichkolwiek_ zajęć praktycznych na rowerach, o "miasteczkach ruchu drogowego" pokazanych w artykule nie ma co wspominać. tak więc przedmiot jest, ale dzieci kompletnie nie są do jazdy na rowerze po drogach publicznych przygotowane. z jednej strony to problem infrastruktury czy programu, z drugiej jest to problem (równie trudny do przeskoczenia) nauczyciela przedmiotu. prowadząca przedmiot nieruchawa pani od zpt, nie jest najlepszym instruktorem ... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: A kiedy podobna inicjatywa we Wrocławiu...? 29.10.08, 10:20 > ale dzieci kompletnie nie są do jazdy na rowerze po > drogach publicznych przygotowane. z jednej strony to problem infrastruktury czy > programu, z drugiej jest to problem (równie trudny do przeskoczenia) nauczyciela > przedmiotu. ...a z trzeciej strony problemem jest dawanie złego przykładu przez dorosłych. Ciągle muszę synowi tłumaczyć, dlaczego nie powinno się jeździć bez oświetlenia oraz po lewej stronie jezdni i po wąskich chodnikach osiedlowych, czyli tak jak czyni większość naszych sąsiadów... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Baba za kierownicą... i wszystko jasne. 29.10.08, 12:10 www.rowery.eko.wroc.pl/index_aktualnosci.php5?dzial=6&kat=11&art=848 Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Karpacz-Jelenia Góra... 30.10.08, 11:21 www.jelonka.com/news,single,init,article,17859 Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: A w Gdańsku można... 30.10.08, 11:55 infobike.pl/text.php?from=main&id=20506 Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Karpacz-Jelenia Góra... 09.11.08, 16:18 Mi się nie podoba pomysł likwidacji tej linii kolejowej!!! Sprzedać ją prywaciarzom, to się zaraz zacznie opłacać. Jedyne czego jej brakuje to skomunikowanie z autobusami, które woziły by turystów ze stacji kolejowej na górę Karpacza. To jest świetny sposób na zmniejszenie ruchu na drodze dojazdowej do tego miasta! Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Karpacz-Jelenia Góra... 09.11.08, 16:20 ...tymbardziej, że pociągiem możnaby dojechać do Karpacza z rowerem, a autobusem już nie bardzo. Czyli jak nie będzie pociągów to wszyscy rowerzyści chcący pojeżdzić po górach będą tam przybywać własnymi samochodami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: Baba za kierownicą... i wszystko jasne. IP: *.as.kn.pl 31.10.08, 09:17 A tłumaczysz też synowi, że używanie debilnych sloganów typu "baba za kierownicą", to oznaka prymitywnego chamstewka, głupawego seksizmu, że to pogląd na świat rodem z kudłatych łbów religijnych radykałów różnej maści? Tłumaczysz mu to, czy wolisz zaszczepić w młodym umyśle prawdziwie "męski" punkt widzenia? Czy jego mamę też określasz pogardliwym, i zawierającym jasny, choć głupawy, podtekst - "baba za kierownicą"? Czy tłumaczysz mu, że posługiwanie się takimi schematami to, mówiąc bardziej młodzieżowo: obciach i wiocha? Tak robisz? Bo tak na marginesie, to z wszelkich możliwych statystyk, które docierają do nas przez media, wynika, że kobiety powodują wielokrotnie mniej wypadków, niż kierowcy - mężczyźni.. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Baba za kierownicą... i wszystko jasne. 31.10.08, 10:28 > A tłumaczysz też synowi, że używanie debilnych sloganów typu "baba > za kierownicą", to oznaka prymitywnego chamstewka, głupawego > seksizmu, że to pogląd na świat rodem z kudłatych łbów religijnych > radykałów różnej maści? Hehe, oczywiście, że tak, na okrągło mu powtarzam, że "baby są głupie i trzeba je trzymać krótko za mordę. "Jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije"... Odrobinę dystansu, poironizować nie można? A swoją drogą zobacz, co tę panią najbardziej zaabsorbowało po wypadku. A podobno kobiety są tak empatyczne... > Bo tak na marginesie, to z wszelkich możliwych > statystyk, które docierają do nas przez media, wynika, że kobiety > powodują wielokrotnie mniej wypadków, niż kierowcy - mężczyźni.. Bo statystycznie jeździ ich znacznie mniej niż mężczyzn... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 09.11.08, 16:17 www.rowery.eko.wroc.pl/index_aktualnosci.php5?dzial=6&kat=11&art=851&limit=0 Podoba mi się ta idea: "Dlatego też zapaliliśmy znicze pod jedynym w swoim rodzaju pomnikiem rozjechanego rowerzysty na pl. Dominikańskim (to, że jest to akurat pomnik chińskiego rowerzysty z placu Niebiańskiego Spokoju, nie ma tu znaczenia, jest to bowiem symbol wszystkich rozjechancych cyklistów świata, zarówno przez totalitarne czołgi jak i prywatne samochody, które zresztą coraz częściej przypominają właśnie czołgi)." Proponuję pójść dalej: - pomnik papieża na Leśnicy - jest to pomnik pokazujący miłośc Jana Pawła II do rowerzystów, których wita z rozłożynymi rękami kiedy przybywają od strony miasta na Leśnice. To, że wita on wszystkich, nie ma tu znaczenia. - Pomnik sybiraków na Staszica - jest to pomnik symbolizujący przełom w betonie blachosmrodziaży jaki powodują rowerzyści (krzyż symbolizuje kierownicę rowerową). To, że jest to pomnik Sybiraków nie ma to znaczenia, bo w Rosji też mają rowery. - Pomnik powodzianki na moście Pokoju - jest to pomnik bohaterstwa rowerzystów w trakcie powodzi. To, że nie widać na nim roweru nie ma znaczenia, gdyż Powodzianka zostawiła go na strychu, żeby nie zamókł a sama udała się na ratunek książkom o rowerach. Kto da więcej pomysłów? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 10.11.08, 09:35 > Kto da więcej pomysłów? ;-) Ty sobie dworujesz, a to nie są żarty. Jakoś z ludźmi trzeba rozmawiać, propaganda ma różne oblicza. Zastanawia mnie u ciebie tylko jedna rzecz. Jak na kierowcę pojazdów wielkogabarytowych błyszczysz inteligencją, ale wykorzystujesz ją niestety w złym celu. Walka z rowerzystami nic ci nie da, bo oni nie tworzą żadnego lobby. Wpisami na tym forum nikogo nie uświadomisz, bo tu zaglądają tylko maniacy cyklistyki albo atakujący ich trolle. Szarej masy, której przydałoby się trochę pogadanek tu nie uświadczysz. Zamiast ironizować na temat pomników wytłumaczyłbyś np. rowerzystom, jak powinni zachowywać się na drodze, kiedy mają do czynienia z TIR-em albo innym dużym pojazdem. To by miało z twojej strony jakiś sens... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 10.11.08, 16:38 Ja sobie dworuję, bo to jest po prostu śmieszne, podczepianie wszystkiego co się da pod rowerową propagandę. Skoro tyle jest chęci i zapału do uświadamiania społeczeństwa o rowerach, to może by Ci uświadamiacze właśnie zaczęli uświadamiać także kolegów rowerzystów? A choćby i o tym jak należy uważać na TIRy... Ja to robię, zajrzyj do wątku o rowerzyście, który zginął po kołami ciężarówki na Skłodowskiej. A co do mojej inteligencji to dziękuję bardzo. Może trochę Ci wyjaśni tą zagadkę fakt, że we Wrocławiu skończyłem fizykę, potem sobie pojeździłem 2.5 roku po UK a teraz za kółkiem ciężarówki dorabiam sobie tylko jako student kolejnej uczelni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wro.vectranet.pl 10.11.08, 17:23 > Skoro tyle jest chęci i zapału do uświadamiania społeczeństwa o > rowerach, to może by Ci uświadamiacze właśnie zaczęli uświadamiać > także kolegów rowerzystów? > A choćby i o tym jak należy uważać na TIRy... jak już zabierasz się do komentowania czegokolwiek, to czyń co z sensem pls: "81-letni rowerzysta zginął w piątek rano pod kołami tira między ul. Norwida a rondem Reagana" miałeś kiedyś do czynienia z osiemdziesięcioparoletnią osobą? życzę szczęścia w uświadamianiu czegokolwiek ... równie dobrze możesz uświadamiać swoją ciężarówkę! miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5894528,Tir_zabil_rowerzyste_na_Curie_Sklodowskiej.html "Z danych wrocławskiej policji wynika, że w tym roku do końca września rowerzyści spowodowali we Wrocławiu 21 wypadków i 81 kolizji. - Bardzo często kierujący rowerami nie udzielają pierwszeństwa przejazdu oraz przejeżdżają rowerami przez przejścia dla pieszych, co - gdy przejście nie dotyczy także ścieżki dla rowerów - jest zabronione. Rower jest takim samym uczestnikiem ruchu jak samochód, o czym rowerzyści często zapominają - mówi Magdalena Kruaze." ^^^ to wszystko prawda. jednakoż prawdą też jest to, że wymuszanie pierwszeństwa czy inne drobniejsze wykroczenia nie są domeną li i jedynie rowerzystów. to dość powszechna przywara, a że nader często niestety spotykana u kierowców - cóż, ich jest przecież więcej. "Policja nie ma natomiast informacji odwrotnych: w ilu wypadkach i kolizjach, w których uczestniczyli rowerzyści, zawinili kierowcy czy inni uczestnicy ruchu drogowego." ^^^ a chętnie bym takie statystyki poczytał. dopiero te porównania dają prawdziwy obraz sytuacji. to tak jak z masowym ruchem na rzecz przymusowego ubrania rowerzystów w kamizelki odblaskowe - "bo nieoświetleni rowerzyści powodują całą masę wypadków" - a tak naprawdę jest to niewielki promil z ogólnej liczby wypadków powodowanych przez rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 10.11.08, 20:15 Jest oczywiste, że tego nieszczęśliwego pana nikt już o niczym nie uświadomi, mój post jednak był skierowany do wszystkich innych czytających: -------------------------- Warto wspomnieć! tomek854 07.11.08, 14:18 Odpowiedz cytując Odpowiedz Nie wiem nic o wypadków, ale rowerzyści powinni pamiętać, że jeżeli znajdują się w okolicach przedniego prawego rogu cięzarówki, to kierowca nie ma szans ich zobaczyć - nawet, jeżeli ma dodatkowe lusterko na rogu, bo ono pokazuje tylko bezpośrednie sąsiedztwo narożnika i służy do manewrów. Można teraz sobie dyskutować o tym, kto winien, kto nie winien, ale prawda jest taka - kierowca TIRa nawet przy najlepszych chęciach nie zobaczy rowerzysty który znajduje się w tym jego martwym polu (nawet mniejszego auta nie zobaczy!) więc nawet, jeżeli mamy pełne prawo i rację starajmy się być albo PRZED TIRem (tak, żeby nas widział przez szybę) albo co najmniej za jego kabiną (tak, żeby nas widział w lusterku). --------------------------- Co do reszty: uważam, że uświadomienie rowerzystów o ich prawach i obowiązkach kuleje. Kiedy jeszcze jeździłem samochodem po Wrocławiu (a wciąż od czasu do czasu zaglądam) znacznie częsciej bywałem zmuszony do gwałtownego hamowania przez rowerzystów niż przez pieszych czy samochody. Tego oczywiście nie ujmują żadne statystyki. Rowerzystom wydaje się, że oni są szybcy, to sobie tylko śmigną, często jednak niestety ich szacunki są chybione. Tak samo nikt nie robi statystyk ilu kierujących zostaje złapanych na jeździe bez świateł (bo i policja nie bardzo na to zwraca uwagę) chyba i Ty zauważyłeś, że statystyka rowerzystów bez świateł w porównaniu do kierowców (i mówię tu tylko i jeździe po zmroku) była by jak słoń do mrówki? Niedawno widziałem gdzieś filmik z węgierskiego przejścia dla pieszych, myślę że założeniem autora było pokazanie chamstwa keirowców. Niemniej jednak uderzyło mnie, że wszyscy rowerzyści przeprowadzali po nim rowery a nie przejeżdżali... Mieszkam teraz w Glasgow. Z uwagi na oczywistości pogodowe na rowerach jeżdża praktycznie tylko prawdziwi hardkorowcy - jak się nietrudno domysleć przeważnie z dużymi prędkościami. O dziwo, wcale nie oznacza to że jest ich mało. Ja osobiście jeździłem na rowerze i w zimie, a pomimo to są tu tacy, którzy jeżdżą w taką pogodę, w jaką ja nosa z auta bym nie wyściubił. Ścieżek rowerowych tyle co nic, bo w UK raczej stawia się na bezpieczeństwo rowerzystów na jezdni (stąd rowerowe pobocza, śluzy, kontrapasy i tak dalej) niż na oddzielanie ich ruchu od ruchu pojazdów mechanicznych. Przez ponad dwa lata mieszkania tutaj i zawodowej jazdy po tym mieście ani razu nie zajechał mi drogę rowerzysta, nikt na mnie nie dzwonił na chodnikach i tak dalej. Również ogół kierowców prezentuje wyższy poziom kultury, ale o ile chamstwo wśród dwuśladowców zdarza się i tutaj, poziom świadomości rowerzystów jest o wiele wyższy. Czyli da się. A teraz do meritum: piękne są symbole, pięknie, że wrocławska koalicja i jej przyległości organizują takie piękne akcje jak zawłaszczenie pomników do swoich celów, machanie cezaremu przez okno i masy krytyczne, ale skoro jest tyle energii w tych ludziach fajnie było by skierować ją na edukację. Pamiętam była kiedyś taka idea patroli rowerowych, które miały jeździć po ścieżkach i zwracać uwagę ludziom po nich chodzących/parkujących na nich do czego one służą. Kiedy zapropnonowałem aby owe patrole także uświadamiały rowerzystów o konieczności posiadania oświetlenia chociażby zostałem lekko mówiąc wyśmiany. To samochodziarze i piesi na ścieżkach są ZŁEM i to PRZECIWKO NIM skierowana jest ta akcja. Owszem, taka akcja jest przydatna, nie przeczę, ale wciąż uważam, ze nie tylko akcje PRZECIWKO WROGOM ROWERZYSTÓW ale i DLA ROWERZYSTÓW są przydatne. Choćby dlatego, ze jeżeli zmniejszymy ilość nierozsądnych wariatów na dwóch kółkach pozbawimy naszych "wrogów" amunicji, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wro.vectranet.pl 10.11.08, 21:11 1. tir w centrum miasta jest ciałem obcym, zaś pieszy czy rowerzysta - nie. dla mnie jest w związku z tym oczywiste, że to kierowca tira winien się mieć bardziej na baczności, a nie pozostali użytkownicy drogi. oni są u siebie. 2. śmiertelne wypadki z ostatnich dni - rozjechana staruszka na osobowickiej, czy rozjechany 80-cio latek na msc - starsi ludzie są całkowicie poza jakimikolwiek klasyfikacjami. są starzy, ot co, prawdopodobieństwo podobnego tym nieszczęśliwego wypadku jest wielekroć większe niż kogokolwiek innego. żadne uświadamianie w tym przypadku nie pomoże, to się samo zdarza, nawet świadomym. 3. ogólnie rzecz biorąc kultura przestrzegania prawa w narodzie jest niezwykle niska. również drogowego, wśród wszystkich uczestników ruchu. jakiekolwiek apele są pozbawione jakiegokolwiek sensu - patrz akcje przeciwko pijanym kierowcom - zero efektu! 4. jak masz ochotę na patrole ormo, to się poudzielaj, proszę bardzo. ale ode mnie należy się trzymać z daleka. 5. chamstwo kierowców to w większości przypadków nie chamstwo, a zwykła bezmyślność. ale chamstwo też się zdarza. co kraj, to obyczaj. 6. powszechne przejeżdżanie po pasach dla pieszych wynika nie tylko z powszechnego lekceważenia przepisów przez rowerzystów, a z o wiele większego lekceważenia rowerzystów przez zarządcę drogi. gdyby zrobili normalne oznakowanie, to problem by zniknął. bo powiedzmy sobie szczerze, skoro do ulicy dochodzi droga dla rowerów a przejazdu przez jezdnię nie ma - kto przy zdrowych zmysłach, mając jeszcze zielone światło, będzie rower przeprowadzał na piechotę? przykład - ile lat minęło od wytyczenia ddr wzdłuż fosy miejskiej do namalowania podłużnych pasów przejazdów dla rowerzystów na krupniczej czy świdnickiej? kilkanaście! tak niewiele, trochę farby, a tyle mniej problemów. i od razu liczba wykroczeń spada, o tysiące dziennie! 7. dla rowerzysty kierowca lekceważący przepisy jest o wiele poważniejszym problemem niż dla kierowcy lekceważący przepisy rowerzysta. zaś utrapienie pieszego - rowerzysta na chodniku - nie bierze się znikąd. rowerzysta wjeżdża na chodnik, bo się boi kierowcy. i kółko się zamyka. póki na lepsze nie zmieni się na jezdniach, póty rowerzyści jeździć będą chodnikami, i przejeżdżać po pasach dla pieszych. tu nie ma odwrotnej relacji. dodajmy jeszcze dla porządku, że rower na chodniku niekoniecznie jest ciałem obcym, wszak są wyjątki od zakazu jazdy chodnikiem. a najważniejszą rzeczą jest po prostu niedoskonałość tego jednego przepisu prawnego, dozwalającego jazdę po chodniku: ograniczenie >50 km/h i chodnik szerokości =>2m to jak na dzisiejsze miejskie warunki warunek niewykonalny. primo przeciętne prędkości samochodów i tak są większe niż ustawowe 50 km/h, secundo na większości ulic ruch jest tak duży, że jazda rowerem po jezdni jest równie niebezpieczna jak przy ograniczeniu 60, 70 czy 90. w sumie żadna różnica, że brak tak jednej okrągłej tabliczki podwyższającej ustawowy limit. dlatego upierdliwe czepianie się rowerzystów o to jest prawdę mówiąc co najmniej nie na miejscu. zastrzegam od razu - jako pieszy nie lubię rowerów na chodniku (dokładnie tak smo jak parkujących samochodów) , nie jeżdżę chodnikiem (chyba, że z córką albo gdy nie mam już innego wyjścia), a chodniki o szerokości 1.5m i mniej oraz (co chyba naturalne) strefy ograniczonego ruchu 30km/h całkowicie wykluczam spod ewentualnego warunkowego zezwolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 10.11.08, 21:43 Gość portalu: artek napisał(a): > 1. tir w centrum miasta jest ciałem obcym, zaś pieszy czy rowerzysta - nie. dla > mnie jest w związku z tym oczywiste, że to kierowca tira winien się mieć > bardziej na baczności, a nie pozostali użytkownicy drogi. oni są u siebie. Mylisz się. Porzućmy już kwestię beznadziejnej polskiej infrastruktury i braku obwodnic, ale załóżmy że żyjemy w cywilizowanym kraju. I tak TIR w centrum miasta jest jak najbardziej na miejscu jak długo są tam sklepy czy budowy, odbywają się imprezy masowe, remontowane są drogi i tak dalej. Tak jest na całym swiecie, i obawiam się, że zawsze będzie. Są, owszem, pewne miejsca gdzie dojazd tak dużym zestawem nie jest możliwy (stare miasto, ciasne zaułki, słabe mosty itp). Do takich miejsc na świecie dostarcza sie towar TIRami z krótkimi naczepami (bo są bardziej zwrotne nawet niż 7.5 tonowe cięzarówki) takimi jak ta: farm3.static.flickr.com/2163/2255852556_24f240a806.jpg?v=0 > 2. śmiertelne wypadki z ostatnich dni - rozjechana staruszka na osobowickiej, > czy rozjechany 80-cio latek na msc - starsi ludzie są całkowicie poza > jakimikolwiek klasyfikacjami. są starzy, ot co, prawdopodobieństwo podobnego ty > m > nieszczęśliwego wypadku jest wielekroć większe niż kogokolwiek innego. żadne > uświadamianie w tym przypadku nie pomoże, to się samo zdarza, nawet świadomym. Oczywiście że nie. Ja nie mówię o uświadamianiu staruszków tylko o uswiadamianiu w ogóle. > 3. ogólnie rzecz biorąc kultura przestrzegania prawa w narodzie jest niezwykle > niska. również drogowego, wśród wszystkich uczestników ruchu. jakiekolwiek apel > e > są pozbawione jakiegokolwiek sensu - patrz akcje przeciwko pijanym kierowcom - > zero efektu! No, ale to nie znaczy, że nalezy zaprzestać działań przeciwko pijanym kierowcom! Zresztą jest wiele akcji zwiększających bezpieczeństwo które się zakończyły sukcesem: na przykład trzecie światło stopu, kiedyś zakazane a dziś norma. Tak samo coraz więcej rowerzystów jeździ w kamizelkach odblaskowych. Gdzieś tam na podhalu, jak kiedyś czytałem, w jednym powiacie policjanci zatrzymywali wszystkich nieoświetlonych rowerzystów i po pogadance z pokazem zdjęć i statystyk wręczali im zestawy lampek za 5 złotych z supermarketu. Podobno dziś w tych okolicach nieoświetlony rowerzysta to rzadkość. To samo z elementami odblaskowymi dla dzieciaków. Kiedyś to była siara a dziś kurtki z takimi elementami są jak najbardziej trendy... Dlaczego nie miałoby się udać z rowerzystami? Poza tym nawet jeżeli 10% z tych, do których dotrze taka akcja przekona się, to zawsze może to oznaczać parę uratowanych żyć. Nie warto? > 4. jak masz ochotę na patrole ormo, to się poudzielaj, proszę bardzo. ale ode > mnie należy się trzymać z daleka. Pomysł tych patroli był dyskutowany podczas jednej masy oraz jednej wycieczki z klubem rowerzystów w których brałem udział - to nie był mój pomysł. Moja propozycja to było tylko przyglądanie się nie tylko wrogom rowerzystów ale i samym rowerzystom. > > 5. chamstwo kierowców to w większości przypadków nie chamstwo, a zwykła > bezmyślność. ale chamstwo też się zdarza. co kraj, to obyczaj. To prawda w większości przypadków. Ale już omijanie korków chodnikami czy pod prąd już jest świadomym działaniem. > > 6. powszechne przejeżdżanie po pasach dla pieszych wynika nie tylko z > powszechnego lekceważenia przepisów przez rowerzystów, a z o wiele większego > lekceważenia rowerzystów przez zarządcę drogi. Jest to niewątpliwie prawdą... > gdyby zrobili normalne oznakowanie, to problem by zniknął. bo powiedzmy sobie > szczerze, skoro do ulicy dochodzi droga dla rowerów a przejazdu przez jezdnię > nie ma - kto przy zdrowych zmysłach, mając jeszcze zielone światło, będzie rowe > r > przeprowadzał na piechotę? > ...ale jestem w stanie to zrozumieć. Bo w odróżnieniu od np. UK gdzie jak jest zielone, to jest zielone i już, w Polsce to, że piesi mają zielone nie oznacza, ze wciąż nie mogą przez to przejście przejeżdżać auta (np. skręcające na zielonej strzałce czy coś). W takiej sytuacji wpadający z nagła rowerzysta może stanowić zagrożenie, i o ile wolałbym żeby rozwiązywano to przez bezkolizyjne zaprogramowanie świateł jestem w stanie zrozumieć zarządce drogi w takim przypadku - jest to takie dodatkowe zabezpieczenie - uciązliwe dla rowerzystów, ale zwiększające ich (głownie) bezpieczeństwo. > 7. dla rowerzysty kierowca lekceważący przepisy jest o wiele poważniejszym > problemem niż dla kierowcy lekceważący przepisy rowerzysta. Poważniejszym owszem, ale to nie zwalnia go z własnej odpowiedzialności, prawda? zaś utrapienie > pieszego - rowerzysta na chodniku - nie bierze się znikąd. rowerzysta wjeżdża n > a > chodnik, bo się boi kierowcy. i kółko się zamyka. > póki na lepsze nie zmieni się na jezdniach, póty rowerzyści jeździć będą > chodnikami, i przejeżdżać po pasach dla pieszych. tu nie ma odwrotnej relacji. Mogłaby być taka relacja, że póki rowerzyści boją się jeździć po jezdni, jeżdżą po chodnikach z powolnymi prędkościami i przeprowadzają rowery przez pasy. A tymczasem rowerzyści chca mieć ciastko i zjeść ciastko - jeździć szybko, jednoczesnie niekorzystając z jezdni, po której się boją jeździć. > dodajmy jeszcze dla porządku, że rower na chodniku niekoniecznie jest ciałem > obcym, wszak są wyjątki od zakazu jazdy chodnikiem. Są, ale to sa naprawdę wyjątki i naprawdę powinne być to wyjątki z uwagi na bezpieczeństwo pieszych. > jest prawdę mówiąc co najmniej nie na miejscu. Jest jak najbardziej na miejscu. To, że kierowcy nie przestrzegają przepisów nie zwalnia z odpowiedzialności rowerzystów. O to mi własnie chodzi: rowerzyści nie mogą żądać tolerowania ich wykroczeń w oparciu o to, że kierowcy nie przestrzegają przepisów. Bo to się odbija na pieszych. To trochę tak: jak mi ukradną rower i nie będę miał na czym jeździć to ukradnę Twój. Czy to, że mi wcześniej ukradli rower usprawiedliwi Ciebie w moich oczach? Rowerzyści na chodnikach są goścmi. I sie muszą dostosować do panujących tam zasad - prędkosc rzędu kilku km na h jeśli to konieczne, absolutne pierwszeństwo pieszych, przeprowadzanie rowerów przez przejścia (przynajmniej te ruchliwe). Jadąc po chodniku jesteś w szarej strefie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wro.vectranet.pl 11.11.08, 09:07 > Rowerzyści na chodnikach są goścmi. dokładnie tak samo jak tiry w centrum miasta, poza przeznaczonymi dla nich trasami klasy g i gp. w szczególności na takich objazdach jak msc - mickiewicza. > I sie muszą dostosować do > panujących tam zasad - prędkosc rzędu kilku km na h jeśli to > konieczne, absolutne pierwszeństwo pieszych, przeprowadzanie > rowerów przez przejścia (przynajmniej te ruchliwe). > Jadąc po chodniku jesteś w szarej strefie. u mnie na osiedlu rowerów na chodniku jest mnóstwo, szczególnie na strzegomskiej - co znających tą ulicę chyba nieszczególnie dziwi. ale naprawdę nie widzę tam problemu nadmiernej prędkości ani "szaleńczej jazdy" pomiędzy pieszymi. jeśli tylko chodnik jest w miarę szeroki, spokojnie można się pomieścić. tak na marginesie - na takiej zatłoczonej i wiecznie zakorkowanej strzegomskiej rowerzysta ma trzy wyjścia - (1) w miarę bezpiecznie i szybko jechać chodnikiem, (2) przemykać się między stojącymi samochodami omijając je z lewej czy prawej, albo (3) stać jak reszta samochodów w korku. bardzo proszę powiedz - co z punktu widzenia kierowcy jest najsensowniejsze i najbezpieczniejsze? (1) chodnikiem nie - bo to łamanie przepisów, (2) też nie bo omijanie to proszenie się o nieszczęście, a kierowca nie widzi bo w martwej strefie a bo to czy tamto ... a (3) stanie w korku z rowerem .. nie po to przecież się na rower przesiada, żeby stać jak samochody, nieprawdaż? co zatem pozostaje? (4) stać w korku w autobusie mpk czy też (5) stać w korku we własnym samochodzie? też mało atrakcyjne ... moim zdaniem w komentarzach bardziej się daje odczuć nadwrażliwość pieszych, którzy za "szaleńczą jazdę" uznają nawet w miarę szybkie a całkowicie bezpieczne przemknięcie pół metra od siebie. jak takie widzę teksty "jechał chodnikiem ze 40 km/h" to mnie śmiech pusty ogarnia. fizycznie niemożliwe .. jedynym problemem jest pchanie się co niektórych rowerzystów na wąski 1-1.5 metrowy chodnik, szczególnie na wewnątrzosiedlowej drodze z ograniczeniami ruchu gdzie spokojnie i bezpiecznie można jechać jezdnią. tu dwie osoby piesze mają czasem problem z minięciem się, a co dopiero z rowerem. ale to już problem mentalności "pieszego", dość często spotykany u rowerzystów. całe życie poruszali się chodnikami, to i na rowerze jeżdżą po chodniku. parę miesięcy temu miałem taką sytuację - szedłem z córką takim wąskim chodnikiem a z naprzeciwka wjechała w nas młoda pani na rowerze. i nijak nie chciała z tego chodnika zjechać, mimo, że chwilę wcześniej się przepychała między płotem a zaparkowaną furgonetką. co ciekawe jezdnia była kompletnie bez samochodów, a po jezdni jechał mąż tej pani, na rowerze z małym dzieckiem na foteliku. on mógł, ona nie mogła. blokada w mózgu, tu żadne akcje nie pomogą ... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 11.11.08, 20:48 > dokładnie tak samo jak tiry w centrum miasta, poza przeznaczonymi dla nich > trasami klasy g i gp. w szczególności na takich objazdach jak msc - mickiewicza Bardzo mi przykro, ale TIRy mają pełne prawo znajdować się na każdej drodze, na której nie jest to zabronione. Nawet jesli jest (np. centrum Wrocławia - zakaz wjazdu pow. 9 ton) dalej mają prawo się tam znajdować, jeżeli są w stanie pokazać papiery przewozowe na dostawę w tym obszarze a spedytor załatwił wszystkie formalności. Czyli zgodnie z prawem TIRy mają większe prawo wjazdu nawet na starówkę wrocławia niż rowerzyści na chodznik. Bardzo mi przykro, jeśli Ci się to nie podoba, ale tupanie nóżką nie pomoże. > u mnie na osiedlu rowerów na chodniku jest mnóstwo, szczególnie na strzegomskie > j > - co znających tą ulicę chyba nieszczególnie dziwi. ale naprawdę nie widzę tam > problemu nadmiernej prędkości ani "szaleńczej jazdy" pomiędzy pieszymi. jeśli > tylko chodnik jest w miarę szeroki, spokojnie można się pomieścić. Oczywiście że można. Dlatego jestem w pełni za tolerowaniem spokojnie jadących rowerzystów w takich miejscach pod warunkiem niskiej ich prędkości i absolutnego bezwarunkowego ustępowania pierwszeństwa pieszym. Nawet jeśli jest to nielegalne. Innymi słowy - dla rowerzysty jazda po chodniku powinna być tym, czym dla kierowcy jazda w strefie zamieszkania. > tak na marginesie - na takiej zatłoczonej i wiecznie zakorkowanej strzegomskiej > rowerzysta ma trzy wyjścia - (1) w miarę bezpiecznie i szybko jechać chodnikiem > , > (2) przemykać się między stojącymi samochodami omijając je z lewej czy prawej, > albo (3) stać jak reszta samochodów w korku. > bardzo proszę powiedz - co z punktu widzenia kierowcy jest najsensowniejsze i > najbezpieczniejsze? (1) chodnikiem nie - bo to łamanie przepisów, (2) też nie b > o > omijanie to proszenie się o nieszczęście, a kierowca nie widzi bo w martwej > strefie a bo to czy tamto ... > a (3) stanie w korku z rowerem .. nie po to przecież się na rower przesiada, > żeby stać jak samochody, nieprawdaż? > co zatem pozostaje? (4) stać w korku w autobusie mpk czy też (5) stać w korku w > e > własnym samochodzie? też mało atrakcyjne ... Z punktu widzenia kierowcy oczywiście najkorzystniejsze jest, żeby rowerzyści jeździli po chodnikach. A jeszcze lepiej by było, gdyby wszystkie inne samochody też jeździły po chodnikach - wtedy miałby całą drogę dla siebie :-) > moim zdaniem w komentarzach bardziej się daje odczuć nadwrażliwość pieszych, > którzy za "szaleńczą jazdę" uznają nawet w miarę szybkie a całkowicie bezpieczn > e > przemknięcie pół metra od siebie. jak takie widzę teksty "jechał chodnikiem ze > 40 km/h" to mnie śmiech pusty ogarnia. fizycznie niemożliwe .. Wiesz, jeżeli to jest staruszka, która o mało co zawału nie dostała jak jej rowerzysta śmignął koło ucha to jest to najbardziej zrozumiałe. Jezeli jest to pieszy idący z psem lub z dzieckiem, które niespodziewanie może się o te pół metra w bok przesunąć wprost pod koła takiego rowerzysty to też rozumiem. Rowerzysta powinien jechać z prędkością porównywalną do pieszych. Dlaczego jak samochód jadący 10 km szybciej niż rowerzysta ominie go w odległości mniejszej niż metr to podnosi sie wielkie larum a już jadący 15 km/h chodnikiem (gdzie nie powinno go w myśl prawa być! (są wyjątki)) rowerzysta omijający o pół metra pieszego jest w porządku? I jeszcze jedno: dlaczego jazda 40 czy nawet szybciej po jezdni jest możliwa a po chodniku nie? Jakiś bardziej klejący jest, stawia większe opory toczenia, czy jak? > jedynym problemem jest pchanie się co niektórych rowerzystów na wąski 1-1.5 > metrowy chodnik, To nie jest jedyny problem powodowany przez rowerzystów na chodniku. Są jeszcze - - znacznie za szybko poruszający sie rowerzyści na szerokich chodnikach - dzwoniący natarczywie lub wręcz wymuszający pierwszeństwo rowerzyści na szerokich, zatłoczonych chodnikach - rowerzyści z nienacka wskakujący na chodnik lub zjeżdżający na jezdnię - rowerzyści oczekujący na światła na przejściu dla pieszych długością swoejgo roweru tamujący ruch na chodniku i wiele, wiele innych. Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 11.11.08, 22:36 Dlaczego jak > samochód jadący 10 km szybciej niż rowerzysta ominie go w odległości mniejszej > niż metr to podnosi sie wielkie larum a już jadący 15 km/h chodnikiem (gdzie ni > e > powinno go w myśl prawa być! (są wyjątki)) rowerzysta omijający o pół metra > pieszego jest w porządku? Obie te sytuacje diametralnie różnią się od siebie. Auto wyprzedzające zbyt blisko rowerzystę może go poważnie kontuzjować, a nawet zabić. Rowerzysta zaś, który przejeżdża zbyt blisko pieszego może najwyżej nabić mu guza na głowie albo pozostawić niegroźne siniaki. Poza tym nikt tu nie pisze, że rowerzyści szalejący po chodnikach są "w porządku", przestań wreszcie człowieku koloryzować. Czepiłeś się jak rzep psiego ogona cyklistów i cię to trzyma, jak sraczka po zepsutej kiełbasie. Mnie też denerwują stare baby obdzwaniające pieszych na chodniku, ale jaki to ma związek z bezpieczeństwem w ruchu drogowym...? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 09:08 > Obie te sytuacje diametralnie różnią się od siebie. Auto > wyprzedzające zbyt blisko rowerzystę może go poważnie kontuzjować, a > nawet zabić. Rowerzysta zaś, który przejeżdża zbyt blisko pieszego > może najwyżej nabić mu guza na głowie albo pozostawić niegroźne > siniaki. Przy 10 km/h różnicy to zabić MOŻNA w obu przypadkach. Oba przypadki MOGĄ się też zakończyć niegroźnymi siniakami. Poza tym ja się nie czepiłem. Ja tylko usiłuję przekonać Was do niestosowania podwójnych zasad, czego Ty jesteś pięknym przykładem, nawet w powyższym przykładzie. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 09:27 > Przy 10 km/h różnicy to zabić MOŻNA w obu przypadkach. Oba przypadki MOGĄ się > też zakończyć niegroźnymi siniakami. Teoretycznie wszystko jest możliwe, moja babcia mówiła, że jak komuś pisane, to w drewnianym kościele cegłówka mu na łeb spadnie. Ale na poważnie to samochody kaleczą i mordują całe rzesze ludzi, natomiast przypadki zabicia kogoś przez rowerzystę można policzyć na palcach jednej ręki. Czy to też będziesz kwestionował...? > Poza tym ja się nie czepiłem. Ja tylko usiłuję przekonać Was do niestosowania > podwójnych zasad, czego Ty jesteś pięknym przykładem, nawet w powyższym > przykładzie. Jakich WAS? Ja się nie utożsamiam ze skejtowcami, staruszkami, działkowiczami, wioskowymi pijakami, nieoświetlonymi, jeżdżącymi bez sensu po wąskich chodnikach oraz wielu, wielu innych rowerzystach, którzy nie są z mojej bajki. Przestań wreszcie wrzucać wszystkich do jednego worka. Jedyne na co zwracam uwagę to fakt, że w obecnej rzeczywistości, czyli generalnym braku znajomości i stosowania PoRD, mniejszym złem są jednak rowerzyści, bo ich błędy kosztują znacznie mniej niż błędy kierowców np. pojazdów wielkogabarytowych. To, że ktoś ci tam wyskoczył przed maskę, o niczym jeszcze nie świadczy. Jechałeś z niską prędkością, zdążyłeś zahamować i oto właśnie chodzi. Ale koleś, który zabił dziadka na rowerze pewnie gadał sobie przez CB, nie patrzył w ogóle na chodnik i stało się to, co stało. Zawsze będę więcej wymagał od kierowców, a szczególnie zawodowych, którzy przeszli egzaminy na prawo jazdy, niż od starszych ludzi, których jedyną nauką poruszania się pojazdem były pierwsze jazdy na rowerze ze starszym bratem przed wojną na Polesiu... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 15:06 NIe wykręcaj. Ja cały czas się z tym zgadzam. Jedynie ale, które mam, to to, ze nikła szansa na zabicie kogoś nie zwalnia rowerzysty z myślenia o innych użytkowników dróg. Tylko i wyłacznie to. > Jakich WAS? Ciebie i artka, bo z Wami tutaj dyskutuję, czyż nie? Przestań wreszcie wrzucać wszystkich do > jednego worka. Jedyne na co zwracam uwagę to fakt, że w obecnej > rzeczywistości, czyli generalnym braku znajomości i stosowania PoRD, > mniejszym złem są jednak rowerzyści, bo ich błędy kosztują znacznie > mniej niż błędy kierowców np. pojazdów wielkogabarytowych. Tak, ale usiłujesz usprawiedliwiać tym ich bezprawne działania takie jak na ten przykład masa krytyczna (zeby już nie wchodzić w przykłady mniej oczywiste). Piszesz "może to i zło, ale jeśli tak, to niech policja łapie". Niestety takie myślenie jest złe, a że jest złe to łatwo zobaczysz stosując je np. do kierowców TIRów. "Może to złe, że TIRowcy łamią prawo, ale niech sobie łamią, nic mi do tego, niech ich policja łapie". Oczywiście nie wymagam od Ciebie łapania ani rowerzystów ani TIRowców, ale jeżeli sobie rozmawiamy teoretycznie, to fajnie by było teoretycznie uznać, że każde łamanie prawa jest złem, niezależnie od tonażu prowadzonego pojazdu, co? To, że Ale koleś, który zabił dziadka na rowerze pewnie gadał sobie > przez CB, nie patrzył w ogóle na chodnik i stało się to, co stało. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? To jest po prostu chamskie oszczerstwo - przynajmniej dopóki nie masz powodów. > Zawsze będę więcej wymagał od kierowców, a szczególnie zawodowych, > którzy przeszli egzaminy na prawo jazdy, niż od starszych ludzi, > których jedyną nauką poruszania się pojazdem były pierwsze jazdy na > rowerze ze starszym bratem przed wojną na Polesiu... To prawda. Z tym że pojęcia nie masz o jeździe TIRem. Ja mogę Ci powiedzieć o tym jak się jeździ cięzarówką. I zapewniam Cię, że w takim miejscu jak tam to nie chodnik jest największym zmartwieniem kierowcy. Musi on patrzeć przed siebie, na światła, na boki (czy nikt nie jedzie pomimo że on ma zielone albo coś) w lusterko prawe - czy nie ścina tylną osią chodnika, w lusterko lewe - czy nie zahaczy o samochody na sąsiednim pasie, musi płynnie dobrać prędkość żeby mu się towar na pace nie poprzewracał, prawdopodobnie przełącza się właśnie pomiędzy zakresami skrzyni biegów... Do tego dodaj sobie to, że FIZYCZNIE z powodu takiej a nie innej budowy cięzarówki NIE MA SZANS ZOBACZYĆ co się dzieje w okolicach jego prawego przedniego rogu - po prostu siedzi po lewej stronie i do prawego rogu ma jakieś 2 metry - nie wystarczy się lekko wychylić jak w jakimś cinquecento. Także (i z tego każdy pieszy czy rowerzysta powinien zdawać sobie sprawę) wejście w to martwe pole przy ruszającej ciężarówce jest praktycznie równoważne z samobójstwem. (nie wiem, jak było w tym konkretnym przypadku, opisuję Ci tylko jak wiele czynników musi wziąć pod uwagę kierowca ciężarówki. I to jeszcze Ci opisuje tylko z moejgo doświadczenia, a weź pod uwagę, że TIR jest o wiele cięższy, o wiele dłuższy i się łamie, co powoduje, że nie jest możliwe zobaczenie w lusterku co sie dzieje z prawej strony przy zakręcie w lewo i z lewej przy skręcie w prawo). Rozumiem i zgadzam się z Tobą że od kierowców zawodowych powinno się wymagać więcej, ale nie można od nich wymagać cudów. Sprowadzając do skrajności - jak wjedziesz na rowerze 5 metrów przed jadącego 40 km/h TIRA to nie masz szans na przeżycie. I każdy kierowca zostanie z tego zwolniony. Ba - co do tego martwego pola: kiedyś cofałem moją cięzarówką i nie zauważyłem małego murku, który znajdował się właśnie w tym miejscu. Zakończyło się koniecznością zburzenia murku i postawienia go od nowa, co poszło z ubezpieczenia. Zostałem całkowicie oczyszczony z zarzutów, bo NIE MIAŁEM MOŻLIWOŚCI zobaczyć tego murku i facet, który mnie pilotował powinien mi o tym powiedzieć, a tego nie zrobił. Myślę więc przez analogię że gdyby w owym miejscu znajdował się człowiek sąd zdecydował by tak samo. A weź pod uwagę, że cięzarówki normalnie jadące po ulicach nie mają asystentów łażących dookoła i zaglądających im w marte punkty. Nie piszę tego zeby usprawiedliwić tamtego kierowcę - tak samo nie wiem, czy jechał zgodnie z przepisami jak ty nie wiesz, że gadał przez CB. Chodzi mi tylko o to, że o ile możesz wymagać więcej od TIRowca to cudów nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 20:59 > Tak, ale usiłujesz usprawiedliwiać tym ich bezprawne działania takie jak na ten > przykład masa krytyczna (zeby już nie wchodzić w przykłady mniej oczywiste). > Piszesz "może to i zło, ale jeśli tak, to niech policja łapie". Niestety takie > myślenie jest złe, a że jest złe to łatwo zobaczysz stosując je np. do kierowcó > w > TIRów. "Może to złe, że TIRowcy łamią prawo, ale niech sobie łamią, nic mi do > tego, niech ich policja łapie". MK sama w sobie jest dobrym pomysłem, a jeśli ktoś w niej uczestniczący łamie prawo to powinien być ukarany. I więcej na ten temat pisać nie będę, bo widzę, że do ciebie to nie dociera. Daj sobie też spokój z porównywaniem rowerzystów do kierowców TIR-ów, bo to wygląda tak, jakbyś porównywał owieczkę do wilka. Podobnie jak Artek leżałem już w rowie po wyprzedzeniu mnie przez TIR-a, od tej pory zawsze kulę się w sobie jak słyszę za plecami dużą ciężarówkę. Kilka razy miałem też do czynienia z debilami na autostradzie A4, to co czasami wyczyniają TIR-owcy woła wprost o pomstę do nieba. Ostatnio na wysokości Brzegu jeden palant wyprzedzał drugiego przez bite dwa kilometry, a kiedy mój kumpel go opie...ł przez CB, to się tylko roześmiał i powiedział, że możemy mu "skoczyć". Także nie wymagaj ode mnie szacunku dla kierowców ciężarówek wielkogabarytowych, sami w moich oczach sobie na to zasłużyli... > Oczywiście nie wymagam od Ciebie łapania ani rowerzystów ani TIRowców, ale > jeżeli sobie rozmawiamy teoretycznie, to fajnie by było teoretycznie uznać, że > każde łamanie prawa jest złem, niezależnie od tonażu prowadzonego pojazdu, co? A czy ja gdzieś to napisałem? Może byś przestał konfabulować...? > Na jakiej podstawie tak twierdzisz? To jest po prostu chamskie oszczerstwo - > przynajmniej dopóki nie masz powodów. Chamskie? Nie rozśmieszaj mnie. A czym ja tu uraziłem pana TIR- owca? Po prostu wysnuwam najbardziej prawdopodobną tezę. Dlaczego w ogóle jeden TIR jechał tam koło drugiego? A może też blokowali innych kierowców, jak na autostradzie...? I zapewniam Cię, że w takim miejscu jak tam to > nie chodnik jest największym zmartwieniem kierowcy. Musi on patrzeć przed > siebie, na światła, na boki (czy nikt nie jedzie pomimo że on ma zielone albo > coś) w lusterko prawe - czy nie ścina tylną osią chodnika, w lusterko lewe - cz > y > nie zahaczy o samochody na sąsiednim pasie, musi płynnie dobrać prędkość żeby m > u > się towar na pace nie poprzewracał, prawdopodobnie przełącza się właśnie > pomiędzy zakresami skrzyni biegów... Jako uczestnika ruchu drogowego mało mnie to interesuje. Jeśli TIR- em tak ciężko manewruje się w ruchu miejskim, to tylko potwierdza moje słowa, że takie pojazdy w ogóle nie powinny poruszać się po mieście. Chyba, że w nocy, jak ruch jest mniejszy... > Rozumiem i zgadzam się z Tobą że od kierowców zawodowych powinno się wymagać > więcej, ale nie można od nich wymagać cudów. Sprowadzając do skrajności - jak > wjedziesz na rowerze 5 metrów przed jadącego 40 km/h TIRA to nie masz szans na > przeżycie. I każdy kierowca zostanie z tego zwolniony. To oczywiste co piszesz, nikt nie mówi, że wina zawsze leży po stronie kierowcy pojazdu wielkogabarytowego z założenia. Ale nie podważysz faktu, że wypadki powodowane przez TIR-y są najbardziej spektakularne i gnie w nich masę ludzi. Rowerzyści nigdy im nie dorównają... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 21:32 > MK sama w sobie jest dobrym pomysłem, a jeśli ktoś w niej > uczestniczący łamie prawo to powinien być ukarany. I więcej na ten > temat pisać nie będę, bo widzę, że do ciebie to nie dociera. NIe dociera, bo nie ma żadnych uzasadnień. Podpowiem: zacznij zdanie od "uważam, że masa krytyczna jest dobrym pomysłem, ponieważ..." a nie "masa jest dobra i już". Daj > sobie też spokój z porównywaniem rowerzystów do kierowców TIR-ów, bo > to wygląda tak, jakbyś porównywał owieczkę do wilka. Nie owieczkę do wilka a na przykład złośliwego szczura ze złośliwym słoniem. Wady te same, tylko możliwości różne. Podobnie jak > Artek leżałem już w rowie po wyprzedzeniu mnie przez TIR-a, od tej > pory zawsze kulę się w sobie jak słyszę za plecami dużą ciężarówkę. > Kilka razy miałem też do czynienia z debilami na autostradzie A4, to > co czasami wyczyniają TIR-owcy woła wprost o pomstę do nieba. > Ostatnio na wysokości Brzegu jeden palant wyprzedzał drugiego przez > bite dwa kilometry, a kiedy mój kumpel go opie...ł przez CB, to > się tylko roześmiał i powiedział, że możemy mu "skoczyć". Także nie > wymagaj ode mnie szacunku dla kierowców ciężarówek > wielkogabarytowych, sami w moich oczach sobie na to > zasłużyli... A ja widziałem rowerzystów kretynów. Mam Cię (i siebie od razu, bom i ja rowerzysta) wrzucić do tego samego worka? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 21:35 > Chamskie? Nie rozśmieszaj mnie. A czym ja tu uraziłem pana TIR- > owca? Po prostu wysnuwam najbardziej prawdopodobną tezę. Dlaczego w > ogóle jeden TIR jechał tam koło drugiego? A może też blokowali > innych kierowców, jak na > autostradzie...? Oskarżasz go o łamanie prawa nie mając żadnych podstaw aby tak twierdzić (gadanie przez CB w czasie jazdy). A jechali obok siebie, bo im wolno. > Jako uczestnika ruchu drogowego mało mnie to interesuje. Jeśli TIR- > em tak ciężko manewruje się w ruchu miejskim, to tylko potwierdza > moje słowa, że takie pojazdy w ogóle nie powinny poruszać się po > mieście. Chyba, że w nocy, jak ruch jest > mniejszy... Pewnie też masz w zwyczaju włazić pod koła pędzących samochodów, bo "jako uczestnika ruchu drogowego mało Cię to interesuje, że mają ograniczenia co do zatrzymywania się w miejscu"? > To oczywiste co piszesz, nikt nie mówi, że wina zawsze leży po > stronie kierowcy pojazdu wielkogabarytowego z założenia. Ale nie > podważysz faktu, że wypadki powodowane przez TIR-y są najbardziej > spektakularne i gnie w nich masę ludzi. Rowerzyści nigdy im nie > dorównają... Pewnie, że nie, ale nie róbmy z TIRowców czarnego luda odpowiadającego za całe zło, bo w wypadkach powodowanych przez nich, pomimo całej ich spektakularności, ginie o wiele mniej osób niż w wypadkach powodowanych przez osobówki (proporcjonalnie do licznby jednych i drugich na drogach). Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 22:29 > Pewnie też masz w zwyczaju włazić pod koła pędzących samochodów, bo "jako > uczestnika ruchu drogowego mało Cię to interesuje, że mają ograniczenia co do > zatrzymywania się w miejscu"? Jasne, jestem desperatem o skłonnościach depresyjnych i czasami myślę o tym, żeby zginąć na oczach przechodniów pod kołami TIR-a... Ta rozmowa prowadzi na manowce, w ten sposób nie dojdziemy do żadnych wspólnych konkluzji. Formuła forum ma niestety to do siebie, że wymusza pewien rodzaj dyskusji, który prowokuje sprzeczkę. Podejrzewam, że w realu byśmy bez problemów się na temat MK dogadali... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 01:29 NIe, to nie do końca tak. Ja Ci po prostu udowadniam braki w Twoim rozumowaniu przez rozwinięcie go bardziej w kierunku ekstremum ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 23:08 Tak a propos TIR-ów. Ciekawie to się ogląda, ale ci, którzy widzieli te "autka" zbliżające się z naprzeciwka chyba za bardzo nie byli zadowoleni... www.youtube.com/watchv=B8ciXYeXZBI www.youtube.com/watchv=oRYzSZxdp9Y Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 23:14 www.youtube.com/watch?v=B8ciXYeXZBI Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 23:15 www.youtube.com/watch?v=oRYzSZxdp9Y&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 01:33 www.youtube.com/watch?v=p57TgmtEenI A mogę spytać czemu służy ta zabawa w wynajdywanie ekstremalnych przykładów na youtube? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 01:36 Aaaa :D Jeszcze mam pieszego (choć nie wiem, czy to dobre słowo na ten sposób poruszania się :D) www.youtube.com/watch?v=FYS8V-Uwq7A&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 01:38 A ten cyklista to jeszcze demoluje infrastrukturę drogową! Niszczy znaki drogowe! Ktoś może przez niego zginąć! www.youtube.com/watch?v=cjIdo-DWsRI&NR=1 Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 01:38 W sumie już rozumiem. Do dyskusji to nie wnosi nic a nic, ale za to jest zabawnie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 08:38 > W sumie już rozumiem. Do dyskusji to nie wnosi nic a nic, ale za to jest > zabawnie ;-) Dla mnie to absolutnie nie jest śmieszne. Doszliśmy do momentu, w którym dyskusja zabrnęła w ślepy zaułek, ale tak widocznie musiało być. Ale sam chciałeś, więc zadam ci teraz tylko jedno zasadnicze pytanie: KTO Z TYCH UCZESTNIKÓW STWORZYŁ WIĘKSZE ZAGROŻENIE W RUCHU DROGOWYM??? Pijaczek na rowerze, który na rzadko uczęszczanej drodze wywrócił się na asfalt albo wpadł do rowu i przewrócił zardzewiały znak? Czy człowiek (chociaż człowiekiem takiego troglodytę ciężko nazwać), który szalał potężną ciężarówką z zawrotną prędkością po ruchliwej drodze krajowej, spychający innych uczestników ruchu drogowego na pobocze? Ja wiem, że ty na te zarzuty zgrabnie odpowiesz (zgodnie z zasadami erystyki), ale dla mnie dyskusja się na ten temat skończyła. Musielismy widocznie dojść do takiego momentu, kiedy pokazuje się drastyczne, ekstremalne przykłady. Jak dla mnie, to świadczą one o pewnych faktach dobitnie. Zresztą pozostawiam te "teledyski" do oceny internautom... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 16:02 Ależ masz absolutną rację, tylko trafiłeś kulą w płot! Odpowiem poniżej. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 08:21 > www.youtube.com/watch?v=p57TgmtEenI > A mogę spytać czemu służy ta zabawa w wynajdywanie ekstremalnych przykładów na > youtube? Widzę, że moja prowokacja się udała. Jeśli tak licytujemy się w ekstremach, to niech może teraz internauci sami ocenią, który z tych uczestników ruchu drogowego stworzył większe zagrożenie na drodze. Ja tego komentować nie będę, bo według mnie jest to oczywiste jak słońce w zenicie na równiku... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 16:05 A więc o to chodziło ;-) Więc ewentualni czytelnicy (o ile jeszcze się takowi ostali) zapewne sie zgodzą z nami obydwoma, że pędzący TIR sprawia większe zagrożenie niż pędzący rowerzysta ;-) Na pewno zgodzą się również, że rowerzysta potrafi stworzyć zagrożenie (pan z pierwszego filmiku - zobacz reakcję kierowcy czerwonego malucha i sobie wyobraź co by było, gdyby to się działo za miastem po ciemku na ruchliwej drodze. Zapewne jednak nie zgodzą się z Twoim parciem na to, aby zachowania rowerzystów (niekoniecznie te, które wkleiłem) usprawiedliwiać tym, ze jakiś litewski TIR pod suwałkami jechał za szybko albo że debil w TIRze, za którym podążało dwóch kretynów w maluchu złamali wszystkie możliwe przepisy 8 lat temu gdzieś w Wielkopolsce (ten film jest taki stary, że ja go dostałem kiedyś na dyskietkach jak jeszcze nie miałem internetu!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.08, 16:17 Pędzący TIR stwarza większe zagrożenie bezpośrednie. Pośrednio rowerzysta przeciwnie - ma nawet większe możliwości spowodowania katastrofy, bo TIRa widać z daleka (nawet tego co zmuszał innych do zjazdu na pobocze). Rowerzystę często zauważa się dopiero w ostatniej chwili, kiedy do wyboru jest gwałtowny manewr, albo wjazd w cyklistę. (Czechofil oczywiście powie że to wina kierowcy, że nie zauważył, bo powinien widzieć wszystkich nieoświetlonych rowerzystów w burych ubraniach i na tle krzaków (albo i za nimi)) Wracając do tematu, nagły manewr, do którego zmusza się kierowcę, jest w oczywisty sposób niebezpieczny, więc rowerzysta ma w rzeczywistości nader duże możliwości stwarzania zagrożenia. A potem odjazdu incognito (wszak rowery nie mają rejestracji) i opowiadania kolegom jak to znowu ktoś "jechał jak wariat". Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 19:46 > Pędzący TIR stwarza większe zagrożenie bezpośrednie. Pośrednio rowerzysta > przeciwnie - ma nawet większe możliwości spowodowania katastrofy, bo TIRa widać > z daleka Coś jest w tym co piszesz. Nie patrzyłem na sprawę aż tak bardzo od tej strony... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 22:03 miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5922794,Wymusil_pierwszenstwo_i_zmiazdzyl_lexusa.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 22:07 ...coś ci nieszczęśni TIR-owcy jacyś ostatnio pechowi. Ciągle ktoś im wyjeżdża prosto pod koła. Mi też jak jeżdżę na rowerze się to zdarza, ale jakimś cudem jeszcze nikogo nie zabiłem ani nie zmiażdżyłem... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 22:15 A w meritum sprawy coś masz do powiedzenia? Czy tylko chórki robisz do artkowego "a u Was biją Murzynów!!!"? Oczywiście że tak jest bo, jak słusznie zauważyłeś, jak rowerzyście ktoś zajedzie drogę, to rowerzysta najwyżej wleci do rowu i się potłucze. Z TIRami nie jest tak łatwo. Ale już wielokrotnie mówiliśmy o tym, że TIRy są bardziej niebezpeicznie. I nie o tym jest ta dyskusja, tylko o tym, że TO, ZE TIRY SĄ NIEBEZPIECZNIE NIE ZWALNIA ROWERZYSTÓW Z PRZESTRZEGANIA PRZEPISÓW I ROZSĄDNEJ JAZDY ANI ICH NIE USPRAWIEDLIWIA. A Wy próbujecie mi wmówić, że to, że kierowcy (a szczególnie TIRów) jeżdżą jak jeżdżą usprawiedliwia jazdę po chodniku, masy krytyczne. Artek w sąsiednim wątku otwarcie przyznaje się do jazdy pod prąd... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 23:32 o tym, że TO, ZE TIRY SĄ NIEBEZPIECZNIE NIE > ZWALNIA ROWERZYSTÓW Z PRZESTRZEGANIA PRZEPISÓW I ROZSĄDNEJ JAZDY ANI ICH NIE > USPRAWIEDLIWIA. A Wy próbujecie mi wmówić, że to, że kierowcy (a szczególnie > TIRów) jeżdżą jak jeżdżą usprawiedliwia jazdę po chodniku, masy krytyczne. Arte > k > w sąsiednim wątku otwarcie przyznaje się do jazdy pod prąd... No i co z tego, że rowerzysta popełni jakieś drobne wykroczenie? Czy skutek tego wykroczenia będzie chociaż w części podobny do skutku wywołanego przez kierowcę TIR-a? Twoje maniackie czepianie się cyklistów nie ma sensu, nikogo nie obchodzi (nawet policji), że rowerzyści jeżdżą po chodnikach. Pod prąd też łatwiej i bezpieczniej jechać na rowerze niż TIR-em, rower ma to do siebie, że wjedzie dosłownie wszędzie, po to został stworzony. Uczestnicy MK może i popełniają jakieś drobne wykroczenia w ruchu drogowym, ale porównywanie ich do wypadków powodowanych przez TIR-y jest jakimś obłędem. Daj sobie już z tym spokój i zajmij się lepiej edukacją swoich kolegów po fachu. To jest niezła stajnia Augiasza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.08, 10:04 > No i co z tego, że rowerzysta popełni jakieś drobne wykroczenie? Czy > skutek tego wykroczenia będzie chociaż w części podobny do skutku > wywołanego przez kierowcę TIR-a? Oczywiście. Przecież napisałem: rowerzysta popełnia wykroczenie, a poszkodowaniu w wypadku są ci, którzy przez niego wykonują gwałtowne uniki. Rowerzysta zaś znika sobie w bocznej uliczce, a statystyki zapełniają się kolejnymi "z nieznanych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu". Równie oczywiste jest to, że uznasz powyższe wyjaśnienie za zupełnie nieprawdopodobne i równocześnie oświadczysz że to i tak wina kierowcy, bo powinien był tego rowerzystę zobaczyć wcześniej i w ogóle się domyślić. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 14.11.08, 16:13 > Oczywiście. Przecież napisałem: rowerzysta popełnia wykroczenie, a poszkodowani > u > w wypadku są ci, którzy przez niego wykonują gwałtowne uniki. Rowerzysta zaś > znika sobie w bocznej uliczce, a statystyki zapełniają się kolejnymi "z > nieznanych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu". Ja napisałem o "drobnym wykroczeniu", czyli np. o jeździe po chodniku. Czy przez to kierowcy muszą robić jakieś uniki? Poza tym skąd wiesz, że jak ktoś nagle zjeżdża na przeciwległy pas ruchu, to przez działanie rowerzysty? To są niczym niepoparte insynuacje. Jeżdżę od 20 lat autem i nigdy nie miałem żadnej trudnej sytuacji związanej z cyklistami. A wiesz dlaczego? Bo jak widzę kolarza z daleka, to zwalniam, włączam w mózgu zasadę ograniczonego zaufania i obserwuję, co koleś zrobi. Ostatnio na Jedności Narodowej nie wjechałem w ten sposób w dziadka na Wigry, którego widziałem jak niepewnie jechał po chodniku i kiedy nagle wjechał na przejście dla pieszych to byłem już na to przygotowany. I naprawdę da się z tym jakoś żyć, uwierz mi... > Równie oczywiste jest to, że uznasz powyższe wyjaśnienie za zupełnie > nieprawdopodobne i równocześnie oświadczysz że to i tak wina kierowcy, bo > powinien był tego rowerzystę zobaczyć wcześniej i w ogóle się domyślić. Poczytaj moje wcześniejsze posty z innych wątków, to znajdziesz dwie historie o potrąceniach rowerzystów, którzy ewidentnie złamali prawo. Kierowcy, którzy ich potrącili, zostali również ukarani za niezachowanie ostrożnosci i niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Bo jeśli we wsi jest 50km/h to nie znaczy, że tyle trzeba jechać. Tyle można jechać, ale jeśli pas drogowy (czyli chodnik i pobocze też) jest pusty. Jeśli znajdują się tam piesi i rowerzyści to trzeba autem zwolnić do takiej prędkości, żeby móc zahamować podczas każdego hipotetycznego wtargnięcia na jezdnię pieszego albo rowerzysty. Niestety, ale kierowcy mają w reku potężną broń - kilkaset kilogramów stali, więc są jakby z natury bardziej odpowiedzialni za to, co dzieje się na drodze... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 14.11.08, 22:16 > Ja napisałem o "drobnym wykroczeniu", czyli np. o jeździe po > chodniku. Czy przez to kierowcy muszą robić jakieś uniki? Piesi muszą. Poza tym > skąd wiesz, że jak ktoś nagle zjeżdża na przeciwległy pas ruchu, to > przez działanie rowerzysty? To są niczym niepoparte insynuacje. Jak to niczym - choćby na jednym z wklejonych przeze mnie filmów widać jak czerwony samochód robi unik przed rowerzystą. > Jeżdżę od 20 lat autem i nigdy nie miałem żadnej trudnej sytuacji > związanej z cyklistami. A wiesz dlaczego? Bo jak widzę kolarza z > daleka, to zwalniam, włączam w mózgu zasadę ograniczonego zaufania i > obserwuję, co koleś zrobi. To skoro widzisz rowerzystę i zwalniasz załóżmy o 10% to o ile zwalniasz jak widzisz TIRa? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 15.11.08, 09:37 > > Ja napisałem o "drobnym wykroczeniu", czyli np. o jeździe po > > chodniku. Czy przez to kierowcy muszą robić jakieś uniki? > > Piesi muszą. Pytam o kierowców. Nie filozofuj... > Jak to niczym - choćby na jednym z wklejonych przeze mnie filmów widać jak > czerwony samochód robi unik przed rowerzystą. Ile takich sytuacji widziałeś na żywo? Bo ja nigdy. A TIR-owców debili widuję za każdym razem, jak tylko wyjadę na jakąś drogę krajową albo autostradę... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 15.11.08, 16:21 > Pytam o kierowców. Nie > filozofuj... Kierowcy nie muszą (zresztą jak chcesz być Taki ścisły to nie kierowcy, a kierujący). Ale piesi to też użytkownicy dróg i też mają swoje prawa. No chyba, że kiedy samochodziarze spychać rowerzystów w krzaki to być be, a kiedy rowerzyści spychać pieszych w krzaki to być dobrze... > Ile takich sytuacji widziałeś na żywo? Bo ja nigdy. A TIR-owców > debili widuję za każdym razem, jak tylko wyjadę na jakąś drogę > krajową albo autostradę... Nie liczę. Mi samemu zdarzyło się chyba z paręnaście razy (bo przypominam sobie jakieś 7 takich sytuacji, wiec pewnie było więcej) robić gwałtowny unik albo hamować gwałtownie przez rowerzystę. NIe sądzę, żeby to było więcej, niż przez TIRy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.08, 11:26 > > Jak to niczym - choćby na jednym z wklejonych przeze mnie filmów > widać jak > > czerwony samochód robi unik przed rowerzystą. > > Ile takich sytuacji widziałeś na żywo? Bo ja nigdy. A TIR-owców > debili widuję za każdym razem, jak tylko wyjadę na jakąś drogę > krajową albo autostradę... Ciekawe. Ja takich widuję bardzo sporadycznie. I nigdy jeszcze nie miałem na drodze problemów przez TIRa, a jeżdżę dość dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.08, 11:25 > Ja napisałem o "drobnym wykroczeniu", czyli np. o jeździe po > chodniku. Jasne, jasne. Teraz oczywiście będziesz dodefiniowywać "drobne wykroczenie". > Czy przez to kierowcy muszą robić jakieś uniki? Jak z tego chodnika zjedzie na jezdnię to jak najbardziej. > Poza tym > skąd wiesz, że jak ktoś nagle zjeżdża na przeciwległy pas ruchu, to > przez działanie rowerzysty? Nie miałem najmniejszych wątpliwośći że będziesz próbował mi wmówić, że w każdym wypadku samochodowym doszukuję się rowerzysty. > Jeżdżę od 20 lat autem i nigdy nie miałem żadnej trudnej sytuacji > związanej z cyklistami. A wiesz dlaczego? Bo jak widzę kolarza z > daleka, to zwalniam, włączam w mózgu zasadę ograniczonego zaufania i > obserwuję, co koleś zrobi. Ergo przyznajesz, że rowerzysta na drodze to taki stwór, który wymusza nadzwyczajne środki ostrożności, bo nie wiaadomo co wykręci. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 17.11.08, 19:55 > Ergo przyznajesz, że rowerzysta na drodze to taki stwór, który wymusza > nadzwyczajne środki ostrożności, bo nie wiaadomo co wykręci. Nie przyzna, bo wtedy pośrednio przyznałby mi rację :-) Po prostu nie odpowie na ten post :-) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 17.11.08, 20:35 > > Ergo przyznajesz, że rowerzysta na drodze to taki stwór, który wymusza > > nadzwyczajne środki ostrożności, bo nie wiaadomo co wykręci. > > Nie przyzna, bo wtedy pośrednio przyznałby mi rację :-) > > Po prostu nie odpowie na ten post :- ) Wątpisz we mnie, no cóż. Ale nie dam ci tej przyjemności i ci odpowiem (z bacą dałem sobie już spokój, bo to jakiś tuman). Tak więc rowerzysta to taki stwór, który wykręca tyle samo numerów co inni uczestnicy ruchu drogowego, ale wymusza nadzwyczajne środki ostrożności, bo jest kompletnie bezbronny. Jak przypieprzę autem w TIR-a, przed którym nie zdążyłem wyhamować gdy wyjeżdżał z podporządkowanej, to najwyżej skasuję swoje auto i ewentualnie zrobię sobie jakieś kuku. Ale nie będę miał nikogo na sumieniu, w przypadku potrącenia w analogicznej sytuacji rowerzysty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.08, 10:09 Cóż za altruista :-> Lekce sobie waży swoje życie, troszcząc się li i jedynie o rowerzystów :-> Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 14.11.08, 22:13 > No i co z tego, że rowerzysta popełni jakieś drobne wykroczenie? Czy > skutek tego wykroczenia będzie chociaż w części podobny do skutku > wywołanego przez kierowcę TIR-a? W przypadku przeze mnie przywołanym, gdzie rozbito samochód w wyniku uninięcia zderzenia z rowerzystą skutki były identyczne jak gdyby to się stało w wyniku uniknięcia zderzenia z TIRem. Twoje maniackie czepianie się > cyklistów nie ma sensu, nikogo nie obchodzi (nawet policji), że > rowerzyści jeżdżą po chodnikach. To niestety prawda. Ale nie uważam, żeby to było dobrze, a tymbardziej żeby to był argument za czymś. Pod prąd też łatwiej i bezpieczniej > jechać na rowerze niż TIR-em ale tak samo nielegalnie. , rower ma to do siebie, że wjedzie > dosłownie wszędzie, po to został stworzony. A TIR ma to do siebie, że może przewieźć strasznie dużo towaru po to został stworzony. W ogólności oba pojazdy obowiązuje ten sam kodeks drogowy. A poza tym zdziwiłbyś się, gdzie można TIRem wjechać ;-) Ja na przykład jeździłem ciężarówką po ogrodzie botanicznym w Edynburgu ( w pełni legalnie - służbowo) ;-) Uczestnicy MK może i > popełniają jakieś drobne wykroczenia w ruchu drogowym, ale > porównywanie ich do wypadków powodowanych przez TIR-y jest jakimś > obłędem. Gdzie porównałem? Zacytuj. Albo przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem, a zrozumiesz o czym piszę. TO, ŻE TIRY POWODUJĄ WYPADKI NIE USPRAWIEDLIWIA ROWERZYSTÓW. Daj sobie już z tym spokój i zajmij się lepiej edukacją > swoich kolegów po fachu. To jest niezła stajnia Augiasza... Obawiam się, ze przeciętny kierowca TIRa popełnia mniej wykroczeń niż przeciętny rowerzysta ;-) Może w statystykach tego nie widać, ale sam piszesz, ze rowerzyści przez policję są olewani... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 15.11.08, 09:45 > To niestety prawda. Ale nie uważam, żeby to było dobrze, a tymbardziej żeby to > był argument za czymś. Wiesz, co by się działo (na tym forum również), gdyby wszyscy rowerzyści we Wrocławiu zaczęli jeździć zgodnie z prawem po jezdniach? Ale by się raban podniósł, że ruch blokują! Milibysmu permanentną MK w mieście... > Obawiam się, ze przeciętny kierowca TIRa popełnia mniej wykroczeń niż przeciętn > y > rowerzysta ;-) Może w statystykach tego nie widać, ale sam piszesz, ze > rowerzyści przez policję są olewani... Potwierdzasz tylko moje zdanie, że wykroczenia rowerzystów są na tyle niegroźne, że nie obejmują ich nawet statystyki, a policja się nimi nie zajmuje, bo ma na głowie debili w TIR-ach, którzy zmiatają ze swojej drogi babcie pod cmentarzami, dziadków na rowerach oraz niszczą wiadukty... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 15.11.08, 16:24 O nie. Jakby rowerzyści jeździli zgodnie z prawem, to owszem, źle by to wpłynęło na płynność ruchu, choć wątpię czy bardzo na średnią prędkości, która we Wrocławiu i tak jest zbliżona do prędkości rowerowej. Ale na pewno nie wyglądałoby to jak masa, bo oni by jeździli tak, że łatwo by ich było wyprzedzić, robiąc odstępy między kolumnami a w razie potrzeby nawet zatrzymując się czy zjeżdżajac na pobocze... > Potwierdzasz tylko moje zdanie, że wykroczenia rowerzystów są na > tyle niegroźne, że nie obejmują ich nawet statystyki, a policja się > nimi nie zajmuje, bo ma na głowie debili w TIR-ach, którzy zmiatają > ze swojej drogi babcie pod cmentarzami, dziadków na rowerach oraz > niszczą wiadukty... No to super. Pewnie wypada z 40 policjantów na jednego takiego TIRowca... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 14.11.08, 15:55 (Czechofil oczywiście powie że to wina kierowcy, że nie > zauważył, bo powinien widzieć wszystkich nieoświetlonych rowerzystów w burych > ubraniach i na tle krzaków (albo i za nimi)) Nic takiego nie mówiłem ani nie powiem. Przestań ohydnie kłamać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.08, 11:28 Oczywiście że jak ci teraz zepsułem zabawę, to już nie powiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wro.vectranet.pl 12.11.08, 07:14 > Bardzo mi przykro, ale TIRy mają pełne prawo znajdować się na > każdej drodze, na której nie jest to zabronione. a praktyka jest taka, że jeżdżą po każdej drodze jaką im wygodnie. nie i każda droga jest przeznaczona dla tirów, to kwestia konstrukcji, podbudowy itd. jeśli droga nie jest zaprojektowana pod tiry, jest szybko niszczona. co zresztą widać po wrocławskich ulicach, c zresztą widać po (niezbyt udolnych) działaniach władz miejskich na rzecz ograniczenia ruchu tirów w mieście. > Innymi słowy - dla rowerzysty jazda po chodniku powinna być tym, > czym dla kierowcy jazda w strefie zamieszkania. mniej więcej. zresztą dokładnie jest to opisane w pord. > I jeszcze jedno: dlaczego jazda 40 czy nawet szybciej po jezdni > jest możliwa a po chodniku nie? a jeździłeś kiedyś na rowerze z prędkościami powyżej 40 km/h? śmiem wątpić ... do tego trzeba mieć naprawdę dobry rower (żaden składak czy holender tego nie potrafi), mieć sporo pary w nogach i dużo miejsca na rozpędzanie się (żadne slalomy między pieszymi). i możliwie gładką jezdnie - najlepiej asfalt. na kostce opory rosną o 20-30% - niemcy pomierzyli to w swoim czasie ;) i jeszcze jedno, może się da osiągnąć taką chwilową prędkość maksymalną, ale średnia z jazdy i tak wyjdzie mizerna. ja jadę z domu do pracy ok. 2,5 km, na lekkim rowerze do xc, drogami osiedlowymi i ddr na klecińskiej. nie jestem w stanie osiągnąć średniej powyżej 30 km/h, vmax tak, oczywiście, ale najmniejszy czas przejazdu jaki osiągnąłem to 5:30. i bylem mocno zasapany. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 09:12 > a praktyka jest taka, że jeżdżą po każdej drodze jaką im wygodnie. Są wyjątki łamiące przepisy, to prawda. nie i każda > droga jest przeznaczona dla tirów, to kwestia konstrukcji, podbudowy itd. jeśli > droga nie jest zaprojektowana pod tiry, jest szybko niszczona. co zresztą widać > po wrocławskich ulicach, c zresztą widać po (niezbyt udolnych) działaniach wład > z > miejskich na rzecz ograniczenia ruchu tirów w mieście. Chyba nie próbujesz obwiniać kierowców TIRów o to, ze mamy kiepskie drogi? Jezdzą bo muszą, taką mają pracę. Zapewniam Cię, że także woleli by jeździć po dorych drogach. Zauważyłem, że wydaje Ci się, że TIRy nie powinne jeździć po wszystkich drogach. Jest to prawdą w wypadku pojazdów o wyjątkowo dużym nacisku na oś, nie każdy TIR jednak to 48 ton. > a jeździłeś kiedyś na rowerze z prędkościami powyżej 40 km/h? śmiem wątpić ... Jeśli wierzyć mojemu rowerowemu komputerkowi to jeździłem i ponad 40 (rower mam dość dobry, nie składak i nie holender). Po starej klecińskiej, i to jeszcze wjeżdżałem od czasu do czasu na (pusty) chodnik żeby pozwolić wyprzedzić się samochodom. Więc jestem pięknym dowodem na to, że (fizycznie) da się jechać po chodniku z prędkością rzędu 40 na godzinę. Chwilową, nikt nic nie mówił o średniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.08, 09:48 > Chyba nie próbujesz obwiniać kierowców TIRów o to, ze mamy > kiepskie drogi? nie o to chodzi aby kogokolwiek obwiniać. po prostu twierdzę, że z wielu powodów tiry w mieście są ciałem obym. nie tylko ze względu na duże prawdopodobieństwo kolizji z pieszymi czy innymi użytkownikami drogi, nie tylko ze względu na ogromną nieruchawość i zatorogenność, ale również dlatego, że miejskie drogi nie są zaprojektowane do przenoszenia obciążeń powodowanych przez 40 tonowe ciężarówki. to nie ta klasa drogi. i nie to, że te drogi są niedobre - one są niedobre dla tirów, a tiry (co wielokrotnie wykazywano) niszczą te drogi w wielekroć większym stopniu niż samochody 10 razy lżejsze. > Jeśli wierzyć mojemu rowerowemu komputerkowi to jeździłem i ponad > 40 (rower mam dość dobry, nie składak i nie holender). mie twierdzę, że się nie da, ale dopiszmy cytat który wykasowałeś: "do tego trzeba mieć naprawdę dobry rower (żaden składak czy holender tego nie potrafi), mieć sporo pary w nogach i dużo miejsca na rozpędzanie się (żadne slalomy między pieszymi). i możliwie gładką jezdnie - najlepiej asfalt." nie jest to prawda? mało kogo stać na taką jazdę. a jak ktoś faktycznie potrafi, to zwykle ma już na tyle rozumu w głowie żeby wśród pieszych tego nie robić. a tak poza wszystkim, slalomik z taką prędkością zwykle kończy bolesnym upadkiem. umówmy się, to co zwykle piesi biorą za szaleńczą jazdę z niewiarygodnymi prędkościami, to w 99% przypadków nie więcej niż 30 km/h. różnica niby niewielka, a jednak - z 20-25 km/h jestem w stanie zatrzymać się niemalże w miejscu, na jedną, góra dwie długości roweru (tak do 3 m, sprawdzałem niedawno na nowych niedotartych hamulcach i mokrym asfalcie, gdy jeden taki debilek zajechał mi drogę na przejeździe). przy 30-tu nieco dłużej, ale awaryjne hamowanie przy 40-tu to zdecydowanie bolesne darcie gumy i nie tylko ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.08, 10:19 > umówmy się, to co zwykle piesi biorą za szaleńczą jazdę z niewiarygodnymi > prędkościami, to w 99% przypadków nie więcej niż 30 km/h. różnica niby > niewielka, a jedna Taaaa... Ale jak rowerzysta bajdurzy "minął mnie o 10 cm i jechał przynajmniej 100 na godzinę" to jest to niezbity dowód na zezwierzęcenie kierowców i przyczyna wpychania się na chodniki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.08, 12:03 > Taaaa... Ale jak rowerzysta bajdurzy "minął mnie o 10 cm i 10 cm to przesada, ale pół metra to codzienność - jak inaczej wyprzedzający rowerzystę samochód ma się zmieścić na jednym 3 m pasie? na trzeciego oczywiście, bo sytuacje tego typu mają miejsce przy dużym ruchu w obu kierunkach. wiele zależy też od prędkości samochodu, kuriozalna dla mnie jest na przykład ul. graniczna, gdzie przy ustawowym ograniczeniu 50 km/h kierowcy testują wytrzymałość podłogi pod naciskiem pedału gazu. > jechał przynajmniej 100 na godzinę" to jest to niezbity dowód to się nazywa hiperbola. figura retoryczna mająca coś dosadnie zobrazować. w tym przypadku prędkość samochodu o wiele przekraczająca dozwoloną. czego zresztą żaden kierowca nie ukrywa: przeciętna prędkość pojazdu = dozwolona + 20 km/h bo tak są nastawione fotoradary. a większe prędkości w mieście też się zdarzają, wystarczy zajrzeć na statystyki prędkości ze zdiumowych stacji meteo > na zezwierzęcenie kierowców bezmyślność i ślepy pęd aby szybciej i szybciej i szybciej ... > i przyczyna wpychania się na chodniki. a tego to się ukryć nie da ... btw czy wiesz, że wg pord odstęp od wyprzedzanego roweru ma być _BEZPIECZNY_? i nie 1 metr a co najmniej 1 metr! co m.in. oznacza, że im większa prędkość, im większy samochód, tym dalej od roweru - co dla rowerzysty wpędzonego do rowu (czy na krawężnik) przez podmuch jest jakby oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 12:34 > btw czy wiesz, że wg pord odstęp od wyprzedzanego roweru ma być _BEZPIECZNY_? i > nie 1 metr a co najmniej 1 metr! > co m.in. oznacza, że im większa prędkość, im większy samochód, tym dalej od > roweru - co dla rowerzysty wpędzonego do rowu (czy na krawężnik) przez podmuch > jest jakby oczywiste. Ktoś, kto o jeździe na rowerze ma blade pojęcie, tego oczywistego prawa nie pojmie. Często znajomi, którzy jadą ze mną autem pytają, po co wyprzedzam rowerzystów z zachowaniem tak dużej odległości. Niezmiennie i upierdliwie odpowiadam, że staram się stworzyć jak najbardziej bezpieczne warunki podczas tego manewru, a także nie chcę stresować cyklisty. Często jednak wywiązuje się dyskusja, bo sporo ludzi podważa jednak moje zachowanie, a spotkałem się już nawet z takimi opiniami, że rowerzysta wyjeżdżając na jezdnię niepotrzebnie ryzykuje, więc trzeba właśnie mu pokazać, gdzie jest jego miejsce i go przymusić niebezpiecznym wyprzedzaniem do zjechania z jezdni... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 15:17 Kierowcy nie mieć pojęcia o jeździe na rowerze a wymądrzać się o rowerzystach - źle Rowerzyści nie mieć pojęcia o jeździe tirem a wymądrzać się o kierowcach zawodowych - dobrze :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wro.vectranet.pl 12.11.08, 15:59 > Rowerzyści nie mieć pojęcia o jeździe tirem a wymądrzać się o > kierowcach zawodowych - dobrze :P a zepchnął cię kiedyś tir do rowu? mnie tak. a i owszem, wyprzedzał z odpowiednim dystansem, tylko zjechał ciut za wcześnie ... takie historie opowie ci każdy jeżdżący szosami rowerzysta. i jeśli tak jeżdżą zawodowi kierowcy to ja mam ich w głębokim poważaniu! Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 16:45 A jak myślisz, dlaczego kierowcy TIRów mrugają sobie przy wyprzedzaniu? Bo jest BARDZO TRUDNO ocenić odległość mając do dyspozycji jedynie lusterko wsteczne oddalone o 25 cm od 18 tonowej ściany bocznej. Dlatego właśnie błędy się zdarzają i raczej będą zdarzać - nie ma cudów. Dobrym pomysłem byłoby malowanie przerywanych linii krawędziowych - bardzo pomaga to w ocenie. No ale u nas w Polsce o linie krawędziowe w ogóle jest trudno... To tyle w kwestii wyjasnienia. Teraz co do moich osobistych doświadczeń: kierowca autobusu miejskiego linii 144 zepchnął mnie, dwukrotnie i to złośliwie. Zgłosiłem sprawę do MPK i z tego co się dowiedziałem prywatnymi kanałami sprawie ukręcono łeb, bo kierowca miał lepszych znajomych niż ja. W żaden sposób nie uważam, zeby to doświadczenie dawało mi prawo do wymądrzania się na temat pracy kierowców autobusów miejskich, wygłaszania opinii w stylu "bo wszyscy oni to chamy, a ja biedny rowerzysta" i tym podobne. A teraz do konkretów. Poza "a u was biją murzynów" jak rozumiem nie masz nic na poparcie tezy że można komentować jazdę czymś, czym się nigdy w życiu nie jechało? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wro.vectranet.pl 12.11.08, 17:13 > Bo jest BARDZO TRUDNO ocenić odległość mając do dyspozycji > jedynie lusterko wsteczne oddalone o 25 cm od 18 tonowej > ściany bocznej. > Dlatego właśnie błędy się zdarzają i raczej będą zdarzać - nie > ma cudów. prawdę mówiąc mnie to nie interesuje. mam prawo oczekiwać od innych uczestników ruchu bezpiecznego i przepisowego wyprzedzania. to naprawdę chore, że na widok wyprzedzającego mnie tira odruchowo zwalniam! > A teraz do konkretów. Poza "a u was biją murzynów" jak rozumiem > nie masz nic na poparcie tezy że można komentować jazdę czymś, > czym się nigdy w życiu nie jechało? ale mnie naprawdę nie interesuje mnie, to z jakimi problemami się jeździ tirem. to czy mogę coś komentować, czy nie ... jeszcze tego brakowało, żeby efekty pracy lekarzy komentować mogli tylko lekarze, a działania polityków wyłącznie politycy! nie bądź śmieszny. a to jak tiry potrafią jeździć i co potrafią spieprzyć - każdy widzi. wożenie się na autostradzie i wyprzedzanie przez kilka kilometrów przy prędkości 90 km/h kolegi jadącego 10 km/h wolniej, rozjeżdżanie dróg miejskich (no, to bardziej efekt ogromnej masy, ale i kierowcy próbującego przejechać taką a nie inną trasą). o porozwalanych mostach (patrz brzeg) czy wiaduktach (na przykład ten na pułaskiego - bo jełopowi nie chciało się sprawdzić czy nie za niski) nie ma nawet co mówić. na tym tle problemy rowerzystów i pieszych to małe piwo ... ale jako żywo mnie dotyczące. oczywiście - brak obwodnic czy autostrad, wiem. ale to chyba żadna nowość i porządny kierowca winien się do tych warunków przystosować. zresztą nie wątpię że znakomita większość z nich dobrze jeździ, czasem tylko znajdzie się jakiś .. czarna owca. jak wszędzie. tylko, że skutki jego błędu są ogromne - patrz most w brzegu. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 21:50 > prawdę mówiąc mnie to nie interesuje. Mi się wydaje, że powinniśmy się interesować wszystkimi innymi użytkownikami dróg dookoła i dostosowywać swoje zachowanie do ich możliwości. Że użyję przykładu: w Twoim najlepiej pojętym interesie jest interesowanie się i świadomość tego, że samochody nie stają dęba w miejscu, prawda? I nie możesz oczekiwać "że mnie to nie interesuje, że one nie mogą, mam prawo oczekiwac, ze wyhamują", prawda? Jak tego nie wiesz, to długo nie pożyjesz. Z ograniczeniami TIRów jest tak samo, tylko są mniej znane szerszej publiczności, a szkoda. > ale mnie naprawdę nie interesuje mnie, to z jakimi problemami się jeździ tirem. A kierowcy TIRa nie interesuje czy cię interesuje, czy nie. On robi to co do niego zalezy, a jak ty przez niewiedzę wleziesz mu w martwe pole czy pod koła tak, że nie zdoła wyhamować, to Twoja strata, nie jego (jak słusznie mi tu punktujecie cały czas z czechofilem nie on będzie skrzywdzony w takim starciu). > to czy mogę coś komentować, czy nie ... jeszcze tego brakowało, żeby efekty > pracy lekarzy komentować mogli tylko lekarze, a działania polityków wyłącznie > politycy! nie bądź śmieszny. Tak, ale jak pójdziesz do lekarza i powiesz "wy lekarze to jesteście przygłupy i łapówkarze, a teraz proszę mi wyleczyć raka" to jak myślisz, jaki będzie efekt? Bo takie nastawienie masz własnie do kierowcy TIRów. > a to jak tiry potrafią jeździć i co potrafią spieprzyć - każdy widzi. Co wyprawiają rowerzyści też każdy widzi, a jednak nie podoba się Wam uogólnianie. Zastosujcie do TIRowców to, czego oczekujecie wobec Ciebie. wożenie > się na autostradzie i wyprzedzanie przez kilka kilometrów przy prędkości 90 > km/h kolegi jadącego 10 km/h wolniej Przez kilka kilometrów wyprzedzać jadącego 10 km wolniej - to to musi być naprawdę dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuugi TIR ;-) A poza tym ta dyskusja była niedawno maglowana na bezpieczeństwie, jasno tam wyłożyłem skąd to się bierze, nie chce mi się powtarzać. Pomijając skrajne przypadki nie jest to wykroczenie. Owszem - jest uciążliwe dla innych uczestników ruchu ale takie jest życie - są też inne uciążliwe rzeczy jak oczekujący na skręt w lewo, traktory, furmanki czy (last but not least) rowery. rozjeżdżanie dróg miejskich (no, to > bardziej efekt ogromnej masy, ale i kierowcy próbującego przejechać taką a nie > inną trasą). A Ci kierowcy to pewnie sobie tak dla frajdy jeżdżą, co? "Ale będzie cool, chłopaki, chodźcie, dzisiaj porozjeżdżamy sobie Mickiewicza". No pomyśl zanim coś napiszesz, bo czasami ręce opadają. Którędy oni mają jeździć, co? Będą autostrady, ruch w mieście zmniejszy się automatycznie. Zapewniam Cię, że to żadna frajda pchać się TIRem przez wrocławskie dziury. > o porozwalanych mostach (patrz brzeg) czy wiaduktach (na przykład ten na > pułaskiego - bo jełopowi nie chciało się sprawdzić czy nie za niski) nie ma > nawet co mówić. Tu masz rację, więc nic nie dodam, poza tym, że czasem oznakowanie jest do dupy - patrz most grunwaldzki. Przed samym mostem jest ograniczenie do 20 ton, ale nie ma jak zawrócić. Wczesniej (przynajmniej za moich wrocławskich czasów) znaku nie było. Czyli dojeżdżasz do mostu i albo jedziesz przez niego, albo łamiesz ileśtam przepisów zawracając przez torowisko i blokując ruch. > na tym tle problemy rowerzystów i pieszych to małe piwo ... ale jako żywo mnie > dotyczące. > oczywiście - brak obwodnic czy autostrad, wiem. ale to chyba żadna nowość i > porządny kierowca winien się do tych warunków przystosować. To jak się ma porządny kierowca przystosować według Ciebie, skoro jeżdżenie po tych drogach które są jest według Ciebie złem a innych nie ma? Zacząć fruwać? > czarna owca. jak wszędzie. > tylko, że skutki jego błędu są ogromne Absolutna prawda. Ja bym tylko prosił o nieuogólnianie - to, że są czarne owce niech nie powoduje wrogiego nastawienia do wszystkich TIRowców (przy czym ograniczone zaufanie jest jak najbardziej na miejscu). Tak samo jak Wam nie byłoby miło, jakbym was zrównał z czubami jeżdżacymi jak debile i to bez oświetlenia, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wro.vectranet.pl 13.11.08, 21:45 nie chce mi się już więcej ani czytać, ani pisać. a za cały komentarz niech posłuży to zdarzenie, znowu na msc: Wymusił pierwszeństwo i zmiażdżył lexusa Kierowca tira jadący ulicą Marii Skłodowskiej-Curie w kierunku mostu Zwierzynieckiego we Wrocławiu, wymusił pierwszeństwo na kierowcy lexusa. Ten nie zdążył wyhamować i doszło do zderzenia. Do kolizji doszło ok. godz. 15.50. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Tworzą się korki w rejonie mostu. Na miejscu jest policja, która próbuje usunąć auta z drogi. bi.gazeta.pl/im/3/5922/z5922573X.jpg bi.gazeta.pl/im/2/5922/z5922572X.jpg miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5922794,Wymusil_pierwszenstwo_i_zmiazdzyl_lexusa.html Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.11.08, 22:08 Tłumaczenie: "A u Was biją Murzynów!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wro.vectranet.pl 14.11.08, 08:13 tomek854 napisał: > Tłumaczenie: > "A u Was biją Murzynów!!!" nie chrzań głupot pls to kolejny przykład na nieodpowiedniość tira w tym konkretnym miejscu. i przykład, że rozpędzony tir jest równie niebezpieczny nie tylko dla staruszka na rowerze, ale nawet dla prawidłowo jadącego samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.08, 10:12 Nie negując oczywiście formalnej winy kierowcy ciężarówki, trzeba było jechać tym Lexusem bardzo bezmyślnie żeby się tak władować. Przede wszystkim kłamliwy jest tytuł: to nie TIR zmiażdżył Lexusa, tylko Lexus się władował w TIRa. I to z taką prędkością że mu poszły poduszki, a to nie jest byle co. Mało tego, władował się w niego całkiem już głęboko; gdyby uderzył w przód, można by się było tłumaczyć że go TIR zaskoczył wjazdem. Ale z tych zdjęć wynika że Lexus jechał szybko i zupełnie się nie liczył z tym, że na drodze zdarzy się coś nieprzewidzianego. A nie zauważyć TIRa wjeżdżającego na skrzyżowanie jest naprawdę trudno. Gdyby nie ten TIR, tak samo mógłby skończyć pieszy na pasach za skrzyżowaniem, przez które jechał ten Lexus. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 14.11.08, 15:53 Gość portalu: baca napisał(a): > Nie negując oczywiście formalnej winy kierowcy ciężarówki, trzeba było jechać > tym Lexusem bardzo bezmyślnie żeby się tak władować. Przede wszystkim kłamliwy > jest tytuł: to nie TIR zmiażdżył Lexusa, tylko Lexus się władował w TIRa. I to > z > taką prędkością że mu poszły poduszki, a to nie jest byle co. Mało tego, > władował się w niego całkiem już głęboko; gdyby uderzył w przód, można by się > było tłumaczyć że go TIR zaskoczył wjazdem. Ale z tych zdjęć wynika że Lexus > jechał szybko i zupełnie się nie liczył z tym, że na drodze zdarzy się coś > nieprzewidzianego. A nie zauważyć TIRa wjeżdżającego na skrzyżowanie jest > naprawdę trudno. Gdyby nie ten TIR, tak samo mógłby skończyć pieszy na pasach z > a > skrzyżowaniem, przez które jechał ten Lexus. Co ty chrzanisz człowieku?!? To ja mam patrzeć w każdą boczną uliczkę z trwogą, bo jakiś debil może mi wyjechać prosto pod koła? To po co w ogóle mamy przepisy o pierwszeństwie przejazdu? Może zróbmy wszystkie skrzyżowania równorzędne i wtedy sprawa będzie jasna... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 14.11.08, 22:35 I tu własnie widzimy przykład tego, że czechofil inne oczekiwania ma wobec kierowców a inne wobec rowerzystów. Zasada ograniczonego zaufania czyli spodziewanie się, że ktoś może wyjechać z podporządkowanej (albo z innego niespodziewanego miejsca) jest według niego absurdalna, chyba, że chodzi o rowerzystę. Widząc rowerzystę czechofil zwalnia i stosuje nadzwyczajną ostrożność, dzięki czemu uratował życie dziadkowi na Wigry beztrosko wjeżdżającemu sobie z chodnika (gdzie go w ogóle nie powinno być) na pasy (gdzie go również nie powinno być, a jeżeli, to powinien się poruszać pod kątem prostym). I o tym ja czechofilu cały czas mówię - jeżeli ktoś popełnia błąd na drodze (a wszyscy jesteśmy ludźmi) to z lubością mu to wytykasz, wklejając nam tutaj kolejne kwiatki do kożucha. Ale jeśli to rowerzysta stwarza zagrożenie, to wszystko dla Ciebie jest OK - możesz z tym żyć. Sytuacja hipotetyczna: Czechofil jedzie sobie ulicą Jedności. Z bocznej drogi wyjeżdża TIR. Czechofil oczywiście nie jest z tych co chrzanią, więc nie będzie z trwogą patrzeć w tą boczną uliczkę czy TIR się zatrzyma. To jest kurde profesjonalista i jego wszawym obowiązkiem jest się zatrzymać. Więc czechofil jedzie sobie dalej zgodnie z przepisami te swoje 48 km/h (można 50). No a tu nagle zza wyjeżdżającego z bocznej uliczki TIRa wyjeżdża sobie beztrosko na pasy na czerwonym świetle dziadek na Wigry 3. Czechofil nie miał szans zobaczyć go wcześniej, bo TIR zasłaniał (gdyby nie to, to Czechofil by zwolnił a być może nawet by się zatrzymał aby umożliwić dziadkowi na Wigry wjazd na jezdnie na czerwonym). W ostatniej chwili czechofil próbuje ominąć dziadka. Udaje się, ale samochód wpada w poślizg i uderza czołowo w nadjeżdżający z przeciwka z prędkością 48 km/h (także zgodnie z prawem czyli) autobus miejski. Proszę zwrócić uwagę: następuje zderzenie zatłoczonego, ważącego kilkanaście ton autobusu z jednotonowym samochodem czechofila. Prędkośc pojazdów względem siebie w momencie uderzenia (dajmy na to, że obaj trochę zaczęli hamować) 40+45 km/h - 85 km/h. Czyli nie "stłuczka". W wyniku zderzenia czechofil ginie na miejscu, kierowca autobusu jest ciężko ranny, dwie osoby doznały ciężkich urazów czaszki przewracając się w wyniku uderzenia, kilkanaście jest lżej lub ciężej rannych. Dziadek na wigry odjechał i tyle go widzieli. Teraz zadam dwa pytania, proszę Cię czechofilu abyś na nie odpowiedział. Możesz sobie wkleić 47 kwiatków do kożucha, zmieszać mnie z błotem, obrócić kota ogonem o 720 stopni i co jeszcze chcesz, ale proszę odpowiedz na te dwa pytania ponizej wybierając po prostu jedną z możliwych odpowiedzi. 1. Kto jest winien opisanemu przeze mnie hipotetycznemu wypadkowi: a) Kierowca TIRa (wiadomo, większosć z nich to idioci, a w ogóle nie powinno go tam być, co ten debil robił w mieście) b) czechofil (jak debil nie potrafi opanować poślizgu kontrolowanego ani zareagować z zaskoczenia, to sam sobie winien) c) dziadek na wigry (wjeżdżając z chodnika na czerwonym świetle na przejście dla pieszych złamał co najmniej trzy przepisy) d) inne czynniki (władze, co nie zapewniają rowerzystom infrastruktury, kierowca autobusu (bo był spóźniony, powinien jechać tamtędy 5 minut wcześniej), przelatujące w pobliżu UFO, urok rzucony na to skrzyżowanie, usterka techniczna, projektanci skrzyżowania, Platforma Obywatelska i rząd Donalda Tuska, Układ, byli SBcy mający wszędzie swoje macki, pedały, teletubisie, Rosjanie, Rumuni, Żydzi - niepotrzebne skreślić). 2. Czy przedstawiona przeze mnie sytuacja jest a) absurdalna i wydumana b) mało prawdopodobna c) raczej prawdopodobna d) rzeczy takie jak ta (niekoniecznie identyczne) zdarzają się na co dzień Bardzo dziękuję i czekam z niecierpliwością na odpowiedź, na której bardzo mi zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 15.11.08, 09:58 > 2. Czy przedstawiona przeze mnie sytuacja jest > a) absurdalna i wydumana Na Jedności Narodowej jest strefa 30 km/h, wszystkie skrzyżowania równorzędne, więc twój przykład jest bez sensu. Także odpowiedzi na pytanie nr 1 nie będzie. Wymyśl coś bardziej realnego. I logicznego... > I o tym ja czechofilu cały czas mówię - jeżeli ktoś popełnia błąd na drodze (a > wszyscy jesteśmy ludźmi) to z lubością mu to wytykasz, wklejając nam tutaj > kolejne kwiatki do kożucha. Ale jeśli to rowerzysta stwarza zagrożenie, to > wszystko dla Ciebie jest OK - możesz z tym żyć. Cały czas o tym piszę, że więcej wymagam od kierowców zawodowych, ale nigdzie nie napisałem, że łamanie prawa przez rowerzystów jest O.K.. Stwierdzam tylko fakt, że błędy popełniane przez rowerzystów (ogólnie, a nie w jakichś wydumanych przez ciebie przypadkach) mają się nijak do strat powodowanych przez TIR-owców. Widziałeś kiedyś, żeby jakiś rowerzysta przestawił wiadukt albo zmiażdżył auto? O czym my w ogóle dyskutujemy?!? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 15.11.08, 16:32 > > Na Jedności Narodowej jest strefa 30 km/h, wszystkie skrzyżowania > równorzędne, więc twój przykład jest bez sensu. Także odpowiedzi na > pytanie nr 1 nie będzie. Wymyśl coś bardziej realnego. I > logicznego... Nawet na tym odcinku przy dawnym browarze piast? Ostatnio jak byłem, to nie było tam strefy 30... No ale niech Ci będzie. Niech się rzecz dzieje na Wyszyńskiego, Trzebnickiej albo dowolnie wybranej innej ulicy gdzie nie ma zakazu wjazdu dla TIRów, jest podobne skrzyżowanie i prędkość wynosi 50. Albo niech się rzecz dzieje przy 29 na godzinę, zderzenie powoduje jedynie ciężkie obrażenia u hipotetycznego czechofila i kilka potłuczeń w autobusie. To naprawdę nie jest takie istotne, bo to jest HIPOTETYCZNA sytuacja. Przejdźmy więc do meritum i proszę odpowiedz po prostu na te pytania bez dalszego obracania kota ogonem. > Cały czas o tym piszę, że więcej wymagam od kierowców zawodowych, > ale nigdzie nie napisałem, że łamanie prawa przez rowerzystów jest > O.K.. Stwierdzam tylko fakt, że błędy popełniane przez rowerzystów > (ogólnie, a nie w jakichś wydumanych przez ciebie przypadkach) mają > się nijak do strat powodowanych przez TIR-owców. Widziałem samochód, który został zmiażdzony o drzewo w wyniku działań rowerzysty na drodze publicznej. Pisałem już o tym. Poza tym uparcie twierdzisz, że należy tolerować bezmyślność rowerzystów (zwalniając jak się ich widzi, bo mogą zrobić coś z nienacka) jednocześnie odmawiając kierującym pojazdami cięzarowymi prawa do ludzkiego błedu (wypunktowujesz każde zdarzenie z udziałem TIRa, nawet, jeśli wcale nie jest powiedzaine, że to jego wina - wtedy sam sobie dodajesz, np. "na pewno gadał przez CB i nie patrzył na rowerzystę". Tak więc mogę prosić o odpowiedź na te pytania? Bardzo proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.08, 11:57 > Na Jedności Narodowej jest strefa 30 km/h, wszystkie skrzyżowania > równorzędne, więc twój przykład jest bez sensu. Także odpowiedzi na > pytanie nr 1 nie będzie. Wymyśl coś bardziej realnego. I > logicznego... Wystarczającej ilości jaj żeby odpowiedzieć na kłopotliwe pytanie - nie stwierdzono. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.08, 11:55 > Co ty chrzanisz człowieku?!? To ja mam patrzeć w każdą boczną > uliczkę z trwogą, bo jakiś debil może mi wyjechać prosto pod koła? Tak, jak dojeżdżasz do poprzecznej ulicy to przyglądasz się jej uważnie, czy ktoś z niej nie wyjedzie. To znaczy, tak robią ludzie myślący, bo ty w znaczeniu "czechofil" oczywiście nie zniżysz się do ostrożnej jazdy i jeżeli jednak ktoś z takiej uliczki wyjedzie (A może to nawet będzie główna, której oznakowanie przeoczysz? To się zdarza.) to władujesz się w niego bez hamowania. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 17.11.08, 15:03 > > Co ty chrzanisz człowieku?!? To ja mam patrzeć w każdą boczną > > uliczkę z trwogą, bo jakiś debil może mi wyjechać prosto pod koła? > > Tak, jak dojeżdżasz do poprzecznej ulicy to przyglądasz się jej uważnie, czy > ktoś z niej nie wyjedzie. To znaczy, tak robią ludzie myślący, bo ty w znaczeni > u > "czechofil" oczywiście nie zniżysz się do ostrożnej jazdy i jeżeli jednak ktoś > z > takiej uliczki wyjedzie (A może to nawet będzie główna, której oznakowanie > przeoczysz? To się zdarza.) to władujesz się w niego bez hamowania. Masz poważne problemy z rozróżnianiem podstawowych pojęć, takich jak trwoga i ostrożność. Zarzucanie komuś, że jadąc z trwogą jednocześnie nie uważa na to, co się wokół niego dzieje jest zerojedynkowyn kretynizmem. Sorry baco, ale sam się prosiłeś... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.08, 15:30 Skoro nie pasuje ci słowo "trwoga" to po co go w ogóle używałeś? Ja cały czas piszę o ostrożności, przewidywaniu i niepchaniu się na ślepo w imię "ja mam pierwszeństwo". Trwoga to wyłącznie twój pomysł. Kretyński, prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 17.11.08, 15:44 > Skoro nie pasuje ci słowo "trwoga" to po co go w ogóle używałeś? Ja cały czas > piszę o ostrożności, przewidywaniu i niepchaniu się na ślepo w imię "ja mam > pierwszeństwo". Trwoga to wyłącznie twój pomysł. Kretyński, prawda. Możesz sobie pisać wiele rzeczy, np. że sikasz w nocy w pościel, ale musi to mieć sens. Jeśli nie rozumiesz słowa "trwoga", to zajrzyj do Słownika Języka Polskiego. Chociaż mocno wątpię, czy takowy w ogóle posiadasz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.08, 15:54 Tylko że to _ty_ bez sensu zacząłeś pisać o trwodze. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 14.11.08, 22:19 Bardzo słuszna uwaga. Szybko musiał jechać Lexus, bo gdyby szybko jechał TIR to lexus by się nie zdążył tak głęboko wbić pod naczepę jak to widać na zdjęciu, bo by go koła tylnej osi wypchnęły. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 15.11.08, 10:04 > Bardzo słuszna uwaga. Szybko musiał jechać Lexus, bo gdyby szybko jechał TIR to > lexus by się nie zdążył tak głęboko wbić pod naczepę jak to widać na zdjęciu, b > o > by go koła tylnej osi wypchnęły. No i co z tego? Czy to zwalnia TIR-a z odpowiedzialności? A gdzie wyobraźnia? Ja myślę, że Jaśnie Pan TIR-owiec po prostu miał w dupie resztę uczestników ruchu drogowego i sobie bezceremonialnie wyjechał z podporządkowanej na główną zakładając, że auta wyhamują, popsioczą na niego i będzie wszystko "cool". A tu niespodzianka, jedno autko jechało za szybko (całkiem możliwe) i w konsekwencji pan z TIR-a zapłaci wysoki mandat oraz dostanie po kieszeni od swojego pracodawcy. Tylko ciekawe, czy czegoś go to nauczy. Osobiście w to wątpię... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 15.11.08, 16:35 > No i co z tego? Czy to zwalnia TIR-a z odpowiedzialności? Nie zwalnia z odpowiedzialności za wymuszenie. Natomiast już pod dyskusję poddaje jego odpowiedzialność za zniszczenie w lexusie. Ale ciekawie to napisałeś. Podsumujmy. Kierowca Lexusa (czyli pojazdu A) jechał sobie za szybko i w efekcie doszło do zderzenia przy dużej prędkości z wymuszającym pierwszeństwo pojazdem B (cięzarówką). Winny jest oczywiście kierowca pojazdu B Teraz podstawmy sobie za pojazd B rower... Ciekawe, za kim w takim przypadku byłby czechofil - za pędzącym na złamanie karku Lexusem, czy za wymuszającym pierwszeństwo (czyli popelniającym dokładnie to samo wykroczenie co kierowca TIRa) rowerzystą... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 14.11.08, 22:18 > nie chrzań głupot pls Nie chciałem tak napisać, bo jednak staram się być kulturalny. Zapytam więc: Jak to, że niektórzy kierowcy TIRów popełniają wykroczenie wpływa na to, że toleruje się wykroczenia u rowerzystów? Co to, że kierowca TIRa jeden czy drugi spowoduje wypadek ma do tego, że rowerzyści też mogą spowodować wypadek, a Wy tego z czechofilem nie chcecie przyjąc do wiadomości? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wro.vectranet.pl 15.11.08, 07:17 żeś się tego jednego czepił .... tiry w centrum miasta top ciało obce. tirów w centrum miasta być nie powinno. dlaczego tak upierdliwie z tym polemizujesz? tiry rozjeżdżają ludzi, tiry kasują samochody (patrz dwa kolejne zdarzenia w tym samym tygodniu dokładnie w tym samym miejscu na msc!!!!!). mało ci jeszcze przykładów? wczoraj kolejny tir przypieprzył w wiadukt na wyścigowej: "Jak podało Radio Wrocław, kierowca był trzeźwy, a znaku ograniczającego wysokość pojazdów, które mogą przejechać pod wiaduktem, po prostu nie zauważył." miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5936579,Tir_pod_wiaduktem_zakorkowal_poludnie_miasta.html w sondażach wrocławianie podają: " Nie oznacza to jednak, że na półmetku drugiej kadencji prezydentury Rafała Dutkiewicza nie zauważamy jego porażek. Najważniejsze z nich to: nieudane ograniczenie ruchu ciężarówek w mieście oraz porażki starań o Expo i EIT " miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5943486,Ciezarowki_w_centrum_to_porazka_Wroclawia.html a ty głupio udowadniasz, że nikt kierowcy tira nie rozumie, jaka to ciężka i trudna praca! a mnie to mało wzrusza. tirów w mieście być nie powinno. i doskonale rozumiem że brak autostrad, obwodnic itd. i często nie ma jak inaczej pojechać. ale to naprawdę nie zmienia faktu, że tirów na miejskich drogach, na drogach kompletnie nie przystosowanych do przenoszenia tak ciężkiego ruchu o takim dużym natężeniu (większość miejskich dróg to klasa Z nie GP!!!) być nie powinno. tak jak pieszych czy rowerzystów na eskach czy autostradach. to są wymierne straty i to nie tylko w ludziach. hałas, tłok, pokancerowane jezdnie, pomnażane w dwójnasób korki. żaden rowerzysta, żaden pieszy, jednym wypadkiem nie spowoduje tak ogromnych zatorów, tak ogromnych strat, jak jeden tir. a tolerowanie "wykroczeń rowerzystów" - najczęściej oznacza to tolerowanie rowerzystów na chodnikach. wiele by mówić o przyczynach tego, z całą jednak pewnością jedną z nich jest obecność tirów na wrocławskich drogach. i parafrazując jedną z twoich wypowiedzi - dlaczego rowerzyści jeżdżą po chodnikach czy przez pasy dla pieszych - odpowiedź równie prosta, bo tam gdzie potrzeba, dróg dla rowerów czy przejazdów dla rowerzystów po prostu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 15.11.08, 16:47 Gość portalu: artek napisał(a): > żeś się tego jednego czepił .... > > tiry w centrum miasta top ciało obce. tirów w centrum miasta być nie powinno. > dlaczego tak upierdliwie z tym polemizujesz? Bo to jest nieprawdziwe twierdzenie niepoparte niczym innym jak Twoją własną opinią oraz tym, że TIRy są niebezpieczne, co jest prawdą, ale nigdzie nie jest napisane, ze do miasta mają wjeżdżać tylko pojazdy bezpieczne. Za to na poparcie przeciwstawnej tezy (TIRy w mieście być MUSZĄ) mam dużo argumentów takich jak - koniecznosć dostaw do sklepów - koniecznosć dostaw na budowy - konieczność dostaw do barów i restauracji - koniecznosć dostaw do biur - brak alternatywnych dróg (w przypadku większosći Polskich miast) - przeładowanie towaru na pojazdy mniejsze spowoduje lawinowy wzrost zagęszczenia ruchu w mieście, co również nie będzie bezpieczne - przeładowanie towaru na pojazdy mniejsze spowoduje lawinowy wzrost kosztów transportu a co za tym idzie cen w sklepach, barach, restauracjach co spowoduje odpływ klientów z centrum miasta i de facto jego wymarcie - przeładowanie towaru na pojazdy mniejsze spowoduje kompletne zatkanie centrum miasta, przez co również biura stracą na atrakcyjności, bo nie dość że będzie drożej (nawet mebli nie będzie można do nich dowieźć cięzarówką, tylko trzeba je będzie (ręcznie!!!) przeładowywać) to jeszcze nie będzie można do nich dojechać, więc ich atrakcyjność spadnie - nie wszystko mozna przeładować na małe furgonetki, więc część TIRów (na przykład dowożących beton czy maszyny na budowy) będzie i tak musiała wjeżdżać do miasta, gdzie utknie w gigantycznym korku małych furgonetek -> czas -> koszta itp itp Dalej mam wymieniać argumenty dlaczego TIRy są ważnym ogniwem miejskiej gospodarki? Owszem, przyznaję, tranzytowych TIRów w mieście nie powinno być. Ale zdziwiłbyś się i tak ile TIRów docelowo wjeżdża do Miasta (wystarczy przejechać się po Londynie czy Paryżu żeby to zobaczyć). > tiry rozjeżdżają ludzi, tiry kasują samochody (patrz dwa kolejne zdarzenia w ty > m > samym tygodniu dokładnie w tym samym miejscu na msc!!!!!). Dwa zdarzenia w tygodniu na cały Wrocław, przez który przewija się miesięcznie pewnie parę milionów pojazdów... To dużo? > "Jak podało Radio Wrocław, kierowca był trzeźwy, a znaku ograniczającego > wysokość pojazdów, które mogą przejechać pod wiaduktem, po prostu nie zauważył." Most na Ślężnej jest mostem łukowym i już zdając prawo jazdy na ciężarówkę zdałem sobie sprawę, że jest oznakowany wyjątkowo nielogicznie i nie jasno... > " Nie oznacza to jednak, że na półmetku drugiej kadencji prezydentury Rafała > Dutkiewicza nie zauważamy jego porażek. Najważniejsze z nich to: nieudane > ograniczenie ruchu ciężarówek w mieście oraz porażki starań o Expo i EIT " > Nie ograniczy się ruchu ciężarówek w mieście, póki nie zostanie zbudowana obwodnica. Nie ma cudów po prostu. A jak zostanie zbudowana, to się pozbędziemy TIRów tranzytowych. I tylko tych. > a ty głupio udowadniasz, że nikt kierowcy tira nie rozumie, jaka to ciężka i > trudna praca! a mnie to mało wzrusza. Ja nie chcę żebyś się wzruszał. Ale jakbyś zrozumiał i nie wymagał cudów, to by wystarczyło. > tirów w mieście być nie powinno. Tranzytowych - nie. Reszty - patrz wyżej. > > ale to naprawdę nie zmienia faktu, że tirów na miejskich drogach, na drogach > kompletnie nie przystosowanych do przenoszenia tak ciężkiego ruchu o takim duży > m > natężeniu (większość miejskich dróg to klasa Z nie GP!!!) być nie powinno. Większosć Polskich dróg w ogóle jest nie przystosowana do takiego ruchu. Zresztą wiele europejskich dróg również, bo były budowane zanim TIR stał się codziennym widokiem na ulicach. Czy to znaczy "zakazać wjazdu TIRów do Polski z paroma wyjątkami na co nowsze autostrady czy drogi i do połowy Europy?" A transport pewnie będzie się odbywał na rikszach albo wózkach z osiołkami, bo to akurat polskie drogi uniosą... tak > jak pieszych czy rowerzystów na eskach czy autostradach. Róznica jest taka, że piesi czy rowerzyści na eskach czy autostradach nie mają czego szukać a TIRy do miasta wjezdżają nie bez powodu (pomijam tu w obu przypadkach dalekobieżny ruch tranzytowy) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wro.vectranet.pl 15.11.08, 21:14 > tiry w centrum miasta top ciało obce. tirów w centrum miasta być > nie powinno. > > dlaczego tak upierdliwie z tym polemizujesz? > > Bo to jest nieprawdziwe twierdzenie niepoparte niczym innym jak > Twoją własną opinią bzdura .. nawet nie chce mi się z tym polemizować. widać, ze kompletnie nie masz pojęcia o klasach dróg, o ich konstrukcji, normach prawnych itd. > oraz tym, że TIRy są niebezpieczne, co jest prawdą, ale nigdzie > nie jest napisane, ze do miasta mają wjeżdżać tylko pojazdy > bezpieczne. aha, i jeździć gdzie chcą, ignorując objazdy czy zakazy wjazdów i tym podobne ograniczenia. bo znaku nie zauważył ... bo giepees poprowadził i takie tam bzdury. > Za to na poparcie przeciwstawnej tezy (TIRy w mieście być MUSZĄ) > mam dużo argumentów takich jak > - koniecznosć dostaw do sklepów tirem?!??!?!? > - koniecznosć dostaw na budowy tu wyznacza się dozwolone trasy > - konieczność dostaw do barów i restauracji tirem?!??!?!? hłe hłe hłe ... > - koniecznosć dostaw do biur tirem?!??!?!? oj, chyba cokolwiek przesadziłeś. do tego służą służyć będą wielkie centra przeładunkowe i logistyczne, a po mieście rozwozi się towar mniejszymi ciężarówkami i furgonetkami. w żadnym przypadku 40-tonowym wielkim pojazdem. nawet do superhipermarketu towaru tirem się nie dowozi. > - przeładowanie towaru na pojazdy mniejsze spowoduje lawinowy > wzrost kosztów transportu a co za tym idzie cen w sklepach, > barach, restauracjach co spowoduje odpływ klientów z centrum > miasta i de facto jego wymarcie kompletne bzdury, ale wymyślaj dalej, na zdrowie. widać ci się bardzo nudzi ;))) > Dalej mam wymieniać argumenty dlaczego TIRy są ważnym ogniwem > miejskiej gospodarki? czemu nie, chętnie poczytam fundamentów nowej lepszej ekonomii. a może jeszcze znajdziesz lekarstwo na kryzys .. > Nie ograniczy się ruchu ciężarówek w mieście, póki nie zostanie > zbudowana obwodnica. Nie ma cudów po prostu. a nawet i wtedy. istotne jest aby posługiwały się li i jedynie przeznaczonymi dla nich szlakami. tj drogami klasy g i gp o konstrukcji do takiego ruchu przystosowanej. patrz polskie normy i odpowiednie rozporządzenia ministra infrastruktury. ja rozumiem tiry na obwodnicy śródmiejskiej (dk5), na placu grunwaldzkim (dk4), na żmigrodzkiej czy karkonoskiej, nawet na ślężnej. ok, trasy krajowe, przelotowe, o odpowiednim profilu. no ale bez przesady, jak już zaczynają wjeżdżać gdzie popadnie .. > Większosć Polskich dróg w ogóle jest nie przystosowana do takiego > ruchu. Zresztą wiele europejskich dróg również, bo były budowane > zanim TIR stał się codziennym widokiem na ulicach. jak wyżej - wszystkie przebudowywane lub remontowane projektowane są tak, aby taki ruch przenosić. co najwyżej spieprzyć coś może wykonawca, jak na przykład na a2 Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 16.11.08, 16:58 > bzdura .. > nawet nie chce mi się z tym polemizować. widać, ze kompletnie nie masz pojęcia > o > klasach dróg, o ich konstrukcji, normach prawnych itd. Zapewniam Cię, że znam kodeks drogowy. Kierowca nie jest inżynierem drogownictwa i nie jemu oceniać, czy droga uniesie ciężarówkę. Jeżeli kategoria drogi zezwala na wjazd jego pojazdem (bo co cięższe TIRy mogą się poruszać tylko drogami o zwiększonym dopuszczalnym nacisku na oś) i nie ma zakazu to on absolutnie ma prawo tam wjechać. Koniec, kropka. Owszem, możemy sobie dyskutować czy to jest dobrze, że TIRy się wpuszcza w różne konkretne miejsca, ale to jest po prostu uciekanie od tematu, bo nie potrafisz przyznać że TIRy w mieście są potrzebne. Poza tym to znowu nie jest argument. Argumentacja wyglądała by tak: "Uważam, że TIRy nie powinne wjeżdżać do miasta bo: 1. Pierwszy argument 2. Drugi argument" i tak dalej. "Nawet mi się nie chce polemizować bo widać, że nie masz pojęcia o czymś innym niż mówimy" to nie jest argument za wjeżdżaniem TIRów do miasta. > aha, i jeździć gdzie chcą, ignorując objazdy czy zakazy wjazdów i tym podobne > ograniczenia. bo znaku nie zauważył ... bo giepees poprowadził i takie tam bzdu > ry. Rozróżnijmy parę grup TIRów nie jadących tak jak byś chciał: - Kierowcy, którzy jak debile podążają za GPSami - no cóż, taka plaga, na całym świecie tacy są. Widziałem debila, który wjechał sprinterem do oceanu bo miał napisane że tamtędy a nie miał że promem... Głupich nie sieją... - Kierowcy, którzy przegapili oznakowanie - jest tutaj dużo możliwości. Jednemu mógł autobus zasłonić znaki, gdzie indziej znowu oznakowanie jest do dupy i kiedy dojechał do zakazu to już nie miał jak zawrócić, inny po prostu nie zauważył - każdy jest człowiekiem. NIe wszystkich w tej grupie bym popełniał - Kierowcy, którzy świadomie wjeżdżają na ograniczony dla nich obszar, ponieważ mają oni tam dostawę - jeżeli wszystkie papiery są w porządku, to jest to całkowicie OK. Poza tym proszę, nie dodawaj mi. To, że napisałem, że TIRy są niebezpieczne wcale nie oznacza, że mogą sobie wjeżdżać gdzie chcą. > > - koniecznosć dostaw do sklepów > tirem?!??!?!? A czym - hulajnogą? :P NIe wiem czy zdajesz sobie sprawę ile w takim sklepie schodzi dziennie towaru. Ja sobie zdaję, bo takie dostawy robiłem, nawet niedawno, bo cały czas dorabiam sobie za kierownicą przez dzień - dwa w tygodniu. W markowym sklepie z ciuchami New Look dostawa to jest 1/5 ciężarówki - każda ciężarówka ma 4 do 6 sklepów do obskoczenia w nocy. Każdej nocy. I teraz chyba nie oczekujesz, żeby to była mała furgonteka, która wjedzie do miasta, zrzuci coś pod sklepem, wyjedzie z miasta i pojedzie do centrum dystrybucji nawet kilkaset km od miasta, załaduje się, wróci, wjedzie do miasta, pojedzie do drugiego sklepu, rozładuje, wyjedzie z miasta, pojedzie do centrum dystrybucji... To by zwiększyło horrendalnie koszta i ruch w mieście. A to tylko przykładowy sklep z ciuchami. Dostawa do Tesco (nawet takiego małego w centrum miasta - cały czas mówię o Wielkiej Brytanii) liczy się w kilku - kilkunastu TIRach dziennie (w dużych Tesco TIRy często stoją w kolejce do rozładunku, a rozładunek każdego z nich zajmuje do 20 minut... Zerknij chociaż pod carrefour we Wrocławiu) I teraz to, że supermarkety wywalimy na obrzeża miast nie zmniejszy wcale ruchu ciężarówek, a być może będzie wręcz odwrotnie. Bo takie np. Tesco na Długiej jest zaopatrywane specjalnie załadowanymi dla niego TIRami z centrum dystrybucji "Tesco". W Galerii Dominikańskiej każdy ze sklepików ma własnego dostawce... Tydzień temu miałem dostawy do małych corner-shopów - do każdego z nich szło minimum dwie palety towaru. I średnio do każdego z nich dostawy są dwa-trzy razy w tygodniu. Wyobraź sobie ile furgonetek by potrzeba było do tego (i chcę, żebyś wziął pod uwagę, że to nie tylko kwestia objetości - do sprintera zmieszczą się spokojnie trzy palety, ale nie udźwignie on nawet jednej palety z 1.5 litrowymi butelkami coca coli... > > - konieczność dostaw do barów i restauracji > > tirem?!??!?!? hłe hłe hłe ... Nie, Tico Vanem. Jest oczywiste, że nie jest żadnym problemem dowiezienie tym pojazdem kilku beczek piwa po 80 kilo każda + kilkunastu do kilkudziesięciu skrzynek innych alkoholi. ( A to tylko alkohol!) W dystrybucji alkoholu też pracowałem. Pełna, 18 tonowa ciężarówka z alkoholami to jest kilkanaście knajp. Oczywiscie, można by to zrobić w ten sposób żeby wysłać zamiast tego 18 peugotów partnerów z dostawą do jednej knajpy w każdym, ale wątpię, żeby to zwiększyło przepustowość miasta... > > - koniecznosć dostaw do biur > > tirem?!??!?!? oj, chyba cokolwiek przesadziłeś. przykład: Firma Business Moves w Glasgow, w której miałem (nie) przyjemność pracować przez kilka dni na zastępstwo ma jedną ciężarówkę zajmującą się tylko i wyłącznie dostawami i odbiorami kserokopiarek. (Dostawy nowych, odbiory starych, odbiory sprzętu do naprawy, dostawy naprawionych itp. itd). Taka biurowa kserokopiarka waży dobrze ponad 100 kilo. Owszem póki jedzie po płaskim, to jest OK, ale na transita tego nie wrzucisz - potrzebna jest winda. Dodam tylko, że to jest tylko jedna ciężarówka tylko jednego przewoźnika świadczącego usługi dla tylko jednego producenta tylko jednego rodzaju urządzeń (kserokopiarek). A biura to nie tylko kserokopiarki xeroxa. To także meble, komputery (w jednym biuirze może ich być kilkaset), przepierzenia pomiędzy boxami, krzesła idące w setki itp. Oczywiście, dostawa tego rodzaju nie jest czymś tak częstym jak dostawa do sklepu, ale wciąż należy pamiętać, że i to nie jest niczym nadzwyczajnym. Zapomniałem jeszcze o takiej grupie pojazdów jak samochody opancerzone do banków. Tam nawet mała furgonetka waży kilka dobrych ton... > do tego służą służyć będą wielkie centra przeładunkowe i logistyczne, a po > mieście rozwozi się towar mniejszymi ciężarówkami i furgonetkami. w żadnym > przypadku 40-tonowym wielkim pojazdem. > nawet do superhipermarketu towaru tirem się nie dowozi. > Hehehe ;-) Gdzie o tym przeczytałeś? Między bajką o Czerwonym Kapturku a Szewczykiem Dratewką? Pomyśl. Tylko o To cię proszę. Niech w mieście jest 100 sklepów. Niech do każdego sklepu potrzeba dowieźć dwa tiry dziennie. To daje 200 Tirów dziennie w mieście. Teraz weźmy pod uwagę, że na każdego z nich wchodzi 20 ton (specjalnie dałem mniej, bo wiadomo, że nie wszystkie TIRy wożą ciężkie rzeczy - płatki śniadaniowe czy ciuchy to nie jest woda butelkowana czy kowadła). To daje nam 200 TIRów dowożących w sumie 4000 ton. Do dowiezienia tego samego za pomocą furgonetek potrzeba by ich było ponad 2000 (bo do 3.5 sprintera możesz załadować 1.9 tony w najlepszym przypadku). Teraz: typowy TIR ma 18 metrów długości MAX i przewozi 20 ton towaru. Sprinter o którym mówię ma ok. 7 metrów długości i przewozi 1.9 tony towaru. Czyli do przewozu tego samego towaru sprinterami potrzebujemy zająć nie 18 metrów pasa ruchu, a jakieś 80. Kolejna rzecz: TIR podjeżdża pod rampę i rozładowanie całego zajmuje dosłownie kilka minut (wózki widłowe wjeżdżają do srodka naczepy i wyciągają palety, ewentualnie towar jest w klatkach na kółkach). Do sprintera z przyczyn oczywisitych wózkiem widłowym ani nawet paleciakiem nie wjedziesz. Jedną paletę możesz wyjąć od tyłu, jedną z boku, a tą ze środka albo musisz przerzucić ręcznie, albo (jeśli nie jest zbyt cięzka, bo jeśli jest, to hamulec ręczny pojazdu nie wystarczy) podwiązujesz do niej linę i przeciągasz ją na tył. To trochę zajmuje czasu... Teraz rozumiesz dlaczego na całym świecie do dużych sklepów (lub do sieci sklepów - tzw. multidrop) NIE dowozi się towaru małymi pojazdami a dużymi cięzarówkami? > kompletne bzdury, ale wymyślaj dalej, na zdrowie. widać ci się bardzo nudzi ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 kontynuacja. 16.11.08, 17:03 > czemu nie, chętnie poczytam fundamentów nowej lepszej ekonomii. a może jeszcze > znajdziesz lekarstwo na kryzys .. Kpij sobie kpij. Tylko, że z tego, że wszyscy na świecie robią dokładnie tak, jak napisałem powyżej to wynika, że jednak mam rację :P > a nawet i wtedy. istotne jest aby posługiwały się li i jedynie przeznaczonymi > dla nich szlakami. tj drogami klasy g i gp o konstrukcji do takiego ruchu > przystosowanej. patrz polskie normy i odpowiednie rozporządzenia ministra > infrastruktury. > ja rozumiem tiry na obwodnicy śródmiejskiej (dk5), na placu grunwaldzkim (dk4), > na żmigrodzkiej czy karkonoskiej, nawet na ślężnej. ok, trasy krajowe, > przelotowe, o odpowiednim profilu. > no ale bez przesady, jak już zaczynają wjeżdżać gdzie popadnie .. Oczywiscie że tak. TIRy tak jak na całym świecie będą poruszać się głowniejszymi, dostosowanymi do tego drogami i dopiero blisko ich celu przeznaczenia będą je opuszczać i najkrótszą możliwą drogą udawać się do sklepu, biura, fabryki, budowy itp. Nawet dziś tak jest. Nie spotkasz TIRa na ulicy Ogrodowej, w uliczkach Oporowa czy Maślic, bo zwyczajnie nie mają po co tam jeździć - nie ma tam dużych sklepów czy zakładów. A kierowcy dużego pojazdu znacznie jest wygodniej jechać sobie np. Solskiego niż przeciskać się między samochodami zaparkowanymi na Harcerskiej czy gdzieś tam. Tu się zgadzamy. > > > Większosć Polskich dróg w ogóle jest nie przystosowana do takiego > > ruchu. Zresztą wiele europejskich dróg również, bo były budowane > > zanim TIR stał się codziennym widokiem na ulicach. > > jak wyżej - wszystkie przebudowywane lub remontowane projektowane są tak, aby > taki ruch przenosić. co najwyżej spieprzyć coś może wykonawca, jak na przykład > na a2 Tu z kolei mylisz się Ty. Jest oczywiste, że nie wszystkie drogi przystosowywane są do ruchu TIRów, bo nie ma sensu budować w ten sposób małych osiedlowych uliczek. Nawet, jeśli się weźmie pod uwagę, że na taką uliczkę raz na 10 lat wjedzie ciężarówka do przeprowadzek. Mam nadzieję, że jak przez chwilę przestaniesz kpić i przeczytasz z otwartym umysłem, to zrozumiesz o czym piszę. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 15.11.08, 10:16 > Co to, że kierowca TIRa jeden czy drugi spowoduje wypadek ma do tego, że > rowerzyści też mogą spowodować wypadek, a Wy tego z czechofilem nie chcecie > przyjąc do wiadomości? Nikt tu się nie wypiera tego, że wypadki powodują wszyscy uczestnicy ruchu drogowego. Ale podajemy ci realne przykłady z udziałem TIR-ów, których (jakoś o dziwo) ostatnio nie brakuje. A ty wymyślasz jakieś pseudohipotetyczne obrazki z udziałem cyklistów, po których ktoś wpada w poślizg i zalicza czołówkę z autobusem. Obudź się człowieku i zrozum, że życie to jedno, a fikcja to drugie. Rowerzysta też może spowodować wypadek, znam takich sytuacji sporo, ale w takich sytuacjach jest on prawie zawsze sam poszkodowany (najczęściej ginie) i nijak się to ma do zagrożenia stwarzanego przez kierowców TIR-ów, którzy prawie zawsze wychodzą z wypadków nawet nie tknięci. Za to ich ofiary lądują zazwyczaj na cmentarzu. I tylko o tym jest mowa, nie czujesz tej delikatnej różnicy...? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 15.11.08, 16:50 > Nikt tu się nie wypiera tego, że wypadki powodują wszyscy uczestnicy > ruchu drogowego. Ale podajemy ci realne przykłady z udziałem TIR-ów, > których (jakoś o dziwo) ostatnio nie brakuje. A ty wymyślasz jakieś > pseudohipotetyczne obrazki z udziałem cyklistów, po których ktoś > wpada w poślizg i zalicza czołówkę z autobusem. Obudź się człowieku > i zrozum, że życie to jedno, a fikcja to drugie Powiedz o tym, że to fikcja temu mojemu znajomemu, co przez cyklistę wpadł w poślizg i zaliczył czołówkę z drzewem... > mowa, nie czujesz tej delikatnej różnicy...? uczepiłeś się tego, że nie czuję. Ile razy mam Ci powtarzać, że czuję, ale nie uważam, żeby ta delikatna różnica zwalniała rowerzystów z odpowiedzialności za ich własne poczynania na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 15:16 > to się nazywa hiperbola. figura retoryczna mająca coś dosadnie zobrazować. > w tym przypadku prędkość samochodu o wiele przekraczająca dozwoloną. czego > zresztą żaden kierowca nie ukrywa: przeciętna prędkość pojazdu = dozwolona + 20 > km/h bo tak są nastawione fotoradary. a większe prędkości w mieście też się > zdarzają, wystarczy zajrzeć na statystyki prędkości ze zdiumowych stacji meteo Rowerzyści używać hiperboli co do kierowców - dobrze Piesi używać hiperboli do rowerzystów - niedobrze :P Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 15:12 > nie o to chodzi aby kogokolwiek obwiniać. po prostu twierdzę, że z wielu powodó > w > tiry w mieście są ciałem obym. Możesz twierdzić, że TIRy w mieście są niebezpeiczne - i tu się zgodzimy. Ale z powyżej podanych podowów nie mogę zgodzić się z Tobą że są one tam obce - przynajmniej dopóki, doputy w centrach miast są sklepy, budowy itp. > umówmy się, to co zwykle piesi biorą za szaleńczą jazdę z niewiarygodnymi > prędkościami, to w 99% przypadków nie więcej niż 30 km/h. różnica niby > niewielka, a jednak - z 20-25 km/h jestem w stanie zatrzymać się niemalże w > miejscu, na jedną, góra dwie długości roweru (tak do 3 m, sprawdzałem niedawno > na nowych niedotartych hamulcach i mokrym asfalcie, gdy jeden taki debilek > zajechał mi drogę na przejeździe). przy 30-tu nieco dłużej, ale awaryjne > hamowanie przy 40-tu to zdecydowanie bolesne darcie gumy i nie tylko ... Nawet jeżeli te szacunki są prawdziwe, co nie wydaje mi się na podstawie mojego doświadczenia, to i tak: idę z dzieckiem za rękę po chodniku. Dziecko wyrywa mi się i w ciągu sekundy robi dwa kroki - pół metra. Ty akurat nadjeżdżasz mi zza pleców z prędkością 20 km/h i w momencie w którym dziecko wyrywa mi się jesteś dwa metry za moimi plecami... Sekunda to jest akurat niewiele ponad sam czas reakcji... Dalej twierdzę, że nawet 20 km/h jest niebezpieczne. Dodajmy jeszcze do tego fakt, że o ile rowerzysta POWINIEN być wyprzedzany na jezdni w bezpiecznej odległości, to mimo wszystko zdaje sobie sprawę z tego, że zza pleców może mu wyskoczyć samochód (często też go słyszy). W takim przypadku jedynym problemem jest ZBYT BLISKIE ominięcie. Tymczasem pieszy na chodniku MA PRAWO zakładać, że jest bezpieczny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.e-wro.net.pl 26.01.09, 01:27 > Z punktu widzenia kierowcy oczywiście najkorzystniejsze jest, żeby rowerzyści > jeździli po chodnikach. A jeszcze lepiej by było, gdyby wszystkie inne samochod > y > też jeździły po chodnikach - wtedy miałby całą drogę dla siebie :-) Zapewne dlatego często kierowcy podjeżdżają dwa metry za rowerzystę i trabią tak że o mało z zaskoczenia sie nie przewróci. Innym sposobem jest wyprzedzanie i zajeżdżanie drogi oraz hamowanie zaraz po wyprzedzeniu. Pewnie też z tego powodu kierowcy parkują na chodnikach mimo że nie ma zakazu parkowania na jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.e-wro.net.pl 26.01.09, 01:32 > Wiesz, jeżeli to jest staruszka, która o mało co zawału nie dostała jak jej > rowerzysta śmignął koło ucha to jest to najbardziej zrozumiałe. Jakby staruszki dostawały zawału po każdym przejechaniu koło nich rowerem to by nie były staruszkami. Staruszki lubią ponarzekać a Ty widocznie dajesz się na to nabrać. Wązne też ze staruszki wolno się poruszaja i nie wskakują pod koło toteż rowerzyści zwykle omijają je z daleka bo te nie zmieniają gwałtownie toru poruszania się. Zatem wydumany problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.e-wro.net.pl 26.01.09, 01:40 Jezeli jest to > pieszy idący z psem lub z dzieckiem, które niespodziewanie może się o te pół > metra w bok przesunąć wprost pod koła takiego rowerzysty to też rozumiem. Co rozumiesz ? Czy to że pieszy nie powinien rozciągac cieniutkiej smyczy o długości 5 metrow ? Moze rozumiesz ze zastrachany rodzić mocniej trzyma rekę za ręke dziecko ? Ja myslę że jeśli jest zagrożenie to akurat te osoby mogą mu przeciwdziałać. To te osoby cześciej niż rowerzysta zastanawiaja sie na d skutkami swego błędu i to one mają wieksza szansę na zmianę postępowania ni ż rowerzysta który widzi zagrożenie zbyt poźno. Ponieważ prawie wszystkie ścieżki rowerowe są wyznaczone na chodnikach podstwowe znaczenie dla bezpieczenswa ma zachowanie i przezornośc osob kotre wymieniłeś. Chodnik to nie ścieżka rowerowa ale też nie sralnia dla piesków ani plac zabaw dla dzieci. Niestety chodnik to najcześciej ścieżka rowerowa mimo że rowerzysci woleliby wzorem krajów zachodnich aby zamiast ścieżek były wyznaczone pasy rowerowe na jezdni . To dużo tańsze i bezpieczniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.e-wro.net.pl 26.01.09, 01:55 > Rowerzysta powinien jechać z prędkością porównywalną do pieszych. Piłeś ? Wiesz po co ludzie korzystają z roweru ? Bywa ze dla przyjemności ale zazwyczaj po to aby szybciej dojechać do celu niz autem lub KM. Dlaczego kierowca nie ma jechać z prędkością porównywalną do pieszych , wszak ich tory jazdy bez przerwy się przecinają , najczęściej na przejściach . > I jeszcze jedno: dlaczego jazda 40 czy nawet szybciej po jezdni jest możliwa a > po chodniku nie? Jakiś bardziej klejący jest, stawia większe opory toczenia, cz > y > jak? Dobrze że pytasz bo z Twych wypowiedzi wynikka ze masz nikła praktyke z jazdy rowerem.Szkoda bo to mogłoby uchronić cię w przyszłości od popelnienia błędu gdy bedziesz jechal cięzarowką. JAk sam się domysliles na chodniku sa dużo większe opory toczenia. Chodniki sa wykonane zazwyczaj z plytek o boku 35 cm kotre po przejechaniu setek razy przez auta stają sie nierówne lub popękane. Przy tej wielkości płytek nierówność kilku milimetrow nie jest tak widoczna ale przy dużych prędkosciach około 30 km powoduje mocne drzenia roweru a przez to stratę energii. Podobnie gdy chodnik wykonany jest z kostki Bauma to jazda z predkością 20 km/h jest już męcząca. Obecnie z tego powodu nie wykorzystuje się kostki z kryza do budowy ścieżek . Druga sprawa to krawężniki, na chodnikach bywa ze co kilanaście metrów jest krawężnik np na wyjeździe z posesji. Nie piszę tu o przedmiotach np gałązkach , psich kupach , jak rowniez o krzakach przy krawędzi i innych zagrozeniach . teoretycznie jakby zamknąc oczy i nacisnac na pedały to te 35-40 dałoby się osiągnąć. Na asfaltowej jezdni lub wyszlifowanej kostce można jechać dużo łatwiej i z tego powodu często gdy się spieszę rezygnuję ze ścieżki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.e-wro.net.pl 26.01.09, 02:01 > Czyli zgodnie z prawem TIRy mają większe prawo wjazdu nawet na starówkę > wrocławia niż rowerzyści na chodznik. Nie ciesz się .PoRd po nowelizacji pozwoli częściej jeździć rowerem po chodniku. Jest uchwala miasta zakazująca jazdy TIR-om po centrum. I choć zastraszyliście urząd ze zablokujecie miasto jeśli będzie wprowadzana w życie to należy się liczyć ze wkrótce TIR-y będa przeładowywane na małe 3,5 tonowe ciężarówki na przedpolach Wrocławia. Rzadko który ładunek nie da się podzielić na mniejsze partie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.e-wro.net.pl 26.01.09, 02:18 > To nie jest jedyny problem powodowany przez rowerzystów na chodniku. >Są jeszcze Problem to nie rzeczywiste zagrożenie. Każdy może sobie stworzyć problem własny. jak pisałeś babcia ma problem z sercem choć dla kogoś innego prędkośc rowerzysty jest normalna. > - znacznie za szybko poruszający sie rowerzyści na szerokich >chodnikach To fakt rowerzysci na szerokich chodnikach jeżdża znacznie szybciej ale to wynika z przepisu. Rowerzysta ma jechać ostrożnie zatem na szerokim chodniku nie musi być tak ostrożny niż na szerokim. > - dzwoniący natarczywie lub wręcz wymuszający pierwszeństwo rowerzyści na > szerokich, zatłoczonych chodnikach Znow niekonsekwencja typowa dla trolowania. Skoro rowerzysci jeżdżą za szybko to ktoś ma problem.Rowerzysci uważają ze jada dobrze ale dla wygody i bezpieczeństwa uzywają dzwonka. W ten sposób usuwają problem pieszych chodzi o zaskoczenie bo chyba tylko w tym aspekcie możemy mowić o nadmiernej predkości. Ja np jeżdżę szybko po chodniku ale nie używam dzwonka bo go nie posiadam. Zmaist tracić czas na dzwonienie wole trzymać silnie hamulec i go użyć zmiast dzwonka. Dzwonek powoduje nerwowa reakcje i czsto odwrotny skutek tzn pieszy mozę wskoczyć pod koło bo ma 505 szans że wybierze własciwą stronę.Zatem co z tego ze jeżdżę za szybko skoro jeżdżę ostrożne ? Moja prędkość w pobliżu baci ulega modyfiakacji na szczęście babcie wyprzedzam raz na tysiac pieszych. Zatem kolejny wydumany problem człowiek który chyba na co dzień jeździ cieżarowką i wie jak dziala użycie fanfary czy zbyt bliskie przejechanie przy krawężniku. Rower ma mniejszą masę i szybciej nim można wyhamować. Dlatego dbam o hamulce a dzwonek wożę w torbie. Problemem nie jest rowerzysta na chodniku tylko np młody wiek rowerzysty. Zmuszenie takiej osoby do jazdy po jezdni wcale nie usuwa problemów a rodzi dużo nowych i to o wiele groźniejszych. > - rowerzyści z nienacka wskakujący na chodnik lub zjeżdżający na jezdnię > - rowerzyści oczekujący na światła na przejściu dla pieszych długością swoejgo > roweru tamujący ruch na chodniku > i wiele, wiele innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.e-wro.net.pl 26.01.09, 02:37 > - rowerzyści z nienacka wskakujący na chodnik lub zjeżdżający na jezdnię Nie ma takich sytuacji. Jest sytuacja taka ze kierowca dojeżdża do przejścia licząc że pieszy lub rowerzysta się zatrzyma. W tej sytuacji kierowca nie redukuje prędkości uważając ze i tak nie ma szans wyhamować. Rowerzysta może popelnić taki sam błąd jak pieszy i źle ocenić prędkość auta i pochopnie wkroczyć na jezdnię. W tym momencie dwie strony popełniają błąd a to prowadzi do wypadków. Wtargnięcie na jezdnię to sprawa mocno dyskusyjna i tu decydują prędkości i drogi hamowania przy ocenie winy. Oczywiście wina częściej leży po stronie pieszych i rowerzystów. Ale zauważa się tendencję że kierowcy mimo braku widoczności coraz rzadziej w pobliżu przejść redukują prędkość. > - rowerzyści oczekujący na światła na przejściu dla pieszych długością swoejgo > roweru tamujący ruch na chodniku Można to rozwinac że rowerzysci przeprowadzająćy rower przez jezdnię tamuja ruch na szosie. Lepiej bo szybciej byłoby gdyby przejeżdżali przez przejścia. Tamowanie ruchu na chodniku. Ale szukasz dziury w całym. I na to mam radę . Bywa ze przed przejściem gdy nie chce zejść z roweru jeżdżę w kolko. Wyglada ze rozmawianie na tematy rowerowe z osobą kora nie jeździ rowerem nie ma sensu. Dyskusja ma czegoś nauczyć. Aby kogoś przekonac trzeba mowic o tym na czyms się ktos zna. Inaczej mozna analizować wplyw kurzu przed przejściem na możliowść poslizgu lub zaprószenia oka w kontekcie utraty widzialności vel równowagi. Jeśli jesteś kierowca ciężarowki to możemy pogadać o przyzwyczajeniach kierowcow pojazdów których masa ma wpływ na poczucie bezpieczeństwa kierowcy a przez to na ich ryzykowne manewry. Ale czy to temat na forum rowerowe? Cieżarówki sa malo interesujące bowiem zalewa nas masa aut idywidualnych i to rodzi prawdziwe problemy dla rowerzystów. Cieżarowki są problemem dla kierowcow w kontekscie korków. Korki rowerzystow nie dotyczą no chyba ze im szybciej miasto się zakorkuje tym szybciej poprawi sie stan ścieżek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.08, 10:21 > Mogłaby być taka relacja, że póki rowerzyści boją się jeździć po jezdni, jeżdżą > po chodnikach z powolnymi prędkościami i przeprowadzają rowery przez pasy. Niedawno mi jakiś rowerzysta udowadniał że "powoli" to jest 30 km/h, bo on normalnie jedzie 50. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 08:43 > Skoro tyle jest chęci i zapału do uświadamiania społeczeństwa o rowerach, to > może by Ci uświadamiacze właśnie zaczęli uświadamiać także kolegów rowerzystów? > A choćby i o tym jak należy uważać na TIRy... Od uświadamiania rowerzystów są odpowiednie służby, czyli np. policja. Ja się staram jak mogę, zawsze zwracam uwagę cyklistom zagrażającym pieszym na chodnikach, ale to jest wszystko, co mogę w tym temacie uczynić. Jeśli chodzi zaś o uważanie na innych uczestników ruchu drogowego, to silniejszy, który może wyrządzić więcej szkód, powinien zwracać większą uwagę na to, co się dzieje wokół niego. Sorry, ale rowerzysta w najmniejszym stopniu nie stwarza takiego zagrożenia jak kierowca TIR-a. Osobiście marzy mi się taka rzeczywistość, jaka jest w Danii. Tam rowerzysta ma bezwzględne pierwszeństwo w każdej sytuacji na drodze, a kierowcy wszelkich typów aut mają obowiązek zwracać uwagę nawet na dziadków niepewnie poruszających się po chodnikach. Mówiąc bardziej obrazowo - ktoś, kto chodzi po lesie ze strzelbą, trzyma ją zawsze prewencyjnie lufą w kierunku ziemi, a jak ktoś niesie procę, to może ją sobie wywijać w powietrzu... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 09:17 > Od uświadamiania rowerzystów są odpowiednie służby, czyli np. > policja. Od uświadamiania kierowców też. Więc może porzucić ideę masy, skoro jest niepotrzebna? Sorry, ale rowerzysta w najmniejszym stopniu nie > stwarza takiego zagrożenia jak kierowca TIR-a. W najmniejszym stopniu stwarza, bo i jego zachowanie na drodze moze spowodować czyjąś śmierć. Stopień jest oczywiście o parę rzędów wielkości mniejszy, ale nie można go lekceważyć. Osobiście marzy mi > się taka rzeczywistość, jaka jest w Danii. Nigdy nie byłem w Danii, ale to, że jakiś pojazd ma tam zawsze absolutne pierwszeństwo niezależnie od tego, co wyczynia na drodze (chodniku, trawniku i czym tam jeszcze) sugerowałoby, że Dania nie podpisała konwencji luksemburskiej która w dużym skrócie odpowiada za pewną normalizację narodowych kodeksów drogowych. Jakoś mi się w to nie chce wierzyć. NIe wyklucza to oczywiście specjalnych zapisów w kodeksie o szczególnej ostrożności wobec rowerzystów i drakońskich kar za wykroczenia w ich otoczeniu.... Mówiąc bardziej obrazowo - > ktoś, kto chodzi po lesie ze strzelbą, trzyma ją zawsze prewencyjnie > lufą w kierunku ziemi, a jak ktoś niesie procę, to może ją sobie > wywijać w powietrzu... Trzymając się Twojego przykładu: to, że myśliwi nieostrożnie obchodzą się z bronią nie znaczy, że mogę im z procy wybijać okna. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 09:47 > W najmniejszym stopniu stwarza, bo i jego zachowanie na drodze moze spowodować > czyjąś śmierć. Stopień jest oczywiście o parę rzędów wielkości mniejszy, ale ni > e > można go lekceważyć. Ilu rowerzystów spowodowało czyjąś śmierć na drodze? I kto lekceważy problem stwarzania niebezpieczeństwa przez rowerzystów w ruchu drogowym? Uczestnicy MK? A nie są czasem to takie czynniki jak władza, która zlikwidowała kartę rowerową dla dorosłych? Albo policja, która kompletnie nie zwraca uwagi na rowerzystów łamiących prawo...? > Trzymając się Twojego przykładu: to, że myśliwi nieostrożnie obchodzą się z > bronią nie znaczy, że mogę im z procy wybijać okna. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 12.11.08, 15:22 > Ilu rowerzystów spowodowało czyjąś śmierć na drodze? śmierć - nie wiem. Znajomy kolegi (sam z nim rozmawiałem, a nie że kolega mi mówił, ze jego kolega...) skasował samochód przez rowerzystę, który wyjechał nagle z ciemnej lesnej ścieżki z lewej strony i równie szybko zniknął z prawej strony. Znajomy próbując go ominąc (szczęsliwie dla rowerzysty miał on odblaski w szprychach) stracił panowanie nad pojazdem i wypadł z drogi zatrzymując się na drzewie. Skończyło się na trzech tygodniach zwolnienia i paru sesjach gimnastyki z rehabilitantem. Do tego ból i dotkliwa strata finansowa (rowerzysta zbiegł z miejsca wypadku wiec szkoda zlikwidowana została z auto casco - możesz sobie wyobrazic że nie jest to w 100% za darmo, a do tego jeszcze poszły zwyżki). Jechał około 100 ale nie wmówisz mi że przy 90 na godzinę różnica w wyniku była by znacząca... > > Trzymając się Twojego przykładu: to, że myśliwi nieostrożnie > obchodzą się z > > bronią nie znaczy, że mogę im z procy wybijać okna. > > Jedno z drugim nie ma nic wspólnego... Dobrze, to był przykład do masy (celowe działanie). Teraz przykład bardziej praktyczny. Idąc przez las i wymachując procą możemy nabić guza komuś, kto się nawinie nam pod rękę. Małe prawdopodobieństwo, ale jeżeli jednak się to stanie, wina będzie nasza. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 14.11.08, 16:28 Kolejny kwiatek do kożucha... miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5937745,Policja_szuka_zabojcy_rowerzysty_w_Siedlcu.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.as.kn.pl 15.11.08, 11:22 > Teraz przykład bardziej praktyczny. > > Idąc przez las i wymachując procą możemy nabić guza komuś, kto się nawinie nam > pod rękę. Małe prawdopodobieństwo, ale jeżeli jednak się to stanie, wina będzie > nasza. I trzymając się dalej tego leśnego przykładu: - jeśli z krzaków wypadnie szarżujący odyniec czy pędzący jeleń, to ze stratowanego wymachiwacza procą zostanie jedynie mokra plama... prawdopodobieństwo wcale nie małe, wszak zwierzyny biegającej po lasach nie brakuje. Tak jak i nie brakuje "szarżujących odyńców" czy "pędzących jeleni" na naszych drogach... Przesledziłem z samozaparciem tę debatę, i pewną radę muszę koledze Tomkowi przekazać: jeżeli masz chłopie w pobliżu jakąś kolekturę, to pędź do niej ile sił i wykupuj zakład na cokolwiek - wygraną masz właściwie pewną! Czemu? Bo trzymaja się ciebie mocno, jak muchy lepu, przykłady zdarzeń prawie że nieprawdopodobnych. Ale jednak wystepujących. Tak jak w totku. I tak jak w totku - praktycznie raz na tydzień, dwa, ktos zgarnia tam pełna pulę. Tyle że grających są miliony... To tak jak na drogach - czasami jakiś nieodpowiedzialny rowerzysta spowoduje jakieś zdarzenie na drodze (i często przy tej okazji sam zapłaci najwięcej), ale przywoływać ich współodpowiedzialność za te hekatomby na drogach, to chyba jest nie do obronienia. To nie rowery taranują tiry i pędzące auta, rozjeżdżaja pieszych na przejściach czy mostach, roztrzaskuja sie na drzewach z powodu absurdalnej prędkości. To nie rowerzyści, choćby nie wiadomo jak manipulowac przykładami. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 15.11.08, 16:56 > To tak jak na drogach - czasami jakiś nieodpowiedzialny rowerzysta > spowoduje jakieś zdarzenie na drodze (i często przy tej okazji sam > zapłaci najwięcej), ale przywoływać ich współodpowiedzialność za te > hekatomby na drogach, to chyba jest nie do obronienia. To nie rowery > taranują tiry i pędzące auta, rozjeżdżaja pieszych na przejściach > czy mostach, roztrzaskuja sie na drzewach z powodu absurdalnej > prędkości. To nie rowerzyści, choćby nie wiadomo jak manipulowac > przykładami. Przeczytaj jeszcze uważnie tą całą dyskusję. To nie ja wymyślam że rowerzyści to krwawi żniwiarze na drogach. Ja mówię "Rowerzyści bardziej powinni zwracać uwagę na to co robią, bo również i oni mogą spowodować zagrożenie" Odpowiedź czechofila czy artka jest zazwyczaj podobna do "Co tam rowerzyści, TIRowcy to dopiero są niebezpieczni". Ja wtedy mówię "Tak, wiem, ale również rowerzyści powinni uważać na to co robią, nie tylko TIRowcy". I tutaj oni mi odpowiadają z takim jakimś przeskokiem logicznym "Więc twierdzisz, że TIRowcy są bezpieczniejsi od rowerzystów?" Z tym przeskokiem logicznym właśnie z wielkim samozaparciem próbuję się tutaj zmierzyć i mam nadzieję, że w końcu do nich dotrze, że to, że uważam, że rowerzysci powinni jeździć odpowiedzialniej w żadnym razie nie pociąga za sobą jakiegokolwiek bronienia TIRowców idiotów czy zaprzeczania temu, ze 40-tonowy kolos jest pojazdem niebezpiecznym. Po prostu: ja mówię "rowerzyści bardziej powinni uważać, bo również i oni mogą spowodować wypadek, a jest to lekceważone". Nie ma to nic wspólnego z TIRami, UFO, polityką wewnętrzną Peru czy pogłowiem Łosi na Alasce. Możemy sobie dalej dyskutować o TIRach (przy czym wtedy nasze poglądy będą pewnie w jakichś 90% zbieżne, gdzie ta różnica będzie się brała stąd, że ja w cięzarówkach siedzę i wiem więcej) natomiast nie zmieni to w żadnym razie ważności powtarzanego przeze mnie w kółko twierdzenia "ROWERZYSTA TAKŻE MOŻE SPOWODOWAĆ WYPADEK, WIĘC POWINIEN JEŹDZIĆ ODPOWIEDZIALNIE". Tu mogę dodać "NAWET, JEŻELI REZULTATY TEGO EWENTUALNEGO WYPADKU BĘDĄ NIEWIELKIE W PORÓWNANIU Z KRAKSĄ SPOWODOWANĄ PRZEZ TIRA" Już jaśniej nie umiem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.korbank.pl 14.11.08, 22:38 Koledzy, nie sprowadzajcie rzeczy do absurdu. Ten wątek przekroczy niebawem masę krytyczną ... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 15.11.08, 16:59 Prawda? Też już się zastanawiam po co tutaj siedzę... ;-) Tylko chyba głupia nadzieja mnie trzyma na to, że czechofil z artkiem będą w stanie przyznać "ZAPRAWDĘ I ROWERZYŚCI MOGĄ SPOWODOWAĆ WYPADEK, WIĘC I ONI POWINNI JEŹDZIĆ W MIARĘ PRZEPISOWO I OSTROŻNIE" A TIRy są groźne, ale to jest kompletnie osobne zagadnienie od tego,o czym ja mówię (przy czym pamiętać należy, ze oba rodzaje pojazdów poruszają się po tych samych drogach i obowiązują je z grubsza te same przepisy) ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 15.11.08, 22:36 > Tylko chyba głupia nadzieja mnie trzyma na to, że czechofil z artkiem będą w > stanie przyznać "ZAPRAWDĘ I ROWERZYŚCI MOGĄ SPOWODOWAĆ WYPADEK, WIĘC I ONI > POWINNI JEŹDZIĆ W MIARĘ PRZEPISOWO I OSTROŻNIE" Pewnie, że powinni jeździć przepisowo, nikt tego nie kwestionuje. Ale co z tego, że to napiszę? Stwierdzałem to już kilka razy, a ty ciągle upierdliwie wracasz do początku dyskusji. To się zaczyna robić nudne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.as.kn.pl 16.11.08, 08:31 Jeżeli z tej całej dyskusji, dla ciebie Tomek jest najważniejsze jedynie stwierdzenie: ZAPRAWDĘ I ROWERZYŚCI MOGĄ SPOWODOWAĆ WYPADEK, to, mając na uwadze abyś był bardziej zrelaksowany za kółkiem swojej ciężarówki, i tym samym bezpieczniejszy dla rowerzystów na drodze, mogę specjalnie dla ciebie potwierdzić prawdziwość tego stwierdzenia - tak, mogą. Tylko co z tego, zamykanie oczu i uszu na cały kontekst wydarzeń na drodze, to tylko epatowanie jedną jedyną daną i pomijanie stu innych. Ale rowerzyści mogą - tak, potwierdzam, Tomek. I żaby też mogą spowodować wypadek? Mogą. I dziki mogą? Mogą. I wichura może? Może. I słońce, deszcz, mgła, liście, błoto, owady, telefon komórkowy, plama oleju, kłótnia, itp, itd, itd... Mogą, mogą, mogą.. A rowerzyści mogą? Mogą. Ale wielu innych może dużo, dużo więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 16.11.08, 09:39 www.tvn24.pl/-1,1573275,0,1,tir-zmiazdzyl-volkswagena-dwie-ofiary-wypadku-na-podkarpaciu,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.as.kn.pl 16.11.08, 10:24 A cos o wściekłych rowerzystach powodujących katastrofy drogowe znalazłoby się? Pamietajmy, że oni też mogą..... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 16.11.08, 10:38 www.supermozg.pl/supermozg/1,91626,5720719,Wiecej_rowerow_oznacza_mniej_wypadkow.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 16.11.08, 10:48 Szukam i szukam na wszystkich możliwych forach oraz portalach i za chińskiego boga nie mogę jakoś znaleźć opisu wypadku spowodowanego przez rowerzystę. Za to znalazłem powyższy link, którego przekaz jest jednoznaczny. Czekam teraz z niecierpliwością na odpowiedź Tomka, może coś w stylu: "Im więcej TIR-ów w centrum miasta, tym mniejsze korki i mniej wypadków"...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.as.kn.pl 16.11.08, 11:35 nie, nie, raczej tak: im więcej tirów w centrum miasta, tym w i ę k s z e korki i mniej wypadków.. (więcej tirów = większe korki = mała prędkośc przejazdu = mniej wypadków) czyli mozna powiedzieć, że: więcej tirów oznacza mniej wypadków Do takich absurdalanych (choć nie pozbawionych logiki) stwierdzeń mozna dojść, jak się maniakalnie przyczepi jednej wyizolowanej kwestii, postawi ja poza wszelkimi kontekstami i oprze jedynie o rachunek prawdopodobieństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 16.11.08, 17:12 NIe, własnie na odwrót :-). Jak udowodniłem powyżej, im MNIEJ TIRów tym większe korki - jeden TIR to 80 metrów długości sprinterów żeby przewieźć ten sam towar (pomijając odstępy między nimi). Czyli w tym sensie pewnie tak - im więcej TIRów tym więcej wypadków, bo ruch szybszy. Jest oczywiście inna zależność - im więcej TIRów na autostradzie tym bezpieczniej (bo średnia prędkości spada), ale to nie jest nasz temat ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 16.11.08, 17:16 > Do takich absurdalanych (choć nie pozbawionych logiki) stwierdzeń > mozna dojść, jak się maniakalnie przyczepi jednej wyizolowanej > kwestii, postawi ja poza wszelkimi kontekstami i oprze jedynie o > rachunek prawdopodobieństwa. > Co do absurdalnego uczepienia się jednej kwestii: zauważ, że to nie ja rozpocząłem dyskusję o TIRach. Ja napisałem, że należy uświadamiać rowerzystów. W odpowiedzi miałem czechofila "ty sobie TIRowców uświadamiaj" oraz artka "TIRów nie powinno być w mieście" Głownie dyskusja moja obraca się wokół tego, że TIRy jednak w mieście są, i zawsze będą (chyba że wynajdziemy coś nowego, jakieś teleportery albo rurociągi do Tesco:P) Artek się nie zgadza, a jako jedyny argument podawany przez niego i jego kolegę jest że TIRy "jeżdżą sobie gdzie chcą i powodują rzezie na drogach" co, choć w pewnym stopniu jest prawdziwe, nijak się nie ma do tego, że TIRy będą na mieście zawsze, więc trzeba nauczyć rowerzystów z nimi żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 16.11.08, 18:45 > Co do absurdalnego uczepienia się jednej kwestii: zauważ, że to nie ja > rozpocząłem dyskusję o TIRach. > > Ja napisałem, że należy uświadamiać rowerzystów. > > W odpowiedzi miałem czechofila "ty sobie TIRowców uświadamiaj" oraz artka "TIRó > w > nie powinno być w mieście" Albo kłamiesz albo masz sklerozę. Całą dyskusję rozpocząłeś ty od ironii na temat pomnika chińskiego rowerzysty. Kiedy zwróciłem ci uwagę, że to nie jest śmieszne, a Artek napisał, że uświadamianie starszych rowerzystów nie ma sensu, to zacząłeś dywagować o jakichś martwych strefach w TIR-ze, a potem przeszedłeś już do bezpardonowego ataku na rzekomych rowerzystów - sprawców wypadków. Dyskusja rozeszła się na poboczne wątki (jak zwykle zresztą), a ty wykorzystujesz jakieś wyrwane z kontekstu wypowiedzi moje i Artka, czyniąc je celem swojej manipulacji. Jak napisał Paulo czepiłeś się jakiejś idei i bronisz jej jak mohery Rydzyka, ale uwierz mi, do niczego konkretnego to nie doprowadzi... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 16.11.08, 21:53 To jest wyrwane z kontekstu ale chronologiczne najwcześniejsze wspomnienie o TIRach w tym wątku: "Zamiast ironizować na temat pomników wytłumaczyłbyś np. rowerzystom, jak powinni zachowywać się na drodze, kiedy mają do czynienia z TIR-em albo innym dużym pojazdem. To by miało z twojej strony jakiś sens... " Sprawdź kto to napisał a potem proszę ładnie przeprosić za nazwanie mnie kłamstwem lub sklerotykiem, bo jak widać osobą, która wlazła na temat TIRów byłeś Ty, czechofilu. Ja na to odpowiedziałem tak: "Skoro tyle jest chęci i zapału do uświadamiania społeczeństwa o rowerach, to może by Ci uświadamiacze właśnie zaczęli uświadamiać także kolegów rowerzystów? A choćby i o tym jak należy uważać na TIRy... Ja to robię, zajrzyj do wątku o rowerzyście, który zginął po kołami ciężarówki na Skłodowskiej. " I myślałem, ze na tym się skończy. Ale wtedy odezwał się artek i napisał: "jak już zabierasz się do komentowania czegokolwiek, to czyń co z sensem pls:" Po czym odniósł się do wypadku z Curie- Skłodowskiej i napisał, że ów martwy jegomość miał 81 lat a więc uświadamianie go mija się z celem (z czym się zgadzam, choć nie w związku z jego wiekiem, a raczej z faktem, że jest on martwy) po czym zaczął przywoływać statystyki świadczące o tym, że rowerzyści wcale nie są tacy źli. W odpowiedzi na to wkleiłem mój post z tamtego wątku aby udowodznić, że nie próbowałem uświadamiać staruszka tylko był on skierowany do ogółu w zamyśle aby uwrażliwić ludzi na niebezpieczną kwestię martwych pól, gdyż jest to dość poważne zagrożenie niezależnie od tego gdzie owa cięzarowka z martwym polem się znajduje - wypadki spowodowane tym zdarzają się także na autostradach - więc z tym się chyba zgodzisz, ze jest to pewne zagrożenie. W dalszej części mojego wątku nie ma ani słowa o TIRach, więc dosyć zaskoczyła mnie odpowiedź artka, która z nienacka zaczyna się od kwestii TIRów i następnie w siedmiu punktach wyszczególnia on swoje stanowisko. Pierwszy punkt przedstawiał stanowisko, z którym nie mogę się zgodzić i dalsza część dyskusji (przynajmniej z mojej strony) głównie obraca się wokół tego punktu. To prawda, trochę za bardzo się tam kręcimy w kółko, ale jak widzisz nie ja zacząłem. A ten punkt zaczyna się od słów: 1. tir w centrum miasta jest ciałem obcym Pozdrawiam, i mam nadzieję, że będzie Cię stać na przeprosiny za nazwanie mnie kłamcą albo sklerotykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 16.11.08, 22:27 > "Zamiast > ironizować na temat pomników wytłumaczyłbyś np. rowerzystom, jak > powinni zachowywać się na drodze, kiedy mają do czynienia z TIR-em > albo innym dużym pojazdem. To by miało z twojej strony jakiś sens... " > > Sprawdź kto to napisał a potem proszę ładnie przeprosić za nazwanie mnie > kłamstwem lub sklerotykiem, bo jak widać osobą, która wlazła na temat TIRów > byłeś Ty, czechofilu. Z tym kłamaniem albo sklerozą faktycznie nie trafiłem. Widzę, że po prostu pogubiłeś się w dyskusji na kilka frontów. Zacytowałeś moje słowa, że proszę cię o wytłumaczenie rowerzystom, jak mają się zachować w obliczu spotkania z TIR-em. Ale co to ma wspólnego z dalszą dyskusją o wypadkach powodowanych przez TIR-y, nie mam pojęcia. Analogii między jednym a drugim za bardzo nie widzę, także przeprosin nie będzie... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 17.11.08, 01:55 No, trochę się pogubiłem. Przeprosin oczekiwałem za nazwanie, nie za Twoje opinie ;-) A co do tych wypadków, to pewnie to ma coś wspólnego z tym Waszym ciągłym wklejaniem "kwiatków do kożucha" i ciągłym wracaniu do tego tematu. Ja naprawdę chciałem po prostu porozmawiac o zagrożeniach powodowanych przez nieostrożnych rowerzystów PO PROSTU, a nie o zagrożeniach powodowanycj przez nieostrożnych rowerzystów W KONTEKŚCIE WYPADKÓW POWODOWANYCH PRZEZ TIRY. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Rowerzyści powodują wypadki 16.11.08, 22:02 Przepraszam, tamten post miałbyć zatytułowany TIRy. Drugim wątkiem tej dyskusji jest to, że rowerzyści powodują (albo nie) wypadki. Stoję na stanowisku, że to, że rowerzyści powodują wypadków mniej i zazwyczaj mniej groźne w skutkach nie zwalnia ich od myślenia i odpowiedzialnosci - z tym wydaje mi się wszyscy się zgodziliśmy. Dalszą kwestią jest to, że nie podoba mi się podejście "Kierowcy to czubki, więc nic dziwnego że my też łamiemy przepisy" - sam jestem rowerzystą, przez wiele lat jeździłem po Wrocławiu (po jezdniach) i uważam, że jazda zgodnie z przepisami ułatwia sprawę wszystkim użytkownikom drogi - tak nam, rowerzystom, jak i nam, kierowcom, jak i też nam, pieszym. Z tym nie wszyscy się zgadzamy - wy bardziej usprawiedliwiacie rowerzystów łamiących przepisy zachowaniem kierowców, ja nie byłbym do tego skłonny w takim stopniu. Trzeci wątek dotyczy tego, że nie podoba mi się stosowanie przez was moralności Kalego widocznej w wielu przykładach, np: "Samochód spychać rower w krzaki - źle. Rowerzysta spychać pieszego w krzaki - też źle, ale to nie być aż tak źle, więc można" Zwyczajnie nie podoba mi się takie podejście. To wszystko z mojej strony, pozdrawiam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerzyści powodują wypadki 16.11.08, 23:01 > Dalszą kwestią jest to, że nie podoba mi się podejście "Kierowcy to czubki, wię > c > nic dziwnego że my też łamiemy przepisy" Mi się też nie podoba, ale tak jest i nic na to nie poradzisz. Problem polega tylko na tym, że sumarycznie łamanie przepisów przez rowerzystów nie powoduje takich strat, jakie powodują samochodziarze... > Trzeci wątek dotyczy tego, że nie podoba mi się stosowanie przez was moralności > Kalego widocznej w wielu przykładach, np: > > "Samochód spychać rower w krzaki - źle. Rowerzysta spychać pieszego w krzaki - > też źle, ale to nie być aż tak źle, więc można" Nikt nic takiego nie napisał, ale niech ci będzie, pójdę tym tropem i powtórzę moje słowa (rozmawiamy cały czas teoretycznie!): zepchnięcie rowerzysty przez auto w krzaki może skończyć się śmiercią lub kalectwem tego pierwszego. Potrącenie pieszego przez rowerzystę to najwyżej guz i parę siniaków (u obu). Abstrahuję od tego, że nigdy o takim przypadku nie słyszałem, a jeśli coś się takiego wydarzyło to można to zaliczyć do kategorii "Incydenty". P.S... Jeżdżę autem i rowerem, oboma tymi pojazdami przejechałem już tysiące kilometrów w kraju i za granicą. I wiesz, dlaczego stoję po stronie rowerzystów? Z jednego, bardzo banalnego powodu: bo cyklista zawsze jest w zdarzeniu drogowym poszkodowany. I nie ma to ŻADNEGO ZNACZENIA, że czasami to on jest winny podczas kolizji. Społeczeństwo mamy, jaki mamy, poszanowanie prawa nie jest na zadowalającym poziomie, ale z dwojga złego to ludzie, którzy wsiadają do maszyn, które mogą spowodować większe szkody, bardziej odpowiadają za swoje czyny. Strzelanie z wiatrówki a strzelanie z katiuszy to dwie zupełnie inne bajki. I błagam cię o jedno, nie ripostuj już nudnym do zarzygania tekstem o tym, że to nie zwalnia cyklistów z odpowiedzialności. Bo to jest oczywiste, ale nic kompletnie nie znaczy. Ani ty ani ja tego nie zmienimy, problem zaś leży zupełnie gdzie indziej. Miasto zakorkowuje się w tempie geometrycznym i na tym tle jakakolwiek walka z rowerzystami jest jakąś abberacją umysłową. Samochodziarze powinni w dupę całować wszystkich tych, co mimo fatalnych warunków chcą po Wrocławiu pedałować. Ale do tego trzeba jeszcze sporo czasu, nie od razu Rzym zbudowano... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerzyści powodują wypadki 17.11.08, 01:58 > P.S... W sumie tak, ale pomijasz jedną grupę wypadków. Może faktycznie jestem na nią dość uczulony, bo to ja parę razy musiałem cuda robić na kiju żeby ominąć rowerzystę i to ja znam faceta, który przez takiego rowerzystę właśnie skasował samochód. Ta grupa to: rowerzysta z nienacka zajeżdża drogę, samochód go próbuje ominąć, udaje mu się, ale traci kontrolę nad pojazdem i następuje kraksa. Rowerzysta znika w ciemności i tyle go widzieli. Kto jest winien? Rowerzysta. Kto jest poszkodowany - na pewno nie rowerzysta. To jest ta grupa wypadków którą zignorowałeś pomimo tego, że podałem Ci hipotetyczny przykład jak do czegoś takiego może dojść. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerzyści powodują wypadki 17.11.08, 15:12 > W sumie tak, ale pomijasz jedną grupę wypadków. Może faktycznie jestem na nią > dość uczulony, bo to ja parę razy musiałem cuda robić na kiju żeby ominąć > rowerzystę i to ja znam faceta, który przez takiego rowerzystę właśnie skasował > samochód. > > Ta grupa to: rowerzysta z nienacka zajeżdża drogę, samochód go próbuje ominąć, > udaje mu się, ale traci kontrolę nad pojazdem i następuje kraksa. Rowerzysta > znika w ciemności i tyle go widzieli. > > Kto jest winien? Rowerzysta. > > Kto jest poszkodowany - na pewno nie rowerzysta. > > To jest ta grupa wypadków którą zignorowałeś pomimo tego, że podałem Ci > hipotetyczny przykład jak do czegoś takiego może dojść. Nie zignorowałem, tylko nie zgodzę się z tym, że rowerzyści to jacyś wybitni piraci drogowi. Przypadek twojego kolegi jest tak rzadki, że szkoda w ogóle o tym gadać. Takich sytuacji zdarza się może w ciągu roku na drogach kilka, za to wypadków z udziałem TIR-ów jest multum, ostatnio to już prawie codziennie coś się dzieje (vide linki z mediów). Jeśli ciebie to nie przekonuje, to ja wymiękam... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerzyści powodują wypadki 17.11.08, 20:10 > Nie zignorowałem, tylko nie zgodzę się z tym, że rowerzyści to jacyś > wybitni piraci drogowi. Wcale nie są wybitni ;-) Uważam, że przeciętny rowerzysta jeździ o wiele mniej przepisowo niż przeciętny zmotoryzowany, ale z drugiej strony najczęściej łamie on przepisy mało istotne (jak słusznie zauważyłeś) z punktu bezpieczeństwa. Jednak tak jak statystycznie co dajmy na to kilkudziesięciotysięczny TIR przejeżdżający przez Wrocław powoduje w mieście wypadek (szacuję, bo mi podajesz linki o tym, że niby często się we Wrocławiu zdarza, bo codziennie piszą. Przez Wrocław codziennie przejeżdża kilkadziesiąt tysięcy TIRów więc zakładam że można sobie tak strzelić) tak samo co któryś rowerzysta również powoduje wypadek. Teraz weźmy pod uwagę to, że o mniejszych stłuczkach z udziałem TIRow się nie pisze i przez analogię załóżmy że i o niegroźnych zdarzeniach z udziałem rowerów się nie pisze. A teraz jeżeli sam zauważyłeś słusznie, że rowerzysta w stanowczej większosci przypadków powoduje zdarzenia niegroźne a TIR jak już przywali w coś to z hukiem to można zaryzykować twierdzenie, że na statystyczne 100 zdarzeń z udziałem TIRa pisze się załóżmy o 10 to w przypadku rowerzystów będzie to pewnie jakiś ułamek. I stąd fakt, ze o wypadkach powodowanych przez rowerzystów nie czytasz w gazecie, co nie znaczy, że generalnie jeżdżą oni bardziej przepisowo. Do tego dodam, że rowerzyście powodującemu kolizję/wypadek znacznie łatwiej uciec z miejsca wypadku (jeżeli nie jest poszkodowany) niż TIRowi... Przypadek twojego kolegi jest tak rzadki, że > szkoda w ogóle o tym gadać. Pewnie powiesz że to wymyśliłem, ale nie. Nawet sie w duchu śmiałem "o proszę, kwiatek do czechofilowego kozucha": Dzisiaj wracałem z uczelni autobusem piętrowym. Autobus dojeżdżał do przystanku który jest postawiony w poprzek ścieżki rowerowej (taki głupi wynalazek, wiem, ale trudno, tak już jest (dla zainteresowanych: Victoria Road w Glasgow, przystanek pod Kebabishem). Z owej ścieżki wyjechał sobie rowerzysta który chciał zdążyć zanim autobus stanie mu w poprzek ścieżki. Źle ocenił odległości, zakończyło się ostrym hamowaniem autobusu. Starsza pani zleciała ze schodów (bo to piętrus). Nic się jej nie stało, ale spadek ze schodów na pewno nie jest bezpieczny dla starszych pań. Rowerzysta oczywiście zniknął jak się pojawił... Takich sytuacji zdarza się może w ciągu > roku na drogach kilka To ja muszę mieć wyjątkowego pecha, że widuję ich wiele (choć, fakt, nie jakoś super dużo, myślę, ze mniej wiecej tyle samo ile podobnych sytuacji powodowanych przez kierujących innymi pojazdammi) za to wypadków z udziałem TIR-ów jest multum, > ostatnio to już prawie codziennie coś się dzieje (vide linki z > mediów). To jest multum? Ile było tych wypadków we W-wiu w czasie w którym dyskutujemy? Ten z rowerzystą, ten z Lexusem i co jeszcze? A ty widziałeś ile TIRów jest w mieście? Wcale nie tak bardzo mniej jak w dawnych czasach jak było ograniczenie (vide wątek na głownym wrocławskim forum o tym, że próba ich ograniczenia się nie powiodła...) Dodam jeszcze że owszem, wypadków pewnie jest więcej niż rowerzystów, ale też i TIRem się jeździ znacznie trudniej i ma się znacznie mniejsze możliwości manewrów, a prędkości wyższe... To wszystko się składa do kupy. Generalnie to ja się z Tobą zgadzam cały czas, różnimy się tylko w ocenie skali pewnych zjawisk (ty jesteś w stosunku do mnie na + w kwestii "TIRy postrachem dróg" a za to ja jestem na + do Ciebie w kwestii "Rowerzyści nie są bez winy", wiec się nie unoś za bardzo, tylko po prostu potraktuj to jako nieco inną ocenę skali zjawisk, bo już mi się szczerze mówiąc nie bardzo chce dyskutować (nic osobistego, po prostu ile mozna pier*lić w kółko o jednym, nie? :-) ) Jeśli ciebie to nie przekonuje, to ja wymiękam... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerzyści powodują wypadki 17.11.08, 21:03 > Generalnie to ja się z Tobą zgadzam cały czas, różnimy się tylko w ocenie skali > pewnych zjawisk (ty jesteś w stosunku do mnie na + w kwestii "TIRy postrachem > dróg" a za to ja jestem na + do Ciebie w kwestii "Rowerzyści nie są bez winy", > wiec się nie unoś za bardzo, tylko po prostu potraktuj to jako nieco inną ocenę > skali zjawisk, bo już mi się szczerze mówiąc nie bardzo chce dyskutować (nic > osobistego, po prostu ile mozna pier*lić w kółko o jednym, nie? :- ) ) Ależ ja się nie unoszę, przecież ta pisanina to generalnie bicie piany i trzeba mieć do tego zdrowe podejście. Poza tym raz już pisałem, że w realu najprawdopodobniej byśmy się zgodzili co do pewnych spraw. Faktycznie - różnica między nami polega na odmiennych doświadczeniach i sympatiach do pewnych zjawisk. Ja za Chiny Ludowe nigdy nie pokocham TIR-owców, a ty za to nie polubisz raczej uczestników MK. Tak więc masz rację, dalsza dyskusja nie ma sensu, pozostańmy przy tym, że obu nam zależy na poprawie bezpieczeństwa na drogach... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerzyści powodują wypadki 17.11.08, 22:05 Aczkolwiek ja myślę, że ta dyskusja nie była całkowicie bez sensu. Ja na przykład nauczyłem się że trzeba JESZCZE BARDZIEJ uważać na rowerzystów, bo oni uważają, że ich działania są usprawiedliwione, a nawet jeśli nie, to na pewno nie naganne, bo przecież ONI NIKOMU KRZYWDY NIE ZROBIĄ. Myślę że Ty z kolei nie do końca wiedziałeś jak wygląda świat zza kółka dużej ciężarówki i o ile pewnie nagłą miłością do TIRowców nie zapałasz to na pewno będziesz teraz uważniej patrzeć na przykład co by się w martwym punkcie nie znaleźć... Artek pewnie też się czegoś nauczył tylko się wstydzi przyznać :P A co do bacy - zaczyna być wulgarny, ja bym proponował już nie ciągnąć tego wątku ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerzyści powodują wypadki 17.11.08, 22:28 > Ja na > przykład nauczyłem się że trzeba JESZCZE BARDZIEJ uważać na rowerzystów, bo oni > uważają, że ich działania są usprawiedliwione, a nawet jeśli nie, to na pewno > nie naganne, bo przecież ONI NIKOMU KRZYWDY NIE ZROBIĄ. Niestety muszę wrócić do gry. Uwierz mi, nie wszyscy rowerzyści uważają, że można sobie robić jaja z PoRD-u. Ktoś, kto łamiąc prawo myśli, że jest w jakikolwiek sposób usprawiedliwiony, nie zasługuje na miano człowieka rozumnego. I nie ma to żadnego związku z pojazdem, jakim się porusza. Rowerzyści, którzy stwarzają zagrożenie na drodze czynią to z powodu zwykłej bezmyślności i głupoty, a nie kalkulacji, że są bezkarni, bo nikomu nie robią krzywdy... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerzyści powodują wypadki 18.11.08, 01:24 No cóż... Wielu użytkowników tego forum twierdzi, że jeżdżą po chodniku bo samochody jeżdżą po ulicach, wiec jest niebezpiecznie tam, więc oni mają moralne prawo po tych chodnikach jeździć... I wyszło na to, że Ci co wpadają Was tu wyzywać mają przynajmniej po częsci rację, gdyż wychodzi na to, że parę osób tutaj nie zasługuje na miano ludzi rozumnych ;-) A tak poważnie to ja nie mówię że oni jadą i myślą "wjadę sobie pod tą cięzarówkę, przecież nic się jej nie stanie" bo to jest oczywisty absurd. Chodzi mi o takie myślenie po fakcie "Oj, nic się nie stało, a ten debil trąbi, przecież wyhamował, a i tak by się przecież nie zabił o rower". Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerzyści powodują wypadki 18.11.08, 15:44 > No cóż... Wielu użytkowników tego forum twierdzi, że jeżdżą po chodniku bo > samochody jeżdżą po ulicach, wiec jest niebezpiecznie tam, więc oni mają moralne > prawo po tych chodnikach jeździć... > Chodzi > mi o takie myślenie po fakcie "Oj, nic się nie stało, a ten debil trąbi, > przecież wyhamował, a i tak by się przecież nie zabił o rower". Tobie jednak chodzi o sianie fermentu. Zdecyduj się - albo sobie dworujesz z ludzi, którzy jeżdżą po chodnikach (bo faktycznie boją się to robić po jezdni) albo masz jakieś pretensje do cyklistów, którzy rzeczywiście stwarzają zagrożenie, wyjeżdżąjąc niespodziewanie na jezdnię prosto pod koła aut. Jak dla mnie, to jedni i drudzy nie mają ze soba wiele wspólnego... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rowerzyści powodują wypadki 18.11.08, 21:08 Niestety często są to ci sami. A poza tym to nie bardzo wiem o co Ci chodzi... A nie chce mi się już zgłębiać... Może jednak skończmy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 16.11.08, 17:10 Ależ oczywiście że tak ;-) Ja tylko nie rozumiem skąd taka nagonka na TIRy u moich kolegów, skoro samochody osobowe powodują znacznie więcej wypadków (i _w sumie_ na pewno więcej strat i zniszczenia). www.policja.pl/portal/pol/71/3159/Wypadki_spowodowane_przez_kierujacych_ciezarowkami.html jaka to jest część tego: www.policja.pl/portal/pol/8/160/Wypadki_drogowe_w_latach_1985__2007.html ? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 24.11.08, 21:00 www.wfp.pl/wroclaw-miasto/news.php?id=16431 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: divak2 Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.217.146.194.generacja.pl 24.11.08, 21:47 Znaczy się TIR szedł po chodniku i zepchnął gościa na jezdnię? I Dutkiewicz, co by o nim nie mówić, powinien zażądać odszkodowania od Bundesrepubliki, która jest (chyba) jakimś tam spadkobiercą kajzerowskich Niemiec? Kruchwa, tam od wojny jest taki wąski chodnik i kto ma głowę na karku jedzie przez te 100m powoli. Ale się flame war zrobił 8-| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trekkie Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.89.89.140.static.crowley.pl 25.11.08, 10:03 Nie po to mam rower żeby jeździc powoli. Rower jest dla dynamicznych ludzi, którzy nie mają czasu na czołganie się za jakimiś zagadanymi babami z siatami. One mają uważać i nie blokować ruchu, bo jak nie to sąd z nimi pogada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: divak2 Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.217.146.194.generacja.pl 30.11.08, 12:20 a samochody nie sa do czolgania sie za rowerzystami... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 25.11.08, 20:23 Ładny przykład. Powinno tam nie być ścieżki. Jak ktoś chce szybko i sie nie boi - to niech most pokonuje jezdnią. Jak ktoś się boi, to zejść z roweru i przez most przeprowadzić. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 26.11.08, 08:55 > Powinno tam nie być ścieżki. > Jak ktoś chce szybko i sie nie boi - to niech most pokonuje jezdnią. > Jak ktoś się boi, to zejść z roweru i przez most przeprowadzić. Żadnej "ścieżki" tam nie ma, jest ciąg pieszo-rowerowy. W tym układzie jazda po jezdni jest zabroniona, więc twoje dywagacje są bez sensu... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 26.11.08, 14:47 Aleś jest czepialski. Ok. "Ciąg pieszo rowerowy powinien być zlikwidowany w miejscu wymienionym powyżej. W odcinku mostowym osi grunwaldzkiej powinien jedynie znajdować się ciąg pieszy na przestrzeni chodnikowej oraz ciąg jezdny na przestrzeni jezdniowej. Kierujący pojazdami o napędzie mięśniowym w w/w sytuacji powinni włączać się do ruchu pozostałych pojazdów kołowych i dokonywać przeprawy mostowej przez rzekę Odrę poruszając się po torze jazdy oddalonym o możliwie niską wartość wyrażoną w metrach od prawej krawędzi przestrzeni jezdniowej będącej jednocześnie krawędzią przestrzeni chodnikowej. Kierujący pojazdami o napędzie mięśniowym którzy na podstawie subiektywnej oceny sytuacji i kalkulacji ryzyka nie zdecydują się na dokonanie przeprawy mostowej przez rzekę Odrę przestrzenią jezdną mostu powinni zaprzestać jazdy swoim pojazdem i przeprawy mostowej przez rzekę Odrę dokonać w przestrzeni chodnikowej, idąc i prowadząc swój pojazd obok siebie" Teraz dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 26.11.08, 17:54 > Teraz dobrze? O.K., tylko ile osób na tym forum to zrozumiało? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.08, 16:13 Mi się podoba. Rzuć te tiry, Tomek, i bierz się za pisanie przepisów, bo masz do tego talent. A'propos - czy w Szkocji są tirówki? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 27.11.08, 23:48 > A'propos - czy w Szkocji są tirówki? Pewnie jakieś są, ale trzeba by poszukać, tak jawnie nie stoją, a ja nie szukałem więc nie wiem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 27.11.08, 23:46 Dlatego wcześniej napisałem normalnie. Większość osób wie, że jak jest znak że tamtędy można rowerem, to się to potocznie nazywa ścieżką rowerową, nawet, jeżeli jest to ciąg pieszo rowerowy. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 28.11.08, 08:38 > Większość osób wie, że jak jest znak że tamtędy można rowerem, to się to > potocznie nazywa ścieżką rowerową, nawet, jeżeli jest to ciąg pieszo rowerowy. Potocznie to możesz nazywać swojego psa (jeśli go masz). Tak często na tym forum bywa, że jak komuś kończą się argumenty, to przechodzi w sferę jakichś niedomówień, potoczności, surrealizmów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.08, 10:12 Wiemy, czesiu. Znamy przecież twoje metody doskonale. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czesław II Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: 212.127.66.* 28.11.08, 10:39 czechofil napisał: Potocznie to możesz nazywać swojego psa... A TEN DALEJ SWOJE :((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.08, 11:28 Mowa potoczna, Czechofilu, chyba jednak dominuje w codziennych rozmowach, nie tylko z psem, i co ciekawsze, jest dla wszystkich zrozumiała. Dlatego idę o zakład, że twoja rozmowa domowa tak NIE przebiega: - Zofio, planuję przez najbliższe 2 godziny przemieszczać się po naszej aglomeracji moim pojazdem jednośladowym - a gdzie jedziesz, kochanie? - będę przemieszczał się, od miejsca naszego zamieszkania, ciągiem rowerowo-pieszym w kierunku Osi Grunwajdzkiej, gdzie, po ustaniu ciągu, będę kontynuował przemieszczanie jezdnią, zachowując możliwie najbliższą odległość o prawej jej krawędzi. Kiedy osiągnę park wschodni zejdę z pojazdu jednośladowego, który będe prowadził przy sobie, gdyż jazda po alejkach parkowych nie jest dozwolona mężczyźnie w moim wieku. Następnie poprzez osiedla mieszkaniowe będę przemieszczał się jezdniami, gdyż w tym rejonie Drogi Dla Rowerów nie zostały zaplanowane ani wykonane. Następnie, po dotarciu do posterunku ochrony MPWiK okażę wartownikowi stosowną przepustkę uprawniającą mnie do przejazdu przez Tajne Tereny, którą to posiadam jako członek lokalnego Klubu Wędkarskiego. Gdzie mam wędziska? Zofio, nie bądź dzieckiem... Ta droga doprowadzi mnie, Zofio, do Mierzei Opatowickiej, znanej jako ulica Opatowicka. Tam podejmę decyzję, moje serce, czy powrót do miejsca zamieszkania będę kontynuował koroną Wału Przeciwpowodziowego, czy też ciągami rowerowo-pieszymi oraz Drogami Dla Rowerów, łącząc to w momentach koniecznych ze współuczestnictwem w ruchu kołowym jezdniami. - aa, dobrze, tylko ubierz się ciepło, misiaczku! - oczywiście mam odpowiedni do tej aury strój, Zofio. Do widzenia. No chyba, że miałbym przerżnąć ten zakład :( Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 28.11.08, 11:36 > Mowa potoczna, Czechofilu, chyba jednak dominuje w codziennych > rozmowach, nie tylko z psem, i co ciekawsze, jest dla wszystkich > zrozumiała. Oczywiście, że jest zrozumiała, Ameryki nie odkryłeś. Ale jak ktoś kreuje się na wszystkowiedzącego i wymaga od innych hiperpoprawności, to sam też powinien sie do tego stosować. I o to tylko mi chodziło... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.08, 12:05 Tylko że Tomek nie wymaga od nikogo hiperpoprawności. Za to zadaje niewygodne pytania i niewygodnie obala mity, więc nic dziwnego że wolisz się czepiać zmyślonych głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 28.11.08, 13:49 Posunął bym się nawet dalej i odwrócił czechofilowe stwierdzenie. Otóż mi wydaje się, że jak ktoś nie ma argumentów, to się czepia jakichś formalnych pierdół w rodzaju "nie mówi się ścieżka rowerowa, tylko droga dla rowerów". Oczywiście że się mówi ścieżka rowerowa i nawet chociaż to nie jest słuszna prawniczo nazwa niezgodna z polską normą jakąśtam i tak wszyscy wiedzą o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 30.11.08, 15:44 > Otóż mi wydaje się, że jak ktoś nie ma argumentów, to się czepia jakichś > formalnych pierdół w rodzaju "nie mówi się ścieżka rowerowa, tylko droga dla > rowerów". Mówić możesz sobie co chcesz, ja też używam na co dzień w mowie potocznej terminu "ścieżka rowerowa". Ale jak wypowiadam się na forum, to "potoczność" zamieniam na język bardziej poprawny. Sorry, ale w PoRD nie ma zwrotu "ścieżka rowerowa", więc używanie tego terminu może powodować nieścisłości. Skąd ma wiedzieć, czy komuś nie chodzi np. o ścieżkę wyjeżdżoną przez rowerzystów na trawniku...? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 30.11.08, 17:43 pewnie. I to wydeptaną przez matkę, która szła do domu starców, który mógłby tam być... Własnie o tym mówię ;-) Wszyscy mówią ścieżka rowerowa na drogi dla rowerów a nigdy nie widziałem, żeby ktoś mówił ścieżka rowerowa na ściezkę wydeptaną na trawniku, więc już nie wymyślaj. Tak samo jak wszyscy mówią "adidasy" na obuwie sportowe innych firm i tak dalej. Się przyjęło i już. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 30.11.08, 16:01 > Otóż mi wydaje się, że jak ktoś nie ma argumentów, to się czepia jakichś > formalnych pierdół w rodzaju "nie mówi się ścieżka rowerowa, tylko droga dla > rowerów". Nie rozśmieszaj mnie człowieku. Przyznaj się wreszcie, że popełniłeś błąd, to naprawdę nie boli. Niestety, ale nie masz racji, "ścieżka rowerowa" (czyli inaczej ddr) i "ciąg pieszo-rowerowy to osobne terminy komunikacyjne. Rowerzyści i piesi mają na nich trochę odmienne prawa i obowiązki. I tylko o tym jest mowa, nikt ci nie zabrania mówić potocznie, gawędzić itd... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 30.11.08, 17:46 Ech... Mówi się, że się śmieje jak głupi do sera. Czechofil się śmieje jak czechofil do potocznego określenia. Na to samo wychodzi. Ścieżka rowerowa jest to powszechnie przyjęte potoczne określenie na drogę dla rowerów i choćbyś morzem się udławił i niebo wypił tego nie zmieniasz. Jak ktoś się Ciebie pyta "jak dojechać na dworzec" to też mu mówisz "skręci pan trzecią jezdnię w lewo, będzie ona elementem drogi dwujezdniowej" czy po prostu "Skręci pan w drugą ulicę w lewo, to będzie dwupasmówka"? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 30.11.08, 20:53 > Ścieżka rowerowa jest to powszechnie przyjęte potoczne określenie na drogę dla > rowerów i choćbyś morzem się udławił i niebo wypił tego nie zmieniasz. Nie mędrkuj, tylko się wreszcie przyznaj do błędu. Ścieżka rowerowa, czy droga dla rowerów, to nie jest ten temat. Ile razy mam ci jeszcze napisać, że chodzi o różnicę między ścieżką rowerową, a ciągiem pieszo-rowerowym? A może ty nie widzisz różnicy między jednym, a drugim? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 01.12.08, 00:46 Ech :-) Przecież sam mówisz, że nie ma czegoś takiego jak ścieżka rowerowa. Więc albo różnica między drogą dla rowerów a ciągiem pieszo rowerowym (dość istotna) albo ścieżka dla rowerów, czyli potoczna nazwa na część (najczęściej) chodznika po której można jeździć rowerem (z pieszymi albo nie). Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 30.11.08, 15:57 > Tylko że Tomek nie wymaga od nikogo hiperpoprawności. Za to zadaje niewygodne > pytania i niewygodnie obala mity, więc nic dziwnego że wolisz się czepiać > zmyślonych głupot. A jakiż to on mit obalił? Poza tym, co to znaczy "zmyślona głupota"? Jakbyś mógł wyrażać się precyzyjniej, byłbym ci bardzo wdzięczny... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 30.11.08, 17:48 Twoja na pewno nie jest zmyślona :D (żart) ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.12.08, 10:36 A chociażby mit o tym jak to "w normalnym kraju" TIR nie wjeżdża do miasta. Zaraz powiesz że to było w innym wątku i i tak w ogóle nieprawda. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 01.12.08, 11:16 > A chociażby mit o tym jak to "w normalnym kraju" TIR nie wjeżdża do miasta. > Zaraz powiesz że to było w innym wątku i i tak w ogóle nieprawda. To nie jest mit, tylko prawda. Trochę świata zwiedziłem, pracowałem w kilku krajach europejskich i nigdzie tam nie widziałem TIR-ów w centrum miasta. Tak się dziwnie składa, że w związku z pracą, którą tam wykonywałem w pewne miejsca przyjeżdżał TIR z określonym sprzętem, ale zawsze musiał mieć na to specjalne, bardzo trudno osiągalne pozwolenie. I nigdy nie było to w ścisłym centrum danego miasta np. w Holandii lub Niemczech. Tak więc proponuję najpierw trochę poczytać, poduczyć się i dopiero potem się wypowiadać. Bo pleciesz straszliwe bzdury baco... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.12.08, 12:04 Tak, tak :-> Oczywiście :-> To jeżdżący ciężarówką Tomek się nie zna, a zbierający truskawki czesio się zna :-> Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 01.12.08, 13:27 > Tak, tak :-> Oczywiście :-> To jeżdżący ciężarówką Tomek się nie zna, a > zbierający truskawki czesio się zna :-> Przyjmując twój tok rozumowania, to wszyscy rowerzyści powinni wiedzieć, że nie wolno jeździć po chodnikach, bo w końcu "jeżdżą rowerami". Ciekawa logika baco, jakaś taka... "góralska". A propos truskawek, to zbieram je jedynie w swoim ogrodzie we Wrocławiu, ale nie sądzę, żeby zarabianie w ten sposób pieniędzy za granicą było powodem do wstydu. I nie wydaje mi się, żeby ludzie pracujący w tym charakterze pozbawieni byli prawa do wiedzy o komunikacji... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 01.12.08, 15:10 W odróżnieniu od rowerzysty kierowca TIRa musi zdać odpowiedni egzamin zanim zacznie poruszać się tym pojazdem. Dodatkowo nawet jeżeli wszystkoby zapomniał to na papierach przewozowych bardzo często jest napsiane gdzie należy podjechać, a jeżeli są jakieś ograniczenia w dojeździe (np. wymiarów pojazdu, dopuszczalnej wagi czy określone godziny) to MUSI to być uwzględnione w owych papierach - jest to obowiązek spedytora. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 01.12.08, 15:08 W Holandii dostarczałem towar do bardzo ścisłego centrum miasta, dodatkowo ograniczonego zakazem wjazdu samochodów cięzarowych pow. 7.5 ton i wystarczającym dokumentem uprawniającym mnie do wjazdu tam były dokumenty przewozowe. Tak samo nie ma żadnych ograniczeń w UK. Z tego co wiem od moich znajomych podobnie jest we Francji, Włoszech i Hiszpani. Nie znam nikogo kto jeździ do Niemiec ale nie widzę powodu dla którego miałoby tam być inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 01.12.08, 15:46 > W Holandii dostarczałem towar do bardzo ścisłego centrum miasta, dodatkowo > ograniczonego zakazem wjazdu samochodów cięzarowych pow. 7.5 ton i > wystarczającym dokumentem uprawniającym mnie do wjazdu tam były dokumenty > przewozowe. I znów wyważasz otwarte drzwi, bo ja właśnie o tym napisałem. Tylko użyłem, z braku szczegółowej wiedzy, nieprecyzyjnego określenia. Tutaj chodzi o coś zupełnie innego - czy TIR-y w wymienionych przez ciebie państwach jeżdżą całymi kawalkadami przez centra miast, bo nie da się tych miast ominąć z powodu braku obwodnicy...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.12.08, 16:37 I finezyjną woltą czechofil zmienia temat z "w normalnym kraju TIR-om nie wolno wjeżdżać do miast" na "gdzie indziej miasta mają obwodnice". Niech Państwo popatrzą jak zupełnie nie widać śladu sztukowania wątku dyskusji, jak płynnie można nagle zacząć mówić o czymś innym na jednym oddechu :-> Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 01.12.08, 19:39 > I finezyjną woltą czechofil zmienia temat z "w normalnym kraju TIR- om nie wolno > wjeżdżać do miast" na "gdzie indziej miasta mają obwodnice". Jaki temat? Bo ty sobie taki wymyśliłeś? Ja tego nigdzie nie napisałem, więc nie będę polemizował z fikcją... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 02.12.08, 01:12 To ja przybliżę Ci co zauważył nasz współforumowicz. Najpierw piszesz coś o tym, że nigdy do ścisłych centrów, a nawet w pewne miejsca potrzeba specjalnych pozwoleń: "Trochę świata zwiedziłem, pracowałem w kilku krajach europejskich i nigdzie tam nie widziałem TIR-ów w centrum miasta. Tak się dziwnie składa, że w związku z pracą, którą tam wykonywałem w pewne miejsca przyjeżdżał TIR z określonym sprzętem, ale zawsze musiał mieć na to specjalne, bardzo trudno osiągalne pozwolenie. I nigdy nie było to w ścisłym centrum danego miasta np. w Holandii lub Niemczech." Ponieważ jest oczywiste, że musiałeś podróżować bardzo mało albo nie zwracać uwagi na rzeczone TIRy, bo jest bardzo łatwo wykazać, że się mylisz, choćby przez znalezienie sobie pierwszego lepszego filmiku na youtube pokazującego jak wiele ciężarówek (powyżej 18 ton, zapewniam Cię) jeździ po ścisłym centrum np. Londynu: www.youtube.com/watch?v=d9k2cXgwdIw&feature=related Więc natychmiastowo porzucasz obronę twierdzenia "TIRom nie można wjeżdżać do miast" i pytasz "Tutaj chodzi o coś zupełnie innego - czy TIR-y w wymienionych przez ciebie państwach jeżdżą całymi kawalkadami przez centra miast, bo nie da się tych miast ominąć z powodu braku obwodnicy...? " Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 02.12.08, 08:59 > Więc natychmiastowo porzucasz obronę twierdzenia "TIRom nie można wjeżdżać do > miast" i pytasz "Tutaj chodzi o coś zupełnie innego - czy TIR-y w wymienionych > przez > ciebie państwach jeżdżą całymi kawalkadami przez centra miast, bo > nie da się tych miast ominąć z powodu braku obwodnicy...? " Nic nie porzuciłem, tylko doprecyzowałem, to jest ta sama teza. W Wielkiej Brytanii nie byłem już bardzo dawno, znam za to nieźle Niemcy i tam NIGDZIE NIE WIDZIAŁEM TAKIEJ ILOŚĆI TIR-ów w okolicach ścisłych centrów miast, tak jak np. u nas na pl. JPII albo na Pułaskiego. Zaznaczyłem jednak, że TIR-y podjeżdżały do miejsc, w których pracowałem, więc nie musisz mi tłumaczyć, że w określonych przypadkach jest to jednak możliwe. Czy wreszcie wyraziłem się zrozumiale, czy może chcesz jeszcze obalić jakiś mit? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 02.12.08, 20:35 Nigdzie w Polsce nie widziałem tylu autostrad ile jest w Niemczech ;-) To chyba jasne i było 100 razy. A skoro, jak sam piszesz, TIRy podjeżdżały do miejsc w których pracowałeś, to widocznie jest to mozliwe w określonych przypadkach. A ja, ponieważ wiem to z racji branży w której pracuję, zapewniam cię, że to są raczej określone przypadki kiedy dozwolone to NIE jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.12.08, 10:30 Mocne. Oczywiście jako kubeł zimnej wody dla tych wszystkich fantastów od zakazów wjazdu dla TIR-ów, bo dla innych rzecz spodziewana. A co to jest ten yellow box, do czego to służy? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 02.12.08, 20:39 To jest taki żółty kwadrat w kratkę na środku skrzyżowania na którym nie można się zatrzymywać - taki dodatkowy przypominacz o zakazie wjazdu na skrzyżowanie jeżeli nie ma możliwości opuszczenia go. Z tym, że jak takiego kwadratu nie ma, to często można wjeżdżać, bo oznacza to że ruch jest tak wyregulowany że dasz radę zjechać zanim ci w poprzek dostaną zielone. A co do tego filmiku z Londynu: czechofilopodobni na pewno przyjrzeli by się filmowi dokładnie i obwieścili, ze on dowodzi że mam racji, bo na nim prawie nie ma TIRów są tylko cięzarówki bez przyczep :D Ale to akurat wynika ze specyfiki Londynu: jest on tak wielki, że ludzie robiący multidrop (czyli dostawy w wiele miejsc) i tak nie dadzą rady zrobić więcej niż kilku dostaw, czyli TIR jeździłby pusty. Oczywiście kiedy jest dostawa większa w jedno miejsce (np. do supermarketów) to jedzie cały TIR a nie dwie ciężarówki ;-) Więc proporcjonalnie na każdego TIRa przypada tam więcej solówek niż w Polsce czy w mniejszych miastach UK ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 02.12.08, 01:01 W Holandii tak. Np w widocznym tu miasteczku Hertogenbosh: maps.google.pl/?ie=UTF8&ll=51.667445,5.388794&spn=0.780206,1.768799&z=9 Wygląda to jak obwodnica, ale to jest coś o standardzie naszej obwodnicy śródmiejskiej - liczne światła, przejścia dla pieszych, blokowiska, szkoły, szpital, biurowce, sklepy, czasem nawet fragmenty jednopasmowe. Z tym że, jak to w Holandii, szeroka ścieżka rowerowa prowadzi równolegle do drogi, ale to i na naszej obwodnicy śródmiejskiej jest. Więc odpowiadając na Twoje pytanie: w innych krajach Europy cięzarówki tak często jak w Polsce nie jeżdżą po centrach miast. Ale wbrew temu co wynika z Twoich postów nie dlatego, że NIE MOGĄ, ale dlatego że NIE MUSZĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 02.12.08, 08:34 > Więc odpowiadając na Twoje pytanie: w innych krajach Europy cięzarówki tak > często jak w Polsce nie jeżdżą po centrach miast. Ale wbrew temu co wynika z > Twoich postów nie dlatego, że NIE MOGĄ, ale dlatego że NIE MUSZĄ. W porządku, tylko nawiązując do wypowiedzi bacy, jaki mit tym obaliłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.12.08, 10:34 Ten, że "nie mogą". Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 28.11.08, 13:52 Ależ ja nie wymagam od Ciebie hiperpoprawności. Jak dla mnie możesz sobie mówić "droga rowerowa", "ściezka rowerowa" albo nawet "to takie podłużne coś, co jest w miarę płaskie i się po tym jeździ rowerem a często jest wyłożone takimi czerwonymi kamyczkami w kształcie puzzli z betonu". Jak długo będzie wiadomo o czym mówisz dla mnie jest ok. To, czego ja nie tyle wymagam, co oczekuję, to jest niegadanie bzdur. Innymi słowy jeżeli mam do wyboru kogoś, kto mówi nieskładnie i mową potoczną, ale do rzeczy, a kogoś, kto perfekcyjną polszczyzną przekazuje bzdury ubrane w prawniczy bełkot to wolę tego pierwszego. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 28.11.08, 13:48 Tylko, czechofilu, my tu nie piszemy ustawy tylko sobie niezobowiązująco gawędzimy. Dlatego język potoczny jest jak najbardziej właściwy, nawet pomimo tego, że nasza wymiana myśli odbywa się w sposób pisemny. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 30.11.08, 15:26 > Tylko, czechofilu, my tu nie piszemy ustawy tylko sobie niezobowiązująco > gawędzimy. Dlatego język potoczny jest jak najbardziej właściwy, nawet pomimo > tego, że nasza wymiana myśli odbywa się w sposób pisemny. Jak już nie masz czego się czepić, to zaczynasz "gawędzić". Taka jest z tobą rozmowa. Oczywiście potocznym językiem... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 30.11.08, 17:47 Jak w radiu erewań. W zasadzie prawda, tylko że gawędzenie to jest niezobowiązująca rozmowa na forum a od czepiania się pierdół jest czechofil. Poza tym wszystko się zgadza. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 30.11.08, 20:48 > Jak w radiu erewań. W zasadzie prawda, tylko że gawędzenie to jest > niezobowiązująca rozmowa na forum a od czepiania się pierdół jest czechofil. > Poza tym wszystko się zgadza. Gawędzić to możesz sobie przy ognisku. Poza tym jak ty się czepiasz jakichś bzdur, to wszystko jest w porządku. Widzę, że filozofia Kalego nie jest ci obca... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Coś o rowerzystach w prasie... 01.12.08, 00:44 No dobrze, jeżeli twoje czepialstwo jest bzdurą, to się bzdur czepiam ;-) A teraz znowu przyczepiłeś się wyrazu "gawędzić" więc wyjaśnię Ci to w sposób akceptowalny przez Ciebie: Forum internetowe jest jedną z nielicznych form pisemnych w których język potoczny jest dopuszczalny i akceptowalny. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 01.12.08, 08:36 > Forum internetowe jest jedną z nielicznych form pisemnych w których język > potoczny jest dopuszczalny i akceptowalny. Ale tylko wtedy, kiedy to jest dla ciebie wygodne. Jak ja sobie "gawędzę", to się od razu czepiasz. Zadałem komuś pytanie, czy przepycha auto przez skrzyżowanie i nazywasz to pytanie idiotycznym. A ja chcę po prostu pobudzić człowieka do myślenia, żeby spróbował zrozumieć, dlaczego takie zjawisko w tak masowej skali występuje. I w tym samym poście wyjaśniam, że przeciętny rowerzysta jeżdżący po chodniku zachowuje się jak pieszy, bo widocznie na chodniku tak się czuje, a poza tym brakuje przejazdów rowerowych przez skrzyżowania w ciągu dróg rowerowych. I to stwierdzenie również jest dla ciebie idiotyczne. Hmm... Jeśli myślisz, że zmienisz świat moralizatorskimi "gawędami" o niedobrych rowerzystach, to ja więcej pytań nie mam. Idiotycznych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :{ do czechofila IP: 212.127.66.* 01.12.08, 13:16 czechofilu, sam zacznij myslec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: divak2 Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.217.146.194.generacja.pl 30.11.08, 21:00 Wtrącę się jescze raz. Jakby tego tworu komunikacyjnego nie nazwać, nie ma tam wydzielonego pasa dla rowerów, skąd wniosek, że skoro dla pieszych i rowerzystów przewdziano wspólny "ciąg" to ci na piechotę mają absolutne pierwszeństwo. A niezależnie od tego jakie są przepisy, do znudzenia będę powtarzać, że tam jest wąsko i trzeba uważać. Jest jeszcze jedno, czego nie rozumiem: mnóstwo ludzi na tym albo innym forum i tak samo w realu z zamiłowaniem organizowałoby innym życie, zawsze chciałoby narucić coś komuś, zakazać czegoś albo za coś ukarać, nie zastanawiając się za bardzo nad tym jakie ich porządkowanie świata ma konsekwencje dla otoczenia i że najlepsza metoda rozwiązywania takich sporów to dogadanie się. Z tym że dogadane się związane jest z ustąpieniem każdej ze stron, i sytuacją, kiedy niekt nie może powiedzieć, że "moje jest do końca na wierzchu". Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 02.12.08, 09:17 Powrót do tematu wątku, TIR-ami niech się zajmują na komunikacji i drogach... rowery.onet.pl/1872160,wiadomosci.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: divak2 Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.217.146.194.generacja.pl 03.12.08, 00:05 No i co by Ci tu odpowiedzieć, o poeto http i specjalisto od dygresji motoryzacyjno - planistycznych? Myślę że to powinno potwierdzić że ma rację: cos.tam.gdzies.tv/?pojazd=TIR&poszkodowany=!rower&spieniony=czechofil&gdybanie=a_w_holandii&obsesja=mam_racje EOT Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 29.12.08, 10:16 infobike.pl/text.php?from=main&id=21781 Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 04.01.09, 09:59 www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090104/POWIAT01/73455303 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 11:52 no coż, tą poprzednią statystyką to ostatecznie czechofil obalił mit, że to pijani, nieoświetleni i o skłonnościach samobójczych rowerzyści, z lubością rzucają się rozważnie jeżdżącym kierowcom pod koła... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 06.01.09, 13:05 polskatimes.pl/gazetawroclawska/opinie/75718,zima-po-wroclawiu-jezdze-na-cebulke,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 13:17 pełny raport na który w wyżej wymienionym wystąpieniu się powoływano jest tu: www.zm.org.pl/?a=zdarzenia_rowerowe_2004_6 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.09, 15:46 Obalił też mit że to kierowcy nic innego nie robią, tylko wymuszają. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 22.01.09, 09:21 www.dziennik.pl/polityka/article301560/Rzad_bierze_sie_za_rowerzystow_Chce_im_ulzyc.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 08:46 "Zmiany w prawie opracowuje zespół ekspertów przy Ministerstwie Infrastruktury w ramach programu "Miasto dla rowerów". " czyli tych tu: www.rowery.org.pl/rowery.htm a część zaakceptowanych juz przez zespół poprawek (poczytajcie, bo jest dużo więcej niz przedstawia się w gazetach) można znaleźć tu: www.rowery.org.pl/PORD2009.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 28.01.09, 20:21 miasta.gazeta.pl/krakow/1,47375,6209119,Kask_i_kamizelka_obowiazkowe_na_rowerze.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.connecta.pl 08.02.09, 23:11 "Unia Europejska: Najwięcej rowerzystów ginie w Polsce" Bo jeżdżą jak wariaci. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 09.02.09, 08:46 infobike.pl/text.php?id=22651&from=main Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uFo Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.03.09, 15:01 www.youtube.com/watch?v=wE4fvwTBtno ciekawe rozwiązanie Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 03.03.09, 09:07 www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090303/REGION/730334367 Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: "d" jak... debil? 09.02.09, 09:32 Gość portalu: d napisał(a): > > "Unia Europejska: Najwięcej rowerzystów ginie w Polsce" > > Bo jeżdżą jak wariaci. Przeczytaj jeszcze raz uważnie i dokładnie ten artykuł to może jednak zrozumiesz, skąd tak dużo rowerzystów ginie w naszym kraju. I bynajmniej nie dotyka to wcale ludzi psychicznie chorych (bo rozumiem, że o takich ci chodziło?)... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Polska rzeczywistość... 26.02.09, 19:16 www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090226/POWIAT01/380950229 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fixum_Dyrdum Re: Polska rzeczywistość... IP: *.static.tvk.wroc.pl 26.02.09, 23:18 A to Polska właśnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Polska rzeczywistość... 01.03.09, 08:28 www.tvn24.pl/12692,1588484,0,1,rowerzysci-tez-chca-premii-za-zlomowanie,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: divak2 Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.03.09, 22:25 ok. sam byłem w podobnej sytuacji jak ten rowerzysta (szpital,operacja,urazy itp.) - kierowca był pijany i kosił wszystko co było na drodze - ja przeżyłem DLATEGO że byłem na rowerze, bo to on został pogruchotany a nie ja. ale są ntępujące typy bikerów, które same siebie kwalifikują do odstrzału (rozsmarowania na asfalcie) - cichociemni - kiedyś na takiego wjechałem rowerem. Jakbym jechał samochodem nie miałby szans. do takich zaliczam osobników z lampkami w których nie chce im się zmieniać baterii i ledwo je widać, tak z 2m. - typ "jedzie i nie patrzy" - analogiczny do typu pieszego "idzie i nie patrzy (bo się zamyślił, słucha muzyki itp.)" - typ ktory jedzie po chodniku, bo się boi po ulicy, i dlatego poprzeczne przecina z jak największą prędkością - typ który boi się jeździć po ulicy ale na chodniku rozwija największą możliwą prędkość(vide most grunwaldzki). - typ podwójny - dwaj/dwoje/dwie obok siebie - budzi wściekłość na szosie,ddr i na chodniku, bo wszędzie równie trudno go ominąć. - typ wyjeżdżający z podporządkowanej (wystepujący często w kombinacji z typem nr1) - typ jadący lewą stroną drogi albo jej środkiem i do ostatniej chwili nie umiejący podjąć decyzji czy mijać z lewej czy po swojemu z prawej. Owe typy skatalogowałem w pamięci jeżdżąc rowerem. Nie mam własnego samochodu, ale mam prawo jazdy i o ile mogę się spodziewać określonych zachowań(nie zawsze prawidłowych czy bezpiecznych) po kierowcach, to po niektórych rowerzystach nie mogę się spodziewać nawet zanjomości znaków drogowych, które jakby ich obowiązują. a tego "debila" mogłeś sobie darować dzieciaku Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 06.03.09, 07:32 > a tego "debila" mogłeś sobie darować dzieciaku Uderz w stół, a nożyce się odezwą... Po prostu staram się dostosować do twojej nomenklatury. Jeśli nazywasz ludzi jeżdżących na rowerach (sumarycznie) wariatami, to ja cię analogicznie nazywam debilem. To tak jak podczas rozmowy z dzieckiem, trzeba wtedy używać trochę innego języka, innych sformułowań niż podczas rozmowy z dorosłymi. Twój drugi post jest już znacznie rozsądniejszy, więc odpowiem ci już odpowiednim językiem: otóż nic nie zrozumiałeś z zaprezentowanego przeze mnie artykułu, żaden z twoich "argumentów" nie jest opisany jako przyczyna wypadków z udziałem rowerzystów, a jeśli już to w śladowych ilościach. Tak więc to, że ktoś jeździ szybko po chodniku albo ze słabo świecącymi lampkami (szczególnie w dobrze oświetlonym mieście) nie znaczy jeszcze, że statystycznie jest bardziej narażony na wypadek z udziałem auta. Przeczytaj jeszcze raz dokładnie ten artykuł i spróbuj jednak wyciągnąć z niego odpowiednie wnioski. On jest oparty na badaniach, a nie na jakichś wydumanych obserwacjach jakiegoś rowerzysty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.09, 09:18 > - typ który boi się jeździć po ulicy ale na chodniku rozwija największą > możliwą prędkość(vide most grunwaldzki). a co tu ma do rzeczy most grunwaldzki? tam po obu stronach są ciągi rowerowo-piesze ... obowiązkowe, niestety, z wyjątkowo debilnie rozwiązanymi wylotami po stronie placu grunwaldzkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 10.03.09, 13:40 www.naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=5967 Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 16.03.09, 08:23 www.dziennik.pl/zycienaluzie/hity-internetu/article286099/Jego_rower_rozpadl_sie_przy_170_km_h.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: divak2 Coś o rowerzystach w prasie...dla czechofila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.09, 13:17 www.policyjni.pl/Policyjni/1,91152,6216048,Latarnia_skasowana___wszystko_przez_pijanego_rowerzyste.html Potwierdzają się słowa tomka854. ale jakby ten facet w niego wjechał, to niejaki Czechofil by wkleił tego linka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: divak2 Re: Coś o rowerzystach w prasie...dla czechofila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.09, 13:18 jakby ten facet w niego wjechał, to niejak > i > Czechofil by wkleił tego linka. Znaczy kierowca w rowerzystę zamiast w latarnię :P Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie...dla czechofila 18.03.09, 13:52 Gość portalu: divak2 napisał(a): > jakby ten facet w niego wjechał, to niejak > > i > > Czechofil by wkleił tego linka. > > Znaczy kierowca w rowerzystę zamiast w latarnię :P Nie za bardzo wiem, co chciałeś przekazać w tej historyjce, ale wiem jedno, chyba cię jakiś rowerzysta kiedyś potrącił, upadłeś na głowę i teraz masz w związku z tym traumę oraz omamy. Może jakiś psycholog od komunikacji by ci mógł pomóc? Bo inaczej zostaniesz na zawsze dziwakiem (divakiem)... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie...dla czechofila 18.03.09, 16:03 dolnyslask.naszemiasto.pl/turystyka/aktualnosci/974998.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie...dla czechofila 19.03.09, 13:18 www.dziennik.pl/wydarzenia/article343852/Pijany_rowerzysta_chcial_wreczyc_lapowke.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobas Re: Coś o rowerzystach w prasie...dla czechofila IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.03.09, 14:56 O, nasz pompkowy mordobij postanowił zrobić pokaz obiektywności. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 24.03.09, 22:19 www.dziennik.pl/wydarzenia/article347212/Bestia_z_Opolszczyzny_zaatakuje_rowerzystow.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 27.03.09, 09:08 www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/stronaglowna/98671,nieczynne-tory-zarastaja-a-moga-sluzyc-rowerzystom,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 29.03.09, 14:31 www.tvn24.pl/0,1593152,0,1,pijani-rowerzysci-w-trybunale,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 01.04.09, 22:56 miasta.gazeta.pl/krakow/1,47375,6452481,Kaski_i_kamizelki_na_rowerach_nieobowiazkowe.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 05.04.09, 19:57 www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/aktualnosci/101966,wroclaw-nowa-kladka-dla-rowerzystow,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 06.04.09, 10:44 infobike.pl/text.php?id=23641&from=main Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 09.04.09, 09:18 www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/stronaglowna/103563,wroclaw-stawia-na-rower,id,t.html#material Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 13.04.09, 12:15 miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,6490326,Jak_naruszylem_powage_sadu.html?as=1&ias=2&startsz=x Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 14.04.09, 08:27 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6494844,Wiecej_promili_dla_milosnikow_dwoch_kolek.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 30.04.09, 09:50 www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/aktualnosci/111516,mokronos-dolny-samochod-potracil-rowerzyste,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 07.05.09, 12:24 www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/aktualnosci/113983,dobrzykowice-tir-potracil-rowerzyste,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 09.05.09, 08:29 www.tvn24.pl/0,1599079,0,1,masz-bilet-mozesz-pojechac-rowerem,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 10.05.09, 23:43 www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/stronaglowna/115270,kladka-na-wroclawskich-maslicach,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 18.05.09, 21:00 www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/aktualnosci/118492,swiebodzice-walbrzych-wspolna-promocja-sciezek-rowerowych,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie... 23.05.09, 08:12 www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/stronaglowna/120713,otworzmy-rynek-we-wroclawiu-dla-rowerow,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: Coś o rowerzystach w prasie.. IP: *.static.tvk.wroc.pl 23.05.09, 11:26 w tym brudnym grajdole zwanym dla zmylenia krajem, od stuleci zawsze znajdował się ktoś, ktoś walczył o to, żeby sąsiad miał gorzej. Tu zawsze walczyło się o piędź ziemi, o drogę, lub o jej brak, budowało sie mur, i potem walczyło o niego, robiło się zajazd na sąsiada, a potem broniło przed jego odwetem. Współpraca? współdziałanie? wspólnota? Wykreślcie te pojęcia ze słownika języka polskiego. Rowerem przez rynek? Zgroza! Hańba! Zdrada! Nie za mojej kadencji!! Toż to mord w oczach i szatański ogon! Efekt: pirat i tak przemknie, a tysiąc sprawiedliwych, uważnych, spokojnych - przed oblicze majestatu! pojmać! karać! zakazać! tiurma! konfiskata! grzywna! .... Gdy wieczorne zgasną zorze, zanim głowę do snu złożę, modlitwę moją zanoszę, Bogu Ojcu i Synowi. Dopie...ie sąsiadowi! Dla siebie o nic nie wnoszę, tylko mu dosrajcie, proszę! Kto ja jestem? Polak mały! Mały, zawistny i podły! Jaki znak mój? Krwawe gały! Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna! Zniszczcie tego sku...syna! Mojego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada! Żeby mu okradli garaż, żeby go zdradzała stara, żeby mu spalili sklep, żeby dostał cegłą w łeb, żeby mu się córka z czarnym i w ogóle, żeby miał marnie! Żeby miał AIDS-a i raka, oto modlitwa Polaka! Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie.. 31.05.09, 17:41 www.polskatimes.pl/aktualnosci/124108,ruszyla-policyjna-kampania-rowerem-bezpiecznej-do-celu,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Coś o rowerzystach w prasie.. 24.06.09, 17:33 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,97906,6751448,Rowerzysta_z_komorka_nietykalny___luka_w_prawie.html Odpowiedz Link Zgłoś
sledzik4 kretyn do potęgi... 20.08.09, 13:23 www.tvn24.pl/-1,1615577.1,0,1,wiecej-szczescia-niz-rozumu--na-rowerze-wprost-pod-auto,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: kretyn do potęgi... 20.08.09, 14:40 Ale co w tym niezwykłego? Normalne zachowanie rowerzysty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wroclawjacek Może sam tak jeździsz IP: *.e-wro.net.pl 07.09.09, 12:46 > Ale co w tym niezwykłego? Normalne zachowanie rowerzysty. Gdyby tak jeździli rowerzyści jak sugerujesz, to by dawno wyginęli. Ilość przejeżdżających rowerzystów na czerwonym świetle nie jest większa niż przejeżdżających kierowców. Wystarczy że stanę na dowolnym skrzyżowaniu z kamerą i nakręcę co najmniej kilku takich kierowców na godzinę. Na filmie rowerzysta to jakiś głupol, ale są okoliczności , które go mogły rozproszyć.Na pasie dla aut tuz przed pieszymi i rowerzystą paliło się długo czerwone dla auta. Gdy rowerzysta wjechał na jezdnie piesi weszli na nią częściowo. Film się przycina ale nie widać aby kierowca próbował hamować mimo że widział rowerzystę bo ten przejechać musiał najpierw prawy pas. Kierowca słabo uważał na przejściu uznając że gdy ma zielone to nie musi. Gdyby wszedł mu pieszy z lewej to zapewne nie próbowałby nawet hamować. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Może sam tak jeździsz 08.09.09, 16:20 www.denik.cz/ze_sveta/evropane-presedaji-na-kola-jsou-tak- rychl20090908.html Tak oto wygląda życie rowerzystów w cywilizowanych krajach. Proponuję komuś z magistratu to przetłumaczyć i zacząć się do standardów belgijskich, niemieckich, austriackich etc. stosować. Nic prostszego, wystarczy powielać ich wzorce... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Znów mi link nie wskoczył w całości... 08.09.09, 16:21 www.denik.cz/ze_sveta/evropane-presedaji-na-kola-jsou-tak-rychl20090908.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Oby tak dalej... :-) 22.09.09, 07:22 rowery.onet.pl/2607,1239308,0,1,artykuly.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Oby tak dalej... :-) 23.09.09, 23:32 www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/aktualnosci/165544,glogow-zderzyli-sie-dwaj-rowerzysci,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Można odebrać skradziony rower... 21.10.09, 11:50 www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/aktualnosci/176184,wroclaw-skradziono-ci-rower-sprawdz-moze-jest-policyjnym,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Parking dla rowerów przy Dworcu Głównym PKP... 28.10.09, 07:01 www.tvn24.pl/0,1625976,0,1,pkp-wybuduje-parkingi-swoim-klientom,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Trochę o jeżdżeniu podczas zimy... 01.11.09, 10:00 www.rowerowy.szczecin.pl/index.php? option=com_content&view=article&id=864:jazda-rowerem-w- zimie&catid=21:poradnik-miejskiego-rowerzysty&Itemid=77 Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Chory kraj, chore obyczaje... 17.11.09, 23:19 www.wroclaw24.net/news.php?id=30694&PHPSESSID=f609b18361fb88dcede64b85dcd989c3 Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Wywiad z Radkiem... 18.11.09, 20:18 www.gazetawroclawska.pl/opinie/186663,wroclaw-ma-szeregowca-rowerowego-i-co-z-tego,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Patologia wymiaru sprawiedliwości... 10.12.09, 11:07 www.gazetakrakowska.pl/fakty24/196246,krakow-sad-ukaral-rowerzyste-za-zbyt-szybka-jazde,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Patologia wymiaru sprawiedliwości... 06.01.10, 08:30 wyborcza.pl/1,75478,7423105,W_Polsce_strach_jechac_rowerem.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Zmiany przepisów... 08.01.10, 06:36 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7431318,PO_proponuje__rowerzysci_w_deszczu_moga_jezdzic_chodnikiem.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: MPK... 10.01.10, 21:40 www.gazetawroclawska.pl/fakty24/207540,wroclaw-beda-bagazniki-na-rower,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: W tym kraju nic się nie da... 12.01.10, 11:18 www.wroclaw24.net/news.php?id=35172&PHPSESSID=4444e2ba3268f7887135bb0435fa342a Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Można jeździć po piwie... ;-) 29.01.10, 11:37 lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,7505771,Jazda_po_pijanemu_zgodnie_z_prawem__To_mozliwe.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Będzie ddr na Marszowickiej... 23.02.10, 09:11 infobike.pl/text.php?id=31049&from=main Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: kretyn do potęgi... 20.08.09, 20:01 Jakieś dwa miesiące temu byłem świadkiem prawie identycznego zdarzenia na skrzyżowaniu Gubińskiej i Nowodworskiej. Pewien dziadek centralnie wjechał rowerem na przejście dla pieszych przy swoim czerwonym świetle zmuszając kierowcę Kamaza do gwałtownego hamowania. Ten kretyn też miał sporo szczęścia, a do tego chyba się nawet nie zorientował, że cokolwiek narozrabiał. Po prostu przejechał na drugą stronę oddalając się w kierunku Redeco... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Impreza kolarska w Czechach... 25.08.09, 14:06 31 sierpnia (poniedziałek) odbędzie się ogólnodostępny wyścig z Karlovej Studanki na Pradziada. Trasa liczy 9 km, przeniesienie wynosi ok. 600 m. Niewtajemniczonym objaśniam, że Pradziad to najwyższa góra Jeseników (1492 m.n.p.m.), na którą prowadzi asfaltowa szosa (do wieży TV). Osobiście nie mogę się tam wybrać, bo pracuję, ale polecam tę imprezę wszystkim, którzy kochają jeździć na rowerze po górach, a do tego chcieliby poznać i poczuć czeskie, kolarskie klimaty... sumpersky.denik.cz/ostatni_region/drsny-zavod-na-kole-az-na- praded.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Impreza kolarska w Czechach c.d... 25.08.09, 14:08 sumpersky.denik.cz/ostatni_region/drsny-zavod-na-kole-az-na-praded.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rozwiązania są, tylko je stosować... 31.08.09, 10:49 www.zm.org.pl/?a=oder_neisse-097-frankfurt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Złodziej z Psiego Pola ujęty IP: *.e-wro.net.pl 12.03.10, 13:00 Gazeta Wyborcza 12 marzec 2009 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Chiny-bohater rowerzysta IP: *.e-wro.net.pl 13.03.10, 08:59 www.dziennik.pl/swiat/article513323/Tak_chinski_bohater_zlapal_zlodziei.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Już niedługo... 17.03.10, 12:40 moto.onet.pl/1603815,1,zmiany-w-ruchu-drogowym-a-rowerzysci,artykul.html?node=2 Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerzyści na poligonie... 05.04.10, 11:19 www.polskatimes.pl/stronaglowna/240340,cyklisci-chca-jezdzic-wojsko-mowi-nie,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Odwrócenie odpowiedzialności... 20.04.10, 08:57 www.gloswielkopolski.pl/aktualnosci/246270,chelmno-omijala-dziury-wpadla-pod-samochod,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Powoli do przodu... 26.04.10, 00:21 ww6.tvp.pl/234,20100425969641.strona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Rowerzyści na poligonie... IP: *.e-wro.net.pl 15.05.10, 21:07 Aktywny adres: www.polskatimes.pl/fakty/kraj/240340,cyklisci-chca-jezdzic-wojsko-mowi-nie,id,t.html#pzw_95844 Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Rowerzysta po piwku przestępcą... 16.05.10, 18:11 polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,7882642,Rowerem_po_piwie__Policja_mowi__nie_.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Tu więcej na ten temat... 16.05.10, 18:26 www.rp.pl/artykul/470480.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Powstańców, Wiśniowa, Hallera... 24.05.10, 11:35 www.wroclaw24.net/news.php?id=45267&PHPSESSID=64f03c111f5dbcc944ab28584b4503a1 Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Pożyteczny gadżet 03.06.10, 20:08 wyborcza.pl/1,75248,7969206,Nokia_tez_ma_ladowarke_do_komorek_napedzana_rowerem.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Zmiany przepisów... 11.06.10, 09:49 www.tvn24.pl/0,1660224,0,1,rowerzysci-zaloza-kolce,wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: PKP - stare grzechy... 17.06.10, 09:54 www.jelonka.com/news,single,init,article,28227 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: PKP - stare grzechy... IP: 79.110.195.* 17.06.10, 11:17 Nie dziwi postawa PKP (i decydentów w sprawie infrastruktury rowerowej w ogóle) skoro ogół myśli tak jak wypowiada się większość w dyskusji pod artykułem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: PKP - stare grzechy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.10, 11:47 przewozy regionalne to już nie pkp, i właśnie ten podział jest problemem, bo przy wydzieleniu nowej spółki stare przewozy regionalne musiało oddać do intercity większość porządnego taboru (czyli w praktyce wszystkie pospieszne) łącznie z większością wagonów z przedziałami dla rowerów. oni po prostu wagonów rowerowych nie mają :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: PKP - stare grzechy...> przewozy regionalne to IP: *.e-wro.net.pl 21.06.10, 11:54 > przewozy regionalne to już nie pkp, i właśnie ten podział jest problemem, bo > przy wydzieleniu nowej spółki stare przewozy regionalne musiało oddać do > intercity większość porządnego taboru (czyli w praktyce wszystkie pospieszne) > łącznie z większością wagonów z przedziałami dla rowerów. > oni po prostu wagonów rowerowych nie mają :( Wystarczy wymontować ławki w jednym przedziale Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Senat - zmiany w prawie karnym... 23.07.10, 20:17 infobike.pl/text.php?id=34162&from=main Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: \ Re: Senat - zmiany w prawie karnym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.10, 21:56 Taaaa... Zlikwidują nierówne traktowanie pijanych rowerzystów i, dla równości, chcieliby jeszcze w drodze wyjątku obniżyć dla nich kary :-> Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerzyści a magistrat... 14.09.10, 15:58 www.gazetawroclawska.pl/aktualnosci/307444,wroclaw-magistrat-cieszy-sie-z-rosnacej-liczby-rowerzystow,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Do czechofila IP: *.wroclaw.mm.pl 17.06.10, 17:55 A ty co, sam ze sobą gadasz? Jednak prawdę piszą niektórzy, że masz coś z głową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: burbon Re: Do czechofila IP: *.as.kn.pl 14.09.10, 23:51 Zapytaj, Mikołajku, rodziców, dlaczego czechofil podaje linki w tym wątku. Może oni ci wytłumaczą. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Gość miał szczęście... 17.09.10, 09:57 deser.pl/deser/1,97052,8384335,Niesamowite_szczescie_rowerzysty__Wjechal_w_sam_srodek.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: I kto wygrał? Rowerzyści! 23.09.10, 06:36 zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,8413002,Rower_scigal_sie_z_samochodem__Kto_wygral_.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 04.10.10, 14:42 technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,8460872,Gadzet_dnia___rower_z_miotaczem_ognia.html Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: W końcu powrót do normalności... 06.10.10, 10:02 www.gazetawroclawska.pl/fakty24/316297,poslowie-zmieniaja-przepisy-pijany-pojedzie-rowerem,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Na rowerze w nowe życie. IP: *.e-wro.net.pl 08.12.10, 11:47 Rowerzyści zaczynają być poważani. Pozwolenia na przejazd można dostać już w pól roku. link Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Policja nauczy SM jeździć rowerami :) IP: *.e-wro.net.pl 10.12.10, 13:23 Policjanty kupiły rowery ale nie mają siły jeździć. Wolą oddać je SM , ale najpierw muszą strażników nauczyć jeździć na rowerze :/ Kraków -rower tańszy od patrolu konnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neverhood 190 tys. za projekt rowerowych bram do miasta IP: *.internetia.net.pl 03.01.11, 20:06 Odnośnik Co ciekawe, raz na tydzień, dwa w prasie wrocławskiej jest coś o rowerach. Mam wrażenie, iż temat rowerowy ma ostatnio silne parcie na szkło. To jest chyba pozytywne zjawisko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Omówienie przetargu na projekt IP: *.e-wro.net.pl 05.01.11, 08:58 Strona WIR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Gdańsk wszedł na drugi poziom cywilizacyjny IP: *.e-wro.net.pl 04.01.11, 10:44 Jak dogonić Amsterdam, czyli Gdańsk stawia na rowery Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.e-wro.net.pl 12.01.11, 15:40 Liczba jeżdżących na rowerze w Polsce link Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: A miało być tak pięknie... 13.01.11, 20:36 www.otowroclaw.com/news.php?id=58658 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Policyjny furgon do nauki jazdy rowerem :) IP: *.e-wro.net.pl 14.01.11, 18:12 Policyjny furgon do nauki jazdy rowerem :) link Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Oznakują trasy rowerowe we Wrocławiu IP: *.e-wro.net.pl 28.01.11, 09:44 Oznakują trasy rowerowe we Wrocławiu Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Może to twój rower... 04.02.11, 09:33 www.otowroclaw.com/news.php?id=59856 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Oddaj rower do Domu Dziecka IP: *.e-wro.net.pl 07.02.11, 19:12 Ponawiam apel za WIR-em Masz zbędny rower ? Dom dziecka z ulicy Lekcyjnej go potrzebuje. link Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Rada Rowerowa w Bydgoszczy IP: *.e-wro.net.pl 16.02.11, 16:22 Powstała nowa strona obywatelska o Bydgoszczy gdzie rower będzie naczelnym tematem obywatelska.bydgoszcz.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rower w pociągu za 1 zł... 28.03.11, 08:10 Dla tych, co nie zaglądają do Rowerownika przekazuję doskonałą wiadomość... wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,97796,9319244,Na_weekendowa_wycieczke_koleja_z_rowerem_za_zlotowke.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Dutkiewicz o kampani antysamochodowej IP: *.e-wro.net.pl 29.03.11, 12:54 Dutkiewicz chyba wie, że 4-ty raz nie będzie kandydował i wypowiada się przeciwko autom w centrum. O rowerzystach mówi to i wiele innych rzeczy co można przeczytać w artykule. link - Czy będzie Pan, wzorem burmistrza Londynu, dojeżdżał od wiosny do pracy rowerem? - Nie. Będę dojeżdżał skuterem elektrycznym. Skoro jesteśmy przy rowerach to rozważam – choć wciąż nie podjąłem decyzji - jak zmienić ulicę Kazimierza Wielkiego. Za kilka lat, gdy uda się przełożyć ruch na Podwale i Kościuszki staniemy przed wyborem co dalej z tą ulicą. Można ją zostawić tak, jak jest, albo jeden pas ruchu przeznaczyć na coś innego. Jeden z pomysłów to miejsca parkingowe, ale się do tego nie palę, drugi to buspas, albo droga dla rowerów. To wprawdzie nie jest wielki odcinek, ale symboliczny bo w centrum. Myślę, że mógłby to być znaczący sygnał dla rowerzystów, że ta forma komunikacji ma zdecydowany priorytet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Rowerzysta gonił napastnika na bank IP: *.e-wro.net.pl 11.04.11, 19:05 Rowerzysta gonił napastnika na bank Bandyta nie miał szans Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Kolejny wyscig pojazdów po Wrocłąwiu IP: *.e-wro.net.pl 13.04.11, 21:52 Rower wygrał choć dziennikarze się pogubili kto był oficjalnie a kto nie. link To chyba jakiś zabieg marketingowy ( te matactwa) aby wykazać, że auto ma sens szczególnie jak jedzie na pl.Solny :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Agesja kierowcy ukarana IP: *.e-wro.net.pl 28.04.11, 12:07 Wczoraj agresywny kierowca nadział się w Zielonej Górze na oficera i doszło do zatrzymania obywatelskiego. link Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Agesja kierowcy ukarana IP: *.static.korbank.pl 28.04.11, 13:28 Brawo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Uniwerek Łódzki ma swojego oficera IP: *.e-wro.net.pl 30.04.11, 13:56 Pełnomocnik rektora UŁ do spraw zrównoważonego transportu źródło WIR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Cafe Rower na W-w Mikolajów IP: *.e-wro.net.pl 30.04.11, 16:29 Cafe Rower na W-w Mikolajów link Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Dziewczyny na rowerach IP: *.e-wro.net.pl 04.05.11, 12:19 Dziewczyny na rowerach bicyclegirls.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Rowerzysci a hipermarket IP: *.e-wro.net.pl 05.05.11, 07:16 Rowerzyści częściej odwiedzają hipermarkety niż kierowcy, choć robią drobniejsze zakupy. W efekcie stanowią 48% obrotów. oryginalny tekst angielski Tłumaczenie komputerowe Przebadano dokładnie 4 hipermarkety i 2800 pobieżnie obserwując te same tendencje. To nie kierowcy robią największe obroty a rowerzyści i piesi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Re: Coś o rowerzystach w prasie... IP: *.e-wro.net.pl 11.05.11, 11:48 Polecam film i artykuł o mandatach za złe parkowanie roweru Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Nowe parkingi Bike&Ride IP: *.e-wro.net.pl 20.05.11, 15:39 Nowe parkingi Bike&Ride powstaną przy T+ link Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek Rowerownik na mmwroclaw IP: *.e-wro.net.pl 21.05.11, 11:38 Dział tematyczny o rowerach Rowerownik na mm...wroclaw Odpowiedz Link Zgłoś