sycyliano
09.12.08, 16:22
Biuro Prasowe przez cały dzień nie umiało znaleźć u siebie info, że
patrol podjął lub nie interwencję?
Niech zgadnę....
Gdyby to chodziło o rodzinę komendanta, jego żonę lub siostrę w
ciąży, to patrol już dawno wyleciałby z roboty za opieszałość.
Ale szary człowiek nie może spodziewać się policji, kiedy ta za
dodatkowa kasę pilnuje skrzyżowań a w niedzielę odsypia przebalowane
zarobione "ciężko" nadgodziny.
Znając prawa Murphiego, to pewnie wykasowało się niechcący nagranie
zgłaszającego potrzebę interwencji.
I nie można teraz dojść kiedy i kto to przyjął.
Albo, gdy usłyszeli o kilku szalikowcach, to nagle wszyscy w pobliżu
dostali rozstroju żołądka i nie mogli podjąć się bohaterskiego
działania. A komandosi mieli wolne więc nie mogli wspomóc
dzielnicowego.
Szkoda, że moje podatki idą na utrzymanie takich "odważnych".