wielki_czarownik
27.10.03, 11:07
Miejsce akcji: ulica Ślężna nitka prowadząca do centrum miasta na wysokości przystanku tramwajowego pomiędzy stacją Shell a siedzibą Impela.
Czas akcji: godzina 8:00
Przebieg zdarzenia: przez ulicę przechodził pewien jegomość. Niestety nie na pasach, ale w odległości około 20 metrów od nich (na drugim końcu przystanku). Wyszedł on na ulicę z dziury pomiędzy żywopłotem a barierką oddzielającą przystanek od jezdni. Przechodził on więc przez jezdnię w miejscu niedozwolonym i niebezpiecznym (mało widocznym). Ulicą jechał wtedy patrol SM numer 351 (furgonetka). Jegomość wyszedł jakieś 15 metrów przed radiowozem, więc strażnicy musieli go zauważyć (nawet chyba przyhamowali). Myśli Pani, że wyszli z radiowozu i zwrócili uwagę pieszemu? Nie. Pojechali sobie dalej.
Rozumiem, że nic chcieli wystawiać mandatu bo człowiek wyglądał na niezbyt zamożnego, ale powinni go przynajmniej pouczyć, bo następnym razem ktoś może nie wyhamować i będzie tragedia.
Czy tak się wygląda zasada "zero tolerancji" po polsku?
W takich sytuacjach zastanawiam się na co idą moje podatki.
Pozdrawiam.