Dodaj do ulubionych

KLATWA WROCLAWSKIEGO DRZEWA PRZYJAZNI POLSKO-CZESKIEJ !

IP: 213.76.92.* 03.08.01, 16:46
czy pamietacie przepiekne drzewo przyjazni Polsko-Czeskiej - przy Fredrze n
Rynku ?
Dawno dawno temu gdy Rynek Wroclawski otaczala rzeka aswaltu stalo sobie
drzewo - roslo zdrowo i nadwyraz szybko.
Rynek postanowiono odnowic -> architektowi to piekne drzewo nie podobalo sie.
Drzewo zabito. Jednak w kazdej istocie zywej jest dusza i swiadomosc - chec
zycia. Istota ta rzucila klatwe. od tego czasu w tamtym miejscu drzewa nie
rosna zbyt dobrze - kazdy wroclawianin zapewne zauwazyl, ze kolo Fredry jest
zawsze jedno uschniete, badylowate drzewo - probowano juz wiele razy posadzic
nowe, zmieniano ziemie, lano hektolitry nawozu... i nic !

mysle, ze moznaby zostawic jedno uschniete drzewo obok Fredry juz na zawsze,
historie spisac i opowiadac turystom - moglaby byc z tego nowa legenda...
Obserwuj wątek
    • Gość: hen Re: KLATWA WROCLAWSKIEGO DRZEWA PRZYJAZNI POLSKO-CZESKIEJ ! IP: 156.17.85.* 03.08.01, 17:48
      Moja propozycja Legendy: Kasztelan Bogdan I ze Zdroju wyszedł właśnie zmęczony
      z po pracy do domu, jeszcze nie zasiadł na tylne siedzenie swojej służbowej
      błyszczącej szwedzkiej karocy, bowiem spragnio był okrutnie. Och najlepszy
      trunek serwował sam pan Spiż, któremu niegdyś tak głośno zaburczało w brzuchu,
      że wszyscy pomyśleli, że to spiżowe serce dzwonu zabiło na wieży Elżbiety. I
      takie przezwisko mu juz zostało. Na myśl o zimnym piwku kasztelan pokrasniał i
      zaszedł do piwnej jamy imć Spiża. Nie minęła chwilka, potem druga, a nasz
      kasztelan wypił kilka kufeków złocistego napoju. Gdy wychodził naszła Go
      okrutna potrzeba. Zauważył jedyne rosnące podówczas na rynku drzewo i ...

      Od tej pory nie wyrósł na nim ani jeden listek.
      • Gość: hen Re: KLATWA WROCLAWSKIEGO DRZEWA PRZYJAZNI POLSKO-CZESKIEJ ! IP: 156.17.85.* 03.08.01, 17:57
        Jeszce coś o fontannie:
        Obok wytrysnęło źródło mądrości i prawośći. Wszyscy piastujący wysokie funkcje
        oraz zwykli mieszczanie codziennie rano wypijali czarę tej cudownej,
        krystalicznej wody. I od tej pory wszyscy rządzący miastem Wrocławiem stali się
        prawi, nieprzekuni, a ich decyzje cechowała mądrość i dobro mieszkańców.

        :-)
        Pozdro
      • Gość: Roberto Re: KLATWA WROCLAWSKIEGO DRZEWA PRZYJAZNI POLSKO-CZESKIEJ ! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.01, 19:33
        Gość portalu: hen napisał(a):

        > Moja propozycja Legendy: Kasztelan Bogdan I ze Zdroju wyszedł właśnie zmęczony
        > z po pracy do domu, jeszcze nie zasiadł na tylne siedzenie swojej służbowej
        > błyszczącej szwedzkiej karocy, bowiem spragnio był okrutnie. Och najlepszy
        > trunek serwował sam pan Spiż, któremu niegdyś tak głośno zaburczało w brzuchu,
        > że wszyscy pomyśleli, że to spiżowe serce dzwonu zabiło na wieży Elżbiety. I
        > takie przezwisko mu juz zostało. Na myśl o zimnym piwku kasztelan pokrasniał i
        > zaszedł do piwnej jamy imć Spiża. Nie minęła chwilka, potem druga, a nasz
        > kasztelan wypił kilka kufeków złocistego napoju. Gdy wychodził naszła Go
        > okrutna potrzeba. Zauważył jedyne rosnące podówczas na rynku drzewo i ...
        >
        > Od tej pory nie wyrósł na nim ani jeden listek.

        Niezłe, niezłe...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka