Dodaj do ulubionych

Władze nie wyrzucą aut z wrocławskich torowisk

17.01.09, 18:09
dot. artykułu Władze nie wyrzucą aut z wrocławskich torowisk

Z dużym smutkiem przeczytałem artykuł prezentujący prosamochodowe
poglądy wiceprezydenta Wrocławia.
Sprawna komunikacja zbiorowa i dobra sieć ścieżek rowerowych są
najprostszym, najskuteczniejszym i jednocześnie najtańszym sposobem
na ograniczenie problemu korków.
Zrozumiano to we Florencji, którą miałem okazję odwiedzić w zeszły
weekend. W stolicy Toskanii budowana jest teraz od zera cała sieć
tramwajowa złożona z kilku linii.
Tymczasem władze Wrocławia nie chcą wydzielić torowisk na
istniejących liniach, żeby czasem nie utrudnić poruszania się po
Centrum miasta samochodem.
Argument, że nie można „wprowadzać zmian kosztem kierowców, bo to
tacy sami obywatele miasta”, jest dla mnie całkowicie bezzasadny i
bezsensowny.
Czy człowiek rodzi się albo kierowcą albo pasażerem komunikacji
miejskiej i tak musi pozostać do końca życia? Oczywiście, że nie. A
to, że większość dorosłych wrocławian wybiera samochód nie jest
efektem predestynacji, lecz czystego pragmatyzmu. Samochód jest
najdogodniejszym środkiem do poruszania się po Wrocławiu –
najszybszym i do tego najwygodniejszym, podczas gdy komunikacja
miejska – jedna z najgorszych w Polsce – jest niesamowicie powolna,
zupełnie niepunktualna (spóźnienia po kilkadziesiąt minut w
szczycie), zawodna i niekomfortowa (nowe tramwaje i autobusy „sauny”
bez dostatecznej wentylacji, nie mówiąc już o braku klimatyzacji).
Czy pan Adamski pomyślał o tym, że wiele osób, które obecnie
korzystają codziennie z auta, chętnie przesiadłoby się do
tramwaju/autobusu, gdyby wiedziały, że dojadą nim szybko i sprawnie
do celu, że nie będą musiały oczekiwać na przystanku przez długi
okres czasu i że mogą zostawić swój samochód na bezpiecznym parkingu
gdzieś na pętli na obrzeżach miasta? Dobra komunikacja miejska na
pewno zachęciłaby wiele osób do pozostawienia aut w garażach.
Zwiększona liczba pasażerów sprawiłaby, że można by było zakupić
dodatkowy tabor w celu zwiększenia częstotliwości kursowania
autobusów i tramwajów, co jeszcze bardziej poprawiłoby
konkurencyjność transportu zbiorowego. Mogłoby się nawet okazać, że
zatory samochodowe na zwężonych ulicach stałyby się krótsze wskutek
znacznie mniejszego ruchu.
A tak będziemy mieli we Wrocławiu coraz większe korki i coraz gorszą
komunikację zbiorową. I nie ma się co łudzić, że powstanie nawet
wszystkich planowanych obwodnic (co raczej nie nastąpi w
najbliższych latach może poza AOW) ten problem rozwiąże.
Ponadto władze są moim zdaniem też od tego, by promować zachowania
korzystne dla ogółu mieszkańców. Takim zachowaniem jest niewątpliwie
korzystanie z tramwaju, autobusu lub roweru. Przyczynia się ono do
zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza w mieście (poprawa stanu
zdrowia, zwłaszcza mniej zachorowań na nowotwory wywołane spalinami
samochodowymi), zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych
(spowolnienie niekorzystnych zmian klimatu), oszczędności energii
(tramwaj czy autobus potrzebuje wielokrotnie mniej energii niż
przewożące tę samą liczbę osób samochody). Komunikacja zbiorowa i
rowerowa idealnie wręcz wpisują się w ideę tak zwanego
zrównoważonego rozwoju.
Wypowiedź „Na samochodach zbudowana jest cała cywilizacja i nie da
się w chwilę tego zmienić” jest dla mnie nie do przyjęcia. Już dziś
potrzebujemy zdecydowanych działań, bo niedługo zaczniemy się dusić
w smogu toksycznych spalin, a reszty dopełni globalne ocieplenie.
Przy obecnej liczbie ludności na świecie nie jest możliwy dalszy
rozwój transportu indywidualnego opartego na silniku spalinowym bez
całkowitej degradacji środowiska naturalnego. Gdyby każdy Chińczyk
chciał zużywać rocznie tyle papieru, co przeciętny Amerykanin, to
zabrakłoby drzew na świecie, by taka ilość papieru wyprodukować.
Podobnie jest z samochodami. Musimy działać zdecydowanie i szybko.
Przy tej okazji chciałbym też zwrócić uwagę, jak szkodliwe i
niebezpieczne może być lobby samochodowe. Na przykład w niektórych
miastach USA doprowadziło ono w XX w. do zasypania tuneli metra oraz
do likwidacji wielu systemów tramwajowych .Ongiś Megalopolis (zespół
wielkich miast na wschodnim wybrzeżu) miało wielką i gęstą sieć
linii tramwajowych.
Mówienie, że zanim władze Wrocławia będą mogły dać priorytet
komunikacji miejskiej, „rząd musi zbudować Autostradową Obwodnicę
Wrocławia, a marszałek wschodnią obwodnicę naszego miasta”, oznacza,
iż tak naprawdę w ogóle nie ma woli, by usprawnić komunikację
miejską. Nawet jeśli w końcu obie wspomniane obwodnice powstaną, to
zapewne okaże się, że liczba aut tak drastycznie wzrosła, iż trzeba
będzie poczekać z priorytetem dla tramwajów na kolejne nowe trasy
samochodowe.
Czy pan Adamski pomyślał kiedykolwiek o tym, by lobować na rzecz
przewożenia kontenerów i naczep koleją zamiast po drogach?
Lista rzekomych dokonań w dziedzinie komunikacji jest po prostu
żałosna, zwłaszcza że wiele z nich w rzeczywistości pogarsza
funkcjonowanie transportu zbiorowego. Chodzi mi przede wszystkim o
nowe przystanki tramwajowo-autobusowe. Co prawda ułatwiają one
przesiadki, ale za to bardzo wydłużają czasy przejazdu. Autobus musi
zwykle bardzo długo czekać, by móc zjechać z wydzielonego torowiska
na jezdnię. Przez cały ten czas blokuje stojące za nim tramwaje.
Ponadto wiele nowych przystanków nie jest przystosowanych do obsługi
zwiększonej liczby pojazdów.
Aby pokazać, jak nieudolne są te „sprzyjające” komunikacji zbiorowej
działania, zamieszczam poniżej opis własnych obserwacji.
W dniu 29 grudnia 2008 roku przez ponad godzinę (od 13:27 do 14:35)
obserwowałem ruch tramwajów i autobusów na Moście Szczytnickim oraz
2 przyległych skrzyżowaniach. Ze smutkiem stwierdziłem, że nowe
rozwiązanie komunikacyjne w omawianym rejonie ma wiele wad, co
niekorzystnie odbija się przede wszystkim na jakości usług
komunikacji zbiorowej.
Podczas swoich obserwacji zidentyfikowałem 4 główne problemy.
1. Zatory autobusowo-tramwajowe na przystanku przy Moście
Szczytnickim.
Przy Moście Szczytnickim na nowo zbudowanym przystanku w dni robocze
zatrzymują się pojazdy 4 linii tramwajowych i 5 autobusowych.
Tymczasem opuszczenie przystanku przez kierujący się w stronę Psiego
Pola autobus możliwe jest raz na 2 minuty. Faza świetlna trwa
niecałe 10 sekund, więc w zasadzie pozwala na wyjazd tylko 1
autobusowi. Jedynie w przypadku, gdy kierowcy wykażą się nie lada
refleksem, możliwe jest, by przystanek na jednym cyklu opuściły 2
pojazdy. Nie lepiej jest z tramwajami odjeżdżającymi w stronę
Sępolna – raz na 2 minuty mają one ok. 8 sekund na wyjazd z
przystanku. Oznacza to, że na jednym cyklu przejechać może 1 skład.
Światło do jazdy dla tramwaju zapala się po ok. 15 sekundach od
momentu zakończenia się fazy świetlnej dla autobusu. W tej sytuacji,
gdy na przystanku stoi tramwaj, a za nim autobus, autobus po
odjeździe tramwaju musi czekać na swój cykl półtorej minuty.
Niewiele lepiej wygląda sytuacja na wyjeździe z przystanku w stronę
Mostu Szczytnickiego. Raz na 2 minuty zapala się światło,
pozwalające na wyjazd. Faza świetlna (wspólna dla tramwaju i
autobusu) trwa nieznacznie dłużej niż 10 sekund, co na ogół pozwala
na wyjazd 2 pojazdów w czasie jednego cyklu świateł.
Podczas mojej godzinnej obserwacji 3-krotnie uformowały się zatory
złożone z 3 lub 4 autobusów / składów tramwajowych (na nowym
przystanku w stronę Psiego Pola i Sępolna). Nierzadko pojazd stojący
na końcu zatoru blokował wewnętrzny pas dla samochodów na Moście
Szczytnickim.
Należy przy tym dodać, że sytuacja byłaby znacznie gorsza, gdyby nie
niezgodne z prawem postępowanie wielu kierowców autobusów i 1
motorniczego, którzy wyjechali z przystanku na świetle „stój”,
łamiąc przepisy ruchu drogowego.
Obserwuj wątek
    • tram_ktos c.d. 17.01.09, 18:09

      2. Blokada tramwajowo-autobusowa na Moście Szczytnickim
      Sygnalizacja świetlna jest zsynchronizowana tak, jak gdyby za każdym
      razem z nowego przystanku przy Moście Szczytnickim w stronę Centrum
      odjeżdżał pojazd skręcający w ulicę Grunwaldzką. Tak jest w
      przypadku tramwajów 9, 17 i 21. Jednakże wszystkie autobusy oraz
      tramwaj 12 zjeżdżają z Mostu Szczytnickiego nie w ulicę, lecz w plac
      Grunwaldzki.
      Największy problem powstaje wówczas, gdy z przystanku na jednej
      fazie świetlnej wyjeżdża autobus, a za nim tramwaj. Kiedy autobus
      dociera do skrzyżowania tuż za mostem, wówczas zapala się światło
      zezwalające na skręt w prawo w ulicę Grunwaldzką. Jednak już po
      około 10 sekundach zapala się światło do jazdy na wprost i autobus
      opuszcza skrzyżowanie. Tymczasem tramwaj, któremu stojący na
      torowisku autobus uniemożliwił wjechanie w ulicę Grunwaldzką, musi
      czekać przez 2 minuty na kolejny cykl do skrętu w prawo, całkowicie
      blokując wewnętrzny pas ruchu na moście. Przez te 2 minuty tworzy
      się zator samochodowy na wewnętrznym pasie na moście i przed mostem.
      Warto przy tym dodać, że taka sytuacja występuje bardzo często. Dnia
      29 grudnia 2008 roku od godziny 13:27 do godziny 14:35 miała miejsce
      aż 9 razy. W tym czasie spośród 16 składów tramwajowych skręcających
      w ulicę Grunwaldzką aż 9 zostało zablokowanych na moście w opisany
      powyżej sposób. Skutkowało to znaczącym wydłużeniem czasu przejazdu
      tramwajów (dodatkowe 2 minuty postoju) oraz utrudnieniem w ruchu dla
      kierowców jadących przez Most Szczytnicki w stronę Centrum.
      3. Brak detekcji pojazdów komunikacji miejskiej na wjeździe z
      placu Grunwaldzkiego na Most Szczytnicki
      Na początku fazy świetlnej dla pojazdów jadących z placu
      Grunwaldzkiego na Most Szczytnicki zapala się zielone światło dla
      samochodów na zewnętrznym pasie oraz światło do jazdy dla
      tramwaju/autobusu. Kierowcy samochodów na wewnętrznym pasie muszą
      czekać. Po ok. 10 sekundach zapala się światło „stój” dla
      tramwaju/autobusu, a po chwili kierowcy samochodów na wewnętrznym
      pasie mają zielone światło. Następnie przez długi czas (ponad 1
      minutę) palą się zielone światła dla samochodów na obu pasach,
      podczas gdy wjazd dla pojazdów komunikacji miejskiej pozostaje
      zamknięty.
      W efekcie tramwaj / autobus musi „trafić” na swoją10-sekundową fazę
      swietlną. Nierzadko oznacza to konieczność oczekiwania na zezwolenie
      na wjazd na most przez 1-2 minuty. Przez większość tego czasu
      samochody mogą bez trudu wjeżdżać na most. Trudno więc tu mówić o
      jakimkolwiek priorytecie dla komunikacji miejskiej.
      Należy też zwrócić uwagę na fakt, że kierowcy samochodów na
      wewnętrznym pasie zawsze ruszają z opóźnieniem ponad 10 sekund -
      nawet wtedy, gdy żaden pojazd komunikacji miejskiej nie wjeżdża na
      most.
      Bardzo mnie dziwi, że w omawianym miejscu nie zastosowano detekcji
      pojazdów komunikacji miejskiej, zwłaszcza że w artykule „Gazety
      Wrocławskiej” pt . „Tramwaje zamiast samochodów” (z dnia 19
      listopada 2008 r., fragment artykułu na końcu niniejszego pisma)
      dziennikarz napisał, że po remoncie na skrzyżowaniach przylegających
      do mostu będą inteligentne sygnalizatory wykrywające pojazdy
      komunikacji miejskiej.
      4. Brak detekcji pojazdów komunikacji miejskiej na wjeździe z
      ulicy Grunwaldzkiej na Most Szczytnicki
      Sytuacja analogiczna do sytuacji z punktu 3. Różnica polega jednak
      na tym, że cykl dla samochodów jadących z ul. Grunwaldzkiej na most
      jest dość krótki. W związku z tym „ruchomy” cykl dla tramwajów nie
      przysporzy pojazdom komunikacji miejskiej zbyt dużych korzyści.
      Detekcja tramwajów oznacza jednak znaczący wzrost przepustowości dla
      samochodów (wewnętrzny pas nie będzie blokowany bez potrzeby).
      Proponowane rozwiązania
      Ad. 1 i ad. 2
      Najprostszym rozwiązaniem problemów zatorów wydaje się być moim
      zdaniem wybudowanie zatok autobusowych na ulicy Kochanowskiego,
      niedaleko Mostu Szczytnickiego. Wówczas autobusy w ogóle nie
      wjeżdżałyby na nowy przystanek, który wykorzystywany byłby wyłącznie
      przez tramwaje. Wydaje się, że obecne ustawienie sygnalizacji
      świetlnej pozwoliłoby na obsługę 4 linii tramwajowych na tym
      przystanku. Jako że autobusy wjeżdżałyby na most razem z
      samochodami, nie dochodziłoby do sytuacji, w której autobus
      uniemożliwia tramwajowi skręt z Mostu Szczytnickiego w ulicę
      Grunwaldzką.
      Wadą takiego rozwiązania są mniej dogodne przesiadki z autobusu na
      tramwaj i odwrotnie.
      Alternatywnym rozwiązaniem mogłoby być dwukrotne zwiększenie
      częstotliwości występowania faz świetlnych zezwalających na
      opuszczenie nowego przystanku przez tramwaj lub autobus oraz zmiana
      funkcjonowania sygnalizacji świetlnej na zjeździe z mostu w stronę
      Centrum. Zmiana ta polegałaby na tym, że motorniczy tramwaju, który
      utknął na moście, mógłby w dowolnym momencie wzbudzić fazę cyklu
      świetlnego dla skrętu w prawo, np. za pomocą pilota na podczerwień.
      Główną wadą takiego rozwiązania jest skrócenie fazy świetlnej dla
      samochodów. Obawiam się, że takie rozwiązanie mogłoby zostać
      odrzucone ze względu na fakt, że przez Most Szczytnicki przebiega
      droga krajowa nr 8 – jeden z najbardziej ruchliwych tranzytowych
      szlaków drogowych w Polsce.
      Trzecie rozwiązanie to zupełna przebudowa skrzyżowania
      Kochanowskiego, Różyckiego, Dicksteina i Parkowej. Głowna zmiana
      polegałaby na powiększeniu wysepki przystankowej i dobudowaniu
      trzeciego toru na moście. Przystanek tramwajowo-autobusowy miałby 4
      perony. Pierwszy peron dla tramwajów jadących w stronę Sępolna,
      drugi dla autobusów jadących w stronę Psiego Pola, trzeci dla
      autobusów i tramwajów jadących do pl. Grunwaldzkiego, zaś czwarty
      dla tramwajów skręcających w ul. Grunwaldzką. Tylko tramwaj jadący
      do pl. Grunwaldzkiego korzystałby z toru na wewnętrznym pasie na
      moście (jak obecnie), podczas gdy tramwaje jadące do ulicy
      Grunwaldzkiej jechałyby po nowym, trzecim torze (w tej chwili
      nieistniejącym) poprowadzonym po zewnętrznym pasie na moście.
      Zdaję sobie jednak sprawę, że obecnie trzecie rozwiązanie jest
      całkowicie nierealne i mogłoby być ono zrealizowane dopiero przy
      kolejnym kapitalnym remoncie mostu wraz z przyległymi skrzyżowaniami.
      Ad. 3 i ad. 4
      Najprostszym rozwiązaniem wydaje się wprowadzenie „ruchomych” faz
      świetlnych dla autobusów i tramwajów wjeżdżających na Most
      Szczytnicki z pl. Grunwaldzkiego i z ul. Grunwaldzkiej. Pojazdy
      komunikacji miejskiej mogłyby być wykrywane automatycznie za pomocą
      fotokomórki lub dzięki sygnałowi wysłanemu przez
      kierowcę/motorniczego za pomocą pilota na podczerwień.
      Bardzo ważne jest to, by tramwaj lub autobus mógł otrzymać
      zezwolenie na wjazd nie jedynie na początku fazy świetlnej dla
      samochodów, lecz także w trakcie jej trwania.
      Jeżeli do mostu zbliża się pojazd komunikacji miejskiej i palą się
      zielone światła dla samochodów, wówczas dla aut na wewnętrznym pasie
      zapala się światło czerwone, a po chwili zapala się światło wjazdu
      dla autobusu lub tramwaju.
      Jeśli do mostu zbliża się pojazd komunikacji miejskiej i palą się
      czerwone światła dla samochodów, wówczas tramwaj lub autobus musi
      poczekać do momentu, gdy rozpocznie się najbliższa faza świetlna dla
      samochodów (tak jak obecnie).
      W efekcie znacząco obniży się czas oczekiwania na wjazd dla pojazdów
      komunikacji miejskiej, zaś samochody na lewym pasie nie będą nigdy
      blokowane bez potrzeby (brak tramwaju lub autobusu).
      Poniżej fragment artykułu „Gazety Wrocławskiej” pt . „Tramwaje
      zamiast samochodów” (z dnia 19 listopada 2008 r., autor Marcin
      Torz). Pełna treść artykułu dostępna na stronie
      wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/924312.html
      "Między innymi dlatego, po trwającej wiele miesięcy modernizacji
      mostu Szczytnickiego, samochodom będzie trudniej przez niego
      przejechać. Dawn
    • svarte_sjel Re: Władze nie wyrzucą aut z wrocławskich torowis 18.01.09, 23:09
      tram_ktos napisał:
      > konkurencyjność transportu zbiorowego. Mogłoby się nawet okazać, że
      > zatory samochodowe na zwężonych ulicach stałyby się krótsze wskutek
      > znacznie mniejszego ruchu.

      Nie rozumiem skąd twoje wątpliwości. Tu nawet wielkość ruchu nie jest istotna.

      Zator/korek się tworzy wtedy, gdy w okresie czasu (np. cyklu sygnalizacji) do
      skrzyżowania dociera więcej pojazdów niż jest w stanie przez nie przejechać.
      Samo zwężenie jedni likwiduje przyczynę korka, w dodatku na ogół nie
      zmniejszając przepustowości drogi (bo ta i tak jest przepustowością skrzyżowania
      ograniczona).
      • Gość: Driver Re: Władze nie wyrzucą aut z wrocławskich torowis IP: *.mas.airbites.pl 19.01.09, 01:31
        svarte_sjel napisał:

        > Samo zwężenie jedni likwiduje przyczynę korka, w dodatku na ogół
        > nie zmniejszając przepustowości drogi (bo ta i tak jest
        > przepustowością skrzyżowania ograniczona).

        Coś Ci sie pomieszało. W takim mieście jak Wrocław zwężenie ZAWSZE zmniejszy przepustowość drogi, bo przepustowość skrzyżowania jest ograniczona marnym refleksem lidera peletonu stojącego pod sygnalizatorem. Więc jak ów lider zaśpi, na pasie obok ruch statystycznie normalnie się rozpoczyna. Jak zwęzisz droge do 1 pasa to w/w lider wszystkich wstrzyma i przepustowość spadnie. Pośrednio więc - im więcej pasów, tym mniejsze szanse na ciote.
        • tbernard Re: Władze nie wyrzucą aut z wrocławskich torowis 19.01.09, 09:46
          Ale jak komunikacja publiczna będzie sprawniejsza, to bardziej prawdopodobne, że
          sporo ciot tam się przeniesie.
          • Gość: Driver Re: Władze nie wyrzucą aut z wrocławskich torowis IP: *.mas.airbites.pl 19.01.09, 17:36
            tbernard napisał:

            > Ale jak komunikacja publiczna będzie sprawniejsza, to bardziej prawdopodobne, że sporo ciot tam się przeniesie.

            Ależ zgadza sie. I nie tylko oni. Jak komunikacja wreszcie bedzie KOMUNIKACJĄ to i ja chętnie sie przesiąde jeśli jade na miasto w spawach niesłużbowych.
          • tram_ktos detekcja - kolejny bubel 24.01.09, 17:19
            W ZDiUM udzielono mi nawet informacji, że detekcja pojazdów KM na
            wjazdach na Most Szczytnicki z ulicy i z pl. Grunwaldzkiego została
            uruchomiona i działa poprawnie.
            Pojechałem i sprawdziłem - kolejny bubel.
            Szczegóły poniżej.

            1. Pojawienie się pojazdu komunikacji zbiorowej powoduje, że ruch na
            wewnętrznym pasie dla samochodów blokowany jest dwukrotnie – w dwóch
            kolejnych cyklach świetlnych.
            Gdy przed wjazdem na most ustawi się tramwaj lub autobus, wówczas w
            momencie rozpoczęcia się fazy świetlnej dla pojazdów wjeżdżających
            na most najpierw zapala się zielone światło dla aut na pasie
            zewnętrznym, a światło dla samochodów na pasie wewnętrznym pozostaje
            czerwone, by umożliwić wjazd pojazdowi komunikacji miejskiej. Po
            pewnym czasie palą się zielone światła dla aut na obu pasach, a
            wjazd dla komunikacji miejskiej jest zamknięty.
            W następnym cyklu świetlnym sytuacja powtarza się, mimo że na wjazd
            nie oczekuje już żaden pojazd komunikacji zbiorowej (pojechał on w
            czasie poprzedniego cyklu). Oznacza to, że auta na lewym pasie są
            blokowane tym razem zupełnie niepotrzebnie.
            Dopiero w trzecim z kolei cyklu zielone światła dla obu pasów ruchu
            zapalają się jednocześnie, o ile do skrzyżowania nie przyjechał
            kolejny tramwaj lub autobus.
            Opisywane zjawisko występuje zarówno na wjeździe na most z ulicy jak
            i z osi Grunwaldzkiej.
            2. Cykl dla pojazdów komunikacji miejskiej jest nieruchomy – może on
            wystąpić tylko w pierwszych sekundach trwania fazy świetlnej dla aut
            wjeżdżających na most
            Gdy w momencie pojawienia się przed wjazdem na most autobusu lub
            tramwaju palą się czerwone światła dla samochodów wjeżdżających na
            most, wówczas pojazd komunikacji miejskiej musi poczekać do momentu
            rozpoczęcia się fazy świetlnej dla aut jadących na most. Samochody
            na wewnętrznym pasie otrzymują zielone światło z opóźnieniem, by
            umożliwić wjazd pojazdowi komunikacji miejskiej. Tu nie mam
            zastrzeżeń.
            Natomiast problem pojawia się, gdy tramwaj/autobus podjeżdża do
            skrzyżowania w momencie, gdy już palą się zielone światła dla aut na
            obu pasach prowadzących na most. W takiej sytuacji detekcja w ogóle
            nie działa. Nie następuje zatrzymanie ruchu na wewnętrznym pasie, by
            umożliwić wjazd tramwajowi/autobusowi. Pojazd komunikacji miejskiej
            musi czekać przez 1-2 minuty aż do rozpoczęcia się kolejnej fazy
            świetlnej do wjazdu na most.
            Opisywana sytuacja jest szczególnie uciążliwa w przypadku wjazdu z
            osi Grunwaldzkiej, gdzie faza świetlna dla samochodów jadących na
            most trwa bardzo długo – ponad minutę.
            Ad. 1. Trudno mi znaleźć jakiekolwiek racjonalne wytłumaczenie dla
            zasadności tego, by pojedynczy pojazd komunikacji zbiorowej
            powodował opóźnione zapalanie się zielonego światła dla aut na
            wewnętrznym pasie nie w jednym, lecz w dwóch kolejnych cyklach
            świetlnych?
            Ad. 2. Nie mogę zrozumieć, dlaczego pojazd komunikacji miejskiej
            może uzyskać zezwolenie na wjazd na most tylko w momencie
            rozpoczęcia się fazy świetlnej dla samochodów wjeżdżających na most,
            a nie w dowolnym momencie trwania tej fazy. Takie jak obecnie
            funkcjonowanie detekcji wcale nie zapewnia moim zdaniem priorytetu
            dla komunikacji miejskiej.
            Moim zdaniem detekcja powinna działać w następujący sposób:
            - tramwaj/autobus pojawia się, gdy auta mają czerwone światła na obu
            pasach-> tramwaj/autobus uzyskuje zezwolenie na wjazd na początku
            fazy świetlnej dla aut (tak jak obecnie),
            - tramwaj/autobus pojawia się, gdy auta mają zielone światła na obu
            pasach -> natychmiast dla aut na pasie wewnętrznym zapala się
            pomarańczowe i po chwili czerwone światło, kilka sekund później
            tramwaj/autobus uzyskuje zezwolenie na wjazd, po 10 sekundach dla
            aut na wewnętrznym pasie ponownie zapala się światło zielone (dzięki
            tej zmianie znacznie skróci się czas oczekiwania pojazdów
            komunikacji zbiorowej przed wjazdem na most).
            • Gość: daniels2 Re: detekcja - kolejny bubel IP: *.media4.pl 24.01.09, 19:11
              Mądrze piszesz, tylko może byś do kogoś na górze z tym uderzył, żeby
              to zmienili, bo najczęściej jest właśnie tak że 131 i 141 nim dojadą
              z Bujwida do Mostu Szczytnickiego to świeci się już zielone dla auta
              i trzeba odczekać cały cykl. Detekcja przydałaby się też na
              przystanku Kochanowskiego bo tam się lata świetlne czeka na zielone
              dla komunikacji.
              • tram_ktos Re: detekcja - kolejny bubel 24.01.09, 21:45
                Napisałem tydzień temu do ZDiUM i Wydz. Inż. Ruchu UM. Zobaczymy,
                czy przyjdzie jakakolwiek odpowiedź.

                Co do przystanku, to pewnie nic nie zrobią, bo stwierdzą, że zbytnio
                utrudni życie kierowcom.
                ja już jakiś czas temu postulowałem, zeby wywalić autobusy z tego
                przystanku, bo to trochę poprawi sytuację.
                • tram_ktos Re: detekcja - kolejny bubel 24.01.09, 23:08
                  Znaczy się Wydz. Inż. Miejskiej
                  • Gość: daniels2 Re: detekcja - kolejny bubel IP: *.media4.pl 25.01.09, 15:20
                    To chyba Cie posłuchali bo dziś miałem 131 i 141 i było
                    pozmienianie. Dojazd do mostu szczytnickiego z osi grunwaldzkiej-
                    teraz detekcja pojazdu powoduje że zielone dla komunikacju włącza
                    się na końcu cyklu samochodowego, nie trzeba więc już tak pędzić,
                    ale coś pomajstrowali przy cyklach więc troche poczekać i tak trzeba
                    ale jesj lepiej.
                    Na przystanku Kochanowskiego w kier.psiaka najpierw włącza się cykl
                    dla tramwajów potem dołącza do niego autobusowy i to daje możliwość
                    opuszczenia przystanku przez zarówno tramwaj jak i autobus na jednym
                    cyklu a więc spora poprawa.
        • svarte_sjel Re: Władze nie wyrzucą aut z wrocławskich torowis 24.01.09, 20:42
          Gość portalu: Driver napisał(a):
          > asie obok ruch statystycznie normalnie się rozpoczyna. Jak zwęzisz droge do 1 p
          > asa to w/w lider wszystkich wstrzyma i przepustowość spadnie.

          Nonsens.
          Przepustowość na skrzyżowaniu poprawia się dodając dodatkowe pasy, ale _tylko
          przed samym skrzyżowaniem_.

          Jak nietrudno policzyć im wiecej pasów przed poszerzeniem, tym mniej ono da.
    • Gość: motorniczy to nie jest kwestia przepisów, to kwestia kultury IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.01.09, 09:25
      Ale egoiści w blaszakach nie są w stanie tego zrozumieć.
      Skoro wybrali samochód, to jest to ich wybór, ze wszelkimi tego
      konsekwencjami.
      • Gość: SteelRat Re: to nie jest kwestia przepisów, to kwestia kul IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 14:32
        egosici w zbiorowce tez sami wybrali sowj los, nieprawdaz? zawsze moga jechac
        rowerem, lub isc pieszo...
        • Gość: stacz Re: to nie jest kwestia przepisów, to kwestia kul IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.09, 13:12
          Gość portalu: SteelRat napisał(a):
          > egosici w zbiorowce tez sami wybrali sowj los, nieprawdaz? zawsze
          > moga jechac rowerem, lub isc pieszo...



          rozumiem, czyli jak się gdzieś wpieprzasz bez kolejki, to mówisz do
          stojących: jak wam się nie podoba, to stańcie sobie w innej?
      • Gość: t Re: to nie jest kwestia przepisów, to kwestia kul IP: *.unilever.com 20.01.09, 17:19
        Ale od tego są władze, elity, żeby tak organizować przestrzeń
        miejską, by zachowania prospołeczne i proekologiczne były możliwie
        atrakcyjne w porównaniu z zachowaniami egoistycznymi.
        Teraz, gdy nie ma obwodnic, Wrocław szczególnie potrzebuje dobrej
        komunikacji miejskiej z wydzielonymi WSZYSTKIMI torowiskami na
        odcinkach "korkotwórczych".
        • zbycho_z_bogdanca Re: to nie jest kwestia przepisów, to kwestia kul 21.01.09, 22:39
          Tak, tylko władze na oidcinkach korkotwórczych wolą nie wydzielać torowiska, żeby nie nbarazić się na potencjalny gniew kierowców osobówek, za zabieranie im ich przestrzeni. A wydzieli się je w innym miejscu poprawiając statystykę. Albo zrobi pas dla autobusów, po którym nie wolno jeździć autobusom dziennym, aby ominąć karek, jak na Piotra Skargi - D musi stać w korku, mogą za to nocne, którym ten bus pas jest tak potrzebny jak łysemu grzebień
          • svarte_sjel Re: to nie jest kwestia przepisów, to kwestia kul 24.01.09, 20:44
            zbycho_z_bogdanca napisał:
            > inąć karek, jak na Piotra Skargi - D musi stać w korku, mogą za to nocne, który

            No, K póki co nie jest nocny.
            900 i 901 też.

            > m ten bus pas jest tak potrzebny jak łysemu grzebień

            Przystanek za to im się przydaje :^P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka