Gość: barbaan Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.09, 15:25 Do Pana hans-jurgen! Halo! Moze Pan wyjasni, jak jest to mozliwe i w jakich kategoriach zaszeregowac - pytajac w Niemczech np. 14- 15- latka gdzie lezy Polska - odpowiada w Niemczech albo inne nieuctwa tej mlodziezy - z nazwiskiem Hitler czy Auschwitz nie moze sobie nic skojarzyc. Czego swiadectwem jest tego rodzaju brak swiadomosci historycznej tej mlodziezy, ktora za 10, 15 lat przejmie odpowiedzialnosc polityczna. Czy bedzie to nastepne pokolenie nie majace pojecia o historii wlasnego panstwa ze skutkiem - nie znam tzn. tego nie bylo, inny klamia i wymyslaja, obrazaja nas i cierpia na ksenofobie! Zwiazku z tym jeszcze raz proponuje, aby mlodziezy pomoc w odnalezieniu sie i nauczeniu historii, aby nie wygladali glupio - w programie historii - konfrontacja i wyrobienie sobie zdrowego zdania o Auschwitz! barbaan Odpowiedz Link Zgłoś
hans-jurgen Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław 26.02.09, 18:03 Gość portalu: barbaan napisał(a): > Do Pana hans-jurgen! > > Halo! > > Moze Pan wyjasni, jak jest to mozliwe i w jakich kategoriach > zaszeregowac - pytajac w Niemczech np. 14- 15- latka gdzie lezy > Polska - odpowiada w Niemczech albo inne nieuctwa tej mlodziezy - z > nazwiskiem Hitler czy Auschwitz nie moze sobie nic skojarzyc. > > Czego swiadectwem jest tego rodzaju brak swiadomosci historycznej > tej mlodziezy, ktora za 10, 15 lat przejmie odpowiedzialnosc > polityczna. > Czy bedzie to nastepne pokolenie nie majace pojecia o historii > wlasnego panstwa ze skutkiem - nie znam tzn. tego nie bylo, inny > klamia i wymyslaja, obrazaja nas i cierpia na ksenofobie! > > Zwiazku z tym jeszcze raz proponuje, aby mlodziezy pomoc w > odnalezieniu sie i nauczeniu historii, aby nie wygladali glupio - w > programie historii - konfrontacja i wyrobienie sobie zdrowego zdania > o Auschwitz! > > barbaan --------------------------------------------------------------------- Prosze nie dramatyzowac, podany tutaj przyklad nalezy zaliczyc do tej samej kategorii " sensacji ", co rzekome zabraniane rozmawiania w Niemczech po polsku. Pisalem juz i po raz kolejny powtarzam, przestancie poslugiwac sie w takich dyskusjych, jak ta, uogolnieniami, plotkami lub wrecz klamstwami. Prosze podawac zrodla, na podstawie ktorych, mozna je zweryfikowac. Oczywiscie, ze w Niemczech sa tysiace dzieci, w podanym wieku, ze nie wiedza kto to byl Hitler, ale one nie wiedza tez kto jest aktualnym kanclerzem. Roznica pomiedzy Niemcami i wogole panstwami zachodniej Europy, a Polska polega na tym, ze tu na zachodzie i w Niemczech tez, historie pozostawiono fachowcom - historykom, a politycy zajmuja sie terazniejszoscia i ksztaltowaniem przszlosci, W Polsce natoniast, z uporem maniaka, uprawia sie polityke historyczna, uwypukla sie martyrologie narodu, lubuje sie w przegranych powstaniach i wbija sie Polakom do glow, rzekome poslannictwo narodu polskiego, rzekomy mesjanizm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.ws.highway.telekom.at 26.02.09, 18:45 > Gość portalu: hans-jurgen napisał: > > Prosze nie dramatyzowac, podany tutaj przyklad nalezy zaliczyc > do tej samej kategorii " sensacji ", co rzekome zabraniane > rozmawiania w Niemczech po polsku. > Pisalem juz i po raz kolejny powtarzam, przestancie poslugiwac sie > w takich dyskusjych, jak ta, uogolnieniami, plotkami lub wrecz > klamstwami. Prosze podawac zrodla, na podstawie ktorych, mozna > je zweryfikowac. > A ja w Austrii słyszałem o tym przypadku, a Ty biedaku nie łyszałeś ? > > Oczywiscie, ze w Niemczech sa tysiace dzieci, w podanym wieku, > ze nie wiedza kto to byl Hitler, ale one nie wiedza tez kto > jest aktualnym kanclerzem. > Roznica pomiedzy Niemcami i wogole panstwami zachodniej > Europy, a Polska polega na tym, ze tu na zachodzie i w > Niemczech tez, historie pozostawiono fachowcom - historykom, > a politycy zajmuja sie terazniejszoscia i ksztaltowaniem > przszlosci, > Ach, co Ty nie powiesz. A moje dzieci miały w Austrii historie. Poza tym Niemiecki system edukacji jest bardzo kiepski. Dzieci mogą sobie np. zrezygnować z jednego przedmiotu. Zazwyczaj jest to matematyka. Nic więc dziwnego że w Niemczech jest sześć milionów analfabetów. W niemieckiej TV jest reklama zychęcająca niemców nie umiących czytać do nauczenia się czytania. Jak chcesz dowody, to rozbierz się nad rzeką, i skacz do wody. > > > W Polsce natoniast, z uporem maniaka, uprawia > sie polityke historyczna, uwypukla sie martyrologie narodu, > lubuje sie w przegranych powstaniach i wbija sie Polakom > do glow, rzekome poslannictwo narodu polskiego, rzekomy mesjanizm. > > Z tym posłannictwem to chyba się pomyliłeś. Martylologia narodu Niemieckiego , nie istnieje. Oni byli zawsze barbarzyńcami i polaków podbijali . Odpowiedz Link Zgłoś
evulish idioci 26.02.09, 17:43 czytam tu od jakiegoś czasu komentarze do tego artykułu, i jedyne, do czego jestem w stanie dojść, to to, iż jest tu pełno KRETYNÓW. Spora część tych, co tu komentują (dla przykładu niejaka Kleopatra o zdolnościach myślenia na poziomie zacofanej w rozwoju 10letniej dziewczynki) są po prostu psychicznie niezdolni do jasnego i logicznego myślenia, i dokonują tu swoistą ideologiczną masturbację, podniecając się swoim "ach jak wielkim patriotyzmem" (może jeszcze genetycznym?) wypisując tutaj teksty zasłyszane zapewne u mamusi i tatusia, żeby zaszpanować jak wyrobione, i znowu "ach jak patriotyczne" mają poglądy, i pieprzą jak to będą dzielnie bronić Polski przed najazdem Niemców, którego zapowiedzią jest zmiana nazwy jakiejś głupiej hali przez wrocławskiego prezydenta (za którym, jak twierdzą, stoi niemiecki rząd [który nie ma zapewne niczego lepszego do roboty?]). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kleopatra Re: idioci IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.09, 17:58 dziękuję najmocniej za skomentowanie moich pogladów, Liczyliśmy tu na komentowanie faktów i ustosunkowanie się do tematu a nie na wyszydzanie poglądów, ale zbytnio mnie taka opinia nie dziwi, dziś gazety wmawiają ludziom, zeby przypadkiem nie przyznawali się do Patriotycznej postawy a broń Boze narodowych poglądów ! Niemcy realizują politykę narodową, ale Polacy w żadnym razie nie powinni tego samego czynić. Gazety (niemieckie w Polsce) im to skutecznie wybiją z głowy. Kłaniam się. p.s. Pani wulgarny język wystarczył mi na tyle, by prosić o nieprezentowanie już Pani poglądów, życzę więcej POgody Ducha! Odpowiedz Link Zgłoś
evulish Re: idioci 26.02.09, 18:07 A tu dalej o Niemcach, Niemcach, Niemcach. Tylko to w głowie. Uwaga, bo za chwilę zaczniesz widzieć ich wszędzie. Przepraszam, ale nie zauważyłaś, że do tematu jak najbardziej się ustosunkowałem. Przeczytaj uważnie post. Teraz ja powiem, czego u ciebie nie zauważyłem. Nie zauważyłem u ciebie jakiejkolwiek formy patriotyzmu, ani "narodowych poglądów", a jedynie problemy z nieuzasadnionym strachem i dziwną nienawiścią do czegokolwiek niemieckiego. Co do wyszydzania poglądów, powtarzam: ty nie masz poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
evulish Re: idioci 26.02.09, 18:09 Muszę dodać, że nie mam żadnego związku z jakąkolwiek partią polityczną. W przeciwieństwie do pani, mam własne poglądy, dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kleopatra Re: idioci IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.09, 18:20 Muszę dodać, że nie mam żadnego związku z jakąkolwiek partią polityczną. W > przeciwieństwie do pani, mam własne poglądy, dziękuję. ............ no proszę, to jednak to chamstwo i prostackie słownictwo nie było konieczne ? nawet dziękuje mi Pani ? cóż za dramatyczna przemiana w przeciągu 5 minut ! poglądy to moze i pani ma, natomiast na pewno nie została pani wychowana ! udzielić Ci (jeśli już tak się ze mną spoufaliłaś) podstaw Savoir-vivre ? Odpowiedz Link Zgłoś
evulish Re: idioci 26.02.09, 18:31 Jesteś tragedią niestety. Tragedią psychiczną. Jesteś idiotką i jedyne co może ci dać satysfakcję to fakt, iż nie przeklinasz (no i, rzecz jasna, pseudo patriotyzm). A więc rodzice wychowali cię na głupią, ale grzeczną? No cóż, nie wyrównuje to strat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kleopatra Re: idioci IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.02.09, 18:37 a ty jestes wychowana na kogo ? na prostaczkę ? tez mi powód do dumy ! poglądy moich rodziców to poglądy tzw "światowe" ale to ich sprawa, jeśli nie masz nic do zaproponowania niż ocena (wątpliwa) cudzych poglądów, to nie zajmuj mnie dłużej, bo nie widzę żadnego sensu słuchać twoich przykrych inwektyw Odpowiedz Link Zgłoś
evulish Re: idioci 26.02.09, 18:47 No cóż, jestem wychowany na normalnego, zdrowego na umyśle człowieka i "nic co ludzkie nie jest mi obce". Powtarzam: nie oceniam twoich nieistniejących poglądów, tylko ciebie. Przyzwyczaj się do tego, nie jesteś sama na tym świecie. A te przykre inwektywy to cała, smutna prawda. A istnieją trzy rodzaje prawdy: cała prawda, święta prawda i gó... prawda. Ta trzecia jest ci najbliższa, jako że ją reprezentujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kleopatra Re: idioci IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.09, 20:02 wstydziłbyś się do swoich agresywnych wręcz chamskich wypowiedzi mieszać Terencjusza. Publius Terentius jest też autorem innej sentencji: "Uległość stwarza przyjaciół, mówienie prawdy nienawiść." A ciebie najwidoczniej prawda bardzo uraziła, nic na to nie poradzę, jak jesteś zdrowy na umyśle - co tak podkreślasz- to jakoś to sobie z tym poradzisz, powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
evulish dalszy ciąg: idioci 26.02.09, 17:59 I oczywiście twierdzą, iż wszystko jest winą Niemców... Chociażby II Wojna Światowa Trzeba jednak zauważyć, że adolf hitler doszedł do władzy, zwalając winę za kryzys w tamtych czasach na naród Żydowski. Oczywiście, proste umysły uwierzyły mu, zagłosowały na niego. Teraz, niech taka Kleopatra (będąca niewątpliwie osobą o ograniczonych zdolnościach pojmowania i WYJĄTKOWO prostym umyśle) wyobrazi sobie, że mogłoby dojść do czegoś podobnego teraz, w Polsce, tym bardziej, jeśli pewien polski polityk tak głośno wyje o germanizacji niczym adolf hitler o Żydach. Jest zresztą wiele podobieństw: kłamstwo, manipulacja, partia zarządzana przez jedną osobę. Na szczęście poparcie tej osoby nie sięga tak daleko, a nie wszyscy Polacy to ciemnota. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: dalszy ciąg: idioci IP: *.ws.highway.telekom.at 26.02.09, 19:20 hans-jurgen napisał: evulish napisał: > I oczywiście twierdzą, iż wszystko jest winą Niemców... Chociażby II Wojna Świa > towa > Trzeba jednak zauważyć, że adolf hitler doszedł do władzy, zwalając winę za > kryzys w tamtych czasach na naród Żydowski. Oczywiście, proste umysły uwierzyły > mu, zagłosowały na niego. Teraz, niech taka Kleopatra (będąca niewątpliwie osob > ą > o ograniczonych zdolnościach pojmowania i WYJĄTKOWO prostym umyśle) wyobrazi > sobie, że mogłoby dojść do czegoś podobnego teraz, w Polsce, tym bardziej, jeśl > i > pewien polski polityk tak głośno wyje o germanizacji niczym adolf hitler o > Żydach. Jest zresztą wiele podobieństw: kłamstwo, manipulacja, partia zarządzan > a > przez jedną osobę. Na szczęście poparcie tej osoby nie sięga tak daleko, a nie > wszyscy Polacy to ciemnota. > evulish, w końcu napisałeś coś prawie na temat. Do tej pory zajmowałeś się innymi userami. To co napisałeś nie jest niczym nowym, a więc nie Twoją konkluzją. Nie zwalaj na to , że to prości ludzie wybrali Hitlera. Hitler był promowany przez elity niemieckie. Twoja obskurna znajomość historii , nie daje Tobie głębszego wglądu w dzieje tamtych czasów. Obskórne masz również słownictwo, i stosujesz metodę szukania sobie kozła ofiarnego. Najwidoczniej musisz mieć takie potrzeby psychiczne. A więc jak masz zamiar się tu dalej koleś mastrubować psychicznie, to jesteś pod złym adresem. Może zabłyśniesz tu nam, i napiszesz w końcu coś na temat mądralo. Odpowiedz Link Zgłoś
evulish Re: dalszy ciąg: idioci 26.02.09, 20:40 No cóż, nie jest to nic nowego głownie dlatego że to fakt. To, iż wsparły to "elity niemieckie", pierwszego nie neguje. Nie potwierdza to jednak tego, że Niemcy jako naród, całość, ponoszą winę za zbrodnie II wojny światowej. Co do słownictwa i szukania kozła ofiarnego to się nie zgodzę z twoją opinią. Po prostu mam coś przeciwko idiotom i kretynom, do opisania tego nie trzeba skomplikowanego słownictwa. Co do tematu, to przeczytaj znowu, może zauważysz, iż już napisałem moją opinię o nim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: dalszy ciąg: idioci IP: *.ws.highway.telekom.at 26.02.09, 21:30 Powiedz co masz do powiedzenia, i nie nazywaj tu proszę ludzi iditami i kretynami. Przekonaj ich o swojej racji, jeśli masz ochotę. Inaczej sam z siebie robisz idiotę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Po Łabę Re: dalszy ciąg: do evulish IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.09, 14:32 Czy mamcia nieszanownej pani pracowała pod koszarami wermachtu, że posiada nieszanowna pani tak głęboką informację, że nie wszyswcy niemcy ,,etc. Idiotyzmów nie należy powtarzać. Odpowiedz Link Zgłoś
hans-jurgen Czas konczyc ta bezsensowa dyskusje. 26.02.09, 18:46 Jeszcze Polska nie zginela... Cieszy mnie niezmiernie, ze wsrod tych prawie 500 wpisow 2/3 to wypowiedzi ludzi patrzacych pozytywnie w przyszlosc, ludzi przyjaznie nastawionych do zycia i wspolmieszkancow naszej planety. Ciesza wypowiedzi, szczegolnie mlodych wroclawiakow, ktorzy potrafia sie identyfikowac z tym miastem i jego bogata tysiacletnia historia. Nie obchodzi ich kto wybudowal te piekne budowle, ciesza sie, ze ostaly sie z wojennej pozogi i moga je podziwiac i z duma opowiadac o nich przyjaciolom. Osobiscie uwazam, ze przyszlosc nie nalezy do " panstw narodowych " a do " Europy narodow ", gdzie nie istotne bedzie kto w jakim jezyku rozmawia w domu, bo bedzie to tylko jezyk regionalny, niejako jedna z europejskich gwar. Sam naleze do generacji 70+, ale mam swiadomosc, ze czasy moich rodzicow minely bezpowrotnie, takze czasy mojej mlodosci minely, nie moge natomiast zrozumiec motywow dzialania takich ludzi, jak prof Nowak, O. Rydzyk, bracia Kaczynscy i oczywiscie niektorych moich adwersarzy tu na forum. Pozdrawiam i zycze Wszystkim powodzenia Hans- Jürgen Do nastepnego ciekawego tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kleopatra do Hans IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.02.09, 18:53 Panie Hansie Jurgen, jeśli ma Pan ponad 70 lat to jestem w stanie zroumieć (choć w małym stopniu) Pańskie poglądy, przepraszam jeśli poczuł się Pan dotknięty konfrontacją z moimi, ja jestem prawie 3 razy młodsza od Pana i bardzo przepraszam jesli Pana uraziłam osobiście dotykając Pańskich racji (ma Pan prawo czuć się w Polsce dobrze i nie chciałabym Panu tego zakłócać)choć mam zupełnie inne spojrzenie na świat, dziekuje za poprawienie mojej Polszczyzny ! Pozdrawiam gorąco Panie Janku ! Odpowiedz Link Zgłoś
hans-jurgen Re: do Hans 26.02.09, 19:36 Dziekuje Pani Kleopatro za pozdrowienia. Musze jednak Pania nieco rozczarowac, otoz nie mieszkam w Polsce od prawie 40-stu lat. Na poczatku lat 70-tych pozwolono mi w ramach laczenia rodzin opuscic Polske i od tamtego czasu zyje w Dolnej Saksonii. Do Polski nie raz zagladam, w koncu jeszcze nie wszyscy starzy znajomi poumierali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kleopatra Re: do Hans IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.09, 19:45 Panie Hansie, czy w Dolnej Saksonii czy na Dolnym Śląsku pozdrawiam Pana nie mniej ciepło, a co do umierania to wszyscy prędzej czy pozniej i niezależnie od wieku spotkamy się w Ojczyznie Niebieskiej, gdzie prawdopodobnie nie będzie państw, bo wszyscy jesteśmy po prostu Dziećmi Jednego Boga:-) Sciskam gorąco ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Po Łabę Re: do Hans IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.09, 14:34 Ponure odgłosy zabobonu, o życiu wiecznym za którymi idzie mord niemieckiego troglodyty. Odpowiedz Link Zgłoś
hans-jurgen Re: do Hans 28.02.09, 16:53 Gość portalu: Po Łabę napisał(a): > Ponure odgłosy zabobonu, o życiu wiecznym za którymi idzie mord > niemieckiego troglodyty. ----------------------------------------------------------------------- Raport USA: Polska to kraj korupcji, antysemityzmu i rasizmu ---------------------------------------------------------------------- Nadużycia policji, przepełnione więzienia, korupcja, nieskuteczne sądownictwo, zbyt wolne zwracanie zagrabionych majątków, łamanie prawa do prywatności, antysemityzm, rasizm i brak tolerancji wobec homoseksualistów. To nie Białoruś, Uzbekistan czy Chiny. Tak Polskę opisuje w swoim najnowszym raporcie amerykański Departament Stanu. ---------------------------------------------------------------------- Oto material nad ktorym powinien/a zastanowic sie osoba podpisujaca sie: " Po Łabę " . Nie zaszkodzi aby i inni nad tym sie zastanowili. wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Raport-USA-Polska-to-kraj-korupcji-antysemityzmu-i-rasizmu,wid,10895301,wiadomosc.html?ticaid=17961 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: Czas konczyc ta bezsensowa dyskusje. IP: *.ws.highway.telekom.at 26.02.09, 19:46 hans-jurgen napisał: ............ > > Osobiscie uwazam, ze przyszlosc nie nalezy do " panstw narodowych " > a do " Europy narodow ", gdzie nie istotne bedzie kto w jakim > jezyku rozmawia w domu, bo bedzie to tylko jezyk regionalny, > niejako jedna z europejskich gwar. > Sam naleze do generacji 70+, ale mam swiadomosc, ze czasy moich > rodzicow minely bezpowrotnie, takze czasy mojej mlodosci minely, > nie moge natomiast zrozumiec motywow dzialania takich ludzi, > jak prof Nowak, O. Rydzyk, bracia Kaczynscy i oczywiscie > niektorych moich adwersarzy tu na forum. > Mówi się, najłatwiej zrozumieć siebie samego. A więc nie idź na łatwiznę przyjacielu. Nigdy bym niechciał, aby w Polsce było tyle nacjonalistów, chodowanych za pieniądze podatnika, co jest w Niemczech. Niech każy żyje gdzie chce, i niech ludzie się traktują na równi z szacunkiem. Wtedy zbaczysz hans-jurgen, nie będzie tu omawianych problemów. Wtedy nie będzie Rydzyka, i nie będzie zbijania kapitału społecznego na lękach ludzi. Puki co , trzeba się mieć na baczności. Niemcy bowiem nie są w stanie rozwiązać sami swoich problemów z długami. Nie są również w stanie pokonać u siebie eksplozji populacji muzułmańskiej. A więc należy się spodziewać w Niemczech, upadku produktywności społeczeństwa niemieckiego. A co za tym idzie systemu socjalnego w tym kraju. Jedna z obcji jest doprowadzenie do niezadowolenia społecznego i konfliktu międzynarodowego. Czy to dzisiaj możliwe ? Nie wiem. Wiem jedno, co dzisiaj jest nie dopomyślenia, jutro może być faktem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbaan Re: Czas konczyc ta bezsensowa dyskusje. IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.09, 20:17 Halo! Wie Pan, ze zycie mojej rodziny (moja mama 70+, jako dziecko z rodzina wywieziona na Syberie - niestety rowniez skutkiem i wynikiem zaglady wojennej, przykre, ze musze o tym pisac) jest wtopine w to urokliwe miasto mlodosci! Po wojnie budowali Wroclaw, tworzyli jego piekno a teraz tetni ono, oddycha swiezoscią, ktora napelnia nasze serca, zmysly i cieszy, bo charakter miasta tworzony jest przez mieszkajacych i tylko we Wroclawiu mozna spotkac autentyczną, jedyną w swoim rodzaju atmosfere, ktora nie znajdzie sie gdzie indziej, wspanialą. Naturalnie, goscie są mili widziani! Dalszy ciąg: Odwiedzili dawne miejsce urodzin, miasto lezace na Ukrainie! Pozostal tam wspanialy dom wielopietrowy z posiadloscią i co Pan mysli sobie, sadze, ze nie inaczej niz ja i tu jestesmy mysle - zgodni jak przystalo na rozwaznych ludzi - TO NALEZY DO TYCH, KTORZY TAM MIESZKAJA, RODZA SIE I BEDA TAM MIESZKAC! NIECH SIE DOBRZE IM WIEDZIE! Moja kultura nakazuje nie przeszkadzac innym, niewinnym pokoleniom i miec respekt dla tych ludzi, ktorych rodzice i dziadkowe zostali ( i nie tylko ich) wciagnieci w zawieruche wojenną! Chetnie uslyszalabym o podobnych przykladach z zachodu! lacze pozdrowienia i oczywiscie powodzenia barbaan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbaan Re: Czas konczyc ta bezsensowa dyskusje. IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.09, 20:36 Halo! Dodam, ze poprzednia moja wypowiedz skierowana jest do Pana Hans- Jürgen! Przyznam, ze z 40 lecia pobytu w Niemczech pisze Pan bardzo dobrze po polsku i czasem z niektorych relacji Pana wyplywa sympatia do rozmowcy co chwali sie choc trzymany jest na ogol dystans! pozdrawiam barbaan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PolskaFederalna Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.aster.pl 26.02.09, 18:53 Parę słów wyjaśnienia na temat autonomii dla Dolnego Śląska. Pomysł autonomii nie wiąże się absolutnie z odłączeniem od Polski. Czuję się w 100 % Polakiem i nie ma tutaj mowy o jakimkolwiek separatyzmie. Dolnoślązacy są klasycznymi Polakami, mówiącymi językiem czysto polskim. Nie mamy nawet swojej tożsamości regionalnej. Autonomia Dolnego Śląska związana z odrębnością narodowa jest nielogiczna. Obawiam się, że niestety dużo osób błędnie rozumuje to pojęcie - autonomia. Autonomia może mieć różne znaczenie i uzasadnienie. My opieramy się na płaszczyźnie czysto administracyjnej. Jest to nasza wizja ustroju państwa, w którym regiony posiadają silną samodzielność prawotwórczą. Dzisiaj władza centralna ma zarezerwowaną większość kompetencji, a województwa są obdarzone tyko symboliczną samorządności. A to my sami przecież możemy decydować o większości spraw, o swoim systemie podatkowym, prawie karnym, administracyjnym itp. Władza centralna powinna się zajmować tylko kwestiami nadrzędnymi dla regionów typu - polityka zagraniczna, powinna tyko nadzorować regiony. Na przykład my płacimy składkę zdrowotną tu na Śląsku , która idzie do Warszawy, a potem Warszawa to rozdziela i przesyła te pieniądze z powrotem do nas. Oczywiście część tych pieniędzy pożera tamtejsza biurokracja. A nam chodzi o to żeby te pieniądze były rozdzielane bezpośrednio na miejscu np. we Wrocławiu. Tak to można łopatologicznie wytłumaczyć. Jeżeli chcesz żeby Polska była państwem federalny jak np. Niemcy i Szwajcaria to zapraszam serdecznie na forum : ads.iq24.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.ws.highway.telekom.at 26.02.09, 19:51 Dziękuje, ale nie skorzystam. Pachnie to bowiem na powturkę z historii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.ws.highway.telekom.at 26.02.09, 20:00 Już to jedno zdanie z tej strony mówi za siebie. ____Od Admina________________________________ W sensie politycznym autonomia oznacza samozarządzanie częścią lub całością terytorium państwa. _____________________________________________ Nie ma czegoś takiego jak autonomia całością, tylko częścią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polka do federalisty IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.09, 20:16 jaka autonomia ? już mieliśmy autonomię gdy Niemcy rękami lokalnych spadochroniarzy żądali korytarza eksterytorialnego, który też miał być autonomiczny ! Nigdy więcej takich pomysłów, zaraz potem Niemcy zapragnęli podbic Polskę - było to zaraz po ogłoszeniu autonomii. Dlatego takie pomysły są dla Polaków bardzo bolesne ! I nawet nie wspominaj takich niedorzecznosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: willi breslauer Re: do federalisty IP: *.chello.pl 26.02.09, 20:49 Gość portalu: Polka napisał(a): > jaka autonomia ? już mieliśmy autonomię gdy Niemcy rękami lokalnych > spadochroniarzy żądali korytarza eksterytorialnego, który też miał > być autonomiczny ! > > Nigdy więcej takich pomysłów, zaraz potem Niemcy zapragnęli podbic > Polskę - było to zaraz po ogłoszeniu autonomii. Zaufaj Dolnoślązakom. > Dlatego takie pomysły są dla Polaków bardzo bolesne ! I nawet nie > wspominaj takich niedorzecznosci. Dla mnie bolesne są pomysły rzadu we Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: do federalisty IP: *.ws.highway.telekom.at 26.02.09, 21:39 Wybij sobie to z głowy willi breslauer, ludzie z dolnego śląska nie dadzą sobie mącić w głowach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Realista Re: do federalisty IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.09, 14:43 Kolejny pogrobowiec mamuńci pracującej w jadłodajni gestapo, którą od czasu do czasu po dobrym obiadku zapładniał sam strurmbanfurer. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbaan Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 11:05 Halo! Do wszystkich wroclawskich barankow - jezeli chcecie nie stwarzac sobie sami problemow w stosunku w szczegolnosci do Niemcow to - tak jak w München odwiedzając to miasto przez was tubytec-Niemiec odpowie wam, ze mieszka w München a nie w Monachium! Analogicznie musicie pomoc przybyszom-gosciam z zagranicy, grzecznie zwrocic uwage, ze przyjechali do Wroclawiu albo dotyczy to takze Polakow mieszkajacych w Niemczech, ktorzy muszą bolącą Niemcow prawde i fakty rozpowszechniac - aby Niemcy wiedzieli oraz, ze wojna sie skonczyla w roku 1945! Jezeli tego nie czynicie to pomagacie starej Niemieckiej generacji (wy z grzecznosci tak czynicie a w ich glowach powstają szkodliwe mysli (nic innego nie znają), ktore w Niemczech sa niestety popularne i to w przeroznych kregach, na dole czy na gorze, jest to wiatr na mlyn) powracają niezdrowe i szkodliwe mysli, o czym niejednokrotnie nawet tu zauwazykiscie a mlode pokolenie czesto zapchane materializmem i nie myslące (niski poziom nauczania) chetnie (bo co im innego pozostaje) bezkrytycznie jak zabawe z komputera przyjmuje! dziekuje za uwage barbaan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Niemieckie nazewnictwo polskich miejscowosci. IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 12:41 Przestanmy robic z igly, widly, czyli nie szukajmy, na sile, problemow tam, gdzie ich nie ma. Przeciez jest rzecza oczywista, ze zaden Polak jadac do Koloni czy Monachium, nie powie, ze " jade do Muenchen " czy jade do Koeln. Wiec nie wymagajmy od Niemcow aby uzywali nazw polskich miejscowosci w jezyku polskim, skoro te posiadaja odpowiedniki w jezyku niemieckim. Pozwolmy Niemcom jechac " nach Breslau, Krakau czy Warschau. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbaan Re: Niemieckie nazewnictwo polskich miejscowosci. IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 15:59 Halo! Nie zrozumiales (pozwole sobie na forme per ty)! Chodzi o to, ze jezeli jestes w München, to do Niemca (tam w München) nie powiesz - Monachium (i nie bedziesz uzywal polskich odpowiednikow, jak ty to okreslasz)! Podroze ksztalcą! Oczywiste teraz czy jeszcze nie! pozdrawiam barbaan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbaan Re: Niemieckie nazewnictwo polskich miejscowosci. IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 16:30 Kowalski Halo! Dodam, to tak jakbys mial nazwisko Kowal, a niemieccy przyjaciele nazywaliby ciebie Schmied! Jestes Kowal za granica czy Schmied (w Polsce oczywiste)! Sadze, ze teraz rozumiesz w czym rzecz! pozdrawiam barbaan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Re: Niemieckie nazewnictwo polskich miejscowosci. IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 18:26 Nazwisk sie nie tlumaczy, to jest zasada obowiazujaca na calym swiecie. Co innego jesli chodzi o nazwy miejscowosci, tudziesz inne nazwy geograficzne, ktore sa rozne w roznych jezykach, pomimo, ze dotycza tego samego " obiektu ". ( miasta, rzeki, gory, krainy itp. ) Odpowiedz Link Zgłoś
manini jak kali ... 28.02.09, 10:19 a jak szanowna pani jdzi do Lwowa to mówi Lwiw? wilno czy wilnius Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbaan Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 16:45 Halo! Ktos z piszacych niewierzyl, ze w Niemczech Urzad do Spraw Mlodziezy zabronil rozmowy w jezyku polskim ... itd. odsylam do: www.sueddeutsche.de/politik/123/448856/text/ I to w czasach XXI wieku oraz w Uni Europejskiej! Niesamowite, ale niestety prawdziwe! barbaan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 18:20 Nie wiem, barbaan, jak dobrze znasz jezyk niemiecki, mysle, ze nie za bardzo, bo bys nie cytowal/a tego artykulu z takim namaszczeniem, jako rzekomy dowod na dyskryminacje polskosci w Niemczech. Ten artykul jest przeznaczony dla niemieckiego czytelnika i ma za zadanie wyjasnienie mu, dlaczego polskie spoleczenstwo jest WYJATKOWO uczulone na takie przypadki. Uwazam ten artykul, za wyjatkowo rzeczowy, wywazony i usprawiedliwiajacy reakcje polskiego spoleczenstwa. Nie znamy szczegolow sprawy, musimy jednak przyjac, ze matka dziecka nie zawsze byla w porzadku, gdyz w przeciwnym razie sad nie pozbawilby ja praw opiekunczych i nie postanowilby, ze ewentualny kontakt z dzieckiem, moze sie odbywac, jedynie pod nadzorem urzednika Jugendamtu i dlatego ma sie odbywac w jezyku niemieckim.( Urzednik nie ma obowiazku znac jezyk polski, a urzad nie ma obowiazku zapewniac obecnosc tlumacza). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kleopatra Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.02.09, 18:32 czy ty KOwalski rozumiesz, ze takich przypadków w Niemczech jest kilkadziesiąt ! Sąd zawsze pozbawia praw rodzicielskich stronę polską - trudno uwierzyć, ze zawsze strona niemiecka okazuje się kojącym tatusiem, mamusią ! prawda ? Ta sprawa - tych kilkudziesięciu identycznych przypadków w Nimeczech znalazła już wyraz w powstaniu Stowarzyszenia polskich rodziców poszkodowanych, którym odebrano prawa do dzieci a dzieciom zabroniono nawet nauki poslkiego języka (a są to dzieci poslko- niemieckie) nie mogą uczyć sie polskiego ani z rodzicem rozmaiwac po polsku (te, które znają polski) NIEMIECKI Urząd im tego zabrania ! zeby było jasne - inne małżeństwa mieszane z Obywatelami nimiec są tak samo dyskryminowane - odbiera się im dzieci ! To są ludzie wykształceni, nie żadni menele i pijacy (np Ordynator Szpitala, lekarz) który gdy starcił w ten sposób dziecko stracił też swą karierę w Niemczech i pracę. urząd niemiecki potrafi cie z dnia na dzień zdegradować ! Inni to tłumacze, naukowcy - nie żadni alkoholicy czy nieudacznicy ! nie znasz sprawy - a wypowiadasz się na podst 1 tekstu? zorientuj się, oni walczą już nawet w Parlamencie Europejskim w tej sprawie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbaan Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 19:05 Halo! Tak jak matka dziecka (jest Polka mieszkajacą w Niemczech) nie ma obowiazku rozmawiac po niemiecku i nikt nie ma prawa jej do tego zmuszac! Poza tym poczytaj sobie np. w internecie w tym temacie i o podobnych przypadkach! barbaan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.ws.highway.telekom.at 27.02.09, 19:33 Zgadza się. Urząd popełnił rażące nadużycie w stosunku do matki tego dziecka. Co delikatnie można, między wierszami,przeczytać w tym artykule. Urząd obiecał, iż takie sytuacje będzą w przyszłości prawnie uregulowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 20:02 Moi drodzy, nie mam zamiaru tu usprawiedliwiac niemieckich sadow czy niemieckich urzednikow, ale to nie znaczy, ze kazda " sensacje " podawana w polskojezycznych lub w polskich mediach uwazam za wpelni odpowiadajaca rzeczywistej prawdzie. Najczesciej jest tam duzo subiektywizmu i taniej, naciaganej sensacji. Powtarzam, cytowany artykul z SDZ, jest artykulem wyjasniajacy niemieckiemu czytelnikowi powody oburzenia w polskim spoleczenstwie, po zaprezentowanych " sensacjach " w polskich mediach na ten temat. Zakladajac, ze tych przypadkow jest kilkadziesiat ( ??? ) to i tak jest to znikomy ulamek, zwazywszy, ze mieszanych malzenstw jest 120 tys, z ktorych 9500 jest rozwiedzionych.( dane z artykulu ) Przy kilkudziesieciu postawilem znaki zapytania, bo ja znam inne zrodla, ktore podaja liczbe jednocyfrowa. Pisanie o zabranianiu uzywania jezyka polskiego lub jakiegokolwiek innego w niemczech,jest KLAMSTWEM. Nalezy rozroznic takie indywidualne sprawy szczegolne, gdzie w gre wchodzi prawomocny wyrok sadu, a normalna codzienna niemiecka rzeczywistoscia.( Wy uogolniacie wyjatki, a to jest manipulacja ) Na Waszym miejscu bylbym ostrozny w zarzucaniu sadownictwu, jakiegokolwiek panstwa stronniczosc bez podania konkretnych przykladow, gdyz rownie dobrze mozna to samo twierdzic o polskich sadach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbaan Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 20:14 Panie Kowalski Halo! Czytalam Panskie glupoty! Przynajmniej jeden przypadek jest o jeden za duzo! pomimo pozdrawiam barbaan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 20:23 I to mowi obywatel kraju w ktory jest wzorem praworzadnosci, wzorem przestrzegania prawa, wzorem gdzie samowola urzedow jest rzecza nieznana itd.itd. Czy mam dalej wyliczac nasze polskie zalety narodowe??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.ws.highway.telekom.at 27.02.09, 21:35 Kowalski. Czy ty wiesz jaki jest temat ? A więc nie staraj się pisać o wadach Polaków, kazdy naród je ma. A więc bądz rzeczowy proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 21:44 Temat jest o Wroclawiu, wiec po co te Jugendamty???????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.ws.highway.telekom.at 27.02.09, 19:23 Być może user kowalski ty również znasz język niezbyt dobrze. W tym artykule jest zprzecież zaakcentowane , że nie chodzi o jedyny przypadek, ale do urzędu zgłoszono już osiem takich przypadków. To tyle co do oficjalnej liczby takich przypadków, a wiemy przecież że liczba faktyczna jset z pewnością większa. Poza tym urząd przyznaje że w niektórych placówkach nie ma dobrego traktowania petentów z innego kraju i na pewno dochodzi do nadużyć. Artykół jest dobrze napisany , i oddaje moim zdaniem, stan faktyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmut artykól, to rzecz wzgleNdna IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 20:01 Artykól na pewno "oddaje" cos tam, ale co oddaje artykUl- oto jest pytanie. Chaslo tygodnia: prawdziwy obywatel kraju nad Wislom szanuje polskom gramatykie i ortografije Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: artykól, to rzecz wzgleNdna IP: *.ws.highway.telekom.at 27.02.09, 21:38 Jeśli mnie masz na myśli , to ja nie jestem z nad wisły już od trzydziestu lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Re: artykól, to rzecz wzgleNdna IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 21:47 Obojetnie skad jestes, nie powinnas pisac o rzeczach, o ktorych nie masz pojecia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: artykól, to rzecz wzgleNdna IP: *.ws.highway.telekom.at 28.02.09, 10:53 Kowalski. Naucz się języka niemieckiego poprawnie, jeśli chcesz tu prezentować Twoje tłumaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyk @Ute: naucz się myśleć logicznie! IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.09, 12:56 A z Twoją znajomością niemieckiego to też coś nie tak. Popraw się proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: @Ute: naucz się myśleć logicznie! IP: *.ws.highway.telekom.at 28.02.09, 13:11 Może jakiś przykład podasz który koliduje z orginalnym tekstem. Z tej gazety gdzie ten artykół się pojawi. Proszę Cię bardzo o to. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Re: artykól, to rzecz wzgleNdna IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.09, 13:02 Do Gość: Ute IP: *.ws.highway.telekom.at 28.02.09, 10:53 Czego sie czepiasz? Co masz na mysli, piszac: > Naucz się języka niemieckiego poprawnie, jeśli chcesz tu prezentować > Twoje tłumaczenia. ??????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: artykól, to rzecz wzgleNdna IP: *.ws.highway.telekom.at 28.02.09, 13:14 Chodzi o prawdę w tłumaczeniu, koleś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 20:18 Nie napisalem, ze chodzi o jeden przypadek. Zgadza sie, artykul oddaje stan faktyczny, polskiej histerii na tym tle. Piszesz,o " razacych naduzyciach " popelnionych przez urzad, ja zas uwazam, ze urzad jedynie zastosowal sie z " niemiecka dokladnoscia " do wyroku sadowego. No ale Ty podwazasz niezawislosc i niezaleznosc niemieckich sadow. Odpowiedz Link Zgłoś
kobita_w_papilotach Wy Kowalski zbyt przemądrzaliście coś 27.02.09, 20:50 wy się Kowalski nie wymądrzajcie ! Skoro Kleopatra pisze i przytacza argumenty, to ma rację . Niemcy w 8 przypadkach skrewili... o! Kleopatra ma dobre dojścia i wie, co pisze ! A, wy Kowalski żrecie niemieckie jedzenie, a Kleopatra walczy, by tylko polskie kartoffeln. I trzeba jej słuchać, bo ona miała "widzenia". No, i nie naskakujcie na Kleopatrę, cudowne dziecko swych rodziców! Chcecie Kowalski isć do Nieba - to nie pyskujcie do naszej Emilii Plater forumowej! Odpowiedz Link Zgłoś
barbaan Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław 28.02.09, 11:30 Halo! Czy ty nie słyszałes (o czytanie cie nie posadzam), ze akurat w Niemczech łamane jest nagminnie prawo np. wzgledem (tak jak chetnie to okreslenie jest uzywane, wrzucani do jednego kotla) obcokrajowcow na korzysc tych łamiących! Odwolanie sie od zlamania prawa jest czaso- i finansowo chłonne, czasem nie do przeskoczenia tej poprzeczki! I to jest przez Niemcy wykorzystywane! Nie slyszales o bezpodstawnych wydaleniach z Niemiec jako osob zagrazających... itp, nie slyszales, ze np. malzenstwa mieszane sa pod lupa Urzedow dla Obcokrajowcow i plachta czerwoną! Nie chodzi o przeludnienie, bo i tak Niemcy pod wzgledem przyrostu naturalnego zmniejszaja sie i muszą siegac do sprowadzania nowych grup ludnosci z innych panstw! barbaan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.09, 13:37 barbaan, a co powiesz na to, ze kazdy ma prawo w swoim domu tak ustawic meble jak mu sie podoba. Nikt nikogo na sile w Niemczech nie trzyma, jesli komus sie nie podoba niemiecki porzadek, niemieckie prawo, to w kazdej chwili, ma prawo Niemcy opuscic. W Polsce jest podobnie, a moze sie myle??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyrzuć papiloty nie 8 tylko Kilkadziesiąt przypadków ! Beatrix IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.02.09, 21:04 Polsko-niemiecka wojna o dzieci Monika Stefanek Już kilkudziesięcioro rodziców zarzuca dyskryminację niemieckiemu Urzędowi ds. Dzieci i Młodzieży. Skargi, nie tylko Polaków, trafiły do Parlamentu Europejskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kleopatra nie 8 a kilkadziesiąt ! cd IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.02.09, 21:06 Skargi, nie tylko Polaków, trafiły do Parlamentu Europejskiego. Bruksela przyznaje, że niektóre prawa człowieka mogły zostać naruszone. Problem dotyczy dzieci ze związków i małżeństw polsko-niemieckich, które rozstały się czy rozeszły, a potomstwo zostało w Niemczech. Polscy rodzice alarmują, że w Niemczech szerzy się dyskryminacja ze względu na pochodzenie. Do tej pory ujawniono kilkadziesiąt takich przypadków. Powstało nawet Polskie Stowarzyszenie Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech. - Niemieckie Jugendamty (Urzędy ds. Dzieci i Młodzieży - przyp. red.) zakazują dzieciom porozumiewania się z ich polskimi rodzicami w języku polskim - mówi Mirosław Michałowski, wiceprezes Stowarzyszenia. - Takich przypadków jest bardzo wiele. Im więcej o tym problemie mówimy, tym więcej poszkodowanych rodziców się do nas zgłasza. Poruszyli wszystkich Rodzice w obronie swoich praw przeszli w Niemczech całą drogę prawną. Poruszyli wszystkie instytucje i urzędy, wielokrotnie stawali przed sądem. Niektórzy wydali na adwokatów i procesy majątek. Ich wysiłki nie na wiele się zdały. Kilka dni temu w Berlinie odbył się proces karny w sprawie rzekomego porwania własnego dziecka przez matkę do Polski. Jak twierdzą przedstawiciele stowarzyszenia, oskarżona matka, mając zgodę męża, pojechała na kilka dni do Szczecina. Po powrocie do Berlina Jugendamt postawił jej zarzut porwania dziecka i skierował sprawę do sądu. "Pasmo szykan, do, których należał m.in. dozór policyjny, rewizja mieszkania, aresztowanie, nakłanianie do dobrowolnego oddania synka rodzinie zastępczej itd., było początkiem gehenny. Obecna sprawa w sądzie ma na celu utorowanie drogi do pseudolegalnego odebrania jej dziecka przez Jugendamt i przekazanie go niemieckiej rodzinie zastępczej" - czytamy w komunikacie stowarzyszenia. Dramat wielu rodzin Podobnych historii jest wiele. Wojciech Pomorski, ojciec dwóch córek z polsko-niemieckiego małżeństwa, od kilku lat nie widział dzieci, mimo iż wspólnie z byłą żoną posiada prawa rodzicielskie. Żona nie zgadza się nawet na rozmowy telefoniczne ojca z córkami. Beata Pokrzeptowicz-Meyer, lektorka języka polskiego na uniwersytecie w Bielefeld oraz tłumacz przysięgły języka niemieckiego, przez pięć lat samotnie wychowywała syna. Po tym czasie, na wniosek byłego męża, sąd odebrał jej władzę rodzicielską. "Nie postawiono mi żadnych zarzutów wobec dziecka, nie przesłuchano syna, mnie, mojego adwokata ani adwokata dziecka" - czytamy w oświadczeniu pani Beaty. Jugendamt wydał synowi zakaz nauki języka polskiego, a także zakaz odwiedzin rodziny w Polsce. Sąd kilkakrotnie, na wniosek Jugendamtu, nie zezwolił na przyjazd dziecka do polskich dziadków na ferie. Podczas nadzorowanych przez Jugendamt spotkań z synem pani Beata chciała rozmawiać z nim po polsku. Wtedy urząd zakazał jej (bez wyroku sądowego) kontaktu z dzieckiem. "Mój przypadek i to, co opisałam, nie jest wyjątkiem, ale regułą w Niemczech. A dzieje się tak, bo wszystko odbywa się za zamkniętymi drzwiami sądów i Jugendamtów, jako tzw. konflikt rodzinny" - pisze pani Beata. Ratunek w Brukseli Ostatnią nadzieją rodziców stał się polski rząd oraz Parlament Europejski. Skargi trafiły m.in. do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Minister spraw zagranicznych Anna Fotyga spotkała się w lutym z poszkodowanymi rodzicami. Mówi się nawet o powołaniu wkrótce specjalnego zespołu mediacyjnego do rozwiązywania podobnych, polsko- niemieckich konfliktów. - U podłoża tych spraw leżą trudne, rodzinne historie. Nie można jednak zapominać, że ofiarą tych konfliktów jest dziecko - mówi prof. Mariusz Muszyński, pełnomocnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych do spraw polsko-niemieckiej współpracy. Zaniepokojony opisanymi sytuacjami jest Parlament Europejski. Rodzice złożyli w lutym petycję do europosłów, dotyczącą dyskryminacji przez niemieckie urzędy polskich rodziców w kontaktach z dziećmi. Wskazują na naruszenie jednej z podstawowych zasad Unii Europejskiej, polegającej na wspieraniu różnorodności kulturowej i językowej Unii oraz poszanowaniu dziedzictwa narodowego, w tym dziedzictwa językowego. Nie tylko polski problem Pod petycją podpisali się nie tylko polscy rodzice, ale także z wielu innych krajów, którzy mają w Niemczech podobne problemy. Są wśród nich Francuzi, Brytyjczycy, Belgowie, a nawet Australijczycy. To nie pierwszy sygnał, który trafił do Parlamentu Europejskiego w tej sprawie. Wojciech Pomorski już dwa lata temu alarmował Brukselę. W uzasadnieniu petycji, którą wówczas złożył, czytamy, że niemieckie urzędy swoje decyzje argumentują tym, iż "z profesjonalnego pedagogicznego punktu widzenia nie jest w interesie dziecka, aby spotkania z towarzyszeniem urzędnika odbywały się w języku polskim. Dla dziecka korzystne jest tylko rozwijanie języka niemieckiego, ponieważ wzrasta ono w tym kraju, tutaj chodzi lub będzie chodzić do szkół". Rodzice twierdzą, że argumenty urzędów pozbawione są znajomości zasad wychowania dziecka i kwestionowane przez wielu specjalistów i pedagogów. Bruksela skrytykowała działania niemieckich Jugendamtów. Aristotelis Gawriliadis, przedstawiciel Komisji Europejskiej z dyrekcji ds. praw podstawowych przyznał, że jeśli wymaga się rozmawiania z dziećmi po niemiecku i jednocześnie zakazuje używania języka polskiego, to jest to dyskryminacja ze względu na narodowość. Komisja zażądała od rządu niemieckiego oficjalnych wyjaśnień. Odpowiedz Link Zgłoś
manini wanda była mądra 28.02.09, 10:04 na cholere sie wiążą z niemcami ,ale kasa kasa a traz jęczą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Em Re: wanda była mądra IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 28.02.09, 11:53 Zastanawia mnie, jak bardzo komus zalezy na jatrzeniu, skoro rozpowszechnia takie bzdury. N.p. Jugendamt nie moze wydac zakazu "uczenia sie jezyka polskiego" lub jakiegokolwiek innego. Sprawa polega na tym, ze gdy widzenia rodzica z dzieckiem odbywaja sie pod nadzorem pracownika Jugendamtu, to ten musi sprawowac kontrole nad prowadzona rozmowa. I rzecz jasna nie moze tego czynic, jesli rodzic z dzieckiem rozmawiaja w jezyku, ktorego nie rozumie, choc obydwoje rownie dobrze mogliby poslugiwac sie niemieckim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: wanda była mądra IP: *.ws.highway.telekom.at 28.02.09, 12:21 Gość portalu: Em napisał(a): > Zastanawia mnie, jak bardzo komus zalezy na jatrzeniu, skoro > rozpowszechnia takie bzdury. N.p. Jugendamt nie moze wydac zakazu > "uczenia sie jezyka polskiego" lub jakiegokolwiek innego. > Tak , taka jest sytuacja prawna. Jednak w stosunku do udzoziemów stosują niektórzy uzędnicy tzw. Prywatne prawo. O tym już była mowa, i jest tu artykół niemieckiej gazety która to potwierdza. Albo nie czytałeś albo nie rozumiesz co czytasz. > > Sprawa polega na tym, ze gdy widzenia rodzica z dzieckiem odbywaja sie > pod nadzorem pracownika Jugendamtu, to ten musi sprawowac kontrole nad > prowadzona rozmowa. I rzecz jasna nie moze tego czynic, jesli rodzic z > dzieckiem rozmawiaja w jezyku, ktorego nie rozumie, choc obydwoje > rownie dobrze mogliby poslugiwac sie niemieckim. > A skąd Ty to wiesz, że znająmość języka u matki była taka dobra ? Poza tym matka ma prawnie zapewnione, iż może konwersacje z dzieckiem prowadzić w swoim języku ojczystym. A co do zrozumnienia tej konwersacji przez urzędnika , to również jest prawnie uregulowane. Urząd jest zobowiązany, tak w sądzie jak i w innych placówkach państwowych czy prawatnych, do udostępnienia bądź skożystania z tłumacza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kleopatra nie 8 a kilkadziesiąt - cd IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.02.09, 21:11 Skargi, nie tylko Polaków, trafiły do Parlamentu Europejskiego. Bruksela przyznaje, że niektóre prawa człowieka mogły zostać naruszone. Problem dotyczy dzieci ze związków i małżeństw polsko-niemieckich, które rozstały się czy rozeszły, a potomstwo zostało w Niemczech. Polscy rodzice alarmują, że w Niemczech szerzy się dyskryminacja ze względu na pochodzenie. Do tej pory ujawniono kilkadziesiąt takich przypadków. Powstało nawet Polskie Stowarzyszenie Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech. - Niemieckie Jugendamty (Urzędy ds. Dzieci i Młodzieży - przyp. red.) zakazują dzieciom porozumiewania się z ich polskimi rodzicami w języku polskim - mówi Mirosław Michałowski, wiceprezes Stowarzyszenia. - Takich przypadków jest bardzo wiele. Im więcej o tym problemie mówimy, tym więcej poszkodowanych rodziców się do nas zgłasza. Poruszyli wszystkich Rodzice w obronie swoich praw przeszli w Niemczech całą drogę prawną. Poruszyli wszystkie instytucje i urzędy, wielokrotnie stawali przed sądem. Niektórzy wydali na adwokatów i procesy majątek. Ich wysiłki nie na wiele się zdały. Kilka dni temu w Berlinie odbył się proces karny w sprawie rzekomego porwania własnego dziecka przez matkę do Polski. Jak twierdzą przedstawiciele stowarzyszenia, oskarżona matka, mając zgodę męża, pojechała na kilka dni do Szczecina. Po powrocie do Berlina Jugendamt postawił jej zarzut porwania dziecka i skierował sprawę do sądu. "Pasmo szykan, do, których należał m.in. dozór policyjny, rewizja mieszkania, aresztowanie, nakłanianie do dobrowolnego oddania synka rodzinie zastępczej itd., było początkiem gehenny. Obecna sprawa w sądzie ma na celu utorowanie drogi do pseudolegalnego odebrania jej dziecka przez Jugendamt i przekazanie go niemieckiej rodzinie zastępczej" - czytamy w komunikacie stowarzyszenia. Dramat wielu rodzin Podobnych historii jest wiele. Wojciech Pomorski, ojciec dwóch córek z polsko-niemieckiego małżeństwa, od kilku lat nie widział dzieci, mimo iż wspólnie z byłą żoną posiada prawa rodzicielskie. Żona nie zgadza się nawet na rozmowy telefoniczne ojca z córkami. Beata Pokrzeptowicz-Meyer, lektorka języka polskiego na uniwersytecie w Bielefeld oraz tłumacz przysięgły języka niemieckiego, przez pięć lat samotnie wychowywała syna. Po tym czasie, na wniosek byłego męża, sąd odebrał jej władzę rodzicielską. "Nie postawiono mi żadnych zarzutów wobec dziecka, nie przesłuchano syna, mnie, mojego adwokata ani adwokata dziecka" - czytamy w oświadczeniu pani Beaty. Jugendamt wydał synowi zakaz nauki języka polskiego, a także zakaz odwiedzin rodziny w Polsce. Sąd kilkakrotnie, na wniosek Jugendamtu, nie zezwolił na przyjazd dziecka do polskich dziadków na ferie. Podczas nadzorowanych przez Jugendamt spotkań z synem pani Beata chciała rozmawiać z nim po polsku. Wtedy urząd zakazał jej (bez wyroku sądowego) kontaktu z dzieckiem. "Mój przypadek i to, co opisałam, nie jest wyjątkiem, ale regułą w Niemczech. A dzieje się tak, bo wszystko odbywa się za zamkniętymi drzwiami sądów i Jugendamtów, jako tzw. konflikt rodzinny" - pisze pani Beata. Ratunek w Brukseli Ostatnią nadzieją rodziców stał się polski rząd oraz Parlament Europejski. Skargi trafiły m.in. do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Minister spraw zagranicznych Anna Fotyga spotkała się w lutym z poszkodowanymi rodzicami. Mówi się nawet o powołaniu wkrótce specjalnego zespołu mediacyjnego do rozwiązywania podobnych, polsko- niemieckich konfliktów. - U podłoża tych spraw leżą trudne, rodzinne historie. Nie można jednak zapominać, że ofiarą tych konfliktów jest dziecko - mówi prof. Mariusz Muszyński, pełnomocnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych do spraw polsko-niemieckiej współpracy. Zaniepokojony opisanymi sytuacjami jest Parlament Europejski. Rodzice złożyli w lutym petycję do europosłów, dotyczącą dyskryminacji przez niemieckie urzędy polskich rodziców w kontaktach z dziećmi. Wskazują na naruszenie jednej z podstawowych zasad Unii Europejskiej, polegającej na wspieraniu różnorodności kulturowej i językowej Unii oraz poszanowaniu dziedzictwa narodowego, w tym dziedzictwa językowego. Nie tylko polski problem Pod petycją podpisali się nie tylko polscy rodzice, ale także z wielu innych krajów, którzy mają w Niemczech podobne problemy. Są wśród nich Francuzi, Brytyjczycy, Belgowie, a nawet Australijczycy. To nie pierwszy sygnał, który trafił do Parlamentu Europejskiego w tej sprawie. Wojciech Pomorski już dwa lata temu alarmował Brukselę. W uzasadnieniu petycji, którą wówczas złożył, czytamy, że niemieckie urzędy swoje decyzje argumentują tym, iż "z profesjonalnego pedagogicznego punktu widzenia nie jest w interesie dziecka, aby spotkania z towarzyszeniem urzędnika odbywały się w języku polskim. Dla dziecka korzystne jest tylko rozwijanie języka niemieckiego, ponieważ wzrasta ono w tym kraju, tutaj chodzi lub będzie chodzić do szkół". Rodzice twierdzą, że argumenty urzędów pozbawione są znajomości zasad wychowania dziecka i kwestionowane przez wielu specjalistów i pedagogów. Bruksela skrytykowała działania niemieckich Jugendamtów. Aristotelis Gawriliadis, przedstawiciel Komisji Europejskiej z dyrekcji ds. praw podstawowych przyznał, że jeśli wymaga się rozmawiania z dziećmi po niemiecku i jednocześnie zakazuje używania języka polskiego, to jest to dyskryminacja ze względu na narodowość. Komisja zażądała od rządu niemieckiego oficjalnych wyjaśnień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Re: nie 8 a kilkadziesiąt - cd IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 21:39 Nikt nie twierdzi, ze problemu nie ma wogole, PROBLEM ISTNIEJE, ale to nie powod do dramatyzowania, uogolniania, histeryzowania, to nie powod aby odrazu strzelac do wrobli z armaty. Odpowiedz Link Zgłoś
jeff-beck Germańska fala zalewa piastowski Wrocław 28.02.09, 08:07 Jestem wrocławianinem od 1948 r. Moi rodzice byli pionierami. To tak gwoli wyjaśnienia. Dla mnie Wrocław to cos więcej niż miasto. To ludzie, jego mieszkańcy, którzy pokazali kim są w czasie powodzi 1997 r. To jest nasze miasto. A czy "germańska przeszłość" ma jakieś znaczenia? Owszem ma i jest po prostu faktem historycznym, ktory musimy zaakceptować tak jak litwini zaakceptowali to, że na Rossie leży Matka Marszałka (a jego litwini szczególnie nie lubią) czy ukraińcy zaakceptowali cmentarz "Orląt" (a też nie jest to karta ich historii, która cieszy się szczególną estymą). Skończmy wreszcie z mocno cuchnącymi naftaliną demonami. Hala Stulecia (kiedyś zresztą zwana Ludową) nam wroclawianom kojarzy się z kinem "Gigant", koncertami i występami, a nie germańską przeszłością. Dlaczego są ludzie gotowi w imie własnych urojeń podważać wartość zabytków? Dlaczego litwinom nie przeszkadz, ze ich prezydent rezyduje w dawnym palacu polskich arcybiskupów? A pewnej histerycznej grupie przeszkadza wszystko? Wrocław pozostanie Wrocławiem z jego wspaniałymi tradycjami kulturalnymi, lokalnymi patriotami, ale i z trudną przeszłością. Przestańcie mali ludzie straszyć nas wyleniałymi demonami. Pokolenie moich rodziców nie bało sie niemców wtedy w latach 45-48, bardziej bali się polskich szbrowników i zwykłych bandytów grasujących w ruinach Wrocławia. Moje pokolenie i pokolenie moich dzieci tez nie boi sie niemcow, bardziej boi sie nacjonalistycznej histerii zwanej na użytek maluczkich polityka historyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
hrubygazda mam propozycje zrównac z ziemia i zabudować Aleje 28.02.09, 08:22 Ujazdowskie w Warszawie tam przecież Hitler odbierał defiladę po zwycięstwie nad polską w 39, zburzyć kościoly mariackie w Krakowie i Gdańsku też zbudowali mieszczanie niemieccy a na dokładkę spalić na stosie ołtarz Wita Stwosza wszak on tez niemiec i na dodatek z Norymbergi gdzie Hitler organizował swoje Parteitagi. pozdrowienia z Krakowa Odpowiedz Link Zgłoś
martinidry Wrocaław - Lwów 28.02.09, 08:25 A gdzie była Gaz.Wyb. gdy kilka lat temu zlikwidowano ulicę Mickiewicza we Lwowie? Gdzie jest gdy buduje się pomniki ukraińskim faszystom? Odpowiedz Link Zgłoś
manini Re: Wrocaław - Lwów 28.02.09, 09:37 a my niemcom wszystkie ulice... i cmentarze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ślązak z urodzenia Nosz k...a mać!!! IP: *.centertel.pl 28.02.09, 08:30 Nie ma innych problemów?Wrocław jest Polski,piastowski,i co tam jeszcze chcecie.ale do jasnej cholery gdzie drogi łączące nas z macierzą łatwiej stąd dojechać do Berlina i Pragi niż do Warszawy,jedyne sensowne połączenie a4 zaplanowali przed wojną niemcy,ale wygodniej postawić pomnik. to miasto zbudowali przede wszystkim niemcy i zaprzeczanie temu nic nie da,ale nikt we Wrocławiu nie zamierza go oddawać,jesteśmy stąd i kochamy to miasto ,a kto uważa że można nas zgermanizować ten nas obraża jako Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: Nosz k...a mać!!! IP: *.ws.highway.telekom.at 28.02.09, 11:25 Gość portalu: Ślązak z urodzenia napisał(a): ........ ........... > > to miasto zbudowali przede wszystkim niemcy i zaprzeczanie temu > nic nie da, > Niemcy nie tylko zbudowali to miasto, ale również wydali wyrok śmierci na to miasto, robiąc z niego twierdzę obronną. Dlatego też miasto te zostało w 70-80 %-tach zrównane z ziemią. Nasi rodzice spędzili swoją młodość aby te miasto odgruzować i odbudować , również zabytki tego miasta. Możesz ich zobaczyć tu, przy pracy w powojennym Wrocławiu. members.chello.at/auto_glanz/Bilda/40933[1].jpg Odpowiedz Link Zgłoś
martinidry Dlaczego Gaz. Wyb. znów manipuluje ? 28.02.09, 08:40 W typowy sobie sposób GW robi idiotów z ludzi. którzy nie są z jej klakierskiego obozu. Jeśli hala ma nazwę 100 Lecia pokonania wojsk napoleońskich pod Lipskiem, w której zginął Józef Poniatowski, to wiadomo, że nie jest to nazwa, którą powinni promować np. Polacy i Francuzi. Co w tym dziwnego? Odpowiedz Link Zgłoś
manini Re: Dlaczego Gaz. Wyb. znów manipuluje ? 28.02.09, 09:30 Bo ta hala tak się nazywa ,swoją drogą tezko mi się nie podoba,to nie sprawa promowania ale prawdy historycznej,to wstyd żeby 64 lata po wojnie największa hala widowiskowa we Wrocławiu była dziełem Niemca, ale tak jest,jak sie tak martwicie o Polskość tych ziem walczcie o zbudowanie większej hali ,o autostrady do Poznania,Warszawy.Przez lata komuny niszczono i dewastowano te ziemie.Teraz Śląsk i Wrocław odżywa,i krzyk germanizacja!!!Nie da się żyć tutaj nie zauważając niemieckich śladów,można to wszystko zniszczyć,ale co zostanie?pare bloków z wielkiej płyty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: Dlaczego Gaz. Wyb. znów manipuluje ? IP: *.ws.highway.telekom.at 28.02.09, 11:28 Ta hala będzie się tak nazywać, jak ją nazwą obecni mieszkańcy tego miasta. A nie poprzedni mieszkańcy , którzy byli w większości barbarzyńcami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Em Re: Dlaczego Gaz. Wyb. znów manipuluje ? IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 28.02.09, 11:36 > Ta hala będzie się tak nazywać, jak ją nazwą obecni mieszkańcy tego > miasta. > A nie poprzedni mieszkańcy , którzy byli w większości barbarzyńcami. Powiedzial ktos, kto udaje, ze nie wykracza przeciwko paragrafowi 130. Stwierdzenie ze Niemcy to barbarzyncy kwalifikuje sie dokladnie tak samo jak to, ze Polacy to lenie a Murzyni smierdza i sa z natury silni i glupi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: Dlaczego Gaz. Wyb. znów manipuluje ? IP: *.ws.highway.telekom.at 28.02.09, 11:49 Zgadza się, w tych czasach w większości Niemcy była wychowana na barbarzyńców. Fanatycznie mordowali i oddawali życie za Hitlera. Młode dzeci umierające, podnosiły jeszcze rekę oddawając cześć Hitlerowi. Twoje interpretacje są pozbawione moich intencji. Ale to już Twoja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
romantyczna_kleopatra Re: Dlaczego Gaz. Wyb. znów manipuluje ? 28.02.09, 11:55 a co to jest paragraf 130 ? jaka ustawa, jaki artykuł ? jakiego kraju, o czym bełkoczesz. Paragraf to jednostka podrzędna do artykułu, nawet nie wiemy jakies ustawy. p.s. Nie obrażaj Polaków. Polacy mają piękną histrorię choć bolesną ! Gdyby byli leniwi nigdy nie walczyliby z wrogiem, który jest 100 Razy silniejszy ! Barbarzyńcami byli Hitlerowcy i ich zwolennicy. Wszyscy liczący się pisarze 20 wieku nazywali ich Barbarzyńcami, Ludobójcami, Zbrodniarzami. To jest niepodważalny fakt. Mimo ze Niemcy chcą dziś zmieniać historię, ukazując jacy to byli nieszczęsliwi - to byli po prostu (szcześliwi czy nieszczęsliwi) naszymi KATAMI. Tak, Polacy byli ofiarami Niemców a nie vice versa. I młodzi Polacy będą o tym pamiętać - Niemcy liczą na to, ze teraz pokolenie wojenne odchodzi do Wiecznosci a my młodzi o tym zapomnimy, ze damy sie omamić propagandzie ! Nie, proszę państwa - NIC Z TYCH RZECZY ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: Dlaczego Gaz. Wyb. znów manipuluje ? IP: *.ws.highway.telekom.at 28.02.09, 12:26 W prawie niemieckim § 130 mówi o szerzeniu nienawiści do innych grup czy nacji. Tzw. Volksverhetzung paragraf. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Em Re: Dlaczego Gaz. Wyb. znów manipuluje ? IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 28.02.09, 11:34 > Jeśli hala ma nazwę 100 Lecia pokonania wojsk napoleońskich pod Lipskiem, w > której zginął Józef Poniatowski, to wiadomo, że nie jest to nazwa, którą > powinni promować np. Polacy i Francuzi. Co w tym dziwnego? A teraz wyobraz sobie, ze pod Lipskiem po obydwu stronach walczyli Niemcy. Historia nie jest czarno-biala a Hala Stulecia jest niczym innym jak tylko upamietnieniem zwyciestwa nad Napoelonem. I to nie tylko Niemcow. Odpowiedz Link Zgłoś
manini Nosz k...a mać 28.02.09, 08:53 Piastowskie? oczywiscie że ma,ale to właśnie ci milusińscy sprowadzili na Śląsk niemców walonów i różnych innych osadników ,dla kasy,kasy, panowie Odpowiedz Link Zgłoś
manini Re: Nosz k...a mać 28.02.09, 09:09 nie w tym miejscu poszło, a temat jest odgrzewany bo gadanie o zagrożeniu germanizacją w czasach gdy Polacy zasiedlają wschodnie niemcy jest odwracaniem uwagi od istotnych spraw,ps.ale orzełka mamy super ,piastowskiego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bergman1 za dwa lata mamy tylu wrogów że PO ma teraz 28.02.09, 09:07 co robić aby wrócić do normalności. Odpowiedz Link Zgłoś
allspice Germańska fala zalewa piastowski Wrocław 28.02.09, 09:15 Piękne,zabytkowe miasto - w dużej mierze dzięki germanskiej przeszłości.Należy to uszanować i wyeksponować dla przeszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
francuz51 Germańska fala zalewa piastowski Wrocław 28.02.09, 09:29 i znowu głupi Kaczyński;robi wstyd Polsce;na zachodzie i nie tylko śmieją się z jego inteligencji.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GRU-Bass Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.aster.pl 28.02.09, 10:25 Co my się tym "wstydem" przed zachodem zasłaniamy? Czy oni tam są jakąś wyrocznią co jest dobre a co nie? Dlaczego mamy pielęgnować tradycję władców którzy nas w przeszłości niszczyli? Nie szanujemy sami siebie więc nie liczmy na to że ktokolwiek będzie się na świecie z nami liczył- będziemy jak Kazachstan z którego wyśmiewać się będzie każdy boratowany menel. Co się Wyborcza czepia? Co ma nazwa hali do listy dziedzictwa UNESCO? Co ma piernik do wiatraka? Czy ktoś chce niszczyć tę budowlę? Bzdury i prymitywna agitka. Odpowiedz Link Zgłoś
pl2512 Kochani starsi bracia w wierze z redakcji GW! ... 28.02.09, 10:48 Faktycznie macie rację. Fobie antyniemieckie to wyssany z palca objaw histerii katolsko-endeckiej ciemnogrodu z radia Maryja i bandy pisuarowych zwolenników tez programowych towarzysza Wiesława. Wszyscy wiemy, że Niemcy są dobrzy, tylko ten zły Hitler ich omamił. Co prawda zaledwie 65 lat temu cała redakcja Gazety Wyborczej poszłaby równo do komór gazowych trzymając się za rączkę z redakcją TOK FM i Polityki, ale stokroć gorsze są słowiańskie fochy Jarosława Kaczyńskiego. Wszyscy wiedzą, że Niemcy to naród kochający porządek i kulturę. Zagazowanie 6 milionów Żydów to taki wypadek przy pracy tej zorganizowanej nacji. Przecież to naród Goethego, Mozarta, Bethovena czy Bacha. Jak oni mogą być źli czy niekulturalni? Oni to robili w ramach polityki jedności Europy, którą kochają jak nic na świecie! Co prawda zaledwie jedno pokolenie temu spowodowali największą katastrofę humanitarną w dziejach planety i naszego kraju, redukując liczbę jego ludności o 1/3, czego nie zrobiłoby nawet razem wzięte: megatsunami na Bałtyku, połączone z megatrzesięniem ziemi na Podhalu, wraz z wubuchem superwulkanu na Mazowszu i atakiem Bin Ladena na ul. Czerską w Warszawie. Ale ch... tam te 5 lat okupacji i zagłady narodu polskiego. Niemcy są już dobrzy. Po wojnie grzecznie budowali Wardburgi, Porsche, BMW i Trabanty i są naprawdę ok. Miłują swoje autobahny i biedni już nie pamiętają nawet, że okradli połowę Europy z majątku, dzieł sztuki, ludzi, dzieci etc. etc. Dzisiaj dla narodu Goethego najważniejsze jest, że im Polacy ukradli trochę złomu spod domów. Poza tym wszyscy wiedzą, że zabicie 6 milionów Żydów i kilku milionów Polaków zostało okupione wielkim cierpieniem Niemców, którym kazano zabrać klamoty i wypie...ć do ich Heimatu. Oni też cierpieli, a może nawet najbardziej. I Tusk powinien pomyśleć o odszkodowaniach dla biednych wysiedleńców! Nie, szanowna redakcjo, naprawdę nie ma się czego obawiać po narodzie który wywołał dwie wojny światowe. Wszystko jest cymes jak w czasie święta Purim w 1939 roku! Tylko te złe kaczory wymyślają jakieś bzdury o rzekomej okupacji Polski, chociaż wszyscy wiedzą jak wspaniale rząd Generalnej Guberni dbał o swoich obywateli! Dlaczego w Polsce nie ma pomnika hansa Franka? Może jakaś zrzuta u was w redakcji, co? Odpowiedz Link Zgłoś
hans-jurgen Re: Kochani starsi bracia w wierze z redakcji GW! 28.02.09, 12:54 Do pl2512. Bardzo fajnie to napisales, na prawde trudno o lepszy przyklad, demadogii, populizmu i germanofobii. Szkopol w tym, ze musisz ze Swoja " choroba " sie zaaranzowac, musisz z nia zyc. WIERZ MI BARDZO CI WSPOLCZUJE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zum kraut Twoja opinia jest tak ważna jak zadra w wielkiej.. IP: *.acn.waw.pl 28.02.09, 15:15 dupie goeringa, gdzie zapewne mieszkasz ze swoją rodziną! Ulżyj sobie i zrób kupę, bo ci kał do mózgu przesiąka palancie! PL2512 zagięła ci rurę a ty nie potrafisz zripostować! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lehoo Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.globalconnect.pl 28.02.09, 10:49 Hej elektrycy ! A nie zapomnijcie, że Leo Graetz (ten od mostka prostowniczego) oraz Charles Steinmetz (ten od impedancji zespolonych) byli z urodzenia breslauerami. Odpowiedz Link Zgłoś
stazie Germańska fala zalewa piastowski Wrocław 28.02.09, 11:06 Może to nie jest całkiem na temat, ale Wrocław jest stolicą ŚLĄSKA , a nie jakiegoś Dolnego Śląska, co jest oczywiste dla historyków. Nazwę Śląsk zawłaszczył sobie obecnie Górny Śląsk. Odpowiedz Link Zgłoś
qazokm Germańska fala zalewa piastowski Wrocław 28.02.09, 11:30 Pójdźmy dalej i przywróćmy ulicom stare nazwy, Hitlerstrasse, Bismackstrasee itd...Dziś w Niemczech prawdziwy obraz II wojny światowej znają pojedyńcze osoby.Za 20 lat historia będzie miała taki kształt, jaki nadaja jej dziś ignoranci i manipulatorzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Em Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 28.02.09, 11:39 Jesli stawiasz Bismarcka i Hitlera w jednym rzedzie, to sam jestes ignorantem. ps: nie uwazam, aby we Wroclawiu czy Gdansku istniala potrzeba przywrocenia jakies Bismarckstrasse. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.09, 11:35 Germańska fala zalewa piastowski Wrocław i to jest fakt. Po czyjej interwencji stracił posadę prof. Marczak? Po interwencji pana Klausa Bachmana. Niemca pracującego dla GW. GW - ostoja wolności, tolerancji, itd. Praktycznie wygląda to tak, że Niemiec ogranicza wolność Polaka. Ale, germańska fala NIE zalewa piastowskiego Wrocławia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.ws.highway.telekom.at 28.02.09, 11:58 Niemcy przy pomocy swoich " polskich " wyrobników. inspirują zamęt w Polsce. Jest w Polsce grupa interesów, która sprzyja Niemcą, którzy usiłują Polskę nie oficjalnie upokorzyć i ośmieczyć w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
romantyczna_kleopatra prawda Ute - to się dzieje na naszych oczach! 28.02.09, 12:06 Ute napisał(a): > Niemcy przy pomocy swoich " polskich " wyrobników. inspirują zamęt w > Polsce. > Jest w Polsce grupa interesów, która sprzyja Niemcą, którzy usiłują > Polskę nie oficjalnie upokorzyć i ośmieszyć w Europie. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: willi breslauer Re: prawda Ute - to się dzieje na naszych oczach! IP: *.chello.pl 28.02.09, 12:31 Najzabawniejsze,że żadna z was nie mieszka we Wrocławiu.Straszcie się nawzajem dalej.God Bless..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: prawda Ute - to się dzieje na naszych oczach! IP: *.ws.highway.telekom.at 28.02.09, 13:08 Mieszkam czasami, mam nawet własny dom z ogrodem. A najważnejsze jest to, że urodziłam się we Wrocławiu, mam tam mnustwo znajomych. Moi rodzice odbudowali to miasto. Dlatego zależy mi bardzo na tym, aby we Wrocławiu żyło się tak jak w innych miastach na zachodzie. Nie stety jest tak , że jesteście skłuceni. Nie macie wspólnego poza partyjnego interesu, którym jest Ojczyzna, tak jak w innych ktajach europejskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: willi breslauer Re: prawda Ute - to się dzieje na naszych oczach! IP: *.chello.pl 28.02.09, 14:11 I tego właśnie nie jestem w stanie pojąć.Jak można, samemu w cywilizowanym kraju miesszkając,wciskać rodakom taką propagande, robiąc z nich mentalnych azjatów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ute Re: prawda Ute - to się dzieje na naszych oczach! IP: *.ws.highway.telekom.at 28.02.09, 17:13 willi breslauer. Mam wrażenie że Ty nie rozomiesz innego punktu widzenia. Punktu widzenia który moim zdaniem kreuje pozytywnie przyszłość. Być może jesteś zasklepiony we własnym światopoglądzie. A może Ty z własnej perspektywy nie widzisz polskich pomagierów robienia w Polsce zamętu ?? Dla Ciebie ci ludzie są szlaczetni i uczynni. Spójrz na Polskie realia, na polską opiekę społeczną, na niekończące się problemy które są kreowane w Polsce. Dlaczego tak jest? Tak wcale nie musi być. Zbyt wiele czasu zostwło już stracone. Ja nie martwię się o siebie, nie mam ku temu powodów. A tych żekomych Polaków , co urządzają pośmiewisko z Polski . Uważam za chorych psychicznie, będź ludzi złej woli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Po Łabę Re: Germańska fala zalewa piastowski Wrocław IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.09, 14:50 Ute, to zwykłe ścierwa, kiedyś byli to konfidenci gestapo, jak widać nie wszystkich wyłapano i ten smród ciągnie się przez pokolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
romantyczna_kleopatra przegląd prasy - polecam - "Złodzieje dzieci" 28.02.09, 12:00 przegląd prasy Złodzieje dzieci 14.11.2008, 12:39:10, Piotr Cywiński Niemieckie sądy i urzędy stosują swoisty apartheid wobec polskich rodziców urodzonych w Niemczech dzieci --------------------------------------------------------------------- ----------- Moryś – tak woła do swego syna Beata Pokrzeptowicz. Właściwie ten dziewięcioletni chłopiec urodzony w RFN ma na imię Moritz. Matce wolno było się zwracać do niego wyłącznie po niemiecku. Gdy w ogóle zakazano jej spotkań z dzieckiem, zrozpaczona Polka porwała syna do Francji. Wie, że może za to trafić do więzienia. Ale, jak mówi, to ostatnia możliwość, by znów mogła cieszyć się jego widokiem i mówić: „mój Moryś Pokrzeptowicz jest jedną z setek rodziców z różnych stron świata, którzy podjęli desperacką walkę z bezprawiem w niemieckim państwie prawa. Dlaczego niemiecki Urząd do spraw Młodzieży (Jugendamt) odebrał jej dziecko? Beata Pokrzeptowicz-Meyer nie jest kryminalistką, narkomanką, alkoholiczką ani prostytutką. Jest germanistką. Kiedyś Niemcy ją fascynowały. Tu znalazła narzeczonego i wyszła za mąż. Pracowała na Uniwersytecie w Bielefeld. Gdy jej małżeństwo się rozpadło, otrzymała prawo do opieki nad Moritzem. Syn był z nią pięć lat. Jak stwierdzili nawet niemieccy kuratorzy, wychowywała go bez zarzutu. Nic jednak w RFN już jej nie trzymało. Gdy dostała propozycję pracy na uniwersytecie w Gdańsku, zwróciła się do sądu o zezwolenie na wyjazd. O jej planach wiedział także były mąż, z którym uzgodniła terminy spotkań z Moritzem. Ale po przyjeździe Pokrzeptowicz do Polski złożył on skargę w sprawie „uprowadzenia syna". Na tej podstawie odebrano jej dziecko. Mogła je widzieć tylko pod kontrolą dwóch urzędniczek. Kiedy po jednym ze spotkań złożyła doniesienie do prokuratury, że syn został pobity w domu ojca (co potwierdziły badania lekarskie), zakazano jej kolejnych odwiedzin dziecka. Zdecydowała się na desperacki krok. Dziś jest ścigana niemieckim listem gończym. Dobro dziecka po niemiecku Policja w RFN działa sprawnie. Odwiedza m.in. polskich dziennikarzy w Berlinie, którzy mieli jakikolwiek kontakt z Pokrzeptowicz. Matka Moritza jest jedną z wielu Polek i Polaków, których prawa rozbijają się o mury Jugendamtów i niemieckich sądów. Ich problem opisywaliśmy już w 2004 r. („Polnisch verboten!", „Wprost" nr 33). Po naszej interwencji Christoph Krupp z Jugendamtu w Hamburgu-Bergedorfie przeprosił za niestosowne postępowanie urzędników, a jeden z poszkodowanych ojców, Wojciech Pomorski, uzyskał prawo do spotkań z córkami oraz rozmawiania z nimi po polsku. Na krótko, bo niemiecka matka wywiozła je do Austrii i stracił z nimi kontakt. Niemiecki aparat ścigania wykazał dziwną niemoc w ustaleniu jej adresu. Gdy Pomorski spotkał po latach Iwonę-Polonię i Justynę-Marię, po polsku nie mógł już się z nimi porozumieć. Urzędnicy Jugendamtu mogą mówić o sukcesie: zapewnili „dobro dziecka" po niemiecku. Klęskę poniósł również Mirosław Kraszewski. Były zastępca ordynatora w szpitalu Kamp-Linfort ożenił się z niemiecką pielęgniarką. Po rozwodzie i walce o spotkania z synem Kraszewskiemu zostały kolosalne długi za procesy i łatka „pieniacza". Powód? Także jemu zakazano rozmawiania z dzieckiem po polsku, a gdy odmówił, Sąd Krajowy w Hamm zabronił widywania z dzieckiem. Jak uzasadniano, „dwujęzyczne wychowanie wywiera na nie negatywny wpływ". Kraszewski czuje się oszukany i opuszczony przez wszystkich. Tak jak Lidia Jochimsen, której mężowi alkoholikowi sąd w Lehrte zakazał zbliżania się do byłej żony i córki na odległość mniejszą niż 200 m (została przez niego pobita i okaleczona), a gdy po jednym z jego napadów znalazła się w szpitalu, córkę przekazano… ojcu. W orzeczeniu uzasadniono, że w obecnej sytuacji zapewni on lepsze warunki dla rozwoju dziecka. Losy polskich rodziców przedstawione przez „Wprost" znalazły echo w wielu zagranicznych gazetach, od londyńskiego „The Daily Telegraph" po australijski „Sydney Morning Herald". Nic dziwnego, gdyż problem germanizacji i wykradania dzieci nie dotyczy tylko Polaków. Różnica polega na tym, że polscy politycy z reguły traktują poszkodowanych, którzy szukają u nich pomocy, jak zakłócających dobrosąsiedzkie stosunki z RFN. Zdesperowane matki i ojcowie są nierzadko odpędzani jak natrętne muchy, a ich przeżycia uznawane za zdarzenia sporadyczne. Skonfrontowani z podobnymi skargami politycy z innych krajów nie wstrzymują się przed interwencjami na najwyższym szczeblu. W martwym punkcie Kwestia dyskryminacji obcojęzycznych rodziców i ich dzieci stała się m.in. tematem rozmów Billa Clintona z niemieckim rządem w 2000 r. Amerykańscy rodzice, np. Joseph Cooke i Glenn G., walczyli o dzieci, których nie mogli zabrać do USA, choć to im przyznano prawa do opieki. Kongres USA poczuł się zobligowany do uchwalenia specjalnej rezolucji, w której wezwał RFN do respektowania konwencji haskiej. Niemieccy politycy indagowani w tych sprawach zazwyczaj zasłaniają się niezawisłością sądów. Te same argumenty posłyszeli m.in. Francuzi. Kilka lat temu były kanclerz Gerhard Schröder po przemówieniu we francuskim Zgromadzeniu Narodowym musiał wysłuchać od deputowanych złorzeczeń na systematyczne odmawianie przez niemieckie instancje zwrotu dzieci uprowadzonych do RFN. W walce o swoje pociechy francuscy rodzice założyli stowarzyszenie SOS enlèvements d’enfants par l’Allemagne (SOS – Uprowadzenia Dzieci przez Niemcy). Poszkodowani demonstrowali m.in. przed ambasadą RFN w Paryżu i na Alexanderplatz w Berlinie. Dzięki ingerencji prezydenta Jacques'a Chiraca powołano niemiecko-francuską komisję parlamentarną, która miała się zająć kilkudziesięcioma przypadkami dyskryminacji rodziców. Po dwóch latach jej członkowie, Pervenche Bérès i Pierre Cardo, oznajmili, że rozmowy z Niemcami utknęły w „martwym punkcie" i z braku dobrej woli współpracę zerwano. Na niczym spełzły też interwencje Tony’ego Blaira. Zasypany skargami rodaków brytyjski premier tłumaczył, że wielokrotnie poruszał tę kwestię w rozmowach z kanclerzem i wysłał nawet list do Schrödera. Zajmująca się tą problematyką monachijska dziennikarka Christine Brinck podsumowała niemiecką postawę: „Z jednej strony entuzjastyczna liryka europejska, z drugiej rzeczywisty nacjonalizm". Relikt III Rzeszy Francuzi i Anglicy zgłosili kilkaset wypadków dyskryminacji. Prawdziwa liczba jest znacznie większa, gdyż wielu rodziców ze strachu o utratę kontaktu z dziećmi idzie na wszelkie ustępstwa, nie dochodzi praw z braku pieniędzy czy słabej znajomości języka. Bywa, że finał zatargów o dziecko kończy się tragicznie. W heskiej wiosce Dreieich policja dokonała makabrycznego odkrycia: na poddaszu powiesiła się 32-letnia Margret P. i jej 8-letni syn Ryan. Jak wykazała obdukcja, najpierw samobójstwo popełniła matka, później chłopiec. Powodem była decyzja urzędników, którzy po rozstaniu się Margret P. z niemieckim mężem nie pozwolili jej zabrać dziecka za granicę. Do Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego wpłynęły wnioski i setki skarg od poszkodowanych rodziców, m.in. z Austrii, Belgii, Francji, Wlk. Brytanii, USA, a nawet z RPA i Australii. Nadawcami są w większości ludzie z wyższym wykształceniem – profesorowie, informatycy, ekonomiści, lekarze, adwokaci. Według Jugendamtów stanowią oni zagrożenie dla własnych dzieci. Urzędy ds. młodzieży to relikt III Rzeszy. Powojenna Republika Federalna rzekomo odcięła się od nazistowskich celów, ale – jak napisał „Die Zeit" – nadal „wiele niemieckich sądów decyduje jak nacjonaliści". Ferując wyroki, sędziowie powołują się na orzeczenia stojących ponad prawem Jugendamtów, które nie mają odpowiednika w żadnym kraju Europy. Mimo skarg i petycji Odpowiedz Link Zgłoś
romantyczna_kleopatra "Złodzieje dzieci".............przeczytajcie TO ! 28.02.09, 12:04 j.w. Odpowiedz Link Zgłoś
romantyczna_kleopatra Wprost pisze prawdę o "Złodziejach dzieci" ...... 28.02.09, 12:10 przegląd prasy Złodzieje dzieci 14.11.2008, 12:39:10, Piotr Cywiński Niemieckie sądy i urzędy stosują swoisty apartheid wobec polskich rodziców urodzonych w Niemczech dzieci --------------------------------------------------------------------- ----------- Moryś – tak woła do swego syna Beata Pokrzeptowicz. Właściwie ten dziewięcioletni chłopiec urodzony w RFN ma na imię Moritz. Matce wolno było się zwracać do niego wyłącznie po niemiecku. Gdy w ogóle zakazano jej spotkań z dzieckiem, zrozpaczona Polka porwała syna do Francji. Wie, że może za to trafić do więzienia. Ale, jak mówi, to ostatnia możliwość, by znów mogła cieszyć się jego widokiem i mówić: „mój Moryś Pokrzeptowicz jest jedną z setek rodziców z różnych stron świata, którzy podjęli desperacką walkę z bezprawiem w niemieckim państwie prawa. Dlaczego niemiecki Urząd do spraw Młodzieży (Jugendamt) odebrał jej dziecko? Beata Pokrzeptowicz-Meyer nie jest kryminalistką, narkomanką, alkoholiczką ani prostytutką. Jest germanistką. Kiedyś Niemcy ją fascynowały. Tu znalazła narzeczonego i wyszła za mąż. Pracowała na Uniwersytecie w Bielefeld. Gdy jej małżeństwo się rozpadło, otrzymała prawo do opieki nad Moritzem. Syn był z nią pięć lat. Jak stwierdzili nawet niemieccy kuratorzy, wychowywała go bez zarzutu. Nic jednak w RFN już jej nie trzymało. Gdy dostała propozycję pracy na uniwersytecie w Gdańsku, zwróciła się do sądu o zezwolenie na wyjazd. O jej planach wiedział także były mąż, z którym uzgodniła terminy spotkań z Moritzem. Ale po przyjeździe Pokrzeptowicz do Polski złożył on skargę w sprawie „uprowadzenia syna". Na tej podstawie odebrano jej dziecko. Mogła je widzieć tylko pod kontrolą dwóch urzędniczek. Kiedy po jednym ze spotkań złożyła doniesienie do prokuratury, że syn został pobity w domu ojca (co potwierdziły badania lekarskie), zakazano jej kolejnych odwiedzin dziecka. Zdecydowała się na desperacki krok. Dziś jest ścigana niemieckim listem gończym. Dobro dziecka po niemiecku Policja w RFN działa sprawnie. Odwiedza m.in. polskich dziennikarzy w Berlinie, którzy mieli jakikolwiek kontakt z Pokrzeptowicz. Matka Moritza jest jedną z wielu Polek i Polaków, których prawa rozbijają się o mury Jugendamtów i niemieckich sądów. Ich problem opisywaliśmy już w 2004 r. („Polnisch verboten!", „Wprost" nr 33). Po naszej interwencji Christoph Krupp z Jugendamtu w Hamburgu-Bergedorfie przeprosił za niestosowne postępowanie urzędników, a jeden z poszkodowanych ojców, Wojciech Pomorski, uzyskał prawo do spotkań z córkami oraz rozmawiania z nimi po polsku. Na krótko, bo niemiecka matka wywiozła je do Austrii i stracił z nimi kontakt. Niemiecki aparat ścigania wykazał dziwną niemoc w ustaleniu jej adresu. Gdy Pomorski spotkał po latach Iwonę-Polonię i Justynę-Marię, po polsku nie mógł już się z nimi porozumieć. Urzędnicy Jugendamtu mogą mówić o sukcesie: zapewnili „dobro dziecka" po niemiecku. Klęskę poniósł również Mirosław Kraszewski. Były zastępca ordynatora w szpitalu Kamp-Linfort ożenił się z niemiecką pielęgniarką. Po rozwodzie i walce o spotkania z synem Kraszewskiemu zostały kolosalne długi za procesy i łatka „pieniacza". Powód? Także jemu zakazano rozmawiania z dzieckiem po polsku, a gdy odmówił, Sąd Krajowy w Hamm zabronił widywania z dzieckiem. Jak uzasadniano, „dwujęzyczne wychowanie wywiera na nie negatywny wpływ". Kraszewski czuje się oszukany i opuszczony przez wszystkich. Tak jak Lidia Jochimsen, której mężowi alkoholikowi sąd w Lehrte zakazał zbliżania się do byłej żony i córki na odległość mniejszą niż 200 m (została przez niego pobita i okaleczona), a gdy po jednym z jego napadów znalazła się w szpitalu, córkę przekazano… ojcu. W orzeczeniu uzasadniono, że w obecnej sytuacji zapewni on lepsze warunki dla rozwoju dziecka. Losy polskich rodziców przedstawione przez „Wprost" znalazły echo w wielu zagranicznych gazetach, od londyńskiego „The Daily Telegraph" po australijski „Sydney Morning Herald". Nic dziwnego, gdyż problem germanizacji i wykradania dzieci nie dotyczy tylko Polaków. Różnica polega na tym, że polscy politycy z reguły traktują poszkodowanych, którzy szukają u nich pomocy, jak zakłócających dobrosąsiedzkie stosunki z RFN. Zdesperowane matki i ojcowie są nierzadko odpędzani jak natrętne muchy, a ich przeżycia uznawane za zdarzenia sporadyczne. Skonfrontowani z podobnymi skargami politycy z innych krajów nie wstrzymują się przed interwencjami na najwyższym szczeblu. W martwym punkcie Kwestia dyskryminacji obcojęzycznych rodziców i ich dzieci stała się m.in. tematem rozmów Billa Clintona z niemieckim rządem w 2000 r. Amerykańscy rodzice, np. Joseph Cooke i Glenn G., walczyli o dzieci, których nie mogli zabrać do USA, choć to im przyznano prawa do opieki. Kongres USA poczuł się zobligowany do uchwalenia specjalnej rezolucji, w której wezwał RFN do respektowania konwencji haskiej. Niemieccy politycy indagowani w tych sprawach zazwyczaj zasłaniają się niezawisłością sądów. Te same argumenty posłyszeli m.in. Francuzi. Kilka lat temu były kanclerz Gerhard Schröder po przemówieniu we francuskim Zgromadzeniu Narodowym musiał wysłuchać od deputowanych złorzeczeń na systematyczne odmawianie przez niemieckie instancje zwrotu dzieci uprowadzonych do RFN. W walce o swoje pociechy francuscy rodzice założyli stowarzyszenie SOS enlèvements d’enfants par l’Allemagne (SOS – Uprowadzenia Dzieci przez Niemcy). Poszkodowani demonstrowali m.in. przed ambasadą RFN w Paryżu i na Alexanderplatz w Berlinie. Dzięki ingerencji prezydenta Jacques'a Chiraca powołano niemiecko-francuską komisję parlamentarną, która miała się zająć kilkudziesięcioma przypadkami dyskryminacji rodziców. Po dwóch latach jej członkowie, Pervenche Bérès i Pierre Cardo, oznajmili, że rozmowy z Niemcami utknęły w „martwym punkcie" i z braku dobrej woli współpracę zerwano. Na niczym spełzły też interwencje Tony’ego Blaira. Zasypany skargami rodaków brytyjski premier tłumaczył, że wielokrotnie poruszał tę kwestię w rozmowach z kanclerzem i wysłał nawet list do Schrödera. Zajmująca się tą problematyką monachijska dziennikarka Christine Brinck podsumowała niemiecką postawę: „Z jednej strony entuzjastyczna liryka europejska, z drugiej rzeczywisty nacjonalizm". Relikt III Rzeszy Francuzi i Anglicy zgłosili kilkaset wypadków dyskryminacji. Prawdziwa liczba jest znacznie większa, gdyż wielu rodziców ze strachu o utratę kontaktu z dziećmi idzie na wszelkie ustępstwa, nie dochodzi praw z braku pieniędzy czy słabej znajomości języka. Bywa, że finał zatargów o dziecko kończy się tragicznie. W heskiej wiosce Dreieich policja dokonała makabrycznego odkrycia: na poddaszu powiesiła się 32-letnia Margret P. i jej 8-letni syn Ryan. Jak wykazała obdukcja, najpierw samobójstwo popełniła matka, później chłopiec. Powodem była decyzja urzędników, którzy po rozstaniu się Margret P. z niemieckim mężem nie pozwolili jej zabrać dziecka za granicę. Do Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego wpłynęły wnioski i setki skarg od poszkodowanych rodziców, m.in. z Austrii, Belgii, Francji, Wlk. Brytanii, USA, a nawet z RPA i Australii. Nadawcami są w większości ludzie z wyższym wykształceniem – profesorowie, informatycy, ekonomiści, lekarze, adwokaci. Według Jugendamtów stanowią oni zagrożenie dla własnych dzieci. Urzędy ds. młodzieży to relikt III Rzeszy. Powojenna Republika Federalna rzekomo odcięła się od nazistowskich celów, ale – jak napisał „Die Zeit" – nadal „wiele niemieckich sądów decyduje jak nacjonaliści". Ferując wyroki, sędziowie powołują się na orzeczenia stojących ponad prawem Jugendamtów, które nie mają odpowiednika w żadnym kraju Europy. Mimo skarg i petycji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w NIemczech "złodzieje dzieci" - Apartheid wobec Polaków IP: *.eranet.pl 28.02.09, 13:08 przegląd prasy Złodzieje dzieci 14.11.2008, 12:39:10, Piotr Cywiński Niemieckie sądy i urzędy stosują swoisty apartheid wobec polskich rodziców urodzonych w Niemczech dzieci --------------------------------------------------------------------- ----------- Moryś – tak woła do swego syna Beata Pokrzeptowicz. Właściwie ten dziewięcioletni chłopiec urodzony w RFN ma na imię Moritz. Matce wolno było się zwracać do niego wyłącznie po niemiecku. Gdy w ogóle zakazano jej spotkań z dzieckiem, zrozpaczona Polka porwała syna do Francji. Wie, że może za to trafić do więzienia. Ale, jak mówi, to ostatnia możliwość, by znów mogła cieszyć się jego widokiem i mówić: „mój Moryś Pokrzeptowicz jest jedną z setek rodziców z różnych stron świata, którzy podjęli desperacką walkę z bezprawiem w niemieckim państwie prawa. Dlaczego niemiecki Urząd do spraw Młodzieży (Jugendamt) odebrał jej dziecko? Beata Pokrzeptowicz-Meyer nie jest kryminalistką, narkomanką, alkoholiczką ani prostytutką. Jest germanistką. Kiedyś Niemcy ją fascynowały. Tu znalazła narzeczonego i wyszła za mąż. Pracowała na Uniwersytecie w Bielefeld. Gdy jej małżeństwo się rozpadło, otrzymała prawo do opieki nad Moritzem. Syn był z nią pięć lat. Jak stwierdzili nawet niemieccy kuratorzy, wychowywała go bez zarzutu. Nic jednak w RFN już jej nie trzymało. Gdy dostała propozycję pracy na uniwersytecie w Gdańsku, zwróciła się do sądu o zezwolenie na wyjazd. O jej planach wiedział także były mąż, z którym uzgodniła terminy spotkań z Moritzem. Ale po przyjeździe Pokrzeptowicz do Polski złożył on skargę w sprawie „uprowadzenia syna". Na tej podstawie odebrano jej dziecko. Mogła je widzieć tylko pod kontrolą dwóch urzędniczek. Kiedy po jednym ze spotkań złożyła doniesienie do prokuratury, że syn został pobity w domu ojca (co potwierdziły badania lekarskie), zakazano jej kolejnych odwiedzin dziecka. Zdecydowała się na desperacki krok. Dziś jest ścigana niemieckim listem gończym. Dobro dziecka po niemiecku Policja w RFN działa sprawnie. Odwiedza m.in. polskich dziennikarzy w Berlinie, którzy mieli jakikolwiek kontakt z Pokrzeptowicz. Matka Moritza jest jedną z wielu Polek i Polaków, których prawa rozbijają się o mury Jugendamtów i niemieckich sądów. Ich problem opisywaliśmy już w 2004 r. („Polnisch verboten!", „Wprost" nr 33). Po naszej interwencji Christoph Krupp z Jugendamtu w Hamburgu-Bergedorfie przeprosił za niestosowne postępowanie urzędników, a jeden z poszkodowanych ojców, Wojciech Pomorski, uzyskał prawo do spotkań z córkami oraz rozmawiania z nimi po polsku. Na krótko, bo niemiecka matka wywiozła je do Austrii i stracił z nimi kontakt. Niemiecki aparat ścigania wykazał dziwną niemoc w ustaleniu jej adresu. Gdy Pomorski spotkał po latach Iwonę-Polonię i Justynę-Marię, po polsku nie mógł już się z nimi porozumieć. Urzędnicy Jugendamtu mogą mówić o sukcesie: zapewnili „dobro dziecka" po niemiecku. Klęskę poniósł również Mirosław Kraszewski. Były zastępca ordynatora w szpitalu Kamp-Linfort ożenił się z niemiecką pielęgniarką. Po rozwodzie i walce o spotkania z synem Kraszewskiemu zostały kolosalne długi za procesy i łatka „pieniacza". Powód? Także jemu zakazano rozmawiania z dzieckiem po polsku, a gdy odmówił, Sąd Krajowy w Hamm zabronił widywania z dzieckiem. Jak uzasadniano, „dwujęzyczne wychowanie wywiera na nie negatywny wpływ". Kraszewski czuje się oszukany i opuszczony przez wszystkich. Tak jak Lidia Jochimsen, której mężowi alkoholikowi sąd w Lehrte zakazał zbliżania się do byłej żony i córki na odległość mniejszą niż 200 m (została przez niego pobita i okaleczona), a gdy po jednym z jego napadów znalazła się w szpitalu, córkę przekazano… ojcu. W orzeczeniu uzasadniono, że w obecnej sytuacji zapewni on lepsze warunki dla rozwoju dziecka. Losy polskich rodziców przedstawione przez „Wprost" znalazły echo w wielu zagranicznych gazetach, od londyńskiego „The Daily Telegraph" po australijski „Sydney Morning Herald". Nic dziwnego, gdyż problem germanizacji i wykradania dzieci nie dotyczy tylko Polaków. Różnica polega na tym, że polscy politycy z reguły traktują poszkodowanych, którzy szukają u nich pomocy, jak zakłócających dobrosąsiedzkie stosunki z RFN. Zdesperowane matki i ojcowie są nierzadko odpędzani jak natrętne muchy, a ich przeżycia uznawane za zdarzenia sporadyczne. Skonfrontowani z podobnymi skargami politycy z innych krajów nie wstrzymują się przed interwencjami na najwyższym szczeblu. W martwym punkcie Kwestia dyskryminacji obcojęzycznych rodziców i ich dzieci stała się m.in. tematem rozmów Billa Clintona z niemieckim rządem w 2000 r. Amerykańscy rodzice, np. Joseph Cooke i Glenn G., walczyli o dzieci, których nie mogli zabrać do USA, choć to im przyznano prawa do opieki. Kongres USA poczuł się zobligowany do uchwalenia specjalnej rezolucji, w której wezwał RFN do respektowania konwencji haskiej. Niemieccy politycy indagowani w tych sprawach zazwyczaj zasłaniają się niezawisłością sądów. Te same argumenty posłyszeli m.in. Francuzi. Kilka lat temu były kanclerz Gerhard Schröder po przemówieniu we francuskim Zgromadzeniu Narodowym musiał wysłuchać od deputowanych złorzeczeń na systematyczne odmawianie przez niemieckie instancje zwrotu dzieci uprowadzonych do RFN. W walce o swoje pociechy francuscy rodzice założyli stowarzyszenie SOS enlèvements d’enfants par l’Allemagne (SOS – Uprowadzenia Dzieci przez Niemcy). Poszkodowani demonstrowali m.in. przed ambasadą RFN w Paryżu i na Alexanderplatz w Berlinie. Dzięki ingerencji prezydenta Jacques'a Chiraca powołano niemiecko-francuską komisję parlamentarną, która miała się zająć kilkudziesięcioma przypadkami dyskryminacji rodziców. Po dwóch latach jej członkowie, Pervenche Bérès i Pierre Cardo, oznajmili, że rozmowy z Niemcami utknęły w „martwym punkcie" i z braku dobrej woli współpracę zerwano. Na niczym spełzły też interwencje Tony’ego Blaira. Zasypany skargami rodaków brytyjski premier tłumaczył, że wielokrotnie poruszał tę kwestię w rozmowach z kanclerzem i wysłał nawet list do Schrödera. Zajmująca się tą problematyką monachijska dziennikarka Christine Brinck podsumowała niemiecką postawę: „Z jednej strony entuzjastyczna liryka europejska, z drugiej rzeczywisty nacjonalizm". Relikt III Rzeszy Francuzi i Anglicy zgłosili kilkaset wypadków dyskryminacji. Prawdziwa liczba jest znacznie większa, gdyż wielu rodziców ze strachu o utratę kontaktu z dziećmi idzie na wszelkie ustępstwa, nie dochodzi praw z braku pieniędzy czy słabej znajomości języka. Bywa, że finał zatargów o dziecko kończy się tragicznie. W heskiej wiosce Dreieich policja dokonała makabrycznego odkrycia: na poddaszu powiesiła się 32-letnia Margret P. i jej 8-letni syn Ryan. Jak wykazała obdukcja, najpierw samobójstwo popełniła matka, później chłopiec. Powodem była decyzja urzędników, którzy po rozstaniu się Margret P. z niemieckim mężem nie pozwolili jej zabrać dziecka za granicę. Do Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego wpłynęły wnioski i setki skarg od poszkodowanych rodziców, m.in. z Austrii, Belgii, Francji, Wlk. Brytanii, USA, a nawet z RPA i Australii. Nadawcami są w większości ludzie z wyższym wykształceniem – profesorowie, informatycy, ekonomiści, lekarze, adwokaci. Według Jugendamtów stanowią oni zagrożenie dla własnych dzieci. Urzędy ds. młodzieży to relikt III Rzeszy. Powojenna Republika Federalna rzekomo odcięła się od nazistowskich celów, ale – jak napisał „Die Zeit" – nadal „wiele niemieckich sądów decyduje jak nacjonaliści". Ferując wyroki, sędziowie powołują się na orzeczenia stojących ponad prawem Jugendamtów, które nie mają odpowiednika w żadnym kraju Europy. Mimo skarg i petycji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Po Łabę Re: "złodzieje dzieci" - Apartheid wobec Polakó IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.09, 14:55 Współczesne niemcy to pełny nazizm!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kowalski Re: "złodzieje dzieci" - Apartheid wobec Polakó IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.09, 16:27 Gość portalu: Po Łabę napisał(a): > Współczesne niemcy to pełny nazizm!!!!!!!!!!!!!! ----------------------------------------------------------------------- Nie widza ci sie Niemcy, to spadaj i nie zapomnij zabrac ze soba, ten ponad milion rodakow, co tam na zycie zarabiaja, tylko uwazaj aby cie nie skopali, jak ich zbyt intensywnie bedziesz przekonywal. Odpowiedz Link Zgłoś