Dodaj do ulubionych

Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu...

IP: 10.197.112.* 23.01.02, 09:40
Co o tym sądzicie ?
Ja jestem wstrząśnięta.
Obserwuj wątek
    • Gość: acho Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroc.gazeta.pl 23.01.02, 10:06
      „Primum non nocere”?
      Straszne. Po prostu straszne.
      acho
    • Gość: mjs Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: 217.97.163.* 23.01.02, 10:13
      Gość portalu: nell napisał(a):

      > Co o tym sądzicie ?
      > Ja jestem wstrząśnięta.

      A ja nie jestem zaskoczony.
      Z tego co widzialem podczas moich kontaktow ze sluzba
      zdrowia, to niewielki odsetek jest zainteresowany
      pacjentem (zwlaszcza w "pierwszym kontakcie" - w
      szpitalach jest o niebo lepiej) i jego zdrowiem.
      Moze mialem pecha. A moze to regula?
    • Gość: PaveL Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.chello.pl 23.01.02, 10:14
      mam nadzieje, ze przy okazji zostanie sprawdzona sytuacja w innych miastach, a
      wiec rowniez we Wroclawiu
      • Gość: Gregor Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: 212.160.90.* 23.01.02, 11:43
        Wlasnie skonczylem czytac i nie wiem co powiedziec!! Straszne az ciarki
        przechodza. Co ludzie dla pieniedzy potrafia zrobic, to sie w glowie nie
        miesci?? Ale znajac nasz sytem prawny pewnie nikomu nic nie udowodnia a
        proceder byc moze radykalnie sie zmniejszy i niedlugo wszyscy zapomna o tym.
    • Gość: Miki Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 12:13
      Jestem w szoku!Ciekawe jak to wygląda we Wrocławiu? Na marginesie - wątpię aby
      udało się udowodnić przed sądem ten niemoralny proceder.
    • Gość: tyrysek Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 12:37
      ja bym raczej poczekala na jakies fakty
      podawanie niesprawdzonych wiadomosci w oparciu jedynie o to, co ktos tam
      powiedzial to chyba nie rzadkosc
      • Gość: nell Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: 10.197.112.* 23.01.02, 12:49
        Gość portalu: tyrysek napisał(a):

        > ja bym raczej poczekala na jakies fakty
        > podawanie niesprawdzonych wiadomosci w oparciu jedynie o to, co ktos tam
        > powiedzial to chyba nie rzadkosc

        Właśnie o to chodzi, że to nie ktoś coś, tylko ludzie podają swoje nazwiska.
        A ksywki tych lekarzy to już makabra.
      • Gość: screw Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 22:55
        tak !!!
    • doolittle Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... 23.01.02, 12:40
      Moim zdaniem sprawa wymaga radykalnych rozwiązań.

      Na przykład przetargu na obsługę danego obszaru wśród firm pogrzebowych. Jeśli
      rodzina chce korzystać z innej firmy - jej sprawa. Ale pogotowie zawozi ciało
      zmarłego do firmy, która wygrała przetarg.

      Albo książeczki z ofertami różnych firm, która powinna być wręczana rodzinie
      zmarłego przez pracowników pogotowia. Łatwo taką broszurę z ofertami
      przygotować i wydrukować na koszt zainteresowanych firm.

      No i niestety, najtrudniejsze - doprowadzić do procesów lekarzy takich jak
      opisani w artykule. Jak na razie środowisko lekarskie jest bardzo solidarne i
      samo sobie wyrządza krzywdę.
    • cactus Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... 23.01.02, 12:55
      ktoś to nieźle podsumował na łódzkim forum:
      "Lekarze Ostatniego Kontaktu"
      swoją droga warto warto zobaczyc jak to jest gdzie indziej, chocby we Wrocku,
      bo cos nie wierzę ze to jedynie Łódzki patent
      • Gość: tyrysek Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 13:04
        to, ze lekarze wspolpracuja z zakladami pogrzebowymi to zadna rewelacja
        z praktycznego punktu widzenia to moze byc nawet korzystne dla rodzin, bo nie
        musza od razu zastanawiac sie nad nieprzyjemnymi formalnosciami
        ale, zeby specjalnie kogos zabijac? jakos trudno mi w to uwierzyc, tak
        nieprawdopodobnym sie to wydaje.......
    • Gość: tyrysek Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 13:19
      i jeszcze jedno: jezeli lekarz bierze udzial w takim "interesie", czy za 1800,
      czy 180 zl, to chyba jest to przykre...
      bo albo zapomnial, czym powinien sie zajmowac lekarz (o to nie trudno w dobie
      dzisiejszych reform i biurokracji)
      albo jest w tak fatelnej sytuacji finansowej, ze lapie sie kazdej szansy
      zarobienia jakis pieniedzy
      • Gość: mjs Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: 217.97.163.* 23.01.02, 14:13
        Gość portalu: tyrysek napisał(a):

        > albo jest w tak fatelnej sytuacji finansowej, ze lapie
        sie kazdej szansy
        > zarobienia jakis pieniedzy

        to tylko swiadczy o tym, ze powinien gnic w wiezieniu,
        a nie udawac lekarza.
        • Gość: tyrysek Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 16:49
          Gość portalu: mjs napisał(a):

          > Gość portalu: tyrysek napisał(a):
          >
          > > albo jest w tak fatelnej sytuacji finansowej, ze lapie
          > sie kazdej szansy
          > > zarobienia jakis pieniedzy
          >
          > to tylko swiadczy o tym, ze powinien gnic w wiezieniu,
          > a nie udawac lekarza.

          bynajmniej nie uwazam, ze brak kasy usprawiedliwia
      • Gość: Żarłacz Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 20:24
        Gość portalu: tyrysek napisał(a):

        > i jeszcze jedno: jezeli lekarz bierze udzial w takim "interesie", czy za 1800,
        > czy 180 zl, to chyba jest to przykre...
        > bo albo zapomnial, czym powinien sie zajmowac lekarz (o to nie trudno w dobie
        > dzisiejszych reform i biurokracji)
        > albo jest w tak fatelnej sytuacji finansowej, ze lapie sie kazdej szansy
        > zarobienia jakis pieniedzy

        przeczytaj jeszcze raz ten artykuł, jeśli zrozumiesz, to wróć tu i zweryfikuj te
        kocopoły które wypisujesz, jeżeli nie - to nie wracaj!

        • Gość: duzY Do Żarłacza i mjs - chyba nie czytacie uważnie. IP: *.dtvk.tpnet.pl 24.01.02, 17:11
          Jesli moja pani od polskiego uczciwie brała pieniądze za nauczanie tego języka
          to tyrysek pisała o procederze informowania zakładów pogrzebowych, a nie o
          mordowaniu pacjentów. Z punktu widzenia prawa takie informowanie nie jest
          zabronione więc nie bardzo wiem za co lekarz (kierwoca, sanitariusz) miałby
          iść do więzienia (mjs). Sprawa etyczności takiego zachowania to już inna para
          kaloszy. Więc nie reagujcie emocjonalnie. Najlepiej przeaczytać trzy razy. A
          potem jeszcze 3. Aż do zrozumienia. No i to wyganianie (Żarłacz) osób o innych
          poglądach (być może innych, akurat tyrysek żadnego poglądu nie ujawniała) z
          forum. Może zaczniesz bilety sprzedawać?
          pozdrawiam
      • Gość: Olik Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 20:37
        Mordowanie bezbronnych pacjentów to twoim zdaniem szansa na zarobienie
        dodatkowych pieniędzy? To zwykła zbrodnia - tym obrzydliwsza, że dokonana przez
        tego,któremu powinno się ufać.Okropność!!!
    • redakcja_wrw Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... 23.01.02, 13:20
      Macie jakieś doświadczenia z zakładami pogrzebowymi z Wroclawiu albo innych
      miast Dolnego Śląska? Spotkaliście się z „współpracą” pogotowia z takimi
      zakładami? Jak jest u nas?
      • Gość: mauser Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.enh.org 23.01.02, 15:09
        Wlasnie niech ktos napisze o swoich doswiadeczeniach z Wroclawia.
      • Gość: Olik Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 20:43
        Przed rokiem głośno było na temat powstania hospicjum dla śmiertelnie chorych
        przy zakładzie pogrzebowym,należącym do pewnego pana S..Sprawa o podobnie
        niemoralnym wydżwięku!
    • Gość: alex Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: 212.244.72.* 23.01.02, 14:41
      jakies 10 lat temu o ile dobrze pamietam glosno bylo we Wroclawiu o pewnym
      wlascicielu zakladu pogrzebowego ktory zostawial swoje wizytowki w szpitalach.
      Ludzie byli tym zbulwersowani. Przy tej lodzkiej aferze nalezaloby chyba tamte
      incydenty uznac za "delikatną dyplomację". Artykul jest szokujacy !!! Nie od
      dzis wiadomo ze lekarze swieci nie sa, ale przy takiej aferze, niskim morale
      nalezaloby spytac o sens zawodu lekarza ! Nalezaloby sie przyjrzec temu
      zjawisku rowniez w naszym miescie...
      • Gość: Jajaccek Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.chicago-01-02rs.il.dial-access.att.net 23.01.02, 16:29
        "Skora" cierpnie.!!!!
        • Gość: vixa Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: 10.101.1.* 23.01.02, 20:41
          A co z przysięgą Hipokratesa???
          • Gość: tyrysek Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... odp IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 21:10
            dla mniej pojetnych sklejam swoje posty w calosc:
            to, ze lekarze wspolpracuja* z zakladami pogrzebowymi to zadna rewelacja
            z praktycznego punktu widzenia to moze byc nawet korzystne dla rodzin, bo nie
            musza od razu zastanawiac sie nad nieprzyjemnymi formalnosciami
            ale, zeby specjalnie kogos zabijac? jakos trudno mi w to uwierzyc, tak
            nieprawdopodobnym sie to wydaje.......

            i jeszcze jedno: jezeli lekarz bierze udzial w takim "interesie", czy za 1800,
            czy 180 zl, to chyba jest to przykre...
            bo albo zapomnial, czym powinien sie zajmowac lekarz (o to nie trudno w dobie
            dzisiejszych reform i biurokracji)
            albo jest w tak fatalnej sytuacji finansowej, ze lapie sie kazdej szansy
            zarobienia jakis pieniedzy

            > to tylko swiadczy o tym, ze powinien gnic w wiezieniu,
            > a nie udawac lekarza.

            bynajmniej nie uwazam, ze brak kasy usprawiedliwia

            koniec cytatow

            * wspolpracuja= informuja zaklad pogrzebowy i nic wiecej nie maialam na mysli

            podkreslam - nie ma w artykule ani jednego wiarygodnego dowodu na to, ze ktos
            kogos zabijal, sa to jedynie sugestie dziennikarzy, dlatego nie ma powodow, by
            popadac w histerie (i mam nadzieje, ze nie bedzie)
            licze na to, ze sprawa bedzie WYJASNIONA (a nie uciszona, czy umozona, jak to
            zwykle sie dzieje)
            • Gość: Żarłacz Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... odp IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 21:18
              Zdobyliśmy raport łódzkiej straży pożarnej. 21 stycznia 2001: pożar w
              mieszkaniu przy ul. Wólczańskiej. Strażacy wynoszą dwie zaczadzone osoby.
              Reanimują je. Karetki wzywają o godz. 3.25. O 3.36 dzwonią z ponagleniem. O
              3.39 telefonują znowu. Karetki są na miejscu o 3.46. Jechały 21 minut. Od
              stacji do miejsca pożaru jest 2200 metrów, w środku nocy na ulicach nie ma
              ruchu.

              To nie wszystko: załoga jednej karetki każe przerwać (!) reanimację kobiety i
              przenieść ją do ambulansu. Strażacy przekładają nieprzytomną na nosze
              pogotowia. Zespół karetki podnosi je i kobieta spada z wysokości metra,
              uderzając twarzą o beton. Sanitariusz i kierowca wrzucają ją na nosze i biegną
              do karetki. Zaczadzonego mężczyznę drugi zespół też każe przenieść do karetki.
              O godz. 4 lekarze z obu zespołów mówią strażakom, że pacjenci zmarli.

              - Był taki przypadek na Dąbrowie [osiedle w Łodzi] w nocy. Doszedł do kobiety
              leżącej obok tapczanu, zbadał puls i powiedział, że nic z tego nie będzie. A
              był z nami sanitariusz. I mówi: "przecież puls jeszcze jest, musimy
              reanimować". A Anioł Śmierci na to: "co mi tu dyskutujesz". Bo już wypisał
              kartę zgonu. Kolega-idealista, który nigdy nie wziął działki za skórę, nie dał
              za wygraną i kobietę wyprowadził. Wstała i poszła do łóżka

              Lekarza, który zaprosił nas do domu, pytamy wprost: czy niewytłumaczalne
              zużycie pavulonu może mieć związek z handlem skórami?



              - Obawiam się, że tak. Ostatnio pojawiło się w stacji nowe
              określenie: "wątpliwe zgony". O jednym słyszałem: pacjentka chora psychicznie,
              lekarz na chwilę odszedł. Wrócił i zobaczył, że sanitariusz leje w żyłę
              środek. - Co jej dajesz? - zapytał. - To co zawsze - usłyszał. Po kilku
              minutach pacjentka nie żyła. Kiedy dowiedziałem się o sprawie pavulonu, od razu
              powróciły mi w pamięci różne dziwne rozmowy, zdarzenia, półsłówka, pseudonimy.
              Niektóre zespoły podawały na przykład pacjentom nierozcieńczoną eufilinę,
              potwornie silny lek obniżający ciśnienie. Dziś trudno mi porzucić myśl, że za
              tym kryła się czyjaś śmierć. Podanie w taki sposób leku to w prostej linii
              zatrzymanie akcji serca.
              • Gość: duzY Epatowanie tragedią? IP: *.dtvk.tpnet.pl 24.01.02, 14:17
                Po co? Zero faktów. Jakieś opowieści. Pacjenci spadający z noszy. Wypisywanie
                karty zgonu żyjącej osobie? Dla mnie to wybujała fantazja osób chcących
                zaistnieć.
                Co do czasu dojazdu godziny są do sprawdzenia i wytłumaczenia. Póki to nie
                nastapi - no comments.
          • Gość: Homar Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 21:14
            Tragedia... wiecie co, zbulwersowala mnie zwlaszcza wypowiedz jednego
            wlasciciela zakladu pogrzebowego. Powiedzial on z rozbrajajaca szczeroscia, ze
            RADZI swoim znajomym, zeby, jak przyjedzie karetka, od razu dawali 2000 zl i
            wtedy "beda mieli pewnosc, ze zostana uratowani, a przynajmniej zaloga uczyni
            wszystko, zeby nie doszlo do zgonu". I mowi to ktos, ktory razem z innymi do
            tego sie przyczynil! Czy ci ludzie nie maja juz sumienia?

            Mysle tez, ze to sie zdarza takze we Wroclawiu. Taki poplatny interes latwo nie
            przeszedlby przeciez naszym "przedsiebiorcom" kolo nosa. Skora cierpnie, brrr...
        • Gość: xzibit Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 22:57
          jesteś głupi bo sobie drwisz
    • Gość: Toto Widze ze psychoza was dopada IP: *.proxy.aol.com 23.01.02, 21:30
      Jak dotad tylko Tyrysek napisala cos z sensem.Zanim cos wklepiecie w ten watek
      pomyslcie ze nikt nie zostal postawiony w stan oskarzenia.I dopiero sad
      zadecyduje kto jest winny (i CZY jest winny).
      PS:Tyrysek ,wybacz Zarlaczowi,ona juz taka jest ze opierdala dookola bez
      zastanowienia sie .Ech mlodzi...
      • Gość: Żarłacz Re: Widze ze psychoza was dopada IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 21:58
        > PS:Tyrysek ,wybacz Zarlaczowi,ona juz taka jest ze opierdala dookola bez
        > zastanowienia sie .Ech mlodzi...

        psychoza, to ty masz na drugie. w moim imieniu o wybaczenie nie proś, a już
        zwłaszcza tyryska ani innych infantylnych dziewczątek. na wybaczaniu czegokolwiek
        ze strony kogokolwiek z tak giętkim kręgosłupem nie zależy mi zupełnie. I nie
        uzywaj wulgaryzmów, bo pójdziesz do oślej ławki. Zastanawiam sie także, skąd niby
        wiesz jaka ja jestem. Czyżby klon wędzonki?
        • Gość: Toto Re: Widze ze psychoza was dopada IP: *.proxy.aol.com 23.01.02, 22:15
          Poza inwektywami nic nie dodajesz swiezego.Mialem okazje przeczytac twoje
          wypociny na innym podforum,chyba "wydarzenia i artykuly" czy cos takiego.Poza
          swoja dyspozycyjnoscia wobec "jedynie slusznego" organu i
          probami "ustawiania"sobie innych,nie wnosisz nic.
          • dlugopis Re: Widze ze psychoza was dopada 25.01.02, 18:09
            Na forum praca tez niezle daje do wiwatu.
    • Gość: Pacjent Re: Totalne bzdury IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 21:40
      Jedyny racjonalny głos w tej dyskusji to głos Tyrsyska. Reszta zachowuje sie
      jakby GW opublikowała "słowo Boże", w które nalezy wierzyc bez dowodow. To ze
      szpitale czy pogotowie wspolpracuja z zakładami pogrzebowymi to sytuacja "stara
      jak swiat" - mozna to roznie oceniac ale z handlem zwlokami nie ma to nic
      wspolnego. Pytanie dla mnie najwazniejsze to czy firma polecona dobrze
      wypelnila swoje zadanie - jaki to bedzie zakład jest mi dokladnie obojetne.
      Sugestie, ze lekarze doprowadzaja do smierci pacjentow i jeszcze uogolnianie to
      przyklad skrajnej nieodpowiedzialności i dopiero cynizmu (film o Pineiro to
      przy tym przyklad rzetelnosci dziennikarskiej). Lepper jak oskarzył kilku
      politykow o branie lapowek spotkal sie z powszechnym potepienie (i slusznie), a
      tu jakas "dziennikarzyna" oskarza lekarzy o powodowanie smierci pacjentow dla
      kilkuset zlotych zysku, i zdaje sie ze prawie wszyscy sklonni sa w to uwierzyc.
      Postawiono zatem zarzyty najciezsze i to ludziom znanym z nazwiska (ile jest
      zatrudnionych lekarzy w lodzkim pogotowiu).
      Kilka lat temu była juz nagonka na pracownikow pogotowia - po smierci
      G.Przemyka zatluczonego przez MO oskarzono pracownikow pogotowia - lekarke i
      sanitariuszy skazano na kilka lat wiezienia. Pytanie retoryczne czy
      rzeczywiscie byli winni. Za kilka tygodni okaze sie, ze wszystkie
      te "rewelacje" sa "funta klakow" warte. Skrzywdzono jednak ludzi - i tego juz
      nikt nie odwroci.
      Na koniec chce wszystkich poinformowac, ze dziennikarze GW to notoryczni
      gwalciciele. Moge przytoczyć liczne wypowiedzi na ten temat. Udawadniajcie
      teraz, ze nie jestescie wielbladami.
      Ludzie wiecej zdrowego rozsadku
      • Gość: Żarłacz Re: Totalne bzdury IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 21:48
        Gość portalu: Pacjent napisał(a):

        > Jedyny racjonalny głos w tej dyskusji to głos Tyrsyska.
        zwłaszcza jak usprawiedliwia brak moralności trudnościami finansowymi lekarzy
        • Gość: tyrysek Re: Totalne bzdury- do Zarlacza IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 22:05
          powtorze po raz kolejny: "bynajmniej nie uwazam, ze brak kasy usprawiedliwia"
          NIE UWAZAM
          • Gość: Rob-35 Re: Totalne bzdury- do Zarlacza IP: *.kointech.com.pl 23.01.02, 23:46
            Gość portalu: tyrysek napisał(a):

            > powtorze po raz kolejny: "bynajmniej nie uwazam, ze brak kasy usprawiedliwia"
            > NIE UWAZAM

            A coś innego usprawiedliwia?

            UWAŻASZ?

            Rob-35

        • Gość: Pacjent Re: Totalne bzdury etc. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 22:07
          Najlepiej nie dokonywac "egzegezy" cudzych wypowiedzi tylko czytac je
          literalnie. Z tekstu Tyryska nie wynika to co sugerujesz.
    • Gość: mjot Re: Tylko Łódź? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.02, 22:29
      W każdej bajce znajdziesz prawdę!
      Tylko pomyślcie jak z tą prawdą będziemy od dziś spoglądać na lekarzy i w ogóle
      pracowników pogotowia ratunkowego?
      Co będziemy czuli wzywając karetkę do swoich bliskich?
      Co będą przeżywać chorzy, do których tą karetkę wezwano?!!!
      A swoją drogą sądzę, że jest to wierzchołek góry! Nie sądźmy, że poza
      Łodzią żyją niezaradni Polacy!

      Najniższe ukłony!
      Zdumiony i chyba przerażony M.J.
    • Gość: nell Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: 10.197.112.* 24.01.02, 09:40
      Na szczęści jeszcze nikt z bliskich mi nie umarł, więc doświadczeń tego typu
      nie mam, jedynie ojciec był operowany na serce w ub. roku, i bez dowodu
      wdzięczności wręczonego lekarzowi przed się nie obyło. W obliczu ciężkiej
      choroby nie zastanawiamy się jaki wydźwięk moralny ma nasz czyn.

      W tym przypadku cała historia jest wyjątkowo makabryczna, i uważam że jeżeli
      nawet tylko 1 przypadek pomocy choremu zejśc, miał miejsce nagłośnienie tego w
      ten sposób jak zrobiła to GW jest jak najbardziej na miejscu. Zgadzam się z
      Żarłaczem, że nie na miejscu jest tu podawnie argumentów typu małe zarobki
      lekarzy. Lekarze w naszym kraju od wojny zawsze mało zarabiali, chyba że byli
      zaradni, młody człowiek idący na AM na coś się decyduje. A swoją drogą znajomy
      lekarz opowiadła mi o zarobkach lekarzy profesorów i specjalistów. Wiecie ile
      zarabiają ? Tyle ile chcą !
      Podobno lekarzy mamy za dużo bo np. we Wrocławiu nie ma dla nich pracy, może
      powinno się wprowadzić dodatkowe testy psychologiczne dla kadydatów na lekarzy
      powtarzane co kilka lat, czy nadają się do zawodu. Nie wiem, ale wymagania
      stawiane kadydatom do tego zawody powinny byc bardzo wysokie.
      • kropka. Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... 24.01.02, 14:02
        Sprawa dotyczy całej Polski, nie łudźmy się. Od lat wszyscy o tym wiedzą, tylko
        nikt gęby nie otwierał zgodnie z zasadą - nie widzę, więc problemu nie ma.
        I wreszcie ktoś się odważył. I chwała za to. Teraz już nie ma wyjścia - trzeba
        z tym zrobić porządek. Biedni urzędnicy prokuratur i ministerstw, znów źli
        dziennikarze narobili kłopotów i pogonili do roboty!
        Natomiast nie uogólniajmy, bo krzywdzimy porządnych ludzi i dobrych lekarzy.
        Pozdrawiam
    • Gość: duzy Dopiero co przez forum ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 24.01.02, 14:12
      ... przeszła dyskusja o dziennikarzach. Podsumowując ją można stwierdzić, że
      dziennikarze to hieny goniące za sensacją (zdanie większości). A teraz ci sami
      forumowicze (bez osobistych wycieczek) przyjmują info wyborczej i radia Łódź
      jako prawde objawioną. Tak łatwo wierzą, że lekarz może dla 1200 zl wstrzyknąć
      paraliżujący lek. Jak w kronikach policyjnych informują, że ktoś zabił dla 20
      złotych to się nie chce w głowie pomieścić. A tu tak łatwo wam się zmieściło,
      że wykształceni ludzie morduja dla tych 1200 - 1800 zlotych? Wstyd. Mysle, że
      to co na początku tyrysek napisała - czekac na fakty - to jedyne rozsądne
      wyjście. Bo ból rodzin po stracie kogoś bliskiego stępia trochę widzenie świata
      i powoduje, że szuka się winnego śmierci. Najbliżej jest lekarz pogotowia.
    • Gość: Jagoda Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.01.02, 01:17
      Rzeczniczka Prokuratury ani nikt inny nie powiedział dotąd jasno, przepis
      jakiego artykułu kk narusza pracownik Pogotowia Ratunkowego sprzedając
      zakładowi pogrzebowemu informację o zgonie. Artykuł dotyczący korupcji mówi o
      tym,że osoba przyjmująca pieniądze, aby popełniła przestępsto, musi pełnić
      funkcję publiczną. O ile można dyskutować, czy lekarz pogotowia pełni taką
      funkcję i na pewno taka dyskusja będzie w mediach, to już kierowca czy
      dyspozytorka funkcji takiej nie pełnią i czyn, który popełnili- sprzedając
      informacje, rozważać można jedynie w kategoriach etyki. Skoro zaś lekarz
      postępuje w ten sam sposób co kierowca, to trudno ukarać lekarza, bo jest
      lekarzem i kierowcy nie karać, bo jest kierowcą.Wątpię, czy śledzto w tej
      części doprowadzi kogoś na ławę oskarżonych. Natomiast nadmierne zużycie leku
      rozkurczającego mięśnie to już zupełnie inna bajka. To można udowodnić. Ale to
      się w głowie nie mieści.
      • Gość: Jajaccek Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.chicago-01-02rs.il.dial-access.att.net 25.01.02, 01:23
        To i skarbowka pewnie tez tam puka.
    • Gość: mauser Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.enh.org 25.01.02, 02:25
      Jestem w stanie uwierzyc w to, ze dlugoletnie praktyki sprzedawania zwlok
      doprowadzily do tego ze ludzie zaczeli w koncu "produkowac" zwloki.
    • Gość: nell Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: 10.197.112.* 25.01.02, 15:07
      Podobno są już pierwsze aresztowania. Pani dr Potasik została odsunięta od
      pracy.
      Zgroza, że to kobieta.
      • Gość: duzY nell - te zatrzymania to pod publikę. IP: *.dtvk.tpnet.pl 25.01.02, 15:22
        Trzeba cos rzucić na żer GW i innym dziennikarzom. Żeby nie było, że policja
        nieudolna. Oglądałas wczoraj TVN jak się dopytywał kiedy beda aresztowania? Ale
        czy już w ciągu tej godziny?
        Paranoja.
      • Gość: qwerty Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.*.*.* 30.01.02, 14:25
        co znaczy "zgroza ze to kobieta"? jakby byla mezczyzna to wszystko byloby w
        porzadku? idiotyczne! powinno sie napisac "zgroza ze to lekarz", albo wrecz
        "zgroza ze to czlowiek"!
    • silencium Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... 25.01.02, 17:57
      Nie bede dyskutowal tutaj ani autorytarnie stwierdzal
      kto do tej pory napisal cos z sensem albo bez bo ani
      nie mam takiego upowaznienia od wszystkich ani nie
      jestem wszechwiedzacy.
      Moze jednak zanim okaze sie, ze to wszystko wina
      dziennnikarzy i innych kosmicznych ludkow, zastanowmy
      sie nad takimi sprawami:
      1. Wiceminister zdrowia: dwie karetki używały dużo
      pavulonu. Po poleceniu rozliczania sie merytorycznego z
      jego uzycia zapotrzebowanie spadlo do 0 (sl. Z E R O).
      2. Niektore karetki uzywaly nie posiadajac sprzetu
      niezbednego przy jego uzyciu (taki pacjent nie moze sam
      oddychac i "na zywo" umiera - dusi sie).
      3. Sanitariusze podawali lek zatrzymujący krążenie
      Łódzcy lekarze zeznali, że niektórzy sanitariusze z
      pogotowia w Łodzi podawali pacjentom lek zatrzymujący
      krążenie i w efekcie powodujący śmierć - poinformował
      prokurator Karol Napierski z Prokuratury Krajowej.
      4. Kto z Forumowczow nie spotkal sie z lapowkarstwem
      lekarzy? Czekam na glosy...
      5. Wg calkiem niedawno publikowanych badan ponad 50%
      Polakow wreczyla lekarzowi lapowke.

      I na koniec troche wlasnego komentarza. Szkoda, ze -
      jesli to prawda - tak sie stalo. Ale mam nadzieje, ze w
      koncu ktos bedzie mial odwage cos z problemem lekarzy
      zrobic. Poczawszy od przyjmowania na studia, na staze,
      z wszechobecnym lapownictwem, przypisywaniem lekarstw
      od zaprzyjaznionych firm farmaceutycznych (z dzialka
      dla wypisujacych) i ignorancja oraz brakiem
      profesjonalizmu lekarzy. Nie mowie wszystkich, ale
      duzej jego czesci.

      I na koniec ostatnia sprawa: mam nadzieje, ze w koncu
      ktos z rzadu to powie publicznie (bo mam wrazenie, ze
      wszyscy zyja na ksiezycu): jestesmy biednym panstwem i
      nie stac nas na wiele drogich uslug medycznych, tak
      samo jak na wygorowane place lekarzy.
      Pozdrawiam,
      • Gość: Pacjent Re: Zdźblo u kogos, belka u siebie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.01.02, 19:22
        Silecnium - Twoje argumenty sa delikatnie mowiac dosc infantylne. Np wyciaganie
        wniosku, ze wyzsze zuzycie jakiegos leku uprawomocnia zarzut zabojstaw - jest
        tak absurdalne, ze az trudno to komentowac. Równie dobrze mozna twierdzić, że
        wyzsze koszty utrzymania studentów spowodowane sa koniecznoscią placenia
        lapowek pracownikom naukowym. Reszta przytoczonych przez Ciebie stwierdzeń to
        zarzuty typu, ktoś komus cos powiedział. Uruchamianie infolini, w której
        rodziny i pacjenci "recenzuja" procedury medyczne to oczywiscie absurd. Kazdy
        kto stracil bliskiego z latwoscia obciazy o to lekarza (takie same "wiarygodne"
        informacje otrzymamy jezeli zorganizujemy infolinie o kazdej grupie zawodowej,
        która działa w jakiejs newralgicznej sferze). Sformułowałes katalog zarzutów
        wobec lekarzy - który odzwierciedla istniejacy sterotyp o tym srodowisku (nie
        kwestionuje, że zjawiska te wystepuja - ale to tylko polowa prawdy - a polowa
        prawdy to cale klamstwo. Równie długa listę mozna przedstawic kazdej grupie
        zawodowej(pewnie takze tej w ktorej ty funkcjonujesz).
        Co do handlu zwlokami to oczywiście racje ma jedna z internautek, ze nie ma
        paragrafu z którego mozna by kogoś skazac (bo to nie handel zwlokami a co
        najwyzej informacjami).
        Artykul GW wywołał psychoze - ktorej per saldo ofiara padna pacjenci.
        • Gość: Janek Re: Zdźblo u kogos, belka u siebie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.01.02, 19:51
          Okazuje się, że we Wrocławiu pogotowie miało podpisane umowy z dwoma firmami
          pogrzebowymi. Mnie zastanawia dlaczego to pogotowie takie umowy podpisuje.
          Przecież jeżeli ktoś w rodzinie umiera to rodzina wie gdzie są zakłady
          pogrzebowe i taką usługę może sama zamówić. Nie wyobrażam sytuacji gdy o
          śmierci bliskiej osoby rodzina dowiaduje się od osoby przewożącej zwłoki.
          • Gość: tyrysek Re: Zdźblo u kogos, belka u siebie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.01.02, 18:26
            pogotowie udzielalo informacji, a w zamian otrzymywalo np. jakis sprzet...
            wiadomo, ze nie informowalo tylko po to, by jakis zaklad pogrzebowy mogl sobie
            zarobic, bo to byloby zupelnie irracjonalne
            rodzina nie zawsze spodziewa sie smierci akurat tego dnia, czy tej nocy i chyba
            rzadko ma wczesniej wybrany zaklad, a pogotowie nie moze przeciez zabrac ciala
        • silencium Re: Zdźblo u kogos, belka u siebie 28.01.02, 11:52
          Gość portalu: Pacjent napisał(a):
          Witaj Pacjencie!
          Dzieki za doglebna analize mojego posta. Pozwolisz, ze
          ustosunkuje sie do Twoich komentarzy. Oto co nastepuje:

          > Silecnium - Twoje argumenty sa delikatnie mowiac dosc
          infantylne.

          Dziekuje za rozpoczecie odpowiedzi od tego ironicznego
          stwierdzenia. Zobaczny jednak, na czym polega Twoja
          dojrzalosc:
          > Np wyciaganie
          >
          > wniosku, ze wyzsze zuzycie jakiegos leku uprawomocnia
          zarzut zabojstaw - jest
          > tak absurdalne, ze az trudno to komentowac.

          Czyzby? A co Ci to utrudnia? Moze nie rozumiesz co
          napisalem? A moze trudno Ci skojarzyc fakty? No sprobuj
          jeszcze raz przeczytac punkt 1 i 2.
          A zamin to zrobisz, przeczytaj co napisalem we wstepie;
          zwroc uwage na nastepujaca forme "...zastanowmy sie nad
          nastepujacymi sprawami:".
          Acha, jeszcze jedno: gdzie przeczytales, ze to JA
          "absurdalnie" oskarzam kogokolwiek? Jesli chodzi o
          oskarzenia, to za GW cytowalem prok. K. Napierskiego z
          Prok. Kraj. Moze ten koles tez sie myli, ale jesli tak to
          przytocz dowody i nie zaslaniaj sie "trudno to
          komentowac". Bo jesli karetka uzywa lek, ktory bez
          odpowiedniego osprzetu powoduje smierc pacjenta, a
          karetka tej aparatury nie ma to mamy dwie mozliwosci:
          1. Celowe usilowanie zabojstwa.
          2. Nieumyslne spowodawanie smierci (zaniedbanie
          obowiazkow, itp.).
          Co za roznica dla osoby ktora zmarla w takiej karetce?
          Albo dla jej rodziny? Chec zysku lub nieznajomosc fachu.
          Roznica tylko w wyroku.

          > Równie dobrze mozna twierdzić, że
          > wyzsze koszty utrzymania studentów spowodowane sa
          > koniecznoscią placenia
          > lapowek pracownikom naukowym.

          No, tutaj to sie nawet nie tylko ocieramy o absurd...
          Gratuluje doboru analogii!!!

          Reszta przytoczonych przez Ciebie stwierdzeń to
          > zarzuty typu, ktoś komus cos powiedział.

          Tu mam troche wrazenie, ze zyje w Matrixie. Rzeczywiscie
          wiesz na czym opieralem swoja argumenty? Z tego co
          piszesz, wnioskuje, za - na szczescie - nie jestes
          podpiety do mojego mozgu i z wyrozumialoscia przyjmuje
          Twoj punkt widzenia. A' propos - zazdroszcze Ci dobrego
          samopoczucia.

          Uruchamianie infolini, w której
          > rodziny i pacjenci "recenzuja" procedury medyczne to
          oczywiscie absurd. Kazdy
          > kto stracil bliskiego z latwoscia obciazy o to lekarza
          (takie same "wiarygodne"
          >
          > informacje otrzymamy jezeli zorganizujemy infolinie o
          kazdej grupie zawodowej,
          >
          > która działa w jakiejs newralgicznej sferze).

          Chwileczke! Nie wiem, czy zyjemy w tym samym swiecie, bo
          Twoj wyglada byc pelen absurdow.
          Zacznijmy od podstaw.
          1. W III RP podstawa do wszczecia
          postepowania/aresztowania/przesluchania itp. jest Prokurator.
          2. Infolinia nie "wsadza" nikogo do wiezienia.
          3. Glosy w infolinii sa anonimowe.
          4. Zaden sedzia w Polsce nie wydaje wyroku przez Infolinie.
          5. Bez prawomocnego wyroku SADU po uprzednim UDOWODNIENIU
          winy nikt siedzial nie bedzie.
          6. Poczytaj uwaznie i postaraj sie zrozumiec (z tego co
          jest publicznie dostepne)w jakim celu ta infolinia
          zostala stworzona.

          A tak juz na marginesie. Jesli "newralgiczne sfery"
          istnieja, to moze by sprawdzic na czym ich newralgicznosc
          polega...


          > Sformułowałes katalog zarzutów
          > wobec lekarzy - który odzwierciedla istniejacy sterotyp
          o tym srodowisku (nie
          > kwestionuje, że zjawiska te wystepuja

          No wiec? Czy to zle, ze je sformulowalem? Czy nie
          przeczysz samemu sobie:
          "stereotyp" - "zjawisko, ktore wystepuje"
          Przy okazji: "zjawisko" - ciekawy eufemizm....

          - ale to tylko polowa prawdy - a polowa
          > prawdy to cale klamstwo.

          Tu mi sie przypomnial taki dowcip rysunkowy. Dwie mownice
          skierowane do siebie, na ktorych dwoch kolesi bardzo
          mocno ze soba dyskutuja. pomiedzy nimi, na podlodze jest
          narysowana cyfra 6. Tzn. 9, w zaleznosci, z ktorej
          mownicy sie patrzy...
          "polowa prawdy to cale klamstwo". A moze zobaczmy
          najpierw co jest prawda a co klamstwem, a dopiero potem
          popatrzmy, gdzie ta "polowa" przebiega.

          Równie długa listę mozna przedstawic kazdej grupie
          > zawodowej(pewnie takze tej w ktorej ty funkcjonujesz).

          Nie jestem tego tak pewny i musze przyznac, ze znowu sie
          niepewnie rozgladnalem po biurze. Moze mnie obserwujesz...

          > Co do handlu zwlokami to oczywiście racje ma jedna z
          internautek,

          Wiesz, tez bym bardzo chcial, zeby w moim swiecie
          wszystko bylo tak "oczywiste". Moj swiat jest chyba gorszy...

          ze nie ma
          > paragrafu z którego mozna by kogoś skazac (bo to nie
          handel zwlokami a co
          > najwyzej informacjami).

          Czyli mozna, skazac za handel informacjami. A poczekajmy
          jeszcze troche, to zobaczymy. I tylko przypomne: ja
          nikogo nie skazalem ani nie powiedzialem, ze ktos jest
          winny. Nie wiem natomiast, skad Ty wiesz, ze ktos jest
          niewinny.

          > Artykul GW wywołał psychoze - ktorej per saldo ofiara
          padna pacjenci.

          A do tej pory to kto byl ofiara? Lekarze?

          Pozdrawiam,
          • Gość: duzY Silencjum - zapomniałes, że jest 3 możliwość. IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.01.02, 11:58
            Ktoś z załogi karetki handlował tym lekiem. Sprzedawał np. do prywatnej
            kliniki. A zużycie rozpisywał na interwencji. Mało kto skojarzyłby. Wiem, że to
            kradzież. Ale za kradziez nie ma dożywocia. To subtelna różnica. Chyba że nie
            ma?
            • silencium Re: Silencjum - zapomniałes, że jest 3 możliwość. 28.01.02, 12:11
              Gość portalu: duzY napisał(a):

              > Ktoś z załogi karetki handlował tym lekiem. Sprzedawał
              np. do prywatnej
              > kliniki. A zużycie rozpisywał na interwencji. Mało kto
              skojarzyłby. Wiem, że to
              >
              > kradzież. Ale za kradziez nie ma dożywocia. To subtelna
              różnica. Chyba że nie
              > ma?

              Oczywiscie ma. I miejmy nadzieje, ze tak to bylo. Poki
              co, poczekajmy na wyniki.
              A tak na marginesie: jesli byla to "tylko" kradziez, to
              czy powinnismy byc z tego dumni?
              Pozdrawiam,



              • Gość: duzY Re: Silencjum - zapomniałes, że jest 3 możliwość. IP: *.dtvk.tpnet.pl 28.01.02, 12:14
                Nie, powinniśmy potepiać. Jednak na złodzieja samochodowego nie
                wołąsz "morderca", a pracownicy pogotowia ratunkowego w Łodzi (i poza nią)
                zostali en bloc ochrzczeni mianem morderców.
                • silencium Re: Silencjum - zapomniałes, że jest 3 możliwość. 28.01.02, 12:36
                  Gość portalu: duzY napisał(a):

                  > Nie, powinniśmy potepiać. Jednak na złodzieja
                  samochodowego nie
                  > wołąsz "morderca",

                  Ja na nikogo nie wolam ani "zlodziej" ani tym bardziej
                  "morderca". A zeby bylo jeszcze ciekawiej, nawet na tych,
                  co sa osadzeni w wiezieniach. Za kradziez albo
                  morderstwo. To sa ludzie.

                  a pracownicy pogotowia ratunkowego w Łodzi (i poza nią)
                  > zostali en bloc ochrzczeni mianem morderców.

                  Niestety, nie moge sie tlumaczyc ani winic za to co
                  ludzie okrzykuja. Przykro mi za tych, ktorzy sa niewinnie
                  obwiniani.
                  Problem jest w skrajnosciach. Do tej pory - sorki za
                  generalizacje - lekarze to byly takie swiete krowy.
                  Szkoda, ze wyszlo to od dziennikarzy, ale ze sluzba
                  zdrowia trzeba zrobic porzadek. Moze teraz, bedzie
                  wieksze tzw. przyzwolenie spoleczne i opor materii
                  zmaleje. I oczywiscie wyjasnic tym krzyczacym kilka rzeczy:
                  - nie oskarza sie bez podstaw (poza tym, od tego jest sad)
                  - nie daje sie lapowek lekarzom (a oni nie powinni
                  przyjmowac nic, poza kwiatami, do pozostawienia na
                  oddzialach),
                  - trzeba zastosowac terapie szokowa dla calej sluzby
                  zdrowia, lacznie z zamknieciem szpitali, przychodni,
                  itp.(ale na ten temat to mozna miesiacami...)

                  Pozdrawiam,
            • Gość: qwerty Re: Silencjum - zapomniałes, że jest 3 możliwość. IP: *.*.*.* 30.01.02, 15:31
              1 ampulka (2 ml) pavulonu w hurtowni farmaceutycznej
              (podaje za: www.urtica.com.pl/oferta/producenci/o_prod.htm) kosztuje ok.
              4,60 zł brutto (z 7% VAT). wynika z tego, ze handel tym srodkiem ("sprzedaz do
              prywatnych klinik") to raczej lichy biznes. chyba nie tu lezy pies pogrzebany...
              • Gość: duzY Re: Silencjum - zapomniałes, że jest 3 możliwość. IP: *.dtvk.tpnet.pl 30.01.02, 15:36
                No raczej nie w kokosach ze sprzedaży. Może służy do produkcji czegoś
                nielegalnego i wtedy oficjalna cena nie ma znaczenia? Możliwości jest mnóstwo.
                Zobaczymy co życie pokaże. Bo mimo doniesień od tygodnia o UDOKUMENTOWANYCH
                faktach "skracania życia" (to nie mój neologizm) więzienia jakoś się nie
                zapełniaja podejrzanymi. A przesłanką do aresztu tymczasowego jest m.in.
                możliwośc matactwa (czyli korekty dokumentacji, namawianie świadków) ale także
                podejrzenie o zbrodnię (chodzi o zagrożenie karą).
                • Gość: qwerty Re: Silencjum - zapomniałes, że jest 3 możliwość. IP: *.*.*.* 31.01.02, 11:32
                  Dalej nie zmienia to faktu, ze jesli nawet sluzy to do produkcji czegos
                  nielegalnego, to zamiast "uzywac" tego w karetkach niewyposazonych w sprzet do
                  podtrzymywania akcji oddechowej mozna bylo po prostu kupic to w hurtowni
                  farmaceutycznej za grosze.
                  Owszem, mozliwosci jest mnostwo, sa jednak te bardziej i mniej prawdopodobne.
                  Niestety te bardziej prawdopodobne sa zarazem bardziej wstrzasajace.
                  • Gość: duzY Re: Silencjum - zapomniałes, że jest 3 możliwość. IP: *.dtvk.tpnet.pl 31.01.02, 11:40
                    Małe mam doświadczenie w produkcji niedozwolonego, ale wydaje mi sie, że kupno
                    byłoby zaewidencjonowane i to mógłby byc problem. A zużycie niknie w ogólnym
                    rozchodzie.
                    Przyznam, że sam uważam to za małoprawdopodobne, ale tak samo nieprawdopodobne
                    jest to, że ludzie powołanie do ratowania mogliby zabijać. Dlatego póki nie
                    pojawia się dowody nie poszlaki nie będę dopuszczał takich mysli.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: qwerty Re: Silencjum - zapomniałes, że jest 3 możliwość. IP: *.*.*.* 01.02.02, 08:58
                      To, ze ludzie powolani do ratowania moga zabijac nie jest wcale takie
                      nieprawdopodobne jak mogloby sie (normalnemu) czlowiekowi wydawac. Dowodza tego
                      przypadki "pomagania" w odejsciu na druga strone zamoznym staruszkom przez ich
                      osobistego lekarza, oczywiscie po wczesniejszym uwzglednieniu go w testamencie
                      (taki przypadek zdarzyl sie niedawno bodajze w Wielkiej Brytanii - tylko nie kaz
                      mi prosze o podanie konkretow, bo po prostu nie chce mi sie teraz szukac).
                      Niestety, dla pieniedzy niektorzy ludzie sa w stanie zrobic wszystko, i nie ma
                      znaczenia czy ktos jest lekarzem czy drwalem. Tez chcialbym wierzyc, ze cala
                      historia jest wyssana z palca, niestety rzeczywistosc moze okazac sie inna
                      (poczekajmy na wyniki sledztwa).
          • Gość: duzY Silencjum - i znow cytat. IP: *.dtvk.tpnet.pl 30.01.02, 11:57
            Silencjum to napisałeś:
            "A zamin to zrobisz, przeczytaj co napisalem we wstepie;
            zwroc uwage na nastepujaca forme "...zastanowmy sie nad
            nastepujacymi sprawami:".
            Przepraszam za porównanie, ale brzmi to niemal identycznie z Lepperowymi
            pytaniami: "Czy to prawda ...". On też nikogo przecież nie oskarżał.

      • Gość: duzY silencjum chciałeś cytaty? No to proszę: IP: *.dtvk.tpnet.pl 30.01.02, 11:44
        silencium napisał(a):
        > 1. Wiceminister zdrowia: dwie karetki używały dużo
        > pavulonu. Po poleceniu rozliczania sie merytorycznego z
        > jego uzycia zapotrzebowanie spadlo do 0 (sl. Z E R O).
        No i co z tego?

        > 2. Niektore karetki uzywaly nie posiadajac sprzetu
        > niezbednego przy jego uzyciu (taki pacjent nie moze sam
        > oddychac i "na zywo" umiera - dusi sie).
        Masz świadków użycia? Więc skąd ta wiedza?

        > 3. Sanitariusze podawali lek zatrzymujący krążenie
        > Łódzcy lekarze zeznali, że niektórzy sanitariusze z
        > pogotowia w Łodzi podawali pacjentom lek zatrzymujący
        > krążenie i w efekcie powodujący śmierć - poinformował
        > prokurator Karol Napierski z Prokuratury Krajowej.
        Dlaczego nikogo nie aresztowano pod zarzutem zabójstwa? Przeciez są jak piszesz
        świadkowie, są oskarżenia. I co?

        > 4. Kto z Forumowczow nie spotkal sie z lapowkarstwem
        > lekarzy? Czekam na glosy...
        ja. Nigdy nie dałem żadnemu lekarzowi w łapę.

        > 5. Wg calkiem niedawno publikowanych badan ponad 50%
        > Polakow wreczyla lekarzowi lapowke.
        Co to ma wspólnego z oskarżeniami o zabójstwo?

        ??????????

    • #roberto65 Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... 27.01.02, 17:10
      Gość portalu: nell napisał(a):

      > Co o tym sądzicie ?
      > Ja jestem wstrząśnięta.

      Nell takie przekręty były w całej Polsce znane od dawna, tylko, ze nikt tego nie
      wyciągał an wierzch. A teraz zrobiło się dopiero o tym głośno...

    • Gość: Pacjent Re: Rewelacje, ktorych nie ma IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.02, 18:55
      Czy można na podstawie zuzycia pawulonu formulować wniosek o wykorzystywaniu go
      do usmiercaqnia pacjentow. Po pierwsze wykorzystano go w Lodzi 300 ampulek (w
      ciagu roku) na kilkadziesiat tysiecy interwencji. Jest to wg mojej wiedzy
      normalny srodek wykorzystywany w akcjach reanimacyjnych. To ze go np.
      wykorzystano wiecej niz w Warszawie czy Wroclawiu nie jest zadnym dowodem bo
      tam mogly byc wykorzystywane srodki o podobnym działaniu tylko pod inna nazwa
      (nb. wiekszosc lekarstw to silne trucizny - wszystko zalezy od dawkowania -
      dlatego nieracjonalna jest decyzja ministra wycofujaca ten lek). By to
      stwierdzic musi byc przeprowadzone dochodzenie - a nie "wymyslac" ze byl on
      uzywany bez osprzetu, ze zuzycie jest zbyt duze itd. Argument, ze prokurator
      krajowy cos powiedzial - nie ma dla mnie zadnego znaczenia. To w ogole
      kuriozalna sytuacja, ze prokurator, ktory nie prowadzi sledztwa juz na poczatku
      przekazauje informacje, ktore winny byc niejawne i w 100% pewne. Pomijam juz
      fakt, ze od kilku dni prokuratura uczestniczy w tym "spektaklu" informujac, ze
      planuje liczne aresztowania. Najbardziej kuriozalne sa jednak wypowiedzi
      prokuratorow, ktorzy co prawda twierdza, ze nie ma paragrafu z ktorego mozna by
      skazac za przekazywanie zakladom pogrzebowym informacji o zmarlych, ale rozwaza
      sie rozne inne podstawy prawne np. z ustawe o ochronie danych osobowych, czy
      przestepstwa gospodarcze. Przypomina mi to "stare dobre czasy" - dajcie mi
      czlowieka a paragraf sie znajdzie.
      Co do infolini i "newralgicznych" sfer (oznacza to dzialanie na styku
      i "widoku" spolecznym - jezeli pracujesz w np. w archiwum to Ciebie nie
      dotyczy) - wysil Swoja wyobraznie i wyobraz sobie reakcje opini publicznej
      gdyby np. ukazal sie bardzo krytyczny artykul o nauczycielach (ze sa
      skorumpowani, autorytarni, niedouczeni), ksiezach (ze maja kobiety, sa pazerni
      na pieniadze, uwodza nieletnich), politykach (ze sa zlodziejami, sa sprzedajni,
      nie dbaja o dobro spoleczne), urzednikach itd. Uruchom nastepnie infolinie - i
      czekaj na "obiektywne" oceny spoleczne. Nawet fakt, ze zadzwoni kilka tysiecy
      osob nie jest w tej materii zadnym dowodem. Np.literatura XVI i XVII w. pelna
      jest opisow diablow - skatalogowano ich nawet setki. Czy to oznacza, ze w tym
      czasie spotkanie szatana bylo prostrze niz dzisiaj - absurd. Istnial odpowiedni
      klimat spoleczny sprzyjajacy takiej percepcji rzeczywistości. GW wywołała przez
      swoj artykul klimat powszechnego podejrzenia wobec srodowiska lekarskiego -
      kazdy kto do tej pory mial kontakt z pogotowiem zaczyna sie zastanawiac czy
      podjeta przez nie interwencja miala na celu ratowanie chorego czy
      handlowanie "skora".
      A teraz na czym polega roznica miedzy nami - ja juz dawno stracilem wiare ze to
      co jest napisane musi byc prawdziwe (zwlaszcza w gazecie). Ty chyba nie. Ja
      wole wyciagac wnioski i formulowac zarzuty w oparciu o pewne fakty a nie
      poszlaki, czy to co ktos powiedział (w przeciwnym razie musialby wierzyc
      informatorowi Leppera z Klewek, informacjom Pineiro o Kaczynskim, Walesie o
      mezu J. Kaczynskiego itd.). To co zrobila GW to klasyczne "polowanie na
      czarownice". Zainsynuowano najciezsze zbrodnie w oparciu o jakies luzne
      poszalki - gdyby to nie bylo w 12 lat po zmienie systemu zadalbym pytanie komu
      to ma sluzyc. To co sie stalo to bowiem klasyczna nagonka z lat 50 przeciwko
      ksiezom i kulakom, 60 i 70 przeciwko cinkciarzom i przestepcom gospodarczym
      (nawet Gomulka wymusil pod koniec lat 60-tych kare smierci za sprzedaz miesa).
      Mechanizm nie rozni sie takze od nagonki na Zydow w Niemczech w czasach
      faszystowskich. I tylko bardzo przykro, ze w demokratycznym kraju mozna rzucic
      najciezsze oskarzenia bez dowodow - i zawsze sie znajda ludzie ktorzy w to
      uwierza, albo przynajmniej powiedza ze cos w tym musi byc.
      • silencium Re: Rewelacje, ktorych nie ma 29.01.02, 11:09
        Witaj!
        Troche zaczynasz byc niegrzeczny i mocno demagogiczny, co
        utrudnia dyskusje (merytoryczna). Wyciaganie pochopnych
        wnioskow jest oczywiscie ryzykowne i moze byc krzywdzace.
        Zdajesz sie o tym wiedziec, ale to co piszesz o
        dziennikarzach w kontescie tego co sie stalo jest czysta
        hipokryzja. NIe oskarzajmy - bezpodstawnie - Swietych
        Lekarzy, ale juz smialo powiedzmy prawde o
        dziennikarzach: faszysci, goniacy za rozglosem
        pazerniacy, itp. Nie bede tego komentowal, ale odpowiem
        na kilka innych uwag Twojego postu.

        Gość portalu: Pacjent napisał(a):

        ) Czy można na podstawie zuzycia pawulonu formulować
        wniosek o wykorzystywaniu go
        )
        ) do usmiercaqnia pacjentow. Po pierwsze wykorzystano go
        w Lodzi 300 ampulek (w
        ) ciagu roku) na kilkadziesiat tysiecy interwencji. Jest
        to wg mojej wiedzy
        ) normalny srodek wykorzystywany w akcjach reanimacyjnych.

        Czy Twoja wiedza zawiera tez informacje, ze srodek ten
        podany bez osprzetu umozliwiajacego oddychanie prowadzi
        do samouduszenia sie pacjenta? Bo ciekawostka jest fakt,
        ze pobieraly go zespoly karetek nie wyposazone w taki sprzet.

        To ze go np.
        ) wykorzystano wiecej niz w Warszawie czy Wroclawiu nie
        jest zadnym dowodem bo
        ) tam mogly byc wykorzystywane srodki o podobnym
        działaniu tylko pod inna nazwa

        Jest poszlaka, nie dowodem.

        ) (nb. wiekszosc lekarstw to silne trucizny - wszystko
        zalezy od dawkowania -
        ) dlatego nieracjonalna jest decyzja ministra wycofujaca
        ten lek).

        Czy nieracjonalna? Nie wiem, skad masz taka informacje. Z
        tego co ja wiem, nie bylo zadnego protestu czy
        watpliwosci dotyczacej tej decyzji ze srodowisk med/farm.
        Natomiast byla kilkakrotnie powtarzana informacja, iz
        pavulan jest bardzo specyficznym srodkiem wykorzystywanym
        prawie wylacznie na salach operacyjnych. Jego uzywanie za
        granica jest bardzo scisle nadzorowane i moga to robic
        tylko specjalnie do tego przygotowani specjalisci.
        Powiedz mi jednak teraz, dlaczego po decyzji dyr.
        lodzkiego szpitala o rozliczanie (tzn. kazde jego uzycie
        musialo byc uzasadnione) tego leku jego zuzycie spadlo do
        ZERA?

        By to
        ) stwierdzic musi byc przeprowadzone dochodzenie - a nie
        "wymyslac" ze byl on
        ) uzywany bez osprzetu, ze zuzycie jest zbyt duze itd.

        Chyba wiesz wiecej niz wszyscy pozostali. "Wymyslem"
        nazywanie wymogu, iz jakis bardzo niebezpieczny specyfik
        ma scisla procedure stosowania przesuwa nasza dyskusje na
        tory zmirzajace prosto do absurdu.

        Argument, ze prokurator
        ) krajowy cos powiedzial - nie ma dla mnie zadnego
        znaczenia.

        Powiedz mi - jesli prokurator nie ma dla Ciebie zadnego
        znaczenia, nie maja doniesienia prasowe osob znanych z
        imienia i nazwiska (osoby tez zlozyly doniesienia do
        UOP), wiceminister zdrowia tez pewnie sadzi farmazony -
        skad biezesz te argumenty przeciwko tym wszystkim
        doniesieniom? Co uprawnia Cie do takiego stanowiska?
        Wiesz cos wiecej niz Ci wszyscy ludzie? Podziel sie nimi.

        To w ogole
        ) kuriozalna sytuacja, ze prokurator, ktory nie prowadzi
        sledztwa juz na poczatku
        )
        ) przekazauje informacje, ktore winny byc niejawne i w
        100% pewne.

        A tak na przyklad, zeby nie posadzic Cie o goloslownosc?
        jakie iformacje i co powinno byc na 100% pewne i co takie
        nie bylo?

        Pomijam juz
        ) fakt, ze od kilku dni prokuratura uczestniczy w tym
        "spektaklu" informujac, ze
        ) planuje liczne aresztowania.

        No moze nastepna "newralgiczna strefa", ktora nie zna sie
        na swoim fachu...

        Najbardziej kuriozalne sa jednak wypowiedzi
        ) prokuratorow, ktorzy co prawda twierdza, ze nie ma
        paragrafu z ktorego mozna by
        )
        ) skazac za przekazywanie zakladom pogrzebowym informacji
        o zmarlych, ale rozwaza
        )
        ) sie rozne inne podstawy prawne np. z ustawe o ochronie
        danych osobowych, czy
        ) przestepstwa gospodarcze.

        Gratuluje prostej wizji swiata, nawet w szczegolnie
        skomplikowanym przypadku. Tak dla przypomnienia,
        prokurator zazwyczaj nie jest swiadkiem (uczestnikiem)
        zbrodni/przestepstwa i nie wie od razu ani co sie stalo,
        ani jak, ani kto. Dlatego ma np. 48 godzin na zatrzymanie
        aby ulozyc wlasciwy wniosek dla sadu o zatrzymanie pod
        konkretnym zarzutem. Tak to sie niestety dziele od
        kilkunastu juz lat. A dochodzenie jest od tego, ze nawet
        Sherlock Holmes od razu nie wiedzial. A w KK nie ma
        bezposrednio paragrafu dotyczacego Panow z karetki XYZ.
        Jesli sa znamiona przestepstwa, to najpierw trzeba je
        dokladnie uzasadnic. A znamiona chyb sa, nieprawdaz?

        Przypomina mi to "stare dobre czasy" - dajcie mi
        ) czlowieka a paragraf sie znajdzie.

        NO wlasnie, i chyba dlaej tymi kategoriami myslisz...

        ) Co do infolini i "newralgicznych" sfer (oznacza to
        dzialanie na styku
        ) i "widoku" spolecznym - jezeli pracujesz w np. w
        archiwum to Ciebie nie
        ) dotyczy) - wysil Swoja wyobraznie i wyobraz sobie
        reakcje opini publicznej
        ) gdyby np. ukazal sie bardzo krytyczny artykul o
        nauczycielach (ze sa
        ) skorumpowani, autorytarni, niedouczeni)

        A nie sa? Nie wszyscy, oczywiscie, ale jak wielu jest i
        takie artykuly sie pojawiaja dosc czesto.

        , ksiezach (ze maja kobiety, sa pazerni
        ) na pieniadze, uwodza nieletnich),

        A nie sa? Nie wszyscy, oczywiscie, ale jak wielu jest i
        takie artykuly sie pojawiaja dosc czesto.

        politykach (ze sa zlodziejami, sa sprzedajni,
        )
        ) nie dbaja o dobro spoleczne),

        A nie sa? Nie wszyscy, oczywiscie, ale jak wielu jest i
        takie artykuly sie pojawiaja dosc czesto.

        urzednikach itd.

        A nie sa? Nie wszyscy, oczywiscie, ale jak wielu jest i
        takie artykuly sie pojawiaja dosc czesto.

        Wiesz, napisalem taki smieszny komentarz, bo Twoj tok
        myslenia jest podobny.
        "Oczywiscie, zadrzaja sie przestepstwa - czasem ciezki -
        w tych lub innych
        miejscach, ale bez przesady, nie wszyscy to robia to po
        co o tym mowic? A juz osoby poszkodowane (czyli te
        korzystajace z infolinii) niech sie nie wyglupiaja i
        siedza w domu przed TV, a nie jakies bzdury wygaduja
        przez telefon. Problem jest drazliwy wiec go lepiej nie
        ruszac."

        Uruchom nastepnie infolinie - i
        ) czekaj na "obiektywne" oceny spoleczne. Nawet fakt, ze
        zadzwoni kilka tysiecy
        ) osob nie jest w tej materii zadnym dowodem.

        Acha, tak przy okazji: ze wzgledu na "((nieobiektywne))
        oceny spoleczne" infolinie dot. przemocy w rodzinie,
        znencania sie nad dziecmi, korupcji celnikow, itp. tez
        zamknijmy. No przeciez jacys durni ludzie nie beda mowic
        o takich rzeczach...

        Np.literatura XVI i XVII w. pelna
        ) jest opisow diablow - skatalogowano ich nawet setki.
        Czy to oznacza, ze w tym
        ) czasie spotkanie szatana bylo prostrze niz dzisiaj -
        absurd. Istnial odpowiedni
        )
        ) klimat spoleczny sprzyjajacy takiej percepcji
        rzeczywistości.

        Percepcji? W cudownie wirtualnym swiecie zyjesz.
        Pozazdroscic. Nie ma przestepstw, nic zlego sie nie
        dzieje. Tylko Ci ludzie zle odbieraja reala, a
        dziennikarze tworza jego zla wirtualnosc...

        GW wywołała przez
        )
        ) swoj artykul klimat powszechnego podejrzenia wobec
        srodowiska lekarskiego -
        ) kazdy kto do tej pory mial kontakt z pogotowiem zaczyna
        sie zastanawiac czy
        ) podjeta przez nie interwencja miala na celu ratowanie
        chorego czy
        ) handlowanie "skora".

        To akurat jako efekt uboczny nie bedzie trwalo dlugo, ale
        niezaprzeczalnym pozytywem bedzie dopytywanie sie
        dlaczego tak a nie inaczej cos zostalo zrobione. A przede
        wszystkim ludzie odwazniej beda domagac sie
        ODPOWIEDZIALNOSCI lekarzy, za to co robia, co moze za
        jakis czas wyeliminuje partaczy z tego srodowiska (sami
        powinni sie oczyscic). Wczoraj szef Primum non nocere
        powiedzial, ze od kilku lat skladaj rocznie wnioski
        kilkuset osob poszkodowanych przez lekarzy. Jak do tej
        pory ZADNEMU z tych lekarzy wlos z glowy nie spadl. I nie
        mow mi, ze to sa tacy wielcy specjalisci, ze wszystko
        robia dobrze, a tylko pacjenci nie znaja sie na rzeczy.

        ) A teraz na czym polega roznica miedzy nami - ja juz
        dawno stracilem wiare ze to
        )
        ) co jest napisane musi byc prawdziwe (zwlaszcza w
        ga
        • Gość: duzY Silencium czy jestes medykiem? IP: *.dtvk.tpnet.pl 29.01.02, 11:43
          Inne pytanie to skąd wiesz o ścsłym nadzorze nad pavulonem za granicą?

          Ja nie jestem medykiem ale powiem Ci dlaczego zuzycie pavulonu spadło do ZERA.
          Bo lekarze się BOJĄ. Boja się uzyc pavulonu bo jak im pacjent zejdzie (mimo iż
          z medycznego punktu widzenia zrobili wszystko prawidłowo) to maja po prostu
          przesrane. Prasa (w tym Wyborcza) zaszczuje go.
          • silencium Re: Silencium czy jestes medykiem? 29.01.02, 14:33
            Gość portalu: duzY napisał(a):

            > Inne pytanie to skąd wiesz o ścsłym nadzorze nad
            pavulonem za granicą?
            >
            > Ja nie jestem medykiem ale powiem Ci dlaczego zuzycie
            pavulonu spadło do ZERA.
            > Bo lekarze się BOJĄ. Boja się uzyc pavulonu bo jak im
            pacjent zejdzie (mimo iż
            > z medycznego punktu widzenia zrobili wszystko
            prawidłowo) to maja po prostu
            > przesrane. Prasa (w tym Wyborcza) zaszczuje go.


            No... masz racje. To juz zreszta kolejna racja. Jest
            jeden maly problem: otoz polecenie merytorycznego
            rozliczania sie z pavulonu wprowadzil dyr. tego slawnego
            pogotowia jakies - zeby nie sklamac - pol roku temu.
            Pewnie ci lekarze udali sie wtedy do wrozki, ktora im
            naswietlila sprawe i - zeby nie miec "przesrane" i nie
            byc zaszczutym przez GW pol roku pozniej - grzecznie
            odstawili medykament...

            A odpowiadajac na pytanie o nadzorze: mowili w TV.

            Pozdrawiam,

            • Gość: duzY Re: Silencium czy jestes medykiem? IP: *.dtvk.tpnet.pl 29.01.02, 14:39
              W TV mówili? A Ty we wszystko co w TV mówią wierzysz i przyjmujesz jako prawdy
              objawione?
              No to drugie wytłumaczenie nadal aktualne: kradli pavulon i odsprzedawali
              prywatnym klinikom. Skoro musieli się merytorycznie rozliczac to źródełko
              wyschło.
              Pozdr.
              • silencium Re: Silencium czy jestes medykiem? 29.01.02, 14:51
                Gość portalu: duzY napisał(a):

                > W TV mówili? A Ty we wszystko co w TV mówią wierzysz i
                przyjmujesz jako prawdy
                > objawione?

                Wierze na tyle na ile gosciu z nadzoru farmaceutycznego
                jest objawiencem w TV. Pewnie, bladzic ludzka rzecza
                jest, ale wierze temu gosciowi troche. Moze sie zna, a
                przynajmniej na takiego wygladal. Ty masz troche
                trudniej: musisz pokazac, ze koles sie myli, jesli chcesz
                z nim polemizowac. Chetnie poczytam i zycze powodzenia.

                > No to drugie wytłumaczenie nadal aktualne: kradli
                pavulon i odsprzedawali
                > prywatnym klinikom. Skoro musieli się merytorycznie
                rozliczac to źródełko
                > wyschło.
                > Pozdr.

                No tu akurat - jesli nie masz na to dowodow - moze Cie
                czekac przykra niespodzianka w postaci: naruszenie dobr
                osobistych. W tym momecie po prostu stwierdzasz, ze Ci
                lekarze to zlodzieje...
                Tylko ten argument jak na razie nigdzie sie nie
                przewinal, a sadzac z tego co sie poza tym pavulonem
                dzieje, trudna uwierzyc w Twoja wersje. Trzymam jednak za
                nia kciuki!

                Pozdrawiam,
                • Gość: duzY Re: Silencium czy jestes medykiem? IP: *.dtvk.tpnet.pl 29.01.02, 14:59
                  Moge sie powolac na lekarzy, ze to co bylo w reportazu to brednie. Sytuacja z
                  reanimacja przez sanitariusza i pozostawieniem chorej babci w domu po prostu
                  jest jawnym naruszeniem zasad ktorymi lekarz powinien sie kierowac. To tak
                  jakby lekarz sam podpisywal na siebie wyrok. Zapytaj dowolnego lekarza co sie
                  robi z pacjentem zreanimowanym.
                  Jesliby lekarze mieli wybor to woleliby o zlodziejstwo niz o morderstwo byc
                  oskarzeni. A mam wrazenie, ze Pacjent jest lekarzem - jego zapytaj.
                  • silencium Re: Silencium czy jestes medykiem? 29.01.02, 15:14
                    Zeby byla jasnosc: ja bym wolal, zeby nie byli o nic
                    oskarzeni. A to, ze lekarze powinni postepowac wg.
                    jakis zasad jest oczywiste. Inny sprawa jest, czy to robia.
                    Przypomne Ci tylko, ze nie tak dawno, bodajze we
                    Francji wykryto, ze jeden z lekarzy zabil kilkadziesiat
                    staruszek, bedac ich lekarzem. Ofiary przepisywaly na
                    niego swoje majatki a on "przyspieszal czynnosci
                    spadkowe"...
                    Nie sugeruje tu niczego i wcale nie chce powiedziec, ze
                    ktokolwiek kogokolwiek zabil. Ale na razie, poki co,
                    nie zgodze sie z tym, ze to dziennikarze sa wszystkiemu
                    winni, a nasza sluzba zdrowia jest swieta. Poczekajmy
                    na wyniki sledztwa i ewentualne wyroki.

                    Pozdrawiam,
                    • Gość: duzY Re: Silencium czy jestes medykiem? IP: *.dtvk.tpnet.pl 29.01.02, 15:20
                      I tu sie nierozumiemy. Ja nie mowie, że media sia winne. Lekarze tez swoje za
                      uszami maja. Brak tylko mojej zgody na chamskie granie na uczuciach ludzkich
                      przez prase (GW) telewizje (TVN), ktore maja sie za te lepsze. Te gorsze też
                      nie powinny tego robic, ale czasem wpisuje to w ich program dzialania
                      (Superexpress, Polsat). Po prostu to co dziennikarze robia z tym tematem
                      (widziales jak GW graficznie rozwiazuje tytuly) jest zachowaniem hien. Ktos
                      zarabial na powiadamianiu zakladow pogrzebowych (nie handlowaniu
                      zwlokami!!!!!), teraz media graja ten temat i TEŻ NA TYM ZARABIAJA. Wart Pac
                      pałaca.
                  • Gość: feran Re: Silencium czy jestes medykiem? IP: *.txucom.net 29.01.02, 15:59
                    Nie chce sie wypowiadac,ale posty trzeba nabijac i akurat mam troche czsu.

                    Poruszacie wszystkie mozliwe sprawy i zagadnienienia moralne etyczne itd.Jest
                    to niemozliwe aby dojsc do ladu,ale internet jest jaki jest i dobrze.

                    Poniewaz jestem stary praktykarz,to jako takie pojecie o przedmiocie
                    mam,aczkolwiek specjalista od intubacji/reanimacji w pogotowiu to nie jestem.

                    W tej dyskusjii to kazdy ma troche racji i nie.

                    Np Silencium- Infolinia: Takie rzeczy istnieja w USA;co wiecej sa
                    obowiazkowe;jest to 1-800 # czyli sie nie placi ,oplacone przez stan(na polski
                    wojewodztwo),jk zadzwonisz to mozesz zlozyc skarge na lekarza/istytucje
                    zajmujaca sie leczeniem ludzi/krtka z tym numerem musi byc widoczna dla
                    pacjentow np w poczekalni,skarga jest rozpatrywana i odpowiedz dana temu kto co
                    dzwonil.Prawde powiedziawszy rzadko uzywana i nikt nie ma ztym problemow.

                    Nowsze: kazdy lekarz ( i nie tylko bo sa inne kategorie np felczer) majacy
                    licencje czyli prawo wykonywania zawodu w stanie Georgia musi wypelnic
                    formularz/ankiete gdzie wszystkie informacje o jego karierze
                    zawodowej,wyksztalceniu,karalnosci kryminalnej(np pobil tesciowa) cywilnej-blad
                    w sztuce lekarskiej(co tutaj jest bardzo powszechne i prawde powiedziawszy im
                    wiecej bledow to tym lepszy lekarz);te dane beda dostepne na internecie dla
                    kazdego,stan placi za utrzymanie strony.Stopniowo moze to byc wprowadzone we
                    wszystkich stanach(acz nie musi)

                  • Gość: feran Re: Silencium czy jestes medykiem? IP: *.txucom.net 29.01.02, 16:14
                    Leki uzywane na oddzialach operacyjnych sa przechowywane w sejfach,dostep maja
                    tylko i wylacznie lekarze i felczerzy tam ztrudnieni,sa nadzorowni przez
                    szpitalnego farmaceute.Kazdy odpowiada swoim prawem wykonywania zawodu.Dyrekcja
                    szpitala tez nadzouje ich czynnosc;w tym celu sluzy Quality Assurance Commision
                    czyli Komisja Zapewnienia Jakosci ktora zbiera sie co miesiac sklda sie z
                    lekarzy(za darmo) i przedstawicieli dyrekcji i obowiazkowo naczelnej
                    pielegniarki(ci sa platni) oraz pilegniarki zatrudnionej wylacznie/na pelny
                    etat by wszystkie raporty z oddzialow zbierac i monitorowac.
                    Jak takiej komisji nie ma to szpital czy wieksza jednostka sluzby zdrowia nie
                    ma prawa prowadzic zadnej dzialanosci.

                    Jak z tego widac to kosztuje.Jak pieniadze zostaly wydane na odprawy dla
                    gornikow,czy na na PKP to nie ma na sluzbe zdrowia.
        • Gość: Pacjent Re: Rewelacje, ktorych nie ma IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.02, 15:19
          Silencium czasmi jest dobrze pomilczec zamiast zabierac glos i pisac dyrdymaly.
          (Nie zamierzam byc grzeczny wobec kogos kto sadzi ze ma uprawnienia bez zadnych
          dowodow do oskarzania ludzi znanych z imienia i nazwiska o zbrodnie zabojstwa -
          postaw sie moze w sytuacje czlonka rodziny pracownika pogotowia w Lodzi a moze
          zrozumiesz o co chodzi - i nie pisz ze ty nie oskarzasz, tylko cytujesz itd. bo
          spiewasz w jednym chorze).
          Jest skrajna nieodpowiedzialnoscia prokuratora i dziennikarza, a zwykla glupota
          obywatela formulowac wniosek ze zuzycie jakiegos leku moze swiadczyc o zbrodni
          (jezeli tego nie rozumiesz to Twoj problem). Zadaniem prokuratora (ktory nb.
          jest strona w postepowaniu) jest zebrac material i przedstawic go sadowi. A nie
          we wstepnym stadium sledztwa raczyc opinie publiczna opowiesciami mrozacymi
          krew w zylach i wystepowac jako gwiazda telewizyjna. Przy formulowaniu
          sugestii ze ktos moze byc morderca obowiazuje szczegolna staranosc i ostroznosc
          (mozna je formulowac tylko po doglebnym sledztwie, w koncowy etapie). W
          przeciwnym razie kazdy moze pasc ofiara takiego podejrzenia (rowniez Ty).
          Wszyscy prokuratorzy, ministrowie, dziennikarze, ktorzy wypowiadali sie w tej
          sprawie dali dowod glupoty albo braku profesjonalizmu.
          Rozsmieszyla mnie Twoj opinia, ze zyje w nieskomplikowanym swiecie. To co
          piszesz jest bowiem przykladem infantylnego manicheizmu. Jestes
          znakomitym "materialem" na tzw. gniew ludu - wszyscy sa skorumpowaniu, zdolni
          do zbrodni, sprzedajni - wystarczy zatem mala inspiracja a Ty i Tobie podobni
          zapalaja swietym oburzeniem, beda sie domagac kary, ferowac oskarzenia i wyroki.
          Uwazaj jednak by samemu kiedys nie pasc ofiara tej szczegolnej akcji
          reedukacyjnej, ktora teraz funduje sie lekarzom.

          Ps. nie cytuj mnie bo wiem co napisalem, tym bardziej ze piszesz caly czas to
          samo.
          • silencium Re: Rewelacje, ktorych nie ma 29.01.02, 15:43
            Gość portalu: Pacjent napisał(a):

            > Silencium czasmi jest dobrze pomilczec zamiast zabierac
            glos i pisac dyrdymaly.
            >
            > (Nie zamierzam byc grzeczny wobec kogos kto sadzi ze ma
            uprawnienia bez zadnych
            >
            > dowodow do oskarzania ludzi znanych z imienia i
            nazwiska o zbrodnie zabojstwa -

            No to nie wiem dlaczego o tym do mnie piszesz. Nikogo o
            nic nie oskarzalem, dziwilem sie tylko tym, ktorzy slepo
            bronia...

            > postaw sie moze w sytuacje czlonka rodziny pracownika
            pogotowia w Lodzi a moze
            > zrozumiesz o co chodzi

            A Ty sie postaw w systuacji kogos, komu umarl ktos
            bliski. Tak samo Ty nie masz podstaw (dowodow) do
            obrony, wiec Cie na razie nie bede rozumial.

            - i nie pisz ze ty nie oskarzasz, tylko cytujesz itd. bo
            >
            > spiewasz w jednym chorze).

            Polemizowalem uzywajac argumentow, w przeciwienstwie...

            > Jest skrajna nieodpowiedzialnoscia prokuratora i
            dziennikarza, a zwykla glupota
            >
            > obywatela formulowac wniosek ze zuzycie jakiegos leku
            moze swiadczyc o zbrodni

            O prokuratorach juz sie po drodze gdzies wypowiedzialem,
            ale powtorze zgodnie z tym co Ty piszesz: to brak
            profesjonalizmu, jesli nie cos wiecej.

            > (jezeli tego nie rozumiesz to Twoj problem).

            Taaaa...

            Zadaniem prokuratora (ktory nb.
            > jest strona w postepowaniu) jest zebrac material i
            przedstawic go sadowi. A nie
            >
            > we wstepnym stadium sledztwa raczyc opinie publiczna
            opowiesciami mrozacymi
            > krew w zylach i wystepowac jako gwiazda telewizyjna.

            j/w

            Przy formulowaniu
            > sugestii ze ktos moze byc morderca obowiazuje
            szczegolna staranosc i ostroznosc
            >
            > (mozna je formulowac tylko po doglebnym sledztwie, w
            koncowy etapie). W
            > przeciwnym razie kazdy moze pasc ofiara takiego
            podejrzenia (rowniez Ty).
            > Wszyscy prokuratorzy, ministrowie, dziennikarze, ktorzy
            wypowiadali sie w tej
            > sprawie dali dowod glupoty albo braku profesjonalizmu.

            Wszyscy? I kto tu OSKARZA o wyznawanie teorii spiskowej?
            Moze jednak teraz Twoja kolej, zeby czegos tutaj nie
            zrozumiec?

            > Rozsmieszyla mnie Twoj opinia, ze zyje w
            nieskomplikowanym swiecie.

            To ma argument w dyskusji? Coz, mamy rozne poczucie humoru.

            To co
            > piszesz jest bowiem przykladem infantylnego
            manicheizmu. Jestes
            > znakomitym "materialem" na tzw. gniew ludu - wszyscy sa
            skorumpowaniu, zdolni
            > do zbrodni, sprzedajni - wystarczy zatem mala
            inspiracja a Ty i Tobie podobni
            > zapalaja swietym oburzeniem, beda sie domagac kary,
            ferowac oskarzenia i wyroki

            No, widze, ze kolejny znawca mojej osoby sie objawil.
            Jesli znasz mnie tak dobrze jak sprawe, to moze - zgodnie
            ze swoja sugestia -
            "pomilczec zamiast zabierac glos i pisac dyrdymaly".

            > .
            > Uwazaj jednak by samemu kiedys nie pasc ofiara tej
            szczegolnej akcji
            > reedukacyjnej, ktora teraz funduje sie lekarzom.
            >
            > Ps. nie cytuj mnie bo wiem co napisalem, tym bardziej
            ze piszesz caly czas to
            > samo.

            Zeby skrocic sobie odpowiedzi, wyjasniajac o czym mowie,
            bede Cie cytowal, rowniez dlatego, ze inne osoby
            czytajace moga nie znac na pamiec tego co stworzyles. A
            jesli Ci juz na tym tak zalezy, to magiczne slowo
            "prosze" by pewnie wiecej dobrego zdzialalo, mimo, ze nie
            uwazasz, ze znizanie sie do kulturalnego poziomu dyskusji
            Ci przystoi. Sadzac ze sposobu w jaki mowisz, na 90%
            jestes lekarzem...
            • Gość: duzY silencjum wg mnie dałes IP: *.dtvk.tpnet.pl 29.01.02, 15:57
              popis arogancji. Skutecznośc w przekręcaniu wypowiedzi i doboru cytatów plasuje
              Cię w czołówce dziennikarzy - hien.
              I krótkie pytanie: czy bezpodstawne oskarżenie i ew. niezasłużone cierpienia
              rodzin pracowników pogotowia zmienia cos w sytuacji i cierpieniach ludzi którym
              ktos bliski zmarł? Żądasz krwi!
              • silencium Re: silencjum wg mnie dałes 29.01.02, 16:04
                Gość portalu: duzY napisał(a):

                > popis arogancji. Skutecznośc w przekręcaniu wypowiedzi
                i doboru cytatów plasuje
                >
                > Cię w czołówce dziennikarzy - hien.

                A czy przykladem posilisz swoj "argument" czy
                pozostaniesz tylko przy obrazaniu, nawet jesli sie myle?

                > I krótkie pytanie: czy bezpodstawne oskarżenie i ew.
                niezasłużone cierpienia
                > rodzin pracowników pogotowia zmienia cos w sytuacji i
                cierpieniach ludzi którym
                >
                > ktos bliski zmarł? Żądasz krwi!
                Nie. A a' propos czego jest to pytanie i oskarzenie?
                • Gość: duzY poczytaj jak pociąłeś wypowiedź Pacjenta. IP: *.dtvk.tpnet.pl 29.01.02, 16:17
                  Jak przerwałeś cytat by mu dołożyć, a potem kontynuwałes fragment który ci nie
                  pasował (chodzi np. o śpiewanie w chorze). Czytaj jego wypowiedzi akapitami a
                  nie kawałkami. I jesli cytujesz to nie tnij.
                  Demagogicznie przeciwstawiłeś ból jednych rodzin bólowi innych. No to sie
                  pytam - na ile samopoczucie rodzin osób zmarłych poprawi się w wyniku cierpień
                  rodzin niewinnych pracowników pogotowia? Zdanie dot. żadzy krwi było moim
                  komentarzem.
                  • silencium Re: poczytaj jak pociąłeś wypowiedź Pacjenta. 29.01.02, 17:23
                    DuzY, prosze Cie, abys byl bardziej dokladny i napisal
                    - wkleil - do nowego postu ten zmanipulowany fragment,
                    abym wiedzial dokladnie do czego sie odnosisz, bo ja
                    tez moge powiedziec, ze uprawiasz demagogie w swoim poscie.
                    Przyznaje, ze pociecie niektorych akapitow nastapilo,
                    aby odniesc sie dokladnie do pewnych fragmentow
                    wypowiedzi. Postaram sie komentowac na koniec akapitu
                    nastepnym razem, jesli nie utrudni to za bardzo
                    zrozumienia.

                    Nie sadze, aby czyjes samopoczucie sie poprawilo na
                    skutek cierpien rodzin niewinnych pracowników pogotowia.

                    Z pewnoscia jednak, Ci co maja watpliwosci poczuja sie
                    lepiej, gdy zostana one rozwiane. A jesli okaze sie, ze
                    nie byly one bezpodstawne, to pewnie poczuja, ze
                    sprawiedliwosci stalo sie zadosc, jesli odpowiednie
                    (winne) osoby zostana skazane. Czy bedzie to wtedy
                    zadanie krwi? Coz, mam troche inne podejscie do tej sprawy.

                    Pozdrawiam,
                    • Gość: duzY Skorzystam z Twojego sposobu - cytowanie IP: *.dtvk.tpnet.pl 29.01.02, 17:33
                      silencium napisał(a):

                      > Przyznaje, ze pociecie niektorych akapitow nastapilo,
                      > aby odniesc sie dokladnie do pewnych fragmentow
                      > wypowiedzi. Postaram sie komentowac na koniec akapitu
                      > nastepnym razem, jesli nie utrudni to za bardzo
                      > zrozumienia.
                      Więc wiesz gdzie pociąłeś. Daruję sobie ponowne cytowanie.

                      > Nie sadze, aby czyjes samopoczucie sie poprawilo na
                      > skutek cierpien rodzin niewinnych pracowników pogotowia.
                      A przeciwstawiłeś te dwie sytuacje w dyskusji z Pacjentem. Po co? Nie
                      odpowiedziałes merytorycznie co winne są rodziny pracowników pogotowie niewinnie
                      oskarżonych tylko przeciwstawiłeś DEMAGOGICZNIE ból tych którzy stracili
                      bliskich.

                      > Z pewnoscia jednak, Ci co maja watpliwosci poczuja sie
                      > lepiej, gdy zostana one rozwiane. A jesli okaze sie, ze
                      > nie byly one bezpodstawne, to pewnie poczuja, ze
                      > sprawiedliwosci stalo sie zadosc, jesli odpowiednie
                      > (winne) osoby zostana skazane. Czy bedzie to wtedy
                      > zadanie krwi? Coz, mam troche inne podejscie do tej sprawy.
                      Żądanie krwi wypływa z całości Twoich komentarzy, podobnie jak z tonu komentarzy
                      w prasie i TV. Wejdz na strone www.gazeta.pl i zobacz jakimi tytułami epatuje się
                      czytelników. Teraz już nie prawda się liczy. Teraz liczy sie tylko nakład. Kto
                      atrakcyjniej nazwie informowanie o zmarłych ten ma szansę więcej egzemplarzy
                      sprzedac, ten dostanie więcej kliknięc.
                      I to z Pacjentem próbujemy Ci unaocznić. A jeśli ktos popełnił zbrodnie to należy
                      go ukarac. Nigdy ani on ani ja temu nie przeczyliśmy.
                      I na tym chyba jednak skończe (za rada tyryska)
                      pozdrawiam.
                      > Pozdrawiam,

                      • silencium Re: Skorzystam z Twojego sposobu - cytowanie 29.01.02, 17:53
                        Hej!
                        tak sie sklada, ze szczerze Cie prosilem o podanie
                        miejsca mojej manipulacji, bo nie jestem jej swiadomy.
                        To, ze dalej nie chcesz powiedziec, gdzie to bylo
                        jest... dziwne.

                        Odpowiadam raz jeszcze: rodziny ofiar nieslusznie
                        posadzanych sa niewinne. I to nie ja kogokolwiek o
                        cokolwiek posadzam!!! Przykro mi za nich, wspolczuje im
                        gleboko.

                        W ktorym momencie jest to zadanie krwi z mojej strony?
                        I czyjej? Prosze przeczytaj wszystkie moje posty i
                        znajdz choc jeden fragment (i tutaj na prawde prosze o
                        cytat) zebym wiedzial na czym polega to zadanie krwi.

                        Wybacz, ale nie chcialbym odpowiadac za to co
                        dziennikarze pisza. To nie jest moja wina.
                        Ale powiem Ci cos niepopularnego: jesli bylbym
                        swiadkiem zlych czynow i czul sie bezsilny w zwalczaniu
                        tego, bedac swiecie przekonanym, ze nie ma innego
                        wyjscia jak zrobic to na 1szej stroni egazety, bo nic
                        innego nie skutkuje, to bym to zrobil. Z cala
                        odpowiedzialnoscia konsekwencji, jakie moge poniesc,
                        jesli okaze sie, ze to ja bylem manipulowany.

                        I mimo Twojego tonu wyzszosci, przypominam, ze sprawa
                        sie jeszcze nie zakonczyla a to Ty jestes pewny swoich
                        racji.

                        Pozdrawiam,
                        • Gość: duzY Re: Skorzystam z Twojego sposobu - cytowanie IP: *.dtvk.tpnet.pl 30.01.02, 09:47
                          Podałem. Sam przyznałeś, że chciałeś zdanie skomentować (nie akapit).
                          Odnosze wrażenie, że nie bardzo rozumiesz o czym piszę. Albo zrozumiec nie
                          chcesz. Trudno.
                          Czas skończyc w takim razie dość jałową od pewnego czasu dyskusję.
                          Pozdrawiam.
                          • silencium Re: Skorzystam z Twojego sposobu - cytowanie 30.01.02, 10:14
                            Gość portalu: duzY napisał(a):

                            > Podałem. Sam przyznałeś, że chciałeś zdanie skomentować
                            (nie akapit).
                            > Odnosze wrażenie, że nie bardzo rozumiesz o czym piszę.
                            Albo zrozumiec nie
                            > chcesz. Trudno.
                            > Czas skończyc w takim razie dość jałową od pewnego
                            czasu dyskusję.
                            > Pozdrawiam.

                            Wiesz, pisanie na tym forum jest dobrowolne, wiec plakal
                            tez nie bede, ze sie wycofujesz, szczegolnie po tym, jak
                            Cie prosilem o pokazanie mi, w ktorym momencie tak
                            niesprawiedliwie pocialem wypowiedz Pacjenta. Oskarzasz
                            mnie o manipulacje a jak dwa razy Cie prosze, zebys
                            pokazal mi, w ktorym momencie Ty zbywasz to dosc
                            niegrzecznym: "nie bede z toba gadal bo nie jestes w
                            stanie mnie pojac". Rob jak uwazasz. Przyznaje, ze mi tez
                            ten ton troszke przeszkadza w wymianie pogladow.
                            A odnoszac sie do tego co napisales:
                            > Podałem. Sam przyznałeś, że chciałeś zdanie skomentować
                            (nie akapit).
                            Jesli tak latwo wszystko rozumiesz i uwazasz, ze moge
                            odnosic sie tylko do calego akapitu a nie pojedynczego
                            zdania (sic!) to bez komentarza przatocze nastepujacy
                            cytat (polecam szczegolnie pkt. 1 i 3):
                            "zdanie (słownik języka polskiego) rz. n III
                            1. ?pogląd na jakąś sprawę, opinia o kimś bądź o czymś;
                            sąd, mniemanie?
                            2. jęz. ?zespół wyrazów powiązanych gramatycznie i
                            znaczeniowo, zawierający orzeczenie wyrażone najczęściej
                            osobową formą czasownika?
                            3. ?w logice: sensowna wypowiedź oznajmująca podlegająca
                            kryterium prawdy bądź fałszu?"

                            Na tym koncze rowniez, by zyczeniu Twemu uczynic zadosc.

                            Pozdrawiam,
                            • Gość: duzY A te cytaty ze słownika to już IP: *.dtvk.tpnet.pl 30.01.02, 10:26
                              nie arogancja ... posuwasz sie dalej. Skoro zapewne słusznie uważasz, że jestem
                              tuman i niegodny czytaic słów Twoich to daj sobie na wstrzymanie. Stan swojego
                              zdrowie, w tym umysłowego jest mi doskonale znany i bez pomocy służby zdrowia
                              nic tu nie poradzisz.
                              Podsumowałem dyskusje jako jałową nikogo nie obrażając. Nie próbowałem swojejgo
                              poglądu ponad Twój wywyższyć. Mieszasz wątki, argumenty i robisz sie za
                              jedynego sprawiedliwego (poza dziennikarzami). Po prostu nie dyskutujesz na
                              temat. A to się nazywa demagogia. Zaraz poprosisz o cytat. Skoro sam nie
                              rozumiesz co piszesz to co Ci cytat pomoże? Cytowanie Ciebie uważam za zajęcie
                              dość jałowe. Napisałem, że sam wiesz, bo się do tego przyznałes, gdzie pociąłeś
                              wypowiedź Pacjenta. Powiedz mi po co mam to jeszcze raz cytować? Narcyzm? Jak
                              tak lubisz siebie czytać to czytaj nie obciążając mnie obowiązkiem dostarczania
                              Ci lektury.
                              A czytając Twoją polemikę z pacjentem upewniam sie we wniosku, że cały wysiłek
                              czytania skupiasz na swoich tekstach.
                              Pozdrawiam.
                              • silencium Re: A te cytaty ze słownika to już 30.01.02, 11:30
                                Gość portalu: duzY napisał(a):

                                > nie arogancja ... posuwasz sie dalej. Skoro zapewne
                                słusznie uważasz, że jestem
                                >
                                > tuman i niegodny czytaic słów Twoich to daj sobie na
                                wstrzymanie. Stan swojego
                                > zdrowie, w tym umysłowego jest mi doskonale znany i bez
                                pomocy służby zdrowia
                                > nic tu nie poradzisz.
                                > Podsumowałem dyskusje jako jałową nikogo nie obrażając.
                                Nie próbowałem swojejgo
                                >
                                > poglądu ponad Twój wywyższyć. Mieszasz wątki, argumenty
                                i robisz sie za
                                > jedynego sprawiedliwego (poza dziennikarzami). Po
                                prostu nie dyskutujesz na
                                > temat. A to się nazywa demagogia. Zaraz poprosisz o
                                cytat. Skoro sam nie
                                > rozumiesz co piszesz to co Ci cytat pomoże? Cytowanie
                                Ciebie uważam za zajęcie
                                > dość jałowe. Napisałem, że sam wiesz, bo się do tego
                                przyznałes, gdzie pociąłeś
                                >
                                > wypowiedź Pacjenta. Powiedz mi po co mam to jeszcze raz
                                cytować? Narcyzm? Jak
                                > tak lubisz siebie czytać to czytaj nie obciążając mnie
                                obowiązkiem dostarczania
                                >
                                > Ci lektury.
                                > A czytając Twoją polemikę z pacjentem upewniam sie we
                                wniosku, że cały wysiłek
                                > czytania skupiasz na swoich tekstach.
                                > Pozdrawiam.



                                Nie bede wiecej komentowal tego typu odpowiedzi.
                                Tylko tak dla wyjasnienia bo chyba nie zrozumiales mojej
                                prosby: poprosilem Cie o cytat do, ktorego fragmentu sie
                                odnosiles bo moj tekst byl dosc dlugi. Widze, ze nie
                                potrafisz uzasadnic swoich oskarzen o demagogie mimo
                                moich 3 prosb, wiec i ja uwazam dalsza daskusje z Toba za
                                bezsensowna. Szczegolnie, ze dalej posadzasz mnie o
                                demagogie nie mowiac gdzie jestem demagogiczny. Zeby cos
                                wyciagnac z tej dyskusji radze zobazyc w slowniku
                                znaczenie slowa "hipokryzja".

                                Bez odbioru.

                                Pozdrawiam,
                                • Gość: duzY Zobaczyłem. IP: *.dtvk.tpnet.pl 30.01.02, 11:38
                                  Ni przypiął ni wypiął. Co ma piernik do wiatraka?
              • Gość: tyrysek Re: silencjum wg mnie dałes IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.01.02, 16:04
                duzY, wg mnie nie warto...
                ide krasnale liczyc, coz pozostaje
                • Gość: duzY tyrysku niby tak, IP: *.dtvk.tpnet.pl 29.01.02, 16:18
                  ale ja z natury zajmuje sie sprawami beznadziejnymi.
            • Gość: Pacjent Re: Rewelacje, ktorych nie ma IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.02, 16:13
              Po pierwsze mylisz sie sadzac, ze jestem lekarzem. Nie jestem.
              Piszesz, ze dziwisz sie dlaczego "slepo" bronie lekarzy. Dlatego ze podstawa
              ladu demokratycznego jest domniemanie niewinnosci. Zeby zatem oskarzyc kogos o
              zabojstwo musza byc ku temu niezbite dowody. A juz w ogole niedopuszczalna jest
              sytuacja kiedy pisze sie w liczbie mnogiej, ze "lekarze" pogotowia mordowali
              pacjentow. Taki zarzut moze byc postawiony tylko konkretnej osobie, a nie
              calemu srodowisku. I nie ma dla mnie znaczenia czy to sa lekarze, ksieza,
              politycy, dziennikarze czy jakakolwiek grupa zawodowa czy spoleczna.
              Nie ma nic gorszego od "zbawcow" swiata, ktorzy usiluja naprawic jego zlo
              depczac prawa innych. Czesc uczestnikow tego forum dawalo wielokrotnie
              przyklady ulegania emocjom - przypominam sobie dyskusje o nauczycielach (i
              glosy odsadzajace ich od czci i wiary) czy dyskusje po zamachu 11 wrzesnia
              kiedy to "wieszczono" bliska III wojne swiatowa. Moze czasami warto sie dwa
              razy zastanowic nim siadzie sie do klawiatury i sformuluje jakies oskarzenie
              albo skrajna opinie.
              Jezeli sie bowiem okaze, ze prokuratura nie oskarzy nikogo o zbrodnie
              zabojstwa, to nie bedziesz juz chcial pamietac o tym co pisales wczesniej. Moze
              tylko stwierdzisz, ze cieszysz sie ze podejrzenia te okazaly sie nieprawdziwe.
              Tylko co to pomoze nieslusznie pomowionym ludziom.
              • silencium Rewelacje, ktorych nie ma - a skad wiesz? 29.01.02, 16:50
                Pancjencie,
                ciesze sie i dziekuje Ci, ze wrociles do normalnego
                tonu dyskusji. To troche pomaga.

                Wlasciwie zastanawialem sie piszac poprzedniego posta,
                czy Cie prosic, abys nie powolywal sie na zasade
                domniemania niewinnosci, ale pomyslalem, ze uwaznie
                przeczytasz jakikolwiek z moich postow i zobaczysz, ze
                w zadnym z nich nie oskarzalem ani lekarza, ani lekarzy
                w calosci. Jesli referowalem do sprawy staralem sie - w
                miare jak o tym pamietalem - odnosic do CZESCI z tego
                srodowiska. Nie mniej powtorze to po raz kolejny:
                NIKOGO ani nie oskrzam (mowilem, ze nie mam po temu ani
                danych ani uprawnien) ani tym bardziej nikogo nie
                skazuje. Jedyne czego sie domagam (chcialbym), to
                systemowe rozwiazania dla sluzby zdrowia, ktora wedlug
                mnie, jest (tu pozwole sobie na generalizacje)
                najbardziej niereformowalna i skorumpowana grupa
                zawodowa w kraju (tak, uwazam, ze wreczanie lekarzowi
                koperty jest korupcja), co nie znaczy, ze kazdy lekarz
                bierze. Widze tutaj bardzo duzo zlych elementow, ktore,
                bez odrobiny skruchy z tego srodowiska nie da sie chyba
                zalatwic (nie ma politykow, ktorzy by sie dobrowolnie
                za to wzieli).

                Wracajac do Twojego posta: skad u Ciebie ten
                relatywizm? Z uporem bronisz przed oszczerstwami
                lekarzy nie zostawiajac na dziennikarzach suchej nitki
                (nie oszczedzajac tez prokuratorow)? I po raz kolejny:
                skad wiesz, ze to co podaja media i prokuratorzy,
                lekarze, nie jest prawda? Naprawde chetnie sie dowiem.
                Jesli jednak tak latwo odwolujesz sie do prawidel
                demokracji, powiedz mi, co ma zrobic dziennikarz, ktory
                po pol roku dochodzenia dochodzi do wstrzasajacych
                wnioskow? Pamietaj, ze donos do UOP sie nie udal.
                Zamilknac, bo moze urazi sie niewinnych? Wedlug mnie,
                demokracja nie jest doskonala, ale ma mechanizmy
                balansujace pewne swobody. Niektore musimy jeszcze
                wypracowac, ale jestem pewien, ze w przypadku gdyby to
                wszystko okazalo sie nieprawda, to z duzym
                prawdopodobienstwem, owych autorow spotka odpowiednia
                kara. Pewnie zaraz zapytasz a co z poszkodowanymi
                lekarzami? Szczere, publiczne sprostowanie, duze
                odszkodowanie, troche dyskomfortu w pracy, i... praca.
                Jak obserwujesz wydarzenie, to wiesz, ze ilosc wywolan
                pogotowia sie nie zmniejszyla, wiec pacjenci
                wierza/ufaja lekarzom.
                I jeszcze jedno: zapewne sie bardzo uciesze, ze to
                wszystko bylo stekiem bzdur i postaram sie pamietac to
                co pisalem. Bede pamietal, ze to Ty miales racje i przy
                pierwszej nadazajacej sie okazji Ci to przypomne.
                Tylko jeszcze nie wiemy (a przynajmniej ja nie wiem)
                jak to sie skonczy.

                Pozdrawiam,
                • Gość: Pacjent Re: Rewelacje, ktorych nie ma, bo nie sa udowodnio IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.02, 17:31
                  Silencium - nie wiem gdzie Ty zauwazyles u mnie relatywizm. Gdyby przedmiotem
                  tego sporu było srodowisko dziennikarzy czy prokuratorow pomowione w calosci,
                  ze jest sprzedajne, ma zbrodnicze inklinacje, formuluje oskarzenia na
                  zamowienia polityczne itd. - protestowalbym tak jak to robie w przypadku
                  lekarzy. Nie zmieniam opinii o tym co zrobili konkretni prokuratorzy i
                  dziennikarze. Uwazam, ze bylo to postepowanie w przypadku prokuratorow nie
                  profesjonalne (i nie przekonuj mnie ze prokurator ma prawo dzielic sie z opinia
                  publiczna swoimi "zlotymi myslami" przed zakonczeniem sledztwa), w przypadku
                  dziennikarzy uwazam ze ich material mieszajac oskarzenia o sprzedaz informacji
                  o zmarlych i sugestie zabojstwa zmierzal nie do wyjasnienia sprawy ale do
                  wywolania sensacji (zdrowie, a zwłasza swiadome szkodzenie pacjentom jest
                  swietnym towarem na sprzedaz). Co do braku reakcji na donos do UOP moze bys
                  wzial pod uwage ze UOP mogl sprawe zbadac i uznac ja za niewiarygodna.
                  Poza tym to co mnie w tym wszystkim szczegolnie irytuje - to cytowanie jakis
                  wypowiedzi bez ich weryfikacji. Bo jezeli ja bylbym dziennikarzem i podalbym
                  fakt poinformowania UOP o zaistnialej sytuacji - to pofatygowalbym sie do UOP i
                  zapytal dlaczego taka informacje zignorowali. A tak mamy kontredans: ktos cos
                  powiedzial, ktos cos dodal, inny cos uslyszal (nawet w trybie
                  przypuszcazajacym) ale do opinii publicznej dociera tylko jeden komunikat -
                  lekarze mordowali. W tej sytuacji nikt nie jest odpowiedzialny - przeciez tak
                  jak Ty beda oni twierdzili, ze nie oskarzali tylko "formulowali
                  watpliwosci", "zadawali pytania", dazyli do poznania prawdy.
                  Pamietaj takze ze rozna jest jakosc gatunkowa oskarzen - o ile mozna tolerowac
                  sugestie lapowkarstwa, niekompetencji (ja nie kwestionuje informacji o
                  sprzedawaniu informacji o zmarlych - bo to proceder bardzo stary - jeszcze PRL-
                  owski, jak sie okazuje takze spotykany w Czechach i Bulgarii) to zarzut
                  zabojstwa zwlaszcza przez lekarza pacjenta ma szczegolny wymiar moralny i musi
                  byc formowany ze szczegolna ostroznoscia.
                  Piszesz, ze demokracja "nie jest doskonala - ale ma pewne mechanizmy
                  balansujace pewne swobody". Otoz o to co ja sie usiluje upomniec to wlasnie o
                  ten mechanizm, ktory spowoduje, ze opinia publiczna nie bedzie podatna na
                  roznego rodzaju akcje propagandowe, w ktorych w zaleznosci od zapotrzebowania
                  beda wystepowac rozne grupy spoleczne czy zawodowe. Doswiadczenie historyczne
                  dowodzi bowiem, jak latwo jest manipulowac opinia publiczna - dokonujac tzw.
                  negatywnej integracji - tak latwo, ze byly przyklady, ze panstwa demokratyczne
                  zmienialy sie w panstwa totalitarne. Chodzi zatem o to by gdy przyjdzie za
                  jakis czas kolej na inne srodowisko: nauczycieli, dziennikarzy, politykow,
                  zydow, przedsiebiorcow by nie uczestniczyc bezrefleksyjnie w chorze
                  potepiajacych tylko zachowac umiar i dystans.
                  • silencium Re: Rewelacje, ktorych nie ma, bo nie sa udowodnio 29.01.02, 18:22
                    Pacjent,
                    krotko, bo musze zaraz wychodzic.
                    Relatywizm wystepuje w momencie, kiedy prosisz o
                    nieoskarzanie lekarzy ale dziennikarzy nazywasz
                    hienami, zadnymi slawy i zysku bezlitosnymi
                    poszukiwaczami skandali.
                    Pisalem juz pare razy: zachowanie niektorych
                    prokuratorow bylo nieprofesjonalne i tu sie z Toba
                    zgadzam i nie wiem skad u Ciebie ten fragment o
                    dzieleniu zlotymi myslami. Chyba adwersarze Ci sie
                    pomylili.

                    Jesli chodzi o mieszanie watkow: nie sadze, aby to
                    chodzilo o mieszanie w celu wiekszej atrakcyjnosci
                    tematu. Wg. mnie to sa wazne fragmenty, choc zgodze
                    sie, ze trudne do udowodnienia. Jednak, jesli zarzucasz
                    im niepradwe lub manipulacje, to - jesli nie chcesz byc
                    posadzony o to co im zarzucasz - powiedz w ktorym
                    miejscu sie mijaja z prawda i na podstawie czego tak
                    sadzisz.

                    Nie wiem co autorzy artykulu zweryfikowali a co nie. Ty
                    wiesz? Bo wyglada na to, ze jestes pewny nie tylko tego
                    co robili tam w Lodzi w pogotowiu ale takze dobrze
                    wiesz co robili dziennikarze.
                    Odmawianie prawa do prawdy czy ciekawosci brzmi
                    niebezpiecznie. Mam nadzieje, ze wkrotce - za sprawa
                    1szego kosyniera RP - powstanie precedens umozliwiajacy
                    wymierzenie kary za "tendencyjne ukladanie pytan".
                    Zgadzam sie, ze mozna manipulowac pytaniami osiagajac
                    zamierzony efekt. Ale nie wolno zabronic sie pytac. A
                    jakie beda odpowiedzi - to podkreslam - jeszcze nie
                    wiemy. I Ty raczej tez tego nie wiesz.

                    Zdaje sobie doskonale sprawe z roznicy oskarzen o
                    lapokarstwo i morderstwo. I tak jak ty nie wierzysz, ze
                    niektorzy w lodzkim pogotowiu mogli sie dopuscic
                    takich czynow (ja tez caly czas mam nadzieje, ze te
                    rewelacje to nieprawda) tak mi jest ciezko uwierzyc, ze
                    autorzy tych wiadomosci nie byli tej roznicy swiadomi.

                    W III RP jest taka tradycja, ze jak cos brzydkiego sie
                    wydarzy to stosuje sie taka starozytna zasade: zabic
                    poslanca zlej wiadomosci; tzn. wszystkiemu winni sa
                    dziennikarze.

                    Niestety, tak jak nie mam wplywu na dziennikarzy tak i
                    zachowania tlumow nie sa mi podporzadkowane, wiec nie
                    moge za nie odpowiadac. Zgodze sie tez, ze nie nalezy
                    jednak bezmyslnie za nim podazac.Ale tez obuzenie
                    tlumow na niemoralne zachowania sa jednym z tych
                    mechanizmow regulujacych zycie w spoleczenstwie.

                    Pozdrawiam,

                    PS.
                    "Re: Rewelacje, ktorych nie ma, bo nie sa udowodnio"
                    ale kilka osob jest aresztowanych, wiec na razie
                    wstrzymajmy te akademicka dyskusje.
                    • Gość: Pacjent Re: Rewelacje, ktorych nie ma, bo nie sa udowodnio IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.02, 23:34
                      Sielencium - masz ladny nik, szkoda jednak ze sie do niego nie stosujesz. Dla
                      mnie zasada jest prosta - jezeli chce kogos oskarzyc, zwlaszcza o zbrodnie
                      zabojstwa musze miec absolutna pewnosc, ze to prawda a nie chlapac o zbrodniach
                      w najwiekszym w kraju dzienniku w oparciu o wieksze zuzycie jakiegos leku. Ty
                      uwazasz ze nie - i tu sie fundamentalnie roznimy (pamietaj jedank ze to bardzo
                      niebezpieczna postawa). Dziennikarza zwlaszcza poruszajacego tak drazliwy temat
                      obowiazuje szczegolna ostroznosc. Przytoczone przez nich poszlaki w zadnym
                      stopniu nie usprawiedliwialy postawienie takich zrzutow (kazdy kto ma minimalna
                      wiedze o heurystyce - zrozumie to bez problemu - w przeciwnym razie
                      musielibysmy wierzyc w rewelacje faceta z Klewek czy niejakiego prof.
                      Poznanskiego, ktory napisal ksiazke o prywatyzacji w Polsce pod wiele mowiacym
                      tytulem "Wielki przekret"). Dziennikarze uczestniczacy w tej manipulacji nie
                      byli poslancami zlej wiadomosci - oni te wiadomosci w wiekszosci stworzyli
                      i "odpowiednio" zinterpretowali. I o to mam do nich pretensje. I nie pytaj mnie
                      czy ja znam prawde czy nie. Bo nie znam. Ale obowiazuje zasada, ze jezeli nie
                      wiem na pewno to nikogo nie oskarzam zwlaszcza o zbrodnie (warto czasmi
                      pocwiczyc empatie - co bys powiedzial gdyby kolega z pracy zaczal rozpowiadac,
                      ze poniewaz kupiles nowy samochod to na pewno bierzesz łapowki). Bronie lekarzy
                      poniewaz stali sie obiektem nagonki, w ktorej swiadomie badz nie - Ty takze
                      bierzesz udział. Nie nazwalem dziennikarzy hienami - choc artykul jaki ukazal
                      sie w GW niczym nie rozni sie od tekstow jakie ukazywaly sie np. w latach 50
                      dotyczacy np. ksiezy (ale takze kulakow, bylych zolnierzy Andersa itd). Schemat
                      byl prosty ukazywal sie tekst, w ktorym pomawiano ksiezy o znecanie sie nad
                      dziecmi i wykorzystywanie seksualne (osoby duchowne mialy na to w propagandzie
                      swoisty monopol). Zawsze znajdowali sie "swiadkowie", pojawialo sie "spoleczne"
                      oburzenie, a konczylo sie na zadaniu wykluczenia religii ze szkoly i odebraniu
                      kosciolowi instytucji opiekunczych i charytatywnych. O tym ze przytoczone
                      przyklady nigdy nie mialy miejsca nikogo juz po tem nie informowano.
                      Na koniec o oburzeniu spolecznym. Istnieje zasadnicza roznica miedzy oburzeniem
                      w krajach demokratycznych, w ktorych istnieja spoleczenstwa obywatelskie, gdzie
                      potepienie dotyka ludzi ktorym przestepstwa udowodniono, a oburzeniem
                      charakterystycznym dla krajow dalekich od demokracji gdzie "gniew" ludu dosiega
                      nie tych, ktorym winy udowodniono ale tzw. nosicieli tendencji (wrogich - to
                      termin wprowadzony przez H. Arendt), w roli ktorych w zaleznosci od
                      zapotrzebowania moze wystapic Zyd, cyklista, lekarz (nb. byla juz afera z
                      kremlowskimi lekarzami w 1952/3 r., ktorych Stalin oskarzyl o usmiercanie
                      sowieckich dygnitarzy), kulak czy ktokolwiek inny.
                      • Gość: silencium Re: Rewelacje, ktorych nie ma, bo nie sa udowodnio IP: 62.200.126.* 30.01.02, 11:21
                        Pacjent,
                        milo mi, ze Ci sie moj nick podoba. Co do jego
                        stosowania ... Coz, Twoj nick - nomen omen - tez jest
                        ciekawy w kontekscie tej rozmowy.
                        Ale wracajac do meritum.
                        Wiesz co, troche mnie przeraza ton tego co mowisz. Raz
                        Ci juz zwrocilem uwage na hipokryzje. Teraz powiem cos
                        o schizofrenii.
                        1. W Polsce oskarza tylko prokurator.
                        W ktorym miejscu ja, czy ktorykolwiek dziennikarz
                        (tylko nie mow, ze w jakims lokalnym radiu gdziestam)
                        kogokolwiek oskarzyl??? O czym Ty mowisz?
                        2. Gdzie i kiedy ktokolwiek powiedzial, ze podejrzenia
                        sa tylko na podstawie pavulenu? Czy Ty w ogole czytales
                        ten reportaz i te publikowane po nim? Znowu: o czym Ty
                        mowisz?
                        3. Wiesz, oskarzanie o fundamentalizm jest o tyle
                        zabawne, ze to Ty w jednym zdnaiu mowisz, ze Twoje
                        argumenty sa sluszne, mimo, ze o sprawie NIC nie
                        wiesz!!! To niebezpieczne. I robi sie jeszcze gorzej...
                        4. Teraz wyjasnij mi jedna rzecz: piszesz najpierw o
                        "chlapaniu o zbrodniach", "oskarzaniu o zabojstwa" a
                        potem dwa zdania nizej o "przytaczaniu poszlak" (dla
                        wyjasnienia - zarzuty sformulowal prokurator, ale o tym
                        pozniej). Tak wiec sa to oskarzenia czy przytaczanine
                        poszlak? I czy przeprowadzenie wywiadu z ilustam
                        osobami to "produkowanie faktow"? Chyba mamy
                        FUNDAMENTALNIE rozne zdanie nt. wolnosci prasy.
                        5. Niedawno Ty albo DuzY oskarzyl mnie o demagogiczne
                        usatwianie porownan. przytoczenie przez Ciebie
                        rewelacji kosyniera jako anologii do sprawy pogotowia
                        wprowadza element irracjonalnosci w dyskusji. A
                        szczegolnie ciekawe, jest, ze piszesz o podstawach
                        heurystyki.
                        6. Zastanow sie nad tym co napisales:
                        " Dziennikarze uczestniczacy w tej manipulacji (...) te
                        wiadomosci w wiekszosci stworzyli (...) I nie pytaj mnie
                        czy ja znam prawde czy nie. Bo nie znam."
                        Wiesz co jest tu zabawnego? Otoz Twoja wypowiedz z tego
                        samego posta:
                        "Dla mnie zasada jest prosta - jezeli chce kogos
                        oskarzyc, (...) musze miec absolutna pewnosc, ze to
                        prawda a nie chlapac (...)"
                        i
                        "Ale obowiazuje zasada, ze jezeli nie
                        wiem na pewno to nikogo nie oskarzam..."

                        I co? Widzisz sprzecznosc? Hipokryzja, schizofrenia,
                        demagogia, czy co?Przy okazji: celowo usunalem fragment
                        dotyczacy rodzaju oskarzen - albo jest zasada, ze nie
                        oskarzamy bez dowodow, albo stosujemy zasade Kalego.
                        7. Na temat nastepnego demagogicznego porownia (tego o
                        samochodzie) powiem tyle - to gdybanie ma sie nijak do
                        naszej dyskusji. Jesli by to powiedzial przy mnie w
                        obecnosci osob trzecich, to bym na tym zarobil. Podal
                        bym go do sadu za naruszenie moich dobr osobistych.
                        Przy swiadkach zysk gwarantowany. Ale z lenistwa to bym
                        chyba tylko mu splunal w twarz.
                        8. Zeby byla jasnosc (nastepny elemnt hipokryzji): w
                        nagonce na dziennikarzy uczestnicze z Toba na rownym
                        poziomie, wiec witaj w klubie. Chyba, ze nagonka
                        nazywasz posiadanie zdania odmiennego od Twojego. Na to
                        juz nic nie poradze. To fundamentalna roznica nt.
                        wolnosci wyglaszanych pogladow. I jeszcze jedno po raz
                        chyba 20sty: gdzie na mily Bog ja kogokolwiek oskarzam?
                        To, ze powoluje sie na wyniki badan, iz 50% doroslych
                        Polakow dalo lapowke lekarzowi? Jesli to jest nagonka,
                        to wybacz, ale moim zdaniem robie to w slusznej
                        sprawie. Natomiast na Twoje poglady moge znalezc
                        natychmiast barczo dobrze brzmiace okreslenie, ale
                        chyba nie o to tu chodzi, zeby dyskutowac o sobie
                        nawzajem, prawda?
                        9. Jeszcze raz, porownanie systemu stalinowskiego do
                        dzisiejszego, jest troche nie na miejscu. Ale wiesz co
                        mnie martwi? Ten fragment:
                        "Zawsze znajdowali sie <<swiadkowie>>, pojawialo sie
                        <<spoleczne>> oburzenie,...".
                        Czy tym wlasnie chcesz powiedziec, ze w przypadku
                        rozstrzygniecia sprawy na niekorzrysc lekarzy bedziesz
                        tutaj pisal o falszywych swiadkach, socjotechnicznych
                        sztuczkach i wydarzeniach medialnych? troche zaczna byc
                        groznie. Mam nadzieje, ze to tylko moje przedwczesne
                        obawy...
                        I jeszcze jedna uwaga:
                        "O tym ze przytoczone
                        przyklady nigdy nie mialy miejsca nikogo juz po tem nie
                        informowano. "
                        Myslisz, media w Polsce nie poinformuja z nieukrywana
                        "schadenfreude" o wpadce GW i Wiadomosci TV? Mi
                        natychmiast przychodzi do glowy przynajmniej kilka,
                        duzych przykladow.
                        I chyba tu tez sie roznimy pod wzgledem sposobu
                        funkcjonowanie tychze mediow w wolnym kraju. Na prawde,
                        czasy odgornych kampanii na ktore Ty sie tak czesto
                        powolujesz dawno minely...
                        10. Ostatni komentarz, na temat oburzenia w krajach
                        demokratycznych.
                        Wlasnie przegladnalem GW w poszukiwaniu wiadomosci nt.
                        afery lotniczej. Jeszcze nic nie znalazlem, ale pewnie
                        wkrotce i do nas dotrze. Otoz wlasnie mialem okazje
                        ogladac w CNN (transmitowana na caly swiat) reportarze
                        i wywiady z wszystkimi specjalistami z branzy lotniczej
                        i pokrewnych. I wiesz co? Jednym i gosci programu byl
                        prawnik prowadzacy sprawy poszkodowanych w starej
                        katastrofie lotniczej. Nikt - ani dziennikarze, ani
                        specjalisci - nie bali sie snuc domyslow, ze seria
                        wypadkow lotniczych miala zwiazek z ta wloska afera.
                        Dla przypomnienia, w katastrofach zginely setki ludzi i
                        specjalne komisje zastanawiaja sie nad uziemieniem do
                        inspekcji ok. 1000 samolotow w 160 krajach. NIKT nie
                        bal sie stwiedzic, ze przez machlojki wloskiej firmy
                        zycie moglo stracic wiele ludzi.
                        A wiesz dlaczego uwazam, ze to dobrze, ze ta sprawa
                        nabrala takiego rozglosu? Bo natychmiast potencjalne
                        latajace trumny beda poddane szczegolowej kontroli. I
                        nawet jesli okaze sie, ze wszystko jest OK, to ten
                        calkowicie nieodpowiedzialny proceder bedzie ukrocony.
                        A ten akurat swiezy przyklad jest chyba dobra analogia
                        do obecnej sytuacji. I chyba Twoj glos na temat
                        demokratycznej samokontroli mass mediow w Polsce wynika
                        z innego rozumienia tejze demokracji.

                        Pozdrawiam,

            • Gość: duzY Silencjum - przykład demagogii: IP: *.dtvk.tpnet.pl 30.01.02, 11:49
              To napisał Pacjent:
              > postaw sie moze w sytuacje czlonka rodziny pracownika
              pogotowia w Lodzi a moze
              > zrozumiesz o co chodzi

              A to odpowiedziałeś Ty:
              A Ty sie postaw w systuacji kogos, komu umarl ktos
              bliski. Tak samo Ty nie masz podstaw (dowodow) do
              obrony, wiec Cie na razie nie bede rozumial.

              Demagogicznie przeciwstawiłes te dwie sytuacje.
              • silencium Re: 30.01.02, 13:06
                Gość portalu: duzY napisał(a):

                > To napisał Pacjent:
                > > postaw sie moze w sytuacje czlonka rodziny pracownika
                > pogotowia w Lodzi a moze
                > > zrozumiesz o co chodzi
                >
                > A to odpowiedziałeś Ty:
                > A Ty sie postaw w systuacji kogos, komu umarl ktos
                > bliski. Tak samo Ty nie masz podstaw (dowodow) do
                > obrony, wiec Cie na razie nie bede rozumial.
                >
                > Demagogicznie przeciwstawiłes te dwie sytuacje.


                Wiesz, moglbym sie zapytac, kto pierwszy wytoczyl te
                "wspolczujace" argumenty; potem sie zapytac, dlaczego
                akurat wspolczucie Pacjenta nie jest demagogiczne, a moje
                jest. Ale widocznie na tym polega demagogia, a juz na
                pewno w Twoim przekonaniu. A w tym zakresie nie zamierzam
                sie sprzeczac.

                Jak juz podkreslalem kilkakrotnie, wspolczuje rodzinom,
                lekarzom i calej grupie zwiazanej z ta sprawa (caly czas
                domniemuje ich niewinnosc). Moje wspolczucie sie jednak
                skonczy w momencie, gdy (jesli) okaze sie, ze tam bylo
                przestepstwo. No chyba, ze te lapowki lekarze dawali na
                "Owsiaka" lub inne podobne cele. Jesli zostawaly w tych
                rodzinom, ktorym teraz wspolczuje, to mi bedzie mniej
                przykro z powodu tej ponurej atmosfery.

                Pozdrawiam,

                PS.
                Gratuluje Ci trafnego tematu postu:
                "Silencjum - przykład demagogii:"
                A tak walczysz z krzykliwymi naglowkami gazet,
                pomowieniami czy dwuznacznymi wypowiedziami dziennikarzy...
                Czy nie uczciewiej bylo napisac:
                " Silencjum - oto ten fragment:"?
                No i powiedz, jak to odbierze "przecietny" czytelnik
                forum, np. nie zagladajac do postu? Czyz nie tak:
                "Silencjum jest przykladem demagogii"?
                • Gość: duzY Do silencium IP: *.dtvk.tpnet.pl 30.01.02, 13:25
                  Nie widzisz różnicy pomiędzy:
                  "Łowcy skórek" a "Silencjum - przykład demagogii"? No to trudno. Na swoje
                  wytłumaczenie mam tyle, że w tytule nie przesądzałem kto demagogizuje, więc ktoś
                  kto nie wejdzie do postu figę będzie wiedział. Ale niech Ci tam.

                  silencium napisał(a):

                  > Wiesz, moglbym sie zapytac, kto pierwszy wytoczyl te
                  > "wspolczujace" argumenty; potem sie zapytac, dlaczego
                  > akurat wspolczucie Pacjenta nie jest demagogiczne, a moje
                  > jest. Ale widocznie na tym polega demagogia, a juz na
                  > pewno w Twoim przekonaniu. A w tym zakresie nie zamierzam
                  > sie sprzeczac.

                  Jeszcze raz (ja to mam cierpliwość). Demagogiczne jest zestawienie tych sytuacji,
                  a nie każda z nich z osobna. Nie wiem jak wiekowy jestes ale może znasz odpowiedź
                  Rosjan na amerykańskie zarzuty o naruszaniu wolności obywatelskich:"A u was
                  muszynów biją".
                  • silencium Od silencium 30.01.02, 16:21
                    Gość portalu: duzY napisał(a):

                    > Nie widzisz różnicy pomiędzy:
                    > "Łowcy skórek" a "Silencjum - przykład demagogii"? No
                    to trudno.

                    Chyba nie zrozumiales o czym mowie: duze przestepstwa sa
                    zle, ale na male to przymknijmy oko. Wiesz dlaczego ta
                    zasada Kalego jest ulomna? Bo zawsze znajdziesz takiego
                    jak ja, ktory Ci powie, ze male jest dla niego duze, gdy
                    dla Ciebie bedzie to oczywiscie odwrotnie. Ale tu chyba
                    juz sie zapedzamy z ta dyskusja w kozi rog...

                    Na swoje
                    > wytłumaczenie mam tyle, że w tytule nie przesądzałem
                    kto demagogizuje, więc kto
                    > ś
                    > kto nie wejdzie do postu figę będzie wiedział. Ale
                    niech Ci tam.
                    >
                    > silencium napisał(a):
                    >
                    > > Wiesz, moglbym sie zapytac, kto pierwszy wytoczyl te
                    > > "wspolczujace" argumenty; potem sie zapytac, dlaczego
                    > > akurat wspolczucie Pacjenta nie jest demagogiczne, a moje
                    > > jest. Ale widocznie na tym polega demagogia, a juz na
                    > > pewno w Twoim przekonaniu. A w tym zakresie nie zamierzam
                    > > sie sprzeczac.
                    >
                    > Jeszcze raz (ja to mam cierpliwość). Demagogiczne jest
                    zestawienie tych sytuacj
                    > i,
                    > a nie każda z nich z osobna. Nie wiem jak wiekowy
                    jestes ale może znasz odpowie
                    > dź
                    > Rosjan na amerykańskie zarzuty o naruszaniu wolności
                    obywatelskich:"A u was
                    > muszynów biją".

                    A od kiedy to demagogia jest podawanie kontr-przykladow?
                    Demagogia moze byc jedno zdanie, nawet proste. Niestety,
                    dalej nie wiem na czym polega demagogicznosc TYLKO mojego
                    porownania.

                    Pozdrawiam,
                    • Gość: duzY Do silencjum jak finał. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 19:52
                      Skoro nadal skutecznie uważasz, że nie wiesz co jest demagogiczne w porównaniu
                      tych dwóch nieszczęść to po prostu biedny człowiek jesteś (dla jasności - nie w
                      sensie materialnym).
    • Gość: Luu Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.*.*.* 29.01.02, 22:03
      brawo...brawo...Silencium,

      sledze Twoje wypowiedzi i przyznaje, ze jestes jedyna tu osoba, ktora nie
      grzeznie we wlasnych argumentach;

      rowniez pozdrawiam

      • silencium Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... 30.01.02, 11:32
        Dzieki Luu. A juz myslalem, ze ostalem sie sam na
        "placu boju".

        Pozdrawiam rowniez goraco!
        • Gość: Pacjent Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.02, 15:41
          Silencium - na poczatek wyjasnie Ci dlaczego zignorowalem Twoj zarzut o
          hipokryzje. Wydawalo mi sie bowiem, ze tak Ci sie on "jakos napisal" bez
          zastanowienia. Otoz informuje Cie ze slowo to oznacza dwulicowosc, oblude,
          nieszczerosc, udawanie. Wskaz kiedy w tym co pisalem bylem nieszczery,
          dwulicowy, udawalem. Przypuszczam ze chciales mnie oskarzyc o relatywizm czyli
          stosowanie roznych kryteriow oceny dla tych samych jaokosciowo zjawisk. Otoz
          spiesze Ci wyjasnic, ze bylby on uzasadniony gdybym apriorycznie napisal, ze
          wszyscy lekarze dobrze i rzetelnie wykonuja swoje obowiazki a dziennikarze nie.
          Otoz pewnie nie zwrociles uwagi ale ja o pracy lekarzy lodzkiego pogotowia w
          ogole sie nie wypowiadalem (bo nie mam na ten temat zadnej wiedzy), o pracy zas
          dziennikarzy tak - poniewaz mam mozliwosc oceny ich tekst (tym sie roznimy ze
          ja zawodowo zajmuje sie krytyka zrodel - i w swoim zyciu przeczytalem tysiace
          dokumentow i artykulow - nauczylo mnie to jednego ostroznosci w formulowaniu
          wnioskow i oskarzen). Na marginesie gdzie ty wyczytales, ze ja kogos oskarzam o
          fundamentalizm - pisalem tylko o fundamentalnej miedzy nami roznicy w podejsciu
          do roznych kwestii (gdybym formulowal oskarzenie to slowo to zaczynaloby sie na
          g konczylo na a i mialo 7 liter).
          Wielokrotnie przywolywalem przyklad Leppera i jego informatora z Klewek -
          sadzac ze zrozumiesz o co chodzi. Ty jednak nie bardzo "lapiesz". Otoz wyjasnie
          Ci ze dla osoby o umyslowosci pokroju przywodcy Samoobrony podstawa zarzutu o
          zwiazki z Talibami i produkcje waglika w Polsce byl fakt, ze oswiadczono mu, iz
          w Klewkach ladowal smiglowiec z ludzmi w arabskich strojach. Poniewaz
          rownoczesnie jedna z pomowionych przez niego osob utrzymaywala stosunki
          gospodarcze z Afganistanem (w ktory rzadzili Talibowie - handlowal szmaragdami)
          to w "genialnym" umysle przewodniczacego te dwa fakty poloczyly sie w calosc -
          i mielismy eskapade Leppera do amerykańskiej ambasady. Wnioskowanie
          dziennikarzy i Twoje jest podobne. Ktos powiedzial, ze lekarze usmiercaja
          pacjentow, stwierdzono zuzycie pavulonu - no i oczywiscie zagadka zostala
          rozwiazana (przy okazji okraszono to naturalistyczna opowiescia jak taki
          pacjent umiera w straszliwych meczarniach).
          W calej tej dyskusji najbardziej jednak przykre jest to, ze Ty wlasciwie nie
          bardzo rozumiesz na czym polega spor. On nie jest bowiem o etyce
          dziennikarskiej, o lekarzach czy prokuratorach - tylko o nas czyli opini
          spolecznej. O tym czy wystarczy jeden tekst by wywolac histerie by sprowokowac
          niczym nie uzasadnione oskarzenia. Kuriozalne sa przy tym Twoje zapewnienia, ze
          ty i dziennikarze nikogo nie oskarzacie (ze tylko zglaszacie watpliwosci,
          pytania i bedziecie wlasciwie szczesliwi jezeli zarzuty sie nie potwierdza -
          post factum pewnie sie dowiemy, ze wlasciwie Ty i Tobie podobni pisaliscie by
          pomoc srodowisku lekarskiemu itd.), ze o wszystkim zadecyduje niezawisly sad
          itd. Wyrok juz zostal wydany (chyba nie musze Ci robic wykladu z psychologii
          spolecznej - ale na wszelki wypadek siegnij do bardzo juz starej
          ksiazki "Psychologia tlumu" G. Le Bon). A tacy jak Ty dowiedli, ze mozna
          ludziom zasugerowac i wmowic wszystko (ale czy mozna sie dziwic, ze tak jest
          skoro 1/4 Polakow zaglosowala kiedys na mowiacego lamana
          polszczyzna "milionera" z Peru, ktory zyl w "trzecim wymiarze" - i gadal stale
          o "czarnej teczce".
          A teraz jak Silencium zostal Kalim (ale oczywiscie tego nie zauwazyl). Otoz
          zatanow sie nad swoja reakcja na moj hipotetyczny przyklad Twojej korupcji.
          Najlagodniej chciales tej osobie splunac w twarz. Natomiast dla Ciebie jest
          normalne, ze lekarza mozna pomowic o zabicie pacjenta (zbrodnie porownywalna
          tylko z zabiciem dziecka) i wlasciwie w imie wolnosci prasy jest to
          dopuszczalene (no bo sad moze za 2 albo 3 lata lekarza uniewinni). Co bys
          powiedzial zatem gdyby oskarzonao Ciebie albo Twoich najblizszych w glownej
          gazecie w kraju o zabojstwo - czy rowniez z wyrozumialoscia czekalbys na
          rozstrzygniecie sprawy w sadzie.
          Co do porownania czasow totalitarnych i obecnych piszesz ze sa nie na miejscu.
          A dlaczego - chyba zapomniales ze jeszcze 12 lat temu Polska byla krajem
          monopartyjnym, w ktorym rzadzila policja polityczna i wojskowi, ze byla
          cenzura, ze obywatel nie mogl wyjechac z kraju bez zgody wladz itd. Czy 12 lat
          to tak duzo. Demokracja nie jest systemem danym raz na zawsze.
          Najskuteczniejsza obrona jest swiadoma opinia publiczna tzn. nie poddajaca sie
          atakom histerii, umiejaca odrzucic to co jest demagogia, a przede wszystkim
          szanujaca prawa jednostki (w tym takze do dobrego imienia). W przeciwnym razie
          doczekamy sie jakiegos demagoga (wiekszego formatu niz Lepper), ktory pociagnie
          za soba sfrustrowanych i niezadowolonych. I tylko modl sie, ze by Ciebie i
          Twojej grupy zawodowej nie wybral jako odpowiedzialnych za cale zlo swiata.
          Jeszcze raz powtarzam historia zna przyklady, ze same spoleczenstwa podjudzane
          propaganda zrezygnowalo z wolnosci i wybralo sobie system totalitarny. A
          najwiekszym zagrozeniem dla demokracji jestesmy my sami.
          Co do decyzji sadu - problem polega na tym, ze wyrok nie moze sie opierac na
          zeznaniu swiadkow. Nie moze byc dowodem zeznanie rozgoryczonej corki czy
          rodzicow, ktorzy stracili najblizsza osobe i ktorzy np. stwierdza, ze lekarz
          podjal dzialanie w wyniku, ktorego pacjentowi sie "pogorszylo" i zmarl (a
          narazie taki informacje do nas docieraja). Tak naprawde dowodem w sprawie moga
          byc tylko badania dokumentacji medycznej, ustalenie zasadnosci podjecia
          okreslonych procedur i oczywiscie ekshumacja zwlok. Co prawda na medycynie
          podobnie jak na historii i polityce znaja sie w Polsce wszyscy. Ale tak
          naprawde jest to moze najbardziej zlozona nauka jaka sobie mozna wyobrazic, a
          czlowiek jest pewnie najbardziej zlozona "fabryka chemiczna". Rozstrzygajace w
          sprawie moga byc tylko dowody naukowe a nie rozumowanie a`la Lepper czy
          dzienikarzy GW (i na ty miedzy innymi polega nierzetelnosc GW). Sadownictwo zna
          niezliczone przypadki swiadkow swiadczacych wbrew prawdzie (czesto takze
          nieswiadomie), a nawet podejrzanych przyznajacych sie do nie popelnionych win
          I wreszcie na koniec kwestia katastrof samolotowych. Ona jak w soczewce dowodzi
          ze ty po prostu nie wiele rozumiesz z tego co sie dzieje. Gdyby to byla
          sytuacja analogiczna do casusu naszych lekarzy to sekwencja zdarzen wygladalaby
          tak. Sa katastrofy samolotu - ktos ponosi odpowiedzialnosc. Amerykańscy
          dziennikarze oskarzaja firme wloska - dlaczego bo wiadom, ze Wlosi sa niedbali,
          leniwi, skorumpowani i rzadzi tam mafia. W cywilizowanym kraju jest odwrotnie
          najpierw zbiera sie komisja, ktora ustala przyczyny katastrofy. Stwierdza
          wadliwosc jakiegos elementu a dopiero potem formuluje sie oskarzenia. Dla
          Ciebie ta sekwencja nie ma znaczenia dla mnie ma fundamentalne.
          • Gość: silencium Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: 62.200.126.* 30.01.02, 17:56
            Pacjent,
            mozemy sie na poczatek umowic, ze nie bedziemy sie
            oskarzac ze czegos nie rozumiemy? Czy jestes w stanie
            przyjac, ze ktos moze miec inny punkt widzenia i
            rozumiec problem inaczej? Latwo jest napisac, ze ja
            niczego nie rozumiem, ale to chyba nie bedzie wnosilo
            za wiele do dyskusji, bo jesli ja mam podobne zdanie na
            Twoj temat to mozemy tak bez konca; szczegolnie, ze z
            przykladami potwierdzajacymi to co mowisz u Ciebie nie
            jest najlepiej.
            A wiec do sedna.

            Dzieki za dluga odpowiedz. Na pewno wyjasnia duzo
            wiecej na temat Twoich pogladow i Twojego punktu
            widzenia, z ktorego wynika sposob rozumienia sprawy.
            Jak powiedzialem: inny niz moj, ale to nie znaczy, ze
            glupszy.
            Po krotce Ci powiem na czym polega to co ja uwazam za
            hipokryzje:
            "przeczytalem tysiace
            dokumentow i artykulow - nauczylo mnie to jednego
            ostroznosci w formulowaniu
            wnioskow i oskarzen"
            i
            " Dziennikarze uczestniczacy w tej manipulacji (...) te
            wiadomosci w wiekszosci stworzyli (...) I nie pytaj mnie
            czy ja znam prawde czy nie. Bo nie znam."
            Skad wiesz, ze to manipulacja? Jakie "fakty" stworzyli?
            Jesli tego nie wiesz - tak jak sam przyznajesz - to
            robisz dokladnie to samo o co oskarzasz dziennikarzy,
            tzn na posdtawie malej ilosci informacji oskarzasz ich
            o manipulacje. Nawet przy dobrych checiach nie
            nazwalbym tego relatywizmem.

            Coz moge powiedziec o Twoim toku myslenia nt. poziomu
            analogii sprawy lodzkiego pogotowia i kosyniera?
            Podobna metoda jak i przy ciaglym pisaniu, ze ja nic
            nie rozumiem, tzn. proba osmieszenia. Na swoja obrone
            mam tylko tyle, ze to Ty wprowadziles to porownanie.
            Jesli nie widzisz nic pomiedzy tym co mowi wspomniany
            tu Lepper (i na czym sie opiera) a polrocznym sledztwem
            kilku dziennikarzy, to chyba konczy nam sie wspolny
            grunt do dyskusji. Przypomne Ci tu po raz kolejny
            ()20): nie oskarzylem nikogo ani dziennikarze. To byl
            reportaz.
            Dla wyjasnienia za dzisiejsza GW:
            " Jednocześnie łódzka prokuratura prowadzi śledztwo w
            sprawie z art. 148 par. 2 pkt 3 - zabójstwo dokonane "w
            wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie"."
            Powtarzam znowu: oskarzenia sa stawiane przez
            prokuratorow a nie dziennikarzy!!! Co z tego wyniknie,
            zobaczymy.
            W ramach ciekawostki: wedlug prawa lekarzy nie mozna
            oskarzyc o lapowki (chocby za sprzedaz info z zmarlych)
            bo nie sa funkcjonariuszami publicznymi (tak jak
            nauczyciele).

            Znowu rece mi sie zalamaly, kiedy po raz kolejny
            mowisz, ze ja oskarzylem, wydalem wyrok itp. Dobijasz
            mnie. PÜrosze, przeczytaj jeden dowolny moj post, a
            zapewniam Cie, ze znajdziesz tam info, ze to nie ja. I
            prosze Cie, skoncz z tym argumentem, bo ja z uporem
            maniaka pisze w kazdym poscie, ze nikogo o nic nie
            oskarzam! Jedynym trzymajacym przy pisaniu mnie jeszcze
            atem jest to, ze wiesz, jak ja sie bede za czas jakichs
            zachowywal (nikczemnie, oczywiscie). Jak dluzej
            podyskutujemy, to moze ta upragniona 6 w totka sie
            dowiem po znajomosci...

            A tak na marginesie "Psychologie tlumu" czytalem. I Ty
            pewnie tez wiesz, ze - mimo duzych zaslug pana Gustawa
            dla socjologii - jego teorie sa nie tyle leciwe co
            troche infantylne i chyba troche odstaja od metod
            uznawanych w dzisiejszej nauce. Choc czesc z OBSERWACJI
            pozostala aktualna, opieranie dowodow na przypadkach
            sprzed wieku jest troche naduzyciem.
            Nie bede sie teraz spieral co mozna mi zasugerowac i
            wmowic, ale zaczynam sie powaznie bac, z kim dyskutuje.
            Skad Ty to wszystko o mnie wiesz? Juz mam. Jesli tak
            latwo Ci wyciagnac wnioski i oskarzyc kogos o cos nie
            majac do tego zadnych - poza wlasna "fachowa"
            interpretacja - przeslanek, to juz jasno widze, ze
            mozesz smialo z mojego tekstu wyczytac moj caly profil
            psychologiczny, diete, przeszlosc, wzrost, itp.
            Uciekasz sie do prostackich (tak!) sztuczek Kolego
            dyskredytujac moje argumenty tego typu porownaniami.
            I jeszcze jedno dotyczace tego watku. Mam zupelnie inny
            poglad na nasza dyskusje, o czym wlasciwie pisalem
            chyba w pierwszym moim poscie (dlaczego tego nie
            zauwazyles, skoro pisalem o tym kilka razy?): ja nie
            dyskutuje tutaj na temat reakcji opinii publicznej, bo
            ta choc bardzo mnie pasjonuje (i powiem tu bardzo
            zaskakujaca dla Ciebie rzecz: w calosci sie w tej
            materii z Toba zgadzam!) to od samego poczatku moim
            celem jest wymuszenie zmian w sluzbie zdrowia, z ktora
            prawie kazdy z nas bedzie mial wczesniej czy pozniej
            kontakt. Od samego poczatku o tym mowie, ale jakos Ci
            to umknelo. Brak swoich argumentow w dyskusji
            przeniosles na inny grunt (dywagacje na moj temat) nie
            odnoszac sie do tego co ja pisze merytorycznie. Twoja
            sprawa. Jesli chcesz glebiej dowiedziec sie o czym
            dyskutowalismy, to kliknij ponizej. Jakbys nie
            zauwazyl: to jest watek zatytuowany "Rewelacje GW o
            łódzkim pogotowiu"...

            Watek o Kalim. Znowu ten sam trik: silencium=Kali.
            Ladnie to?
            Ale na temat: napisalem, ze jesli by mi sie chcialo to
            bym na tym kims niezle zarobil. i dokladnie to samo
            moze lekarz, tylko, ze ten od GW, TVP, dostanie
            znacznie wiecej. Prosze, czytaj co pisze, jesli sie do
            mojego tekstu odnosisz.
            A powiedz, tak abstrachujac od calej sprawy: co Ty bys
            zrobil w przypadku publicznego pomowienia? Nie mozesz
            chyba oczekiwac, ze zyjemy w doskonalym swiecie i
            takowe nie wystepuja. Otoz sa, i od tego sa sady, aby
            sie tymi zajmowac. Tylko na mily Bog, nie mow mi, ze
            sady sa niesprawne czy cos takiego, bo to temat na inny
            watek (podobny do tego zreszta).

            Dalej uwazam, ze Twoje ciagle wyciaganie totalitaryzmu
            to naduzycie. Wedlug jakich kryteriow bedziesz ocenial,
            kiedy cos mozna "dac" do gazety czy TV? Kiedy dojdziesz
            do wniosku, ze spoleczenstwo jest juz dojrzale zeby
            moglo same myslec? Nie uwazasz, ze to niebezpieczne? I
            kto bedzie w komisji oceniajacej? Zgadnij od czego
            zaczela sie cenzura za komuny? Od tego, ze wlasnie
            lepiej bylo nie zadreczac ludzi mysleniem i lepiej
            podawac przerobiona i wybrana informacje. Dokladnie
            tak, jak Ty sugerujesz. A powiedz mi, jak sobie
            wyobrazasz teraz pierwsze wyganie GW czy tygodnika
            "Solidarnosc"? Tylko data i cena bo juz nawet prognoza
            pogody komunisci manipulowali.
            A jeszcze jedno pytanie: powiedz mi, jak zareagowali
            Austriacy na poglady Heidera (nie bede ich tu
            przytaczal, zeby nie byc posoadzony o nawolywanie do
            wasni narodowych)? Caly swiat o tym sie dowiedzial
            nawet ten niecywilizowany, i co? I Heider jest i
            spoleczenstwa istnieja. Jesli chodzi o demokracje to
            bym poszedl nawet dalej: jest za cenna aby oddac ja
            ludziom (taki dowcip)!

            Na a teraz najciezszy argument:
            w demokratycznym kraju sad nie moze sie opierac na
            swiadkach! Wiem, ze dalej piszesz, ze tylko na dowodach
            z labolatorium. A co, jesli wyniki beda zle, karta
            wyjzdow karetki "zginela" a lekarz mowi: mnie tam nie
            bylo? Jest niewinny, oczywiscie. Ale jesli cala rodzina
            byla przy tym i mowi, ze dokladnie rozpoznala, ze wtedy
            to wlasnie on tam byl to co? Miejmy tych glupkow z
            motlochu w glebokim powazaniu i sluchajmy tylko medrcow?
            Mimo mojego bardzo duzego szacunku i uznania dla
            lekarzy i ich pracy to fakt istnienia tej fascynujacej
            fabryki chemicznej nie ustawia ich prawnie w innej
            sytuacji.
            Zasmuce Cie tu banalem. Wlasnie na tym polega
            demokracja, ze kazdy ma takie samo prawo a juz sad
            stwierdza czy sie zgadza czy nie. Jestesmy w troche
            innych czasach i chyba - jesli tego nie akceptujesz -
            to powinienes sie z tym pogodzic. Mi tez sie noz w
            kieszeni otworzyl,kiedy zobaczylem wyniki ostatnich
            wyborow. Ale to mnie nie upowaznia, zeby tych ktorych
            ja nie lubie wylaczyc fizycznie ze spoleczenstwa.

            Ostatni fragment komiczny. Znow piszesz, ze to ja nie
            rozumiem tej sytuacji z katastrofami lotniczymi,
            ukazujac, ze chyba dlaej nic nie dowiedziales sie na
            jej temat a twoj argument jest dokladnie odwrotny do
            rzeczywistosci. Zdolnosc do nadinterpretacji masz
            ogromna. Nie powiem Ci jak ta sprawa wyglada: zostawie
            Ci do milego zaskoczenia, jak sie o niej dowiesz. Tu mi
            akurat niezle humor poprawiles ty
            • Gość: Pacjent Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.02, 21:36
              Silencium - nie bede Ci juz wyjasnial znaczenia slowa hipokryzja bo to jak
              widze nie ma sensu. Nie bede Ci rowniez tlumaczyl na czym polega analiza tekstu
              (kazdego: historycznego, publicystycznego i na czym polega niedopuszczalna w
              artykule GW dziennikarska manipulacja, jak rowniez jakie musza byc spelnione
              warunki przy ustalania faktow by mozna je uznac za wiarygodne - jak chcesz to
              siegnij sobie do prac dotyczacych co prawda badan historycznych ale majacych
              odniesienie do kazdego piszacego jakis tekst takze gazetowy - ksiazek
              Handelsmana, Miskiewicza, Gieysztora i wielu innych - Ty w ostatecznym rachunku
              mozesz tego nie wiedziec, dziennikarz, ktory zasadom tym sie sprzeniewierza
              lamie podstawowe zasady etyki swojego zawodu - pelny katalog zasad znajdziesz w
              przywolanej literaturze).
              Troche ubawilo mnie Twoje zdziwienie, kiedy skonstatowales, ze nie ma podstawy
              prawnej do skazania lekarzy za przekazywanie informacji o zmarlych (chociaz
              jest inaczej niz piszesz o ile ja wiem wedlug wykladni sadu najwyzszego sa
              funkcjonariuszami - odpowiadaja jednak tylko za przyjmowanie korzysci za
              dzialania nalezace do ich obowiazkow sluzbowych). Ubawilo mnie to poniewaz
              wczesniej juz pisalem o kuriozalnej sytuacji kiedy to prokuratorzy "szukali"
              paragrafu do oskarzenia. Przypomnij sobie swoja tyrade jaka mnie wowczas
              uraczyles.
              Przyznam, ze nie wiem na czym polega infantylizm ksiazki Le Bon. Odnosil on
              swoje uwagi do ruchu Bulanzystow we Francji, mechanizmy przy tego typu ruchach
              i zachowaniach niestety sa bardzo podobne.
              Twoje kolejny raz skladane zapewnienia, ze Ty i wlasciwie nikt nie oskarza
              lekarzy o zbrodnie (zakladam ze sa to deklaracje szczere) wynikaja z faktu ze
              nie dostrzegasz (a zauwazyl to juz M. Weber), ze kazde dzialanie ma sens
              subiektywny i normatywny, ktory tym dzialaniom jest nadawany. W konsekwencji
              uparcie nie dostrzegasz, ze to co piszesz odbierane jest w okreslonym
              kontekscie i wpisuje sie w okreslona sytuacje (tj. nagonke na lekarzy).
              Skrajnym przykladem takiej sytuacji sa faszystowskie Niemcy, gdzie w zadnym
              dokumencie nie znajdziesz rozkazu holokaustu. Pewien kontrowersyjny historyk
              wyznaczyl nawet 1000 funtow nagrody dla tego kto znajdzie jakikolwiek dokument,
              ktory by swiadczyl, ze Hitler byl swiadom tego co dzieje sie z Zydami. Nikt
              tej nagrody nie dostal. Zjawisko to na gruncie nauki polskiej opisal M. Jarosz
              w ksiazce o przesladowaniach chlopow w czasie kolektywizacji wsi - nazwal to
              nastawieniem. Nic na to nie poradze, ze Ty i Tobie podobni swoimi tekstami
              wprowadzacie atmosfere sensacji i stygamatyzujecie srodowisko lekarskie (nie
              chce sie powtarzac co do kategorii nosiciela wrogich tendencji dla tego
              odesylam Cie do ksiazki H. Arendt "Korzenie totalitaryzmu").
              Co do odszkodowania za pomowienia - wskaz mi jeden przyklad pomowionej osoby,
              ktora tak jak piszesz otrzymala satysfakcjonujace zadosuczynienie. Uparcie
              takze nie rozumiesz, ze jest roznica miedzy oskarzeniem o lapowke, posiadanie
              kochanki, a zarzutem zabicia chorego - sformulowanym wobec lekarza. Musze
              powiedziec, ze akurat ten brak wrazliwosci (choc malo rzeczy jest mnie w stanie
              zdziwic)- najdelikatniej mowiac zastanawia mnie.
              Uparcie takze nie rozumiesz, ze mnie malo obchodzi co pisze GW podaje radio i
              telewizja (mimo iz podaje ona w sprawie lekarzy "przerobione i wybrane
              informacje" - choc trzeba przyznac, ze troche za pozno ale coraz wiecej jest
              wypowiedzi swiadczacych o otrzezwieniu). Tak naprawde wazna jest postawa
              spoleczenstwa. Histeria jaka zapanowala po publikacji tego tekstu nie wystawia
              nam najlepszej opinii - swiadczy tylko o pokladach frustracji i niezdolnosci do
              racjonalnego postrzegania rzeczywistosci a takze zapotrzebowaniu na kozla
              ofiarnego (juz widze ze sie denerwujesz ale znow Ci podsune lekture - siegnij
              do ksiazki R. Eatwell "Faszyzm. Historie" w ktorej autor rozwaza dlaczego
              jedne spoleczenstwa sa podatne na pokuse totalitarna a inne nie i zastanow sie
              czy blizej nam do Anglikow, ktorzy tej pokusie nie ulegli czy Niemcow, ktorzy i
              owszem). Twoj dowcip ze demokracja jest zbyt cenna by oddac ja ludzim, wbrew
              pozorom, ma pewne znamiona racjonalnosci. Niemcy faszystowskie spelnialy bowiem
              kryterium takiego panstwa, a i paradoks polega na tym, ze wszystkie panstwa
              totalitarne, gdyby udalo im sie zrealizowac ten koncept moglyby byc
              paradygamtem panstwa demokratycznego (oczywiscie gdyby definiowac demokracje
              tak jak wynika z etymologii tego slowa). Dlatego demokracja to cos wiecej to
              instytucje - za badanie ktorych D. North otrzymal w 1994 r. nagrode nobla. One
              stanowia o cywilazacji i rozwoju kazdego narodu. Podstawa zas wszystkiego jest
              poszanowanie praw jednostki czyli tzw. prawa wolnosciowe (ktore w Anglii
              zaczely sie ksztaltowac od Magna Charta Libertatum z 1215 r.). Tych praw nikomu
              i nigdy nie wolno lamac.
              Przykadu z Haiderem nie rozumiem. Chyba,ze sadzisz ze wlasciwie Haider nie
              stanowi zadnego zagrozenia. Nie stanowi dzisiaj, tak jak Hitler nie stanowil go
              do konca lat 20-tych, choc NSDAP powstala niemal po zakonczeniu I wojny. Co
              bedzie za lat kilkanascie Bog raczy wiedziec. Tym bardziej, ze to problem nie
              tylko Haidera ale takze Finiego we Wloszech, Le Pena we Francji, Schonhubera w
              Niemczech (nb. w 1989 r. 38% Niemcow zachodnich uznalo, ze Hitlera mozna
              zaliczyc do najwybitniejszych niemieckich mezow stanu, a jego jedynym bledem
              bylo przesladowanie Zydow), Zyrinowskiego w Rosji, Tyndalla w Wielkiej Brytani
              etc.
              Co do konkluzji dotyczacej wyrokowania przez sady to powiem ze w ogole jej nie
              rozumiem. Ta fascynujaca fabryka chemiczna oznacza tylko tyle, ze ocena
              podjetych procedur leczniczych musi miec charakter scisle naukowy. I nie ma
              znaczenia czy rodzinie uwaza, ze lekarz popelnil blad czy nie. I tak jest i
              musi byc w kazdej sprawie, ktora wymaga fachowej oceny: katastrofy budowlanej,
              lotniczej, pozaru itd. Chyba ze zaraz mnie oswiecisz i powiesz, ze w tych
              przypadkach o odpowiedzialnosci takze winien decydowac glos poszkodowanych. I
              na mily Bog nie ma to nic wspolnego z "motlochem" czy stawianiem lekarzy w
              uprzywilejowanej sytuacji.
              Ciesze sie ze ostatni akapit tego co napisales Cie rozbawil, moze bowiem nie
              wiele z tego co napisalem zrozumiales, ale przynajmniej sie rozerwales.
              Ps. Gdzie Ty dostrzegles zajmowanie sie przeze mnie Twoja osoba.
              • Gość: feran Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.txucom.net 31.01.02, 03:54
                Pacjent: czy dziennikarze maja etyke? czy tylko sa najemnymi pracownikami co
                pisza to to co edytor nakazuje?
              • Gość: feran Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.txucom.net 31.01.02, 04:03
                Silencium vs Pacjent: sprawy sa trudne.
                W USA juz zwolniono z cel smierci okolo 120 ludzi gdy badanie DNA dalo podstawy
                do rewizji(czesc z nich chyba byla jednak winna).Zwolniono dziesiatki mezczyzn
                skazanych za gwalt na dlugie wyroki gdy ofiara rozpoznala i wskazala go jako
                sprawce;DNA wtedy nie bylo.Po kilkunastu latach ponownie zbadano dowody na DNA
                i trzeba bylo ludzi zwolnic i publicznie przepraszac(i placic).
                • Gość: vito Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 06:16
                  Nie chce mi się czytać wszystkiego od początku i może ktoś już o tym pisał więc
                  przepraszam za ewentualną powtórkę.
                  Oczami wyobraźni widzę taką scenkę.
                  Babcia kopie kalendarz.
                  Rodzinka dzwoni do pięciu zakładów pogrzebowych z informacją o denatce.
                  Po minucie słychać tupot 10 nóg na schodach.
                  Rozpoczyna sie licytacja.
                  - Kto da więcej za skórkę.
                  - 1000
                  - 1200
                  - 1400
                  - 1450
                  - 1500 po raz pierwszy
                  - 1500 po raz drugi
                  - 1500 po raz trzeci wygrał pan ze smutna miną.
                  Zwłoki odjechały.
                  Po 10 minutach ojciec do matki:
                  - a jak się czuje dziadzio ??? bo i nowy telewizor by się przydał.
                  - Dziadek !!!
                  - Dziadek !!!
                  - Stara łap bo ucieknie przez okno !!!
                  - No mało brakowało. Chyba pójdzie za 1600 jak myślisz stara ???

                  Czy sądzicie, że takie sceny to tylko kwestia czasu ???
    • Gość: feran Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.txucom.net 31.01.02, 07:09
      Wyglada na to , ze to sie napewno zdarzy.Poprostu zwloki maja wartsc 4000
      zlotych czyli tysiac $.Mordowano za mniejsze sumy pieniedzy.

      Nawet w dzisiejszej gazecie rodzina sie chwali,ze przejela i przejadla ZUS-wska
      wyplate na pogrzeb;to w artykule o Suwalkach;wyglada , ze ludzie sa raczej
      dumni z tego oszustwa,nie widza zadnego problemu.

      Oczywiscie ,ze teraz pogrzebowcy beda placili rodzinom; 500 zl dla panstwa za
      reszte robimy pogrzeb (tekturowe pudla? wspolne doly?palenie zwlok i rozsypanie
      popiolow w okolicznym stawie - to wszystko juz bylo ,w USA kazdy taki wariant
      juz byl zrobiony wielokrotnie;najnowsza afera sprzed 5 tygodni na Florydzie
      gdzie grzebano 2-3 osoby wtym samym grobie a pobierano oplate od wszystkich 3
      rodzin.
      • Gość: feran Re: Rewelacje GW o łódzkim pogotowiu... IP: *.txucom.net 31.01.02, 07:22
        Zasilek ZUS pogrzebowy: jest to swietny ,jasny i latwy do zrozumienia przyklad
        na roznice pomiedzy panstwem opiekunczym - (Polska) i panstwem
        liberalnym/leseferyzm (USA).

        Umiera pielegniarka; Polska przecietna placa 300$/mies zasilek 1000$
        USA przecietna placa 4000$/mies zasilek 250$
        • Gość: Pacjent Re: Dzienikarze jak wszyscy sa dobrzy i zli IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.02, 12:05
          Feran - mysle, ze pytanie czy dziennikarze maja etyke czy nie jest pytaniem
          retorycznym. Bo to nie dziennikarze, lekarze, pracownicy naukowi, hydraulicy sa
          etyczni badz nie - a ludzie ktorzy te zawody wykonuja. Dlatego w kazdej grupie
          zawodowej sa po prostu bardzo rozni ludzie. Przypuszczam, ze statystycznie w
          kazdej grupie odsetek uczciwych i etycznych - na nasza ludzka miare (mimo ze w
          pewnych grupach zawodowych istnieje pokusa by czasami dla "slawy", pieniedzy,
          prestizu poswiecic zasady) jest podobny.
          Na pewno nie jest zgodne z etyka zawodowa to co zrobil wczoraj P. Krasko
          zapraszajac do dyskusji w sprawie lekarzy 2 dziennikarzy i to jeszcze tego
          samego zdania. Uczciwosc zawodowa wymaga bowiem oddania glosu obu stronom sporu.
          Na koniec nie moge nie wyrazic uznania dla DuzY-ego. Nie dlatego, ze chyba
          jestesmy podobnego zdania, ale ze dosc profetycznie przewidzial, ze wyzsze
          zuzycie Pavulonu w lodzkim pogotowiu moze być efektem sprzedazy (o czym doniosl
          ostatnio minister zdrowia).
          Nie moge przy okazji
          • Gość: duzY Pacjent - dziekuje za uznanie, ale nie mi sie ono IP: *.dtvk.tpnet.pl 31.01.02, 12:11
            należy. Należy sie p. Paradowskiej, która powstrzymywała dziennikarzy z Rzepy i
            Wyborczej przed ferowaniem wyroków. Jakbym Ciebie słyszał. Ale sprawiedliwy
            wśród dziennikarzy świata (Wildstein) z zacięciem godnym lepszej sprawy
            posługiwał sie wypisz wymalauj argumentacją silencjum. On nikogo nie oskarża,
            ale w Łodzi raczej mordowali i lekarzy trzeba wsadzic do pierdla (subiektywny
            skrót jego słowotoku). Musze przyznać, że podoba mi sie ostatnio klimat w
            Trójce. Po zachłysnięciu sie tematem wyraźnie stonowali i przestali używac
            tekstów typu "handel skórą". Po prostu chyba się kapnęli, że ich grupa docelowa
            nie najlepiej odbiera sensacje na poziomie magla.
          • silencium Re: Dzienikarze jak wszyscy sa dobrzy i zli 31.01.02, 12:34
            Gość portalu: Pacjent napisał(a):

            > Feran - mysle, ze pytanie czy dziennikarze maja etyke
            czy nie jest pytaniem
            > retorycznym. Bo to nie dziennikarze, lekarze,
            pracownicy naukowi, hydraulicy sa
            >
            > etyczni badz nie - a ludzie ktorzy te zawody wykonuja.
            Dlatego w kazdej grupie
            > zawodowej sa po prostu bardzo rozni ludzie.
            Przypuszczam, ze statystycznie w
            > kazdej grupie odsetek uczciwych i etycznych - na nasza
            ludzka miare (mimo ze w
            > pewnych grupach zawodowych istnieje pokusa by czasami
            dla "slawy", pieniedzy,
            > prestizu poswiecic zasady) jest podobny.
            > Na pewno nie jest zgodne z etyka zawodowa to co zrobil
            wczoraj P. Krasko
            > zapraszajac do dyskusji w sprawie lekarzy 2
            dziennikarzy i to jeszcze tego
            > samego zdania. Uczciwosc zawodowa wymaga bowiem oddania
            glosu obu stronom sporu
            > .
            > Na koniec nie moge nie wyrazic uznania dla DuzY-ego.
            Nie dlatego, ze chyba
            > jestesmy podobnego zdania, ale ze dosc profetycznie
            przewidzial, ze wyzsze
            > zuzycie Pavulonu w lodzkim pogotowiu moze być efektem
            sprzedazy (o czym doniosl
            >
            > ostatnio minister zdrowia).
            > Nie moge przy okazji

            Hej! tylko ad vocem, bo nie moge sie powstrzymac,jak
            zaraz obaj wpadniecie w taki samozachwyt, ze stworzycie
            zupelny inny swiat.
            A chodzi mi o to, ze Pacjent slusznie sie sie obrazil za
            naduzycia w ferowaniu wyrokow, ze jak mozna bez dowodow
            oskarzac, ze z pavulon sluzyl do zabijania. W zupelnosci
            nie przeszkadza mu to jednak przyjac bez zastrzezen
            doniesienia ministra zdrowia (!!!), ze MOZE byl on
            "tylko" sprzedawany. DuzY wszystko dokladnie przewidzial
            zgodnie z "prawda". Czyli wszystko OK. Nie ma znaczenia,
            ze minister (zdrowia, a jak sie dobrze orientuje to
            sprawa zajmuja sie organy podlegle min. sprawiedliwosci)
            tylko MYSLI. To wystarcza, zeby czyjes myslenie przyjac
            za pewnik a sprawe pokatnego handlu uznac za norme albo o
            tym nawet nie wspomniec.

            Pozdrawiam,
            • Gość: duzY Silencjum ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 31.01.02, 12:43
              ... złość przesłania Ci możliwość trzeźwego spojrzenia na sprawę. Pacjent
              nigdzie nie napisał, że pavulonem na pewno handlowano. Napisał tylko, że to o
              czym (za Paradowską) pisałem tu tydzień temu też jest prawdopodobne.
              Potwierdzone przez źródła, które dotąd były dla Ciebie wyrocznią.
              Napisał tylko tyle i aż tyle. Ale nie aż tyle co Ty wyczytałeś.
              • silencium Re: DuzY ... 31.01.02, 13:24
                Wiec prosze przeczytaj co Pacjent napisal. A ja sie
                smieje (nie wiem skad u Ciebie ta zlosc u mnie) z tego,
                ze Pacjent walczacy dzielnie z bezpodstawnymi
                oskarzeniami sam przyjal to co minister mysli za dowod
                potwierdzajacy Twoja prorocza wizje. Mam w pamieci to,
                ze Ty uzyles tutaj przypuszczenia, wiec to sie nie tyczy
                Ciebie.
                I jeszcze jedno: moglbys mi laskawie przypomniec, kto,
                kiedy i gdzie byl dla mnie wyrocznia zanim jeszcze
                bardziej sie bedziesz mylil? Tylko prosze o przyklady.

                Pozdrawiam,

                Gość portalu: duzY napisał(a):

                > ... złość przesłania Ci możliwość trzeźwego spojrzenia
                na sprawę. Pacjent
                > nigdzie nie napisał, że pavulonem na pewno handlowano.
                Napisał tylko, że to o
                > czym (za Paradowską) pisałem tu tydzień temu też jest
                prawdopodobne.
                > Potwierdzone przez źródła, które dotąd były dla Ciebie
                wyrocznią.
                > Napisał tylko tyle i aż tyle. Ale nie aż tyle co Ty
                wyczytałeś.

                • Gość: duzY Nie chce mi się ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 31.01.02, 13:36
                  Chyba się z Syzyfem na fuche zamienię. Myslę, że to on beędzie szczęśliwy.
                  Pozdrawiam.
                  • silencium Re: Nie chce mi się ... 31.01.02, 14:04
                    Milo bylo i dzieki za wspolne meki!
                    Pozdrawiam,
            • Gość: Pacjent Re: Dzienikarze jak wszyscy sa dobrzy i zli IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.02, 12:53
              Oj Silencium, Silencium - czy ty naprawde nie dostrzegles, ze ja nie
              napisalem "jest" tylko "moze byc". Jak jest po prostu nie wiem - bede
              cierpliwie czekal na rozstrzygniecie (natomiast siegnij do chyba Swojego
              pierwszego postu, w ktorym przenikliwie skojarzyles powody zuzycia tego leku i
              replike Duzego). Samozachwyt raczej nam nie grozi - pisze nam bo o sobie wiem,
              zem niedoskonaly, DuzY zas nie "wypial" piers po niezasluzone pochwaly.
              • silencium Re: Dzienikarze jak wszyscy sa dobrzy i zli 31.01.02, 13:33
                Gość portalu: Pacjent napisał(a):

                > Oj Silencium, Silencium - czy ty naprawde nie
                dostrzegles, ze ja nie
                > napisalem "jest" tylko "moze byc". Jak jest po prostu
                nie wiem - bede
                > cierpliwie czekal na rozstrzygniecie (natomiast siegnij
                do chyba Swojego
                > pierwszego postu, w ktorym przenikliwie skojarzyles
                powody zuzycia tego leku i
                > replike Duzego). Samozachwyt raczej nam nie grozi -
                pisze nam bo o sobie wiem,
                > zem niedoskonaly, DuzY zas nie "wypial" piers po
                niezasluzone pochwaly.


                No wiec cytat z Ciebie:
                "Nie dlatego, ze chyba
                jestesmy podobnego zdania, ale ze dosc profetycznie
                przewidzial, ze wyzsze
                zuzycie Pavulonu w lodzkim pogotowiu moze być efektem
                sprzedazy (o czym doniosl
                ostatnio minister zdrowia)."

                "przewidzial": co to wg. Ciebie znaczy?
                DuzY podejrzewal taka ewentualnosc (z czym sie tez
                zgodzilem i takie rozstrzygniecie dalej istnieje).
                Roznica jest taka, ze on jeszcze nie przewidzial (chyba,
                ze odnosisz sie do "mozliwosci") ale w takim razie co tu
                przewidywac? I co sie do tej pory w tej materii zmienilo?
                Acha, zapomnialem, minister mysli... Tylko dlaczego jemu
                wolno myslec na glos?

                Pozdrawiam,

                • Gość: Pacjent Re: Dzienikarze jak wszyscy sa dobrzy i zli IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.02, 16:45
                  Silencium - zaczynam rozumiec dlaczego cala ta dyskusja ma przebieg dosc
                  jalowy. Ty nie czytasz tego co ja pisze, a jak czytasz to "podkladasz" swoje
                  tresci. Siegnij zatem do postu Duzego z 28.o1. z godz. 11,58
                  zatytulowanego "Silencium zapomniales, ze jest 3 mozliwosc". Ot Duzy na
                  dywagacje o przyczyny wyzszego zuzycia Pavulonu wskazal, ze szukajac
                  wyjasnienia mozliwa jest takze inna interpretacja niz zabijanie pacjentow
                  np.sprzedaz. Przewidzial oznacza, ze przeczul, odgadnal, wzial cos w rachube.
                  Okazuje sie, ze nie on jeden, bo wczesniej zrobila to jak sie okazalo J.
                  Pardowska, a teraz i minister. Oznacza to tylko tyle, ze rozumowanie z Twojego
                  pierwszego postu (tego z tymi punktami - wyzsze zuzycie=zgon)zostalo w ten
                  sposob sfalsyfikowane.
                  Nie oznacza to oczywiscie, ze rozstrzyga to kto ma racje. Bo oczywiscie wyzsze
                  zuzycie moglo wynikac z przytoczonych powodow ale takze innych (ktore obecnie
                  nie znamy i nie jestesmy w stanie okreslic - jak cos przewidzisz co bedzie
                  mialo znamiona racjonalnosci to tez powiem, ze masz zdolnosci profetyczne te
                  profetyczne to oczywiscie zart). Sledztwo to wyjasni. A cala sprawa dowodzi
                  tylko ze nalezy sie wystrzegac wyciagania wnioskow z niepewnych przeslanek bo
                  wyzsze zuzycie leku nie koniecznie oznacza zabijanie pacjentow.
                  • silencium Re: Dzienikarze jak wszyscy sa dobrzy i zli 31.01.02, 17:33
                    Pacjent,
                    nareszcie!!! Choc poczatek posta jest tradycyjny (znowu
                    ja cos psoce, z tym, ze teraz to manipulacja), to
                    dalsza czescia jestem milo zaskoczony (no moze, poza
                    slowem "sfalsyfikowane" z powodow jezykowych i
                    marytorycznych i upieraniem sie przy oskarzeniach o
                    morderstwie).

                    Prawda nie jest jeszcze znana. I na razie tu
                    pozostanmy. Niestety, problem sluzby zdrowia pozostal a
                    to jest sedno "mojej" dyskusji, ale male pozytywy juz
                    widac:
                    wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=674415&dzial=010101
                    Tak przy okazji: Ci, ktorych tak uparcie bronisz
                    oskarzajac przy tym dziennikarzy jakos nie oskarzyli
                    nikogo o manipulacje ani podawanie nieprawdy; i w koncu
                    obiecali wyciagnac konsekwencje, jesli beda ku temu
                    powody co do tej pory nie nalezalo do praktyki Rad
                    Lekarskich.
                    Mozemy teraz dyskutowac nad tym "musi komentarzem", ale
                    chyba znowu minelibysmy sie z tematem.

                    Zabawne jest oczywiscie, ze to ja nie czytam postow.
                    Jesli Ty siegniesz do moich, to znjadziesz kilka, w
                    ktorych wielokrotnie mowie (a nawet zycze sobie) aby to
                    byl tylko handel. Tylko zrozum: tak nie powinno byc i o
                    to mi chodzi od samiutkiego poczatku!!!
                    Tak mi sie wydaje, ze chyba jednak warto bylo z Toba
                    sie tu posprzeczac! ;-)
                    Pozdrawiam,

                    PS.
                    "A cala sprawa dowodzi
                    tylko ze nalezy sie wystrzegac wyciagania wnioskow z
                    niepewnych przeslanek bo
                    wyzsze zuzycie leku nie koniecznie oznacza zabijanie
                    pacjentow." ani tegoz medykamentu kradziezy.
                    • Gość: Pacjent Re: Silencium - Treuga Dei IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.02, 22:28
                      Silencium - mimo czasem ostrej formy, mi tez sie z Toba milo dyskutowalo. Bo
                      uczestnikom tego sporu o cos chodzilo. Jezeli cos sie poprawi w sluzbie zdrowia
                      w wyniku tej "afery" to bardzo dobrze (Twoja satysfakcja) , jezeli nastepnym
                      razem przyjdzie czas "nagonki" na inne srodowisko, a ktos sie zastanowi zanim
                      napisze, ze potepia przed udowodnieniem winy to moja satysfakcja (ale mysle
                      takze, ze Tyryska i Duzego) bedzie pelna.
                      Zeby nie bylo jednak tak slodko to jednak nie moge sie z Toba zgodzic co
                      do "sfalsyfikowania". Jest to bowiem termin wprowadzony przez Karl Poppera w
                      rozprawie opublikowanej w 1935 r. "Logika odkrycia naukowego". Twierdzil w
                      niej, ze postep naszej wiedzy nastepuje przez formulowanie smialych hipotez i
                      niestety ich falsyfikowaniu.
                      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka