Gość: TMZ
IP: *.lo3.wroc.pl
22.01.02, 10:19
Droga Gazeto, w tym poście zmuszony jestem do objechania Waszego działu "kujon
wrocławski", a raczej ludzi, którzy tworzą, a potem zatwierdzają treść tegoż.
Jako tegoroczny maturzysta wziąłem się wreszcie za uzbierane skrzętnie
(bynajmniej nie przeze mnie) kujony, najpierw zadania maturalne z matmy. Waszym
zamiarem było zapewne pokazanie wzorowej pracy. Niestety nie udało się Wam to.
Powody po kolei:
1) Co to za praca bez podpisu? Chciałbym wiedzieć, kto pokazuje mi rozwiązania
(żeby go potem objechać - a tak dostajecie wszyscy po równo). Podejrzewam, że
jedna osoba. Weźcie się kiedyś postarajcie, dajcie to kilku różnym osobom,
potem porównajcie (ale nie tylko wyniki: ważny jest sposób rozwiązania i błędy
w zapisie, o czym za chwilę). Olewacie sprawę tak samo, jak komisje
przygotowujące zadania (przypadek z niedawna, kiedy jedno zadanie było bez
sensu).
Nie miałem czasu ni chęci by wszystko sprawdzać, dlatego skoncentruję się na
zadaniu drugim.
2) Żeby było łatwiej zapisywać, wartość bezwzględną z blablabla będę zapisywał
jako ABS(blablabla). Nie widzę sprzeciwów. W zadaniu 2a sprawa sprowadza się do
rozwiązania 1/(x-2)=1 oraz ABS(1/(x-2))ə. Z piewszą równością radzicie sobie
doskonale. Niestety, w nierówności widzicie chyba jakiś haczyk (którego nie
ma). Rozwiązujecie ją przez kilka linijek, robicie bullshit, a tu czas leci i
tuszu zaczyna brakować. Czy zamiast robić to dwutorowo, robiąc różne dziwne
przekształcenia (każde kolejne zwiększa prawdopodobieństwo błędu [a propos, PP
też chyba jest w materiale na maturę?], nie mówiąc już o załamaniu nerwowym,
potliwości, pulsie, saturacji i trepanacji wątroby [niektóre pojęcia
zapożyczone z Ostrego Dyżuru]) i rysując 2 wykresy, nie lepiej było na początku
zdjąć bezwzględność z 1 (chyba logiczne), przewalić ABS(x-2) na prawo (bo
przecie dodatnie), narysować po chamsku wykres ł(x)=ABS(x-2) (podpowiedź:
kształt litery V, róg w (2,0)) i zobaczyć, dla jakich x jest większy niż 1
(podpowiedź: (-niesk.; 1)U(3; +niesk.))? I pięć punktów w łapę!
3) Kontynuując powyższy wątek, zapewne uniknęlibyśmy wtedy stwierdzenia, że
jeśli x należy do (-niesk.; 1)U(2; +niesk.) i x należy do (-niesk.; 2)U(3;
+niesk.) to x należy do (-niesk.; 1)U(2; +niesk.) (jeśli nadal nie wiadomo o co
chodzi, to chodzi o 2). Punkty lecą. A w domu jakieś biedne stworzonko ślęczy
do północy nad gazetą, starając się zrozumieć, oczywiście nie rozumie i depreśa
gotowa!
Wniosek: Nie staraj się zrozumieć, jeśli nie rozumiesz. 71830
TMZ
P.S.1: Przekażcie fucki pani Łybackiej.
P.S.2: Wasza ściąga jest tyle piękna, co mało użyteczna (wzorki z
trygonometrii, nie wszystkie i nie najważniejsze, nie załatwią sprawy, to samo
z innymi dziedzinami).
P.S.3: Czy mi się zdaje, czy nie podaliście na Waszej ściądze źródła (jeśli
chodzi o matmę)? Jeśli to przypadek, że poraz kolejny kopiujecie materiały z
innych źródeł (czyli popełniacie tzw. plagiat; wiele razy tak było z mapkami
Wrocławia - wiem z pierwszej ręki), to pomogę Wam: Alicja Cewe, Halina
Nahorska, Irena Pancer: Tablice matematyczne. Wydawnictwo Podkowa, Gdańsk 2001
(lub wcześniej), cała strona 65 (różnice: zmieniony kolor zielony na szaro-
niebieski, niebieski na czerwony, czerwony na czarny, niewidoczne żółte
podkreślenia).
P.S.4: Sorx GW, czasami mnie wkurzacie.
P.S.5: Ale polonez jest OK.
P.S.6: Ufff...