Dodaj do ulubionych

Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik

11.05.08, 19:05
Mazur kłamie. Na tym fragmencie jest znak droga pieszo-rowerowa (piesi i
rowerzyści poruszają się dowolną stroną drogi)
Obserwuj wątek
    • fibius Władze miasta to ludzie 'inteligentni' 11.05.08, 19:27
      przecież im nie zależy na promocji przesiadania się z samochodów na rowery by
      zmniejszyc ruch. Im zależy by przesiadac się na MKP bo wtedy dodatkowo zarobią
      ...
      • Gość: wroclawjacek Re: Władze miasta to ludzie 'inteligentni' IP: *.e-wro.net.pl 12.05.08, 18:19
        Władze miasta są inteligentne i niedługo z powodu afery SIM-owej poleca
        głowy.Inaczej gdy będzie EURO 2102 i stanie komunikacja tramwajowa na Legnickiej
        to te słupy będą omijać tysiące rowerzystów i dziesiątki tysięcy idących
        piechota kibiców.
        Kilka dni temu stłuczka zablokowała na ponad godzinę ruch tramwai na
        ul.Glinianej. Godzinę później stanęły tramwaje na ul.Powstańców bo jeden
        wyskoczył z szyn na nowiutkim torowisku pod Arkadami Wrocławskimi.
        brak ścieżek albo ścieżki ze słupami to będzie kompromitacja dla miasta.
        Dopiero wtedy prezio Dutkiewicz będzie szukał kozłów ofiarnych w ZDiUM.
        Wszystkie te tablice SIM powinny stać na dwóch słupach ustawionych po obu
        stronach ścieżki z zachowaniem skrajni 50 cm dla ścieżki i dla jezdni.
        Jest to bardzo proste do wykonania. Jeden słup stoi w linii łańcuchów a drugi po
        drugiej stronie ścieżki.Słupy mogłyby być cieńsze i tańsze oraz nie wymagałyby
        takich fundamentów. Tablice byłby odporniejsze na wiatr . Zachowane byłyby
        przepisy dotyczące skrajni a słupek na chodniku nie stanowiłby takiego
        zagrożenia jak na ścieżce.
        To nie władze miasta wymysliły ustawienie słupów.
        To bezkarni i niekompetentni urzędnicy ze ZdiUM.
        Może wystarczyłoby ukarać jednego aby reszta wzięła się do roboty .
        Byłem niedawno w ZDiUM i jeden z pracowników , który rzetelnie pracuje (są
        efekty) powiedział mi: " ja to lubię coś pożytecznego zrobić , ale inni tu to
        tylko pierdzą w stołki".
        Ciekawe, że ja odniosłem to samo wrażenie po rozmowach z kilkoma osobami tam
        zatrudnionymi.
        Warto porównać wydatki miasta na ścieżki rowerowe 100 000-800 000 w skali roku z
        pensja kilku osób odpowiedzialnych za ścieżki.
        To są porównywalne kwoty.
        Rzemieślnik ma za te same pieniądze kupić materiał i wykonać robociznę
        co pensja urzędników wydających tylko decyzję i robiących szkic na starym
        podkładzie mapy.
        Za sto lat powstaną ścieżki tam gdzie są potrzebne.
        W międzyczasie powstanie trochę ścieżek a raczek kawałków ścieżek w
        przypadkowych miejscach.
        Statystycznie będzie ścieżek ponad 200 km a pani rzecznik będzie kazała
        rowerzytom jeździć po szynach wychodzących z zajezdni przy Wejherowskiej.
        I to wszystko na "jedynej" ulicy we Wrocławiu, na której był dopuszczony ruch z
        prędkością 70 km/h co w praktyce oznacza około 90-100km/h.
        Pani rzecznik powinna zastąpić pana Kiniorskiego w Aqaparku bo on naraził się
        ostatnio panu prezydentowi.
        Na rzecznika do ZDiUM potrzeba nam osoby kompetentnej , która zadba o
        bezpieczeństwo uzytkowników dróg w tym i rowerzystów a nie będzie bronic durnych
        decyzji kolegów.
    • Gość: sputnik Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.as.kn.pl 11.05.08, 19:32
      > Musiałby on stać albo na jezdni, albo na torowisku. A to już mogłoby zagrażać
      bezpieczeństwu.

      No to już jest przegięcie, jakby nie można go było postawić trochę bliżej lub
      dalej. Nic by się nie stało, gdyby te tabliczki były przymocowane do słupa
      trakcyjnego, albo słup stał przy stacji benzynowej.
      • Gość: Krzysztof Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.wroclaw.mm.pl 12.05.08, 00:17
        Jest inny problem. W innych miejscach to nowe oznakowanie
        zasłania ...znaki drogowe!! Poszukajcie i znajdziecie. A policjanci
        jak zwykle nie wlepią nikomu mandatu za spowodowanie powszechnego
        zagrożenia.
        • Gość: wroclawjacek Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.e-wro.net.pl 12.05.08, 18:26
          Jest inny problem. W innych miejscach to nowe oznakowanie
          zasłania ...znaki drogowe!! Poszukajcie i znajdziecie. A policjanci
          jak zwykle nie wlepią nikomu mandatu za spowodowanie powszechnego
          zagrożenia.
          *******
          Co ty nie powiesz. Znaczy że między znakami drogowymi nie znajdzie się miejsce
          na bzdurne tablice wskazujące gdzie jest lotnisko ?
          Może znaków jest za dużo ?
          Widziałem w internecie miasto gdzie usunęli prawie wszystkie znaki.
          Jaki efekt ?
          Ano spadła wypadkowość o 30%.
    • czechofil Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik 11.05.08, 19:33
      Jak długo jeszcze urzędasy będą bezczelnie łamać prawo i lekceważyć
      rowerzystów - pełnoprawnych uczestników ruchu drogowego? Ja bym pani
      Mazur zaproponował, żeby postawiła sobie słup na wyjeździe z
      parkingu pod swoim domem i swoje auto koło niego przepychała ręcznie.
      • Gość: dek Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 10:14
        Sam widziałem jak ci rowerzyści zachowują się jak święte krowy , na nowo oddanym
        odcinku ulicy Bora Komorowskiego nagminnie jeżdżą jezdnią a nowa ścieżka
        rowerowa jest nie wykorzystana .
        • Gość: a. Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 16:59
          Dokładnie, rowerzyści nie korzystają ze ścieżek tylko uparcie jeżdżą po ulicach... no i nie zwracają uwagi na to, że chodnik jak sama nazwa wskazuje jest "do chodzenia". To piesi mają uważać czy może pan rowerzysta ich nie rozjedzie?
          • Gość: wroclawjacek Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.e-wro.net.pl 12.05.08, 18:41
            Dokładnie, rowerzyści nie korzystają ze ścieżek tylko uparcie jeżdżą po ulicach...
            *****
            Umiesz czytać ze zrozumieniem ?
            Pani rzecznik każe przefrunąć barierkę bo w tym miejscu ciąg rowerowo pieszy
            jest przerwany na ok 30 metrach.
            Znaczy rowerzysta ma się cofnąć do ulicy Wejcherowskiej i zjechać na jezdnię ,
            znaczy będzie łamał przepisy bo będzie jechał jezdnią równolegle do ciągu
            rowerowo-pieszego.
            Druga sprawa to jak rowerzyści mają jeździć po ścieżkach skoro ulicą jedzie się
            dwa razy szybciej?
            Na ścieżkach pełno znaków drogowych, wysokich krawężników no i te durne tablice
            SIM , których w mieście stawiają chyba setki.
            Ponieważ tablice są wielkie to zamiast stawiać słupy tak jak znaki drogowe 50 cm
            od krawężnika to stawiają je 150 cm zatem muszą wypadać na środku ścieżki.
            Wtedy wystarczy zdjąć znak ciągu rowerowo pieszego i wszystko jest ok.
            Na Legnickiej w kilku miejscach przerwano ścieżkę rowerową na kilkadziesiąt
            metrów oczywiście na stronie ZDiUM na mapie ścieżek figuruje że ścieżka jest ciągła.
            Ci ludzie biorą za darmo pieniądze.
            Panie prezydencie wywal pan paru bo bo inaczej na pana będą wylewać pomyje gdy
            wkrótce niewprawni rowerzyści na wypożyczonych rowerach miejskich w tym miejscu
            będą ulegać wypadkom.







            no i nie zwracają uwagi na to, że chodnik jak sama nazwa wskazuje jest "do
            chodzenia". To piesi mają uważać czy może pan rowerzysta ich nie rozjedzie?
          • Gość: wroclawjacek Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.e-wro.net.pl 12.05.08, 18:53
            Dokładnie, rowerzyści nie korzystają ze ścieżek tylko uparcie jeżdżą po
            ulicach... no i nie zwracają uwagi na to, że chodnik jak sama nazwa wskazuje
            jest "do chodzenia".
            ****
            Z choinki sie urwałeś ?
            Widziałeś kiedys auto na chodniku ?
            Może auto tam weszło jak by nazwa chodnika sugerowała?
            Zanim zaczniesz pisać głupoty poczytaj kodeks drogowy czy autem czy też rowerem
            wolno po chodniku jeździć.
            Pewnie nigdy nie czytałeś, a jak przechodzisz po jezdni poza pasami to jeździsz
            doopą po kostce bo jak sama nazwa wskazuje jezdnia jest jeżdżenia a nie
            chodzenia. Ciekawe czy auto może przejeżdżać po przejściu dla pieszych.
            Zostaw tego blachosmroda i wsiądź na rower to Ci trochę wróci trzeźwego spojrzenia.




            To piesi mają uważać czy może pan rowerzysta ich nie rozjedzie?
            ***
            Czy ty jak przechodzisz po pasach albo idziesz ciągiem rowerowo-pieszym to
            przestajesz uważać ?
            Pewnie na pół sekundy przed rowerzystą albo autem robisz idiotyczną zmianę
            kierunku i winisz innych za swoją głupotę.
            Tu w tym miejscu będą na siebie wpadać częściej dzięki zwężeniu spowodowanym
            przez nowe słupy.
            Tam powinny być teraz usunięte barierki i wykonane podjazdy na ścieżkę rowerową
            . Będzie to kosztowało 100 razy więcej niż przesuniecie słupa.

        • Gość: wrocławjacek Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.e-wro.net.pl 12.05.08, 18:22
          Sam widziałem jak ci rowerzyści zachowują się jak święte krowy , na nowo oddanym
          odcinku ulicy Bora Komorowskiego nagminnie jeżdżą jezdnią a nowa ścieżka
          rowerowa jest nie wykorzystana .
          *****
          Ależ pani rzecznik właśnie to proponuje.
          Każe zjechać z 10 km ścieżki od Biskupina do Pilczyc na odcinku 100 metrów nie
          zastanawiając się że tam są barierki a za zajezdnią trawnik i rowerzystą nie
          może zjechać ani wrócić na ścieżkę.
      • Gość: wroclawjacek Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.e-wro.net.pl 12.05.08, 17:45
        Nie dość, że urzędnicy w bezczelny sposób utrudniają sprawne poruszanie się
        rowerem po mieście to jeszcze w bezczelny sposób odpowiadają.
        Pani Mazur bierze przykład chyba z pana Kiniorskiego, którego wrocławianie
        pamiętają z bezczelnych tłumaczeń wpadek ZDiKU.
        Ostatnio również pan Kiniorski uważał, że wszystko jest w porządku przy
        chamskim traktowaniu klientów aqaparku za co pan prezydent potem przepraszał.
        Pani Mazur przydałoby się postudiować PoRD oraz wsiąść na rower i sprawdzić
        dlaczego tam jest zwężenie ciągu rowerowo-pieszego.Zdaje się, że pani rzecznik
        jest przy tuszy to by jej posłużyło.
        Wracając do rzeczy to niech pani rzecznik powie po co miasto wydało pieniądze na
        wielokilometrową ścieżkę rowerową z centrum aż na Pilczyce skoro sama proponuje
        te kilkadziesiąt metrów jeździć jezdnią ?
        Po co było budować ścieżkę wzdłuż Legnickiej skoro tam było ograniczenie do 70
        km/h co uprawniało rowerzystów do jazdy po chodnikach ?
        Czy pani rzecznik wie czy prawo pozwala w tym miejscu jeździć rowerem po
        chodniku ? Czuję że potrzebne szkolenie z przepisów PoRD.
        Dlaczego miasto nie budowało ścieżek tam gdzie były potrzebne tylko na
        Legnickiej gdzie była zbędna i dlaczego teraz ZDiUM ją degraduje ?
        Dlaczego pani rzecznik każe w najniebezpieczniejszym miejscu gdzie dochodziło
        często do wypadków np z wyjeżdżającymi tramwajami z zajezdni, jeszcze pchać się
        w to wąskie gardło rowerzystom ?
        To nieudolność urzędnicza powoduję, że od lat nie ma pomysłu jak to wąskie
        gardło na ciągu usunąć a tu się okazuje, że ustawia się tam nowe szykany.
        Dlaczego pani rzecznik każe mi jechać z dzieckiem po jezdni skoro prawo pozwala
        mi jeździć po ścieżkach i chodnikach ?
        Pani rzecznik kłamie.
        To są zaplanowane działania stawiania tych słupów SIM na ścieżkach.
        Można zrobić ewidencję tych słupów a okaże się, że wśród kilkudziesięciu żaden
        nie jest postawiony w zgodzie z przepisami.
        To, że nie ma tam ciągu, to zasługa ZDiK, który ściągnął znaki.
        Na ulicy Wiśniowej słup SIM postawili na środku ścieżki rowerowej. Po
        protestach rowerzystów słup przesunięto ale i tak stoi 8 cm od ścieżki zamiast
        przepisowych 50 cm.
        Dlaczego słup postawiono ponad 150 cm od krawężnika ? Czyżby nie było miejsca ?
        Ano dlatego, że ZDiUM ma w duszy rowerzystów bo wie że my niewiele znaczymy.
        Tu potrzeba naszej zdecydowanej akcji typu wykręcania słupów postawionych
        niezgodnie z przepisami.
        Przykładowo wzdłuż ulicy Armii Krajowej prowadzi kilkukilometrowa ścieżka na
        wiadukt nad ul.Krakowską. Nie ma znaku końca ścieżki więc ścieżka przechodzi w
        ciąg rowerowo-pieszy na którym właśnie stawiają słup SIM.
        Pod placem Społecznym jest ścieżka rowerowa prowadząca w kierunku mostu
        Grunwaldzkiego .Nie ma znaku końca ścieżki. Był znak ciągu ale ZDiK chyba po to
        go zdjął aby w ciągu postawić słup SIM.
        Czy pani rzecznik również i tam każe zjeżdżać z ciągu rowerowo-pieszego na
        jezdnię na moście Grunwaldzkim ?
        Przecież nakłanianie do samobójstwa jest karalne.
        Jest zakaz jazdy po jezdni jeśli jest droga rowerowa na chodniku.
        Może pani rzecznik dawno nie czytała PoRD ?
        Pierdzą urzędnicy w stołki i od 15 lat pozwalają na projektowanie ścieżek w
        sposób niebezpieczny i bezmyślny. Nie dość, że tempo budowy ścieżek jest za
        wolne to jeszcze istniejące ścieżki celowo się degraduje.
        Idę o zakład że 80-90% słupów SIM stawianych przy ścieżkach jest ustawionych w
        sposób bezprawny i niebezpieczny.
        Oczywiście nie dość, że nikt za to nie poniesie konsekwencji to musimy jeszcze
        wysłuchiwać tłumaczeń pani rzecznik w stylu Urbana.
        Pani rzecznik, niech pani zrozumie, że my te słupy przestawimy w bezpieczne miejsce.
        Zrobimy to za rok a może za kilka lat.
        Wtedy przypomnimy pani słowa, że wszystko było ok.
        Otóż nie jest ok .
        ZDiUM marnuje publiczne pieniądze i stwarza zagrożenie na drogach .
        Jeśli potrącę kogoś w tym miejscu z powodu słupa albo moje dziecko ulegnie
        wypadkowi zahaczając kierownicą o niego to zażądam odszkodowania od ZDiuM ale i
        od pani osobiście o wypłacanie dożywotniej renty w wypadku utraty zdrowia.
        Nie ma innej drogi aby urzędnicy zrozumieli, że biorą pieniądze za poprawianie
        bezpieczeństwa na drogach a nie stawianie zawalidróg.
        Proszę poczytać wyrok sądu w Szczecinie gdy rowerzysta wpadł na taki słup.
        Tam też Zarząd Utrzymania Dróg twierdził że rowerzysta mógł nie wpadać na niego.
        Wy bierzecie pieniądze za darmo i myślicie, że nie będziecie ponosić osobistej
        odpowiedzialności za swoje decyzje.
        Łamiecie przepisy oraz omijacie standardy i za to niedługo ktoś beknie.
        Czy naprawdę potrzeba wypadku (śmiertelnego?) aby ktoś przyznał się do błędu?
        Słupy SIM to prowokacja w stosunku do rowerzystów.
        Czy naprawdę mamy zablokować ulicę Legnicką abyście przesunęli słupy poza ścieżki ?
        Jeśli nie ma innego sposobu a pani rzecznik wydaje się, że wszystko jest ok to
        chyba nie mamy innego wyjścia.
        Proponuję kosztami przesuwania słupów obciążyć urzędników odpowiedzialnych za
        ich idiotyczne ustawienie.
        Chyba tylko to nauczy ich rozumu.












        • Gość: artek Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.wro.vectranet.pl 12.05.08, 19:11
          > Po co było budować ścieżkę wzdłuż Legnickiej skoro tam było
          > ograniczenie do 70 km/h co uprawniało rowerzystów do jazdy
          > po chodnikach ?

          tyle lat jeździsz po wrocławiu i nie wiesz? nie, nie dla bezpieczeństwa pieszych
          i rowerzystów, ale jak zwykle, wyłącznie dla wygody kierowców - po to aby rowery
          im się na jezdni nie pałętały.

          cała reszta jest pochodną powyższego podejścia - tak jak z rondem reagana, dla
          kierowców cztery pasy i gładziutki asfalcik, a rowerzyści niech się zadowolą
          BRUKOWANĄ ścieżynką i slalomikiem między pieszymi. i oczywiście wszystko
          wyłącznie po jednej stronie ronda. nota bene tam akurat najlepszy prezent
          pieszym zrobiono - paskudnie ułożony bruk po którym latem w klapkach chodzi się
          jak po deptaku od kopy na śnieżkę ;P
          ale za to z góry wygląda ładnie i estetycznie.

    • Gość: szymon słupnik Po co słup? IP: 82.160.155.* 11.05.08, 19:42
      Ja mam inne pytanie: po co w ogóle stawiać nowy słup?

      Na zdjęciu wyraźnie widać, że w odległości nie większej niż 15 metrów są trzy
      inne słupy. Jaki jest cel stawiania osobnych słupów na potrzeby systemu
      informacji zamiast wykorzystać już istniejące słupy, np. sieci trakcyjnej? Tak
      jest w całym mieście.
      • Gość: wroclawjacek Re: Po co słup? IP: *.e-wro.net.pl 12.05.08, 18:43
        Ja mam inne pytanie: po co w ogóle stawiać nowy słup?

        Na zdjęciu wyraźnie widać, że w odległości nie większej niż 15 metrów są trzy
        inne słupy. Jaki jest cel stawiania osobnych słupów na potrzeby systemu
        informacji zamiast wykorzystać już istniejące słupy, np. sieci trakcyjnej? Tak
        jest w całym mieście.
        ****
        Jak to po co?
        Republika kolesów. Ktoś chce nabić kasy więc leje na rowerzystów.
    • Gość: k. Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 21:14
      Mazur chyba nigdy nie jezdzila na rowerze po wroclawiu. Mam juz dosc
      bezczelnosci wroclawskich urzednikow, ktorzy kopia kolejne dolki pod
      rowerzystami. A to wlasnie rowerzysci przyczyniaja sie najlepiej do zmniejszenia
      korkow. Ale po co im pomagac, niech sie mecza. Mamy kretynow za wlodarzy miasta.
    • Gość: Szakadimas Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.08, 22:03
      ....a bo się matołki rowerami po ulicach jeździ - od tego są!!! A
      nie po chodnikiach czy jakichś obsranych ścieżkach rowerowych - no
      chyba że po pijaku !!! To rozumiem !!!
      • czechofil Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik 11.05.08, 22:38
        > ....a bo się matołki rowerami po ulicach jeździ - od tego są!!! A
        > nie po chodnikiach czy jakichś obsranych ścieżkach rowerowych - no
        > chyba że po pijaku !!! To
        rozumiem !!!

        Po pierwsze to nie ma czegoś takiego jak "ścieżki rowerowe". W/g
        PoRD mamy drogi dla rowerów. Po drugie, jeśli w pasie drogowym jest
        ddr lub ciąg pieszo-rowerowy to nie wolno wtedy jechać na rowerze po
        jezdni (a nie po "ulicy"). I po trzecie (i najważniejsze), jazda na
        rowerze po spożyciu alkoholu zarówno po "ulicy" jak i po "obsranej
        ścieżce rowerowej" jest karana identycznie (par. 178 kk). Znam paru
        kolesi, którzy myśleli podobnie jak ty, czyli że na chodniczku bądź
        ddr będą bezkarni i spotkała ich bardzo przykra niespodzianka...
    • Gość: kruczkowski Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 22:47
      chociaż sam jestem rowerzystą i wielkim fanem rowerów to mnie zalewa limfa i
      inne płyny ustrojowe jak czytam te wszystkie gorzkie żale wylewane przez innych
      rowerzystów. kurdwa ludzie weźcie się w garść! żeby się tak nad sobą użalać?!
      naprawdę tak czasem ciężko przycisnąć hamulec, żeby przepuścić kogoś przez to
      wąskie gardło? a kierownice macie bezpośrednio do ramy przyspawaną, czy może wam
      stery za mocno ścisnęli i się nie skręca?
      • kytutr Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik 11.05.08, 22:54
        Jakbyś codziennie tamtędy przejeżdżał, to byś inaczej śpiewał.
      • czechofil Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik 11.05.08, 23:09
        > chociaż sam jestem rowerzystą i wielkim fanem rowerów to mnie
        zalewa limfa i
        > inne płyny ustrojowe jak czytam te wszystkie gorzkie żale wylewane
        przez innych
        > rowerzystów. kurdwa ludzie weźcie się w garść! żeby się tak nad
        sobą użalać?!
        > naprawdę tak czasem ciężko przycisnąć hamulec, żeby przepuścić
        kogoś przez to
        > wąskie gardło? a kierownice macie bezpośrednio do ramy
        przyspawaną, czy może wa
        > m
        > stery za mocno ścisnęli i się nie skręca?

        Tu nie chodzi tylko o ten jeden słup. Ktoś kto jeździ regularnie po
        Wrocławiu na rowerze widzi na co dzień, jak wiele utrudnień i
        absurdów staje wielokrotnie na jego drodze. I przyciskanie hamulca
        oraz rozluźnianie "sterów" nie wystarczy, żeby móc spokojnie i
        bezpiecznie przemieszczać się po naszym mieście. A to forum jest
        właśnie od tego, żeby tępych, bezmyślnych, bufonowatych urzędasów i
        ich bezmyślne decyzje opisywać i komentować, wytykając ich
        nieudolność i żenującą niekompetencję...
      • Gość: wroclawjacek Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.e-wro.net.pl 12.05.08, 19:18
        chociaż sam jestem rowerzystą i wielkim fanem rowerów to mnie zalewa limfa i
        inne płyny ustrojowe jak czytam te wszystkie gorzkie żale wylewane przez innych
        rowerzystów. kurdwa ludzie weźcie się w garść! żeby się tak nad sobą użalać?!
        ***
        Kto tu się nad sobą użala ?
        Pokazujemy że miasto płaci kilku urzędnikom w UM i ZDiUM za projektowanie dróg
        rowerowych a oni odwalają fuszerkę i na dodatek pitoląą, że wszysko jest ok.
        Pani rzecznik nawet nie wie czy tam jest ciąg rowerowy a się wypowiada.
        Powinna najpierw sprawdzić ze nie można zjechać z ciągu na jednię zanim to
        zaproponuje.



        naprawdę tak czasem ciężko przycisnąć hamulec, żeby przepuścić kogoś przez to
        wąskie gardło?
        *****
        A jak przepuścić jak idą jedni za drugimi ?
        Czy uważasz że nikt tam nie ciśnie na hamulec ?
        Tam dość jest słupów które od lat wkurzają a tu dokładają nowe zamiast opaska
        przymocować tablicę do słupa oświetleniowego.


        a kierownice macie bezpośrednio do ramy przyspawaną, czy może wam
        stery za mocno ścisnęli i się nie skręca?
        ***
        Gdzie skręca jak tam z dwóch stron są barierki ?
        Ty chyba jesteś ze ZDiUM i nie wiesz o czym piszesz.
        Ja mogę zahamować ale moje dziecko nie .
        Kto będzie odpowiadała za wypadek albo zniszczenie garderoby ?
        Dlaczego mnie jakaś rzecznik, która ostatnio w dzieciństwie rowerem jechała
        zgania na jezdnię skoro PoRD pozwala mi tam korzystać z chodnika ?
        Dlaczego na skutek zwężania chodnika przez durne słupy mam stracić prawo do
        jazdy po chodniku albo płacić mandaty ?
        Dlaczego ludzie muszą się latami denerwować z powodu jednego słupa i kilku
        niekompetentnych urzędników ?
    • Gość: Sami Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.as.kn.pl 11.05.08, 22:57
      Przecież kilka metrów dalej znajduje się mała "polanka" zieleni (widać ją trochę
      na zdjęciu) na której taki słup gdyby został postawiony nikomu by nie przeszkadzał.
      • Gość: Jonek Pomysl zanim sie odezwiesz IP: *.e-wro.net.pl 11.05.08, 23:29
        Wiesz ile metrow wczesiej musi stac znak ostrzegawczy od miejsca o
        ktorym ostrzega? 25 mentrow w terenie zabudownym. Aby kierowca mial
        czas aby sie przygotowac na utrudnienia. Tak samo te slupy z
        informacjami, musza stac odpowiednio daleko od skrzyzowania aby
        kierowca mial czas na zmiane pasa ruchu. Postawienie tych znakow na
        polance o ktorej piszesz mija sie z celem bo stamtad juz jest maly
        dystans na zmiane pasa aby np. skrecic w lewo w kierunku Nowego
        Dworu czy lotniska. Sam duzo jezdze na rowerze, w zeszlymroku
        rzejechalem blisko 2 tys kilometrow z czego ok polowy po Wroclawiu i
        stwierdzam, ze jazda po wrocku wcale nie jest taka trudna wbrew
        lamentom rowerzystow-lamenciarzy.
        • Gość: artek Re: Pomysl zanim sie odezwiesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 09:43
          > Sam duzo jezdze na rowerze, w zeszlymroku przejechalem
          > blisko 2 tys kilometrow z czego ok polowy po Wroclawiu i

          a, i to ma być dużo? ja 1000 km przejechałem w kwietniu.

          > stwierdzam, ze jazda po wrocku wcale nie jest taka trudna
          > wbrew lamentom rowerzystow-lamenciarzy.

          owszem, nie jest, o ile nie jeździ się po chodnikach i drogach dla rowerów.
          tylko, że na komfort jazdy po jezdni z różnych przyczyn nie każdy może sobie
          pozwolić - zaś korzystanie z kompletnie niespójnej sieci kiepskich dróg dla
          rowerów jest mało przyjemne. a już z pewnością nie zapewnia możliwości szybkiego
          a bezkolizyjnego i bezpiecznego przejazdu.
          owszem, można sprawie poruszać się pomiędzy odległymi osiedlami, ale do tego
          trzeba wybierać trasy objazdowe, które normalnym mieszkańcom-rowerzystom w ogóle
          do głowy by nie przyszły. abo normalny człowiek próbuje jechać głównymi
          traktami, takimi np. jak legnicka.
          niestety - nawet na takich drogach, wszak jednych z najważniejszych w mieście,
          są miejsca przez które trudno rowerem po drodze dla rowerów przejechać - takie
          jak ten przesmyk przy protramie, takie jak przejazd pod wiaduktem za zachodnią, itd.

          do wynurzeń pani mazur nie ma się co ustosunkowywać, plecie trzy po trzy na
          każdy temat (vide most szczytnicki, rondo reagana), oczywiście bez cienia racji,
          bo po pierwsze tak akurat jest ciąg rowerowo-pieszy, po drugie prowadzi do niego
          wydzielona droga rowerowa z której nie ma jak bezpiecznie zjechać na jezdnię, po
          trzecie proponowanie rowerzystom jazdy jezdnią w towarzystwie rozpędzonych do
          80-100 km/h samochodów jest kretyństwem i kompletną nieodpowiedzialnością
          miejskiego urzędnika.

          ale ja od zdiumu jako sukcesora zdiku niczego sensownego się nie spodziewam.
          szczególnie w kontekście akcji rowerowej z lat ubiegłych polegającej na
          malowaniu na ddr piktogramów "chroń swą skroń' - znaczy zachęcające do
          zakładania kasków - wyjątkowo żenujące przyznanie się do faktu, że jazda po
          wrocławskich drogach dla rowerów jest, niestety, niebezpieczna i zagrażająca
          życiu czy zdrowiu.
        • Gość: wroclawjacek Re: Pomysl zanim sie odezwiesz IP: *.e-wro.net.pl 12.05.08, 19:46
          Wiesz ile metrow wczesiej musi stac znak ostrzegawczy od miejsca o
          ktorym ostrzega?
          ****
          SIM to nie są znaki ostrzegawcze .
          To pierdoły typu jak dojechać na lotnisko lub na Akademię Ekonomiczną .
          To informacje o zabytkach w pobliżu itd. Takie informacje powinny być nad pasem
          jezdni nad sygnalizatorami .
          Dlaczego SIM zawsze stoi po prawej stronie jezdni a nie po lewej np na pasie
          zieleni oddzielającym jezdnie?
          Dlaczego wielka tablica zamiast na skraju podparta na dwóch słupkach musi stać
          na grubym słupie który wypada daleko od krawężnika i wchodzi w światło ścieżki ?


          z czego ok polowy po Wroclawiu i
          stwierdzam, ze jazda po wrocku wcale nie jest taka trudna wbrew
          lamentom rowerzystow-lamenciarzy.
          ***
          Kitwansisz.Jazda po wrocławskich ścieżkach trwa dużo dłużej niż jezdnią.
          Np skrzyżowanie na Hallera jezdnią przejeżdżam na jednych światłach a ścieżką na
          7-iu.
          Trochę statystyki.
          Robie dużo więcej rowerem niż te 2 000 km co piszesz.
          Nie pamiętam kiedy w górach przebiłem dętkę chyba 2, 5 roku temu choć wożę
          ciężkie sakwy i często co tydzień wyjeżdam w góry.
          Tymczasem we Wrocławiu przebijam dętkę kilka razy w roku.
          Ostatnio we Wrocławiu: przebicie dętki 3 tyg temu. Złamanie ośki tylnego koła 10
          dni temu , odkręcenie korby 7 dni termu.
          Dwa razy w roku wymieniam linki hamulcowe
          To efekt wstrząsów na krawężnikach i dziurach wrocławskich.
          Widzę na rawce że wkrótce czeka mnie wymiana koła. Szprychę wymieniłem tydzień temu.
          Jak remontują drogę to mam na jezdni równiutki asfalcik a obok nowiutka ścieżkę
          z kostki kostki po której trudno jechać ponad 25 km/h.
          Większość pewnie z 70-80% ścieżek wyznaczonych jest na chodnikach bez separacji
          a tam w każdej chwili można zrobić krzywdę pieszemu i jeszcze za to odpowiadać.
          Omijanie słupów wiat , ciągłe krzyżowanie ruchu z pieszymi miejscami zmusza do
          zwolnienia do 6-8 km/h .
          Pokaż mi skrzyżowanie ze ścieżką które można przejechać na jednych światłach ?
      • Gość: wroclawjacek Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.e-wro.net.pl 12.05.08, 19:27
        Przecież kilka metrów dalej znajduje się mała "polanka" zieleni (widać ją trochę
        na zdjęciu) na której taki słup gdyby został postawiony nikomu by nie przeszkadzał.
        *****
        Ale właśnie o tym jest artykuł.
        Urzędnicy ze ZdiUm działają celowo na szkodę rowerzystów.
        Nie będzie rowerzystów nie trzeba będzie ścieżek budować.
        We Wrocławiu są tysiące słupów których ze względy na koszty nie da się przesunąć
        szybciej niż w 50 lat.
        Dlatego tak denerwuje stawianie nowych zawalidróg.
        Na ten słup wpadnie 20-30 00 0 kibiców idących juz niedługo piechotą na stadion
        gdy kiomunikacja miejska sie rozkraczy na Legnickiej.
        Wtedy nad tym miejscem będzie latał helikopter i ostrzegał przed idiotycznie
        ustawionymi słupami w najwęższym miejscu chodnika.

        Ponieważ ten słup pokazuje jakich mamy idiotów wśród osób organizujących ruch ,
        można sobie wyobrazić jaki chaos będzie panował w mieście podczas EURO 2012.
        Cały świat przez 10 lat będzie pokazywał jak nie należy organizować masowych imprez.
        Parę razy widziałem jak podczas takich imprez wysiadało np metro i wiem co czeka
        Wrocław .
        Wtedy będzie widać jakim ratunkiem będą rowery.
        Bo dość na pieszo z centrum na Maślice nie będzie tak łatwo
    • Gość: ir Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.lanet.net.pl 11.05.08, 22:57
      Te słupy to porażka nic nie dają ,a są mało estetyczne.Znowu ktoś
      zrobił sobie kasę na ochydnych tabliczkach
    • Gość: dido Te info slupy zaslaniaja drzewa-bezsens IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.08, 23:04
      tak jest np. na powstancow
    • Gość: fakir Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.chello.pl 11.05.08, 23:48
      Tak niespójnej, kretyńskiej wręcz wypowiedzi, jako aktywny rowerowy użytkownik
      wspomnianej trasy, dawno nie czytałem...

      po pierwsze jest to ciąg pieszo-rowerowy, po drugie na większości Legnickiej
      jest podwyższona maksymalna prędkość, tak że i tak rowerzysta ma prawo
      korzystania z chodnika. Po trzecie na takim odcinku z jedni na rowerze
      korzystałby tylko samobójca...

      Ze smutkiem stwierdzam że całe to pro rowerowe gadanie władz miasta można puścić
      mimo uszu, a Legnicka jest przykładem gdzie ta sytuacja ulega pogorszeniu -
      okolice Magnolii jakiś czas temu (antyrowerowe i antypiesze cykle świetlne), a
      obecnie wspomniana sytuacja...


      • Gość: wroclawjacek Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.e-wro.net.pl 12.05.08, 19:59
        cyt "po pierwsze jest to ciąg pieszo-rowerowy, po drugie na większości Legnickiej
        jest podwyższona maksymalna prędkość, tak że i tak rowerzysta ma prawo
        korzystania z chodnika. Po trzecie na takim odcinku z jedni na rowerze
        korzystałby tylko samobójca..."

        ***
        I na dodatek tam po łuku wychodzą szyny z zajezdni więc bardzo trudno je ominąć.
        Trzeba dojechać ścieżką do tego miejsca i zejść z roweru pchając go obok bo po
        obu stronach są barierki.
        Zatem rowerzysta prowadzący rower zajmie całą szerokość tego wąskiego chodnika.
        Inny sposób do dojechanie do wąskiego miejsca i po zorientowaniu że dalsza jazda
        jest nielegalna ( powiesili tam chyba znak końca ścieżki) tu rzeba się wrócić do
        skrzyżowania z Wejherowską . Tu zagwozdka:
        Jazda jednią jest nielegalna bo obok prowadzi ścieżka.
        Trzeba zatem w połowie przejść przez trawnik ale to chyba też nielegalne (co na
        to pani rzecznik ) ?
        Pozostaje powrót do przystanku autobusowego, i próba tam zejścia na jezdnię. No
        ale ten przystanek dwa lata temu został odseparowany od ścieżki kilkoma
        barierami po 3,5 metra więc tam trzeba slalomować między oczekującymi na przystanku.
        Wniosek: zwolnic panią rzecznik i paru bezmózgowców ze Zdik a zaoszczędzone
        100-200 000 zł przeznaczyć na przebudowę tych wąskich gardeł.
        SIM to porażka.
        Ciekaw jestem czy to jeden idiota zadecydował czy zaplanowana akcja antyrowerowa
        miasta.
        Ja już jeden taki słup ze ścieżki usunąłem :)
        Ale jak zobaczyłem następne to mi ręce opadły.
        Tu trzeba poprosić złomiarzy o pomoc.
    • alex-alexander Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik 12.05.08, 00:26
      Droga rowerowo-piesza. Taki bajzel moze byc tylko w Polsce. W innych
      krajach rowerzysci maja swoje sciezki.
      • Gość: szmatan Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 06:47
        z punktu widzenia rowerzysty droga pieszo-rowerowa nie różni się od chodnika -
        na jednym i drugim pierwszeństwo ma pieszy
        • Gość: wroclawjacek Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.e-wro.net.pl 13.05.08, 01:26
          cyt:
          z punktu widzenia rowerzysty droga pieszo-rowerowa nie różni się od chodnika -
          na jednym i drugim pierwszeństwo ma pieszy
          *****
          Jest różnica.
          Choć po jednym i drugim tak samo lipnie się jedzie to gdy jest chodnik to nie
          trzeba po nim jechać a można szybko śmigać po jezdni.
          Przy ciągu r-p prawo zmusza aby ryzykować potrącenie pieszego i jazdę dwa razy
          wolniejszą niż po jezdni.
          Paradoks ścieżek polega na czymś innym.
          Ścieżek się we Wrocławiu nie buduje tylko wyznacza tam gdzie najłatwiej.
          Wokół parku Południowego , wzdłuż obwodnicy kolejowej, na szerokich chodnikach
          wyznaczone białą linią .
          Nikt nie da pieniędzy na ścieżkę .
          Czasem trzeba wyremontować 100-300 metrów drogi, wtedy zamiast układać chodnik z
          jednokolorowej kostki układa się go z dwukolorowej.
          Dlatego nie powstają ścieżki tylko kikuty ścieżek, które za kilkadziesiąt lat
          mają szanse zostać połączone.
          Tam gdzie naprawdę potrzeba kilkaset metrów ścieżki: ul.Widok , Grodzka, ze
          ścieżek się rezygnuje oddalając ich powstanie o co najmniej 30 lat.
          Zatem zamiast dopuścić rowerzystów na wszystkie szerokie chodniki albo wymalować
          pas na jezdni dla jednośladów co zredukowałoby koszty i poprawiło przepustowość
          to mami się nas że Wrocław jest w czołówce miast polskich.
          Pytanie czy można 12 letnią córkę puścić na rower aby przejechała miasto ?
          Czy można 14-16 latka bez obaw puścić na skuter do centrum ?
          Prawda jest brutalna.
          Gdy miasto stanie w korkach zaczną budować ścieżki.
          Pytanie co powiedzą kierowcy parkujący na chodnikach gdy powstanie tam ścieżka?
          Gdyby to ode mnie zależało namalowałbym prawy pas szerzej o metr niż lewy (aby
          auta nie ocierały się o rowerzystów) i zakazał rowerzystom skrętu w lewo.
          Korzyści:
          Nigdy by się tory jazdy nie przecinały , odpadłby problem kałuż(w tym
          ochlapywaia przez auta), dziur w drodze, omijania studzienek ,trąbienia za
          plecami ,blokowania rowerzystom możliwości dojechania pod światła,zbędne stają
          się śluzy ,odpada problem odśnieżania ścieżek w zimie, krawędzie jezdni by się
          nie zapadały bo nie byłyby obciążane.
          Nie byłoby przecięć ruchu rowerowego i pieszych w obrębie skrzyżowań. Odpada
          slalomowanie między wiatami przystankowymi itp.
          Łatwe omijanie autobusów stojących na przystankach ( i włączanie tychże do ruchu).
          Skrzyżowanie przejeżdżałoby się w na jednym cyklu w 15 sekund a nie na 3
          światła w 50 s.
          Byłoby mniej wtargnięć pieszych pod auta.
          Nie wydawałoby się kasy na zbędne znaki i sygnalizatory świetlne.
          Nie trzeba by czekać 70 lat na spójny system ścieżek.
          Nie antagonizowałoby się pieszych i rowerzystów.
          Ogromne oszczędności pieniędzy i czasu, a system od razu byłby spójny.Byłby to
          zarazem "półpas" awaryjny dla karetek .Kierowcy nie wściekaliby się, że
          rowerzyści przekrzywiają im lusterka tylko, że tempo jazdy rowerem byłoby
          jeszcze szybsze niż teraz.
          Skończyłoby się gadanie o pro-rowerowej polityce miasta a każdy remont
          nawierzchni drogi cieszyłby nie tylko kierowców.


      • Gość: betty Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.fbx.proxad.net 12.05.08, 19:15
        zapewniam Cię że np. we Francji ścieżek rowerowych jest o wiele mniej niż we
        Wrocławiu.

        pozdrawiam
    • kreska779 A ja trochę z innej beczki 12.05.08, 05:43
      Jeszcze lepszy numer jest przy wyjściu bocznym (koło Poczty
      Polskiej) z Dworca Głównego PKP. Tam w najwęższym miejscu chodnika
      (zresztą będącego w opłakanym stanie) na środku stoi lampa!!! Czy
      ktoś w końcu może też tym by się zainteresował!
    • Gość: RoRo Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 08:33
      puknąć "czapką" urzedasa w słupek,
      aż zrozumie po co wstawił go tutaj głupek. Hej
    • Gość: qba Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 09:48
      To, że w GDDiA pracuje 90% debili to wie chyba każdy kto jeżdzi po
      tym chorym na nieuleczalną chorobę kraju (niestety jak przejeżdżam
      koło drogowskazów to nie ma szans zrobić zdjęć nie stwarzając
      zagrożenia w ruchu - ale to naprawię i pokażę jak myśli debil w
      GDDiA) ale procent debilizmu jaki zapanował we wrocławskim ZDiKu
      czyli ZDiUMie przerasta już moje wyobrażenia!! Również jestem
      rowerzystą i pieszym. A pani Mazur swoją wypowiedzią pokazała
      wszystkim, że powinna wziąć szmatę i myć w swoim domu podłogę,
      obierać ziemniaki i gotować obiad bo poziom jej IQ zrównał się już z
      poziomem drobiu. Jest to żenujące..
    • Gość: parol Oficer Rowerowy IP: 194.146.120.* 12.05.08, 10:09
      W urzędzie miasta jest zatrudniony Oficer Rowerowy. Z tego co rozumiem ma m.in.
      on doprowadzić do stanu w którym takich absurdów nie będzie. Tak więc dzwońcie,
      piszcie tam, pytajcie co zrobił/planuje zrobić w tej i wielu innych sytuacjach.
      Może jak nacisk ze strony mieszkańców będzie masowy to coś się zmieni.

      * Sekcja ds. rozwoju ruchu rowerowego
      Oficer Rowerowy - Daniel Chojanacki
      tel. (071)777-78-42
      e-mail: daniel.chojnacki@um.wroc.pl
    • Gość: konstanty52 Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.adm.uni.wroc.pl 12.05.08, 10:46
      Żeby tylko kłamała. Mazur jest idiotką, cytuję:

      "Ewa Mazur, rzeczniczka wrocławskiego Zarządu Dróg i Utrzymania
      Miasta, wyjaśnia, że słup został wbity w chodnik, a nie w ścieżkę
      rowerową, więc rowerzyści na tym odcinku powinni jeździć ulicą lub
      schodzić z roweru i prowadzić go obok siebie."

      Otóż, jeśli by to nawet był chodnik (a nie jest), to jeśli zejdę z
      roweru na tak wąskim przejściu, to ZATARASUJĘ JE znacznie bardziej
      niż jadąc bardzo powoli i bezpiecznie. Komu dała ...., że teraz ma
      możliwość co chwilę przyprawiać mnie (i nie tylko mnie) o skoki
      ciśnienia swoimi kretyńskimi wypowiedziami.
      Jeżdżę po Wrocławiu intensywnie (około 500-700 km miesięcznie przez
      niemal cały rok) i specjalnie wybredny nie jestem, ale ta
      rzeczniczka jest gorsza niż nasze ścieżki, a to juz sztuka. Czy ten
      cały "oficer rowerowy" ma wpływ na jej wypowiedzi? Może je choćby
      skomentować?
    • Gość: JJ Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.hasco-lek.pl 12.05.08, 10:57
      Ścieżka rowerowa jest po drugiej stronie ulicy, pacany! :)
      • Gość: artek Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 11:15
        Gość portalu: JJ napisał(a):
        > Ścieżka rowerowa jest po drugiej stronie ulicy, pacany! :)

        droga dla rowerów pacanie, i owszem, masz rację, jest _również_ po drugiej
        stronie ulicy.
      • Gość: fakir Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.171.196.2.crowley.pl 12.05.08, 11:21
        sam żeś pan pacan...
        - co mnie interesuje druga strona, gdy jadę z Kozanowa czy Pilczyc
        - drogi dla rowerów są po obu stronach, z tym że tamta akurat przy Kwiskiej sie
        kończy. Jadąc z regionów wspomnianych wyżej i przekraczając dwa duże
        skrzyżowania przejazd 300m trwałby z 10 minut...
        • Gość: rowerzystka Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.chello.pl 12.05.08, 12:36
          Ja myślę, że tu chodzi o wyeliminowanie rowerzystów z trasy do zajezdni. To może
          być tymczasowe utrudnienie, bo wszystkie tramwaje w chwili obecnej kończą swój
          bieg właśnie tuta-wjeżdżając do zajezdni przecinają trasę rowerową. Sama kiedyś
          omal nie wpadłam z rowerem pod skręcający tramwaj. Wszystko się wyprostuje, gdy
          oddadzą nowy odcinek Legnickiej.
          • Gość: artek Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 13:07
            > Ja myślę, że tu chodzi o wyeliminowanie rowerzystów z trasy
            > do zajezdni.

            eee tam. po szukanie jakiegoś konceptu tam gdzie go zwyczajnie nie ma? postawili
            słup tam gdzie im było wygodnie postawić, ot, cała zagadka.
            • Gość: fakir Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.171.196.2.crowley.pl 12.05.08, 14:18
              dokładnie, a do przetaczania tramwajów jest z 5 panów oddelegowanych, którzy
              również pilnują coby nikt nie pojechał prosto pod gilotynkę...
      • czechofil Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik 12.05.08, 16:01
        > Ścieżka rowerowa jest po drugiej stronie ulicy,
        pacany! :)

        Czytaj ze zrozumieniem pozostałe wypowiedzi, bo nie chce mi się już
        tego powtarzać. Coś, co nazywasz "ścieżką rowerową", w Polsce zwie
        się drogą dla rowerów. Ścieżki to masz wydeptane w lesie albo w
        parku. Poza tym droga dla rowerów po drugiej stronie ul. Legnickiej
        nie jest obligatoryjna, ponieważ po stronie zajezdni jest ciąg
        pieszo-rowerowy (czego nie wie też p. Mazur)...
    • wrolo Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik 12.05.08, 12:54
      Miało być pięknie a wyszło jak zawsze. Słupy tarasują przejścia dla
      piszych i przejazd dla rowerzystów a tabliczki / kierunkowskazy
      wprowadzają wszystich w błąd. Uniwersytet Ekonomiczny na szyldzie
      nadal jest Akademią a na Złotniki (z centrum) jechać trzeba ul
      Jerzmanowską a nie Żernicką?
      Oznakowanie w naszym mieście jest chyba najgorsze ze wszystkich
      miast w całej Polsce, zrozumieć je mogą tylko tutejsi ;-)
    • Gość: bartollommeo Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 14:16
      Przecież żeby powiesić tabliczkę SIM, nie trzeba stawiać oddzielnego
      słupa, można wykorzystać te które już stoją, tak jak np. na
      Wiśniowej, gdzie tabliczki "Policja" i "Szpital Kolejowy",
      przyczepiono po prostu do latarni. No chyba że na Legnickiej
      istnieją inne, "obiektywne" przeszkody.
    • Gość: gosc No tak. IP: *.Red-80-38-24.staticIP.rima-tde.net 12.05.08, 14:27
      Glupota nie chodzi tylko ja woza. Kto i po co, a moze na czyj wniosek,
      zatrudnil to babsko na rzecznika. Mysle, ze na sprzataczke tez jest zaglupia.
      Nie pierwszy raz wypowiedzial sie w sposob ignorujacy obywateli Wroclawia.
      Chyba juz trzeba jej powiedziec: fora ze dwora.
    • Gość: 666 Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.08, 14:54
      na litość boską wyborcza !!!!
      czy naprawdę nie ma ważniejszych tematów dla Alert24?
      • Gość: fakir Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.171.196.2.crowley.pl 12.05.08, 14:57
        a co ci się nie podoba? ten problem, tylko w tym miejscu, dotyka kilkuset osób
        dziennie...
        • real_mr_pope Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik 12.05.08, 19:01
          > a co ci się nie podoba? ten problem, tylko w tym miejscu, dotyka
          > kilkuset osób dziennie...

          Mi się nie podoba arbitralne podejście do pani rzecznik. Nie żebym był
          sympatykiem ZDiUM i jego pracowników, ale jaka jest gwarancja, że dziennikarz
          przytoczył dokładnie słowa pani rzecznik? Poza tym, nie zapominajcie, że
          rzecznik nie zawsze mówi to co chce powiedzieć, czasami mówi to co musi.
          Doprawdy podziwiam tych, którzy klientowi potrafią wprost powiedzieć "Tak, firma
          z którą chce pan zawrzeć umowy jest do dupy, a nasi pracownicy to leserzy.
          Zachęcam do współpracy".
          • Gość: artek Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.wro.vectranet.pl 12.05.08, 19:21
            > Mi się nie podoba arbitralne podejście do pani rzecznik.
            > Nie żebym był sympatykiem ZDiUM i jego pracowników, ale
            > jaka jest gwarancja, że dziennikarz przytoczył dokładnie
            > słowa pani rzecznik?

            znając dotychczasowe dokonania pani mazur, owszem, prawdopodobieństwo jest duże.
            prawda, ze mistrzem wrocławskich rzeczników był niejaki pan rajces z mpk,
            wsławiony słynnym wywiadem sprzed ponad pięciu lat (ten o przesiadaniu się z
            wagonu do wagonu), ale pani mazur niewiele mu już ustępuje. szczególnie slynny
            jest jej tekst o wrocławskim sezonie budowlanym, od kwietnia do października
            (odpowiedź na pytanie dlaczego remont mostu szczytnickiego zaplanowano na dwa
            lata z okładem).

            bycie dobrym rzecznikiem wcale nie polega na wydawaniu bełkotu i sprzecznych ze
            sobą komunikatów. a jeśli miałbym wskazywać jakiś pozytywny przykład, to proszę
            - rzecznik mpwik, rzeczowy i dokładny, na dodatek często monitorujący
            wrocławskie fora internetowe i w razie problemów czy pretensji momentalnie
            udzielający sprostowań czy odpowiedzi. salut!
          • Gość: fakir Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.chello.pl 12.05.08, 20:35
            nie oceniam jaka jest pani Mazur - osobiście nie wypowiadam się o jej walorach,
            tylko o kretyństwie wypowiedzi na omawiany temat. Tak trudno sprawdzić kilka
            podstawowych faktów, zanim sie powie parę słów? W ten sposób rzecznik staje się
            niestety niewiarygodny...
    • degustimus Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik 12.05.08, 19:34
      Panią Ewe postawił bym koło tego słupa i .... obok prez. Dudkiewicza
      • Gość: szczepiniak Re: Łup w słup, czyli po co wbijać słup w chodnik IP: *.nat.tvk.wroc.pl 12.05.08, 23:27
        Przez te cholerne słupy i inne badziewie instalowane na ciągach
        pieszo-rowerowych i drogach rowerowych dałem sobie spokój z rowerem
        w mieście, wróciłem do auta. Dłużej drożej ale wygodniej. A jeśli
        rowerem po mieście to tylko w soboty i niedziele. Posuwam wtedy po
        jezdni i mam gdzieś te ddr - durne drogi rowerowe.
    • Gość: paciffic Poznań przykładem dla Wrocławia IP: *.users.zlotniki.pl 13.05.08, 08:31
      Ludzie, widzieliście drogi rowerowe w Poznaniu?
      Zrobiłem sobie niedawno wycieczkę po poznańskich ścieżkach rowerowych. I w porównaniu do wrocławskich są one, może nie idealne, ale wzorcowe. Ścieżki tam robione są nie jak w wielu miastach dla kierowców, aby wygonić "rowerową zarazę" z jezdni, ale dla rowerzystów i, jak sądzę również przez osoby, którym jazda na rowerze nie jest obca. Co zauważyłem:
      Po pierwsze: Tam, gdzie jest to możliwe droga rowerowa jest częścią jezdni, rowerzyści jeżdżą po niej na zasadach ogólnych, co jest oczywistym plusem i znacznie poprawia sytuację prawną cyklisty. Droga taka jest z zasady asfaltowa, więc znika problem nierównej kostki brukowej.
      Po drugie: Brak krawężników. Tam gdzie droga jest częścią jezdni problemu tego w ogóle nie ma, natomiast, gdy droga krzyżuje się z jezdnią wysokość takiego krawężnika wynosi rzeczywiste 0,0cm. Dla porówniania ostatnio oddana "droga rowerowa" przy Bystrzyckiej we Wrocławiu jest poprzecinana 2,5 cm krawężnikami! Dla dobra rowerzystów oczywiście ;).
      Po trzecie: System kontrapasów. Drogi jednokierunkowe dla samnochodów często posiadają wyraźnie oddzielony pas umożliwiający rowerzystom jazdę pod prąd.
      Po trzecie: Oznakowanie. Ścieżka rowerowa prawidłowo oznakowana. Na każdym pasie dla rowerzysty jest wyraźnie oznaczony jego kierunek. Poza tym ścieżka rowerowa jest zazwyczaj oznaczona znakiem informacyjnym prostokątnym, a nie okrągłym znakiem nakazu c13 "droga dla rowerów", często, jak w przypadku Wrocławia, naprzemian co każde skrzyżowanie ze znakiem c13a "koniec drogi dla rowerów") Umieszczenie znaku informacyjnego zamiast znaku nakazu c13 jest korzystne dla rowerzysty, gdyż nie zakazuje mu jazdy po innym torze. W przypadku znaku c13 rowerzysta jest zobligowany do jazdy wytyczoną trasą.
      Po czwarte. Całokształt. Drogi rowerowe nie zaczynają się i nie końćzą przypadkowo. Tam, gdzie nie da się zrobić drogi dla rowqerów nie robi się jej "na siłę", bezmyślnie, po to tylko, żeby była i żeby robić statystykę. Znów Wrocław jest tu idealnym przykładem niekompetencji w tej dziedzinie.
      A po piąte minimalizacja (po)tworów typu "ciąg pieszo - rowerowy". Albo jest to droga, albo chodznik, slalom gigant między pieszymi to również specjalność "inżynierów" miejskich z Wrocławia. I znów w Poznaniu niewiele takich cudów się dopatrzyłem.
      P.S. Być może moje obserwacje nie są całościowe, ale moja wycieczka po Poznaniu dodała mi jednak wiele optymizmu i wiary w to, że jeśli ma się choć odrobinę dobrej woli można naprawdę wiele zrobić dla codziennych i sezonowych miłośników dwóch kółek.
      Jak będą chętni dołączę link do zdjęć z Poznania.
      • wroclawjacek Re: Poznań przykładem dla Wrocławia 22.05.08, 12:13
        proszę o ten link do fotek z Poznania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka