Gość: gkolodzi
IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
05.09.03, 14:01
Podczas drobnych kolizji drogowych przyjelo sie, ze kierowcy spisuja
oswiadczenie, nie wzywajac policji. Ja tez tak robilem do ostatniej
stluczki, gdzie zostal uszkodzony moj samochod. Wzialem oswiadczenie od
sprawcy i zdziwilem sie kiedy po zgloszeniu sie do ubezpieczyciela samochodu
sprawcy (Samopomoc S.A. Wroclaw, ul.Powstancow Sl.) napotkalem na problemy.
Zarzucono mi, ze nie zostala wezwana policja oraz insynuowano, ze chce
wyludzic odszkodowanie. Zaczelo sie dochodzenie ze strony ubezpieczyciela,
ktorego pracownicy zaczeli nachodzic mnie i wszystkich moich znajomych,
ktorych wymienilem z zeznaniach, ktore musialem w miedzy czasie skladac
(razem okolo 20 stron A4). Znajomi zaczeli do mnie dzwonic o co chodzi itd.
Normalnie istny koszmar - czulem sie jak przestepca, a chcialem tylko dobrze
dla sprawcy kolizji, bo ten by zaplacil mandat, gdyby przyjechala policja.
Teraz mam nauczke i nastepnym razem jak mi nawet obetra lusterko, a samochod
sprawcy bedzie ubezpieczony w Samopomocy, to wezwe policje. I tak tez
wszystkim radze, aby uniknac klopotliwej sytuacji i zaoszczedzic czas.