Dodaj do ulubionych

studenckie obyczaje

17.05.08, 08:26
Widzę, że wiele wątków poświęconych jest zachowaniom studentów podczas
juwenaliów. Oczywiście było ono dalekie od normy, ale trudno zgodzić się, że
takie rozluźnienie obyczajów jest czymś nowym w kulturze studenckiej.
Przeciwnie. Ja widzę w tym nawiązanie do kilkusetletniej historii tej instytucji.
Studenci już pierwszych uniwersytetów wykazywali się zamiłowaniem do
pijaństwa, burd, wdzięków kobiet lekkich obyczajów (domy publiczne sytowano w
pobliżu dzielnicy uniwersyteckiej itd.)
Dochodziło np. w Paryżu czy w Oxfordzie do walk między studentami a
mieszczanami, którzy zarzucali scholarom zepsucie (uwodzenie mieszczanek,
burdy, niszczenie domów mieszczańskich).
Np. "bitwa mieszczańsko-studencka" 1200 r. w Paryżu wywołana burdą w knajpie
doprowadziła do zabicia 5 studentów.

Szczególny upust żądzom i zamiłowaniom do trunków dawano przy okazji swiąt
studenckich. Zatem nihil novi sub Iove. Wystarczy poczytać teksty źródłowe.

Zatem - nie ma co sie przejmować. Wielu robiących burdy i lezących pijanymi
pod płotem wyrośnie potem na porządnych ojców rodzin.
Obserwuj wątek
    • Gość: trochę histry Re: studenckie obyczaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.08, 10:26
      W średniowieczu i we wczesnej nowożytności studenci mieli szczególny status
      prawny, a uniwersytety posiadały własny wymiar sprawiedliwości, któremu
      podlegali studenci, profesorowie i inne osoby zatrudniane przez uniwersytet.
      Studenci byli niegdyś przez mieszczan ośrodków uniwersyteckich kojarzeni z
      pijaństwem i wszczynaniem burd. Jednocześnie, jako wyjęci spod jurysdykcji sądów
      miejskich, byli za naruszenia ładu publicznego przez swe uczelnie karani
      stosunkowo łagodnie, często tylko wtrąceniem do karceru na kilka dni. Powodowało
      to niechęć do studentów w ośrodkach uniwersyteckich.

      W średniowieczu rola uniwersytetów była szersza, gdyż obejmowała zadania tak
      odpowiadające dzisiejszemu kształceniu średniego stopnia, jak i wyższemu
      kształceniu akademickiemu. Z tej przyczyny wyróżniano w średniowieczu różne typy
      studentów. Najbardziej powszechnym był scholaris simplex, czyli osoba studiująca
      krócej niż dwa lata na wydziale filozoficznym lub artystycznym tzw. siedem sztuk
      wyzwolonych. Możliwe były też studia trwające dwa do dwóch i pół roku i
      odbywające się pod kierunkiem magistra. Absolwent otrzymywał tytuł bakałarza, co
      dawało uprawnienia do podjęcia pracy nauczyciela. Po dalszych, trwających dwa
      lub trzy lata studiach na tym samym wydziale, obejmujących także współudział w
      dydaktyce, student mógł się starać o stopień magistra. Dopiero po ukończeniu
      takich studiów można było podjąć dalsze na tzw. wyższym wydziale (teologia,
      medycyna lub prawo), połączone z obowiązkiem pracy dydaktycznej – stanowili oni
      w średniowieczu większą część kadry naukowej. Istniała jednak możliwość
      wykupienia się od tego obowiązku. Tylko 2 do 5% spośród tych, którzy podjęli
      studia, kończyli wyższe wydziały. Ukończenie wyższego wydziału następowało z
      reguły w wieku 25 do 30 lat, a zatem po około 10 latach studiów i dawało
      przywilej ubiegania się o tytuł doktorski. Wreszcie istnieli studenci wywodzący
      się z wyższych warstw społecznych, przede wszystkim patrycjatu, którzy nie
      zdobywali pełnego wykształcenia uniwersyteckiego, od razu przystępując do nauki
      przedmiotów zawodowych, przede wszystkim związanych z prawem.

      W średniowiecznych uniwersytetach włoskich rektor był wybierany przez studentów,
      zaś profesorowie byli traktowani jako osoby wynajęte przez studentów i byli
      przez nich bezpośrednio opłacani. W innych krajach uniwersytety były bardziej
      zależne od biskupów, a ich środki utrzymania w większym stopniu pochodziły z
      beneficjów. Studenci byli na różnych uniwersytetach grupowani wedle dwóch
      różnych zasad. Pierwsza, wywodząca się z Uniwersytetu w Bolonii, przypisywała
      studentów do grup na podstawie ich pochodzenia z różnych krajów i regionów
      (nationes). Odmiennie postępowano na w Paryżu, gdzie dzielono studentów wedle
      przedmiotów, których uczyli się i które nauczali (facultates) – choć i tam
      istniała instytucja "natio", o mniejszym znaczeniu. Jeszcze w średniowieczu
      zasada paryska rozpowszechniła się, obecnie stanowi zaś standard (jedynie w
      Szwecji istnieją pozostałości zasady wywodzącej się z Bolonii).

      Wraz z wyodrębnieniem się we wczesnej nowożytności lepiej zorganizowanych państw
      terytorialnych o jednolitej administracji i strzeżonych granicach oraz wzroście
      związanej z tym biurokracji wzrosła rola wykształcenia akademickiego a co za tym
      idzie, pozycja społeczna studentów. Jednocześnie uniwersytety wykorzystywały
      wzrost zainteresowania studiami, wprowadzając opłaty za wszelkie czynności
      administracyjne. Jednocześnie rozwinięto nauczanie w bardziej związanym z
      ówczesnymi potrzebami kierunku, np. w matematyce kładąc nacisk na geometrię,
      potrzebną przy projektowaniu fortec. W tym czasie wprowadzono też exercitia,
      czyli pierwowzór dzisiejszych zajęć ćwiczeniowych oraz studia, które
      zapoczątkowały tradycję sportu akademickiego, obejmując naukę fechtunku i tańca.

      Studenci mieszkali we wczesnej epoce nowożytnej na kwaterach prywatnych. Dochody
      związane z zakwaterowaniem studentów, ich wyżywieniem, a także w dużej mierze
      związane z prostytucją miały duże znaczenie dla mniejszych miast
      uniwersyteckich. Duże zyski czerpali także drukarze, introligatorzy, płatnerze
      czy osoby trudniące się wynajmowaniem koni. W przypadku konfliktów zdarzały się
      demonstracyjne przypadki opuszczenia miasta przez studentów i ich profesorów, co
      mogło prowadzić do upadku gospodarczego miasta. Zwykle miasto spełniało
      postulaty studentów, zaś oni wracali wśród wiwatów mieszczan. Zdarzały się
      jednak przypadki, że studenci i profesorowie przyjmowali ofertę innego miasta i
      przenosili uniwersytet.

      W XVIII wieku zaczęto powszechnie wprowadzać umundurowanie wojska i różnych
      służb państwowych, nawiązujące zwykle do barw poszczególnych państw. Również
      studenci przejęli ten zwyczaj, podkreślając swoje pochodzenie. Zaczęły się
      kształtować korporacje studenckie.
    • Gość: wrocławianin TVP3 zobacz jak się "bawią" studenci-bandyci IP: *.e-wro.net.pl 17.05.08, 10:28




      Zobacz wrocławskie wydanie faktów - co za bydło!
      ww6.tvp.pl/6239,20080516716589.strona

      Skandal na juwenaliach


      Kilkuset osobowy pijany tłum terroryzujący mieszkańców Wrocławia,
      zatrzymywane samochody, autobusy i tramwaje, przechodnie obrzucani
      obelgami i groźbami – w taki sposób zachowywali się we Wrocławiu
      niektórzy studenci uczestniczący w Juwenaliach 2008.

      We Wrocławiu tego nie można nie zauważyć. Władze w mieście przejęli
      studenci. W nocy to już prawdziwy horror.

      Joanna Kosendiak została zatrzymana przez pijany tłum, gdy
      samochodem wracała do domu. Zdarzenie zostało zarejestrowane przez
      jednego z uczestników imprezy.

      – Interwencje były – tłumaczy policja. W ciągu dwóch dni
      wylegitymowano pół tysiąca osób.

      Jedno jest pewne. Studencka impreza z pewnością wymknęła się spod
      kontroli.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka