Dodaj do ulubionych

Born in da PRL

29.11.08, 15:35
...bylo boso ale w ostrogach!
Obserwuj wątek
    • piotr_andrzej Born in da PRL 29.11.08, 15:40
      Naprawdę świetny tekst...tak było.....gratulacje.....a oszołomami się nie
      przejmujcie...grajcie swoje....
      • Gość: Ania Czuje to samo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.08, 15:42
        Nie bylo Teleranka..i telefon byl gluchy....Byla zima i cieszylismy sie ze
        mozemy jezdzic na sankach zamiast isc do szkoly...
        • Gość: bl Re: Czuje to samo... IP: *.pl 29.11.08, 16:32
          Zamiast autobusów miejskich jeździły "Orbisy". Zima była ciężka a czołgi na ulicy.
        • Gość: mailman Re: Czuje to samo... IP: *.acn.waw.pl 29.11.08, 19:57
          Ja rocznik '75, a to co usłyszałem i zobaczyłem... ehhh... kto nie miał okazji
          przeżyć... nie zrozumie, świetny tekst i fajne video. Dzięki za wspomnienia!!!
          Wciąż mam w pamięci żołnierzy przy "kozie" przy "skoczni" w Warszawie i koło
          kina Moskwa. Tamtędy jeździłem do przedszkola, tramwajem nr 4. Dawne czasy, ale
          dobrze że to już przeszłość.
    • przyladek.dobrej.nadziei Born in da PRL 29.11.08, 16:30
      Dlaczego nasi muzycy muszą zawsze kogoś naśladować?
    • jacek.boczkowski Born in da PRL 29.11.08, 18:06
      Moje dzieciństwo to lata 60-te. Wtedy nie było specjalnych problemów z
      zaopatrzeniem. Wiele się działo ciekawego. Ja byłem od małego zapalonym
      majsterkowiczem. W Składnicy Harcerskiej było pełno zestawów do składania i
      materiałów dla takich jak ja. Jak rodzice nie mieli pieniędzy, to można było
      się zapisać do jednej z wielu pracowni modelarskich (na każdym osiedlu było
      ich pełno). Narzędzia były bardzo dobre i niedrogie (Polska słynęła w świecie
      z ich produkcji). W telewizji nadawano ciekawe audycje dla majsterkowiczów i
      młodych naukowców. (Np. Adama Słodowego). W księgarniach pełno było świetnych
      książek z różnych dziedzin. Mam do dzisiaj bardzo dobre encyklopedie.
      Pożyczałem dużo książek z "bibliobusu", który przyjeżdżał prawie pod mój dom.
      Wszyscy mieli jakieś zainteresowania oprócz pracy. Młodzież zapisywała się do
      bezpłatnych oczywiście klubów sportowych, starsi dostawali działki
      pracownicze. Wyjazd na wczasy z FWP nie był dla nikogo problemem. Później na
      studiach uwielbiałem rajdy turystyczne. Mnóstwo młodzieży jak również i
      nauczyciele spędzali zdrowo czas na wędrówkach a nocowało się różnie, w
      szkołach, schroniskach a nieraz i w stodołach. Uczelnie wynajmowały całe
      pociągi by przywieźć uczestników z mety rajdu. Moja młodość to też fascynacja
      muzyką. Działały wtedy kluby młodych melomanów (Pro Sinfonika), tworzyli
      wybitni artyści tacy jak Niemen i wielu innych. W latach 60-tych sklepy były
      jeszcze bardzo dobrze zaopatrzone. Pamiętam delikatesy pełne pachnących wędlin
      i pysznych słodyczy z Wedla i Goplany. Bardzo atrakcyjnie wyglądały tez sklepy
      z tekstyliami oraz wyrobami rękodzielniczymi (Cepelia). Pogorszyło się
      niestety później, w latach 80-tych. Ale i teraz nie zawsze jest wspaniale,
      kapitalizm to nie jest bajka !
      • rk111 Re: Born in da PRL 08.12.08, 21:19
        A moje dzieciństwo to przełom lat 60 i 70. I mam całkiem inne
        wspomnienia niż Ty ,zaopatrzenie co prawda było jakie takie ale nie
        każdego było stać na landrynki czy lepszą kiełbasę bo szynka to była
        tylko na święta i to na talon z zakładu ojca . Dobrze pamiętam jak
        stałem pod kioskiem i patrzyłem jak kumpel którego mama była
        zapalonym związkowcem z CRZZ jadł loda a raczej coś co przypominało
        loda a ja łykałem ślinę bo nie stać było moich rodziców na zbędne
        wydatki . Piszesz że wiele się działo ciekawego , że były kluby
        modelarnie – tak były tylko dziwnym trafem uczęszczała tam na
        zajęcia miejscowa śmietanka ( dzieci kierowników majstrów czy
        nauczycieli) a ci gorsi nawet jeśli chodzili na takie zajęcia to
        czuli się gorsi bez tatusiowych prezentów w postaci balsy czy gumy
        modelarskiej a nawet głupiego dresu czy korków dobrej marki.
        Narzędzia były bardzo dobre i niedrogie Polska słynęła w świecie
        z ich produkcji,bo innych niż polskie nie było W telewizji nadawano
        ciekawe audycje dla majsterkowiczów i
        młodych naukowców. (Np. Adama Słodowego). Tak raz w tygodniu W
        księgarniach pełno było świetnych
        książek z różnych dziedzin. Co z tego jak normalnych ludzi nie było
        na nie stać .Wszyscy mieli jakieś zainteresowania oprócz pracy. Bo
        normalni ludzie nie mogli bez fuch związać koniec z końcem. Wczasy
        w brudnych domkach i z KOwcem co pilnuje żebyś się „nie nudził” a
        później Kartki na cukier najpierw bo już w latach 70 a następnie na
        wszystko inne ,. Czasy były wredne ale byłem młody i nie wspominam
        ich źle czasem tylko serce mi zakłuje jak przypomnę sobie o tym
        lodzie na patyku za 2 zł którego mama nie mogła mi kupić , wszak
        była nas 5 i z 2 zł zrobiło by się 10 a za 10 był obiad dla całej
        rodziny .
    • innymacuser Nie SS-20 a Pershingi i Tomahawki... 29.11.08, 19:16
      Radzieckie rakiety SS-20 (to zreszta NATOwskie oznaczenie, radzieckie oznaczenie
      to RDS-10 Pionier) byly wycelowane w cele w Europie Zachodniej. W Miłujące Pokój
      Kraje Demokracji Ludowej byly wycelowane amerykanskie rakiety Pershing-2
      (MGM-31) i pociski manewrujace Tomahawk (BGM-109).

      moje 2gr ;)
      • kern-ing Re: Nie SS-20 a Pershingi i Tomahawki... 29.11.08, 20:30
        chodzi o chwile stanu wojennego i ewentualne ich "przecelowanie" na nasz piekny kraj (licencia poetica).

        Moje 3 grosze dorzuce do twoich 2.
    • Gość: rikitiki Re: Born in da PRL IP: 92.3.188.* 29.11.08, 19:21
      mozg tak dziala ze zapamietuje te mile rzeczy z przeszlosci, wiec kazdemu
      dziecinstwo kojarzys ei milo.
      Co jest naprawde milego w zyciu z g...nym kraju gdzie nie bylo niczego a ja
      niemoglem zrozumiec jak kuzyn w Niemczech idzie i kupuje szynke? Tak po prostu
      kupuje?
      Rozumiecie w jakim kraju minelo nam dziecinstwo?
      Walic wiec sentymenty do PRL i calego tego shitu, kiedy to starsze rodzenstwo
      zbieralo puszki po piwie (bo kolorowe) ogladalo debilne ruskie bajki w tv, stalo
      w kolejkach, moglo tylko pomarzyc o tym co mamy dzisiaj.

      ja tam za niczym nie tesknie
      (choc "swiat mlodych to bym poczytal hehehehe)
      • Gość: Anna 58 Re: Born in da PRL IP: 217.149.245.* 01.12.08, 11:05
        Ze wszystkim się z Tobą potrochu zgodzę ale co do bajek ruskich nie.Uważam je za arcydzieła
        • mln79 Re: Born in da PRL 08.12.08, 11:40
          Właśnie. Ręce precz od "Wilka i zająca". Debilne to są współczesne
          bajki, zwłaszcza japońskie. Sama przemoc.
    • kklement Świetny kawałek ! 29.11.08, 21:18
      Mógłbym się pod nim podpisać ! Wychowałem się na Gądowie, jestem
      rocznik '75.

      Brawo, chłopaki !
    • Gość: Wion Born in da PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 11:46
      Wiem wtedy byli wielcy ludzie i polityka,a ja miałem kilka lat i nie wiedziałem
      dlaczego na podwórku są ludzie z karabinami, jak ja chce iść na sanki.Do dziś
      pamiętam jak wracaliśmy w wigilie od babci i zatrzymali mnie i moich rodziców
      żołnierze i prosili,żebyśmy tylko nie biegli bo te chu..zomowcy zaczną
      strzelać.Ale po za tym było prawdziwe życie, jak w tym utworze ,zajebisty bez
      tego martyrologicznego gówna.Trzymajcie się chłopaki!!!!Rock"n"roll nie umarł
      póki My żyjemy!!!!
    • okunia_4 Born in da PRL 30.11.08, 11:54
      dzięki za ten tekst.to lata kiedy moje dzieci dorastały.Nie rozumiem dlaczego
      są tacy co na siłę chcą wszystko podporządkowac do polityki.Idealnie
      utrafione-właśnie dzieciństwo jest tym czasem radości a ile inspiracji
      przynosiły zabawy,które się samemu wymyślało w grupie, w której tworzyły się
      przyjażnie przez duże P.Niech nikt nie próbuje odzierac dzieci z Ich radości i
      dzieciństwa.Bardzo trafione!!
    • mln79 "Autobiografia" pokolenia urodzonego w latach '70 08.12.08, 11:30
      Zajebisty tekst. "Autobiografia" pokolenia lat '70 (ja załapałem się
      na końcówkę dekady). Śpiewany odpowiednik filmu "Good bye Lenin",
      który zresztą też bardzo mi się podobał i wywołał falę
      sentymentalnych wspomnień.

      Tekst zapewne kompletnie niezrozumiały dla ludzi o parę lat ode mnie
      młodszych, którzy nie musieli pić płynu L (Lugola) po katastrofie w
      Czarnobylu. Zresztą podobnie było z "Autobiografią" Perfectu - dla
      mojego pokolenia tekst był już częściowo niezrozumiały, przynajmniej
      dopóki ktoś starszy nie wytłumaczył nam, że "pocztówkowy szał" wcale
      nie dotyczył kartek z wakacji, a Luksemburg to było takie radio.

      Jednej rzeczy z PRL-u mi do dziś brakuje: mleka pod drzwiami. Może
      czasem się zwarzyło, ale przynajmniej było ekologiczne a nie UHT i
      do tego w ekologicznej szklanej butelce wielokrotnego użytku :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka