Dodaj do ulubionych

Zero Cohena w Cohenie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 00:43
A ja właśnie na przekór pismakom z Wyborczej napiszę, że byłem na wszystkich 4 koncertach Cohena. Wygląda to tak, że publiczność zawsze jest zadowolona , nagradza brawami trudy wykonawców, aktorów, muzyków, słowem wszystkich. A jakiś palant z gazety, który przypuszalnie nie ma nawet dwóch stów na bilet, albo wszedł tam na przysłowiowy " krzywy ryj " potem będzie pisał takie komentarze. Domyślam się, że gdyby miał wyjść na scenę najprawdopodobniej nie umiałby się nawet przedstawić. A tak siedzi i pisze sobie recenzje za 20 zł brutto.
Obserwuj wątek
    • Gość: Iwona Zero Cohena w Cohenie IP: *.171.16.50.crowley.pl 14.04.08, 10:39
      Co za bzdury? Aż żal czytać. Zastanawiam się czy oglądaliśmy tą samą
      galę? Ja wyszłam zachwycona: pomysłem,aranżacją i wykonaniem.
      Czy naprawdę pismacy nie potrafią być obiektywni? czy płacą im
      jedynie jeśli wysmarują same oszczerstwa?
    • Gość: tomasz Re: Zero Cohena w Cohenie IP: *.lanet.net.pl 14.04.08, 10:41
      niezwykle niskich lotów, by nie napisać wprost: całkowicie żałosny komentarz.
      chyba nie ma nawet co roztrząsać. z opinią GW w sprawie tegorocznej gali nie
      sposób się nie zgodzić. zdecydowanie brak pomysłu na śpiewających aktorów, do
      tego zawiodły zupełnie aranżacje, czego dowodem występ Bartka Porczyka i Justyny
      Szafran, którzy przecież znakomitymi są śpiewakami, a tu wypadli bardzo blado.
      argument, że publika jest zadowolona powoduje największe rozbawienie. kolego, to
      jest gala tudzież Gala. od zawsze chadzają na nią drobnomieszczanie,
      przedstawiciele klasy średniej wyższej i właściciele gabinetów
      stomatologicznych, którzy co jakiś czas wybiorą się do teatru i wydaje im się,
      że idąc na tego typu wydarzenie lub na "Mayday" obcują z wielką sztuką. w
      zadławienu zachwytem podskakują na krzesełkach i klaszczą obficie. im wystarczy,
      że Malajkat wejdzie w światło i coś pomruczy pod nosem. to opini
      • Gość: aaa Re: Zero Cohena w Cohenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.08, 10:25
        Bardzo okrutna ale niestety trafna opinia....
    • Gość: tomasz Zero Cohena w Cohenie IP: *.lanet.net.pl 14.04.08, 10:43
      niezwykle niskich lotów, by nie napisać wprost: całkowicie żałosny komentarz.
      chyba nie ma nawet co roztrząsać. z opinią GW w sprawie tegorocznej gali nie
      sposób się nie zgodzić. zdecydowanie brak pomysłu na śpiewających aktorów, do
      tego zawiodły zupełnie aranżacje, czego dowodem występ Bartka Porczyka i Justyny
      Szafran, którzy przecież znakomitymi są śpiewakami, a tu wypadli bardzo blado.
      argument, że publika jest zadowolona powoduje największe rozbawienie. kolego, to
      jest gala tudzież Gala. od zawsze chadzają na nią drobnomieszczanie,
      przedstawiciele klasy średniej wyższej i właściciele gabinetów
      stomatologicznych, którzy co jakiś czas wybiorą się do teatru i wydaje im się,
      że idąc na tego typu wydarzenie lub na "Mayday" obcują z wielką sztuką. w
      zadławienu zachwytem podskakują na krzesełkach i klaszczą obficie. im wystarczy,
      że Malajkat wejdzie w światło i coś pomruczy pod nosem. to opini
    • Gość: stangry @ wp.pl Zero Cohena w Cohenie IP: *.182.wmc.com.pl 14.04.08, 12:25
      ...zgadzam sie w pełni!!! Przed chwilą przesłuchałem soundtracki z
      mojego archiwum - ze spektakli TVP - "Pieśni miłosci i nienawiści" z
      roku 1981 (chyba) i z Gali 2003 - Studenckiego Festiwalu Piosenki -
      lub Festiwalu Piosenki Studenckiej...to powinien zrobić Pan Domalik -
      jako reżyser zanim się zabrał do roboty! Akustyka pracującego przy
      konsolecie nad przekazem dźwięku w telewizji - zwolniłbym z pracy
      ze skutkiem natychmiastowym za brak kwalifikacji - w wersji stereo
      słowa aktorów śpiewających były zupenie niesłyszalne a szefowi
      muzycznemu całej operacj wrocławskiej gali telewizyjnej kazałbym
      nie tylko czytać nuty aranżerom ale jeszcze - ciut rozumieć co czyta
      i co słyszy - po prostu - wczuć sie w ducha twórczości Cohena...
      Pewnie! Lepiej niż było wcześniej - być nie mogło - ale
      MUSIAŁO BYĆ INACZEJ!!!!!!! Inaczej - ale tym razem - bez sensu ....
      • Gość: Ania Re: Zero Cohena w Cohenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 13:44
        Gala była może i ciekawa, ale dla fanów Cohena (i Zembatego - szkoda, że go nie
        było na scenie) to koncert raczej słabiutki. Piękną piosenkę "Maleńka..."
        zaśpiewać "kochanie"? Odważnie. Pamiętam koncert Leonarda w Hali - kupę ludzi z
        nim śpiewało, parę lat temu Maciej Zembaty śpiewał recital w Wytwórni - było
        czadersko. Wczorajsza Gala to wariacje na temat..., jednym się podobało, mnie nie.
        Brawo dla Zamachowskiego za "Słynny niebieski prochowiec".
        • Gość: abd Re: Zero Cohena w Cohenie IP: *.hist.uni.wroc.pl 14.04.08, 16:16
          No i z piosenek Cohena często smutnawych i ze splinem artyści (z małymi
          wyjątkami) robili histerycznie rozpaczliwe manifesty ani zrozumiale ani "ładnie".
    • Gość: ewa_os Zero Cohena w Cohenie IP: *.as.kn.pl 14.04.08, 19:35
      Absolutnie się zgadzam z p.Cholewą.To była masakra na Cohenie.I nie wiadomo,kto
      bardziej zawinił:reżyser czy aranżer,który chciał "wyrazić
      swoją osobowość" i tak pozmieniał te utwory,że nawet największe hity
      były zupełnie nierozpoznawalne.Czy o to chodziło?Było zaprosić Macieja
      Zembatego ,który czuje Cohena najlepiej.Niektórzy wykonawcy mamrotali
      coś niezrozumiale do mikrofonu i całość działała bardzo usypiająco.
      Jedynie wykonawca "Sisters of Mercy" zaśpiewał tak ,że można było
      rozpoznać piosenkę.Cała nadzieja,że Cohen nigdy się o tym nie dowie.
      • Gość: mm Re: Zero Cohena w Cohenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 01:22
        nie przesadzajcie, az tak zle nie bylo. lepiej niz rok temu. Pan od Siostr
        Milosierdzia to Marcin Przybylski i byl swietny., Dobrze, ze nie chcieli
        nasladowac Cohena i to sie ceni. Dla mnie Kinga nie zawiodla i Marcin, a takze
        Bogna. Reszta srednia. Fajna aranzacja i scenografia. Ale nie pzresadzajmy ze to
        kmiot. Dla mnie zabraklo np. Czyzykiewicza albo Piotra Roguckiego. A jak Radek
        pieknie spiewal w Krakowie... kochałaś mnie dziś...
        • Gość: ewa_os Re: Zero Cohena w Cohenie IP: *.as.kn.pl 15.04.08, 20:49
          Tak mi się wydawało,że to był Marcin Przybylski,ale nie byłam pewna,bo się
          zmienił.Argument,że nie chcieli naśladować Cohena nie jest do przy-
          jęcia,ponieważ reżyser/czy aranżer?/nie miał nic do zaproponowania.To
          nie jest występ w świetlicy wiejskiej,gdzie liczą się dobre chęci.
          Wykonawcy robili co im kazano a kazano im bez sensu.Zeby tak spieprzyć
          istne samograje trzeba zaiste dużego samozaparcia!
          • Gość: kasia Re: Zero Cohena w Cohenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.08, 00:20
            Przesadzaci zdecydowanie. Przybylski śpiewał fajnie, Zamachowski też
            przy pianinie, Bogna Woźniak rewelacyjnie, Kinga Preis. DLa nich
            warto, chociaż nie można mówić o cyzmś powalającym bo od gali PPA
            chciałoby się czegoś więcej. Na pewno lepsze to, niż chodzący w
            piżamach na deskach w Capitolu podczas Mandarynek i Pomarańczy!
    • Gość: Beata Re: Zero Cohena w Cohenie IP: 156.17.16.* 17.04.08, 08:50
      Heh, pierwsze słyszę, żeby bardziej ZNANI reprterzy z Wyborczej na krzywy ryj
      musieli wchodzić :D. Dostają zaproszenia, ponieważ tearowi zależy na tym, żeby
      ktoś imprezę opisywał.


      Dla mnie Gala również była słabiuśka. Stanąć i zaśpiewać nie wystarczy. Być może
      zeszłoroczny Marek Grechuta dla niektórych również nie był powalający, może
      bardziej chwytał serce, ze względu na bezprzeczną i ogólną znajomość tegoż
      artysty. W tym roku - no, nie udało się. Trudno.

      Jeśli ktoś pisze,że "Mandarynki i pomarańcze" to banda biegająca w piżamach to
      faktycznie, polecam mu "Mayday". Albo lepiej "Szalone nożyczki", które go
      rozerwą i ukrócą wszelkie myśli na temat ambitniejszego ujęcia ambitniejszego
      tematu.

      Publiczność zawsze musi być zadowolona. Jak już weszła i obejrzała to
      przynajmniej niech poklaszcze, takie jej zadanie.

      Pozdrawiam.
      • stanislawski3 Re: Zero Cohena w Cohenie 17.04.08, 23:17
        bo to prawda i lepiej nie polecaj mi Mayday'a. Jestem facynatem PPA,
        piosenki aktorskiej i teatru i chyba mogę mieć swoje zdanie.
        Na Balu w operzenie było nawet nic słychać, bo nag…łośnienie było
        fatalne.
        A Gala była dla mnie OK i każdy ma prawo głosu, więc Beatko wyluzuj
        lepiej.
        • Gość: amberisk Re: Zero Cohena w Cohenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 14:08
          jak to jest być facynatem?
          • Gość: ms Re: Zero Cohena w Cohenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 16:27
            fascynatem.
            nie lubie tego forum, bo jestescie zawsze nastawieni na nie - zalosc.
    • Gość: zuza Zero Cohena w Cohenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.08, 14:11
      To że niektórzy wokaliści zaśpiewali pięknie nie świadczy o tym, że Gala była
      dobrze zrealizowana. Reżyser nie kiwnął palcem w bucie, wziął kaskę, wlał w
      siebie dużo alkoholu i wrócił do Warszawki.
    • Gość: Stefan mam pytanie IP: *.wroclaw.mm.pl 13.06.08, 23:08
      a czemu Cohen ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka