rudzik63
25.04.08, 23:23
Panie profesorze,
nie przesadzajmy, profesor Staniszkis i dr Ujazdowski to nie są osoby podejrzanej konduity. A niby czemu robić z Rokity i Ziemkiewicza jakieś potwory? Może Pan ich nie lubi, ale mają poczucie humoru i sporo wyostrzonej inteligencji. Proszę Pana, komisję Rywinowską oglądało się przecież głównie dla Rokity! A "Polityka", organ bynajmniej nie ciemnogrodzki, przyznała mu tytuł "polityka roku". A czy pamięta Pan poranki radia "TOK FM" prowadzone kiedyś przez Ziemkiewicza? Przecież to było naprawdę żywe i zabawne.
Proszę poza tym pamiętać, że przesądy "przynależnościowe" nie krępują Dutkiewicza: w wyborach samorządowych poparł w Szczecinie..
lewicowego Piechotę, większość jego najbliższych współpracowników to PO, a krakowska postunijna katolewica (ks. Boniecki, szkoła Gowina)nosi go na rękach.
Może po prostu Dutkiewicz umie współpracować ze wszystkimi?
Przecież z Panem też mu się świetnie wspołpracuje, czytałem w "Wyborczej" wręcz serdeczną korespondencję Panów na temat naszego miasta.
Profesorze, to Pan nie jest w portalu XXI ? Ok. Żartowałem.
Ale proszę nie być zazdrosnym i tak strasznie zaborczym. Przecież Dutkiewicz nie odda całego serca lewicy: Panu ,Piechocie , Kwaśniewskiemu... Są też inne wartościowe opcje.
Profesorze, Pan z niesmakiem krzywi usta wymawiając nazwiska "Ujazdowski", "Staniszkis" i "Rokita" i zapomina przy tym, że bywał Pan jako kandydat SLD naprawdę w dużo, dużo bardziej kontrowersyjnym towarzystwie.
Miller, Pęczak, Nawrat, Sobotka... Czy "konduita" nie była wówczas dla Pana problemem? Dobrze, że nie (?). Ale dlaczego teraz - tak?
Błagam, mniej grupowych i środowiskowych uprzedzeń.
Proszę o więcej ufności dla ludzi, mniej "jasnogodzkiego" zaścianka.
Przecież o klasie np. Kuronia i Michnika zaświadczała ich otwartość:
zażyłość z "przeżytkami zabobonu" (ks. Zieja, ks. Tischner, religiant Mazowiecki) jak i bruderszafty z ikonami PRL-u.
To przecież właśnie elementarny brak zaufania nawet do starych towarzyszy rozsadza dziś lewicę: oto Miller nie kocha już Olejniczaka, Olejniczak znielubił Geremka, na co znowuż Borowski unosi wysoko brew
i - by użyć Pańskiego słowa - millerowską "konduitę" z obrzydzeniem Olejniczakowi na odchodnym wypomina.
Panie psorze, pięknie Pan ocenia Dutkiewicza po owocach i uczynkach
jego i tego się trzymajmy optymistycznie. Po co Pan go do raportu stawia za biesiadowanie z rzekomymi (to Pańskie lęki) jawnogrzesznicami, celnikami i wszelaką "konduitą". Niech ich przecie zaprzęga do rydwanu swoich pragmatycznych wizji.
Więcej wiary!
Nisko się Panu profesorowi kłaniam.
Grzegorz R.