Dodaj do ulubionych

Jazda na suwak idiotyczny pomysł

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 20:10
Jazda na suwak sprawdza się jeśli za zwężeniem można kontynuować jazdę płynnie
bez zbędnych wyhamowań. Niestety przykład zaprezentowany w materiale filmowym
na wiadomościach regionalnych był maksymalnie chybiony. Zjazd z placu Jana
Pawła w kierunku mostu Sikorskiego, jeszcze przed mostem zaliczamy pierwsze
światła które skutecznie nas blokują. Sam most też nie grzeszy płynnością
ruchu. Każdy kto jak ja podróżuje tą droga codziennie wie że nie problemem
jest zwężenie tylko kontynuacja ruchu za zwężeniem. Takich miejsc we Wrocławiu
które za zwężeniem nie pozwalają na kontynuacje płynną ruchu można by mnożyć,
dlatego Panu który próbuje nas do skuteczności jazdy na suwak proponuje
dobrze przeanalizować dobór przykładów.
Obserwuj wątek
    • Gość: Neo[EZN] Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.09.08, 21:05
      W jakim materiałe filmowym? Jeżeli przykład zwężenia przed m.
      Sikorskiego był podawany jako dobre miejsce do praktykowania jazdy
      na suwak to w 100% z tym się zgadzam. Zapomniałeś kolego o
      podstawowej rzeczy a mianowicie o tym, że dwa pasy za skrzyżowaniem,
      które zwężają się do jednego mają sporą zaletę - pozwalają większej
      liczbie pojazdów przejechać przez plac w jednym cyklu świetlnym.
      Gdyby każdy jechał jednym pasem gęsiego to korki na Podwalu byłyby
      znacznie większe, już nie mówiąc o tym, że notorycznie byłby
      blokowany wyjazd ze św. Mikołaja.

      Jazda na suwak spowalnia ruch ale jak pisałem - ma swoje zalety i
      można ją usprawnić stawiając sekwencyjne światła - jak na
      Kochanowskiego.
    • tomek854 Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł 26.09.08, 08:35
      Ależ właśnie dlatego jest to świetny przykład.

      Kiedy następne światła są czerwone przy suwaku za placem 1-go maja zmieści się
      więcej samochodów, niż gdyby jechali tylko jednym pasem - czyli na jednym cyklu
      świetlnym przejedzie ich więcej, czyli nie blokują skręcających w lewo w legnicką.
      • Gość: taka prawda Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 11:48
        Jakie blokują kolego i tak tam zawsze stoją idioci na dwóch pasach
        wystając na środek placu pomimo iż nie mają prawa wjechać za
        skrzyżowanie. Takie są polskie mendy. A jazda na suwak będzie bardzo
        ładnie promować cwanictwo tych co wiedzą że się jeden pas kończy i
        jadą nim do końca aby się wepchnąć przed innych bo on przecież nie
        będzie stał.
        • tomek854 Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł 07.10.08, 12:19
          Oj, czytac ze zrozumieniem prosze.

          Jezeli czlowiek zaraz po przejechaniu przez skrzyzowanie chce sie
          wcisnac na prawy pas, pomimo ze przed soba ma wolne dobre jakies 100
          m to powoduje ze

          - ci co wjechali za nim na skrzyzowanie widzac ze pas jest wolny
          (czyli nie lamiac przepisow) blokuja je, bo koles postanowil sie
          zatrzymac zaraz na poczatku pasa zeby go zmienic

          - ci co nie wjechali bo sie nie zmiescili (z powodow patrz punkt
          powyzej) stoja teraz przed skrzyzowaniem i czekaja na nastepna
          zmiane swiatel. Dzieki temu pas lewy jest zajety - w korku stoi
          tramwaj i ludzie chcacy jechac w lewo w kierunku Lesnicy.

          Gdyby osoby jadace lewym pasem dojezdzaly do jego konca i tam
          dopiero zmienialy go na prawy przy pomocy zamka, na kazdych
          swiatlach przejechalo by kilka samochodow wiecej z lewego pasa.
        • tomek854 Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł 07.10.08, 12:21
          A jazda na suwak będzie bardzo
          > ładnie promować cwanictwo tych co wiedzą że się jeden pas kończy i
          > jadą nim do końca aby się wepchnąć przed innych bo on przecież nie
          > będzie stał.


          Wlasnie na tym to polega i to nie jest zadne cwaniactwo.

          Po to ten pas sie konczy tam, zeby tam wjezdzac na suwak. Gdyby
          mialo byc inaczej, to by go w ogole nie bylo tylko zasialo by sie
          bratki i fiolki, bo po co asfaltowac cos, czym tylko cwaniaki jezdza?

          Poza tym jakby wszyscy jechali oboma pasami, to cwaniaki by nie
          mialy jak ich objechac i by musialy stac jak wszyscy. Czy to takie
          jest trudne do zrozumienia?
          • tbernard Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł 08.10.08, 09:21
            No i na plus zamka można dodać, że jego brak wywołuje anomalie typu: ktoś wie
            wcześniej jaki jest układ pasów i jest uprzywilejowany a ktoś może nie wiedzieć
            lub udawać, że nie wie. Nie ma żadnej sensownej metody odróżnienia cwaniaka
            który udaje, że nie wie od tego który na prawdę nie wie. Zasada zamka całkowicie
            likwiduje te bzdurne rozważania.
            Owszem jest tak jak piszący na początku stwierdził, że zamek nie poprawia
            przepustowości/płynności gdy odpływ jest zatkany. Ale w sumie też niczego nie
            psuje. Po prostu w miarę pojawiania się luki w odpływie naprzemiennie z obu
            pasów tą lukę zapełniają.
            Mnie irytuje bardziej, gdy zamek próbuje się wdrażać przy użyciu pasa nie
            zanikającego, tylko przeznaczonego do jazdy w innym kierunku. Nie sposób
            odróżnić cwaniaka od kogoś kto nie zna wcześniej układu. Tablice obce to już
            dzisiaj o niczym nie świadczą. Gdy uprzejmość jest wtedy zbyt duża, to po prostu
            jadą tylko ci którzy są przepuszczani a ci puszczający stoją. Najlepiej w takich
            okolicznościach stosować oszczędną uprzejmość: tylko gdy kilku przede mną jej
            nie udzieliło, a jeszcze lepiej gdyby ci którzy są na niewłaściwym pasie
            pojechali dalej i zawrócili gdy będzie okazja lub trochę objechali. Może to być
            nieco bardziej kosztowne w czasie ale ktoś kto nie cwaniakuje raczej nie będzie
            tym mocno przygnębiony i na drugi raz już będzie znał układ.
    • Gość: duzY A masz lepszy pomysł? (n/t) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.08, 10:55
      • Gość: roma Co ta za suwak??? IP: *.as.kn.pl 07.10.08, 14:51
        Ja mam zasade ze przed siebie nikogo nie wpuszczam.Zaden cwaniak nie
        wjedzie przede mnie poniewaz jade 30cm od zderzaka poprzedzajacego
        mnie autka.
        • tbernard Re: Co ta za suwak??? 08.10.08, 09:44
          Gość portalu: roma napisał(a):

          > Ja mam zasade ze przed siebie nikogo nie wpuszczam.Zaden cwaniak nie
          > wjedzie przede mnie poniewaz jade 30cm od zderzaka poprzedzajacego
          > mnie autka.

          Za to wpuści ten przed Tobą (bo uważa się za kulturalnego) i ten wpuszczony też
          wpuści (...) i tak sobie będziesz częściej stał te 30 cm od zderzaka niż jechał
          a na pasie obok będą sobie ciągle jechać. Przy zamku (ale takim prawidłowym)
          będziesz sprawniej jechał nawet na tym "nie cwaniackim" pasie, bo po prostu nie
          będzie miejsca na cwaniakowanie chyba, że po trawie lub chodniku.
        • Gość: T Re: Co ta za suwak??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.10.08, 11:20
          Czyli sprawdza się zasada że każdy utrzymuje od poprzedniego samochodu odstęp na
          10 długości swojego penisa.
          • tomek854 Re: Co ta za suwak??? 08.10.08, 23:21
            Nie sprawdza się, bo gdyby tak było, to ja bym mojego musiał na szpuli na
            plecach nosić :P
    • Gość: molo Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł IP: *.171.19.130.crowley.pl 10.10.08, 19:28
      sam jesteś idiotą, zakompleksiony chamski polaczku
      • Gość: miki Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł IP: *.users.zlotniki.pl 11.10.08, 00:16
        Idioci to ci naiwniacy, którzy myślą, że suwaki zlikwidują korki w miastach. A w świętego Mikołaja też wierzysz, czy już nie?
        • tbernard Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł 13.10.08, 09:33
          Gość portalu: miki napisał(a):

          > Idioci to ci naiwniacy, którzy myślą, że suwaki zlikwidują korki w miastach. A
          > w świętego Mikołaja też wierzysz, czy już nie?

          Krótkowzroczni, to ci którzy nie widzą, że NIEKTÓRE korki by nie powstały lub
          powstały by później, gdyby stosowano zamek. Nikt rozsądny nie oczekuje, że suwak
          wyeliminuje korki.
          W zamku chodzi bardziej o wyeliminowanie nieporozumień typu uprzejmość,
          wymuszenie oraz wprowadzenie mechanizmu które daje poczucie sprawiedliwości.
          Właśnie bez zamka najlepiej czują się ci którzy uważani są za cwaniaków. Z tego
          co obserwuję to może 2 pojazdy nie wpuszczą a w porywach 3, co przy
          przeskoczeniu ponad 10 i tak się opłaca i wkurzają się ci co nie mają natury
          uprzejmej i sami nie wpuszczają ale przed nim zdarza się jeden lub kilku
          naduprzejmych wpuszczający lawinowo zamiast dokładnie 1 sztukę. Przy suwaku i
          równomiernie zapełnionych pasach zupełnie nikt nie będzie pokrzywdzony ani nikt
          nie będzie miał możliwości cwaniakowania.
    • Gość: miki Rozporek to tylko inny układ takiego samego korka. IP: *.users.zlotniki.pl 11.10.08, 00:15
      W przypadku ulicy Podwale zamiast wprowadzać jakieś rozporko - dziwolągi powinno się w ogóle wyeliminować auta ze środkowego pasa pozostawiając go tramwajom i autobusom. To autobusy powinny mieć możliwość ominięcia korków i włączenia się na właściwy poas po ominięciu jak największej liczby stojących w korku samochodów. Tak powinno się robić w każdym miejscu, gdzie tworzą się korki. Zamiast stosować pseudorozwiązania w posaci suwaków należy umożliwić w tym miejscu płynny przejazd komunikacji miejskiej, a Podwale jest tego najlepszym przykładem. Suwaki może i dobre są, ale na autostradach, ale nie w centrach miast, gdzie ruch należy zmniejszać i zwiększać przestrzeń dla ludzi i komunikacji miejskiej. Tak więc zamiast suwaków - odpowiednio wcześniej wykorzystać dodatkowy pas na buspas lub torowisko.
      > Jazda na suwak sprawdza się jeśli za zwężeniem można kontynuować jazdę płynnie
      > bez zbędnych wyhamowań
      Dokładnie - poza miastem, na autostradach, innych drogacxh, ale nie w centrum miasta.
      • Gość: Ad Re: Rozporek to tylko inny układ takiego samego k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.08, 00:39
        Zapominasz, niestety, o jednym przypadku. Kiedy ludzie nie dojeżdżają do końca
        swojego kończącego się pasa i w ten sposób wydłużają kolejkę aut, blokując tych
        za sobą.

        Przykład idealny to plac Grunwaldzki, gdzie przy zjeździe z ronda w stronę mostu
        Szczytnickiego z trzech pasów robią się dwa. I wielokrotnie widzę, jak jedna d.
        z drugą już zaraz za skrzyżowaniem stają z włączonym kierunkowskazem i czekają
        na zbawienie. A za chwilę Ci za nimi wsłuchują się w klaksony aut ruszających od
        Skłodowskiej.

        Zatem dojeżdżajmy do końca pasa, wpuszczajmy się na suwak, a dzięki temu korki
        nie będą się tak szybko przenosić przed zwężenia i nie będą tak blokować
        skrzyżowań i ruchu poprzecznego.
        • Gość: miki Re: Rozporek to tylko inny układ takiego samego k IP: *.users.zlotniki.pl 12.10.08, 20:39
          > Przykład idealny to plac Grunwaldzki, gdzie przy zjeździe z ronda w stronę most
          > u
          > Szczytnickiego z trzech pasów robią się dwa. I wielokrotnie widzę, jak jedna d.
          > z drugą już zaraz za skrzyżowaniem stają z włączonym kierunkowskazem i czekają
          > na zbawienie. A za chwilę Ci za nimi wsłuchują się w klaksony aut ruszających o
          > d
          > Skłodowskiej.
          No właśnie. Na rondzie regana jest po prostu za dużo pasów na wprost. Wystarczyłoby z prawego pasa zrobić pas do skrętu w prawo (i tak 70% kierowców jadących tym pasem skręca) i dwa pozostałe zrobić na wprost. Nie byłoby zamieszania, przepustowość by się zwiększyła, a każdy by wiedział jak jechać. Tego, że ktoś "zapomniał",m że za skrzyżowaniem są już tylko dwa pasy nie naprawi suwak.
          • Gość: miki Re: Rozporek to tylko inny układ takiego samego k IP: *.users.zlotniki.pl 12.10.08, 20:48
            Sorry, myślałem o trasie w kierunku Mostu Grunwaldzkiego oraz skręcie w prawo w Szczytnicką i tej dotyczył poprzedni post. Ale w stronę Mostu Szczytnickiego sytuacja jest dość podobna. Przed skrzyżowaniem mamy 3 pasy, które rozdzielają się na 2 do skrętu w prawo, 3 do jazdy na wprost i jeden w lewo. Przy płynnej jeździe rezygnacja z niepotrzebnie dodanego trzeciego pasa na wprost usprawni przejazd i sprawi skrzyżowanie bardziej przejżystym. Bo po co ten trzeci pas, który 100m za skrzyżowaniem się kończy. Możnaby za to pomyśleć o jakimś buspasie dla autobusów 139 i 149, którym jakimś dziewnym trafem zabroniono jazdy przez środek ronda. Więc IMHO nie suwaki, a dobrze przemyślane rozwiązania.
            • Gość: drjack Re: Rozporek to tylko inny układ takiego samego k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.08, 11:14
              W paru miejscach w tym wątku podawany był przykład, gdzie zaraz za
              skrzyzowaniem jest więcej pasów, z których niedaleko za
              skrzyzowaniem jeden zanika. Ma to duży sens i zwiększa przepustowość
              skrzyzowania, ale żeby działało dobrze potrzebna jest jeszcze
              kultura i zjeżdżanie na suwak za skrzyżowaniem. Tego niestety
              brakuje...
    • Gość: kierowca Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.10.08, 22:55
      Jestem jak najbardziej za ale tylko w miejscach gdzie będą
      postawione znaki. Są miejsca gdzie zamek nic nie daje poza
      satysfakcją buraka któremu rośnie w spodniach po wyprzedzeniu
      kilku "naiwniaków" którym rodzice za młodu wbijali do głowy, że
      wpieprzanie się poza kolejką jest objawem złego wychowania
      Po drugie sam znak nie wystarczy, należy jeszcze zmienić kodeks
      drogowy bo łatwo sobie wyobrazić awanturę po stłuczce.
      • tbernard Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł 13.10.08, 08:56
        To oczywiste, że sam znak bez zmian w kodeksie nie ma żadnej prawnej mocy.
        Dopiero zapisy w paragrafach definiują co taki znak ma oznaczać (masło maślane;)).
      • Gość: ? Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.08, 09:53
        Jakim trzeba być idiotą żeby nie rozumieć, że jak się jedzie "na zamek" to po
        prostu nie ma "cwaniaków", bo oba pasy są równo zajęte?

        A jak ktoś jest przygłupem, to niech stoi na prawym zostawiając pusty lewy,
        tylko niech nie narzeka że inteligentniejsi od niego korzystają.
        • Gość: . Ślaski pomysł na cwaniakow z lewego pasa IP: *.as.kn.pl 13.10.08, 13:11
          Na Slasku bardzo spodobał mi sie pomysł na jaki wpadli niektorzy
          kierowcy.Mianowicie na drodze z dwoma pasami ruchu w jednym
          kierunku,w momencie utworzenia sie korka na prawym pasie,na lewy pas
          podjezda auto ktore jedzie wolniutko i blokuje lub stoi na rowni
          z ostatnim autem z prawego pasa.W tym momencie zaden cwaniak nie
          moze przejechac lewym pasem i nie ma opcji zeby na lewostronnym
          zwezeniu wciął sie na prawy pas.Az milo bylo popatrzec jak grzecznie
          i sprawiedliwie wszyscy stali w korku.
          • Gość: ? Re: Ślaski pomysł na cwaniakow z lewego pasa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.08, 13:36
            Niestety u nas też sie trafiają tacy, łamiący prawo, debile.
        • Gość: iom Do ? IP: *.as.kn.pl 13.10.08, 14:09
          Jedziesz tym lewym i pewnie sie potem wpie...sz chamsko na prawy?
          Czy dobrze rozumiem??Radze uwazac inteligencie na tych idiotow z
          prawego pasa...
          • Gość: ? Re: Do ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.08, 14:37
            Nie, nie muszę się wpie...ć. Po prostu dojeżdżam do końca pasa i wjeżdżam w
            lukę która albo tam jest, albo zrobi ją któryś z kierowców z prawego pasa.
            Najwyżej przeczekam 2-3 samochody kierowane przez frustratów spod znaku "lewy
            pas jest tylko dla ozdoby" i następny, normalny, przyhamuje.
            • Gość: kierowca Re: Do ? IP: 78.8.143.* 13.10.08, 18:01
              Słuchaj pajacu, obserwuję wasze burackie gęby na codzień. Widzę jak
              blokujecie lewoskręty, jak blokujecie rondo na Mińskiej bo środkowy
              pas jest wolny. A co tam, że Ci co jadą od lotniska albo chcą z
              Mińskiej jechać na lotnisko muszą czekać aż jednego czy też
              drugiego buraka jakiś litościwy wpuści do kolejki.
              Nie rżnij głupa bo co innego jest wykorzystywanie dwóch pasów żeby
              rozładować korki a co innego jest chamskie wpieprzanie się do
              kolejki. Normalnie, jakbyś zrobił coś takiego w sklepie dostałbyś w
              klamkę i z rykiem poleciał do mamusi a na drodze jesteś chamski
              bohater.
              • Gość: . Re: Do ? IP: *.users.zlotniki.pl 14.10.08, 00:35
                Buraki wp.. się na rondzie na Mińskiej przy okazji łamią 2 przepisy - dotyczący przekraczania linii ciągłej i jazdy niezgodnie z kierunkiem oznaczonym na pasie. Tam - i w wielu innyuch miejscach powinna pojawic się policja i bezczelne buractwo surowo karać
                • Gość: kika Re: Do ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.08, 10:46
                  czytam i jedno powiem "tragedia" ! jazda na zamek jest stosowana w
                  całej Europie i nikt za cwaniaka uchodzić nie musi ! ludzie, w ten
                  sposób rozładowuje sie korki , po co ktos buduje dwa pasy, skloro
                  jeden ma być wolny a prawy pełny do granic miasta ????
                  • tbernard Re: Do ? 14.10.08, 13:15
                    A znasz to rondo na Mińskiej?
                    To jest właśnie miejsce, gdzie żaden suwak nie ma prawa działać, bo to nie
                    zanikający pas, tylko zwykłe buractwo blokuje tych chcących na lotnisko jechać i
                    wciskające się na chama.
                    Jedyni wpuszczeni powinni być ci co z Granicznej wyjechali a reszta niech
                    objedzie wysepkę jeśli chce w kierunku Strzegomskiej jechać i tłumaczą się, że
                    się pogubili. Tam powinna policja złodziei do porządku doprowadzać.
                    Dodam, że jestem zwolennikiem zamka tylko tam gdzie jeden pas zanika lub
                    awaryjnie któryś z pasów został zablokowany.
                    • Gość: twk Re: Do ? IP: *.as.kn.pl 17.12.08, 16:18
                      jak objedziesz rondo jadac z granicznej to w dalszym ciągu będziesz
                      na środkowym pasie!

              • Gość: ? Re: Do ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.10.08, 12:20
                Ciekawe jaki lewoskręt blokuję jak jadę pustym lewym pod estakadami od krzyżówki
                w stronę miasta. Albo jak jadę lewym od "ronda" przy Granicznej w Mińską. A na
                "rondzie" (bo to nie jest prawdziwe rondo) nikt nie jest blokowany przez
                zjeżdżających z lewego pasa w stronę przejazdu kolejowego, bo jest tam tak
                szeroko że ruch w stronę lotniska spokojnie się mieści. (Oczywiście ci co jadą
                przez ciągła linię albo w ogóle przez obszar wyłączony z ruchu łamią przepisy).
                • tbernard Re: Do ? 14.10.08, 13:24
                  Albo jak jadę lewym od "ronda" przy Granicznej w Mińską. A na
                  > "rondzie" (bo to nie jest prawdziwe rondo) nikt nie jest blokowany przez
                  > zjeżdżających z lewego pasa w stronę przejazdu kolejowego, bo jest tam tak
                  > szeroko że ruch w stronę lotniska spokojnie się mieści.

                  Tylko, że albo się blokuje albo ktoś jest zmuszony skorzystać z utwardzonego
                  obwodu wysepki, czyli w zasadzie zjechania z jezdni.
                  Jak już ktoś się pogubił, to niech objedzie wysepkę (nie ma potrzeby nazywania
                  tego rondem jeśli komuś to nie pasuje do definicji, której de facto w przepisach
                  nie ma). Jeśli jednak nie próbuje objechać, to znaczy, że się nie pogubił.

                  (Oczywiście ci co jadą
                  > przez ciągła linię albo w ogóle przez obszar wyłączony z ruchu łamią przepisy).

                  Aby nie było, to jestem za zamkiem, tylko na pewno nie w tamtym miejscu.

                  No i dlatego powinna się tam pojawić policja lub monitoring na stałe powinno się
                  zamontować i trochę pokosić złodziei.
                  • Gość: ? Re: Do ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.10.08, 13:53
                    I co komu da objechanie tej wyspeki? Przecież wróci w to samo miejsce.
                    > No i dlatego powinna się tam pojawić policja lub monitoring na stałe powinno si
                    > ę

                    I za co by ta policja tam łapała? Ciągła linia jest doiero przed samym skrętem
                    na przejazd.

                    > zamontować i trochę pokosić złodziei.

                    Co? Jakich złodziei?
                    • tbernard Re: Do ? 14.10.08, 15:18
                      > I co komu da objechanie tej wyspeki? Przecież wróci w to samo miejsce.
                      Przy wlocie jak poprosi, to powinien zostać wpuszczony i nie znajdzie się w tym
                      samym miejscu. Tylko tam powinna działać uprzejmość.

                      > I za co by ta policja tam łapała? Ciągła linia jest doiero przed samym skrętem
                      > na przejazd.

                      No i sporo kierujących właśnie tam się dopiero wpycha i nawet na obszar
                      wyłączony. Oczywiście tylko tych policja powinna łapać. Chociaż, blokowanie pasa
                      (lub zmuszanie innych uczestników chcących jechać zgodnie z przeznaczeniem pasa
                      aby kołem wjeżdżali na to utwardzenie lecz nie należące do jezdni) też chyba
                      zgodne z przepisami nie jest. Jak już się tam znaleźli i nie ma możliwości nie
                      blokować, to powinni objechać wyspę.

                      > Co? Jakich złodziei?
                      Kradną cudzy czas, co przekłada się na pieniądze.
                  • garym Re: Do ? 16.10.08, 09:46
                    tbernard napisał:

                    > Jak już ktoś się pogubił, to niech objedzie wysepkę (nie ma potrzeby nazywania
                    > tego rondem jeśli komuś to nie pasuje do definicji, której de facto w przepisac
                    > h
                    > nie ma). Jeśli jednak nie próbuje objechać, to znaczy, że się nie pogubił.
                    >
                    > (Oczywiście ci co jadą
                    > > przez ciągła linię albo w ogóle przez obszar wyłączony z ruchu łamią prze
                    > pisy).
                    >
                    > Aby nie było, to jestem za zamkiem, tylko na pewno nie w tamtym miejscu.
                    >
                    > No i dlatego powinna się tam pojawić policja lub monitoring na stałe powinno si
                    > ę
                    > zamontować i trochę pokosić złodziei.
              • Gość: ? Re: Do ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.10.08, 12:21
                Ciekawe jaki lewoskręt blokuję jak jadę pustym lewym pod estakadami od krzyżówki
                w stronę miasta. Albo jak jadę lewym od "ronda" przy Granicznej w Mińską. A na
                "rondzie" (bo to nie jest prawdziwe rondo) nikt nie jest blokowany przez
                zjeżdżających z lewego pasa w stronę przejazdu kolejowego, bo jest tam tak
                szeroko że ruch w stronę lotniska spokojnie się mieści. (Oczywiście ci co jadą
                przez ciągła linię albo w ogóle przez obszar wyłączony z ruchu łamią przepisy).

                Przykład ze sklepem jest głupi jak wiadro, ale typowy dla frustratów co uważają
                że lewe pasy są dla ozdoby. Pokaż mi sklep gdzie to jednej kasy masz dwie
                kolejki, to pogadamy.
                • Gość: kierowca Re: Do ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.08, 18:08
                  > Ciekawe jaki lewoskręt blokuję jak jadę pustym lewym pod
                  >estakadami od krzyżówk i w stronę miasta.

                  Zapomniałeś już co się działo na Klecińskiej zanim otworzono
                  wiadukt? Tam codziennie obserwowałem jak ten pusty marnujący się wg.
                  twojej teori lewoskręt był wykorzystywany przez miejskie buractwo
                  którzy na końcu się wpieprzali do kolejki.

                  < Pokaż mi sklep gdzie to jednej kasy masz dwiekolejki, to pogadamy.

                  Nie ma takich przypadków bo każdy burak nie chroniony karoserią
                  samochodu ma instynkt samozachowawczy i wie że jakby chciał
                  skorzystać z wolnego miejsca obok długiej kolejki to dostałby zaraz
                  kopa i skończyłoby się jego filozofowanie nt. marnującego się
                  miejsca w supermarkecie które nie jest wykorzystywane przez
                  wszelkiej maści frustratów.

                  A pasy które istnieją i się kończą a tym samym tak cię irytują to w
                  większości przypadków są to pasy które w przyszłości będą dalej
                  dobudowane do jazdy na wprost a nie po to żeby zrobić jednemu czy
                  drugiemu burakowi miejsce do podnoszenia włsnego ego.
                  Jednocześnie informuję cię, że jestem za tym żeby np. krótki odcinek
                  ślepego pasa na Pilczyckiej za skrzyżowaniem z Milenijną
                  wykorzystywać bo to faktycznie zmniejsza zatory. Poprostu misiu
                  jazda samochodem wymaga myślenia i kultury a nie tylko chamskiego
                  refleksu.
                  • Gość: ? Re: Do ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.10.08, 10:12
                    > Zapomniałeś już co się działo na Klecińskiej zanim otworzono
                    > wiadukt?

                    Pamiętam to doskonale. Debile blokujący prawy pas już od estakady (w tym
                    skrzyżowanie które tam jest) i debile w ciężarówkach blokujący pusty lewy pas.

                    > < Pokaż mi sklep gdzie to jednej kasy masz dwiekolejki, to pogadamy.
                    >
                    > Nie ma takich przypadków

                    No właśnie. Nie ma takich przypadków, bo kolejki do kas są technicznie tak
                    zrobione, że mają jeden "pas" - zupełnie inaczej niż ulice. Zupełnie do d*
                    wziąłeś przykład. Facet z twoją mentalnością to pewnie rwałby się do bicia za
                    to, że w sklepie z dwiema kasami ktoś wyszedł przez wspólne drzwi przed nim, bo
                    stanął w szybszej kolejce do jednej z tych dwóch kas. I leciałbyś z łapami do
                    niego, argumentując że kolejka do twojej kasy była prawidłowa, a w tej drugiej
                    stanęli tylko cwaniacy.

                    > Poprostu misiu
                    > jazda samochodem wymaga myślenia i kultury

                    Święte słowa, tylko co ty możesz o tym wiedzieć?
                    • Gość: . Re: Do ? IP: *.users.zlotniki.pl 15.10.08, 22:51
                      > Pamiętam to doskonale. Debile blokujący prawy pas już od estakady (w tym
                      > skrzyżowanie które tam jest) i debile w ciężarówkach blokujący pusty lewy pas.

                      Wreszcie coś mądrego napisałeś. Kierowcy stojący w korku to "debile blokujący pas". :) Ale na to "debil" to przypadek nieuleczalny, a kierowcy mogą się przesiąść na komunikację miejską bądź rower, więc trochę może przesadziłeś. A co do Klecińskiej i skrzyżowania przy FATcie to teraz mamy tam nawet 2 pasy "debili blokujących pasy". I to czasem nawet z czterech stron.
                    • Gość: kierowca Re: Do ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.10.08, 22:57
                      <Pamiętam to doskonale. Debile blokujący prawy pas już od estakady
                      <(w tym skrzyżowanie które tam jest) i debile w ciężarówkach
                      <blokujący pusty lewy pas.

                      I po co rżniesz głupa? Wiesz dobrze, że chodzi mi o buraków którym
                      nie chciało stać się w kolejce 15-tu samochodów a nie o rozładowanie
                      zatoru.

                      <No właśnie. Nie ma takich przypadków, bo kolejki do kas są
                      <technicznie tak zrobione, że mają jeden "pas" - zupełnie inaczej
                      <niż ulice. Zupełnie do d* wziąłeś przykład. Facet z twoją
                      <mentalnością to pewnie rwałby się do bicia za to, że w sklepie z
                      <dwiema kasami ktoś wyszedł przez wspólne drzwi przed nim, bo stanął
                      <w szybszej kolejce do jednej z tych dwóch kas. I leciałbyś z łapami
                      <do niego, argumentując że kolejka do twojej kasy była prawidłowa, a
                      <w tej drugiej stanęli tylko cwaniacy.

                      :))) A który to market poza Tesco na Długiej ma wydzielone pasy do
                      kas? Twój pas w typowym markecie ma raptem 3 m długości a ludzie
                      często stoją w bardzo długich kolejkach. Chociaz po zastanowieniu
                      przypomniałem sobie, że tam też trafia się byractwo przy kasach
                      ekspresowych. Napisane jak wół "do 10 artykułów", ale co tam, niech
                      frajerzy stoją w kolejce bo burak musi się dowartościować.
                      Jeśli chodzi o mentalność to twojej buraczanej nic nie pobije.
                      Ja buraków nie dotykam w myśl zasady, że pewnych rzeczy się nie
                      rusza bo zaczynają śmierdzieć.

                      <Święte słowa, tylko co ty możesz o tym wiedzieć?

                      No, wystarczy poczytać twoje wypowiedzi i jak na dłoni widać twoje
                      dobre wychowanie. Pewnie będą Cię cytować na zajęciach z etyki.
                      • Gość: ? Re: Do ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.08, 14:01
                        > I po co rżniesz głupa? Wiesz dobrze, że chodzi mi o buraków którym
                        > nie chciało stać się w kolejce 15-tu samochodów a nie o rozładowanie
                        > zatoru.

                        A dlaczego mam stać w kolejce 15 idiotów, skoro mogę zgodnie z prawem wyprzedzić
                        tę kolejkę lewym pasem?

                        > :))) A który to market poza Tesco na Długiej ma wydzielone pasy do
                        > kas?

                        No właśnie. Więc po co wyskoczyłeś z tym bezsensownym przykładem?

                        • Gość: kierowca Re: Do ? IP: 78.8.142.* 16.10.08, 17:20
                          > A dlaczego mam stać w kolejce 15 idiotów, skoro mogę zgodnie z
                          > prawem wyprzedzić tę kolejkę lewym pasem?

                          No widzisz, w końcu się przyznałeś to tego że jesteś zwykłym
                          chamskim drogowym chuliganem dla którego ludzie kulturalni są
                          cytuję "IDIOTAMI"
                          I kto tutaj jest frustratem skoro nie możesz dnia przeżyć bez
                          udowodnienia kulturalnemu kierowcy że jest "idiotą"?
                          "Niech idioci stoją cykl świateł dłużej na skrzyżowaniu" tak pewnie
                          sobie to chamskie zachowanie tłumaczysz.
                          Musisz mieć naprawdę niską samoocenę skoro w taki sposób się
                          dowartościowujesz. Problemy rodzinne czy w pracy? Proponuję wizytę u
                          psychologa, może pomoże tobie a przy okazji będzie więcej kultury na
                          drodze.

                          Powiedz mi jeszcze chamie dlaczego twoim zdaniem ten 15 "idiota"
                          ma później wjechać na skrzyżowanie niż taka menda jak ty i czym to
                          się różni od zwykłego wpieprzania się do kolejki? Jak to sobie
                          tłumaczysz?
                          Dlaczego nie robisz (a może robisz?) tego w kolejce na poczcie, do
                          kina, w sklepie itp? Napewno znalazł byś miejsce na "zgodne z
                          przepisami wyprzedzenie kolejki" Tam masz jeszcze łatwiej bo możesz
                          również z prawej wyprzedzać :)

                          • rukasuzu Re: Do ? 16.10.08, 23:08
                            Nie wiem dlaczego, ale czytając tekst "kulturalnego" kierowcy
                            przypomniała mi się taka bajka: anikino.pl/dzieci.php?
                            s=czytanki&id=28

                            > Powiedz mi jeszcze chamie dlaczego twoim zdaniem ten 15 "idiota"
                            > ma później wjechać na skrzyżowanie niż taka menda jak ty i czym to
                            > się różni od zwykłego wpieprzania się do kolejki? Jak to sobie
                            > tłumaczysz?
                            Wytłumaczenie jest bardzo proste i logiczne: on poprostu nie chce
                            być szybciej, bo jak wytłumaczyć logicznie wybór wolniejszego pasa?

                            Wyobraź sobie skrzyżowanie, na którym są dwa pasy do jazdy na
                            wprost, a ok 100m za skrzyżowaniem zanika lewy(klasyczny przykład
                            Zaporowska->Szpitalna). Dodatkowe założenie to takie, że za
                            skrzyżowaniem mieści się 30 samochodów na dwóch pasach (czyli 15 na
                            jednym pasie).

                            Przypadek 1 (skrajny, raczej czysto teoretyczny): Wszyscy jadą tylko
                            prawym pasem, bo wiedzą, że lewy za skrzyrzowaniem zanika.
                            Wynik: W jednym cyklu przejeżdża 14 samochodów, gdy tymczasem jest
                            miejsce na dwa razy tyle. Ponadto jedni z tych
                            najbardziej „kulturalnych” wjeżdzają na skrzyżowanie, blokując ruch
                            dla pozostałych kierunków.

                            Przypadek 2 (najbardziej zbliżony do rzeczywistości): „Kultularni”
                            kierowcy jadą prawym pasem, pozostała niewielka ilość kierowców
                            jedzie leweym (skąd mają znać topologie miasta, jak jadą tą trasą
                            pierwszy raz?).
                            Wynik: W jednym cylklu przejeżdża ok.20 samochodów, gdyż cześć z
                            jadących lewym pasem zaraz za zjazdem ze skrzyżowania zatrzymuje się
                            i próbuje zmienić pas na prawy, gdy tymczasem do końca zjazdu ma
                            jeszcze ok. 100m. Pozostali kierowcy z lewego pasa próbują się
                            włączać w różnych, logicznie nieokreślonych miejscach, powodując,
                            że prawy pas zostaje zablokowany, jak również całe skrzyżowanie.

                            Przypadek 3 (wyidelaizowany): Wszyscy jadą prawym i lewym pasem. Za
                            skrzyżowaniem wszyscy z lewego pasa dojeżdzają do końca i dopiero
                            tam wieżdżają na prawy pas.
                            Wynik: W jednym cyklu przejeżdż 30 samochodów. Nie dochodzi do spięć
                            i animozji z „kulturalnymi” z prawego pasa. Wszyscy jadą równo i nie
                            blokują skrzyżowania.

                            Tak więc, który przypadek wybierzesz „kulturalny” kierowco?
                            • rukasuzu Re: Do ? 16.10.08, 23:10
                              Pełny link do bajki:
                              anikino.pl/dzieci.php?s=czytanki&id=28
                            • Gość: kierowca Re: Do ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.10.08, 23:26
                              jakbyś przeczytał cały wątek uważnie, to byś wiedział, że moje uwagi
                              nie dotyczą takich przypadków jak opisałeś. Co więcej, podałem taki
                              właśnie przykład jako naturalne miejsce na wykorzystywanie tzw.
                              zamka. Tyle się napisałes i nie na temat.
                              • rukasuzu Re: Do ? 16.10.08, 23:49
                                Podałem przykłady, z których dobitnie wynika, iż zastowosawnie
                                zamka pozwala na lepszą organizację ruch i ogranicza
                                frustrację „kulturalnych”. Czy to nie jest na temat? Wszak było o
                                zasadzie zamka błyskawicznego.

                                W innych krajach już dawno odkryto, że nalezy jechać tym pasem,
                                który porusza się szybciej. Jeżeli ktoś nie jest na tyle zarady, to
                                przecież nikt mu nie zabrania pozostać na wolniejszym pasie. Skoro
                                chce stać przed skrzyżowaniem, to niech stoi. Nie chce wpuszczac,
                                niech nie wpuszcza – wpuści następny. Nie rozumiem po co są
                                potrzebne wyzwiska, obrażanie i wzajemne animozje?
                              • garym Re: Do ? 17.10.08, 08:18
                                Gość portalu: kierowca napisał(a):

                                > Co więcej, podałem taki
                                > właśnie przykład jako naturalne miejsce na wykorzystywanie tzw.
                                > zamka. Tyle się napisałes i nie na temat.

                                Co to jest "naturalne miejsce na wykorzystywanie tzw. zamka"?
                                Czy jak są dwa pasy w kierunku na wprost, z których jeden potem skręca to już
                                nie jest naturalne, np. na rondzie Mińska/Graniczna? Problem jest raczej w
                                którym miejscu wytyczyć zjazd na prawy pas, a nie wymiarowanie nturalności
                                • tbernard Re: Do ? 17.10.08, 09:50
                                  > Co to jest "naturalne miejsce na wykorzystywanie tzw. zamka"?
                                  > Czy jak są dwa pasy w kierunku na wprost, z których jeden potem skręca to już
                                  > nie jest naturalne, np. na rondzie Mińska/Graniczna? Problem jest raczej w
                                  > którym miejscu wytyczyć zjazd na prawy pas, a nie wymiarowanie nturalności

                                  To rondo (i przyległości) jest niesymetryczne jeśli rozpatrywać w kategoriach
                                  "naturalności do wykorzystania zasady zamka". Przy wyjazdach, gdzie jeden z
                                  pasów zanika, to jak najbardziej zasada zamka mogła by obowiązywać. Na przykład
                                  skrzyżowanie przy shell jadąc na wprost. Trochę kuriozalna jest wyjątkowa
                                  krótkość tego drugiego pasa który zanika po niecałych chyba 30 metrach ale mimo
                                  to zamek ma tam uzasadnienie. Jednak w kierunku centrum lewy pas ma inne
                                  przeznaczenie. Może się co prawda znaleźć ktoś kto się na prawdę pogubił, bo nie
                                  zna miejsca. Jednak to miejsce daje wyjątkowo łatwą możliwość skorygowania
                                  poprzez objechanie wysepki i poproszenie o wpuszczenie w miejscu gdzie jest
                                  wjazd. Fakt, że nikt praktycznie tego nie robi dowodzi, że nikt z tych
                                  wpychających lub natrętnie proszących (na pograniczu wymuszenia) już przy
                                  ciągłej lub na obszarze wyłączonym to nie jest zagubioną owieczką, tylko są to
                                  najzwyklejsze chamskie buraki.
                              • Gość: drjack Re: Do ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.08, 11:01
                                Śledzę ten wątek i przyznam, że nerwów tu dużo (tak jak na drogach)
                                a odnoszę wrażenie że już nie bardzo wiadomo o czym się rozmawia.

                                Żeby się zorientować przytoczę sytuację jaka miała miejsce na
                                Jedności Narodowej przed zakończeniem remontu mostu Warszawskiego.
                                Moim zdaniem sytuację idealnie "klasyczną": dwa pasy, z których
                                jeden zanika.
                                Czy ktoś jeszcze jest zdania, że przed takim zwężeniem powinna być
                                jedna kolejka samochodów, a jadący drugim to "cwaniaki"?
                                • Gość: . Re: Do ? IP: *.users.zlotniki.pl 17.10.08, 19:37
                                  Piszesz o sytuacji idrealnej. Takich w mieście nie ma. Zawsze jest jakieś "ale". Jakieś inne okoliczności, przy których suwak staje się bezużyteczny. Pokaż choć jedno miejsce we Wrocławiu, gdzie miałby on zastosowanie. Suwakoentuzjaści nie mogą zakończyć wyliczania plusów suwaka przytaczający przykłady z autostrad, dróg szybkiego ruchu itp. Ale gdzie go zastosować we Wrocławiu, gdzie rzeczywiście zwiększyłby przepustowość.
                                  • Gość: drjack Re: Do ? IP: 77.252.53.* 20.10.08, 09:06
                                    Wiele takich:
                                    -wspomniane zwężenie na Jedności (już w tej chwili go nie ma)
                                    -wyloty ze skrzyżowań: pl. Grunwaldzki, pl. Jana Pawła itp.
                                    Więcej jest takich prostych sytuacji niż tych gdzie jest jakieś ale..
                                    Tylko brakuję trochę pozytywnego podejścia do tematu
                                    • Gość: . Re: Do ? IP: *.users.zlotniki.pl 21.10.08, 23:27
                                      A mi się wydaje, że jest nadmiernie dużo optymistów. Na placu JP2 (rozumiem, ze pieszesz o Podwalu w kierunku mostów) to należy (w myśl deklarowanej przez magistrat polityce uwalniania torów tramwajowych od blokujących je samochodów należy w ogóle zmniejszyć liczbę pasów dla aut do jednego wzorem ulicy Piłsudskiego od dworca do Zielińskiego. A plac Grunwaldzki? Tam wystarczy po prostu odpowiednio ustawić kierunki jazdy na odpowiednich pasach. 2 na wprost 1 w prawo. Suwak wprowadziłby za to dodatkowe zamieszanie. Kierowcy musieliby się przec cały czas rozglądać wokoło, czy czasem ktoś nie wciśnie się zgodnie z prawem na ich pas z sąsiedniego.Szukałem miejsc, gdzie suwak zdałby egzamin, ale podobnie jest na każdym potencjalnie suwakowym skrzyżowaniu we Wrocławiu. Suwak nie zastąpi MINIMUM INTELIGENCJI projektantów skrzyżowań. To rozwiązanie awaryjne. On zdaje egzamin np. przy niespodziewanych zwężeniach drogi wynikłych z remontu np. na autostradzie, gdzie ludzie nie są przyzwyczajeni do nowej orientacji, a zarazem gwarantowana jest płynność ruchu za zwężeniem. A takiej płynności nie ma właśnie przy ulicy Sikorskiego.
                                      Suwak to piękna idea. Ale wg mnie zupełnie abstrakcyjna.
                                      • tbernard Re: Do ? 22.10.08, 08:46
                                        > Suwak to piękna idea. Ale wg mnie zupełnie abstrakcyjna.

                                        A co ze Strzegomską pod estakadami i wiaduktem w kierunku centrum? Powinni teraz
                                        zerwać asfalt z tego drugiego pasa i posadzić drzewa? W ogóle po co więcej pasów
                                        jeśli kiedyś napotykają zwężenie i któryś zanika? Zresztą nie o zwiększenie
                                        przepustowości tu chodzi. Zmiana pasa taka z dzisiejszych przepisów przy gęstym
                                        ruchu jaki jest obecnie to proszenie się o nieszczęście. Bo to mieszanka
                                        uprzejmości lub domniemanej uprzejmości, gdy ktoś lukę przez chwilowe zagapienie
                                        zrobił i zaraz próbuje ją zlikwidować, często też jest bardziej lub mniej
                                        dyskretne wymuszenie uprzejmości i generalnie nie za bardzo wiadomo czego się
                                        spodziewać. Bo bez uprzejmości taka zmiana zgodnie z istniejącymi przepisami
                                        jest w niektórych miejscach i czasie niemożliwa. Uregulowanie tego znakiem i
                                        przepisami w postaci zamka zlikwiduje niepotrzebne nieporozumienia. Ponadto
                                        zupełnie zniknie problem cwaniakujących. Gdyby było tak jak piszesz, to w
                                        Niemczech by tego nie stosowali.
                                        • Gość: . Re: Do ? IP: *.users.zlotniki.pl 22.10.08, 18:35
                                          > A co ze Strzegomską pod estakadami i wiaduktem w kierunku centrum? Powinni tera
                                          > z
                                          > zerwać asfalt z tego drugiego pasa i posadzić drzewa? W ogóle po co więcej pasó
                                          > w
                                          No właśnie po co?
                                          Włąśnie dziś rano jechałem tamtędy. Korek od krzyżówki na nowym dworze do pafawagu. Stania na ok 15 minut. I teraz czy to, że na odcinku 100 metrów kilometrowego korka mamty ten sam korek tylko na 2 pasach w jakikolwiek sposób zwiększy przypustowość tego odcinka? W ŻADEN, bo przyczyną korka nie jest zwężenie tylko skrzyżowanie Strzegomskiej z Robotniczą. A gdyby tak pas dla autobusów przy Nowodworskiej przedłużyć do tego "suwakowego" zwężenia kosztem zbędnego ślepego pasa dla aut to kierowcy by w jakiś sposób ucierpieli? Nie. Staliby tyle samo, tylko nie blokowaliby autobusu A autobus mógłby spokojnie ten korek ominąć. Tak się robi w większości cywilizowacnych miast europejskich, łącznie zawet z Warszawą, gdzie w najbardziej zakorkowanych miejscach tworzy się z istniejących pasów buspasy, aby choć komunikacja miejska działała w miarę przyzwoicie.
                                          • tbernard Re: Do ? 23.10.08, 09:05
                                            > No właśnie po co?
                                            > Włąśnie dziś rano jechałem tamtędy. Korek od krzyżówki na nowym dworze do pafaw
                                            > agu. Stania na ok 15 minut. I teraz czy to, że na odcinku 100 metrów kilometrow
                                            > ego korka mamty ten sam korek tylko na 2 pasach w jakikolwiek sposób zwiększy p
                                            > rzypustowość tego odcinka? W ŻADEN, bo przyczyną korka nie jest zwężenie tylko
                                            > skrzyżowanie Strzegomskiej z Robotniczą.

                                            Prawdę mówiąc to przyczyną (główną) jest przejście dla pieszych przy wyższej
                                            szkole i pobliskie skrzyżowanie z Przemkowską. Nawet po kilku minutach po
                                            przepuszczeniu (i tym samym wstrzymaniu ruchu na głównej) działa jeszcze
                                            spowalniająca fala i jak za dotknięciem magicznej różdżki gdy się minie to
                                            miejsce jazda zaczyna być zupełnie swobodna.

                                            Co do buspasa dającego priotytet komunikacji zbiorowej to się zgadzam. Musiałby
                                            być oznakowany jako buspas na wprost aby pozwalał wjechać tym chcącym w
                                            Muchoborską skręcić i wyjechać tym z Muchoborskiej na Strzegomską. Zaleta
                                            dodatkowa była by taka, że ruch nie autobusowy zepchnięty byłby na lewy pas,
                                            przez co ci skręcający w prawo nie byli by blokowani. Jednak bez zamka
                                            uprzywilejowani by byli ci wyjeżdżający z Muchoborskiej, bo znaleźli by się na
                                            pasie kontynuującym. Tak więc zarówno korekta organizacji ruchu plus zasada
                                            zamka była by tam najlepsza.
                                            • Gość: . Re: Do ? IP: *.users.zlotniki.pl 24.10.08, 00:36
                                              O. to byłaby sytuacja idealna. :) Zamek dla komunikacji miejskiej. niestety we Wrocławiu to raczej marzenie...
                                        • Gość: . Re: Do ? IP: *.users.zlotniki.pl 22.10.08, 18:57
                                          >Bo bez uprzejmości taka zmiana zgodnie z istniejącymi przepisami
                                          > jest w niektórych miejscach i czasie niemożliwa. Uregulowanie tego znakiem i
                                          > przepisami w postaci zamka zlikwiduje niepotrzebne nieporozumienia.
                                          Nie muwię, że suwak jest 100% złym znakiem. Nakważniejszym jednak problemem w miejscach, gdzie on powinien, być może, stać jest ograniczenie prędkości (skutecznie egzekwowane) i związana z tym poprawa płynności. Wg mnie taki suwak sprawdzi się - w przypadku niespodziewanych zwężeń, remontów itp. Ale tu potrzeba przede wszystkim zmiany podejścia projektantów. Usunięcia wszystkich zbędnych, a czasem nawt wprowadzających w błąd, znaków. W Polsce około 60% znaków jest niepotrzebnych, bądź szkdliwych. Standardem jest "zapomininanie" zdjęcia znaków związanych z remontem po zakończeniu remontu przez drogowców. W zasadzie to powinny wg mnie zostać tylko (właściwie dobrane, a nie jak teraz na chybił - trafił) ograniczenia prędkości i parę innych znaków. A jak jest 15 anaków na odcinku 100m to nikt nie wie, które są ważne, a które może po prostu ktoś zapomniał zdjąć. I nie jestem całkowity mwrogiem suwaków, ale wprowadzanie kolejnego znaku nie może być robione na szybkiego, bo wyborcza zrobiła kampanie promującą. Suwak być może tak - ale w ramach kompleksowej reformy ustawiactwa znaków drogowych.
                                          • rukasuzu Re: Do ? 23.10.08, 09:28
                                            Gość portalu: . napisał(a):
                                            > Nie muwię, że suwak jest 100% złym znakiem. Nakważniejszym jednak
                                            problemem w m
                                            > iejscach, gdzie on powinien, być może, stać jest ograniczenie
                                            prędkości (skutec
                                            > znie egzekwowane) i związana z tym poprawa płynności.

                                            Dokładnie tak jak piszesz, suwak poprawia płynność, więc dlaczego go
                                            nie stosować?
                                            Chyba nie twierdzisz, że poprawienie płynności prowadzi do
                                            niebezpieczeństwa na drodze? Jeżeli dodatkowo za tym idzie
                                            nieznaczne zmniejszenie prędkości, to chyba i tutaj bezpieczeństwo
                                            nie ucierpi?

                                            > Wg mnie taki suwak sprawd
                                            > zi się - w przypadku niespodziewanych zwężeń, remontów itp. Ale tu
                                            potrzeba prz
                                            > ede wszystkim zmiany podejścia projektantów. Usunięcia wszystkich
                                            zbędnych, a c
                                            > zasem nawt wprowadzających w błąd, znaków. W Polsce około 60%
                                            znaków jest niepo
                                            > trzebnych, bądź szkdliwych. Standardem jest "zapomininanie"
                                            zdjęcia znaków zwią
                                            > zanych z remontem po zakończeniu remontu przez drogowców. W
                                            zasadzie to powinny
                                            > wg mnie zostać tylko (właściwie dobrane, a nie jak teraz na
                                            chybił - trafił) o
                                            > graniczenia prędkości i parę innych znaków. A jak jest 15 anaków
                                            na odcinku 100
                                            > m to nikt nie wie, które są ważne, a które może po prostu ktoś
                                            zapomniał zdjąć.

                                            Czy kiedykolwiek widząc niepotrzebnie (oczywiście wg Ciebie)
                                            ustawiony znak zwróciłeś się z tym do odpowiednich służb? Na jakiej
                                            podstawie twierdzisz, że są one niepotrzebnie ustawione? Czyżbyś
                                            miał wykształcenie kierunkowe inżynieria ruchu?

                                            > I nie jestem całkowity mwrogiem suwaków, ale wprowadzanie
                                            kolejnego znaku nie
                                            > może być robione na szybkiego, bo wyborcza zrobiła kampanie
                                            promującą. Suwak by
                                            > ć może tak - ale w ramach kompleksowej reformy ustawiactwa znaków
                                            drogowych.

                                            Tutaj to mnie naprawdę rozbawiłeś. Na czym by miała polegać taka
                                            reforma? Może zaczniemy reformować (ależ to modne słowo) wszystko,
                                            co się da?
                                            Przecież wystarczy tylko parę drobnych zmian w kodeksie drogowym
                                            oraz duża zmiana mentalności polskiego społeczeństwa i wszystko
                                            będzie dobrze. Tylko zostawmy tę pracę ekspertom, bo niestety
                                            zauważyłem, że każdy na drodze jest ekspertem od ustalania własnych
                                            przepisów.
                                            • Gość: . Re: Do ? IP: *.users.zlotniki.pl 24.10.08, 00:33
                                              > Czy kiedykolwiek widząc niepotrzebnie (oczywiście wg Ciebie)
                                              > ustawiony znak zwróciłeś się z tym do odpowiednich służb? Na jakiej
                                              > podstawie twierdzisz, że są one niepotrzebnie ustawione? Czyżbyś
                                              > miał wykształcenie kierunkowe inżynieria ruchu?
                                              >
                                              Hahaha. Z tymi służbami to normalnie jakbym słyszał złotoustego rzecznika pana Kiniorskiego; "Przecież jak ktoś ma jakieś uwagi to może je do nas zgłosić i na pewno się nimi zajmiemy" :D. Albo jego następczynię panią Mazur. Kilka razy próbowałem złożyć skargę w MPK. Ze ZDiKiem też próbowałem. Niestety nikt mi nie zapłaci za czas stracony na użeraniu się z urzędnikami (nawet w najsłuszniejszej sprawie), a satysfakcja z wywalczonego znaku będzie wątpilwa.
                                              Przykład:
                                              Skandalicznie ustawiona sygnalizacja dla tramwajów na nowym odcinku Lotniczej i całkowita ignorancja i spychologia "odpowiedzialnych" służb.
                                              echomiasta.pl/index.php?option=com_content&task=view&city=wroclaw&id=14733&Itemid=46
                                              > Tutaj to mnie naprawdę rozbawiłeś. Na czym by miała polegać taka
                                              > reforma? Może zaczniemy reformować (ależ to modne słowo) wszystko,
                                              > co się da?
                                              > Przecież wystarczy tylko parę drobnych zmian w kodeksie drogowym
                                              > oraz duża zmiana mentalności polskiego społeczeństwa i wszystko
                                              > będzie dobrze. Tylko zostawmy tę pracę ekspertom, bo niestety
                                              > zauważyłem, że każdy na drodze jest ekspertem od ustalania własnych
                                              > przepisów.
                                              No właśnie. "Reformatorzy" z Wyborczej mają na pewno odpowiednie wykształcenie i jak nikt znają się na temacie. Ty, nie wątpię, także.
                                              Sami eksperci w tym kraju. Najlepiej niech taki każdy ekspert doda sobie swój znak i wszyscy będą zadowoleni. Ale najlepsza jest ta zmiana mentalnosci. Dla Ciebie to tak jak czarodziejska różdżka. Pstryk i zmieniamy mentalność. :D Jak zapiąć zamek w kurtce.
                                              A znaków jest już dziś za dużo. I to właśnie m.in. przez to, iż kodeks drogowy jest tak rozbudowany, a szczególnie rozporządzenie Ministrów Infrastruktury i Spraw Wewnętrznych i Administracji "w sprawie znaków i sygnałów drogowych". Tutaj naprawdę potrzeba podejść całościowo do tematu, a nie podniecać się kolejnym znakiem drogowym.
                                              I pytanie:
                                              Czy zawsze czytasz WSZYSTKIE znaki drogowe podczas jazdy? Gdyby rzeczywiście tak było musiałbyś jeździć bardzo powoli, lub bardzo niebezpiecznie. Policja przy okazji długich weekendów "uczy nas", żeby nie jeździć "na pamięć" i rozglądaćsię po okolicy jakie to ciekawe znaki nam podostawiali i za co możemy dostać przy tej okazji mandat. Kiedy właśnie najważniejsza jest logika, czytelność i prostota ustawionych znaków.
                                              A tak, np: na Legnickiej co niemal 100 m jest ustawiony znak "droga jednokierunkowa". Po cholerę traktowaćkierowcę jak imbecyla i mu to przypominać, skoro największy idiota widzi, iż to droga jednokierunkowa. Albo zakaz skrętu w lewo, kiedy fizycznie takiego skrętu wykonać się nie da. Albo zakaz zatrzymywania, choć obok jest podwójna ciągła i każdy, kto zna przepisy wie, iż tam zatrzymywać się nie wolno. Albo coś takiego:
                                              motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/miasto-bez-swiatel-i-znakow/zdjecie/polska-rzeczywistosc--kliknij,2906141
                                              To jest tylko śmieszny przykład, ale takich we Wrocławiu można znaleźć wiele. Niestety z czasem przestają one śmnieszyć.
                                              Na zachodzie dąży się do ograniczania liczby znaków, świateł i innych urozmaiceń. Nowoczesna inżynieria miejska do tego m.in. zmierza.
                                              A suwak. Powtarzam. Buć może tak. Ale po analizie problemu przez ekspertów, a nie nawszystkimsięznających redaktorów.
                                              • rukasuzu Re: Do ? 24.10.08, 11:34
                                                > Hahaha. Z tymi służbami to normalnie jakbym słyszał złotoustego
                                                rzecznika pana
                                                > Kiniorskiego; "Przecież jak ktoś ma jakieś uwagi to może je do nas
                                                zgłosić i na
                                                > pewno się nimi zajmiemy" :D. Albo jego następczynię panią Mazur.
                                                Kilka razy pr
                                                > óbowałem złożyć skargę w MPK. Ze ZDiKiem też próbowałem. Niestety
                                                nikt mi nie z
                                                > apłaci za czas stracony na użeraniu się z urzędnikami (nawet w
                                                najsłuszniejszej
                                                > sprawie), a satysfakcja z wywalczonego znaku będzie wątpilwa.
                                                > Przykład:
                                                > Skandalicznie ustawiona sygnalizacja dla tramwajów na nowym
                                                odcinku Lotniczej i
                                                > całkowita ignorancja i spychologia "odpowiedzialnych" służb.
                                                > echomiasta.pl/index.php?
                                                option=com_content&task=view&city=wroclaw&id=14733&Item
                                                > id=46

                                                Przecież z tego artykułu jasno wynika, że: „Program tych świateł na
                                                Lotniczej nie został jeszcze zmieniony i dostosowany do otwarcia
                                                wiaduktu”. To, że każdy urzędnik nie wie wszystkiego, co się dzieje
                                                w mieście i jak są ustawione światła na danym skrzyżowaniu, to chyba
                                                normalna rzecz. Czy Ty wiesz wszystko, co się dzieje w twojej
                                                firmie? Naturalnym jest to, że podaje się osobę kontaktową, która
                                                orientuje się w danym temacie, a że często łańcuszek osób jest
                                                długi, to już inna bajka. Uwierz mi, nawet w najlepiej zarządzanych
                                                firmach tak jest.

                                                > I pytanie:
                                                > Czy zawsze czytasz WSZYSTKIE znaki drogowe podczas jazdy?

                                                Nie wiem czy wiesz, ale mózg często prowadzi samochód w sposób
                                                podświadomy. Połączenie mózg-oko (z wyłączeniem świadomości) jest
                                                bardzo szybkie i wystarczy czas mniejszy od mrugnięcia okiem, by
                                                mózg skojarzył, czego dotyczy dany znak. Znaki istotne dla dalszej
                                                jazdy są kierowane do świadomości, a mało istotne jedynie
                                                interpretowane podświadomie.
                                                Przykład: Na następnym skrzyżowaniu chcę skręcić w lewo. Świadomie
                                                potrzebne mi są tylko znaki istotne dla danego kierunku jazdy
                                                (wyznaczające lub nie pas do jazdy w lewo, zakaz skrętu w lewo
                                                itp.). Szukając z kolei miejsca postojowego, zwracam świadomą uwagę
                                                na znaki zakazu parkowania itd.
                                                Oczywiście, nadmiar informacji jest męczący i próba świadomego
                                                czytania wszystkich znaków drogowych była by niebezpieczna.

                                                > A tak, np: na Legnickiej co niemal 100 m jest ustawiony
                                                znak "droga jednokierun
                                                > kowa". Po cholerę traktowaćkierowcę jak imbecyla i mu to
                                                przypominać, skoro naj
                                                > większy idiota widzi, iż to droga jednokierunkowa. Albo zakaz
                                                skrętu w lewo, ki
                                                > edy fizycznie takiego skrętu wykonać się nie da. Albo zakaz
                                                zatrzymywania, choć
                                                > obok jest podwójna ciągła i każdy, kto zna przepisy wie, iż tam
                                                zatrzymywać si
                                                > ę nie wolno.

                                                W czym Tobie to przeszkadza? Ty może to wiesz, ale ktoś, kto jest
                                                pierwszy raz na tej drodze, jak najbardziej potrzebuje takich
                                                informacji.

                                                > Na zachodzie dąży się do ograniczania liczby znaków, świateł i
                                                innych urozmaice
                                                > ń. Nowoczesna inżynieria miejska do tego m.in. zmierza.
                                                > A suwak. Powtarzam. Buć może tak. Ale po analizie problemu przez
                                                ekspertów, a n
                                                > ie nawszystkimsięznających redaktorów.

                                                Problem już dawno został przeanalizowany „na zachodzie”, więc skoro
                                                chcesz czerpać wzorce z zachodu, to po co kolejne analizy? Tam to
                                                wszystko bardzo dobrze funkcjonuje od lat!
                                                • Gość: . Re: Do ? IP: *.users.zlotniki.pl 24.10.08, 23:17
                                                  > Przecież z tego artykułu jasno wynika, że: „Program tych świateł na
                                                  > Lotniczej nie został jeszcze zmieniony i dostosowany do otwarcia
                                                  > wiaduktu”.
                                                  Gość ze ZDiUMu znów kłamie.
                                                  Wiadukty otworzymi PRZED włączeniem świateł. Nie było więc czego zmieniać i dostosowywać. Typowy bełkot, żeby coś powiedzieć, nie mówiąc nic, żeby się upierdliwy redaktor odpieprzył
                                                  > To, że każdy urzędnik nie wie wszystkiego, co się dzieje
                                                  > w mieście i jak są ustawione światła na danym skrzyżowaniu, to chyba
                                                  > normalna rzecz. Czy Ty wiesz wszystko, co się dzieje w twojej
                                                  > firmie?
                                                  Zgadza się. Nasi urzędnicy wystarczy, że wiedzą jaką kawę wypiją na śniadanie i o której wychodzą do domu po swojej ciężkiej pracy. Merytoryczne kwestie nie powinny ich zbytnio interesować. Niebardzo mi się chce pisać na temat postPZPRowskiego bastionu jakim jest ZDiK, czy ZDiUM.
                                                  Oczywiste jest, że nie zajmuję się wszystkim w "mojej" firmie, ale wiem, że jak ktoś w niej nawali i firma poniesie z tego powodu jakieś straty to wyciągane są wobec tej osoby określone konsekwencje. A w ZDiKu wiele spraw załatwianych jest w stylu wiecie, rozumiecie, to tylko okres przejściowy, musicie go przeczekać, a potem będzie dobrze :)
                                                  I taki koleś, który zlikwidował lokalizator tramwaju dający mu zielone światło w zamian dając czerwoną fale na całej Lotniczej za nic nie będzie odpowiadał, choć miał na swoje eksperckie przemyślenie wiele miesięcy i wziął za nie grubą kasę.
                                                  Ale tak już jest, że im kto wyżej stoi tym za mniej odpowiada.
                                                  A wracając do suwaków
                                                  > Oczywiście, nadmiar informacji jest męczący i próba świadomego
                                                  > czytania wszystkich znaków drogowych była by niebezpieczna.
                                                  Brawo za dobrą uwagę.
                                                  Niestety nie mam kobiecej intuicji i prowadzę pojazdy świadomie i czytam znaki, szczególnie jak jestem w obcym mieście.
                                                  > Problem już dawno został przeanalizowany „na zachodzie”, więc skoro
                                                  >
                                                  > chcesz czerpać wzorce z zachodu, to po co kolejne analizy? Tam to
                                                  > wszystko bardzo dobrze funkcjonuje od lat!

                                                  Powtarzam. Na Zachodzie nie istnieje tylko "cudowny suwak, ale wiele kompleksowych rozwiązań. Ale mamy w Polsce wielu domorosłych speców od transportu, którzy myślą, e jak godzinę dziennie stoją w wielkomiejskim korku to są już wielkim specjalistami od inżynierii miejsckiej i będą sobie znaki dodawać. Z tym suwakiem jest tak jak z dzwonem. Ktoś coś zobaczył, coś usłyszał i będzie znaki wprowadzał. Na Zachodzie jest system sprawnej komunikacji zbiorowej, sieć wygodnych dróg rowerowych, kopleksowe rozwiązania komunikacyjne przestrzegający przepisów kierowcy. Ale jeden z drugim upatrzył sobie jeden znak i będzie go "wprowadzać" i "likwidować" korki w miastach.
                                                  Ale widzę, że za ten suwak to chyba byś sobie dał rękę uciąć.
                                                  • rukasuzu Re: Do ? 28.10.08, 09:14
                                                    > Powtarzam. Na Zachodzie nie istnieje tylko "cudowny suwak, ale
                                                    wiele kompleksow
                                                    > ych rozwiązań. Ale mamy w Polsce wielu domorosłych speców od
                                                    transportu, którzy
                                                    > myślą, e jak godzinę dziennie stoją w wielkomiejskim korku to są
                                                    już wielkim s
                                                    > pecjalistami od inżynierii miejsckiej i będą sobie znaki dodawać.
                                                    Z tym suwakie
                                                    > m jest tak jak z dzwonem. Ktoś coś zobaczył, coś usłyszał i będzie
                                                    znaki wprowa
                                                    > dzał. Na Zachodzie jest system sprawnej komunikacji zbiorowej,
                                                    sieć wygodnych d
                                                    > róg rowerowych, kopleksowe rozwiązania komunikacyjne
                                                    przestrzegający przepisów
                                                    > kierowcy. Ale jeden z drugim upatrzył sobie jeden znak i będzie
                                                    go "wprowadzać"
                                                    > i "likwidować" korki w miastach.
                                                    > Ale widzę, że za ten suwak to chyba byś sobie dał rękę uciąć.

                                                    Nie do końca. Uważam, że kierowców należy edukować w tej dziedzinie.
                                                    Większość trzeba poprowadzić za rękę, ale jak to zrobić skoro siedzą
                                                    w samochodzie? Dlatego też wprowadzenie takiego znaku pomoże im
                                                    zrozumieć, że gdy pas zanika, należy jechać nim do samego końca.
                                                    Dodatkowo instruktorzy w szkołach jazdy powinni uczyć kursantów tej
                                                    zasady, a nie tylko stały program, niedostosowany do realiów.
                                                    Nie jestem za wprowadzaniem tego na siłę. Zastanawia mnie natomiast
                                                    to, dlaczego kierowcom stojącym na pasie, który nie zanika tak
                                                    bardzo nie podoba się fakt, iż ktoś jedzie do końca pasem
                                                    zanikającym? Przecież i oni mają taką możliwość. Dlaczego od razu
                                                    robią im się czerwone oczy i przyklejają się do zderzaka poprzednika?
                                                    Moje stanowisko jest takie:
                                                    - każdy powinien jechać do końca pasa zanikającego,
                                                    - kierowcy na pasie, który nie zanika wpuszczają kierowców z pasa
                                                    zanikającego naprzemiennie, ale dopiero na końcu!
                                                    - sierocie, która próbuje zmienić pas dużo wcześniej należy machnąć
                                                    ręką, niech jedzie do końca, bo blokuje cały ruch za sobą, często
                                                    łącznie ze skrzyżowaniem.
                                                    - należy zachować pogodę ducha, rozluźnienie i ciągły uśmiech,
                                                    niezależnie od sytuacji.
                                                  • Gość: . Re: Do ? IP: *.users.zlotniki.pl 28.10.08, 21:37
                                                    > - każdy powinien jechać do końca pasa zanikającego,
                                                    > - kierowcy na pasie, który nie zanika wpuszczają kierowców z pasa
                                                    > zanikającego naprzemiennie, ale dopiero na końcu!
                                                    > - sierocie, która próbuje zmienić pas dużo wcześniej należy machnąć
                                                    > ręką, niech jedzie do końca, bo blokuje cały ruch za sobą, często
                                                    > łącznie ze skrzyżowaniem.
                                                    > - należy zachować pogodę ducha, rozluźnienie i ciągły uśmiech,
                                                    > niezależnie od sytuacji.
                                                    Widzę, że rozumiesz suwak jako typowqą legalizację cwaniactwa i tępenie jak to powiedziałeś "sierot". A nie o to wydaje mi się powinno w tym chodzić. Bo jeżeli np. na ulicy Lotniczej przed remontem nad rzeką Ślęzą wszyscy jadą prawym pasem ładnie rządkiem i PŁYNNIE wiedząc, że korek i tak kończy się kilometr, dwa dalej, a taki miszcz kierownicy co niedawno odebrał prawo jazdy zjeżdża na lewy i podjeżdża do końca i wpyczha się 30 samochodów wcześniej to jak to nawzać inaczej jak nie cwaniactwem? I po co tu np. jakieś suwaki i zmuszać ludzi do zmiany pasa na lewy a potem z powrotem?
                                                    Ja bym sprawę suwaków zamienił innym znakiem "Zakaz wyprzedzania w korku pojazdów jadących w tę samoą stronę". Podkreślam w korku.
                                                    Plusy:
                                                    - płynniejszy ruch
                                                    - mniejsze zużycie paliwa
                                                    - bezpieczniejsza jazda
                                                    - KULTURALNA jazda - to ponoć o co chodzi wielu suwakoentuzjastom

                                                    Potraktujmy może tę propozycję jako pewną prowokację, jestem raxczej za ograniczanie liczby znaków w mieście, a nie dodawaniem nowych.
                                                    Moim idałem jest coraz powszechniejsze na Zachodzie właśnie schare space - obszar z całkowicie zlikwidowanymi znakami i w związku z tym bardzo płynnym i bezpiecznym ruchem.
                                                  • rukasuzu Re: Do ? 29.10.08, 08:41
                                                    > Widzę, że rozumiesz suwak jako typowqą legalizację cwaniactwa i
                                                    tępenie jak to
                                                    > powiedziałeś "sierot". A nie o to wydaje mi się powinno w tym
                                                    chodzić. Bo jeżel
                                                    > i np. na ulicy Lotniczej przed remontem nad rzeką Ślęzą wszyscy
                                                    jadą prawym pas
                                                    > em ładnie rządkiem i PŁYNNIE wiedząc, że korek i tak kończy się
                                                    kilometr, dwa d
                                                    > alej, a taki miszcz kierownicy co niedawno odebrał prawo jazdy
                                                    zjeżdża na lewy
                                                    > i podjeżdża do końca i wpyczha się 30 samochodów wcześniej to jak
                                                    to nawzać ina
                                                    > czej jak nie cwaniactwem? I po co tu np. jakieś suwaki i zmuszać
                                                    ludzi do zmian
                                                    > y pasa na lewy a potem z powrotem?

                                                    Co wy macie z tym cwaniactwem? Cwaniak, to człowiek umiejący
                                                    poradzić sobie w trudnej sytuacji, co w tym złego? Jak już pisałem,
                                                    każdy ma wolną wolę i każdy może zrobić to samo. Tak więc
                                                    ten „miszcz kierownicy” robi jak najbardziej racjonalnie, bo niby
                                                    dlaczego i z jakich powodów ma stać na zakorkowanym pasie skoro
                                                    drugi jest całkiem pusty? Niech każdy będzie „cwaniakiem” i nie
                                                    będzie animozji i uprzedzeń.

                                                    > Ja bym sprawę suwaków zamienił innym znakiem "Zakaz wyprzedzania w
                                                    korku pojazd
                                                    > ów jadących w tę samoą stronę". Podkreślam w korku.
                                                    > Plusy:
                                                    > - płynniejszy ruch
                                                    > - mniejsze zużycie paliwa
                                                    > - bezpieczniejsza jazda
                                                    > - KULTURALNA jazda - to ponoć o co chodzi wielu suwakoentuzjastom

                                                    To jakaś utopijna teoria. Jak będzie można rozróżnić, że to korek?
                                                    Ostatni samochód będzie miał napis „tu kończy się korek – stań za
                                                    mną”?

                                                    > Potraktujmy może tę propozycję jako pewną prowokację, jestem
                                                    raxczej za ogranic
                                                    > zanie liczby znaków w mieście, a nie dodawaniem nowych.
                                                    > Moim idałem jest coraz powszechniejsze na Zachodzie właśnie schare
                                                    space - obsz
                                                    > ar z całkowicie zlikwidowanymi znakami i w związku z tym bardzo
                                                    płynnym i bezpi
                                                    > ecznym ruchem.

                                                    Być może to byłoby najlepsze rozwiązanie.
                                                  • tbernard Re: Do ? 29.10.08, 08:55
                                                    > Widzę, że rozumiesz suwak jako typowqą legalizację cwaniactwa i tępenie jak to
                                                    > powiedziałeś "sierot".

                                                    Widzę, że nie rozumiesz zasady suwaka. Gdybyś rozumiał, to nie pisałbyś o
                                                    cwaniactwie. Przy suwaku nie ma cwaniaków. Nie każdy musi wiedzieć, jaki będzie
                                                    układ pasów i który zanika. Może większość wie ale nie ma żadnej metody
                                                    rozstrzygającej o tym. Przy powszechnym suwaku jedyna możliwość cwaniakowania,
                                                    to chyba jazda chodnikiem lub po trawie lub po obszarze wyłączonym.
                                                    Ale zgadzam się z jednym, organizacja ruchu która zbyt często do suwaka prowadzi
                                                    to raczej kiepska organizacja. Dla przykładu skrzyżowanie gdzie pas zanika po
                                                    niecałych 30 metrach.

                                                    > Ja bym sprawę suwaków zamienił innym znakiem "Zakaz wyprzedzania w korku pojazd
                                                    > ów jadących w tę samoą stronę". Podkreślam w korku.
                                                    No to musiałbyś do przepisu wprowadzić PRECYZYJNĄ definicję pojęcia "korek". Tak
                                                    aby od razu wiadomo było, czy to tylko gęsty ale jeszcze w miarę sprawny ruch,
                                                    czy to już jest korek i aby nikt nie miał wątpliwości w rozstrzyganiu sytuacji.
                                                    Bo od tego zależała by legalność wyprzedzania (swoją drogą uważam, że zbyt łatwo
                                                    przychodzi podjęcie decyzji o wyprzedzaniu tym na pasie szybszym w warunkach
                                                    miejskich, gdzie przecież przejść dla pieszych nie brakuje).

                                                    > Potraktujmy może tę propozycję jako pewną prowokację, jestem raxczej za ogranic
                                                    > zanie liczby znaków w mieście, a nie dodawaniem nowych.

                                                    Jeśli pozdejmować te nadmiarowe i postawić sensownie ten nowy znak to raczej
                                                    powinno być lepiej. Nie chodzi mi lepiej w sensie: suwak poprawi przepustowość
                                                    (chociaż jako bufor w przypadkach chwilowego zagęszczenia może też przyczyniać
                                                    się do poprawy przepustowości, bo w przypadku ciągłego zagęszczenia to cudów nie
                                                    ma). Chodzi właśnie o wyeliminowanie cwaniactwa lub skazywania tych na prawdę
                                                    zagubionych na uprzejmość, gdzie łatwo o nieporozumienia. Chyba lepiej aby było
                                                    czytelniej i bardziej przewidywalnie.
                                                  • Gość: . Re: Do ? IP: *.users.zlotniki.pl 04.11.08, 21:31
                                                    Nie bardzo mi się już chce dyskutować na tematy korkologii - najlepszym, stosowanym przeze mnie sposobem walki z korkami jest rower.
                                                    Byłem niedawno w pewnym dużym północnoeuropejskim zakorkowanym mieście. Nie było tam suwaków. Były natomiast (wszędzię, gdzie taki suwak możnaby było utworzyć pasy autobusowe. Wszędzie, gdzie liczba pasów malała cały doadtkowy pas na całej jego długości był buspasem. Skutek był taki, że auta sobie w korku stały kilometrami, bo to duże miasto, a z boku jeździły autobusy dużo, dużo szybciej.
                                                    Tym miastem jest Oslo. W ogóle cała Norwegia to wg mnie ideał komunikacyjny. Znaków na oko 60% mniej niż w Polsce. W praktyce jedyne znaki to zakaz wyprzedzania i ograniczenia prędkości.Żadnych znaków droga jednokierunkowa na drogdze dwujezdniowej, malutko zakazów zatrzymania (wystarczą słupki na chodniku). I co? Nikt nie łamie przepisów! Bo znaki są tam, gdzie mają być, gdzie są potrzebne. I bezwzględny zakaz umieszczania reklam przy drodze. Norwegia ma jeden z najńiższych wskaźników umieralności w wypadkach i liczbie zdarzeń w ogóle. Cud? Nie. Tylko rzeczowe podejście prawdziwych specjalistów do tematu. Ludzie jeżdżą kulturalnie i ostrożnie - nie potrzeba im do tego żadnych dodatkowych znaków. Budowa kilometra drogi wq Polsce jest najdroższa w Europie. To fakt. A jednak nasze drogi są jednymi z najniebezpieczniejszych.
                                                  • Gość: . Re: Do ? IP: *.users.zlotniki.pl 28.10.08, 21:56
                                                    I uściślę moje zdanie na ten temat:
                                                    suwak - być może tak, do upłynnnienia ruhu, w niektórych specyficznych przypadkach związanych przede wszystkim z remontami dróg. W innych przypadkach potencjalna potrzeba istnienia suwaka wynika zazwyczaj ze złej organizacji ruchu jak np. na Rondzie Regana.
                                                    suwak - zdecydowanie nie jako legalizator drogowego cwaniactwa i objeżdżania stojących w korku samochodów w tą samą stronę. Takie uprawnienia winna mieć TYLKO komunikacja miejska, a nie suwakowi cwaniacy.
                          • Gość: ? Re: Do ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.08, 10:26
                            > > A dlaczego mam stać w kolejce 15 idiotów, skoro mogę zgodnie z
                            > > prawem wyprzedzić tę kolejkę lewym pasem?
                            >
                            > No widzisz, w końcu się przyznałeś to tego że jesteś zwykłym
                            > chamskim drogowym chuliganem dla którego ludzie kulturalni są
                            > cytuję "IDIOTAMI"

                            A skąd wiadomo że oni są kulturalni? Z opisu sytuacji wiadomo tylko że są
                            tumanami nie umiejącymi wykorzystać przepustowości drogi i tworzą 100-metrowy
                            ogon na jednym pasie, marnując drugi.

                            > Powiedz mi jeszcze chamie dlaczego twoim zdaniem ten 15 "idiota"
                            > ma później wjechać na skrzyżowanie niż taka menda jak ty

                            Bo takie sobie wybrał miejsce do stania. Jego sprawa, chociaż ja uważam że to
                            głupie. Pasy powinny być zajmowane równomiernie.

                            > i czym to
                            > się różni od zwykłego wpieprzania się do kolejki?

                            A tym, że jazda lewym pasem i włączanie się na jego końcu jest najzupełniej
                            legalna, a co więcej pożądana.

                            > Dlaczego nie robisz (a może robisz?) tego w kolejce na poczcie, do
                            > kina, w sklepie itp?

                            Z tego samego powodu dla którego nie wyprzedzam chodnikami.
                  • Gość: twk Re: Do ? IP: *.as.kn.pl 17.12.08, 16:24
                    powyższa wypowiedź świadczy jedynie, że edukacja co niektórych
                    będzie długa i bolesna...
    • Gość: drjack Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.08, 14:53
      Jestem bardzo ZA jazdą na suwak, aczkolwiek świadom jestem jak
      daleka przed nami droga żeby ludzie nauczyli się jak to się robi.

      Dla sytuacji gdzie mamy zwężenie i korek to ja mam trzy zasady:
      - zajmować równo oba pasy do samego zwężenia (nie ma cwaniaków),
      - kierowcy, którzy jada pasem, który ma kontynuację muszą puszczać
      PO JEDNYM pojeździe z drugiego pasa. Jeżeli nie wpuszczają, powoduje
      to od razu nerwy, wzajemne pretensje i ochotę odgryzienia się itp.
      - kierowcy jadący pasem, który zanika, zmieniają pas bezpośrednio
      przed zwężeniem! - nie 30 m wcześniej. Znam takie sytuacje, gdzie
      ktoś zmieniał pas dużo wcześniej (mimo, że kierowcy przed nim
      jechali dalej nie zmieniając) i potem sam wpuszczał kolejnych
      kierowców. Wtedy więcej samochodów przejedzie z pasa, który zanika.
      Kolejne nerwy...
    • rukasuzu Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł 16.10.08, 09:24
      Wszystkim sceptykom, malkontentom i wrogom zasady zamka
      błyskawicznego polecam obejrzenie tych programów:
      ww6.tvp.pl/6287,20080825778347.strona
      ww6.tvp.pl/6287,20080818774286.strona
      Mnie osobiście bardzo śmieszy takie, typowo polskie zacietrzewienie.
      Niejednokrotnie z wielkim uśmiechem spoglądam na Panów (często też
      na Panie), obgryzających nerwowo kierownicę, aby tylko nikt przed
      nich nie wjechał.
      Doradzam trochę więcej spokoju i mniej agresji, która na drodze jest
      zupełnie niepotrzebna. Dla tych, co nie mogą, to radzę przed jazdą
      zażyć środki uspokajające. Być może wtedy doczekamy się większej
      kultury na drodze, a nie przestrzegania przepisów kolejkowych rodem
      z poprzedniej epoki.

      PS. Dla wszystkich chcących bezpiecznie jeździć polecam pozostałe
      odcinki z serii „Jedź bezpiecznie” ww6.tvp.pl/Search?
      Start=0&Count=10&Cat=6287&IdCatS=6287
      Gwarantowany ubaw do łez, z tego, co potrafią wyprawiać kierowcy w
      naszym kraju, chociaż niejednokrotnie jest to śmiech przez łzy.
      • tomek854 Re: Jazda na suwak idiotyczny pomysł 16.10.08, 14:24
        > Niejednokrotnie z wielkim uśmiechem spoglądam na Panów (często też
        > na Panie), obgryzających nerwowo kierownicę, aby tylko nikt przed
        > nich nie wjechał.

        To jest własnie takie dla nas typowe. Z myśleniem kiepsko (bo przecież każdy
        myślący człowiek musi widzieć, o co tak naprawdę chodzi z suwakiem) za to z
        wyzywaniem innych od cwaniaków i debili świetnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka