Pytanie

IP: *.crowley.pl 01.07.08, 12:06
Mam takie pytanie , dlaczego rowarzyści jeżdzą ulicą Legnicką
pomiędzy samochodami mając do dyspozycji ścieżke rowerową?
Po co w takim razie budować ścieżki dla rowerzystów??

    • Gość: Roman Re: Pytanie IP: *.korbank.pl 01.07.08, 14:37
      > Mam takie pytanie , dlaczego rowarzyści jeżdzą ulicą Legnicką
      Pytanie zresztą nieprecyzyjne - chodzi zapwne o jazdę JEZDNIĄ, bo
      droga dla rowerów jest częścia ulicy, nie ma natomiast, w świetle
      prawa, czegoś takiego jak ścieżka rowerowa
      Oczywiście, łamią przepisy. Tak jak wielu innych uczestników ruchu
      drogowego. Tyle, że nie jest tych rowerzystów tak wielu, zdecydowana
      większośc korzysta z ddr.
      Jak ktoś chce poruszać się szybko, to ddr nie daje takiej
      możliwości. Jego wybór.
    • Gość: artek Re: Pytanie IP: *.wro.vectranet.pl 01.07.08, 19:58
      Gość portalu: KIEROWCA napisał(a):
      > Mam takie pytanie , dlaczego rowarzyści jeżdzą ulicą Legnicką
      > pomiędzy samochodami mając do dyspozycji ścieżke rowerową?

      na którym odcinku i z której strony? może im po prostu wygodniej, albo bardziej
      po drodze? widać ma jakiś powód.
      czy nie łatwiej jest po prostu takiego delikwenta bezpiecznie ominąć? gdzie jak
      gdzie, ale na legnickiej miejsca na wyprzedzanie nie brakuje ...
      • Gość: chomikdc Re: Pytanie IP: *.lanet.net.pl 02.07.08, 19:27
        Jak by nie patrzeć to taki rowerzysta utrudnia ruch innym pojazdom, niedawno
        byłem świadkiem jak na wysokości Dolmedu młody facet jechał niemal środkiem
        prawego pasa. Aut było sporo a jego zachowanie dosyć poważnie zmniejszyło
        płynność ruchu. Jak dla mnie powinien dostać mandat + wentyle out. Za złośliwość
        lub własną głupotę.
        • Gość: artek Re: Pytanie IP: *.wro.vectranet.pl 03.07.08, 07:13
          Gość portalu: chomikdc napisał(a):
          > Jak by nie patrzeć to taki rowerzysta utrudnia ruch innym
          > pojazdom, niedawno byłem świadkiem jak na wysokości Dolmedu młody
          > facet jechał niemal środkiem prawego pasa.

          przy dolmedzie, czy po stronie przeciwnej? jeśli przy dolmedzie to miał rację -
          tam nie ma ddr. i obowiązuje ograniczenie ustawowe 50 km/h w dzień.

          > Aut było sporo a jego zachowanie dosyć poważnie zmniejszyło
          > płynność ruchu.

          taaa, biedni kierowcy przy ograniczeniu do 50-ciu nie mogli sobie popędzić
          setką, jak to mają na 3-pasmowej legnickiej w zwyczaju.
          nie rozśmieszaj mnie ...

          > Jak dla mnie powinien dostać mandat + wentyle
          > out. Za złośliwość lub własną głupotę.

          to bardzo złośliwe podejście.
          • Gość: % Re: Pytanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.08, 13:20
            Może jeszcze powiesz że koleś na rowerku jechał te 50? A niechby nawet 40? Jak
            ścieżka rowerowa ma jakiś ostrzejszy zakręt to rwiecie szaty że trzeba zwolnić,
            ale jak kierowca powie że rower mu blokuje drogę to zaraz się sypią insynuacje o
            jakichś absurdalnych prędkościach i bezmyślnym spieszeniu się. (100 na
            Legnickiej? Chyba rowerem. Jeżdżę tam 70 i jakimś cudem jadę równo z wszystkimi
            innymi samochodami.)

            Też miałem niedawno podobnego zawalidrogę przed sobą. Jadę koło fontanny pod
            Świebodzkim żeby skręcić w Piłsudskiego, odpuszczam wyprzedzanie roweru przed
            sobą, żeby mu nie zajeżdżać drogi w zakręcie, a ten przestaje pedałować i się
            turla powolutku. I takich jest mnóstwo. Na szczęście nie większość, ale
            wystarczy żeby zauważyć zjawisko. Tacy chyba nawet bardziej denerwują niż
            klasycy przejazdu pod prąd i na czerwonym - wczoraj takiego widziałem, jak mi
            się władował na placu Kościuszki pod prąd naokoło tego pseudorondka z kamieniem,
            zygzakując między samochodami i potem pieszymi na przejściu.
            • Gość: Roman Re: Pytanie IP: *.korbank.pl 03.07.08, 22:18
              > Może jeszcze powiesz że koleś na rowerku jechał te 50?
              A jaki ma to związek ze sprawą?
              > Jeżdżę tam 70 i jakimś cudem jadę równo z wszystkimi
              > innymi samochodami.)
              Łżesz. Ja często jeżdżę powyżej 70 i wielu mnie wyprzedza.
              • Gość: % Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.08, 23:27
                >> Może jeszcze powiesz że koleś na rowerku jechał te 50?
                >A jaki ma to związek ze sprawą?

                A taki, że tylko jakby jechał 50 to by nie hamował ruchu.

                > > Jeżdżę tam 70 i jakimś cudem jadę równo z wszystkimi
                > > innymi samochodami.)
                > Łżesz. Ja często jeżdżę powyżej 70 i wielu mnie wyprzedza.

                Może o północy. Normalnie, w dzień, w typowym ruchu samochody en masse poruszają
                się Legnicką z prędkością około 70 km/h. Owszem, pewien procent jedzie szybciej,
                ale to są wyjątki, a nie tak jak sugeruje kłamliwy zarzut artka - wszyscy. Mało
                tego - 100 km/h które artek imputuje użytkownikom Legnickiej jest już kompletnie
                z d*py wzięte nawet w przypadku tych przekraczających 70.
                • Gość: artek Re: Pytanie IP: *.wro.vectranet.pl 04.07.08, 06:30
                  > Może o północy. Normalnie, w dzień, w typowym ruchu samochody
                  > en masse poruszają się Legnicką z prędkością około 70 km/h.

                  przy ograniczeniu 50 km/h - gratuluję! wszak mówimy o odcinku przy dolmedzie.

                  > Owszem, pewien procent jedzie szybciej, ale to są wyjątki,
                  > a nie tak jak sugeruje kłamliwy zarzut artka - wszyscy.

                  pójdź na kurs czytania ze zrozumieniem - nigdzie nie twierdziłem, że _wszyscy_
                  kierowcy jeżdżą 100 km/h. za to prawie wszyscy jeżdżą za szybko, najczęściej
                  tak, jak radary są ustawione - ograniczenie + 20.

                  > Mało tego - 100 km/h które artek imputuje użytkownikom
                  > Legnickiej jest już kompletnie z d*py wzięte nawet w
                  > przypadku tych przekraczających 70.

                  powtarzam - przy ograniczeniu 50 km/h z jakim mamy na odcinku od zachodniej do
                  pl. jp2 do czynienia!!!!!!!!!
                  tu już 70 jest o 20 za dużo, to przekroczenie o 40%!

                  i wbrew pozorom nie jest to z dupy wzięte - fakt, że nie z legnickiej, skądinąd
                  - we wrocławiu jest kilka stacji meteo mierzących również prędkość pojazdu.
                  jakiś czas temu sprawdzałem dane z mostu milenijnego, odcinek 1.2 km z
                  ograniczeniem 60 km/h. w ciągu jednej porannej godziny średnia prędkość pojazdów
                  wyszła prawie 70 km/h. 90% kierowców przekraczała prędkość dozwoloną, a
                  niektórzy (kilka procent) jechali i ponad 100 km/h.

                  i teraz najśmieszniejsze albo najtragiczniejsze - zaś dla mnie kompletnie
                  niezrozumiałe - zysk z jazdy nie 60 a 80 km/h na tak krótkim odcinku to 5 (pięć)
                  sekund, które szybko się roztrwania na skrzyżowaniu tuż za mostem. zaś śladów
                  gwałtownego hamowania przy zjeździe, oj dużo ....
                  • Gość: % Re: Pytanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.08, 10:05
                    > > Może o północy. Normalnie, w dzień, w typowym ruchu samochody
                    > > en masse poruszają się Legnicką z prędkością około 70 km/h.
                    >
                    > przy ograniczeniu 50 km/h - gratuluję! wszak mówimy o odcinku przy dolmedzie.

                    Skoro poruszają się taką (70) prędkością po większości Legnickiej - a na
                    większości tej ulicy dopuszczalne jest właśnie 70 - to tym bardziej na
                    nielicznych odcinkach gdzie jest standardowe 50 nie będą jechać setką.

                    > pójdź na kurs czytania ze zrozumieniem - nigdzie nie twierdziłem, że _wszyscy_
                    > kierowcy jeżdżą 100 km/h.

                    To naucz się pisać zrozumiale, bo w języku polskim to, co napisałeś o jadących
                    100 km/h znaczy, że uważasz ich za przeważającą grupę.

                    > powtarzam - przy ograniczeniu 50 km/h z jakim mamy na odcinku od zachodniej do
                    > pl. jp2 do czynienia!!!!!!!!!
                    > tu już 70 jest o 20 za dużo, to przekroczenie o 40%!

                    Mówiłeś o jeździe 100 km/h, a tak się nie jeździ nawet tam, gdzie na Legnickiej
                    wolno 70.

                    > wyszła prawie 70 km/h. 90% kierowców przekraczała prędkość dozwoloną, a
                    > niektórzy (kilka procent) jechali i ponad 100 km/h.

                    No proszę. Kilka procent, i to na moście, a nie na Legnickiej, ale Tobie
                    wystarczyło do zrobienia z tego sztandarowego przykładu kierowcy na Legnickiej.

                    > sekund, które szybko się roztrwania na skrzyżowaniu tuż za mostem. zaś śladów
                    > gwałtownego hamowania przy zjeździe, oj dużo ....

                    Popatrz, to chyba je czyszczą jak się dowiadują że ja tamtędy będę jechać.
                    • Gość: artek Re: Pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.08, 12:01
                      > Skoro poruszają się taką (70) prędkością po większości Legnickiej
                      > a na większości tej ulicy dopuszczalne jest właśnie 70 -

                      nieprawda. zdaje się, że jeździsz na pamięć, albo zupełnie nie patrzysz na znaki
                      drogowe. jedno i drugie źle o tobie swiadczy.

                      > To naucz się pisać zrozumiale, bo w języku polskim to, co
                      > napisałeś o jadących 100 km/h znaczy, że uważasz ich za
                      > przeważającą grupę.

                      to forum dyskusyjne a nie naukowa dysertacja, w której wypisuje się różne
                      bzdurne dowodziki i wyjąteczki. nie mam zamiaru do każdego słowa dopisywać
                      całych akapitów wyjątków, zastrzeżeń i uściśleń.
                      tak samo jak nie mam zamiaru dopisywać tagów <ironia mode on/of> - wolę raczej
                      liczyć na inteligencję czytającego. choć faktem jest, że czasem można się
                      poważnie przeliczyć ... jak widać na załączonym obrazku ...

                      > Mówiłeś o jeździe 100 km/h,
                      > a tak się nie jeździ nawet tam,
                      > gdzie na Legnickiej wolno 70.

                      i owszem, są tacy którzy potrafią z taka prędkością przejechać i to nie tylko
                      tam, gdzie mozna jechac 70 km/h.

                      > > wyszła prawie 70 km/h. 90% kierowców przekraczała prędkość
                      > dozwoloną, a niektórzy (kilka procent) jechali i ponad 100 km/h.
                      >
                      > No proszę. Kilka procent, i to na moście, a nie na Legnickiej,

                      przejrzyj dane z innych punktów. podobne prawidłowości. wszędzie, i nagminnie
                      przekracza się dozwolone prędkości, bynajmniej nie o marne parę km/h.

                      >>> to jest fakt zasadniczy <<<

                      - i tego w żadnym wypadku twoje upierdliwe czepianie się użytego przeze mnie
                      określenia "stówą" - synonimu prędkości znacznie przewyższających prędkości
                      dozwolone - i co gorzej rozsądne.
                      • Gość: % Re: Pytanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.08, 10:29
                        > > Skoro poruszają się taką (70) prędkością po większości Legnickiej
                        > > a na większości tej ulicy dopuszczalne jest właśnie 70 -
                        >
                        > nieprawda. zdaje się, że jeździsz na pamięć, albo zupełnie nie patrzysz na znak
                        > i
                        > drogowe. jedno i drugie źle o tobie swiadczy.

                        Czyżby? Od pl. Czerwonego do bunkra - 70. Pod bunkrem jeden odcinek 50, zresztą
                        nie bardzo wiadomo czemu. Potem aż do skrętu na most - 70. W drugą stronę chyba
                        tak samo. O czymś zapomniałem?

                        > > Mówiłeś o jeździe 100 km/h,
                        > > a tak się nie jeździ nawet tam,
                        > > gdzie na Legnickiej wolno 70.
                        >
                        > i owszem, są tacy którzy potrafią z taka prędkością przejechać i to nie tylko
                        > tam, gdzie mozna jechac 70 km/h.

                        "są tacy" w najmniejszym stopniu nie uprawnia do rozszerzania jeżdżenia 100 km/h
                        po Legnickiej na wszystkich.

                        > > No proszę. Kilka procent, i to na moście, a nie na Legnickiej,
                        >
                        > przejrzyj dane z innych punktów. podobne prawidłowości. wszędzie, i nagminnie
                        > przekracza się dozwolone prędkości, bynajmniej nie o marne parę km/h.

                        _Kilka_procent_.

                        > - i tego w żadnym wypadku twoje upierdliwe czepianie się użytego przeze mnie
                        > określenia "stówą" - synonimu prędkości znacznie przewyższających prędkości
                        > dozwolone - i co gorzej rozsądne.

                        Dokładnie w dniu, kiedy to pisałeś jechałem w normalnym ruchu Legnicką. Ciężko
                        było osiągnąć 70.
                        • Gość: artek Re: Pytanie IP: *.wro.vectranet.pl 12.07.08, 19:38
                          > Czyżby? Od pl. Czerwonego do bunkra - 70. Pod bunkrem jeden
                          > odcinek 50, zresztą nie bardzo wiadomo czemu. Potem aż do
                          > skrętu na most - 70. W drugą stronę chyba tak samo.
                          > O czymś zapomniałem?

                          tak. zapomniałeś sprawdzić jak jest naprawdę. kłamiesz kolego. albo z
                          premedytacją, albo z niewiedzy. jedno i drugie bardzo źle o tobie świadczy.
                          to nie matrix, to prawdziwe życie. zresetuj kesza, sprawdź gdzie tak naprawdę
                          znaki ograniczenia do 70 umieszczono, dostosuj się do tego. bo jeszcze komuś
                          zrobisz krzywdę.
                          a na dalszą dyskusję z kłamczuszkiem nie mam ochoty.
                          • Gość: % Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 22:57
                            No, słucham. Gdzie na Legnickiej jeszcze jest ograniczenie do 50? Ty masz jakiś
                            fetysz znania Legnickiej na pamięć, więc bez trudu mi przecież wyliczysz co przy
                            jakim skrzyżowaniu stoi.
                            • Gość: Roman Re: Pytanie IP: *.korbank.pl 13.07.08, 00:29
                              Posłużyłeś się ogólnikiem, ze w obie strony jest podobnie a nie
                              jest. Więc sam nie wiesz. Z tego co pamietam, w strone centrum stoi
                              mniej znaków z ograniczeniem do 70 niż w przeciwną.
                              • Gość: % Re: Pytanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.08, 10:26
                                sjp.pwn.pl/lista.php?co=og%F3lnik
                                sjp.pwn.pl/lista.php?co=podobny
                            • Gość: Nam Re: Pytanie IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.07.08, 09:40
                              Na Legnickiej znaki ograniczenia do "70" stają:
                              - w stronę Leśnicy: przy Zachodniej i Przedmiejskiej (na pewno),
                              przy Poznańskiej (jeśli dobrze pamiętam). Reszta
                              ograniczenie "miejskie", tzn. do 50.
                              - w stronę Centrum: przy Zachodniej (na pewno) i przy Pl.
                              Strzegomskim (jeśli dobrze pamiętam). Reszta
                              ograniczenie "miejskie", tzn. do 50.
                              Jeslinie wierzysz, przejedź się i mnie popraw, jeśli się mylę (a tak
                              nie jest ;-D).
                              Przy okazji , Legnicka nie jest moim fetyszem, tylko codziennie
                              pokonuję ją całą jadąc do pracy.
                              Pozdrawiam rowerowo.
                              • Gość: % Re: Pytanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.08, 10:24
                                Interesujące. Czyżby rzeczywiście po remoncie poznikały te znaki? Co ciekawe -
                                zielona fala została na tę starą prędkość. Cóż, byłby to kolejny przypadek
                                zmiany czegoś, do czego ludzie się od dawna przyzwyczaili, bez wyraźnego
                                ostrzeżenia. Albo niestaranności wykonawców. Trzeba będzie popatrzeć jak mi się
                                znowu zdarzy tam jechać.

                                > Przy okazji , Legnicka nie jest moim fetyszem, tylko codziennie
                                > pokonuję ją całą jadąc do pracy.

                                Ależ nie twierzdę tego :-) To artek jakiś czas temu pienił się ze zdziwienia że
                                nie pamiętam szczegółowo układu przecznic Legnickiej.
                                • Gość: Nam Re: Pytanie IP: 78.8.136.* 15.07.08, 16:41
                                  Wolałem się zabezpieczyć...
                                  Rodzina by przeczytała, że jestem fetyszystą i byłby kłopot ;-D.
                                  Pozdrawiam
                            • Gość: artek Re: Pytanie IP: *.wro.vectranet.pl 13.07.08, 18:34
                              a co ci będę ułatwiał życie, sprawdź sam - tobie bardziej się to przyda.
                              co do fetyszu - nie będąc 100% pewny (zakłądałem, że wiesz co mówisz, a zdium
                              jak to zdium w międzyczasie mógł coś pozmieniać) przejechałem się parę dni temu
                              legnicką tam i z powrotem, z aparatem fotograficznym - niestety, żadnych zmian
                              od ubiegłorocznego remontu nawierzchni, to wtedy m.in. na >>większej<< części
                              legnickiej pozdejmowano znaki ograniczenia do 70.

                              żal mi ciebie ...

                              btw przyznaję, myliłem się, koło dolmedu jest ograniczenie 70 - dokładnie rzecz
                              biorąc na odcinku od stacyjnej do pl. strzegomskiego.
                              a ponieważ od stacyjnej chodnik nie spełnia drugiego z warunków (2 m
                              szerokości), do tego po chodnikach wśród pieszych chronicznie nie lubię jeździć,
                              więc sobie bez żadnych skrupułów przejechałem jezdnią ;))))
          • Gość: chomikdc Re: Pytanie IP: *.lanet.net.pl 11.07.08, 22:11
            Miał rację, że jechał środkiem pasa i blokował ruch na nim ? Też jeżdżę na
            rowerze po jezdni i mimo, to nie zamierzam w ten sposób leczyć kompleksów.
            Kierowca mnie otrąbił, ktoś wymusił i co mam z tego powodu wkur.... resztę ludzi
            ? Przedszkole było dawno temu.
        • Gość: Rowers Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 01:07
          Gość portalu: chomikdc napisał(a):

          > Jak by nie patrzeć to taki rowerzysta utrudnia ruch innym pojazdom, niedawno
          > byłem świadkiem jak na wysokości Dolmedu młody facet jechał niemal środkiem
          > prawego pasa. Aut było sporo a jego zachowanie dosyć poważnie zmniejszyło
          > płynność ruchu. Jak dla mnie powinien dostać mandat + wentyle out. Za złośliwoś
          > ć
          > lub własną głupotę.

          Czyli jak rozumiem wedłóg Ciebie powinien zjechać do samego krawężnika
          umożliwiając samochodom "bezpieczene" wyprzedzanie w odległości paru centymetrów
          (tzw. na lusterka) i odcianając sobie ostatnią droge ucieczki.
          Sprubuj tak kiedyś napewno ci sie spodoba jak minie cie autko a podmuch wiatru
          zatrzęsie. Gratuluje wyobraźni.

          Po moich doświadczeniach wiem, że najczęściej nie warto tak zjeżdżać do krawężnika.
          Podam przykład: skrzyżowanie K. Wielkiego i Krupniczej. Jade prawym pasem do
          skrętu i skręcam. Skręca także tramwaj oraz samochód.
          Jade przy samym krawęzniku i wtedy zaczyna pachać sie samochód(ten kto tam mijał
          sie z tramwajem wie jak tam ciasno jest na zakręcie) i zmusza mnie do
          chamowania. Teraz utrzymuje tam taką odległość od krawężnika żeby kierowca nawet
          nie pomyślał sie tam pchać równo ze mną.

          A co do złośliwości to nie raz spotkała mnie sytłacja zajeżdżania dorgi w korku.
          Czyli stoi sznur aut i wiadomo jak to rowerem przy krawężniku sie je wymija. I
          wtedy uprzejmy pan kierowca postanawia dojechać do samego krawężnika a ci
          bardziej uprzejmi i mili lubią użyć jeszce spryskiwaczy żeby ochłodzić zapał
          rowerzysty.

          • Gość: % Re: Pytanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.08, 09:58
            > Czyli jak rozumiem wedłóg Ciebie powinien zjechać do samego krawężnika
            > umożliwiając samochodom "bezpieczene" wyprzedzanie

            W myśl ustawy Prawo o Ruchu Drogowym - tak, masz tak zrobić, a nawet zatrzymać się.

            > bardziej uprzejmi i mili lubią użyć jeszce spryskiwaczy żeby ochłodzić zapał
            > rowerzysty.

            Łżesz. Spryskiwacze są skierowane na szybę i po prostu nie da się nimi polać
            rowerzysty obok. A bujdy o złośliwcach ustawiających je tak, żeby lały poza
            samochód to możesz opowiadać swojej babci.
            • flatron2008 Re: Pytanie 07.07.08, 11:06
              Gość portalu: % napisał(a):

              > Łżesz. Spryskiwacze są skierowane na szybę i po prostu nie da się
              nimi polać
              > rowerzysty obok. A bujdy o złośliwcach ustawiających je tak, żeby
              lały poza
              > samochód to możesz opowiadać swojej babci.
              Spryskiwacze ustawiane są zazwyczaj tak, że przy małej prędkości lub
              na postoju strumień płynu kierowany jest poza szybę. Robi się tak po
              to, żeby przy dużych prędkościach, kiedy spryskiwacze używane są
              najczęściej, strumień nie był tłumiony przez pęd powietrza, co
              skutkuje oblewaniem tylko dolnej części szyby.
            • Gość: Roman Re: Pytanie IP: *.korbank.pl 07.07.08, 11:29
              > > Czyli jak rozumiem wedłóg Ciebie powinien zjechać do samego
              krawężnika
              > > umożliwiając samochodom "bezpieczene" wyprzedzanie
              >
              > W myśl ustawy Prawo o Ruchu Drogowym - tak, masz tak zrobić, a
              nawet zatrzymać
              > się.
              Zgadza się, tak mówi kuriozalna litera prawa nie przystającego do
              aktualnych potrzeb społecznych i rzeczywistości. Przypomnę, że na
              początku rozwoju motoryzacji był przepis, że przed automobilem
              powinien iść człowiek z latarnią (czy czymś podobnym) ostrzegawczą.
              • Gość: Paulo Re: Pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.08, 10:58
                > > W myśl ustawy Prawo o Ruchu Drogowym - tak, masz tak zrobić, a
                > nawet zatrzymać
                > > się.
                > Zgadza się, tak mówi kuriozalna litera prawa nie przystającego do
                > aktualnych potrzeb społecznych i rzeczywistości. Przypomnę, że na
                > początku rozwoju motoryzacji był przepis, że przed automobilem
                > powinien iść człowiek z latarnią (czy czymś podobnym) ostrzegawczą.

                Bardzo celny przykład.
                Ciekawe jest swoją drogą dlaczego taki zapis ma tak wielu
                adoratorów? Wpaść na forum rowerowe i przywalić takim asem z rękawa -
                to musi się wiązać z jąkąś określoną satysfakcją.

                Z drugiej strony, wiadomo, jak wiele uprzedzeń ma swoje źródło w
                traumach z dzieciństwa. Może mamusia kiedyś odeszła z jakimś
                rowerzystą i stąd ta niechęć?
            • Gość: Rowers Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 18:32
              > > Czyli jak rozumiem wedłóg Ciebie powinien zjechać do samego krawężnika
              > > umożliwiając samochodom "bezpieczene" wyprzedzanie
              >
              > W myśl ustawy Prawo o Ruchu Drogowym - tak, masz tak zrobić, a nawet zatrzymać
              > się.

              Zarzymać sie zgadza sie jest tak bzdura w kodeksie. Ale nigdzie nie pisze ile od
              krawężnika mam sie poruszać. Czyli mam zachować bezpieczną odległość.

              > Łżesz. Spryskiwacze są skierowane na szybę i po prostu nie da się nimi polać
              > rowerzysty obok. A bujdy o złośliwcach ustawiających je tak, żeby lały poza
              > samochód to możesz opowiadać swojej babci

              A czy ja mówie, że specjalnie ustawiają spryskiwacze tak żeby lały na boki? Dóża
              cześć samochodów wogóle nie ma ich wyrególowanych i sikają naprawde różnie.
              Pozatym dobrze ustawiony spryskiwacz oblewa górną część szyby i wszystko nad
              nią, bo inaczej przy większej prędkości to możesz sobie dolną uszcelke spryskać.
              • Gość: % Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 23:02
                > > W myśl ustawy Prawo o Ruchu Drogowym - tak, masz tak zrobić, a nawet zatr
                > zymać
                > > się.
                >
                > Zarzymać sie zgadza sie jest tak bzdura w kodeksie. Ale nigdzie nie pisze ile o
                > d
                > krawężnika mam sie poruszać. Czyli mam zachować bezpieczną odległość.


                Taaaa... PoRD nałożył na rowerzystów obowiązek i od razu mamy diagnozę - głupi
                artykuł w ustawie.

                > A czy ja mówie, że specjalnie ustawiają spryskiwacze tak żeby lały na boki?

                Jak nie leją na boki to nie są w stanie opryskać omijającego rowerzysty.
                Plączesz się w zeznaniach.
                • czechofil Re: Pytanie 13.07.08, 00:11
                  > Taaaa... PoRD nałożył na rowerzystów obowiązek i od razu mamy
                  diagnozę - głupi
                  > artykuł w
                  ustawie.

                  Oczywiście, że głupi, jak wiele innych zresztą. Po pierwsze nie ma
                  opisanej dokładnie odległości, z jaką masz jechac przy tej krawędzi
                  jezdni, a po drugie każdy w miarę doświadczony rowerzysta wie, że
                  bezpieczniej jest jechac bliżej osi jezdni, ponieważ wtedy kierowca
                  nie zaryzykuje manewru wyprzedzania gdy nie będzie miał wolnego
                  przeciwnego pasa (co przy "kulturze" naszych kierowców zwiększa
                  bezpieczeństwo cyklisty). Ważne też jest to, że przy krawężnikach
                  bądź poboczach jezdnia jest najczęściej najbardziej uszkodzona. Czy
                  ty też jeździsz autem po dziurach lub kanałach, czy starasz się je
                  ominąc...?
                  • Gość: chomikdc Re: Pytanie IP: *.lanet.net.pl 15.07.08, 22:26
                    Hmm z tym trzymaniem się osi jezdni to bym uważał. Na drogach jeździ trochę
                    młodych i gniewnych którym wydaje się, że ich możliwości dorównują Kubicy no i
                    jeżdżą jakby byli z NASA (co do milimetra), taki to będzie próbował wyprzedzić
                    za wszelką cenę. Jak cię pokiereszuje to mu nawet nie będziesz w stanie przy... ;)
                  • Gość: assur Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 01:53
                    Jak spotkam ciebie któregoś dnia na drodze to zobaczysz czym się
                    kończy jazda rowerem bliżej osi jezdni.
                    • Gość: Roman Re: Pytanie IP: *.korbank.pl 23.08.08, 10:53
                      O, tym razem Caps Lock się wycisnął ;-)
                    • czechofil Re: Pytanie 23.08.08, 11:23
                      > Jak spotkam ciebie któregoś dnia na drodze to zobaczysz czym się
                      > kończy jazda rowerem bliżej osi
                      jezdni.

                      No czym, ciekaw jestem? Potrącisz mnie, zepchniesz na pobocze albo
                      do rowu, czy może wysiądziesz, powiesz parę brzydkich słów (które
                      należą do twoich ulubionych i wielu innych poza nimi nie znasz),
                      wsiądzisz z powrotem do swojej puszki i odjedziesz jak niepyszny?
                      Tylko w gębie i w swoich blachosmrodach mocni jesteście, mistrzowie
                      kierownicy, a jak przyjdzie do konfrontacji twarz w twarz to
                      tchórzycie i zmykacie gdzie pieprz rośnie. Przeżyłem już parę takich
                      incydentów, więc coś o tym wiem...
                      • Gość: uFo Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 11:36
                        Czechofil, daj sobie spokój. Przecież to na kilometr widać, że troll się dorwał
                        do neta. Olać głupka i nie reagować.
    • Gość: Rowers Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.08, 23:03
      To ja mam takie pytanie. Czemu zawsze jak jade rano grabiszyńską to na ddr stoi
      dostawczak. (koło bunkra, nie pamiętam nazwy ulicy)
      • Gość: artek Re: Pytanie IP: *.wro.vectranet.pl 02.07.08, 07:00
        Gość portalu: Rowers napisał(a):

        > To ja mam takie pytanie. Czemu zawsze jak jade rano grabiszyńską
        > to na ddr stoi dostawczak. (koło bunkra, nie pamiętam nazwy ulicy)

        stalowa, a bunkier to nie bunkier a cywilny schron przeciwlotniczy.

        wroclaw.hydral.com.pl/004082,foto.html
        a dlaczego dostawczak tam stoi? widać nie ma gdzie indziej ... tak to już jest z
        wrocławskimi drogami. i wrocławskimi kierowcami. i rowerzystami też. no,
        pieszych też nie wyłączając.
        • flatron2008 Re: Pytanie 02.07.08, 08:41
          Niestety, zasadą staje się "wdupiemanie zasad" i myślenie wyłącznie
          o własnej wygodzie. Z drugiej strony miasto też nie daje ludziom
          wyboru i prowokuje do łamania przepisów.
          A będzie jeszcze gorzej, bo kiedy ceny paliwa przekroczą granice
          rozsądku na ulice wylegną nowi rowerzyści, nieprzygotowani,
          przyzwyczajeni do innych zachowań, źli i nieuważni.
          • Gość: artek Re: Pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.08, 09:49
            > Z drugiej strony miasto też nie daje ludziom
            > wyboru i prowokuje do łamania przepisów.

            to właśnie mam na myśli - skoro człowiek nie ma gdzie i jak samochodu postawić,
            to stawia gdzie popadnie. i fakt, często z myślą o własnej wygodzie (bo bliżej
            do domu) i bez cienia refleksji czy komuś innemu nie będzie przeszkadzał. a
            czasem dlatego, że zwyczajnie nie ma innego wyjścia - bo jak, towar do sklepu
            będzie paręset metrów targał?

            > A będzie jeszcze gorzej, bo kiedy ceny paliwa przekroczą
            > granice rozsądku na ulice wylegną nowi rowerzyści,
            > nieprzygotowani, przyzwyczajeni do innych zachowań,
            > źli i nieuważni.

            tacy to raczej chodniczkiem jeżdżą. jeśli zaś pojeżdżą trochę dłużej, to się
            dostosują (przynajmniej mam taką szczerą nadzieję, żeby przynajmniej ruchu
            prawostronnego pilnowali, i reguł pierwszeństwa z prawej strony).
            a najgorsi są akurat rowerzyści "rekreacyjni".

            mi się zdaje, że jeśli już się decyduje na jezdnię, to świadomie, znaczy - wie
            co robi i potrafi się na jezdni znaleźć. wbrew pozorom to wcale takie wielkie
            ryzyko nie jest.

          • Gość: paciffic Re: Pytanie IP: *.users.zlotniki.pl 03.07.08, 23:24
            Ci rowerzyści, któzy jeżdżą jezdnią zazwyczaj mają prawo jazdy i doskonale znają przepisy drogowe, zwykle lepiej od przeciętnego kierowcy - narzekacza i wiedzą jak się na tej jezdni zachować. A na Grabiszyńskiej, czy też Legnickiej pasów jest conajmniej dwa i przepustowość na światłach ograniczona i jadący rowerem po jezdni stanowi rzeczywistego utrudnienia w ruchu, ani pogorszenia przepustowości. Może tylko podnosi ciśnienie kierowcom - marudom - jak on śmie po MOJEJ jezdni jechać, wara na chodniko-ścieżkę. Jak jadę samochodem omijam rowerzystów szerokim łukiem, czasem muszę chwilkę zwolnić do 30 km/h, ale jakoś za chwilę doganiam poprzedzającego mnie kierowcę i w sumie bilans wychodzi tak jakby tego rowerzysty nie było.
    • tomek854 Re: Pytanie 13.07.08, 03:29
      NIe usprawiedliwiam, ale wyjaśniam: bo ową ścieżkę jakiś kompletny idiota albo
      miłośnik slalomu projektował.
      • Gość: paciffic Re: Pytanie IP: *.users.zlotniki.pl 13.07.08, 21:05
        Zapomniałeś dodać, że jeszcze miłośnik kolarstwa górskiego/schodowego, bo jest odcinek schodów do pokonania :), no i krawężniki "obniżone" do 3 cm
        • tomek854 Re: Pytanie 19.07.08, 18:44
          Uwielbiałem oglądać w telewizji jak byłem mały "wyścigi przełajowe na rowerze" -
          kolarze pedałowali, dojeżdżali do schodów, kolarzówka na ramię i w dyrdy ;-)

          Może to to? ;-)
        • Gość: Roman Re: Pytanie IP: *.korbank.pl 19.07.08, 21:49
          > Zapomniałeś dodać, że jeszcze miłośnik kolarstwa
          górskiego/schodowego, bo jest
          > odcinek schodów do pokonania :),
          Jakoś schodów sobie nie przypominam. Zawsze jak są schody (pl. JP
          II, pl. Strzegomski, okolice Inowrocławskiej, pod wiaduktem przed
          Niedźwiedzią) to są i zjazdy/podjazdy dla wózków/rowerów.
          • tomek854 Re: Pytanie 20.07.08, 14:00
            niemniej jednak podjazd dla wózka o szerokości 1.5 metra i promieniu zakrętu 3
            metry, po którym, jak się nietrudno domyśleć, jeżdżą wózki, to nie jest ciekawa
            opcja dla kogoś kto chce szybko jechać na rowerze. Co innego jezdnia...
            • Gość: Roman Re: Pytanie IP: *.korbank.pl 20.07.08, 15:36
              > niemniej jednak podjazd dla wózka o szerokości 1.5 metra i
              promieniu zakrętu 3
              > metry, po którym, jak się nietrudno domyśleć, jeżdżą wózki, to nie
              jest ciekawa
              > opcja dla kogoś kto chce szybko jechać na rowerze.
              Nie pisałem nic o opcjach. Jest w każdym razie mozliwość wjazdu
              zamiast wnoszenia po schodach.
              > Co innego jezdnia...
              A niech sobie jedzie, na swoja odpowiedzialność. Jak chce się
              poruszać z prędkoscią 30 i więcej km/h to żadna ddr, po której
              jeżdżą też dzieci nie bedzie dla niego.
Pełna wersja