Dodaj do ulubionych

JTT grozi upadłość

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 23:26
No to wkracza w życie nowy program rozwoju przedsiębiorczości.
Obywatelu załóż firmę zarób kasę a państwo znajdzie sposób żeby
wycyckać takiego naiwniaka.
Aha zapomniałem bądź jeszcze obywatelu odrobinę społecznikiem i
zatrudnij trochę z mas, tak dla jaj z pełnym pakietem socjalnym,
ZUS itp itd... a dopiero wtedy poczujesz słodki smak w ustach.
Obserwuj wątek
      • aga.r1 Re: a to Polska wlasnie 18.11.03, 18:48
        Popieram w całej rozciągłości,to Polska rzeczywistość niestety.Mało było,że
        płacili podatki i w miarę dobrze prosperowali,jakiś urzędas zapragnął na tym
        zarobić na premię kwartalną.... nie opłaciło się, więcej podatków jtt juz nie
        odprowadzi.Moim skromnym zdaniem hańba!
    • Gość: KSM01 Re: JTT - bezsenność -Dlaczego państwo wykańcza pierws IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 18.11.03, 00:20
      Dlaczego państwo wykańcza pierwszą firme komputerową w Polsce ??
      Ciekawe pytanie .
      Może ktoś wziąl zbytmało kasy ??
      Może ktoś zapłacił zabyt dużo kasy ??


      Spoko.
      to są spekulacje .
      ale Bill twórca Windows ostatnio mnie zasmucił .Przyjechał do
      kraju w którym mówi sie o rozwoju Infomatyki i jednocześnie
      sie ja niszczy !!To jest śmieszne !!
      JTT Computer to była najpotęzniejsza firma komputerowa w
      Polsce !!
      Potrafiąca wyrobić sobie marke czyli ADAX'a ,teraz zastała
      zaniszczona przez poliktyke państwa polskiego (nie bez powodu
      pisze to z małej litery)
      Jestem pracownikiem tej firmy i ta firma zarabiała na siebie
      zawsze !!!!
      Przynosiła wpływy do budrzetu państwa , aw tej chwili jest
      wszystkim obojętna :(
      Dlaczego ???
      Dlaczego ???
    • Gość: Gonzales A może to przede wszystkim wina złego zarządzania? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 08:12
      Ostatecznie komputery Adax nigdy nie należały do najtańszych na rynku, tylko do
      najdroższych. Jeżeli cenowo były porównywalne z komputerami Compaq czy IBM - to
      ludzie wybierali te drugie.
      Po drugie, przez kilka lat wyrosła bardzo silna konkurencja dla JTT - Arest,
      Proline, Popland i przede wszystkim AGE. Te firmy uświadomiły ludziom, że można
      kupić dobry komputer również za mniejsze pieniądze.
      Oczywiście, nie można pominąć kwestii samowoli organów skarbowych. To nie
      pierwszy przykład, kiedy działalność przedstawicieli fiskusa osłabia
      przedsiębiorstwo.
      Ale JTT wyrzucił przede wszystkim z rynku sam rynek (a raczej jego mechanizmy),
      a zarząd JTT znalazł wdzięcznego kozła ofiarnego.
      • Gość: xxx Re: A może to przede wszystkim wina złego zarządz IP: *.pl.abb.com 18.11.03, 08:20
        To, że były zarząd JTT dał ciała to fakt, tylko co robi państwo
        aby ratować POLSKIE przedsiębiorstwa. Jak to możliwe, że NSA
        wydaje wyrok a skarbówka go OLEWA, a może ktoś tam ma w tym
        interes???. Może miasto zamiast budować lodowisko pożyczyłoby
        firmie te pieniądze??? Przecież za wstęp na „taflę” trzeba
        będzie płacić, a bezrobotny skąd weźmie pieniądze???
        • Gość: Gonzales Re: A może to przede wszystkim wina złego zarządz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 09:32
          Gość portalu: Power napisał(a):

          > Gonzales daj spokoj :) Nie chodzi o rynek lokalnych firm i
          > sklepow komputeowych typu age computer, proline czy arest ;))
          > Nie chodzi o rynek detaliczny ktorego nie obslugiwalo jtt tylko
          > adax niejako z obowiazku. Wiekszosc przychodow firmy to byla
          > sprzedaz w kontraktach dla firm, przedsiebiorstw , instytucji,
          > smb itp.
          > Tam cena komputera nie jest az tak bardzo istotna.

          I tutaj się nie zgodzę.
          Po pierwsze, firmy konkurencyjne działają w całym kraju, a ja wymieniłem tylko
          te lokalne, które znam z Wrocławia.
          Po drugie, pojedynczo nie są to megagokoncerny :-), ale zsumowane tworzą dosyć
          sporą konkurencję.
          Po trzecie, między innymi o rynek firm i instytucji i chodzi - i dlatego
          nawiązałem do Compaqa czy też IBM.
          Uważam, że JTT zlekceważyło sektor MSP - gdzie cena jest bardzo istotna i
          poniosło bolesne konsekwencje.
          • Gość: Power Re: A może to przede wszystkim wina złego zarządz IP: *.KSZ.K.pl 18.11.03, 11:03
            Ok, Gonzales no to po kolei:
            - JTT NIE sprzedawało do detalu (klientów prywatnych). Co do
            firm lokalnych (np przede wszystkim AGE :) to one takze
            sprzedawały w dealach Adaxy - po prostu każda firma , nawet mały
            składacz woli ograniczyć koszty kupując cudzy (adax, optimus,
            ntt) złożony komputer i cudzy serwis. Jeśli taka fima miała
            okazje do sprzedaży sensownej ilości to dostawała dobry upust,
            co wiecej mogła dostać wyłączność na danego klienta. To że ceny
            sprzętu są standardowo wyższe niż u najtańszych składaczy to
            jest to koszt utrzymywania partnerów którzy traktowali jtt jako
            dystrybutora i producenta markowych komputerów. W żadnym wypadku
            nie można powiedzieć że JTT olało SMB. Nie można tez powiedzieć
            że konkuowało (to jest absurd) ze swoimi partnerami (odbiorcami)

            -Compaq (nie ma już compaqa jest hp), IBM (w szczególności)
            nigdy nie były choćby zbliżone cenowo do Adaxów. Nigdy.

            -na czym konkretnie (poza argumentem że nie mieli najtańszych
            komputerów) opierasz swoje stwierdzenie że JTT zlekceważyło
            rynek MSP?
            • Gość: Gonzales Re: A może to przede wszystkim wina złego zarządz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 12:00
              Gość portalu: Power napisał(a):

              Przyznaję, że trudno mi podjąć merytoryczną dyskusję, ponieważ nie mam dostępu
              do reklam Adaxów, ani reklam produktów firm konkurenyjnych (insertów do dodatku
              Komputer GW). Ale spróbujmy.

              > -Compaq (nie ma już compaqa jest hp), IBM (w szczególności)
              > nigdy nie były choćby zbliżone cenowo do Adaxów. Nigdy.

              Wiem, że nie ma Compaqa - ale 2,3 lata temu jeszcze był. A ponieważ zakładam,
              że proces destrukcji zaczął się kilka lat temu, można uwzględnić i tę markę.

              > - JTT NIE sprzedawało do detalu (klientów prywatnych).

              JTT jako JTT może i nie, niemniej jednak przy każdej reklamie Adaxów
              podkreślano, że producentem jest JTT; po drugie kompy ADAX były częstokroć
              dedykowane klientom prywatnym i w tym momencie jest kwestią drugorzędną kto
              konkretnie sprzedawał je klientom finalnym.

              To że ceny
              > sprzętu są standardowo wyższe niż u najtańszych składaczy to
              > jest to koszt utrzymywania partnerów którzy traktowali jtt jako
              > dystrybutora i producenta markowych komputerów.

              To wszystko prawda, ale efekt był taki, że - niezależnie od argumentacji -
              kompy ADAXA dla klienta finalnego były droższe niż produkty konkurencji i
              ludzie woleli kupować te drugie.

              Nie można tez powiedzieć
              > że konkuowało (to jest absurd) ze swoimi partnerami (odbiorcami)

              W sumie to nie mój pomysł z tym konkurowaniem. Jeżeli do takich sytuacji
              dochodziło (to) znaczyłoby, że to klienci JTT byli źle zarządzani.


              > Co do
              > firm lokalnych (np przede wszystkim AGE :) to one takze
              > sprzedawały w dealach Adaxy - po prostu każda firma , nawet mały
              > składacz woli ograniczyć koszty kupując cudzy (adax, optimus,
              > ntt) złożony komputer i cudzy serwis. Jeśli taka fima miała
              > okazje do sprzedaży sensownej ilości to dostawała dobry upust,
              > co wiecej mogła dostać wyłączność na danego klienta.

              Zgadza się - sprzedawały. Ale już nie sprzedają, a dlaczego? Ceny, ceny, ceny.


              > -na czym konkretnie (poza argumentem że nie mieli najtańszych
              > komputerów) opierasz swoje stwierdzenie że JTT zlekceważyło
              > rynek MSP?

              To proste - firmy z sektora MSP potrzebują rozwiązań przede wszystkim tanich,
              cenowo zamykającyh się w granicach - powiedzmy - 1500 PLN netto (aczkolwiek
              teraz to już jest i 1500 brutto). Takich komputerów zawsze brakowało w ofercie.
              W każdym razie jak wytłumaczyć fakt, że w Polsce jest kilka milionów firm z
              sektora MSP, a sprzedaż JTT zamyka się w 70.000 rocznie?
              • Gość: Power Re: A może to przede wszystkim wina złego zarządz IP: *.KSZ.K.pl 18.11.03, 12:37
                - merytoryka dyskusji: nie czepię wiedzy z wkłądek do gazet ale
                jtt na prawde nie miało cen zawyżonych w stosunku do konkurencji
                (Ntt, optimus,) nie możne porównywać b-brandów czyli
                wymienionych wczesniej firm z fimami - składaczami z rogu ulicy.
                Optimus i ntt tez jakoś sobie radza mimo podobnego poziomu cen.
                Stad wnosze ze nie o ceny tu chodzi.
                - ceny dla klientów prywatnych nie miały znaczenia dla sytuacji
                adaxa biorąc pod uwage wielkośc sprzedazy komputerów
                dedykowanych dla prywatnych userów i wielkość sprzedaży B2B.
                - w wypadku sprzdazy B2B w dużych przetargach kompy adaxa nie
                były droższe niż konkurencja. Wygrali wiele tematów gdzie
                parametr to była 100%cena. Skąd ta informacja??
                - co do konkurencji - nikt nie napisał że adax konkurował z
                partnerami. To twoja sugestia bo źle zrozumialeś odpowiedz
                poprzedniego dyskutanta.
                - Firmy nie sprzedaja JTT NIE ze wzgledu na cene tylko na brak
                dostepności jezu.. inaczej nomalnie by się sprzedawały.
                - komputer za 1500 zł dla klienta końcowego z monitorem.. i 3
                letnia gwarancją.. ok..
                - sprzedaż czego, za jaki okres?
                - nie neguje że jtt także w wypadku błędnego zarzdądzania poszło
                na dno. Natomiast jestem przekonany że nie z powodu "zbyt
                wysokich cen" :)



                • Gość: Gonzales Re: A może to przede wszystkim wina złego zarządz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 14:31
                  Gość portalu: Power napisał(a):

                  > - merytoryka dyskusji: nie czepię wiedzy z wkłądek do gazet ale
                  > jtt na prawde nie miało cen zawyżonych w stosunku do konkurencji

                  Uważam, że wkładki do gazet z cenami komputerów, peryferiów i podzespołów
                  wydawane przez producentó to świetne źródło informacji. Natomiast co do cen -
                  tutaj możemy dyskutować w nieskończoność. Faktem jest, że każda hurtownia
                  komputerowa posiada ze trzy poziomy cen i każdy z nas może podawać dziesiątki
                  (jeżeli nie setki argumentów na swoją korzyść).

                  > (Ntt, optimus,) nie możne porównywać b-brandów czyli
                  > wymienionych wczesniej firm z fimami - składaczami z rogu ulicy.
                  > Optimus i ntt tez jakoś sobie radza mimo podobnego poziomu cen.
                  > Stad wnosze ze nie o ceny tu chodzi.

                  Nie rozumiem, dlaczego nie można porównywać? Ostatecznie firmy te oferują
                  produkty podobne i na podobnych warunkach. Z tym, że tak zwane B-brandy są
                  tańsze, ponieważ ich składacze nie ponoszą kosztów utrzymania i promocji marki.
                  Co więcej, uważam, że te B-brandy oferują o wiele lepszy poziom obsługi
                  klienta - są szybsi, bardziej elastyczni i bardziej rozpieszczają klienta. A to
                  często jest decydujące.
                  Nota bene - Optimus i NTT trafiły do hipermarketów, ADAX nie - i stąd, być
                  może, różnice.


                  > - ceny dla klientów prywatnych nie miały znaczenia dla sytuacji
                  > adaxa biorąc pod uwage wielkośc sprzedazy komputerów
                  > dedykowanych dla prywatnych userów i wielkość sprzedaży B2B.
                  > - w wypadku sprzdazy B2B w dużych przetargach kompy adaxa nie
                  > były droższe niż konkurencja. Wygrali wiele tematów gdzie
                  > parametr to była 100%cena. Skąd ta informacja??

                  Zależy jak na to spojrzeć. Owszem, prowadząc działalność B2B raczej ignoruje
                  się klientów prywatnych. Z tym, że jeżeli spadają zamówienia ze strony firm i
                  instytucji, to klienci prywatni potrafią znacznie poprawić wyniki. Zatem z
                  mojego punktu widzenia cena dla klientów prywatnych miała znaczenie dla
                  potencjalnych prywatnych klientów Adaxa. Nie zapominaj również o błędnej
                  polityce marketingowej zwiżanej z marką ADAX.
                  Co do przetargów - ok, pamiętam.



                  > - Firmy nie sprzedaja JTT NIE ze wzgledu na cene tylko na brak
                  > dostepności jezu.. inaczej nomalnie by się sprzedawały.

                  tego zbyt nie rozumiem - jeżeli możliwe - proszę o dodatkowe wyjaśnienie.

                  > - sprzedaż czego, za jaki okres?
                  > - nie neguje że jtt także w wypadku błędnego zarzdądzania poszło
                  > na dno. Natomiast jestem przekonany że nie z powodu "zbyt
                  > wysokich cen" :)

                  A ja szanuję tę opinię.
      • drom75 Re: A może to przede wszystkim wina złego zarządz 18.11.03, 10:07
        > Ostatecznie komputery Adax nigdy nie należały do najtańszych na rynku, tylko
        do najdroższych. Jeżeli cenowo były porównywalne z komputerami Compaq czy IBM -
        to ludzie wybierali te drugie.
        >
        kwestie tego co wybierali ludzie nalezaloby zostawic ludziom a nie urzedowi
        skarbowemu. sugerujesz ze dobrze sie stalo ze urzad skarbowy uratowal nas
        maluczkich przed zbyt drogimi komputerami firmy jtt ? o dzieki ci urzedasus
        skarbusus wielkus :-PPP

        > Oczywiście, nie można pominąć kwestii samowoli organów skarbowych. To nie
        > pierwszy przykład, kiedy działalność przedstawicieli fiskusa osłabia
        > przedsiębiorstwo.

        oslabila to malo powiedziane. mam kilku znajomych ktorzy pracowali w jtt i wiem
        od wewnatrz, ze kradziez kilkunastu milionow zlotych podciela poprostu plynnosc
        finansowa firmy a przez to wykopala ja z rynku. i nie dziwne no bo z czego
        finasowac produkcje czy obsluge dlugoterminowych kontraktow ?

        > Ale JTT wyrzucił przede wszystkim z rynku sam rynek (a raczej jego
        > mechanizmy), a zarząd JTT znalazł wdzięcznego kozła ofiarnego.

        fajnie to wymysliles; to moze odtworzmy twoj model i zrobmy tak: ja zabiore ci
        twoje pieniadze a pozniej bedziemy opowiadac jaki to ja jestem biedny koziolek
        ofiarny. cos ci sie pomerdalo w relacjach ofiara - przestepca (US zlamal prawo
        o czym swiadczy wyrok NSA wiec celowo uzylem tego slowa)
        pozdrawiam
        • Gość: Gonzales Re: A może to przede wszystkim wina złego zarządz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 10:23
          Uważam, że celowo przeinaczasz.
          drom75 napisał:
          > kwestie tego co wybierali ludzie nalezaloby zostawic ludziom a nie urzedowi
          > skarbowemu. sugerujesz ze dobrze sie stalo ze urzad skarbowy uratowal nas
          > maluczkich przed zbyt drogimi komputerami firmy jtt ? o dzieki ci urzedasus
          > skarbusus wielkus :-PPP

          I wybierali. Detal w JTT zawsze słabo prosperował, bez "pomocy" fiskusa.

          > > Oczywiście, nie można pominąć kwestii samowoli organów skarbowych. To nie
          > > pierwszy przykład, kiedy działalność przedstawicieli fiskusa osłabia
          > > przedsiębiorstwo.
          >
          > oslabila to malo powiedziane. mam kilku znajomych ktorzy pracowali w jtt i
          wiem
          >
          > od wewnatrz, ze kradziez kilkunastu milionow zlotych podciela poprostu
          plynnosc finansowa firmy a przez to wykopala ja z rynku. i nie dziwne no bo z
          czego
          > finasowac produkcje czy obsluge dlugoterminowych kontraktow ?

          Podcięcie płynności finansowej to osłabienie firmy. Poza tym tych milionów nie
          było kilkanaście, tylko 7. I skoro firma funkcjonowała jeszcze przez trzy lata,
          to znaczy, że z tą płynnością nie było tak najgorzej.

          > > Ale JTT wyrzucił przede wszystkim z rynku sam rynek (a raczej jego
          > > mechanizmy), a zarząd JTT znalazł wdzięcznego kozła ofiarnego.

          > fajnie to wymysliles; to moze odtworzmy twoj model i zrobmy tak: ja zabiore
          ci
          > twoje pieniadze a pozniej bedziemy opowiadac jaki to ja jestem biedny
          koziolek
          > ofiarny. cos ci sie pomerdalo w relacjach ofiara - przestepca (US zlamal
          prawo
          > o czym swiadczy wyrok NSA wiec celowo uzylem tego slowa)
          > pozdrawiam

          Tak się składa, że w tej sytuacji żadna firma nie przyzna się, że popełniała
          błędy. I nic mi się nie pomerdało. Przestępcza (bo to jest przestępczość)
          działalność fiskusa to jedno, ignorowanie rynku to drugie. w JTT spotkały się
          obie tendencje.
          • Gość: gosc Re: A może to przede wszystkim wina złego zarządz IP: 194.203.201.* 18.11.03, 11:27
            > > od wewnatrz, ze kradziez kilkunastu milionow zlotych
            podciela poprostu
            > plynnosc finansowa firmy a przez to wykopala ja z rynku. i nie
            dziwne no bo z
            > czego
            > > finasowac produkcje czy obsluge dlugoterminowych kontraktow ?
            >
            > Podcięcie płynności finansowej to osłabienie firmy. Poza tym
            tych milionów nie
            > było kilkanaście, tylko 7. I skoro firma funkcjonowała jeszcze
            przez trzy lata,
            >
            > to znaczy, że z tą płynnością nie było tak najgorzej.

            Gonzales - dzieki za glos razsadku. Pewnie, ze US + ZUS + inne
            urzedy grabia polskie firmy...

            ... ale JTT mialo w 2002 roku obroty rzedy 350mln zl.
            Wiec troche to smiesznie wyglada, ze 7 mln zlotych (a nawet
            niech bedzie kilkanascie - by chyba musieli zaplacic tez
            ustawowe odsetki) spowodowaly zalamanie sytuacji finansowej
            firmy. Musialy byc tez inne czynniki - mozliwe, ze wlasnie zle
            zarzadzanie...
        • aga.r1 Re: A może to przede wszystkim wina złego zarządz 18.11.03, 19:00
          kwestie tego co wybierali ludzie nalezaloby zostawic ludziom a nie urzedowi
          > skarbowemu. sugerujesz ze dobrze sie stalo ze urzad skarbowy uratowal nas
          > maluczkich przed zbyt drogimi komputerami firmy jtt ? o dzieki ci urzedasus
          > skarbusus wielkus :-PPP

          Bardzo trafna uwaga,zresztą w całej tej sprawie nie chodzi o to jakie jtt
          miało ceny na rynku,przecież taki argument jest bez sensu.Firma miała swoje
          kontrakty,dobrze prosperowała,aż pewnego dnia jakiemuś urzędasowi zmienił się
          pogląd na interpretację przepisu(typowe- co urząd inna interpretacja tego
          samego).Proszę żeby nikt nie wmawiał mi,że nie wiem o co chodziło,bo akurat
          siedzę w tych przepisach po same uszy, a rzeczywistość jest taka,że jtt sprawę
          wygrała, ale zanim to nastąpiło państwo skutecznie pozbawiło firmę możliwości
          utrzymania się na rynku.Amen
      • Gość: jamas Re: A może to przede wszystkim wina złego zarządz IP: *.kuzniki.kom-net.pl 18.11.03, 18:41
        Gość portalu: Gonzales napisał(a):

        > Ostatecznie komputery Adax nigdy nie należały do najtańszych
        na rynku, tylko do
        >
        > najdroższych. Jeżeli cenowo były porównywalne z komputerami
        Compaq czy IBM - to
        >
        > ludzie wybierali te drugie.
        > Po drugie, przez kilka lat wyrosła bardzo silna konkurencja
        dla JTT - Arest,
        > Proline, Popland i przede wszystkim AGE. Te firmy uświadomiły
        ludziom, że można
        >
        > kupić dobry komputer również za mniejsze pieniądze.
        > Oczywiście, nie można pominąć kwestii samowoli organów
        skarbowych. To nie
        > pierwszy przykład, kiedy działalność przedstawicieli fiskusa
        osłabia
        > przedsiębiorstwo.
        > Ale JTT wyrzucił przede wszystkim z rynku sam rynek (a raczej
        jego mechanizmy),
        >
        > a zarząd JTT znalazł wdzięcznego kozła ofiarnego.

        Gonzales, daj spokój... Myslisz, ze te firmy maja lepsza
        sytuacje finansowa? No tak, maja, bo nie musieli placic grubych
        milionow wyuzdanego podatku.. A mimo to cienko przedza a przede
        wszystkim Age. Wiesz mi... A gdyby tak mialy zaplacic taka kase
        jak JTT zaplacilo, to by nie przetrwaly dak dlugo jak ta byla
        potezna firma... Wiem cos o tym bo moje 7 lat zycia zawodowego
        bylo zwiazane z JTT. A teraz przez tych skurw... ze skarbowki
        dolaczylem do wroclawskich mas bez pracy... Zyjemy w pojeb...
        kraju i tyle...
      • Gość: JANEK Re: A może to przede wszystkim wina złego zarządz IP: *.god01.telsat.wroc.pl 18.11.03, 19:18
        Masz racje ale tylko czesciowo, zadna z tych firm które wymienileś nie była w
        stanie uczestniczyć w dużych przetargach (ISO), żadna nie zapewniała takiego
        serwisu (on-site), a cenowo Adaxy wcale nie wykraczały mocno ponad polskie
        standardy (Alfa, Bravo). Natomiast nie wolno zapominać że ADAX'y to nie tylko
        pecety ale także serwery, których sprzedawało się z roku na rok coraz więcej.
        Pracowałem w JTT, nie sądzę żeby jedyną przyczyną upadku JTT był fiskus, ale
        skutecznie przyczynił się do utraty płynności finansowej firmy. A od tego
        momentu do upadłości było już tylko z górki...
      • Gość: Wrocławianin Re: A może to przede wszystkim wina złego zarządz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.11.03, 19:58
        Teraz może mała zmiana tematu na wędlinki. Chodzi o niejekiego Balcerzaka, Jego
        również wykończył fiskus.
        "
        Bogaci nie płacą



        Polscy milionerzy ujawniają swoje podatki i mówią, jak ich unikać

        Ujawniamy – bodaj po raz pierwszy w naszej prasie – jakie są największe kwoty
        podatku PIT zapłacone przez Polaków, a także jakie podatki od dochodów
        osobistych płacą ludzie uważani za najbogatszych w Polsce, m.in. Aleksander
        Gudzowaty, Ryszard Krauze czy Zygmunt Solorz. To ważny, niekiedy szokujący,
        materiał do dyskusji o reformie naszego systemu podatkowego. Ponieważ dane
        dotyczące podatków osobistych objęte są najściślejszą tajemnicą skarbową,
        przedstawiamy „ślepą”, czyli pozbawioną nazwisk, listę 100 największych
        podatników, zaś rozszyfrowujemy tylko te osoby, które same (dziękujemy za
        odwagę) zgodziły się na opublikowanie ich zeznań podatkowych. Czy mają Państwo
        wyobrażenie, jaki był największy rozliczony w ubiegłym roku podatek PIT? Otóż
        wyniósł on dokładnie 51 mln 348 tys. zł. I nie zapłacił go żaden biznesmen z
        którejkolwiek listy najbogatszych Polaków. Ci na ogół pity płacą małe lub
        wcale.


        JOANNA SOLSKA




        Ludzie najbardziej zamożni mogą, jeśli chcą, legalnie nie płacić w Polsce
        żadnych podatków – mówi były właściciel firmy informatycznej, który na naszej
        liście zajmuje poczesne miejsce, ponieważ w 2001 r. sprzedał kontrolny pakiet
        udziałów. – W skrajnych przypadkach osoby te w ogóle nie wypełniają w Polsce
        PIT. Do tego celu wykorzystywany jest status rezydenta w Wielkiej Brytanii,
        Monako, Szwajcarii, Holandii i w tzw. rajach podatkowych, z którymi mamy umowy
        o unikaniu podwójnego opodatkowania. Wszędzie tam podatki od dochodów
        osobistych są o wiele niższe niż u nas lub też nie ma ich w ogóle – stawka
        wynosi od 0 do 10 proc. Koszt statusu rezydenta to np. w Wielkiej Brytanii
        zdeponowanie w tamtejszych bankach minimum miliona funtów. Na zgodę czeka się
        kilka miesięcy.

        Sto osób, które zapłaciły w Polsce w 2001 r. najwyższe podatki, zarobiło 1 mld
        62 mln 767 tys. zł, z czego ponad 421 mln oddało fiskusowi. Ale lista ta tylko
        w niewielkim stopniu zawiera te same nazwiska, które znamy z różnego typu
        rankingów najbogatszych.

        Zbigniew Niemczycki – właściciel White Eagle Aviation i Curtis Plaza, jest
        rezydentem w USA. Prowadzi interesy w Polsce i w Stanach Zjednoczonych.
        Zapewnia, że od dochodów uzyskiwanych w naszym kraju płaci podatki polskiemu
        fiskusowi. Niezależnie od tego polskie dochody zobowiązany jest wykazać w
        amerykańskim zeznaniu podatkowym, na czym dobrze wychodzi. Ponieważ w Polsce
        płaci wyższy podatek od tego, jaki zapłaciłby w Ameryce, tamtejszy urząd
        skarbowy różnicę tę wlicza w poczet podatków obciążających dochód uzyskany w
        Stanach.

        Piotr Büchner, właściciel Metalexportu, mieszka na stałe w Szwajcarii i tam –
        jak twierdzi – płaci dziesięcioprocentowy podatek od dochodów uzyskiwanych z
        jego rozlicznych polskich i zagranicznych spółek. Szwajcaria to kraj, gdzie
        podatnik ma możliwość negocjowania wysokości należnego podatku.

        Dziś, żeby zostać rezydentem obcego kraju, nie zawsze trzeba fizycznie
        emigrować. Rezydenturę na Cyprze czy w innych rajach podatkowych można sobie po
        prostu kupić. Nawet obywatelstwo stało się tylko kwestią ceny. W rezultacie
        najwyższe podatki godzą nie we wszystkich najlepiej zarabiających, ale tylko w
        tych, którzy jeszcze formalnie nie przestali być Polakami.

        Doradcy podatkowi mówią dosadnie: podatki są takim samym towarem jak surowce
        czy praca ludzka. Trzeba kupować je tam, gdzie są najlepsze i najtańsze.
        Osobiste podatki w Polsce nie są towarem atrakcyjnym. Najbogatsi będą więc
        uciekać do fiskalnych rajów.

        Ostro pod górę
        W 2001 r. PIT zapłaciło 23 785 180 osób, oddając fiskusowi 31 mld zł.
        Najbogatszych podatników było 249 tys. 487 osób (trzeci przedział podatkowy).
        Zapłacili oni 9 mld 703 mln zł, z tego stu, najwyżej opodatkowanych, oddało do
        budżetu 421 mln zł.


        Szykany za udziały

        Największy polski podatnik PIT chce pozostać anonimowy. W ciągu jednego roku
        zapłacił państwu ponad 51 mln zł, ale ono – w zamian – nie jest w stanie mu
        zapewnić nawet poczucia bezpieczeństwa. Zrozumiałe więc, że nie chce się
        wystawiać na łup gangsterów, bo przed drobnymi złodziejami strzegą go prywatni
        ochroniarze. Możemy ujawnić tylko tyle, że nie jest to nikt z wielkiej trójki
        Polaków uznanych za najzamożniejszych. Obecnemu liderowi rankingu po zapłaceniu
        PIT zostało jeszcze 78 mln zł. Nie było go w Złotej Setce Podatników rok
        wcześniej, nie będzie też w następnej. Lista największych podatników w Polsce
        jest bowiem jak kwiat jednej nocy – na szczycie jest się przeważnie tylko raz.
        Oszałamiającą sumę 128,5 mln zł pierwszy podatnik Rzeczpospolitej uzyskał
        bowiem głównie ze sprzedaży udziałów we własnej firmie. Tylko ok. 1,3 mln zł
        stanowiły jego inne źródła dochodu. Sprzedał dorobek swego życia i jeśli nawet
        te pieniądze zainwestował w rozwój innej firmy, wcześniej – takie mamy prawo –
        40 proc. musiał oddać fiskusowi.

        Ryszard Krauze, szef Prokomu, miał podobne doświadczenie. – Przed paroma laty
        sprzedałem trochę udziałów jednej ze spółek, aby zainwestować w Bioton – mówi
        biznesmen. – To firma farmaceutyczna, która jako jedyna produkuje teraz polską
        insulinę. Zapłaciłem wtedy prawie 11,5 mln zł podatku PIT.

        W rankingu za 2001 r. Ryszard Krauze trafił do pierwszej dziesiątki. W jego
        zeznaniu podatkowym w rubryce „podatek należny” figuruje suma 6 mln 393 tys.
        zł. Pozbył się części majątku także dlatego, że potrzebował pieniędzy na nową
        inwestycję. Ale już w 2002 r. jego opodatkowane pitem dochody stopniały
        gwałtownie – zapłacił zaledwie 144,7 tys. zł (choć, oczywiście, suma osobistych
        podatków przedsiębiorcy w żadnym stopniu nie odzwierciedla jego dochodów, które
        przeznacza na prywatną konsumpcję).

        Pani M., która w złotej setce znalazła się kilka lat wcześniej, jako jedna z
        czworga współwłaścicieli miała udziały w firmie chemicznej. Nie ze wszystkim
        zgadzała się z partnerami, więc postanowiła założyć własną. Sprzedała udziały i
        musiała zapłacić 40 proc. podatku. – Żeby uruchomić nowe przedsiębiorstwo,
        musiałam więc zaciągnąć spory kredyt, który ciągle spłacam – mówi. Uważa
        pazerność państwa za nieracjonalną. Jest jej ciężko, ponieważ kredyt jest
        bardzo drogi i firma, choć zdobyła niezłą pozycję na rynku, z trudem go spłaca.
        Gdyby fiskus dał jej możliwość przerzucenia większej kwoty ze starej firmy na
        nową, mniej by się zadłużyła, przyjęłaby więcej osób, lepiej byłaby
        przygotowana do konkurencji w Unii.

        Z tych samych powodów (sprzedaż udziałów) w rankingu największych podatników
        znalazł się też Klaudiusz Balcerzak, były właściciel zakładów mięsnych
        Balcerzak w Sławie Śląskiej. Historia, o której sam bohater nie chce opowiadać,
        jest znana w branży. Nie przewidział sukcesu, który osiągnął. Przedsiębiorstwo
        budował od zera, zarejestrował je więc przed laty jako spółkę cywilną. Rodzina
        żyła niesłychanie oszczędnie, ponieważ wszystkie pieniądze inwestował w rozwój.
        Balcerzak rósł w oczach i zatrudniał coraz więcej osób. Kiedy liczba
        pracowników sięgnęła siedmiuset osób, nie dało się dłużej prowadzić
        przedsiębiorstwa jako jednoosobowej spółki cywilnej. Klaudiusz Balcerzak
        przekształcił firmę w spółkę z o.o. Wtedy urząd skarbowy doszedł do wniosku, że
        należy mu cofnąć wszystkie ulgi inwestycyjne i zażądał ponad 2 mln zł podatku.
        Właściciel nie miał oszczędności, więc fiskus zajął konto firmy,
        uniemożliwiając jej działalność. Przedsiębiorstwo trzeba było sprzedać. W ten
        sposób Balcerzak – oddając dorobek całego życia – jednocześnie trafił do złotej
        setki największych podatników PIT. Niemcy, którzy kupili jego firmę, nie
        zmienili nawet nazwy, b
        • Gość: Wrocławianin Re: A może to przede wszystkim wina złego zarządz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.11.03, 20:01
          Teraz może mała zmiana tematu na wędlinki. Chodzi o niejekiego Balcerzaka, Jego
          również wykończył fiskus.
          "
          Z tych samych powodów (sprzedaż udziałów) w rankingu największych podatników
          znalazł się też Klaudiusz Balcerzak, były właściciel zakładów mięsnych
          Balcerzak w Sławie Śląskiej. Historia, o której sam bohater nie chce opowiadać,
          jest znana w branży. Nie przewidział sukcesu, który osiągnął. Przedsiębiorstwo
          budował od zera, zarejestrował je więc przed laty jako spółkę cywilną. Rodzina
          żyła niesłychanie oszczędnie, ponieważ wszystkie pieniądze inwestował w rozwój.
          Balcerzak rósł w oczach i zatrudniał coraz więcej osób. Kiedy liczba
          pracowników sięgnęła siedmiuset osób, nie dało się dłużej prowadzić
          przedsiębiorstwa jako jednoosobowej spółki cywilnej. Klaudiusz Balcerzak
          przekształcił firmę w spółkę z o.o. Wtedy urząd skarbowy doszedł do wniosku, że
          należy mu cofnąć wszystkie ulgi inwestycyjne i zażądał ponad 2 mln zł podatku.
          Właściciel nie miał oszczędności, więc fiskus zajął konto firmy,
          uniemożliwiając jej działalność. Przedsiębiorstwo trzeba było sprzedać. W ten
          sposób Balcerzak – oddając dorobek całego życia – jednocześnie trafił do złotej
          setki największych podatników PIT. Niemcy, którzy kupili jego firmę, nie
          zmienili nawet nazwy, bo dobrze się kojarzy konsumentom. Zaś Klaudiusz
          Balcerzak jako pierwszy i bodaj jedyny człowiek w Polsce odszedł z zakładów z
          klauzulą dziesięcioletniego zakazu pracy u konkurencji. Nowi właściciele
          najwyraźniej uznali, że może być dla nich groźny."
          Więcej w Polityce pod tym adresem:
          polityka.onet.pl/162,1126210,1,0,2410-2003-29,artykul.html
          Polityka NUMER 29/2003
          W tym małym okieneczku nie widać i wkleiłem cały tekst zamiast interesującego
          fragmentu.
    • Gość: Polak U.S. walczy z bezrobociem IP: *.crowley.pl 18.11.03, 08:47
      Jak to, ku...wa, jest, ze takie bezproduktywne gowno jak
      urzednicy U.S. bezprawnie, lamiac przepisy, rozwalaja firme
      dajaca zatrudnienie setkom ludzi, a malo tego, potem z pieniedzy
      podatnikow trzeba zaplacic firmie odszkodowanie, a urzedasy nie
      ponosza zadnej odpowiedzialnosci. Za to powstaje pelno stanowisk
      do walki z bezrobociem, dzie zatrudniaja kolejnych urzedasow-
      sk...synow.
      Naszym problemem w Polsce nie jest stagnacja gospodarcza,
      bezrobocie, czy brak pieniedzy na inwestycje - naszym problemem
      sa urzednicy. Bez nich swietnie sobie poradzimy.
      • aga.r1 Re: U.S. walczy z bezrobociem 18.11.03, 19:06
        Gość portalu: Polak napisał(a):

        > Jak to, ku...wa, jest, ze takie bezproduktywne gowno jak
        > urzednicy U.S. bezprawnie, lamiac przepisy, rozwalaja firme
        > dajaca zatrudnienie setkom ludzi, a malo tego, potem z pieniedzy
        > podatnikow trzeba zaplacic firmie odszkodowanie, a urzedasy nie
        > ponosza zadnej odpowiedzialnosci. Za to powstaje pelno stanowisk
        > do walki z bezrobociem, dzie zatrudniaja kolejnych urzedasow-
        > sk...synow.
        Masz rację,uważam,że odpowiedzialni za ten stan rzeczy urzędnicy powinni
        zostać pociągnięci do odpowiedzialności.Dlaczego pytam są nietykalni?? Ty
        spróbuj nie wypełnić jakiegoś papierka to zaraz Ci władują 200 zł mandatu
        minimum, a tu skala nieporównywalnie większa i co żadnej odpowiedzialności?!
        Jeżeli taki urzędas ponosiłby odpowiedzialność za powzięte przez siebie kroki
        dwa a nawet trzy razy by się zastanowił i dobrze poczytał przepisy.
    • Gość: Janinos Re: JTT grozi upadłość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.03, 10:30
      Jak mówi poeta "OTO POLSKA WŁAŚNIE"! "Gratulacje" dla
      ustawodawców, którzy nie potrafią poprawnie napisać ustawy i
      jasno sprecyzować przepisów, bo po co i tak przyjedzie walec i
      wyrówna. W głowie się nie mieści, że przez głupotę rządzących
      firma, która stworzyła wiele miejsc pracy i była dużą i znaczącą
      jednostką na rynku, teraz musi składac wniosek o upadłość.
    • Gość: qwe21 - - - - - IP: *.isp.pl 18.11.03, 15:09
      Zwolnienie tylu osob z JTT spowoduje zalamanie rynku we Wroclawiu
      Nie ma sensu mowic o tym ze logo ADAX ma duzo wieksza wartosc od Optimusa i NTT

      Cios jaki zadal Urzad Skarbowy nie polegal tylko na zagarnieciu 10mln zl (teraz
      juz pewnie uroslo do granicy 20). Przez ostatnie miesiace w firmie byly same
      kontrole skarbowe. Nie polega to tylko na przegladaniu "papierkow" jak
      wiekszosc ludzi mysli
      Kilka tygodni temu JTT dostalo zamowienie na pewna ilosc komputerow. Firma z
      zablokowanymi kontami nie mogla nawet pojechac do hurtowni i kupic peryferia
      potrzebne do zlozenia kompow. Zrobila to firma, ktora zamowila PC. Pojechali do
      hurtowni, kupili co potrzeba i zawiezli do JTT

      Zylem z nadzieja ze Gazeta albo Polsat/TVN naglosni sprawe JTT, ale widac oni
      tez to maja w nosie. Mowi sie tylko o bylym prezesie Optimusa, ktory jak widac
      niezle sobie radzi - ma gdzie mieszkac, ma co jesc i w co sie ubrac. Jesli
      wniosek o upadlosc JTT przejdzie przez sad to na ulicy zostanie spora grupa
      ludzi. Moze wtedy ktos ruszy dupe, narobi dymu... ale wtedy bedzie za pozno
      • Gość: Gonzales Re: - - - - - IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 15:29
        I to jest niezła koncepcja. Tylko że zwalanie całej winy na skarbówkę jest
        nieuzasadnione.
        Firma, która ma 350 mln obrotów nie robi tragedii z zamrożenia 7 czy 10 mln (a
        taka była pierwotna kwota), tylko dalej funkcjonuje - tak jak robiło to JTT
        przez trzy kolejne lata.
        Po drugie, przeczytanie tej notatki prasowej "między wierszami" potwierdza tę
        tezę - ponieważ gdyby przyjąć opcję "winny US", to w świat poszedłby komunikat -
        mamy 20 mln długów, ale wiszą nam 23 - jak odzyskamy, to wyjdziemy na prostą.
        Brak informacji o liczbie wierzycieli i kwocie zadłużenia pozwala sądzić, że
        chodzi o duzo większe kwoty.
        Fakt faktem, że przeciągająca się kontrola potrafi sparaliżować każdą firmę -
        wiem, bo sam byłem niejednokrotnie trzepany.
        Czy zwolnienie 100 osób załamie rynek? Z pewnością nie - ludzie ci raczej bez
        problemu znajdą pracę.
        • Gość: ksm01 Re: - - - - - IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 18.11.03, 16:10
          Chyba zdajesz sobie sprawe że obroty to nie zyski ??
          Chodzi tu o pokrycie bieżących zobowiązań !!
          i te 7 czy 10 mln to bardzo dużo!!Bo jeżeli płacisz a jedno dostajesz
          nastepne ,a jak nie to nie !!I tu jest cały ból!!

          P.S.
          Rozumiem ze jak mnie zwolnia z JTT to zatrunisz mnie u siebie??Potrzebujesz
          informatyka hardwareowego ??A może servisanta ??
          Gwarantuje Ci że nie !!Z JTT zwolniono juz wielu ludzi i niestety duzo z nich
          siedzi w domku bynajmiej nie dltego bo im sie nic nie chce.
          Smutne ale prawdziwe.
          • Gość: Gonzales Re: - - - - - IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 16:22
            Gość portalu: ksm01 napisał(a):

            > Chyba zdajesz sobie sprawe że obroty to nie zyski ??
            > Chodzi tu o pokrycie bieżących zobowiązań !!
            > i te 7 czy 10 mln to bardzo dużo!!Bo jeżeli płacisz a jedno dostajesz
            > nastepne ,a jak nie to nie !!I tu jest cały ból!!

            A zdaję sobie. Obroty mogą być papierowe, a te 7 czy 10 mln to żywa gotówka.
            Jednak JTT radziło sobie przez trzy kolejne lata bez tych pieniędzy - i o to
            się rozchodzi. Gdyby to był taki cios jak wiele osób usiłuje to wmówić, to
            firma padłaby błyskawicznie - tak jak padały inne firmy opisane chociażby w
            Raporcie "Polityki".



            >
            > P.S.
            > Rozumiem ze jak mnie zwolnia z JTT to zatrunisz mnie u siebie??Potrzebujesz
            > informatyka hardwareowego ??A może servisanta ??
            > Gwarantuje Ci że nie !!Z JTT zwolniono juz wielu ludzi i niestety duzo z
            nich
            >
            > siedzi w domku bynajmiej nie dltego bo im sie nic nie chce.
            > Smutne ale prawdziwe.

            To prawda - ale tak wygląda kapitalizm. Nie oni pierwsi, i nie ostatni. W
            każdym razie rozumiem dramat ludzi. A jako serwisant możesz pomyśleć o
            samozatrudnieniu.
            • aga.r1 Re: - - - - - 18.11.03, 19:45
              Gość portalu: Gonzales napisał(a):


              > Jednak JTT radziło sobie przez trzy kolejne lata bez tych pieniędzy - i o to
              > się rozchodzi. Gdyby to był taki cios jak wiele osób usiłuje to wmówić, to
              > firma padłaby błyskawicznie - tak jak padały inne firmy opisane chociażby w
              > Raporcie "Polityki".
              >
              Właśnie chodzi o to ,że sobie nie radziło,w tym czasie mnóstwo ludzi straciło
              pracę,obcinano wszelkie koszty,więc w pierwszej kolejności polecieli
              pracownicy,zapytaj ich jak się siedzi na bezrobociu....
              • Gość: Gonzales Re: - - - - - IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 21:29
                aga.r1 napisała:

                > >
                > Właśnie chodzi o to ,że sobie nie radziło,w tym czasie mnóstwo ludzi straciło
                > pracę,obcinano wszelkie koszty,więc w pierwszej kolejności polecieli
                > pracownicy,zapytaj ich jak się siedzi na bezrobociu....

                Kobieto, bez demagogii. W tym czasie wiele osób straciło pracę w wielu firmach.
                Skoro siedzisz w tych sprawach - jak napisałaś przy innym wątku, to zapewne
                wiesz, że wiele firm zmniejszyło zatrudnienie pracowników na etacie a nawiązało
                współpracę z podmiotami gospodarczymi - to raz.
                Dwa - zatrudnienie 400 osób to było w czasach prosperity, kiedy to przyjmuje
                się pracowników bez (większego) oglądania się na koszty. W roku 2000 przyszło
                pewne załamanie rynku i redukcję przeprowadzono chociażby z tego powodu. Tak
                jest w każdej firmie i nie rozumiem dlaczego JTT miało być wyjątkiem.
                Po trzecie - to co z tego, że siedzą na bezrobociu - mam płakać z tego powodu?
                Każdy odpowiada sam za siebie.
                • aga.r1 Re: - - - - - 18.11.03, 22:13
                  Gość portalu: Gonzales napisał(a):

                  >
                  > Kobieto, bez demagogii. W tym czasie wiele osób straciło pracę w wielu
                  firmach.
                  >
                  > Skoro siedzisz w tych sprawach - jak napisałaś przy innym wątku, to zapewne
                  > wiesz, że wiele firm zmniejszyło zatrudnienie pracowników na etacie a
                  nawiązało
                  >
                  > współpracę z podmiotami gospodarczymi - to raz.
                  > Dwa - zatrudnienie 400 osób to było w czasach prosperity, kiedy to przyjmuje
                  > się pracowników bez (większego) oglądania się na koszty. W roku 2000
                  przyszło
                  > pewne załamanie rynku i redukcję przeprowadzono chociażby z tego powodu. Tak
                  > jest w każdej firmie i nie rozumiem dlaczego JTT miało być wyjątkiem.
                  > Po trzecie - to co z tego, że siedzą na bezrobociu - mam płakać z tego
                  powodu?
                  > Każdy odpowiada sam za siebie.

                  Oczywiście,że każdy odpowiada sam za siebie,ale przyznasz,że Izba Skarbowa w
                  dużej mierze przyczyniła się do takich a nie innych posunięć firmy jtt.
                  Jak jest w każdej firmie nie wiem,większość rzeczywiście wpada w pętlę -nie
                  zapłacili mi nie zapłacę dostawcom i cóż takie są realia- ale nie można
                  uogólniać.Możemy tylko dywagować co by było gdyby Izba nie przydusiła jtt,skąd
                  wiesz może redukcje nie byłyby aż tak drastyczne.Chcę wyraźnie podkreślić,że
                  masz prawo mieć takie a nie inne poglądy i szanuję je,bo jest w nich sporo
                  racji,ale osobiście uważam,że nasz kraj kochany w dużej mierze przyczynił się
                  do upadku jtt i jak napisałeś słusznie zresztą R I P im pozostało,a szkoda...
                • aga.r1 Re: - - - - - 18.11.03, 22:17
                  Gość portalu: Gonzales napisał(a):

                  > Poza tym, jak sobie nie radziło skoro w takim 2002 roku zwiększyło obroty w
                  > porówaniu z rokiem 2001 o 20%? To jest to nie radzenie sobie?
                  > Poza tym, jako specjalistka powinnaś wiedzieć, że restrukturyzacja
                  zatrudnienia
                  >
                  > i redukcja kosztów to właśnie radzenie sobie.

                  Obrót akurat nie ma tu nic do rzeczy,w mojej firmie obroty za 2002 były
                  znacznie większe niż za 2001,strata niestety też.
                  • Gość: Gonzales Re: - - - - - IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.11.03, 09:14
                    aga.r1 napisała:

                    > Obrót akurat nie ma tu nic do rzeczy,w mojej firmie obroty za 2002 były
                    > znacznie większe niż za 2001,strata niestety też.

                    A ma do rzeczy. Firma z podciętą płynnością finansową nie zwiększa
                    systematycznie obrotu z roku na rok.
                    Natomiast przekucie obrotu na zysk - to właśnie kwestia zarządzania.

                    Ale zgodzę się z Tobą, że dalsze dywagowanie na temat JTT jest bezcelowe. Każda
                    ze stron ma swoje argumenty, a niezależnie od ich jakości i słuszności tej
                    firmie potrzeba cudu a nie dyskusji.

                    Zatem wracam do zarządzania swoją firmą (myślę, że dobrego) a Tobie życzę
                    owocnej pracy i udanych bojów z fiskusem.

                    Pozdrawiam.
                    • aga.r1 Re: - - - - - 19.11.03, 13:17
                      > Chyba zdajesz sobie sprawe że obroty to nie zyski ??
                      > Chodzi tu o pokrycie bieżących zobowiązań !!
                      > i te 7 czy 10 mln to bardzo dużo!!Bo jeżeli płacisz a jedno dostajesz
                      > nastepne ,a jak nie to nie !!I tu jest cały ból!!

                      A więc powracam na małą chwilkę:
                      Jak powyżej słusznie zauważył kolega z jtt, tu jest cały ból,podobnie się
                      rzeczy mają jak ktoś wyłudzi od Ciebie towar i nie zapłaci,na pewno zachwieje
                      to Twoją płynnością finansową, na miesiąc,dwa i to czasami wystarczy,żeby
                      firma zaczęła się pogrążać.I wtedy b.ważne jest odpow. zarządzanie, więc chylę
                      czoła przed Tobą jeśli do tej pory nie wpadłeś w żadną z pułapek na rynku.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: Gonzales Re: - - - - - IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.11.03, 13:49
                        aga.r1 napisała:

                        > Jak powyżej słusznie zauważył kolega z jtt, tu jest cały ból,podobnie się
                        > rzeczy mają jak ktoś wyłudzi od Ciebie towar i nie zapłaci,na pewno zachwieje
                        > to Twoją płynnością finansową, na miesiąc,dwa i to czasami wystarczy,żeby
                        > firma zaczęła się pogrążać.I wtedy b.ważne jest odpow. zarządzanie, więc
                        chylę
                        > czoła przed Tobą jeśli do tej pory nie wpadłeś w żadną z pułapek na rynku.

                        Ja myślę, że kolega z JTT podryfowal w troszeczkę złym kierunku. Owszem, znam
                        mechanizm utraty płynności finansowej, ale jak wytłumaczyć fakt, że przez trzy
                        lata nastepowała ekspansja rynkowa firmy? Bądźmy obiektywni - zamrożona kwota
                        to 2% wartości obrotu firmy i niejedna firma funkcjonuje bez o wiele wiekszych
                        środków. Tym bardziej, że JTT posiadało raczej spory kapitał, na który składały
                        się środki trwałe, zasoby ludzkie i - co najważniejsze - kontrakty z dostawcami.
                        W tej sytuacji istotnym błędem (zarządzania) było (prawdopodobnie)
                        zlekceważenie wredności fiskusa. Można funkcjonować z zamrożonym kontem, ale
                        trudno funkcjonować z kontrolą skarbową, która ma coś znaleźć. Wystarczyło, że
                        inspektorzy ponękali drobniejszych odbiorców, może przy okazji coś i u nich
                        znaleźli. Każdy, kto przeżył kontrolę sk. wie o czym mówię.
                        W tej sytuacji można było znaleźć dwa wyjścia: albo szybko zakończyć spór z
                        fiskusem, "olać" te pieniądze i funkcjonować dalej, albo walczyć o swoje.
                        Pierwsze rozwiązanie jest praktyczne, drugie - zgodne z poczuciem
                        sprawiedliwości. Wybrano to drugie - i skutki każdy widzi.
                        Zatem - państwo dopomogło w upadłości, ale nie można wyciągać uprosczzonych
                        wniosków. Należy przede wszystkim zidentyfikowac wszystkie przyczyny, które
                        doprowadziły do tej upadłości, chociażby po to, aby uniknąć ich w swoim
                        przedsiębiorstwie.
                        No i należy sobie uzmysłowić, że firmy padają przede wszystkim z powodu błędów
                        ludzi. I ta zasad dotyczy zarówno MSP, jak i korporacji (vide: A. Andersen).
          • Gość: gosc Re: - - - - - IP: 194.203.201.* 18.11.03, 16:44
            > Chyba zdajesz sobie sprawe że obroty to nie zyski ??
            > Chodzi tu o pokrycie bieżących zobowiązań !!
            > i te 7 czy 10 mln to bardzo dużo!!Bo jeżeli płacisz a jedno dostajesz
            > nastepne ,a jak nie to nie !!I tu jest cały ból!!

            Nie ma co gdybac - nie mamy pojecia jak do konca wygladala sytuacja.
            Rynek PC'tow w latach 2000-2003 to juz nie bylo to samo co w latach 90'

            Wiadomo jedno - US im na pewno nie pomogl. Przy normalnej sytuacji tak duza
            firma z konkretnymi obrotami powinna sie spokojnie obronic. Ale w polskich
            realiach, gdzie uzyskanie kredytu czasami graniczy z niemozliwoscia to moglo
            ich polozyc... Bardzo latwo jest przeinwestowac (bo przeciez wszystko wygladalo
            rozowo) a potem przy pierwszym kopie w d... robi sie piekielko...

            Jakby nie bylo - chwala zalozycielom, ze zbudowali duza firme z niczego i ze im
            sie chcialo.
              • Gość: Fan Adaxa Re: - - - - - IP: *.ska01.telsat.wroc.pl 30.11.03, 21:35
                Gonzales, Zanim napiszesz bzdury , bo mylisz przychody z gotówką (chroń nas
                Panie Boże od ludzi któzy tak myślą i otwierają własny biznes- bo właśńie stąd
                biorą się upadłości). Tak firma miała kapitały w wysokości ok. 23 mln. i te
                pieniądze są w skarbówce, a firma straciła płynność, bo praktycznie nie
                posiadała kapitałów. Kup sobie może książkę typu "Ekonomia dla każdego".
                    • Gość: Gonzales Re: A Tobie polecam kurs czytania ze zrozumieniem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.12.03, 08:13
                      > gonzales ty tyz ze skarbówki?????

                      Boże broń.

                      > jeśli nie to nie kumam tu chodzi o JTT ,anie o słówka !!!

                      W tym konkretnym poście chodziło w pewne przeinaczenia, a generalnie chodziło o
                      JTT.

                      > Generalnie niewielu z Was sie orientuje w sytuacji firmy !!!

                      Dokładnie tak i to jest całe sedno sprawy. Firma też niewiele robi, aby ułatwić
                      zrozumienie sytuacji. A ja osobiście postawiłem tezę o złym zarządzaniu i
                      starałem się - opierając się na skąpych danych - udowodnić. Chyba nawet kogoś
                      przekonałem - z tego co pamiętam. Niestety, u nas najczęściej winne są: ZUS,
                      Skarbowy i Telekomunikacja Polska.

                      Pozdrawiam.
                  • Gość: wredny warszawiak Re: A Tobie polecam kurs czytania ze zrozumieniem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.12.03, 00:22
                    Gonzales,

                    mam nadzieję ze nie prowadzisz zadnego biznesu, bo szkoda byloby Twoich
                    pracowników.

                    Rentownośc w branży JTT waha się od 1,5% do 3%. Co znaczy że przy 350 melonach
                    zysku mozna wypracować maks 10 melonów zysku.
                    Jak ktoś sobie weźmie te 10 melonów to trzeba dluuuuuugo pracować zeby je
                    odzyskac.

                    Poza tym, jak sam wspomniales kapital JTT to 23 melony - 7 to jedna trzecia.
                    Mniejszy kapital to mniejsze obroty lub wyzsze koszty dzialalnosci (trzeba brac
                    kredyty) a konkurencja nie spi.

                    Jak zalozysz firme (aster :-D, czy jak tam ja nazwiesz ) i w ciagu 10 lat
                    dojsziesz do pozycji porownywalnej z JTT w roku 2000 to pogadamy o zarzadzaniu.

                    A na razie - jazda obudowy skracac i banany prostowac !!!
                    • Gość: Gonzales Cała stolyca... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.12.03, 08:08
                      Nie doczyta, nie zrozumie, a wszędzie się wpieprza...


                      > mam nadzieję ze nie prowadzisz zadnego biznesu, bo szkoda byloby Twoich
                      > pracowników

                      Mam - i dobrze prosperujemy.

                      > Rentownośc w branży JTT waha się od 1,5% do 3%. Co znaczy że przy 350
                      melonach
                      > zysku
                      Chyba miałeś na myśli obrót.

                      mozna wypracować maks 10 melonów zysku.
                      Zysku brutto czy netto?

                      > Jak ktoś sobie weźmie te 10 melonów to trzeba dluuuuuugo pracować zeby je
                      > odzyskac.

                      A czy te 10 melonów nei wróciło przedtem do JTT w postaci zwrotu Vatu?

                      > Poza tym, jak sam wspomniales kapital JTT to 23 melony - 7 to jedna trzecia.
                      > Mniejszy kapital to mniejsze obroty lub wyzsze koszty dzialalnosci (trzeba
                      brac
                      >
                      > kredyty) a konkurencja nie spi

                      Jak wspomniałem - doczytaj sobie i ustal dodatkowo swoje stanowisko - raz
                      piszesz o 10 raz o 7 - chyba nie masz zbyt dużego pojęcia o sprawie.

                      Jak zalozysz firme (aster :-D, czy jak tam ja nazwiesz ) i w ciagu 10 lat
                      > dojsziesz do pozycji porownywalnej z JTT w roku 2000 to pogadamy o
                      zarzadzaniu.

                      A o czym można rozmawiać z kolesiem, który nie rozróżnia cyfr i myli pojęcia?

                      >
                      > A na razie - jazda obudowy skracac i banany prostowac !!!

                      Dziękuję postoję, nie wypada aby prowincjusz robił konkurencję mieszkańcowi
                      stolycy

                      Pozdrawiam.
      • Gość: ksm01 Re: JTT grozi upadłość IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 19.11.03, 19:13
        Myśle ze chyba nie masz zbyt duzo do czynienia z JTT.
        JTT zawsze dbało o swich klientów !!gdyby tak nie było to gwarantuje ci że
        firma w chwili obecnej nie dostawała by żadnych zleceń .A niestety ,albo stety
        dostaje je w dalszym ciagu !!Niestety jednak ostani wygrany kontrakt musiała
        oddać po przyjacielsku Optimusowi(12000 szt.),ale tak poprosu było lepiej-JTT
        nie było w stanie go finansować.I spadaj, i nie mysl że to juz koniec JTT !!
    • Gość: Lech Adaxy jeszcze będą. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 18:58
      Ze strony www.jtt.pl/ :
      "Upadłość JTT nie oznacza zniknięcia z rynku marki ADAX, która
      jest jedną z najlepiej rozpoznawanych marek komputerów
      osobistych w Polsce. Od grudnia br. sprzedażą komputerów ADAX
      będzie się zajmować Centrum Komputerowe ADAX Sp.zo.o. - spółka
      zależna JTT."

      Czyli kojejny gracz, który umie wykorzystać prawo upadłościowe
      by na rynku bawić się dalej za pieniądze wierzycieli.
    • Gość: ??? Re: JTT grozi upadłość IP: *.kom / *.kom-net.pl 19.11.03, 01:41
      Mój syn płakał jak dziecko,kiedy odchodził z tej firmy.Lubił swoją pracę,choć
      ostatnio dostawał śmieszną pensję,za którą usiłował utrzymać 4-osobową
      rodzinę.Toną w długach...Komu dać w mordę za to łajdactwo? W tym mieście
      wykończono wiele dobrych firm.Z autopsji znam pewną "prywatyzację".
    • Gość: qwe21 . . . . . IP: *.isp.pl 19.11.03, 13:08
      W tej chwili chyba juz nie ma sensu gdybac nad tym czy zarzad JTT zrobil cos
      nie tak, czy fiskus sie na nich wypial. Wazne ze instytucje panstwowe potrafia
      kopac lezacego zamiast mu pomoc
      Jeden blad ma kosztowac zamknieciem tak duzej firmy? Przeciez JTT to nie tylko
      Wroclaw. Na terenie calej Polski jest ponad 30 ADAXlandow, sklepow partnerskich
      3-4 razy wiecej. Z tego napewno straci prace min. 300 osob
      Rozumiem gdyby to byl jakis sklep na rogu, ale nie jedna z najwiekszych firm
      informatycznych w Polsce. Przeciez na Braci Gierymskich znajduje sie
      profesjonalna montownia PC. Ile jest takich w Polsce? Ja wiem o dwoch -
      Optimusa i PCF
      Nie wiem jak Wy, ale ja juz przywyklem do ADAX'a na Rynku. Rynek bez ADAX'a to
      jak plac Solny bez kwiaciarek. Sklep jest juz tyle lat, "wkomponowal" w centrum
      Wroclawia

      Wkurwia mnie jak ogladam wiadomosci i slysze ze Rzad da na "restrukturyzacje"
      PKP kilka miliardow zlotych. No ludzie... przeciez to jest czarna dziura.
      Wrzucasz pieniadze i nigdy ich nie odzyskasz
      Nie mogliby sie zajac JTT? Duza ogolnopolska firma, z przyszloscia (bo z branzy
      informatycznej). Na polskim rynku dzielnie konkuruja z Dell, HP&Compaq. Zamiast
      pomagac polskim firmom to oni je dobijaja. Jesli za kilka miesiecy wybuchnie
      nowa afera (np. za lapowke - nic nie robic w sprawie JTT) to sie nie zdziwie
      Uratowanie takiej firmy nie wymaga miliardow zlotych (tak jak PKP czy
      gornictwo). Niestety sprawdza sie teoria - w Polsce najwiecej dostaja Ci co
      najwiecej krzycza a nie Ci ktorzy powinni dostac
      Szkoda ze w Polsce inwestuje sie w przeszlosc a nie w przyszlosc

      btw
      Osobom z JTT wcale nie bedzie latwo znalezc nowego zajecia (jesli chca pracowac
      na tych samych stanowiskach). Jestem serwisantem (3 lata stazu pracy), od lipca
      bezskutecznie szukam pracy. Jak na rynek wejdzie jeszcze kilkadziesiat osob o
      takich kwalifikacjach to szanse na zatrudnienie sa jeszcze mniejsze
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka