Dodaj do ulubionych

Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca

17.02.09, 10:16
Cześć ich pamięci...

O nowym śmigłowcu, który miał zastąpić szybko starzejącego się MI-2 mówiono od
dawna, ale jakoś potrzeba zakupu nowej maszyny była co raz odsuwana. Wrocław
dostawał MI-2 od innych służb, aby zastąpić inny, któremu skończył się resurs.
Taki jest efekt: doskonały pilot i ratownik zginęli, bo ich miejsce pracy było
tykającą bombą.

Łączę się w żałobie z rodzinami poległych.
Obserwuj wątek
    • Gość: smutna Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 10:30
      Za chwilę się okaże , że śmigłowiec nie był tam potrzebny...a pani do której
      leciał już "wyszła" ze szpitala do domu..
      • Gość: aneta Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.dip.t-dialin.net 17.02.09, 11:04
        Dokladnie tak jak napisalas, pani w ciazy juz wyszla ze szpitala.
        Przykre, ze zgineli ludzie. Cześć ich pamięci...
      • Gość: ewa-nova Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.as.kn.pl 17.02.09, 20:12
        Dokładanie tak. Jakieś głupie baBSKO W ciąży w takich warunkach
        drogowych wędruje po Polsce a potem "źle się czuje" i wzywa pomoc. I
        ani mu w głowie powstanie, że ludzie z powodu jej
        nieodpowiedzzialności narażają życie. I giną, to ogromna tragedia. A
        babsko sobie już w domku.
        • dark.writer Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca 17.02.09, 23:17
          zamilcz :-(
    • Gość: marta Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 10:35
      Potrzebna jest tragedia, aby zacząć "pustą" debatę na temat stanu zdezelowanych
      śmigłowców..
      To takie przykre..


      Cześć pamięci tych, którzy zginęli..
      • Gość: ? Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.02.09, 16:09
        Jakich zdezelowanych śmigłowców?
      • Gość: xyx Potrzebna jest tragedia,żeby ludzie nauczyli się IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.02.09, 18:59
        wzywać pomoc.Ktoś tam nakłamał i to nieźle. I niech widok tego
        śmigłowca i twarze tych ludzi towarzyszą mu do końca życia i w
        zaświatach!!!!!! Rzucam klątwę na tę osobę. Niech nigdy nie
        zapomni,ani przez chwilę tego,co zrobiła.Nigdy. W każdej minucie,do
        końca życia!!!.
    • map4 Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca 17.02.09, 10:50
      Co właściwie dzieje się ze śmigłowcem Bell, który został przez RP zakupiony na
      wizytę papieża ?

      Po co właściwie śmigłowce znajdują się na stanie pułku łączności specjalnej ?
      Przecież one służą jedynie do wożenia buców, którzy dzięki temu nie stojąc w
      korkach nie odczuwają potrzeby remontowania dróg i budowy autostrad ...

      Dlaczego, do ku... nędzy, ratownicy muszą ginąć, zanim jakiś pie...ny urzędnik
      pójdzie po rozum do głowy ?
    • Gość: LEKARZ RATUNKOWY Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.eranet.pl 17.02.09, 10:56
      DOPÓKI ŚMIGŁOWCE I KARETKI POGOTOWIA BĘDĄ DYSPONOWANE DO KAŻDEGO
      WEZWANIA, BEZ ROZPOZNANIA SYTUACJI PRZEZ DYSPOZYTORÓW MEDYCZNYCH, A
      JEDYNYM CELEM SZALONEJ JAZDY NA SYGNAŁACH PO ZAKORKOWANEJ
      AUTOSTRADZIE CZY MIEŚCIE LUB LOTU WE MGLE, BĘDZIE UDZIELENIE PORADY
      LEKARSKIEJ TAKIEJ NA POZIOMIE LEKARZA RODZINNEGO, LUB TAKSÓWKARSKI
      PRZEWÓZ DO SZPITALA, BEZ ŚLADU ZAŻENOWANIA W OCZACH WZYWAJĄCYCH W
      SPOSÓB OCZYWISTY NADUŻYWAJĄCYCH POMOCY RATOWNIKÓW MEDYCZNYCH I
      BEZMYŚLNIE NARAŻAJĄCYCH ICH ŻYCIE, SYTUACJE TAKIE BĘDĄ MIAŁY
      MIEJSCE, NIESTETY. SĄ ONE NIEZWYKLE BOLESNE DLA NASZEGO ŚRODOWISKA W
      KTÓRYM WCIĄŻ JEST MNÓSTWO ŚWIETNYCH FACHOWCÓW KOCHAJĄCYCH TĘ PRACĘ,A
      WCALE NIE TAK ŚWIETNIE WYNAGRADZANYCH I WYKORZYSTYWANYCH DO
      WYPEŁNIANIA OBOWIĄZKÓW ZWŁASZCZA LEKARZY RODZINNYCH, O ZGROZO!!!
      NAJSMUTNIEJSZE JEST TO ŻE NAWET Z TAK DRAMATYCZNYCH WYDARZEŃ NIKT
      NIE WYCIĄGNIE WNIOSKÓW O KONIECZNOŚCI DYSPONOWANIA ZESPOŁÓW
      RATOWNICTWA TAM GDZIE FAKTYCZNIE DOCHODZI DO ISTOTNEGO POGORSZENIA
      STANU ZDROWIA LUB ZAGROŻENIA ŻYCIA.CZEŚĆ PAMIĘCI TYCH, KTÓRZY
      ZGINĘLI W CZASIE SŁUŻBY...
      • kklement Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca 17.02.09, 11:15
        Rozumiem wzburzenie, ale bez capslocka byłoby jednak lepiej.
      • Gość: Baba Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: 172.25.252.* 17.02.09, 11:16
        Lekarzu rodzinny, może jeszcze napiszesz, że wszystkiemu winna jest ta kobieta w
        ciąży? Bo wyszła ze szpitala po przebadaniu? A czego byś chciał, żeby poroniła?!
        Wtedy wezwanie byłoby uzasadnione? Czy wiesz, jak ona się teraz czuje?
        • Gość: anka Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.09, 11:22
          umiejętność czytania ze zrozumieniem jest Pani obca? - proszę przeczytać jeszcze
          raz post, który tak Panią oburzył
        • Gość: czechofil Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 12:10
          Jak zwykle Paniusi w ciąży się coś wydawało, a dwie osoby nie żyją.
          • map4 Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca 17.02.09, 12:17
            Gość portalu: czechofil napisał(a):

            > Jak zwykle Paniusi w ciąży się coś wydawało, a dwie osoby nie żyją.

            teoretycznie masz rację. Praktycznie weź pod uwagę stan prawa w klechistanie. W
            najgorszym przypadku, czyli jeśli helikopter nie zostałby wysłany a ciężarna
            poroniłaby prokuratura oskarżyłaby dyspozytora o morderstwo. Każdy urzędnik dupą
            trzęsie, bo standardów i procedur użycia pogotowia lotniczego nie ma a płacą za
            to lekarze latający na sprzęcie z muzeum. Nowoczesne helikoptery służą zaś
            wyłącznie politykom. Typowo polski stan rzeczy.
            • Gość: stażystka Ratownicy samobójcy IP: *.as.kn.pl 17.02.09, 12:33
              Uważam ze ratownicy zgineli na własne życzenie.Jak mozna leciec
              takim starym sprzętem i w taką mgłe!?Pilotowi czapka z głowy by nie
              spadła gdyby odmówił wylotu!Swoją drogą jestem ciekawa kto w takim
              zespole ratowniczym pełni role kierownika?Lekarz pokładowy czy pilot?
              Jesli ktoś zna prawidłową odp niech mi napisze.
              Niech im ziemia lekką będzie.
              • Gość: qba Re: Ratownicy samobójcy IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.09, 14:33
                mgla o tej porze juz osiadala. o godzinie 6:45 we wrocławiu przejrzystosc
                powietrza wynosila ponad 10km, osobiscie widzialem. Tam gdzie lecieli (inwersja)
                wynosila kilkanascie do 40 metrów! Więc pilot wiedział co robi i podjął słuszną
                decyzję. Poczekajmy na ocenę i werdykt Komisji.
              • Gość: qwerty Re: Ratownicy samobójcy IP: *.wroclaw.mm.pl 17.02.09, 16:22
                Szczerze człowieku mam nadzieje że jeśli ty zostaniesz poszkodowany w wypadku to
                pilot dla własnego bezpieczeństwa podejmie "właściwą decyzję" i odmówi wylotu.
              • Gość: AREK Re: Ratownicy samobójcy IP: *.gprs.plus.pl 17.02.09, 16:44
                O K.... ALEŚ TY GŁUPIA !
              • Gość: xyx Pilot. Podejmuje decyzje na podstawie danych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.02.09, 18:32
                jakie ma.
                Pytanie jakie dostał informacje,że zaryzykował. Kto z miejsca
                wypadku nałgał?
                A gdyby o Twoje życie chodziło albo o życie Twojego dziecka albo
                matki?
                Też byś napisała samobójcy??????????
            • Gość: qwerty Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.wroclaw.mm.pl 17.02.09, 16:30
              Kobieta w ciąży źle się czuła (po wypadku) wiec zadzwoniła w trosce o własne
              zdrowie na pogotowie, ona nie miała wpływu na to czy przyjedzie karetka czy
              przyleci śmigłowiec, to była decyzja dyspozytora. W związku z tym nie widzę
              powodu czepiania się tej Pani za to, że chciała skorzystać z przysługujących jej
              praw ochrony zdrowia.

              Kolejna sprawa to to że ciężko jest telefonicznie przeprowadzić wywiad i na
              podstawie otrzymanych wiadomości podjąć decyzje w jakim stanie jest
              poszkodowana. Obowiązkiem lekarza jest niesienie pomocy, ryzyko jest wpisane w
              ten zawód i nic tego nie zmieni, załoga śmigłowca z poświeceniem starała się
              ratować czyjeś zdrowie a wy się bezczelnie jeszcze ich czekacie?! Zastanówcie
              się nad sobą ludzie!
              • Gość: xyx Co ta kobieta w ciąży powiedziała IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.02.09, 18:36
                dyspozytorowi pogotowia,że zdecydował się wysłac śmigłowiec? Na
                podstawie jakich danych pilot podjął decyzję?
                Jeżeli źle się poczuła i nakłamała to ma 2 osoby na sumieniu i
                nalezy jej się solidna odsiadka.
                Dyspozytor do "źle czującej się" by nie wysłał śmigłowca a pilot by
                nie poleciał w takich warunkach. Więc pytanie: co nałgała!!!!!!!
        • Gość: xyx Oby jak najgorzej do końca życia!!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.02.09, 18:54
          Dlaczego nie zapytasz jak się czują rodziny tych,co zginęli?
          Dlaczego nie zapytasz co babsko nałgało,że zadysponowano śmigłowiec
          a pilot zaryzykował lot?
          • dark.writer Re: Oby jak najgorzej do końca życia!!!!! 17.02.09, 23:31
            Ludzie!
            Stała się tragedia!
            Czy winna jest jej osoba wzywająca pomocy???
            Czy powinna powiedzieć - nie nic mi (CHYBA) nie jest. Może jakoś
            sobię ja i moje dziecko poradzimy. Jak widzę synoptycy zaobserwowali
            mgły w okolicy. Broń Boże nie wysyłajcie do mnie śmigłowca. Ja tu
            sobie cicho usiądę w kąciku...
            Czy od poszkodowanej w wypadku osoby wymaga się pełnej oceny
            sytuacji?
            • Gość: xyx Powinna powiedzieć PRAWDĘ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 08:08
              Nic jej nie było.Zdrowa jak rydz.
              Czy wiesz co musiała nakłamać,żeby ktoś zdecydował się wysłać
              śmigłowiec a pilot polecieć?
              Co najmniej stan zagrożenia życia!!!!I za to kłamstwo powinna
              odpowiedzieć.
              Niech ją szlag trafi.
              • Gość: 555 Re: Powinna powiedzieć PRAWDĘ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 17:03
                Skąd wiesz, łachmyto, że nic jej nie było? Miała wypadek samochodowy i była w
                ciąży. Na szczęście (dla normalnych ludzi, bo ty byś chciał się pobabrać w
                poronionym płodzie) wyszła z tego w porządku. Ale na miejscu nikt tego nie wiedział.
        • Gość: abc Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.lanet.net.pl 20.02.09, 08:25
          mam nadzieję, że durna baba w każdej chwili swego parszywego żywota będzie miała
          świadomość, że przez jej wymysły zginęło dwoje ludzi... to najwyżej by poroniła,
          co z tego? nie ona pierwsza, nie ostatnia, a to akurat żaden powód, żeby wzywać
          śmigłowiec
          a tak dwoje ludzi nie żyje, co mają powiedzieć ich rodziny? ich dzieci? te,
          które już są na świecie, zostały sierotami? znowu płód ważniejszy od życia?
          powinni babę ścigać ścigać do końca jej nędznego życia z powodu nieuzasadnionego
          wezwania pogotowia, nieumyślnego spowodowania śmierci i zażądać takiego
          odszkodowania, żeby babę z torbami puścić
          żeby ona choć to przeczytała... ale pewnie cała happy, że "jej" nic jest... jak
          można być tak durną i tak nieodpowiedzialną?
      • Gość: wstrząśnięta Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.as.kn.pl 17.02.09, 13:04
        Gość portalu: LEKARZ RATUNKOWY napisał(a):

        > DOPÓKI ŚMIGŁOWCE I KARETKI POGOTOWIA BĘDĄ DYSPONOWANE DO KAŻDEGO
        > WEZWANIA, BEZ ROZPOZNANIA SYTUACJI PRZEZ DYSPOZYTORÓW MEDYCZNYCH, A
        > JEDYNYM CELEM SZALONEJ JAZDY NA SYGNAŁACH PO ZAKORKOWANEJ
        > AUTOSTRADZIE CZY MIEŚCIE LUB LOTU WE MGLE, BĘDZIE UDZIELENIE PORADY
        > LEKARSKIEJ TAKIEJ NA POZIOMIE LEKARZA RODZINNEGO, LUB TAKSÓWKARSKI



        Poszkodowani tego karambolu byli w ciężkim szoku. Dwadzieścia aut pozgniatanych
        jak pudełka po zapałkach i poturbowani ludzie, robi na pewno wstrząsające
        wrażenie i dlatego nikt nie wiedział czy ma poważne obrażenia, czy lekkie a
        jedynie bolesne potłuczenia, więc mieli prawo prosić o pomoc.
        W tej sytuacji nie na miejscu jest oskarżanie kogokolwiek za tragedię, jaka się
        wydarzyła tym bardziej, że droga A4 jest drogą do bani (ciągłe wypadki)zresztą
        jak wiele innych dróg w Polsce za które płacimy wysokie podatki i mamy prawo
        bezpiecznie nimi dojeżdżać do celu nie absorbując służby zdrowia, Straży pożarne
        itd.

        P.S.
        Wyrazy współczucia rodzinom tragicznie zmarłym pracownikom ratunkowym
        i niech lekarze zrobią co w ich mocy, aby uratować dzielnego lekarza, niech
        opatrzność Boska, Ma Go w swej opiece.

        • Gość: abc Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.lanet.net.pl 20.02.09, 08:26
          Opatrzność, jak widać po skutkach, miała ratowników w nosie...
      • Gość: xyx Masz rację. Słynny wezwanie do bólu włosów :-)) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.02.09, 18:52
        Było takie zgłoszenie. Jazda R-ką po mieście to sport
        ekstremalny.Narażanie życia do wezwania do bólu dupy.
        POGOTOWIE RATUNKOWE to nie jest przychodnia na kółkach. To pomoc
        doraźna,w wypadkach szczególnych.Zanim ktoś zadzwoni pod 999 to
        niech najpierw pomyśli,czy dobrze robi.
        Jeden z moich przyjaciół parę lat temu R-ką,w śnieżycę,lód i mróz
        pojechał do "nieprzytomnego pacjenta".Okazało się,że pacjent jest
        bardzo przytomny,ma całe 37,5 stopni i kaszelek.Dostał receptę i R-
        ka odjechała. Za chwilę ponowne wezwanie pod ten sam adres.Wracają i
        cóż zastają? Żona pacjenta mówi do lekarza:"A co pan myśli,ja mam w
        taką pogodę do apteki iść?"
        Takich przypadków jest mnóstwo.Dla każdej R-ki jakieś 75 % na
        dyżurze. Ludzie narażali życie ,bo się babie nie chciało do
        apteki!!!!!
        Dyspozytor podejmuje decyzję na podstawie informacji jakie ma od
        zgłaszającej osoby. Nie kłamcie!!!!! Ktoś jadąc do waszego
        kaszelku,bólu dupy i czegoś tam naraża życie.Dla kogoś z zawałem
        karetki zabraknie bo pojechała bez sensu.
        Jak znajdziecie się na miejscu wypadku to podajcie zgodne z prawdą
        dane. Liczbę rannych, liczbę przytomnych,rany,które widzicie gołym
        okiem ale bez przesady(rozcięta skóra na głowie to nie jest rana
        głowy tylko skaleczenie).Na podstawie danych,które od was otrzyma
        dyspozytor podejmie decyzję.Karetka wypadkowa,R-ka czy śmigłowiec.
        Przez waszą głupotę może ogołocić miasto np.z karetek reanimacyjnych
        za co ktoś zapłaci życiem. Tym kimś może być najbliższa wam osoba.

        • dark.writer Re: Masz rację. Słynny wezwanie do bólu włosów :- 17.02.09, 23:39
          Rozumiem Twoje rozgoryczenie w świetle tego tragicznego wydarzenia.
          Rozumiem Towje oburzenie wobeco osób 'z kaszelkiem'.
          Ale może jednak nie warto do tego samego 'worka' wrzucać ludzi z
          karamblu? (nie wiem, jak tam było)
          Wiesz, widziałem ludzi roztrzęsionych wobec, jakby to ująć
          obiektywnie, 'skalecznie na głowie'. Nie jest ich winą ani złą wolą,
          gdy oceniali to jako poważen rany...
          • Gość: xyx Re: Masz rację. Słynny wezwanie do bólu włosów :- IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 08:22
            A czy Ty rozumiesz,że tej cholernej babie nic się nie stało??
            Zdrowsza pewnie od Ciebie i mnie.
            Ktoś nałgał i to porządnie. Tam spokojnie by wystarczyła 1 karetka z
            najbliższej stacji,straż pożarna i policja.Zabezpieczyli by
            poszkodowanych i poczekali na resztę,policja ma swoje sposoby,żeby
            udrożnić przejazd dla służb ratowniczych. Ktoś okropnie nakłamał.
            Nie było stanu zagrożenia życia.
            W końcu się dowiemy,co zespół LPR miał napisane na zleceniu.Musiał
            mieć coś naprawdę tragicznego skoro pilot tak bardzo zaryzykował.

            • Gość: 555 Re: Masz rację. Słynny wezwanie do bólu włosów :- IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 17:00
              A co by się musiało stać kobiecie w ciązy, żałosna szmato ludzka, żeby cię
              usatysfakcjonować? Ty chyba jesteś jakąś bezpłodną starą ciotą, że taką
              nienawiścią zioniesz, a do tego zupełnie nie rozumiesz sytuacji.
              • Gość: xyx Jasne,że nie rozumiem sytuacji. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 18:14
                Zionę nienawiścią bo zginęli wspaniali ludzie,którzy uratowali
                więcej osób niż ty znasz. Zginęli bo ktoś im podał fałszywe
                informacje.Do "złego samopoczucia" kobiety w ciąży nie wysyła się
                śmigłowca i to w taką pogodę. Do "złego samopoczucia "zespół nie
                ryzykuje życiem.
                Żeby w taką pogodę wysłać śmigłowiec trzeba mieć zgłoszenie o
                poważnym stanie zagrożenia życia.Bez znaczenia czyjego. Kobiety w
                ciąży, dziecka,dwudziestolatka, staruszki,faceta w sile wieku czy
                też młodej kobiety nie w ciąży.Życie to życie.Bez różnicy.
                Dlaczego ktoś ma płacić życiem za czyjaś głupotę?Oni zapłacili.
                Tam nie było ani jednej poważnie rannej osoby.

                A może to ty okłamałeś dyspozytora?Tak się upierasz przy tym
                poronionym płodzie i tak wyzywasz.

                • Gość: 555 Re: Jasne,że nie rozumiem sytuacji. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 10:32
                  Żałosna jesteś. Informacje dostali od uczestników wypadku na autostradzie.
                  Chcesz żeby tacy ludzie opisywali powściągliwie i z angielską flegmą co im jest?
                  Co ty miałaś z psychologii na studiach? A może jesteś jedną z tych starych
                  strzykaw, które widzą w pacjencie tylko kawał mięcha z kośćmi, a nie człowieka
                  który nie zna się na medycynie i do tego może być przerażony? To pewnie o tobie
                  kiedyś mi opowiadali, że nawet sanitariusze przepraszali za lekarkę z którą
                  przyjechali.
                  Wystarczający dla ciebie dowód na fałszywe wzywanie pogotowia to ten, że
                  poszkodowaną wypuścili szybko ze szpitala? To nie wiedziałaś że człowiekowi może
                  się poprawić? Czyżbyś była tak skuteczna że żadnej twojej "skórze" dotąd się
                  jeszcze nie poprawiło?
    • Gość: rafal Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: 80.249.5.* 17.02.09, 12:41
      Cześć ich pamięci...
    • Gość: Smutny Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 12:45
      To wielka tragedia...Wszyscy trzej jesteście BOHATERAMI,to wy mimo
      złych warunków pogodowych zdecydowaliście się lecieć na pomoc
      potrzebujacym. Wyrazy współczucia dla rodzin tragicznie
      zmarłych,oraz słowa otuchy dla rodziny lekarza walczącego o własne
      życie. Bądźcie dumni ze swoich męzów i ojców......................
    • Gość: Smutny Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 12:52
      Proszę was nie oceniajcie innych czy był to lot potrzebny czy też
      nie, błagam powstrzymajcie się od negatywnych opini, w imieniu
      wszystkich współczujących z góry dziękuję za okazanie waszej dobrej
      woli. Proszę.
      • map4 Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca 17.02.09, 13:25
        Gość portalu: Smutny napisał(a):

        > Proszę was nie oceniajcie innych czy był to lot potrzebny czy też
        > nie, błagam powstrzymajcie się od negatywnych opini, w imieniu
        > wszystkich współczujących z góry dziękuję za okazanie waszej dobrej
        > woli. Proszę.

        Lot helikopterem nie byłby potrzebny, gdyby na A-4 istniał pas awaryjny. Ten pas
        przy wypadkach wypadkach używany jest na całym świecie przez służby ratownicze.
        Karetki i straż pożarna nie mogła dotrzeć do miejsca karambolu przez przestępców
        z GDDKiA, którzy postanowili zaoszczędzić na budowie pasa awaryjnego na t.z.w.
        autostradzie.

        Porządne helikoptery służą politykom, a pasy awaryjne uznawane są za fanaberię,
        na którą Polski nie stać. Życie lotników jest w Polsce najwidoczniej bardzo
        tanio wyceniane.

        Jeśli nie zacznie się o tym mówić, to nic się nie zmieni i śmierć ludzi z
        lotniczego pogotowia ratunkowego pójdzie na marne. Trzeba oskarżać winnych
        doprowadzenia do takiego burdelu. Politycy, urzędnicy, drogowcy. Oto winni
        śmierci załogi helikoptera.
        • Gość: yyyy Kolejna kwestia budząca oburzenie ! IP: *.mofnet.gov.pl 17.02.09, 13:34
          Na wsi nikt sie nie zorientowal, ze smiglowiec na posesje spadl.
          Polska wieś ! Zapić, zachlać się i nie wiedziec co sie na swiecie
          dzieje !
        • Gość: wstrząśnięta "Politycy,urzędnicy, drogowcy. Oto winni" IP: *.as.kn.pl 17.02.09, 14:20
          >map4 napisał:
          > Jeśli nie zacznie się o tym mówić, to nic się nie zmieni i śmierć ludzi z
          > lotniczego pogotowia ratunkowego pójdzie na marne. Trzeba oskarżać winnych
          > doprowadzenia do takiego burdelu. Politycy, urzędnicy, drogowcy. Oto winni
          > śmierci załogi helikoptera.


          Też uważam, że nie wolno dopuścić, aby śmierć tych dzielnych ludzi została
          skwitowana jakimś bełkotem polityka czy innego gościa z branży, że niby przykro,
          że trzeba to zmienić i tym podobnym ble ble, a ludzie dalej będą ulegać wypadkom
          lub ginąć w drodze do pracy, a wraz nimi ratownicy pogotowia.

          Mój mąż codziennie pokonuje tę trasę, wczoraj też był wypadek i jest to zjawisko
          nagminne czasami czuję się jakby jechał na wojnę, a nie zarabiać na utrzymanie
          rodziny.
          Proponuje się ludziom pracę po kilkadziesiąt kilometrów od domu w strefie
          ekonomicznej, tylko nikt im nie gwarantuje bezpiecznego dojazdu do pracy i z
          powrotem. Tylko brać pieniążki na rozbudowę dróg to się łapki wyciąga, nic w
          zamian zero bezpieczeństwa.
          • Gość: mini Re: "Politycy,urzędnicy, drogowcy. Oto winni" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 14:26
            Bo oni znają A4 tylko z "jeżdżenia palcem" po mapie..


            Osobiście wolę dotrzeć do Wrocławia jadąc przez wioski niż tym "feralnym"
            odcinkiem autostrady..
            • Gość: wstrząśnięta Re: "Politycy,urzędnicy, drogowcy. Oto winni" IP: *.as.kn.pl 17.02.09, 16:08
              > Osobiście wolę dotrzeć do Wrocławia jadąc przez wioski niż tym "feralnym"
              > odcinkiem autostrady..

              Jazda „wioskami”, to żadne rozwiązanie jedynie mniejszy ruch, ale zero
              bezpieczeństwa. Dzisiaj jak mi mówił mąż to śnieg był po kolana, przysypane
              drogi i słupki wskazujące drogę oraz mgła ledwie przedarł się do celu.
              Te drogi to bomba z opóźnionym zapłonem, na nich się zarabia nie inwestując,
              jedynie biorąc kasę, a nie odpowiedzialność za ludzkie życie i tak bez końca –
              mały wkład bajońskie zyski.
              Może wreszcie pociągnąć decydentów do odpowiedzialności za śmierć tych dzielnych
              ludzi ratujących życie i za narażenie życia.
        • Gość: albis Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.02.09, 14:30
          To przykre, lecz w 100% muszę się z Tobą zgodzić. Urzędasy i politykierzy w tym zas... kraju mają zdrowie i życie ludzkie głęboko w d... A przy okazji chciałbym przypomnieć dwa wypadki śmigłowcowe, na szczęście nie tak tragicznie zakończone. W Murzasichlu rozbił się TOPR-owski Sokół, a pod Warszawą Mi-8 z Millerem. W obu wypadkach wspaniali piloci i naprawdę doskonali fachowcy, latający na niesprawnym (delikatnie mówiąc) sprzęcie, cudem uratowali życie swoje, pasażerów i dzieci z pobliskiej szkoły. A jaką otrzymali nagrodę: PROCES SĄDOWY za spowodowanie wypadku! I to jest Polska właśnie!
          Cześć pamięci Poległych!
    • Gość: Pati Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.02.09, 13:43
      Wyrazy współczucia dla rodzin.
      • Gość: gosc Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.wssk.wroc.pl 17.02.09, 14:02
        odczepcie sie od kobiety w ciazy i innych osob poszkodowanych w tym
        karambolu,helikopter mial prawo wyleciec i wylecial,co sie stalo potem to
        zrzadzenie losu,moze ktos jest winny,moze nie,stala sie tragedia i wszystkim
        wspolczuje,
        • Gość: zniesmaczony Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.as.kn.pl 17.02.09, 14:06
          Kobiety w ciży to wogole świete krowy,wszystko im sie nalezy.
          • Gość: krowa Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.as.kn.pl 17.02.09, 14:26
            Gość portalu: zniesmaczony napisał(a):

            > Kobiety w ciży to wogole świete krowy,

            Byku, co za tępota z ciebie bije.

            >wszystko im sie nalezy.

            Tobie też się należy liść z otwartej ręki w byczą twarz.
            • Gość: zzz Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 20:08
              Niestety to prawda....teraz w oczach mlodych kobiet- ciąża to
              choroba...Im sie wszystko nalezy i to na wczoraj!
              Wspólczuje rodzinom zmarłych ratownikow.3-maj sie kolego-lekarzu!
              Jestes Wielki!
          • Gość: gość Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.devs.futuro.pl 17.02.09, 14:47
            Ciekawe czy tak samo powiedziałbyś o swojej matce czy żonie, buraku!
    • Gość: dorcia Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 14:21
      Na pewno zawiodła totalna dezinformacja..Samochodów uczestniczących w karambolu
      było 10 a nie 20(tym samym mniej osób poszkodowanych)..I mimo dramatyzmu tego
      jak to wyglądało na drodze, nie wydaje się uzasadnione aby na pomoc musiał
      wyruszać śmigłowiec..
      Nie uwłaczając "pani w ciąży" (która szybko opuściła szpital) górę nad
      rozsądkiem wzięła panika..
      Winni..winne są władze (każdego szczebla) które oszczędzają na zapewnieniu
      bezpieczeństwa tych na drodze i tych w powietrzu..
    • jeden93 Numer 112 - jeden wielki szajs 17.02.09, 15:03
      Wiem, że trochę z innej beczki, ale kondolencji jest już dość dużo, a dręczy
      mnie inna sprawa... Chciałbym zauważyć, że to cud, iż temu lekarzowi udało się
      dodzwonić pod to cholerne 112!! Ja za
      każdym razem, gdy próbuję, to muszę odsłuchać przez kilka minut "Komenda Policji
      Wrocław, proszę czekać" i nie wiem dokładnie, ile to trwa, bo nigdy jeszcze nie
      doczekałem!! Ostatnio wracałem w niedzielę z Kudowy do Wrocka i jeszcze przed
      Kobierzycami zobaczyłem jakiegoś dziwnie jadącego Tira, który jechał "slalomem",
      wyprzedzał osobówki na podwójnej ciągłej wymuszając hamowanie samochodów
      jadących z naprzeciwka więc chciałem zadzwonić pod 112, żeby go gdzieś
      zatrzymali i skontrolowali, ale nikt się nie zgłosił aż do samych Bielan (ok.
      7-8 minut jazdy) po czym Tir zjechał na autostradę a ja wjechałem do miasta,
      więc nie było sensu dalej czekać. Kto wie, może to właśnie on zablokował później
      drogę... :/ Fakt jest niezaprzeczalny, że ten cały telefon alarmowy to jedna
      wielka kpina, jak zresztą wiele w tym chorym kraju :((
      • Gość: 112 Re: Numer 112 - jeden wielki szajs IP: *.com.pl 17.02.09, 16:20
        Numer 112 jest numerem RATOWNICZYM!!!!! A nie na to żeby donosić że sąsiad pije
        wódkę, czy ten przypadek który opisujesz. Gdzie tu RATOWNICTWO??????? od takich
        spraw jest 997. I ludzie dokąd nie pojmą że 112 to RATUNEK a nie "ciocia Krysia"
        to będzie tak jak jest.
        • jeden93 Re: Numer 112 - jeden wielki szajs 17.02.09, 21:47
          Jak się dzwoni z komórki to możesz wybrać tylko 112 bo dopiero z policji mogą
          cię przełączyć na pogotowie albo straż pożarną. Numery 999, 998 ani 997 nie
          działają jeśli dzwonisz z komórki więc najpierw sprawdź a później się odzywaj
          • kwiaty.polskie Działają.Przed chwilą sprawdziłam. 17.02.09, 21:52
            Bez problemu dodzwoniłam się na 998. Przeprosiłam bardzo grzecznie i
            rozłączyłam szybciutko.
          • Gość: 112 Re: Numer 112 - jeden wielki szajs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.09, 22:20
            No właśnie - sprawdź, o później się odzywaj. Wszystkie (997, 998, 999) działają.
            • jeden93 Re: Numer 112 - jeden wielki szajs 18.02.09, 09:59
              Dziwnym trafem ja nie mogę się dodzwonić pod żaden z tych numerów. Mam TT.
              • Gość: 112 Re: Numer 112 - jeden wielki szajs IP: *.com.pl 18.02.09, 10:25
                Żeby nie być gołosłownym ze strony ery (operatora również TT):
                www.era.pl/pl/indywidualni/uslugi-porady/polaczenia/roaming/dla_przyjezdzajacych/informacje/wazne_numery
                • jeden93 Re: Numer 112 - jeden wielki szajs 18.02.09, 15:37
                  OK, może i era pokazuje na swojej stronie, jakie numery w Polsce są istotne. Nie
                  zmienia to jednak faktu, że ja ze swojego telefonu nie mogę się połączyć z
                  żadnym z nich. Poza tym jakie ma znaczenie, czy wybierasz 997, czy 112 skoro i
                  tak zgłasza się komenda policji???????
                  • Gość: 112 Re: Numer 112 - jeden wielki szajs IP: *.com.pl 18.02.09, 19:34
                    Akurat nie jestem z Twojego terenu, nie wiem jak to zorganizowane jest we
                    Wrocku, ale z tego co wiem to w większości w Polsce 112 odbiera Państwowa Straż
                    Pożarna.
      • Gość: begam Re: Numer 112 - jeden wielki szajs IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.02.09, 10:15
        kiedy pare tygodni temu facet skopal mi nerki w parku o 12 w
        poludnie, dzwonilam pod 112 przez 25 minut... i dodzwonilam sie do
        policji w Gnieznie... nie mam slow.
      • Gość: justyna Re: Numer 112 - jeden wielki szajs IP: *.tktelekom.pl 05.03.09, 15:00
        JESTEM Z JAWORA I JESTEM W SZOKU, ZE UDAŁO MU SIE DODZWONIC DO NAS
        NA POGOTOWIE; W NOCY, MNIEJ WIECEJ DO 8 WLASNIE, PANIE WYLACZAJA
        TELEFON I JAK SIE DZWONI NA POGOTOWIE TO JEDYNE, CO MOZNA USLYSZEC
        TO abonent czasowo niedostępny!!!!!
    • tomboy81 Dwaj ratownicy zginęli w katastrofie śmigłowca 17.02.09, 15:19
      Chyba nie ma nic gorszego kiedy Bóg zabiera tych ,którzy chcieli
      pomóc innym.
      Współczuje rodziną i przyjaciołom.
      • Gość: laleczka Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastrofie śmigłowc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 16:13
        Również współczuję rodziNOM i bliskim...

        to okropnie niesprawiedliwe... odeszli na wieczną służbę.

        [*]
      • khala.gazeta Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastrofie śmigłowc 18.02.09, 00:56
        nie bóg ale ludzka glupota - poslowie jezdza limuzynami za nasze (naszczescie
        moje juz nie) podatki a ratownicy gina w 25-letnich maszynach! w tym kraju nigdy
        nie bedzie normalnie, jestem zdegustowana i mam nadzieje ze jakis palant, ktory
        nie zlozyl podpisu w odpowiednim miejscu aby pogotowie ratownicze mialo porzadny
        sprzet, przezyje taka traume.. rowniez wspolczuje rodzinom i przyjaciolom.
      • Gość: anka Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastrofie śmigłowc IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.02.09, 09:35
        nie znałam tych ludzi, ale łzy cisna sie do oczu....ogromny żal, że
        tak wspaniali ludzie giną tak nagle...wielka strata dla Rodziny i
        Ratownictwa....smutne jest to że nie musieli zginąć....mam nadzieję
        ze Ci którzy pomocy nie potrzebowali a mimo to ja wezwali nie
        zaznają spokoju sumienia....
      • Gość: marek Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastrofie śmigłowc IP: *.chello.pl 21.02.09, 12:03
        Jaki Bóg ich zabrał? Rozbili się śmigłowcem.Żadnego Boga nie ma,nie
        było i nie będzie-kiedy Wy to w końcu pojmiecie??? XXI wiek,a umysły
        ciągle w średniowieczu. Ten kraj to istny raj dla pasożytniczego
        Kleru...Ciemnogród!
        Podczas burzy uważasz też że to Zeus Gromowładny piorunami rzuca?
        • Gość: jk Marku IP: *.wro.vectranet.pl 22.02.09, 09:12
          nie Zeus a Bóg rzecz jasna,

          ajajaj

          W Polsce mieszka, a taki niedomyślny;)
    • Gość: nicpodobnego Żal, że zginęli IP: *.as.kn.pl 17.02.09, 17:33
      Dziś rano nie pracowałam i miałam włączony TV. W biały dzień doszło do
      katastrofy, śmigłowiec spadł w terenie zabudowanym, dodatkowo służby dostały
      zgłoszenie z telefonu komórkowego ofiary katastrofy. Wystarczyła godzinka aby
      ich odnaleźć! Choć godzinka na mrozie w dniu dzisiejszym nawet zdrowego mogła
      wprowadzić do grobu. Mam nadzieję, że wojewoda był tam po to, aby zwolnić
      wszystkich urzędasów ze sztabu kryzysowego. W TV przez kilka godzin widać było
      setkę ludzi mundurowych, z których część pewnie była zbyteczna - służba
      graniczna???- ale tu mogę się mylić. Aż strach pomyśleć, ze wypadki mogą się
      też zdarzać w mniej sprzyjających okolicznościach.
      Bardzo to smutne, bo możliwe, że Ratowników udało by się uratować, gdyby pomoc
      była szybsza. Obym się myliła.
      Wyrazy współczucia dla bliskich zmarłych - dla mnie to bohaterstwo decydować się
      na lot w takich warunkach.
      • Gość: okauta Re: Żal, że zginęli IP: *.2.117.18.user.mdi.pl 04.03.09, 19:39
        dziękuje za dobre słowa...
    • Gość: dm Re: Miałem dziwną myśl gdy lądował... IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.02.09, 17:45
      ...w ostatnią niedzielę helikopter,może właśnie ten i ci ludzie na
      lądowisku nad rzeką Oławą za Szpitalem Marciniaka jakieś 150 m od
      mojego domu.Akurat wtedy przechodziłem i chwilowo się zaczymałem.
      Ogarnęła mnie myśl co by było gdyby ten helikopter się
      rozbił.Pomyślałem sobie,że to stara maszyna i nie powinno się czekać
      aż zacznie nawalać a powinno się ją uznać jak i inne stare
      helikoptery za wyeksploatowane i przed czsem wycofać zanim przydarzy
      się jakieś nieszczęście.
      To było jakby przeczucie że coś się wydarzy i rzeczywiście tak się
      stało!
    • Gość: xyx Pytanie:co nakłamała osoba wzywająca pomoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.02.09, 18:30
      na miejsce wypadku?Pilot,żeby wystartować w takich warunkach musiał
      dostać tragiczne informacje z miejsca karambolu. Zaryzykował,żeby
      ratować życie ludzi. Jak widać 10 osób rannych,niczyjemu życiu
      niebezpieczeństwo nie grozi. Chętnie bym odsłuchała nagranie tego
      zgłoszenia.Delikwenta powinno się wsadzić,zwyczajnie do więzienia.
      • Gość: Ziutek Re: Pytanie:co nakłamała osoba wzywająca pomoc IP: *.traeff.ch 17.02.09, 23:55
        "Niektóre auta są kompletnie zmiażdżone, jak na przykład skoda wicemarszałka
        Dolnego Śląska Piotra Borysa, który na chwilę przez uderzeniem tira zdążył
        opuścić auto."

        hmm a może raczej: kto z ważnych osób brał udział w wypadku?
        • Gość: xyx Re: Pytanie:co nakłamała osoba wzywająca pomoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 08:11
          To nie do Borysa leciał ten śmigłowiec.
          Do jakiejś zdrowej baby,która przypadkiem była w ciąży.
      • Gość: incognito Re: Pytanie:co nakłamała osoba wzywająca pomoc IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.02.09, 09:37
        myslę że "wielki" urzednik jadący ta autostradą zna prawde i mam
        nadzieje, że nie śpi spokojnie....
        • Gość: xyx Prawdę znają dypozytorzy pogotowia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 10:15
          i mam nadzieję,że prokurator już też.Nie sądzę,żeby wielki urzędnik
          maczał w tym palce.Jemu nic się nie stało.Zdążył uciec z samochodu.
          Jeżeli był na tyle przytomny,żeby uciec to znaczy,że nie ulega
          panice i nie histeryzuje.
          Ja stawiam na babę w ciąży albo jej towarzystwo.Bo to po nią
          polecieli.Czyli nakłamał ktoś,kto miał motyw.Ciąża to nie
          choroba,baba zdrowa jak byk.
          Co było na tym zleceniu? Silny krwotok? Nieprzytomna? Zatrzymanie
          akcji serca?
          W pogotowiu nie pracują samobójcy,jak ktoś tu był uprzejmy wspomnieć.
          To był doświadczony zespół. Gdyby nie mieli bardzo dobrego powodu to
          by tak nie ryzykowali. Znam tę robotę.Wiem,kiedy i dlaczego gna się
          na "złamanie karku" i ryzykuje własne życie. Najgorsze jest to, że w
          75% przypadków okazuje się,że ktoś sobie zwyczajnie jaja z nas
          zrobił.Nałgał dyspozytorowi jak pies.Wpadamy na któreś tam piętro
          bez windy taszcząc cały potrzebny sprzęt a tam np.plecki bolą albo
          katarek.
          Wczoraj jeden ze strażaków powiedział mi,że my ( czyli
          pogotowie,straż,policja) nie jesteśmy dla was
          ludźmi.Rozgoryczenie.Owszem.Ale i dużo racji. Traktujecie nas jak
          przedmioty,wzywacie do katarków,kaca,pijaczka śpiącego latem w
          parku.Dyspozytor słyszy, nieprzytomny,bez kontaktu i czasem
          najgorsze wezwanie: umierające dziecko - nieprzytomne albo
          drgawki.Dyspozytor wysyła R-kę,pędzimy jak wariaci modląc się,żeby
          zdążyć a tam maluch z katarkiem. Mamusia zapytana dlaczego nas
          wezwała,odpowiada : bo w przychodni kolejka a wy od tego jesteście.
          Otóż NIE JESTEŚMY. Jesteśmy słubami ratunkowymi,które jeżdżą do
          najcięższych przypadków. Nie jesteśmy od pocieszania histeryczek w
          ciąży.Od tego są psycholodzy albo psychiatrzy.

          Ktoś mnie tu zapytał,czy wiem,jak ta kobieta się teraz czuje.
          Odpisałam,żeby jak najgorzej. O nią się zatroszczył.Nie zapytał jak
          się czują rodziny ratowników, jak się czują ich koledzy,którzy
          pojechali ich szukać,żeby stwierdzić zgon,jak się czują strażacy i
          policjanci biorący udział w akcji.Spotkała nas wszystkich najgorsza
          rzecz. Jechać po swoich i nie móc już nic zrobić.To was -
          społeczeństwa nie intersuje.Nie zapytał nikt,jak się czuje tych
          dwóch chłopców,którzy znaleźli Andrzeja i przykryli go własnymi
          kurtkami.Widziałam ich w telewizji w koszulkach na mrozie.Wiesz,że
          ten widok będzie im towarzyszył do końca życia? Czy ktoś zapytał
          jak się czują pracownicy służb ratunkowych w całej Polsce?
          NIE.Zapytano tylko,jak się czuje sprawczyni czy współsprawczyni
          tragedii.
          Strażak miał rację.Dla was nie jesteśmy ludźmi.
          Ale bez obaw, kochamy tę robotę. I pojedziemy i zrobimy
          wszystko,żeby uratować komuś życie na mrozie, w błocie, w płonącym
          budynku.
          Chociaż dla was jesteśmy przedmiotami.
          • Gość: 555 Re: Prawdę znają dypozytorzy pogotowia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 17:08
            Jak trochę poczytasz o ciąży, to się dowiesz o wielu rzeczach które mogą się
            zdarzyć, a nie są zatrzymaniem akcji serca u ciężarnej, ani krwotokiem. Jak
            poczytasz, bo takiej wydrze jak ty nikt dziecka nie zrobi, brzydziłby się.
            Dlatego sama nie rozumiesz i nie zrozumiesz dlaczego kobiecie w ciąży trzeba po
            takim wypadku szybko pomóc, bo tragedia może się stać nawet z samego zdenerwowania.
            • Gość: xyx Ta wydra,której się brzydzisz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 17:50
              może kiedyś przyjechać ratować twoje życie.Jest w tym dobra.I nawet
              nie będziesz wiedzieć,kto to.Chyba,że zrobisz sobie jaja z ludzi i
              wezwiesz R-kę do katarku.Pewnie cię na to stać. Przecież ja nic nie
              wiem o katarkach, katarek może rozwinąć się w zapalenie płuc,
              zapalenie płuc w ... itd.
              Kobiecie nic nie było,zupełnie nic.Mogła spokojnie sobie poczekać.
              Teraz siedzi w domowym zaciszu i śmieje się w głos jak to jacyś
              kretyni narażali życie,żeby ją za rączkę potrzymać. I przegrali.
              • Gość: 555 Re: Ta wydra,której się brzydzisz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 10:47
                To że jesteś dobra we wciskaniu guzika defibrylatora zupełnie mnie nie rusza.
                Osobnik z takim podejśćiem do ludzi jak ty nie jest dobrym lekarzem, chyba że
                takim od sekcji.

                Ohydne jest to, że o kobiecie z wypadku wiesz tylko tyle, że na szczęście nie
                okazała się poważnie poszkodowana, ale to ci wystarcza do stanowczego
                twierdzenia że jak dzwoniła po pomoc też jej nic nie było. Co za głupota! Kto
                cię uczył medycyny?!
                I jeszcze to żenujące wywlekanie wezwań do kataru. Nie odróżniasz słowa "katar"
                od "karambol"?
      • Gość: pilot Lufthansy Re: Pytanie:co nakłamała osoba wzywająca pomoc IP: *.dialog.net.pl 22.02.09, 00:13
        Pilot startując z Wrocławia miał dobrą widoczność nie było wzmianki o tak
        katastrofalnych warunkach pogodowych na miejscu - widoczność ok 10 metrów.
    • Gość: wiki wezwanie bez uzasadnienia??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 19:10
      Wygląda na to, że wysłano ten helikopter zupełnie bez potrzeby.
      Kobieta wyszła ze szpitala jeszcze w ciągu dnia. Kto zdecydował,
      żeby wysyłac śmigłowiec w takich trudnych warunkach??
      Tyle się mówi o wyjazdach służb ratowniczych do błahych przypadków.
      Ale wysyłac śmigłowiec w mgłę. Ktoś powinien za to odpowiedzieć,
      chociażby ku przestrodze innych. Przecież tam nie było poważnie
      rannych osób. Szkoda ludzkiego życia. Taka tragedia :(
      • malaszaramysz Jasne,że tak. 17.02.09, 19:22
        Odpwiedzieć powinien ten,kto oklamał dyspozytora. Wiadomo kto to
        jest. Przecież jest numer jego telefonu,są nagrania.
      • Gość: prawda Re: wezwanie bez uzasadnienia??? IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.02.09, 09:43
        nie lecieli do kobiety w ciązy!!!!!...to manipulacja medialna majaca
        na celu ukrycie prawdy...lecieli do wicemarszałka który jak widac
        było wczoraj wyszedł z karambolu bez najmniejszego uszczerbku a mimo
        to wezwali do niego ratowników...skończyło sie tragedią i mam
        nadzieje ze sumienie nie da panu spokoju
    • miliarder ['] 17.02.09, 20:43
      wielka szkoda dla całej spolecznosci regionu
    • Gość: Ania ciekawe z tą pogodą IP: *.viol8r.org 18.02.09, 00:04
      we Wrocławiu dziś rano była piękna pogoda - był piękny wschód słońca i nigdzie
      nie dopatrzyłam się mgły... być może to zmyliło pilota i nie do końca uwierzył w
      aktualne odczyty dla tamtego rejonu... ludzie tak już mają że dopiero jak na
      własne oczy zobaczą to uwierzą
      • Gość: JaS Re: ciekawe z tą pogodą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 23:00
        Aniu, w śmigłowcach nie ma żadnych odczytów. Przed startem kontroler lotu podaje
        główne parametry pogodowe (ciśnienie, podstawa chmur w rejonie lotu, temperatura
        etc.) - to wszystko. Później już tylko własne oczy muszą wystarczyć. Jeśli nagle
        dopadnie Cie mgła, a w dodatku na ziemi leży śnieg, to musisz zejść poniżej
        podstawy chmur (mgly). Czasami jest to 100 m, a czasami 30-40 nad poziomem
        terenu. Czasami jeszcze niżej. A tam sa juz drzewa, linie energetyczne, maszty
        GSM i inny nieoznakowany badziew. Jeśli lecisz z prędkością przelotowa 90-100 Nm
        w mgle z widocznością 40-50 m to tylko cud uratuje Cie od tragedii. Niestety tym
        razem cudu nie było.
    • m.klimas Mi2 to zabytkowy śmigłowiec !!!! czytajcie raport! 18.02.09, 07:49
      To musiało się kiedyś stać - archaiczny sprzęt, w którym brak
      urządzeń typowych dla śmigłowców ratowniczych. Powinny latać w
      takich watunkach śmigłowce takie jak Agusta A109E Power a nie Mi2.
      Istnieje raport z 1998 roku o stanie polskich smigłowców
      ratowniczych: baztech.icm.edu.pl/baztech/cgi-bin/btgetdoc.cgi?
      BSW9-0011-2202

      "Polskie lotnictwo posiada obecnie kilkanaście śmigłowców
      ratowniczych typu MI-2. Ich osiągi oraz wyposażenie bardzo
      ograniczają możliwości skutecznego i bezpiecznego prowadzenia akcji
      ratowniczej, nawet w dobrych warunkach atmosferycznych. Zmiana
      aktualnego stanu rzeczy jest możliwa w oparciu o krajowy śmigłowiec
      PZL W-3 Sokół."


    • bahar45 Dwaj ratownicy zginęli w katastrofie śmigłowca 18.02.09, 09:49
      Wine ponosi centrum ratownictwa, ten smiglowiec nigdy nie powinien byc wyslany
      w takich warunkach atmosferycznych.

      Zanim sie wysle helikopter to nalezy zbadac czy nie mozna dojechac tam normana
      karetka
      • Gość: trgrd Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastrofie śmigłowc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 10:14
        Tu nie chodzi o to, czy karetka dojedzie czy nie mądralo, ale kiedy! Dlatego
        wysyła się śmigłowiec.
        • Gość: Wernio Profesjonalny pilot z Gliwic IP: *.as.kn.pl 18.02.09, 13:35
          Super odpowiedzialnościa wykazał sie pilot smigłowca ratowniczego z
          Gliwic ktory rowniez wyleciał o godz 7.40 na pomoc naszym
          ratownikom.W Gliwicach o tej godzinie była ładna pogoda i pilot
          wystartował.Dolatując do Opola warunki pogodowe na tyle sie zmieniły
          ze pilot poinformował iz nie jest w stanie kontynuowac lotu(mgła i
          sniezyca.Jego przełozeni wydali mu komende powrotu do Gliwic.To sie
          nazywa profesjonalizm i dbanie o bezpieczenstwo swoje i
          ratownikow.Rowniez pilot Wrocławskiego smigłowca mogł w ten sam
          sposob zaragowac a nie leciec i narazac zycie i zdrowie załogi.Jesli
          badania wykazą ze przyczyną wypadku nie była awaria lecz pogoda to
          winnym wypadku bedzie doswiadczony pilot.Szkoda natomiast słow na
          zachowanie osoby ktora wzywała karetke.Mam nadzieje ze prokurator
          odsłucha tasmy z tej rozmowy i osoba ta bedzie przykładnie ukarana.
          Wyrazy wspołczucia ofiarom oraz ich rodzinom.
          • Gość: Martix Re: Zle zintegrowane służby ratownictwa autostadow IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.02.09, 15:06
            Do tego wypadku nie musiało dojść,nie chodzi tylko o decyzję pilota
            który zaryzykował jak na te trudne warunki pogodowe i podjął się
            wylotu ale mi chodzi o coś głębiej sięgającego.Konkretnie autostrada
            powinna mieć swoje służby ratunkowe co 50 km ponieważ jest
            niebezpieczna i kolizyjna.
            Do tej kobiety nie musiał lecieć helikopter z Wrocławia,wypadek miał
            miejsce bliżej Legnicy i to stamtąd powinna iść pomoc.Nie chodzi o
            helikopter ale o karetkę samochodową,która by bezpieczniej dojechała
            na to miejsce zdarzenia i zabrała ją do legnickiego szpitala.
            O ile wiem,już dawno obiecywano,że powstaną posterunki ratownictwa
            autostradowego,gdzie dyżurować mogły by wozy strażackie,Policja
            autostradowa i R-ki jak ma to miejsce na zachodzie!
          • Gość: xyx Uważaj, zaraz od szmat Cię wyzwą. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 18:24
            Przecież kobieta źle się poczuła.
      • Gość: JaS Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastrofie śmigłowc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 23:12
        Chce ci przypomnieć, ze we Wrocławiu w tym czasie byl piękny i czysty wschód
        słońca i zero chmur/mgły. Co sie działo kilkadziesiąt kilometrów dalej
        kilkanaście minut później było nie do przewidzenia.
    • Gość: xyx Jaką trzeba być szmatą,żeby tak okłamać IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 17:58
      dyspozytora,żeby wysłał helikopter do niczego i zespoł,żeby
      zdecydował się ryzykować lot w takich warunkach?
      Płód cię obchodzi, ludzie już nie.2 ludzi nie żyje,1 walczy o życie.
      To oczywiście masz w d...
      Zastanów się,że kiedyś możesz nie doczekać się na karetkę bo
      pojechała do jakiegoś bólu dupy. Umrzesz,bo ktoś sobie jaja
      zrobił.Ty albo ktoś ci bliski. Tego oczywiście nie bierzesz pod
      uwagę.

      Bo i po co? W końcu tylko płody się liczą. Płód ma się
      świetnie,przyszła mamusia też.


      • Gość: 555 Re: Jaką trzeba być szmatą,żeby tak okłamać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 23:36
        Nadal nie możesz się powstrzymać przed demonstrowaniem swojej kompletnej,
        kompromitującej lekarza niewiedzy o ciąży? G*no przecież wiesz co się działo z
        tą kobietą. Może miała skurcze, może bóle, może ustały ruchy płodu... Co z tego
        że tylko ze stresu? A skąd ona miała to wiedzieć?
        Na pokaz wszyscy lekarze mają gęby pełne frazesów że ciąża to nie choroba, ale
        sami uczycie ludzi czegoś wręcz przeciwnego. Przy byle problemie - marsz do
        szpitala. Czajnika z wodą nie podnosić - bo za ciężki. Przeziębienie - ani pół
        syropu nie będzie, bo może zaszkodzić dziecku. A co najbardziej parszywe, to
        kiedy tylko coś idzie nie tak, zwalacie winę na kobietę. Doskonale wiecie, że
        możecie ludzi zmusić do wszystkiego jednym zdaniem "czy chce pani zaszkodzić
        dziecku?". A najlepsze są w tym właśnie takie sfrustrowane baby jak ty, hipokrytko.
        I co, po takim pompowaniu kobiet strachem przed byle bzdetami teraz żądasz żeby
        PO WYPADKU SAMOCHODOWYM siedziały cicho i nie domagały się pomocy?
        • Gość: xyx Może wreszcie łopatą Ci do głowy włożę. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 10:25
          Wiesz ilu mieszkańców ma miasto Wrocław?
          Wg strony 638 000. Rejon działania większości podstacji to jeszcze
          okoliczne miejscowości oraz autostrada.Razem będzie jakieś 750 000
          ludzi.
          Wiesz ile jest w mieście karetek reanimacyjnych? 9 i jedna zapasowa.
          One mają jeździć do najgorszych sytuacji,do stanów zagrożenia
          życia: zawałów,wypadków z rannymi w stanie ciężkim,czasem na obstawę
          groźnych pożarów,do osób nieprzytomnych.W każdej podstacji są
          jeszcze karetki W - wypadkowe do mniej groźnych sytuacji - na ogół 3
          do 6 w jednej.
          Jest jeszcze na cały Dolny śląsk LPR z jednym śmigłowcem
          (tzn.śmigłowiec był). To całe ratownictwo medyczne we Wrocławiu i
          najbliższych okolicach.
          Ja nie jestem ginekologiem ani lekarzem rodzinnym.Nie opowiadam
          głupot o czajnikach,witaminkach czy nie piciu syropku.Nie moja
          sprawa.
          Jestem anestezjologiem,specjalistą intensywnej terapii i medycyny
          ratunkowej.Zadaniem moim i zespołu w skład,którego wchodzą
          pielęgniarz/pielęgniarka ( na ogół po wyższych studiach
          pielęgniarskich) oraz ratownik medyczny i kierowca,który oprócz
          specjalnych uprawnień do prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych jest
          również ratownikiem.To od niego głównie zalezy nasze życie i życie
          innych uczestników ruchu.Jazda na sygnale po mieście jest bardzo
          niebezpieczna a głupie przepisy mówią,że my przy włączonych
          sygnałach tylko "prosimy o wolną drogę". Jeżeli coś się stanie np.
          wjedziemy na czerwonym świetle na skrzyżowanie i walnie w nas
          samochód,który miał zielone,to winnym wypadku będzie nasz kierowca.
          R-ka to taki mały OIOM, mamy tam wszystko,żeby pacjenta reanimować i
          dowieźć do szpitala,zabezpieczyć groźne rany,uzupełnić
          płyny,zabezpieczyć rozległe oparzenia. Nie wozimy ze sobą tabletek
          paracetamolu czy pastylek od bólu gardła.
          Dostajemy wezwania od naszych kochanych pacjentów do
          kaszlu,kaca,bólu pleców.Wszystkie zgłoszone jako "nieprzytomny
          pacjent". Dostajemy np.wezwanie do nieprzytomnego 2-latka.Wiesz jak
          wtedy gnamy? Na złamanie karku.A na miejscu okazuje się,że dziecko
          jak najbardziej przytomne bawi się klockami bo ma np.38 stopni
          gorączki. Pytam się mamusi,dlaczego nas okłamała a ona ,że w
          przychodni jest kolejka a jak się skłamie to my przyjedziemy i ona
          nie będzie musiała czekać. To jest nagminne,jakieś 70-75 % wyjazdów
          to wyjazdy R-ki do "ból dupy" sprzedanego dyspozytorowi jako utrata
          przytomności.
          Czy zgodzisz się ze mną,że zachowanie tych ludzi naraża innych na
          utratę życia i zdrowia? Czy uważasz,że taki zespół i taki sprzęt
          jest potrzebny do "złego samopoczucia"? O helikopterze nawet nie
          wspominam bo to już szczyt abstrakcji.
          Może się zdażyć tak,że ty lub ktoś z twoich bliskich będzie
          umierał,dyspozytor będzie zmuszony wysłać do niego karetkę z
          odległego rejonu i człowiek umrze.Bo zespoły W - wypadkowe też robią
          za przychodnię na kółkach. Ich kaszelki i katarki spotykają częściej
          niż nas.A od tego są lekarze rodzinni.
          Tu nie chodzi o ambicje tylko o ludzkie życie.
          Zanim nałgasz dyspozytorowi to się 1000000 razy zastanów,co robisz.
          Ta kobieta w ciąży wymagała pomocy w najgorszym wypadku karetki W,
          właściwie wymagała pomocy strażaka,przeskolonego w udzielaniu
          pierwszej pomocy.Naprawdę nie potrzebowała żadnej pomocy. Z egoizmu
          zaryzykowała nie tylko życiem zespołu LPR ale też życiem innych
          ludzi. Dlatego ją przeklinam.

          Gdyby powiedziała prawdę nic by się nie stało.Ani jej ani nikomu
          innemu.Z niewiadomych przyczyn uznała,że jest ważniejsza np.od Kasi
          Kowalskiej,która w tym czasie doznała np. ciężkich poparzeń w
          pożarze we wsi oddalonej od Wrocławia o 50 km i zasypanej śniegiem.
          To przykład drastyczny ale czy zdajesz sobie sprawę jak szybko z
          poparzonego człowieka "uciekają" płyny? Odwadnia się w minuty.
          Nie nadążasz z kroplówkami mimo opatrunków.

          Okłamując dyspozytora ryzykujesz życiem np. Kasi Kowalskiej albo
          Jasia Nowaka,który wpadł pod pociąg.Nigdy nie wiesz,czy za chwilę
          coś takiego się nie stanie.Rozumiem doskonale,że życie ratowników
          masz serdecznie w dupie. Twoje prawo.My i tak będziemy w razie
          potrzeby cię ratować bo też mamy w dupie co,o nas myślisz.
          Więc proszę Cię, zanim napiszesz,że lubię się babrać w poronionych
          płodach ( nie babram się,wiozę na ginekologię)to się zastanów czy
          aby nie stoisz po złej stronie.


          • Gość: 555 Re: Może wreszcie łopatą Ci do głowy włożę. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 10:41
            Przestań wreszcie japać o tym okłamywaniu dyspozytora, bo nie masz na to żadnych
            dowodów. I nie próbuj mnie zakrzyczeć rozpaczliwymi opisami jak to się
            poświęcacie. Nie podoba się - granice otwarte. Wolę żeby do wypadków nie
            przyjeżdżali lekarze którzy tak agresywnie nad soba nie panują. Jak sobie nie
            umiesz poradzić ze śmiercią kolegów to się wybierz do psychologa.
            A twoje brednie o tym że jak się woła pogotowie do za mało ambitnych przypadków
            to może umrzeć jakiś Jasio Kowalski świadczą co najwyżej o tym że jesteś leniwa,
            nie chce ci się jeździć i chciałabyś zastraszyć ludzi, żeby bali się dzwonić po
            pomoc. Jak ktoś ma wypadek to potrzebuje pomocy, kropka! Jak będzie się
            zastanawiał czy na pewno na nią zasługuje to najpewniej nie uratuje żadnego
            Jasia, bo żaden Jasio akurat nie będzie potrzebował pomocy, za to sam zginie -
            ale za to nie będzie musiała pani anestezjolog ruszać się sprzed telewizora z
            dyżurki.
            • Gość: xyx Nie chcę żeby ludzie bali się wezwać pomoc. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 11:04
              Wręcz przeciwnie. Chcę,żeby umieli to robić i robili w sposób
              odpowiedzialny.
              Nie chcę,żeby zamiast pójść z głupotą do przychodni dzwonili po
              karetki.Nie dlatego,że nie chce mi się pracować tylko dlatego,że
              jest nas za mało.
              Na miejscu wypadku jesteśmy opanowani jak skały.Tam podejmujemy
              decyzje,które mogą zaważyć o ludzkim życiu lub
              śmierci.Szczególnie,kiedy jesteśmy pierwszym zespołem na miejscu
              tzw.zbiorówki. Nigdy nie musiałaś takich decyzji podejmować więc nie
              zrozumiesz.Tu nie chodzi o ambicje.Gdybym miała wielkie ambicje to
              bym poszła pracować na kliniki a nie do pogotowia.Uwielbiam tę pracę.
              A przypadki,które określasz jako "mało ambitne" są w gestii lekarzy
              rodzinnych.Wczoraj zamieściłam na tym forum mini instrukcję jak się
              nalezy w miejscu wypadku zachować:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=91473233&a=91557330
              Może zamiast wyzywać mnie od najgorszych,leni i niedouków
              zastanowisz się przez chwilę czy aby nie mam chociaż odrobiny racji.
              Socjotechniczny katarek to niestety nie socjotechnika.To cała prawda
              o naszym społeczeństwie.Niewiarygodne ale prawdziwe.
              I jeszcze jedno : na dyżurach bywa,że jedną kawę odgrzewam w
              mikrofalówce bo nie mam czasu jej wypić. Wolę książkę od telewizora.



              • Gość: 555 Re: Nie chcę żeby ludzie bali się wezwać pomoc. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 11:27
                Do której przychodni miała zadzwonić kobieta w ciąży stojąca przy rozbitym we
                mgle na autostradzie samochodzie, która czuje że coś niedobrego się z nią
                dzieje? Proszę bardzo o krótką, jasną odpowiedź. Tylko bez wyjeżdżania znowu z
                wołaniem do katarów.

                Spokojna to sobie ty możesz być, bo ci przecież zwisa czy pacjent przeżyje czy
                nie. Jak przeżyje, wpiszesz sobie kolejne "jestem zaje*ista", jak nie przeżyje,
                przynajmniej będzie wiadomo że nie wołał do kataru. Pacjent wołający o pomoc
                spokojny może nie być, ma prawo być spanikowany i nawet gadać bzdury. Bo to nie
                lekarz, i to on w razie czego umrze, więc jemu to robi róznicę.
                • Gość: xyx Miała zadzwonić na 999 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 12:31
                  i odpowiedzieć na wszystkie pytania dyspozytora zgodnie z prawdą.
                  Otóż nie zwisa mi czy pacjent przeżyje czy nie. Dlatego się tu z
                  tobą tłukę, nie dla przyjemności.Zależy mi ,żeby PRZEŻYLI
                  WSZYSCY,którzy w danym rejonie potrzebują pomocy i żeby dostali ją
                  zgodnie z potrzebami.
                  W tym akurat przypadku umarł pilot i pielęgniarz a lekarz walczy o
                  życie. Bez potrzeby.
                  Robisz ze mnie potwora ale postaw się przez chwilę na miejscu
                  dyspozytora CPR. Wrocławski CPR to nie tylko Wrocław ale duża część
                  województwa. Wiesz ,jakie masz zespoły,gdzie są, ogólnie czym
                  dysponujesz.Masz okno i prognozę pogody i mnóstwo zgłoszeń o
                  stłuczkach,wypadkach, złamaniach nóg na ulicach. Dzwonią też
                  astmatycy,którzy muszą dostać pomoc prawie natychmiast ( w taką
                  pogodę więcej), masz zawały,udary itp. Na Twoją prośbę pomijam
                  idiotów z katarkami. Wiesz też,że coś musisz mieć,jakąś
                  rezerwę.Karetki jeżdżą wolniej bo ślisko i korki więc każdy wyjazd
                  trwa dłużej. Biorą zlecenia "z lotu" ale i tak muszą podjechać
                  uzupełnić walizki.Chcociaż raz w ciągu dnia.
                  Masz 9 R-ek i powiedzmy 40 karetek W w mieście i okolicach ( jakieś
                  750 000 ludzi) oraz 1 śmigłowiec na całe województwo.Należy nie
                  tylko do Ciebie ale i do innych CPR. Każdy może go potrzebować.To
                  jest Twoja ostatnia deska ratunku.Rezerwa nadzwyczajna.

                  Dostajesz zgłoszenie z miejsca stłuczki zwanej karambolem,które
                  brzmi tak:
                  Doszło do wypadku na A4 ( ten konkretny pomijamy). Najechało na
                  siebie 15 samochodów. 10 osób poszkodowanych, wszyscy przytomni, w
                  tym kobieta w ciąży,która zgłasza bóle brzucha.Przytomna, w
                  kontakcie, nie krwawi. Pozostałych 9 osób ma lekkie
                  obrażenia.Wszyscy w kontakcie( tzn. można się z nimi
                  porozumieć).Brak bezpośredniego zagrożenia życia.
                  Wiesz,że masz zespoły ratownicze w okolicy tzn. straż pożarną,
                  policję,swoje karetki i powiedzmy możesz ewentualnie
                  coś "dopożyczyć" z sąsiedniego CPR.Jest śnieżyca,autostrada
                  zablokowana ale wiesz też,że wozy straży mogą się jakoś
                  przedostać "opłotkami" bo są do tego przygotowane i oczywiście
                  policję do pomocy przy udrożnianiu przejazdu dla karetek,które
                  wysyłasz z miasta. Co robisz?
                  Wysłasz ten śmigłowieć czy nie?

                  I teraz sytuacja nr 2.
                  Warunki te same ale z jednym wyjątkiem.

                  Zgłoszenie brzmi :

                  karambol na A4, dużo rannych, w tym kobieta w ciązy w stanie
                  ciężkim, np. z krwotokiem.Jak dzwonił np. jej maż mógł
                  dodać "nieprzytomna".

                  Wysyłasz śmigłowiec czy nie?

                  I teraz sama sobie odpowiedz na pytanie skąd wiem,że ktoś musiał
                  nałgać. Z doświadczenia.

                  Ciekawa jestem jaką byś podjęła decyzję. Odpowiadasz za
                  zabezpiecznie ratownictwa dla 750 000 ludzi. ( w przypadku
                  śmigłowca dla jakieś 2 milionów).


                  • Gość: 555 Re: Miała zadzwonić na 999 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 12:58
                    Twoje tłumaczenia cały czas mają jedną wielką dziurę: NIE MA jednoznaczengo
                    powiązania między tym, kiedy kto wyjdzie ze szpitala, a tym co się z nim działo
                    kiedy wołał o pomoc. A ty uparcie się napierasz że jak kobieta nie kibluje na
                    oddziale miesiąc, to szkoda było karetki.

                    Zwłaszcza że mogła wyjść na własne życzenie, jeżeli na przykład usłyszała "nie
                    wiemy czy pani coś jest, ale możemy przez tydzień pooglądać, karmiąc panią zupą
                    z brukwi i rozciapanymi ziemniakami, budząc o 6 rano żeby zmierzyć temperaturę".
        • Gość: Ali Re: Jaką trzeba być szmatą,żeby tak okłamać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 18:36
          > Nadal nie możesz się powstrzymać przed demonstrowaniem swojej
          kompletnej,
          > kompromitującej lekarza niewiedzy o ciąży? G*no przecież wiesz co
          się działo z
          > tą kobietą. Może miała skurcze, może bóle, może ustały ruchy
          płodu... Co z tego
          > że tylko ze stresu? A skąd ona miała to wiedzieć?

          Heh, teraz to Ty wykazujesz totalną niewiedzę na temat ciąży...Nie
          każda kobieta w czwartym miesiącu ciąży odczuwa ruchy dziecka, a
          nawet jeśli są one odczuwalne to delikatnie nie ciągle, więc
          akurat "ustanie ruchów płodu" nie wchodzi w grę!!! W szóstym
          miesiącu to co innego.
          • Gość: 555 Re: Jaką trzeba być szmatą,żeby tak okłamać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 22:44
            Czy coś takiego jak "przykład" to dla ciebie za trudne? Nie wiem w którym ta
            kobieta była miesiącu, więc podałem tylko kilka przykładowych objawów, które
            mogła mieć. Mogła mieć pewnie jeszcze kilka innych. Teraz rozumiesz, czy
            tłumaczyć dalej?
            • Gość: Ali Re: Jaką trzeba być szmatą,żeby tak okłamać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 13:14
              Informacja, że ta kobieta ma 21 lat i jest w CZWARTYM miesiącu ciąży
              była PODANA WPROST w artykule prasowym, pod którym jest zamieszczona
              poniższa informacja na forum. Więc oczywiście...skąd miałeś
              wiedzieć...nic na temat całej sytuacji nie wiesz i tylko tak
              gdybasz. Gratuluję poziomu!
              • Gość: 555 Re: Jaką trzeba być szmatą,żeby tak okłamać IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.02.09, 10:31
                Rzeczywiście, jest tam takie zdanie. No to ruchów raczej jeszcze nie czuła, za
                to mogła mieć mnóstwo różnych innych objawów. Oczywiście dla prawdziwego lekarza
                nieważnych, bo prawdziwy lekarz wie, że obowiązkiem pacjenta jest zachować zimną
                krew, wyjąć podręcznik do ginekologii i najpierw sprawdzić czy zasługuje na
                pomoc. Strach, panika i podobne odczucia są zakazane, bo prezszkadzają lekarzowi
                w pracy.
    • Gość: Wrocławianin ------------------------Do uczestnika dyskusji 555 IP: *.magma-net.pl 18.02.09, 18:29
      Człowieku przestań bluzgać i obrażać innych dyskutantów bo niedobrze
      się robi jak się czyta Twoje wpisy. Stała się tragedia więc uszanuj
      pamięć tych, którzy zmarli niosąc pomoc. Bo jak się okazuje ich
      śmierć była zupełnie niepotrzebna. Czy trudno zrozumieć Ci, że
      ludzie widzą bezsens tej śmierci?
      Jak masz ochotę porzucać mięsem wyjdź "na dwór" i to uczyń.
      • Gość: xyx Dziękuję,jako jeden z niewielu zrozumiałeś. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 18:51
        Narażanie życia jest wkalkulowane w ten zawód.Robimy to na każdym
        dyżurze.Szleńcza jazda R-ką po mieście to naprawdę niebezpieczna
        zabawa ale czasami jedziemy 5 km/h a ludzie trąbią i pukają się w
        czoła.Jedziemy,bo szybciej nie można.Przewozimy np. pacjenta po
        operacji i każda dziura w jezdni jest dla niego zagrożeniem.
        Będziemy gnali na złamanie karku tam gdzie jesteśmy
        potrzebni,wszędzie tam ,gdzie zagrożone jest ludzkie życie.Od tego
        jesteśmy.
        Nie jesteśmy od pocieszania,leczenia katarów,kaca czy anginy.
        Po pogotowie dzwoni się w sytuacjach ekstremalnych,nie z chęci
        uniknięcia kolejki w przychodni czy chwili "złego
        samopoczucia".Dostajesz zlecenie wyjazdu do nieprzytomnego a tam
        chłop jak byk z katarkiem gania i mówi,że "inaczej byście nie
        przyjechali".Oczywiście,że byśmy nie przyjechali. To nie jest nasza
        praca.Karetek reanimacyjnych jest w mieście mało,mogą być w każdej
        chwili potrzebne komuś,kto naprawdę potrzebuje pomocy.Ktoś umrze
        albo zostanie kaleką bo R-ka pojechała do kogoś,kto sobie jaja
        zrobił.
        Tak było na pewno w przypadku tego zlecenia.To była zwykła stłuczka.
        Poleciał jedyny w całym województwie śmigłowiec z najlepszą załogą.
        Poleciał bez potrzeby.Został wysłany bo ktoś przekazał nieprawdziwe
        informacje. Zespół poleciał,bo uznał,że musi.Zaryzykowali życie dla
        kogoś,kto nie potrzebował pomocy.
        I dlatego jestem taka wściekła,zła i rozgoryczona.
        Za wypadek można by uznać lot czy szleńczą jazdę do umierających
        ludzi. To wypadek przy pracy. Trudno,taki zawód.
        Ten,kto udzielał informacji dyspozytorowi zupełnie bez sensu
        spowodował śmierć tych ludzi.
        • Gość: albis Re: Dziękuję,jako jeden z niewielu zrozumiałeś. IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.02.09, 18:55
          Ja też Cię doskonale rozumiem i w pełni się z Tobą zgadzam. A 555? No cóż, sam wydaje sobie świadectwo.
          • Gość: xyx Dziękuję i żeby taka tragedia się nie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 20:14
            powtórzyła trochę się wymądrzę:-)
            Jak znajdziesz się kiedyś na miejscu wypadku to po pierwsze :
            zapomnij o 112. Z komórki najlepiej dodzwonić się bezpośrednio pod
            999 albo 998.To są służby ratunkowe.Policję powiadomią sami.
            Jeżeli to wypadek na odludziu lepiej dzwonić pod 998.Oni dalej
            skoordynują akcję i jest ich więcej.Może nie więcej ale mniej jest
            pożarów niż wyjazdów pogotowia a i tak będą musieli przyjechać.
            To są doskonali fachowcy,na straż możesz zawsze liczyć.
            Informacje jakie musisz przekazać.Po pierwsze gdzie (słupki z
            kilometrami przy drodze co 100m, jak nie masz w aucie gps)Podać
            liczbę z najbliższego słupka. Np.droga Wrocław-Lubin km 55.
            Po drugie ile samochodów brało udział w wypadku,ilu rannych i w
            jakim stanie.Podaj liczbę przytomnych i nieprzytomnych. Mów co
            widzisz.Samą prawdę,bez przesady ale i bez lekceważenia.Dyspozytor i
            tak będzie Cię naprowadzał pytaniami.
            Osoby przytomne najlepiej zapytać,czy pamiętają co się stało.Jeżeli
            powiedzą,że nie pamiętają to koniecznie powiedz o tym. Rannych
            należy przykryć,zabezpieczyć przed zimnem.Najlepsze są folie
            termiczne.Każdy powinien je mieć w aucie.Może być cokolwiek byle
            ciepłe.Jeżeli samochód się nie pali to nie wyciągaj z niego ludzi i
            najlepiej nie pozwalaj im się ruszać.Moga mieć urazy
            kręgosłupa.Pogotowie albo strażacy ich wyciągną bez pogarszania
            stanu. Jeżeli są nieprzytomni i krwawią z ust albo wymiotują
            koniecznie położ na boku NIGDY NA PLECACH ANI NA
            BRZUCHU .OSTROŻNIE.Jeżeli są przytomni ale w kiepskim stanie
            dyspozytor powie ci ,co robić zanim dotrze pomoc. Jeżeli oczywiście
            tego nie wiesz.Dużo ludzi już wie.
            Od Twoich obserwacji i zimnej krwi będzie zależało życie
            poszkodowanych i rodzaj zadysponowanej pomocy. Liczba karetek,R-ki
            czy karetki W - wypadkowe czy nawet śmigłowiec.
            Zatrzymaj inne samochody (najlepiej TIRa -ich kierowcy doskonale
            sobie radzą w takich sytuacjach), zabezpieczcie razem i oznakujcie
            teren trójkątami i uważajcie na własne bezpieczeństwo!!!! Bardzo
            łatwo wpaść pod samochód jadący z przeciwnego kierunku.Stres robi
            swoje.
            Jeżeli wypadek ma miejsce na jakiejś bocznej drodze wyjdź (jeżeli
            jest więcej osób) do głównej i czekaj na ratowników.Nie będą tracić
            czasu na szukanie polnej dróżki np.
            To samo dotyczy wzywania karetki do domu. Jeżeli jesteś sam w domu z
            wymagająca pomocy osobą poproś sąsiada,żeby wyszedł i czekał na
            karetkę.Jeżeli jest więcej osób w domu wyślij kogoś.Wskaże jej
            drogę.Szczególnie na na nowych osiedlach czy we wsi.Nie będą tracić
            czasu na szukanie adresu.
            Pamiętaj,że zawsze możesz liczyć na osobę,która odbiera telefon
            alarmowy.Strażaka,dyspozytora pogotowia czy policjanta.Zawsze możesz
            zadzwonić jeszcze raz i prosić o radę.Tyle razy ile uznasz za
            słuszne.Powie Ci co masz robić.Ratownicy się nie teleportują.Czasami
            trzeba na nas poczekać.Czas się wtedy dłuży,minuty wydają się
            godzinami.
            Wiem bo sama kiedyś wzywałam karetkę do wypadku i klęłam kolegów,że
            się wloką. To było w mieście, przyjechali w 6 minut od zgłoszenia a
            ja ich ochrzaniłam:-)))))Wydawało mi się,że czekam godzinę.

            Na miejscu wypadku naszymi oczami są świadkowie albo przytomni
            uczestnicy.Od informacji od was uzyskanych zależy życie
            poszkodowanych i czasami nasze ( jak się niestety
            okazało).Dyspozytorów tam nie ma.Podejmują decyzje na podstawie
            informacji od świadków.Im bardziej precyzyjne tym skuteczniejsza
            pomoc. Pierwszy zespoł ,ktokolwiek to będzie :pogotowie,straż czy
            policja zdejmie z Ciebie ten ciężar ale do tego czasu wszystko w
            Twoich rękach.

            I życzę Ci ,żeby to moje wymądrzanie nigdy Ci się nie przydało.
            • Gość: JaS Lektura obowiazkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 23:04
              Amen.

              Twój post powinien być podczepiony na stale gdzieś na tym forum i wydrukowany w
              Wyborczej w czerwonej ramce z tytułem: 'Kierowco, naucz się tego na pamięć i na
              wszelki wypadek naklej gdzieś w samochodzie'.
      • Gość: 555 Re: ------------------------Do uczestnika dyskusj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 23:25
        Znalazł się obrońca konowałki-frustratki? Nie podoba ci się co piszę? A to że
        ona wiesza psy na kobiecie w ciąży po wypadku samochodowym to ci pasuje? Nie
        zauważasz że ja jedynie odpowiadam na jej nienawistne plucie jadem na kobietę
        winną jedynie tego, że ucierpiała w wypadku zbyt mało jak na wymagania "pani
        doktor", która ciążę zna tylko z podręcznika do biologii?
        A może uważasz że o tej kobiecie z autostrady wolno mówić dowolne świństwa bo
        ona się nie broni, a konowałka pisze na forum, więc jest "swoja"?
        Gdyby ona sobie nie wycierała gęby śmiercią swoich kolegów, nie odezwałbym się
        ani słowem. Ale jej się zachciało przy tej okazji pojeździć po Bogu ducha winnej
        kobiecie, która nawet o tym nie wie, a teraz pani konował zgrywa jeszcze
        uciśnioną niewinność?
        Ciekawe co będzie jak twoja idolka przyjedzie do ciebie karetką i uzna że jesteś
        za mało chory jak na jej ambicje. Dostaniesz od niej Pavulonu, czy już się
        przestawili na coś nowego?
        • Gość: 777 Re: ------------------------Do uczestnika dyskusj IP: 78.8.221.* 18.02.09, 23:43
          555 przyznaję Ci rację ! solidaryzuję się z Tobą (z wyjątkiem
          wulgaryzmów).
          Ratownictwo w ogóle jest ryzykowne, tak samo strażacy (straż
          pożarna) ryzykują życie, strasznie przykre to co się stało, ale
          zawsze ocena jest subietywna jeśli chodzi o stan zdrowia. Nawet
          lekarze różne oceny wydają w stosunku do 1 pacjenta, wydają skrajne
          diagnozy. A czego tu oczekiwać od osób w szoku, biorących udział w
          wypadku. Poza tym ktoś napisał, ze nie do ciąży ale do OSOBY
          PUBLICZNEJ został wezwany śmigłowiec ! ciąża to tylko przykrywka i
          wersja dla mediów.
          • Gość: 555 Re: ------------------------Do uczestnika dyskusj IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 10:11
            Zwykle nie używam aż takiego języka, ale jak przeczytałem to ohydne szczekanie
            to nie wytrzymałem. I jeszcze się okazuje że to lekarka.
        • kwiaty.polskie Zrozumiesz wreszcie,że nie ucierpiała. 19.02.09, 08:34
          Ratownictwo medyczne nie jest do trzymania za rączkę.
          Wzywasz TIRa,żeby przewieźć kilogram ziemniaków z bazarku do domu?

          Nikt nie jest "zbyt mało chory" na moje ambicje.Bo nie o ambicje tu
          chodzi tylko o bezpieczeństwo ludzi.My pojedziemy do katarku a ktoś
          umrze na zawał bo R-ka z innej stacji będzie się pchała przez pół
          miasta w korkach.
          ZROZUMIESZ wreszczie.
          Nie zabijamy ludzi tylko ich ratujemy.A lekarstwa identycznego w
          działaniu do Pavulonu ,owszem, używamy. Do ratowania, nie do
          zabijania.To środek ratujący życie ,Ty doświadczona i mądra
          obrończyni uciśnionych. Srodków zwiotczających mięśnie używasz
          np.kiedy wieziesz pacjenta pod respiratorem. Jak nie użyjesz,to
          zabijesz pacjenta, droga znawczyni sztuki ratowniczej.Więc zamin
          jakąś brednię napiszesz, to się zastanów czy się czasem nie
          ośmieszasz.

          Jak się okaże,że pacjent jest "za mało chory na moje ambicje" a nie
          o ambicje tu chodzi tylko o bezpieczeństwo - nawet twoje.(Bo
          okłamywanie dyspozytora pogotowia z powodu niechęci pójścia w
          kolejkę do przychodni może mieć dla innej osoby tragiczne
          konsekwencje) i tak zostanie zbadany,dostanie receptę i porządny
          ochrzan zamiast wspomnianego przez ciebie pavulonu. Gdyby zasłużył
          na pavulon to by znaczyło,że jesteśmy tam potrzebni i wezwanie jest
          w pełni uzasadnione.
          Niepotrzebnie to piszę,bo pewnie przy okazji najbliższego kataru
          zgłosisz dyspozytorowi osobę z utratą przytomności.Przecież masz
          prawo,prawda? Od razu uprzedzam,że druków L-4 nie wozimy więc w
          sprawie zwolnień proszę nie dzwonić.
          Tak to jest.

          Nie wycieram sobie gęby śmiercią kolegów. Jestem wściekła bo zginęli
          bez sensu. Polecieli na "wycieczkę krajoznawczą".Nie byli tam
          potrzebni. Ale oni przecież się nie liczą.

          • Gość: xyx Przepraszam, korzystam z komputera koleżanki. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 08:46
            Okazało się,że jest zalogowana na jakimś prywatnym forum i system
            podpisał ją,nie mnie.
            kwiaty.polskie ma niewiele wspólnego z ratownictwem:-)))
          • Gość: 555 Re: Zrozumiesz wreszcie,że nie ucierpiała. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 10:24
            Dalej masz czelność się odzywać, konowałko? Dalej żerujesz na śmierci kolegów,
            żeby wyładować frustrację? Chciałabyś pewnie żeby ta kobieta sama się zbadała,
            zrobiła sobie KTG, USG i jeszcze złapała stopa do przychodni? Mać! Od tego
            pacjent ma pogotowie żeby mógł zadzwonić i powiedzieć "miałam wypadek
            samochodowy, jestem w ciąży, boli mnie w brzuchu, pomocy". I g*no ci do tego że
            to trwało choćby tylko pół godziny, a potem jej przeszło! Nie podoba ci się w
            robocie, zmywak w Irlandii czeka!
            Nikt cię nie zmuszał do zostania lekarzem, a tym bardziej do pracy w pogotowiu.
            Jak ci się nie podoba że nie każdy wyjazd okazuje się naprawdę ratować życie, to
            zmień pracę. I przestań pie*rzyć o wzywaniu do kataru, bo to żałosna
            socjotechnika. Wezwanie było do uczestniczki karambolu na autostradzie. Równie
            dobrze mogło się jej w ciągu kwadransa dramatycznie pogorszyć, powinnaś o tym
            doskonale wiedzieć. Kto ci w ogóle podpisał papiery na wykonywanie zawodu, że
            trzeba ci takie rzeczy tłumaczyć?
            • Gość: xyx W Irlandii chętnie mnie zatrudnią i to nie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 10:33
              na zmywak.
              Myślisz,że w śmigłowcu LPR jest KTG albo USG? Nie ma. Ona
              potrzebowała transportu gabinetu ginekologa a nie LPR.
              Na "miałam wypadek,jestem w ciąży,boli mnie brzuch" nikt by nie
              wysłał śmigłowca. I o to mi chodzi a nie o to,żeby jej karetka
              przewozowa do szpitala nie zawiozła.
              Pomoc adekwatna do zagrożenia!!!!!!
              Nie masz pojęcia o ratownictwie.Bladego. Wymądrzasz się bez sensu.
              Śmigłowce i R-ki nie są od pilnowania kogoś,komu może się gwałtownie
              pogorszyć. Gwałtownie to się może np. pogorszyć Tobie,jak dalej
              będziesz się tak żołądkować.Wylew,zawał? Bez obaw, nie mam dyżuru,
              koledzy pojadą.
              • Gość: 555 Re: W Irlandii chętnie mnie zatrudnią i to nie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 11:11
                Chcesz teraz powiedzieć że do kobiety zagrożonej poronieniem nie wyślecie
                karetki, bo to dla was za mało ciekawe? Miejmy nadzieję że to tylko twoje chore
                widzimisię, ale jeżeli taka jest oficjalna polityka pogotowia to ona z miejsca
                usprawiedliwia wszystko co można powiedzieć dyspozytorowi, żeby tylko przyjechali.
                • Gość: xyx Karetkę oczywiście wyślemy. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 11:29
                  Odpowiednią.Z literką W.Dobrze wyposażoną,z fachowym personelem.
                  Nie R-kę i nie śmigłowiec.
                  Otrzyma pomoc taką,jakiej potrzebuje.Na najwyższym poziomie ale
                  zadysponowana karetka będzie odpowiednia do stanu zagrożenia.
                  Teraz rozumiesz o co chodzi?
                  • Gość: 555 Re: Karetkę oczywiście wyślemy. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 12:08
                    Rozumiem o co chodzi, ale nie rozumiem jak można na podstawie tego, że kobieta
                    wyszła szybko ze szpitala wyciągać wnioski co do tego co od niej usłyszał
                    dyspozytor. A już zwłaszcza że nie wiadomo czy to mówiła ona, czy ktoś
                    przekazywał na przykład "jest tu kobieta w ciąży, która leży i chyba coś
                    poważnego się jej stało".
                    • Gość: xyx Widzę,że zaczynasz powoli rozumieć. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 13:06
                      Żebyś zrozumiała dalej zadałam Ci pewną zagadkę logiczną. Zastanów
                      się dobrze.Masz dwa warianty do wyboru.Warunki te same tylko dwa
                      różne wezwania. Rusz wyobraźnię i wybieraj.Zagadka w linku.
                      Na szczęście dla ciebie to tylko zabawa.Takie decyzje podejmuje się
                      codziennie.I nie pisz mi,że moi pacjenci to "skóry". Gdybym tak
                      uważała to by mi się nie chciało z tobą walczyć na forum.Miała bym
                      to w dupie.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=91473233&a=91588207
                      A potem sama pewnie zrozumiesz,że można na tej podstawie wiedzieć,co
                      mógł usłyszeć dyspozytor.
                      Informuję od razu,że w wariancie drugim by nie wyszła ze
                      szpitala.Została by chociaż parę dni na obserwacji.Chyba,żeby
                      podpisała zgodę na wyjście na własną prośbę.


                      • Gość: 555 Re: Widzę,że zaczynasz powoli rozumieć. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 14:27
                        Dostałaś już na to odpowiedź. I cały czas nie masz podstaw do twierdzenia że
                        ktokolwiek świadomie i celowo mówił dyspozytorowi nieprawdę.
                        • Gość: xyx Nie rozumiesz,szkoda IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 14:46
                          Mam nadzieję,że nigdy nie będziesz potrzebowała pomocy.Ani Ty ani
                          nikt z Twoich bliskich.


                          • Gość: 555 Re: Nie rozumiesz,szkoda IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 15:36
                            Widzę że idziesz w zaparte. Cóż, to typowe dla lekarzy, ten strach przed
                            przyznaniem sie do błędu, choćby tylko takiego (nie mówiąc już o medycznym). A
                            dowodu na to że wzywający pomoc mówił nieprawdę - nadal brak. Jest tylko twoje
                            gołosłowne oszczerstwo.
                            • Gość: wrocka histeria zamiast żałoby IP: *.chello.pl 19.02.09, 16:27
                              555 - może i masz rację, ale przedstawiasz argumenty atakując niewybrednie
                              lekarkę i to Ci ujmuje siły przekonywania. Takich agresywnych jak Ty właśnie
                              wolałabym wysłać na zmywak do Irlandii:))
                              Potęga złości w Tobie jest tak wielka, że się zastanawiam - Tyś ta kobieta w
                              ciąży czy jej bliska osoba?
                              xyz - jeśli nawet dziewczyna w ciąży trochę przesadziła wg medycznej wiedzy, to
                              wg mnie po 1. - tej wiedzy nie miała, po 2. - pojęcia nie miała, że wezwanie
                              pomocy może być zagrożeniem dla czyjegoś życia.
                              Wzywającym R do "katarku" powinny być wystawione rachunki na kilkaset złotych,
                              oduczyliby się.
                              A poza tym - gdyby człowiek wiedział, że się przewróci, to by usiadł.
                              Wymądrzanie się po szkodzie i przypisywanie komukolwiek winy jest w tej sytuacji
                              nadużyciem. Pilot powinien był zawrócić, kobieta powinna była nie wzywać,
                              mieszkańcy wsi powinni byli zobaczyć wrak śmigłowca... LUDZIE, opanujcie się!
                              Stała się tragedia i żal mi ludzi, którzy zginęli na służbie.
                              Współczuję rodzinom, a im poświęcam chwilkę ciszy, która - chciałabym - zagłuszy
                              sczekaczy.
                              • Gość: Razor Re: histeria zamiast żałoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 18:18
                                555,posluchaj mnie slonko:ta SUKA zabila dwoje ludzi i doprowadzila faceta
                                ktorego bardzo szanuje do ciezkiego kalectwa-o ile przezyje.Wlasnie w takim
                                mechanizmie,jaki opisuje pani doktor.Gdybysmy faktycznie zyli w panstwie
                                prawa,ta suka ponioslaby koszty akcji oraz odpowiedzialnosc karna za nieumyslne
                                spowodowanie smierci dwoch osob oraz ciezkie kalectwo jednej
                                osoby.Niestety-spoleczne niezadowolenie doprowadzilo do likwidacji oplat za
                                wezwania PR bez uzasadnienia-wiec tej suce prawdopodobnie sie upiecze.

                                Do wszystkich myslacych tak,jak 555:
                                W DUPACH WAM SIE POPRZEWRACALO,OT CO!!!!Wzywacie Rki do katarku,sami klniecie na
                                zalogi karetek,rozmowa o lekarzach-tylko epitety z serii
                                "konowal","doktorzyna"-kim wy,k... jestescie,zasrani hipokryci,zeby obrazac
                                ludzi ratujacych wasze nedzne zycia,co?!

                                Ps.Spokojnie,nie jezdze w karetce.

                                PsPs.Serdecznie pozdrawiam pania anestezjolog oraz lacze sie w bolu
                                oraz...zlosci i frustracji,niestety.I radze sobie odpuscic rozmowe z
                                plebsem-hołota ma to do siebie,ze mysli glebszych niz chleb i igrzyska nie
                                pojmie /choc,powyzsze katharsis mi tez dobrze zrobilo.../ Teraz pozostaje tylko
                                modlic sie,zeby Andrzej sie z tego wygrzebal...Twardy i duzy chlop jest-musi
                                sie,cholera,wygrzebac...zbyt cenny czlowiek...
                                • Gość: 555 Re: histeria zamiast żałoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 22:38
                                  Sp*dalaj, smarku, z tymi wywlekanymi wezwaniami do kataru. Już nawet xyz je
                                  sobie odpuściła, a ty jeszcze się wp*przasz nie na temat? Ech, ci co zginęli to
                                  mieli szczęście że już nie będą się musieli wstydzić że przyznajesz się do
                                  znajomości z nimi, a ten pechowiec co przeżył nadal będzie pewnie oglądał twoją
                                  gębę.
                                  A ludzi którzy nie szanują drugiego człowieka będę nazywał jak chcę, bo nie
                                  zasługują na miano lekarza. Jak ktoś w leczeniu widzi tylko mięcho i gnaty, a
                                  nie ludzką istotę która może być przestraszona, nie wiedzieć co się z nią
                                  dzieje, nie umieć tego po lekarsku opisać, to nie powinien być nawet
                                  weterynarzem. Jeszcze raz mówię: nie podoba ci się praca w pogotowiu - Irlandia
                                  czeka.
                                  • Gość: Razor Re: histeria zamiast żałoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 01:12
                                    Koles,nie mam zamiaru wchodzic z Toba w pyskowke.Twoja glowa,Twoje
                                    kompleksy=Twoj problem.
                                • Gość: xyx Wygrzebie się. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.02.09, 09:27
                                  Musi,opiekę ma najlepszą i jest wśród swoich.Przypilnują,żeby się
                                  wygrzebał.
                                  Twardziel z niego,da radę.
                                  Niestety pewnie już ani nie polata ani nie pojeździ.A to wielka
                                  strata. Dla wszystkich.Nawet dla tych,którzy na nas najgorsze psy
                                  wieszają. A właściwie przede wszystkim dla nich ale to za głęboka
                                  myśl.
                • anais_66 Re: W Irlandii chętnie mnie zatrudnią i to nie 19.02.09, 19:49
                  Gość portalu: 555 napisał(a):

                  > Chcesz teraz powiedzieć że do kobiety zagrożonej poronieniem nie wyślecie
                  karetki, bo to dla was za mało ciekawe?

                  A skąd do cholery wiesz, że groziło jej poronienie? Złe samopoczucie każdy
                  miewa, ale nie wzywa LPR. Chyba że to Ty dzwoniłeś (aś)...
                  • Gość: 555 Re: W Irlandii chętnie mnie zatrudnią i to nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 22:29
                    > > Chcesz teraz powiedzieć że do kobiety zagrożonej poronieniem nie wyślecie
                    > karetki, bo to dla was za mało ciekawe?
                    >
                    > A skąd do cholery wiesz, że groziło jej poronienie? Złe samopoczucie każdy
                    > miewa, ale nie wzywa LPR. Chyba że to Ty dzwoniłeś (aś)...

                    A skąd ty wiesz że jej NIE groziło, co? Będziesz mieć jaja odpowiedzieć? Czy
                    udasz że deszcz pada? No, pani odważna, słucham. Skąd masz pewność że wiedziała
                    na tej autostradzie, że nie grozi jej poronienie?
                    • Gość: Razor Re: W Irlandii chętnie mnie zatrudnią i to nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 01:13
                      ...przy braku urazu,badz przy urazie ograniczonym do zadrapania przedramienia
                      zasadniczo ciezko wrozyc poronienie...A teraz,krzycz sobie dalej...
                      • Gość: 555 Re: W Irlandii chętnie mnie zatrudnią i to nie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.02.09, 11:06
                        Następny konował co zna się tylko na mięsie, a ostatnią ciążę widział w
                        podręczniku do ginekologii na studiach. Kiedy wreszcie wymrą ci niedouczeni
                        felczerzy, którzy spali na wykładzie o psychologicznych aspektach zdrowia?
                    • anais_66 Re: W Irlandii chętnie mnie zatrudnią i to nie 20.02.09, 21:29
                      Gość portalu: 555 napisał(a):

                      > A skąd ty wiesz że jej NIE groziło, co? Będziesz mieć jaja odpowiedzieć? Czy
                      udasz że deszcz pada? No, pani odważna, słucham. Skąd masz pewność że wiedziała
                      na tej autostradzie, że nie grozi jej poronienie?

                      Dziwny sposób prowadzenia dyskusji... Nie lubię, gdy ktoś odpowiada pytaniem na
                      pytanie. Jeśli nie umiesz odpowiedzieć, skąd wiesz że groziło tej Pani
                      poronienie, to dyskusję uważam za zamkniętą.
                      • Gość: 555 Re: W Irlandii chętnie mnie zatrudnią i to nie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.02.09, 10:27
                        Tego się spodziewałem. Rzucasz gołosłowną, a mocną tezę, nie umiesz nawet
                        spróbować jej obronić, a jak ci ktoś to wytknie - chowasz ogon pod siebie i
                        udajesz urażoną niewinność.
              • Gość: herriot .... IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.02.09, 11:16
                xyx wielki szacun :)

                A to przyklad z innego forum jak niektorzy (akurat tez ciezarna) traktuja
                pogotowie :/

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=91292532&a=91293660
                • Gość: 555 Re: .... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 11:41
                  Bardzo dobry przykład. Pokazuje jak służba zdrowia ogłupia ludzi w sprawach
                  związanych z ciążą. Najpierw tworzą psychozę jakiegoś superspecjalnego stanu,
                  kontrole, oszczędzanie się, witaminki, dodatki, gadżety na porodówkach, a potem
                  się dziwią że ludzie chcą wołać karetkę, bo myślą że tak trzeba.
              • Gość: 777 do XYZ ! IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.02.09, 11:28
                przepraszam Cie najmocniej - do mam wypadek jestem w ciązy boli mnie
                brzuch - wg Ciebie nikt by nie wysłał śmigłowca czy karetki, tylko
                skierował telefonicznie do Ginekologa....

                A do osoby publicznej, nawet nie będącej w ciązy i nie odnoszącej
                obrażeń się kieruje tak ? bo to gruba ryba...


                Nie wycieraj sobie gęby kobietą w ciąży, bo nie znasz stanu
                faktycznego, więc się nie gorączkuj. Sama byłam dwukrotnie w ciąży i
                nie życzę sobie, żebys stosowała manipulację, gdy nie wiesz nawet
                czy to Wyklęta już przez Ciebie w 1 poście kobieta w ciązy wzywała
                śmigłowiec !

                Licz się ze słowami !
                • Gość: xyx Napisałam śmigłowca. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.09, 11:45
                  A o grubej rybie to bujda. Gruba ryba tam była ale z cała aferą nie
                  miała niewiele wspólnego. Przypadkiem się zaplątała.
                  Napisałam,że nikt by nie wysłał śmigłowca. Karetka W albo P i do
                  szpitala.Albo radiowóz. Coś czym można ją przewieźć.Pisałam coś o
                  telefonie do ginekologa? Pisałam na ginekologię!!!!!!! Oddział
                  ginekologiczny w najbliższym szpitalu. Pomoc odpowiednia do
                  zagrożenia!
              • Gość: 777 do XYZ ! IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.02.09, 12:02
                życzysz komuś - oprócz tego że wyklęłaś kobietę w ciąży w 1 poscie-
                zawału, wylewu ?
                czy to taki Twój swobodny styl bycia .... moze naogladałaś się za
                dużo amerykańskich filmów.
                Dziś zmarła Kamila Skolimowska Polska Olimpijka na zawał właśnie,
                więc nie rób sobie prymitywnych żartów odnośnie zawałów.

                Nie mam zaufania do takich "oddanych" lekarzy, kilka miesięcy temu
                młody człowiek mój tata zmarł na zawał bo pogotowie odmówiło
                wysłania karetki.

                Zawiozłam tatę sama do szpitala a nawet tam nikt nie chciał mu
                pomóc ! Zmarł po godzinie - czekając aż ktoś poświeci mu chwilę
                czasu - na korytarzu w szpitalu. to smutna rzeczywistosc - lekarze w
                tym czasie chodzili po korytarzu, mieli nas w dupie, przechadzali
                się i uśmiechali robiąc obchód - tata zwijał się z bólu na ich oczach
                • Gość: Razor Re: do XYZ ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 18:23

                  > Dziś zmarła Kamila Skolimowska Polska Olimpijka na zawał właśnie,
                  > więc nie rób sobie prymitywnych żartów odnośnie zawałów.

                  No popatrz,20toletnia laska zmarla na zawal...to zdaje sie ryzyko diety opartej
                  na sterydach.Coz,taki zawod.


                  > Nie mam zaufania do takich "oddanych" lekarzy, kilka miesięcy temu
                  > młody człowiek mój tata zmarł na zawał bo pogotowie odmówiło
                  > wysłania karetki.

                  ...w d...sobie wsadz takie populistyczne bzdury.To raz.A dwa-podziekuj tym,co
                  wzywaja po recepte,do katarkow,etc klamiac w zywe oczy /hm-uszy?/ dyspozytorowi
                  "bol zamostkowy","nieprzytomny","dziecko z drgawkami" i tak dalej...
                  • Gość: 555 Re: do XYZ ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 22:26
                    > No popatrz,20toletnia laska zmarla na zawal...to zdaje sie ryzyko diety opartej
                    > na sterydach.Coz,taki zawod.

                    Jak widzę to szambo, które ci się z gęby leje, to chyba lepiej by było dla tego
                    waszego Andrzeja żeby nie przeżył tego wypadku. Mieć takich wielbicieli jak wy,
                    to chyba najgorsze co może człowieka spotkać. Zadziwiająco łatwo od jednego
                    zdania oceniacie zupełnie nieznanych ludzi.

                    > ...w d...sobie wsadz takie populistyczne bzdury.To raz.A dwa-podziekuj tym,co

                    777 przynajmniej podał konkretny przypadek i konkretne zaniedbanie, a wy sobie
                    wycieracie gębę kobietą o której nie wiecie zupełnie nic. Więc przeproś i stul
                    dziób, a nie szczekaj o populizmie.

                    > wzywaja po recepte,do katarkow,etc klamiac w zywe oczy /hm-uszy?/ dyspozytorowi
                    > "bol zamostkowy","nieprzytomny","dziecko z drgawkami" i tak dalej...

                    Następny, mać, z tymi katarami. Pewnie przez te katary nie pomogliście
                    człowiekowi już jak był w szpitalu, co?
                    • Gość: Razor Re: do XYZ ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 01:15
                      Jak juz wyzej zaznaczylem-nie mam nastroju na pyskowki i udowadnianie,ze pies
                      nie jest sloniem...
                      • Gość: 555 Re: do XYZ ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.02.09, 10:37
                        Jakież to żenujące :-/ Pojeździć sobie po kobiecie która młodo zmarła to bardzo
                        chętnie, a jak się okazuje że nie będzie ci tak łatwo to podwijasz ogon i
                        zgrywasz dżentelmena co nie ma ochoty zniżać się do rozmowy na forum. Typowy,
                        k*, pracownik służby zdrowia z kilkuletnią praktyką.
                        • Gość: 777 do 555 IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.02.09, 14:24
                          wiesz, tacy jak oni lubią -jak widać - udowadniac ludziom swoją
                          wyższość, misję połączoną z luznym stylem bycia - przeklinaniem i
                          wyzywaniem innych - najbardziej zniesmaczyło mnie w tym całym wątku
                          to ze osoba rzekomo lekarz (nie chce mi się wierzyć) ale tak, ja po
                          prostu jestem idealistką i mam wyidealizowany obraz - rzuca klątwę,
                          wyklina tę biedną kobietę w ciąży, która wcale nie odpowiada
                          przecież za śmierc ratowników. Gdyby jechali do ofiary śmiertelnie
                          ranionej - która nie dożyłaby ich przyjazdu - czy byłoby im lepiej ?
                          I w ogóle jak taka niezrównoważona osoba, która pisze takie rzeczy
                          moze być ratownikiem medycznym ... Przepraszam, ze to piszę, ale nie
                          miesci mi się to w głowie. Życzylabym sobie od tej Pani, aby
                          przeprosiła w ninijeszym watku za te słowa (że wyklina tę ciężarną,
                          i życzy jej jak najgorzej) Prosiałabym aby ją za to przeprosiła w
                          tym wątku i "cofnęła" te słowa.
                          Mój tata umarł młodo na oczach lekarzy, teraz już wiem, ze powinnam
                          zamiast przy nim siedzieć i czekać (bo przeciez zgłosiłam, ze tata
                          jest w bardzo złym stanie) powinnam była raczej od progu wrzeszczec
                          do lekarzy - uwaga jestem prawnikiem, brat jest radcą prawnym mamy
                          dużo pieniędzy ! to by na pewno podziałało ! więcej nie wchodzę do
                          tego wątku, bo to wszystko jest dla mnie zbyt smutne a nawet
                          przerażające !
          • map4 Re: Zrozumiesz wreszcie,że nie ucierpiała. 19.02.09, 11:19
            W Niemczech prawo wezwania helikoptera mają wyłącznie służby ratownicze.
            Helikopter jest wsparciem dla ratowników na ziemi a nie latającą karetką
            pierwszego kontaktu. Czyli wracamy do sprawy braku pasa awaryjnego na
            autostradzie. Wydaje się, że można byłoby odpowiedzialnym za to bucom z GDDKiA
            postawić zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci lotników ...
            • Gość: garfield Re: Zrozumiesz wreszcie,że nie ucierpiała. IP: 87.105.189.* 19.02.09, 16:21
              > Czyli wracamy do sprawy braku pasa awaryjnego na
              autostradzie.


              Jakiej autostradzie?!
              • map4 Re: Zrozumiesz wreszcie,że nie ucierpiała. 20.02.09, 11:44
                Gość portalu: garfield napisał(a):

                > Jakiej autostradzie?!

                Zgadzam się, że jest to raczej wyrób autostradopodobny, ale oficjalnie szosa ta
                oznakowana jest znakami drogowymi zarezerwowanymi dla autostrad. W atlasie
                samochodowym odcinek do Legnicy również oznaczono jako autostradę, a nie
                dwujezdniową drogę o standardzie szosy Lubin-Polkowice.
    • Gość: * Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: 78.8.221.* 18.02.09, 23:24
      Żeby choć 1 % z tego co każdy z was wyzywa w tym wątku rzuca klątwy,
      wyzywa, kłóci się i złorzeczy - aby choc iskrę z tej energii jaką
      pałacie - przeznaczyć na modlitwę za te ofiary... BYliby już w
      niebie.

      Pomódlcie się za nich każdy, zamiast tu złorzeczyć jeden drugiemu!
      Wielka tragedia się stała. Nie zwrócimy im już życia, zginęli na
      służbie - niosąc pomoc, poświęcili swoje życie. Bóg ich za to
      wynagrodzi ! szkoda rodzin, które muszą jakoś to przeżyć - ale
      służba drugiemu człowiekowi to wielka sprawa. Oni się temu
      poświęcili bez reszty !

      Wieczny odpoczynek racz im dac Panie a Światłość wiekuista niechaj
      im świeci na Wieki Wieków Amen
    • golmark Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca 18.02.09, 23:47
      Jak widzę , nadal w sztabach kryzysowych zatrudniane są osoby bez żadnego
      doświadczenia i wyobraźni ! Jest to niezwykle przykre, ale za ten stan rzeczy
      ktoś ponosi odpowiedzialność ! Kto - zadajmy sobie w końcu to pytanie - opowiada ?
      System czy : warunki obiektywne " ?
      A ja już mam dość !
      • Gość: Tłucznik Re: Dwaj ratownicy zginęli w katastofie śmigłowca IP: *.as.kn.pl 19.02.09, 15:19
        Co by tu nie napisac to i tak wychodzi ze osoba ktora wzywała
        karetke do tej świetej krowy w ciązy dała dupy !!
    • Gość: zyzio 555 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 19:46
      Brzydzę się tobą, kanalio!
      Obyś się topiła w szambie i nikt na pomoc nie przybył.

      Chwała Ratownikom Medycznym!

      Cześć pamięci poległym!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka