Dodaj do ulubionych

KSIĄŻKA ŻYCIA

09.01.02, 21:57
Jak tam forumowicze idzie wam z czytaniem... literatury pięknej?

Macie może już na koncie jakąś książkę życia, tzn. najważniejszą w waszych
literackich poszukiwaniach???

Dla mnie jest to: MADAME - A. Libery....!!!! Polecam każdemu, a wszczególności
każdej młodej osobie!!!

Piszcie o waszych gustach literackich... i poszukiwaniach
Obserwuj wątek
    • Gość: MI6 Re: KSIĄZECZKA CZEKOWA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 11:54
    • Gość: duzY Przygody dobrego wojaka Szwejka. IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.02, 11:56
      W starym tłumaczeniu. Przeczytana conajmniej kilkanaście razy. Zastanawiam się
      czy nie łatwiej byłoby nauczyć się jej na pamięć i sobie w myślach odtwarzać
      niż ponownie czytać. I uzupełniająco film - stara ekranizacja telewizji
      czeskiej.
      • Gość: Homar Re: Ksiazka zycia... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.02, 12:27
        Ksiazka, ktora mnie wyciagnela z objec Karola Maya i bohaterow krainy
        deszczowcow bylo "Sto lat samotnosci" Marqueza... Niewiele z niej wtedy
        zrozumialem, ale dzieki niej cos sie we mnie zmienilo. To tak, jakby sie
        zapalily w ciemnosci wskazowki do dalszych poszukiwan. Czego? Wartosci
        przezywania zycia, kontaktu z madroscia ludzi i swiata... nie jest to takie
        proste do wyjasnienia. Wiem jednak, ze dzieki niej (przez nia?:) skonczylo sie
        moje dziecinstwo.
        • Gość: judyt Re: Ksiazka zycia... IP: 192.168.129.* 10.01.02, 12:41
          czytałam "Sto lat samotności" już w dorosłym życiu, myślę, że w odpowiednim na
          tę książkę momencie - dla mnie jedna z ważniejszych książek,
          ale jedynej książki życia nie umiałabym wskazać;

          gdzieś w czołówce jest także na pewno "Alicja w Krainie czarów" i ".... po
          Drugiej Stronie Lustra"

          oraz - "MAG"
    • Gość: bonczek zdecydowanie - MUMINKI!!! IP: 10.85.101.* 10.01.02, 15:15
      przy muminkach łapie fazę..odprężam się robi mi się naprawde ekstra....mają swój klimat.Jesli jednak chodzi o coś
      co zrobiło wrażenie to na dzien dzisiejszy /wiele jeszcze przede mną/ to "Wilki" Kirsta z takim typowo pruskim
      przedwojennym klimatem po troszę porównywalnym z przedwojennym Dolnym Śląskiem choć akcja gdzie indziej
      się toczy
      bonczek
      • Gość: duzY Z Kirsta to ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.02, 16:12
        ... niesmiertelne 08/15 i (dla mnie jak czytałem to była powieść z kluczem -
        wszystko się zgadzało w SPRze) - Fabryka oficerów.
    • Gość: GRRC Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 19:10
      A i tak najlepszy jest "KUBUŚ PUCHATEK" i basta.
      • Gość: Janek Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.02, 19:38
        Właśnie zacząłem pisać. Nie ma na razie tytułu. Jest natomiast wstęp:
        _________....Słońce zachodziło krwawo....
        Pomóżcie jak ma być dalej bo coś cienko z konceptem. To przez to przekąszanie.
        Może tytuł dać - Jestem głodny. Choć nie pasuje bo na ubóstwo mogłoby wskazywać
        albo na jakąś chorobę. A więc piszmy. Wędzonka !!!!!!Dołożysz swoją część?
        Podaję tytuł Twego rozdziału:" Dymy unosiły się nad Wrocławiem."
        • Gość: FraMauro Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.02, 21:17
          ...nie powinnam sie mieszac do rozdzialu wedzonki ale mnie bardzo korci, a wiec:

          "Dymy unosily sie nad Wroclawiem"...gdy ostatni gosc wystawy swiatowej Expo
          2010 opuszczal pospiesznie miasto w przebraniu gluchomiemego krasnala ze
          szklana fontanna na garbie....
          • Gość: Janek Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.02, 21:20
            Gość portalu: FraMauro napisał(a):

            > ...nie powinnam sie mieszac do rozdzialu wedzonki ale mnie bardzo korci, a wiec
            > :
            >
            > "Dymy unosily sie nad Wroclawiem"...gdy ostatni gosc wystawy swiatowej Expo
            > 2010 opuszczal pospiesznie miasto w przebraniu gluchomiemego krasnala ze
            > szklana fontanna na garbie....

            a ja dopiszę: a słońce zachodziło krwawo.
            I tak powstała ksążka życia.
            • Gość: FraMauro Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.02, 21:24
              Janku, jak sie podzielimy honorarium autorskim?
              • Gość: Janek Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.02, 21:51
                FraMauro. Spolegliwy jestem. 10 % mi wystarczy. 5 % Wędzonce /Urząd Miejski
                reprezentuje/ na reklamację zostawić na wszelki wypadek. Cała reszta oczywiście
                dla Ciebie.
                Choć mógłbym zaproponować tak jak w dowcipie o Kubusiu Puchatku.:Wpadł Kubuś do
                lasu i woła, że przywieźli 10 słoików miodu, dla każdego po 7. Prosiaczek na to
                - jest nast tu więcej niż dwóch to jak to po 7? Kubuś na to, ja swoje 7 wziąłem
                • Gość: cojak Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.02, 23:47
                  "Bo wypadek to dziwna rzecz. Nigdy go nie ma, dopóki się nie wydarzy".
                  Kłapouchy
                  Książka życia - "Kubuś Puchatek" - napewno. Kto nie czytał tej wspaniałej
                  książeczki mając lat kilka, a może i kilkanaście?
                  • Gość: bromden Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.02, 00:55
                    - Mamy wiele dziedzin, których właściwie nie można wcale zmierzyć - wyjaśniał
                    Brombie główny mierniczy z Centralnego Urzędu do spraw Mierzenia i Ważenia, gdy
                    ta doznała zawodu, nie mogąc zmierzyć długości uszu Fikandra termometrem. - Nie
                    ma aparatów do mierzenia urody, trudno jest dokonać pomiaru radości lub smutku?
    • Gość: macio Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.eck-sa.krakow.pl 11.01.02, 11:52
      Głównie (niestety) S-F, a mianowicie:
      1. Alfred Bester - Gwiazdy moje przeznaczenie
      2. Roger Zelazny - Aleja Potepienia
      3. Marek Baraniecki - Głowa Kasandry
      4. aha najlepsza: P.K.Dick - UBIK
      To jest moja książka życia!!!
      Połączenie antyutopii z czarnym kryminałem - to jest to!
      pozdrawiam!
      • bosambo Re: KSIĄŻKA ŻYCIA 11.01.02, 12:42
        Cóż, macio, w SF bezkonkurencyjny jest Ray Bradbury, nie wolno też zapomnieć o
        polskiej (Zajdel, Oramus, Wnuk-Lipiński) oraz rosyjskiej (właściwie
        radzieckiej) fantastyce socjologicznej - vide Strugaccy.
        Zaś jeśli chodzi o mainstream, na kolana powalają takie pozycje jak "Poznać
        kobietę" Oza, "Tortilla Flat" Steinbecka, "Śmierć nie omija Itaki" Saroyana
        czy "Trąd" Greene'a.
        Pozdrawiam tych, którym jeszcze się chce.
        • Gość: macio Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.eck-sa.krakow.pl 11.01.02, 14:24
          Ja wolę od Bradburego Dicka, tak jak można woleć telewizor kolorowy
          od czarno-białego. Bo fantasmagorie Dicka to jest to. Natomiast jeżeli
          chodzi o tzw. mainstream to cenię sobie np. E.L. Doctorowa. A tak btw,
          to Dick jest właściwie pisarzem mainstramowym, bo zwłaszcza UBIK z typową,
          tandetną S-F ma w reczywistości niewiele wspólnego. Zresztą warto poczytać
          co St. Lem napisał w posłowiu nt. tej książki i Dicka wogóle.
          • Gość: bosambo Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.02, 14:46
            Może warto też zainteresować się tym, co Dick wypisywał nt. Lema? Było to co
            najmniej ciekawe :)
            A przyrównanie Bradbury'ego do czarno-białego telewizora nieco mnie uraziło - po
            pierwsze, on nie musiał się naćpać, żeby coś napisać; po drugie, był chyba
            najmądrzejszym pośród twórców SF. A że w przeciwieństwie do Dicka nie jest
            modny... Cóż, to chyba świadczy o czasach, w których przyszło nam żyć.
            Sam Dick był zaś, paradoksalnie, najlepszy w "Przez ciemne zwierciadło".
            Gość portalu: macio napisał(a):

            > Ja wolę od Bradburego Dicka, tak jak można woleć telewizor kolorowy
            > od czarno-białego. Bo fantasmagorie Dicka to jest to. Natomiast jeżeli
            > chodzi o tzw. mainstream to cenię sobie np. E.L. Doctorowa. A tak btw,
            > to Dick jest właściwie pisarzem mainstramowym, bo zwłaszcza UBIK z typową,
            > tandetną S-F ma w reczywistości niewiele wspólnego. Zresztą warto poczytać
            > co St. Lem napisał w posłowiu nt. tej książki i Dicka wogóle.

            • Gość: macio Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.eck-sa.krakow.pl 11.01.02, 14:56
              Well I did not mean it.
              Nie miałem zamiaru Cię urazić, po prostu poetyka dziełek Dicka
              mi odpowiada. Fakt,że pisał na haju (ale czy to umniejsza wartość
              intelektualną i rozrywkową jego utworów?). Mea Culpa - nie czytałem
              Through the looking glass - słyszałem tylko że jest znakomita.
              • Gość: macio Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.eck-sa.krakow.pl 11.01.02, 14:58
                PS. To co wypisywał Dick na temat Lema rzeczywiście jest niezłe samo w sobie.
                • Gość: bosambo Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.02, 15:03
                  "Through the Looking Glass" to tytuł znakomitej suity kapeli Symphony X, a
                  tytuł powieści brzmiał w oryginale bodajże "A Scanner Darkly" (nie mogę
                  sprawdzić, bo oczywiście komuś pożyczyłem :)) i jest podobno cytatem z Biblii
                  (rzecz jasna cytatem tłumaczenia, które z konieczności musi być interpretacją).
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: macio Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.eck-sa.krakow.pl 11.01.02, 15:11
                    To oczywiście prawda z tym tytułem. Czy Symphony X gra muzykę elektroniczną?
                    Gratuluję ocytania (i osłuchania).
                    • Gość: bosambo Re: KSIĄŻKA ŻYCIA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.02, 15:43
                      Symphony X to progresywny metal z różnymi naleciałościami. Rzeczoną suitę
                      gorąco polecam, jeśli tylko masz gdzieś pod ręką Audiogalaxy. Nie jest to żadna
                      rąbanka.
                      Gratuluję wzajemnie i dziękuję za wymianę poglądów. Zmywam się.
    • Gość: duzY Rosyjska literatura mnie natchneła ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 11.01.02, 14:29
      ... by dorzucic jeszcze trylogię Anatolija Rybakowa "Dzieci Arbatu".
      • jaano Re: Rosyjska literatura mnie natchneła ... 11.01.02, 16:00
        zdecydowanie 'Zbrodnia i kara' Dostojewskiego...
        jej lektura była przełomem w moim młodym życiu...
        • Gość: judyt Re: Rosyjska literatura mnie natchneła ... IP: 192.168.129.* 11.01.02, 16:02
          jaano napisał(a):

          > zdecydowanie 'Zbrodnia i kara' Dostojewskiego...
          > jej lektura była przełomem w moim młodym życiu...

          wczoraj w tv leciała adaptacja
          • Gość: judyt Re: Rosyjska literatura mnie natchneła ... IP: 192.168.129.* 11.01.02, 16:04
            ..."Mistrz i Małgorzata"
            • Gość: duzY Re: Rosyjska literatura mnie natchneła ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 11.01.02, 16:06
              Tichyj Don ... byłem tam
              • Gość: judyt Re: Rosyjska literatura mnie natchneła ... IP: 192.168.129.* 11.01.02, 16:26
                ja pomniu czudnaje mgnawienie pieriedamnoj jawiłas ty
                kak mimaliotnaje widienie, kak gienyj, czistaj krasaty
                w tamljeniach grusti bieznadieżnej, w triewogach szumnaj sujety
                zwuczał mnie dołga gołas nieżnyj i sniłys miłyje cierty...
                :-) :-) :-)
                • Gość: judyt Re: Rosyjska literatura mnie natchneła ... IP: 192.168.129.* 11.01.02, 16:27
                  nie mam rosyjskich liter, ale akcent za to doskonały...
                  • Gość: duzY Re: Rosyjska literatura mnie natchneła ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 11.01.02, 16:30
                    taaaaaak, akcent moskiewski ...
                    • Gość: judyt Re: Rosyjska literatura mnie natchneła ... IP: 192.168.129.* 11.01.02, 16:34
                      :-)
                      • Gość: duzy Re: Rosyjska literatura mnie natchneła ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 11.01.02, 16:35
                        A zaśpiewać w tym pieknym języku też potrafisz? Np. Wesołego czełowieka.
                        • Gość: judyt Re: Rosyjska literatura mnie natchneła ... IP: 192.168.129.* 11.01.02, 16:39
                          ...wesołego nie znam, ale pamiętam z podstawówki coś o malcziku i ugałkie,
                          i o tym, że "bógswiegda" budiet sonce...
                          :-)
                          • Gość: duzY Re: Rosyjska literatura mnie natchneła ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 11.01.02, 16:44
                            Ten mój to z Krokodyla Gieny ...
                            a ja igraju na garmożkie
                            u prachoda na widu
                            k sażalenie dień rażdienia
                            tolka raz w gadu
                            • Gość: judyt Re: Rosyjska literatura mnie natchneła ... IP: 192.168.129.* 11.01.02, 16:46
                              ślicznie... :))))
                              • Gość: duzY Re: Rosyjska literatura mnie natchneła ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 11.01.02, 16:50
                                Mam płyte Okudźawy. Dwadzieścia kilka utworów w oryginalnym wykonaniu. To
                                dopiero jest piekne. Język stworzony do poezji i pieśni.
                                • Gość: judyt Re: Rosyjska literatura mnie natchneła ... IP: 192.168.129.* 11.01.02, 17:13
                                  język rosyjski sam w sobie jest jak pieśń; bardzo melodyjny i romantyczny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka