Ufajcie policji

27.04.08, 22:06
To ja mam takie pytanie.
Mieszkam 300 metrów od posterunku. Co widzę codziennie? Ulicę, przjeżdżające co 10 minut radiowozy i... znak "zakaz zatrzymywania się" którego chyba nikt nie przestrzega. Widzę samochody zastawiające chodnik, blokujące wyjazd z posesji i dziesiątki radiowozów ze ślepymi policjantami w środku. Widzę ciężarówki z pobliskiej budowy zawalające ulicę błotem i dzielnicowego, który tego nie widzi. Widzę żuli pijących piwo w trawie za cukiernią i policjantów kupujących w tejże cukierni pączki.
Widzę samochody pędzące 80-100 po ulicy z ograniczeniem do 40, a między nimi... radiowozy.
I tak dzień w dzień od wielu lat.
To jak ja mam ufać takiej policji?
    • Gość: palacz Re: Ufajcie policji IP: *.centertel.pl 27.04.08, 22:16
      Jak ufać to tylko sobie samemu ! Policja zajmuje się małolatami palącymi
      skręty... bo to straszne przestępstwo jest !
    • Gość: łoś Re: Ufajcie policji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.08, 22:33
      calkowicie sie z Tobą zgadzam, po 1) brak policjantow na ulicy, po 2) ci co sa
      wlocza sie bez celu nic nie widzac.
      Dodam moze, ze w oststnia sobote na ul. Ładnej ktos w nocy poprzebijał opony w
      kilkunastu samochodach, moze nie warto by bylo o tym pisac gdyby nie fakt, ze
      kilkadziesiat metrow dalej na ul. Grunwaldzkiej jest komisariat policji!!
      Jeszcze jeden przyklad: ul. Grunwaldzka dokladnie na przeciwko wspomnianego
      komisariatu, stoi przypiete do ogrodzenia kołko od roweru. Widac reszte ktos juz
      zabral i to na przeciwko komisariatu!! A moze tu dziala zasada, ze pod latarnia
      jest najciemniej? Dopoki policja nie wezmie sie do pracy, ktora bedzie widac na
      ulicach w stosunku do piratow drogowych w miescie, żuli i pijaczków,
      mlodocianych wandali to nie poprawi swojego wizerunku. Zadne reklamy w stylu
      "Zaufaj policji" tu nie pomoga skoro nie pokrywaja sie one z rzeczywistoscią.
      • Gość: Krzysztof Re: Ufajcie policji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.08, 12:46
        Oni widzą. A jak widzą to zwiewają w drugą stronę. I wydzierają sie
        że mało pieniędzy dostają. Eh szkoda gadać.
        Inna rzecz mnie dziwi. Tenze Klaus ciągle się wypowiada o Wrocławiu
        i Dolnym Ślasku. Teraz o policji niedawno o Dutkiewiczu. A co on
        kurde wie. Widział to miasto od kiedy? Nie rozumie co jest pod
        spodem - a pod spodem są byli milicjanci a właściwie SB które zwiało
        przed 89 do milicji. "Wychowało" następców a ci szkolą dziś nowych.
        Wg starych wzorców. Dodać do tego tzra że niejeden z nich sam w
        młodości był na pograniczu więzienia. no i to że nie ruszą swoich
        ziomali co szaleją po dzielnicy... Ot i prawda o policji
    • pawel_zet Re: Ufajcie policji 27.04.08, 22:43
      Tak, tak. Ja kilka razy próbowałem zgłosić policji sprawę samochodów, które
      parkują, uniemożliwiając przejazd większym samochodom na jedynej drodze
      przeciwpozarowej, którą straż pożarna mogłaby dojechać pod mój wieżowiec. Jeden
      gość z radiowozu, który akurat stał niedaleko, powiedział mi, że to nie ich
      wydział, a w ogóle mają właśnie interwencję. Drugi, na komisariacie, powiedział
      mi, że porozmawia z dzielnicowym, ale to chyba jest sprawa spółdzielni. Na tym
      zakończyłem, a samochody stoją na drodze przeciwpożarowej, jak stały.
      A policji nie kocham, bo przeżyłem stan wojenny jako nastolatek i dobrze
      pamiętam pijanych milicjantów, którzy dżipami jeździli nawaleni po mieście i
      zaczepiali młodych ludzi. Kiedyś powiedziałem mieszkającemu w tym samym bloku
      milicjantowi "dzień dobry". Za tydzień przyszedł do mnie o 6 rano i zaciągnął na
      przesłuchanie na komisariat. Pamiętam też ich pały i dołek na Muzealnym.
      W policji nie było żadnych rozliczeń z tamtym okresem, więc są to ciągle ci sami
      ludzie lub ich następcy, których sobie wychowali.
      • umarl_w_butach Re: Ufajcie policji 28.04.08, 01:20
        pawel_zet napisał:

        > W policji nie było żadnych rozliczeń z tamtym okresem, więc są to ciągle ci sami
        > ludzie lub ich następcy, których sobie wychowali.

        Taaak? A to ciekawe co mówisz, bo jak na mój gust to były komisje weryfikacyjne, które odsiewały fanatycznych wyznawców poprzedniego systemu od tych, którzy mogą dostać szansę w nowej formacji. :) Zresztą wystarczy obejrzeć "Psy" żeby przekonać się o tym, że takie komisje były. :)
        Milczeniem pomijam i nie wdaję się w dyskusje na temat skuteczności tychże komisji, bo to temat na rozprawę przy duuużej wódce. Poza tym tematem wątku jest zaufanie do policji, a ja - jak znakomita większość obywateli - nie ufam tej firmie i tyle.

        Nie jestem w stanie zaufać komuś, kto jest z definicji bezpartyjny, a działa na skinienie partyjnego dupka i wiezie mu hamburgery na mój koszt. Nie zaufam komuś, kto ma strzec prawa a sam na ograniczeniu do 50 km/h grzeje "setką". Nie będę miał szacunku do kogoś, kto nie szanuje sam siebie. No bo jak inaczej nazwać sytuację, gdy ABS w tuningowanej beemce wjeżdża na środek skrzyżowania i zostaje na nim blokując radiowóz? A żeby było śmieszniej - panowie policjanci grzecznie położyli po sobie uszy, jak im ABS puścił wiązankę słów powszechnie uważanych za obelżywe i oświadczył że ze skrzyżowania się nie ruszy. Nie zaufam również komuś, kto nosząc mundur, ślubując służbę z narażeniem własnego życia pod wspomnianym mundurem bierze "w łapę" i płaszczy się przed tymi, których dawno powinien odstrzelić.
        • Gość: med Re: Ufajcie policji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.08, 06:30
          Tylko Matejuk i jego mocodawca Schetyna mogą temu zaradzić.
          • Gość: bartek Re: Ufajcie policji IP: *.nat.tvk.wroc.pl 28.04.08, 08:25
            Żeby zaufać policji trzeba mieć do tego jakieś podstawy.Mieszkam
            przy ul Pałuckiej i dzień w dzień widzę jak policyjne wozy
            przkraczją dozwoloną prędkość a nawet jeżdżą pod prąd, choć ulica
            jest jednokierunkowa!
    • Gość: Piotr Uf, Uf, Uf IP: 91.198.209.* 28.04.08, 11:00
      prędzej bym UFO zaufał jednak
    • real_mr_pope Ufajcie policji 28.04.08, 17:45
      Ja dodam od siebie taką historyjkę.

      Sobotni wieczór, rzecz się dzieje na placu Dominikańskim. Chodniki zastawione
      samochodami (w sposób uniemożliwiający przejście), przejścia dla pieszych
      zastawione samochodami, skrzyżowania zastawione samochodami (tj. chodniki, ale
      samochody stoją w taki sposób, że utrudniają widoczność). Na jezdni wymalowane
      są takie pasy, znak poziomy P-21 - powierzchnia wyłączona z ruchu (zakazany jest
      wjazd, nie mówiąc o zatrzymywaniu się). Przyjeżdżają panowie policjanci a wraz z
      nimi trzy lawety. Dwie lawety operują a trzecia staje z boku (z braku miejsca).
      Policjanci hurtowo wystawiają mandaty. "Szczęśliwy" kierowca wskakuje do jednego
      z ustawionych na jezdni samochodów i odjeżdża, policjanci są zbyt zajęci
      mandatami by gonić czy spisać gościa. Nagle jednak na zwolnionym przez
      szczęśliwca miejscu parkuje kobieta, wyskakuje z samochodu (wszystko na oczach
      policjantów) i radośnie zmierza w stronę galerii. Pan policjant zatrzymuje panią
      i uświadamia, że parkowanie w tym miejscu jest niedozwolone. Pani ładnie się
      uśmiecha i tłumaczy, że tylko na 5 minut. Pan policjant pod urokiem ładnej pani
      pozwala na postawienie samochodu w miejscu niedozwolonym. Pani pojawia się po 20
      minutach, odjeżdża spokojnie samochodem, bez żadnej reakcji ze strony panów
      policjantów.

      Jak mogę zaufać policjantom, jeżeli Ci dają przyzwolenie na łamanie prawa?
    • Gość: felek Ufajcie policji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.08, 18:01
      Prawie codziennie po wale przy Leclercu,przy moście Trzebnickim
      spacerują sobie policjanci,jeszcze nigdy nie widziałem aby któryś z
      nich podszedł do parkujących i jeżdżących po wale kierowców i ich
      ukarał. Z tego powodu samochodów parkujących przy samej od Odrze
      jest coraz wiecej,a śmiecie walają się po całej okolicy.
      • bombowa_kluska Re: Ufajcie policji 28.04.08, 20:32
        Skrzyżowanie ulic równorzędnych w tzw. strefie uspokojonego ruchu. Dojeżdżam do skrzyżowania, będąc z prawej strony pojazdu również zmierzającego do skrzyżowania. Niezorientowanym wyjaśniam: mam pierwszeństwo. Przy skrzyżowaniu stoi pieszy patrol, a kierowca tamtego pojazdu wymusza na mnie bezczelnie swój przejazd. Zatrzymuję się i grzecznie informuję Panów Policjantów, że oto na ich oczach doszło do złamania przepisów i mało nie doszło do stłuczki. I co widzę? Bezmyślnie wbite we mnie dwie pary oczu i słyszę pełne głębokiego niedowierzania "Taaaaaak???"
        I ja mam takim baranom zaufać? Niedoczekanie!
    • sts107 Panie Bachmann! 29.04.08, 21:53
      Już raz nas Pan przekonywał, że solidarność z Tybetem nie ma sensu
      bo nie przyniesie korzyści gospodarczych, teraz nas Pan przekonuje,
      że najpierw musimy zaufać policji a ona potem zacznie dobrze
      pracować.
      Może dosyć tej żenady? Skąd Wyborcza wytrzasnęła takiego redaktora???
    • Gość: bumelant Ufajcie policji IP: *.lanet.net.pl 30.04.08, 01:47
      A zgłaszaliście kiedyś zgubiony dowód rejestracyjny? Bo mi się
      zdarzyło. Sytuacja wygląda tak: jest piątek. Dostaję telefon od
      brata, który jedzie do Anglii na miesiąc. Dzwoni z lotniska i mówi,
      że odstawiając samochód do rodziny zorientował się, że zgubił dowód.
      Było ok. południa. Jako że miałem egzamin - wskakuję w garniaczek i
      lecę na egzamin. W drodze powrotnej wpadam na komisariat na
      Grunwaldzkiej i mówię panu "w okienku" o co chodzi. Pan mi pokazuje
      jakiś numer konta i każe zapłacić kasę i wrócić z kwitkiem.
      Oczywiście nie mówi mi czyje to konto ani że chodzi o opłatę
      skarbową. Myślę sobie - będą jaja, może sam znajdę ten dowód.
      Popoludniu zwiedziłem uczelnię brata a konkretnie wszystkie
      portiernie - dowodu nie ma. Nastaje sobota - idę do domu brata,
      sprawdzam wszystko - dowodu nie ma. No to łapię telefon i wybieram
      numer na pierwszy lepszy komisariat (padło na Fabryczną). Pan
      dyżurny mi mówi, że mogę zgłosić zaginięcie w każdej jednostce
      policji i NIC NIE PŁACĘ, bo płacę dopiero za wydanie duplikatu. No
      to jazda na najlbliższy komisariat - tym razem grabiszynek. A tu mi
      jakiś wytatuowany debil "w okienku" mówi, że policja takich zgłoszeń
      nie przyjmuje, bo to nie jest przestępstwo!!! Ja pier.... No to
      mówię mu, że nie wiem czy to nie jest przestępstwo, bo bratu też
      inne rzeczy z tego portfela zniknęły. Ale nie, nie przyjmie. Ku..
      mać.Pan mnie informuje, że takie coś to się zgłasza w urzędzie
      miasta przy wyrobieniu duplikatu. Tłumaczę idiocie, że podanie o
      duplikat złożone będzie najwcześniej za miesiąc, a do tego czasu
      ktoś może milion razy tego dowodu użyć. Została mi znowu
      Grunwaldzka, ale tam kazali mi zapłacić. Sobota, po 15 - gdzie ja
      pocztę znajdę? Bo przecież jak zapłacę przez internet, to kolejny
      debil mi wdruku nie uwzględni. W końcu w poniedziałek udało mi się
      zdobyć kwitek z poczty i pójść na Grunwaldzką. Chwała Bogu jakaś
      wyższa stopniem kobieta zaprosiła mnie na górę i w 15 minut
      załatwiła to, czego banda idiotów nie umiała zrobić przez 3 doby.

      No ale przecież ja w pełni ufam policji dolnośląskiej....
    • Gość: tow. z policji Re: Ufajcie policji IP: 139.48.155.* 01.05.08, 03:37
      i pomagajcie towarzyszowi Gierkowi.
      • czechofil Re: Ufajcie policji 01.05.08, 09:33
        Parę dni temu czekając Pod Arkadami na autobus nocny widziałem taką
        oto scenkę. Otóż do jadącego wolno (i prosto) po pustym chodniku
        (godz. 1.30), prawidłowo oświetlonego rowerzystę nagle z piskiem
        opon podjechał radiowóz, wyskoczyło z niego trzech policjantów,
        jeden (po szybkim obwąchaniu) krzyknął krótko: - Pił!!! - i chłopaka
        z rowerem wsadzili do auta. Wszystko to wyglądało jak w jakimś
        amerykańskim filmie gangsterskim z lat 70, gdzie policjanci
        zatrzymywali naprawdę groźnych bandytów. Nie będę tutaj bronił tego
        człowieka, ale uważam, że ta akcja pokazuje dobitnie, w jaki sposób
        działa nasza policja. Zajmuje się duperelami, łapiąc drobnych
        pijaczków i robiąc za taxi (kursy do izby wytrzeźwień), zamiast w
        tym czasie zajmować się kryminalistami okradającymi np. samochody i
        mieszkania. Ja rozumiem, takie mamy prawo w tym chorym kraju, że
        rowerzysta na chodniku odpowiada z tego samego paragrafu co kierowca
        TIR-a na autostradzie i policjanci tylko skwapliwie z tego
        korzystają, świadomie i cynicznie poprawiając sobie statystyki
        wykrywalności "przestępstw". Ale mnie jako obywatela tego kraju -
        wielkie sorry - taka postawa policji jakoś nie przekonuje do tego,
        że mógłbym w stanie jej zaufać...
        • Gość: bumelant Re: Ufajcie policji IP: *.lanet.net.pl 01.05.08, 22:57
          Z "kolarzami" jest taki numer,że poprawiają sobie nie tylko
          wykrywalność, ale też skazywalność. Teraz biorą takiego delikwenta
          nie na izbę, tylko na przesłuchanie i badanie krwi a potem wiozą do
          sądu 24 h i w ciągu doby mają wykryte i zakończone skazaniem
          przestępstwo. A potem na Kleczkowskiej na 1700 osadzonych 300 to
          rowerzyści... a gangsterzy chodzą po ulicy....
    • Gość: bartollommeo Re: Ufajcie policji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.08, 00:12
      A, jak ja mam ufać policji, jak czasem widzę na swojej ulicy grupkę
      moich rówieśników, idących nocą, środkiem jezdni, pijących piwo,
      drących ryja i oznakowany radiowóz, który jedzie sobie tą jezddnią i
      objeżdza półkolem tą grupkę?
      • Gość: MMW Re: Ufajcie policji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.08, 08:43
        Redaktorku, sam se UFOj. Cbdo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja