Dodaj do ulubionych

Luźna uwaga o rasizmie

18.03.09, 18:17
Pod wpływem lektury GW naszła mnie taka myśl.
Otóż my jesteśmy źli, bo nie podoba nam się, że ktoś przyjeżdża do naszego kraju. Jesteśmy źli, bo nie podoba nam się chusta na głowie, jarmułka czy jeszcze coś innego.
Ale
Dlaczego to my we własnym kraju mamy się dostosowywać do przyjezdnych? Polska jest, jaka jest. Nikt nikogo na siłę tu nie ściąga. Nie podoba się w Polsce, to nie przyjeżdżaj. Jeśli zaś już przyjeżdżasz to dostosuj się.
U mnie w domu jest zasada, że zwierzęta nie wchodzą na meble. Ergo pies jak przychodzi to leży na podłodze i na fotel wejść mu nie wolno. Każdy, kto przychodzi ze zwierzakiem musi to zaakceptować. Znowu u mojego kolegi jego kotu wolno włazić wszędzie i znowu jak ja do niego przychodzę, to muszę zaakceptować, że kot leży na kanapie. Akceptuję to.
Tego samego oczekuję od przyjeżdżających do Polski - akceptacji naszych reguł. W Polsce jak widać chusty czy jarmułki się nie podobają. Czemu nie? To nie jest istotne. Tak po prostu jest. W związku z tym jak ktoś przyjeżdża do Polski to powinien chustę zdjąć. Tak samo jak Polak w Arabii Saudyjskiej musi zrezygnować z wódki, tak samo muzułmanka w Polsce powinna zrezygnować z chusty. Ta sama zasada.
Inną sprawą jest kolor skóry - to nie jest kwestia wyboru. Nie można zrezygnować z bycia czarnym, czy żółtym. O to nie można mieć do ludzi pretensji. Ale religia to już jest rzecz zupełnie dobrowolna. Nikt nie rodzi się muzułmaninem czy chrześcijaninem i nikt nie musi nim być. Krótka piłka - w Polsce nie lubią muzułmanów. Ergo albo przyjeżdżam i cierpię albo nie przyjeżdżam. Nie może być zaś tak, że przyjeżdżam i mówię Polakom co oni mają w swoim kraju robić.
Mi osobiście chusty, jarmułki etc. nie przeszkadzają. Nie przeszkadza mi też to, czy ktoś jest Żydem, muzułmaninem, sikhem czy jeszcze kimś. Zapraszam ich tutaj, ale domagam się, by oni się asymilowali i przejmowali naszą kulturę.
Jak jednak widać społeczeństwo ma inne zdanie i przyjeżdżając do naszego kraju trzeba się z tym liczyć. Ja lubię piwo, więc do Arabii Saudyjskiej nie jadę, bo wiem, że oni nie podzielają mej miłości do tego trunku. Szanuję ich poglądy, ich mentalność, ich poczucie estetyki. Nie rozumiem, ale szanuję i dlatego nie odwiedzam tego kraju, a jeżeli odwiedzę to nie będę pił i będę zachowywał się tak, by nie wyróżniać się z tłumu i nikogo swym zachowaniem nie urazić. Tego samego domagam się od osób przyjeżdżających do Polski. Poszanowania zastałej tu sytuacji. Przyjeżdżasz do Polski to zostań Polakiem. Mów po polsku, myśl po polsku i ubieraj się po polsku. Spiewaj "hej sokoły" i kibicuj naszym sportowcom. Nie podoba się ten warunek? Nie przyjeżdżaj. Podoba? Zapraszam!
Howgh.
Obserwuj wątek
    • Gość: Helmut uwaga o zascianku tuz pod granica z Bialorusia! IP: *.dip.t-dialin.net 18.03.09, 19:50
      typowe myslenie rodem z chaty za wsia. Zyj w tym zamknieciu na
      swiat, jesli ci to pomoze w zyciu.

      • wielki_czarownik Otwórz się na świat! 18.03.09, 20:13
        fakty.interia.pl/ciekawostki/news/ponad-1000-ofiar-polowania-na-czarownice,1277157
        Masz tu swój multikulturalizm. Otwórz się na innych! Nie bądź zaściankowy!
      • real_mr_pope Re: uwaga o zascianku tuz pod granica z Bialorusi 18.03.09, 21:07
        Nie, chłopcze, to co napisał W_Cz jest praktykowane na całym
        świecie. W każdym kraju są pewne zwyczaje i tradycje, których
        poszanowania oczekuje się od przyjezdnych. Różnica tkwi w
        tradycjach, nie w oczekiwaniach.
    • Gość: Kobietka Re: Luźna uwaga o rasizmie IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.03.09, 20:08
      Bardzo Ładnie to ująłeś. Dokładnie, oni mają sie dostosowywać a nie
      my - do mniejszości.

      A pytasz dlaczego ?
      Dlatego, ze tak chce wyborcza, chce aby Polacy dostosowali się do
      Homoseksualistów, Lesbijek, .... Wyborcza ciągle wmawia Polakom, ze
      są najgorsi z najgorszych, wymyśla przeróżne inwektywy, przykleja
      nam łaty, stereotypy. Chce aby żydowskie święta były obowiązującymi
      u nas -chanuka i jakieś takie - mamy je obchodzić. A U nas większość
      społeczeństwa (90 %) jest katolicka i to
      sie bardzo nie podoba wyborczej, będzie robiła wszystko aby to
      zmienić, NIech 10 % stanie się homosekualistami, drugie 10
      lesbijkami, kolejne 10 % trafi do sekty, oni chca zwalczyc kościół i
      polskie konserwatywne narodowe poglądy i wartości. Wmawia nam - że
      jesteśmy antysemitami, rasistami, homofobami. Tymczasem prawda jest
      taka ze to gazeta jest ANTYPOLSKA I ANTYKATOLICKA i dlatego
      pojawiają się takie sztuczne problemy i tematy w tej gazecie.
      Antypolonizm bije z każdej jednej strony oraz walka z kosciołem.

      My nic im nie poradzimy - to ich problem
      całe szczęscie, że wyborczej już prawie nikt nie czyta i nikt jej
      nie wierzy :-)
      • ewa9717 Re: Luźna uwaga o rasizmie 18.03.09, 20:16
        Kobietko, masz bardzo jasne włosy?
        Czarowniku, ale tym psom w swoim domu nie każesz chodzić na dwóch
        łapach i mówić po polsku? Nie lejesz ich za chodzenia na cztrech i
        szczekanie?
        • wielki_czarownik Ale ale 18.03.09, 20:32
          Szczekania można oduczyć. Wchodzenia na meble też. To kwestia wychowania. Coś jak religia u człowieka. Tego można oduczyć, to można zmienić. Chodzenie na 4 łapach to biologia. Coś jak u człowieka kolor skóry. To jest i to trzeba zaakceptować lub przynajmniej tolerować.
          • Gość: Helmut doisz glupoty niczym chaziaj IP: *.dip.t-dialin.net 18.03.09, 20:39
            masz powalone pod kopula, niczym oborowy po 20 latach dojenia! Chyba
            jestes chaziajem, ktory "przpadkiem" trafil do normalnego miasta
            • Gość: Antoni Re: doisz glupoty niczym chaziaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 16:29
              Ciągle te same bzdurne określenia "chaziaj" "chaziajstwo" - czy ty oszołomie
              poza dojeniem krów nic więcej w życiu nie robiłeś?? :)
        • Gość: Kobietka Re: Luźna uwaga o rasizmie IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.03.09, 20:36
          nie, nie mam bardzo jasnych, a nawet mam je bardzo ciemne, ale
          również piękne
          długie i kruczoczarne, już troszkę lepiej ?
      • Gość: Helmut do- dupny paier kleo IP: *.dip.t-dialin.net 18.03.09, 20:37
        jak zwykle kolejne wcielenie kleo! Zenujace. Zmienisza nicki, niczym
        papier do -dupny!
    • tomek854 Moja opinia. 18.03.09, 20:49
      W sumie to ja się zgadzam. Z tym że ja nic nie mam przeciwko chustom. Jeżeli się
      komuś nie podoba chusta albo jarmułka to mu się nie podoba i ma do tego prawo.
      Ale jakby wszyscy się ubierali tak, żeby schlebiać masowym gustom to by było
      masakrycznie na ulicach.

      Więc: chcesz nosić jarmułkę, noś sobie jarmułkę i nie miej pretensji że się na
      ciebie dziwnie patrzą ludzie niekulturalni. Prostaki są wszędzie. Ale też: nie
      można kogoś obrażać czy bić za to, że ową jarmułkę czy chustę nosi.

      Z tym że znowu: jak chcę wejść do synagogi muszę mieć nakrycie głowy - to się
      dostosowuję i nakładam albo nie wchodzę. Jak chcę do meczetu to albo na bosaka,
      albo nie wchodzę. Jak chcę do kościoła to też w kąpielówkach nie będę. Nie
      trzeba niczego zakazywać wjeżdżającym do Polski, ale już niech zwyczajów i praw
      przestrzegają.

      Żyję w UK i widzę co tu się wyprawia. Np. kobiety z zasłanianymi twarzami
      domagają się prawa posiadania takowego zdjęcia w dokumentach. A ja się nie
      zgadzam. W dokumentach ma być widać twarz. Nie chcesz pokazać twarzy - nie
      dostaniesz paszportu - nie podróżujesz. Ktoś powie: to jest antymuzułmańskie. A
      gó... prawda! Ja tylko stosuję takie same zasady do wszystkich. Taka muzułmanka
      dokona po prostu wyboru, tak jak dokonują go te zakonnice, bodajże Klaryski, co
      się z własnej woli na całe życie w klasztorze zamykają. Jeżeli Twoja religia
      jest dla Ciebie ważniejsza niż podróże - nie podróżujesz. Nie można MIEĆ ciastka
      i ZJEŚĆ ciastka.

      To samo dotyczy tej całej szopki z XMAS. Już nie moze być Świąt Bożego
      Narodzenia, bo się muzułmanie poobrażają. NIe CHristmas tylko Xmas albo już w
      ogóle Season Greetings. Sorry, mieszkacie w kraju wyrosłym w kulturze
      chrzescijańskiej, dostosujcie się albo wypad do Pakistanu. Tu nie ma żadnego
      rasizmu, tu jest po prostu wymaganie od gości aby przestrzegali zasad panujących
      w domu gospodarzy.

      Ja na przykład nie domagam się ustanowienia w Szkocji 11 Listopada dniem wolnym
      od pracy bo to polskie święto.

      A kolejną rzeczą która mnie wkurza to jest asymetria. Kalemu świętować Christmas
      - źle. Kali mieć ramadan i połowa Londynu być obwieszona plakatami z tej okazji
      oraz połowa stacji radiowych transmitować tylko religijne zawodzenie
      muzułmańskich kapłanów - dobrze? No jakim prawem.

      Koleżanka pracująca w jednym z banków szkockich (znanym w świecie) poszła na
      dywanik za 10 cm choinkę na komputerze, bo to obraża jej współpracowniczkę.
      Współpracowniczka owa przez cały rok na okrągło chodzi w chuście i długich
      azjatyckich szatach (chociaż w firmie panuje określony dress-code do którego
      wszyscy niemuzułmańscy pracownicy muszą się stosować) i w godzinach pracy
      odprawia swoje modły i to jest OK.

      Tolerancja - tak. Ale przede wszystkim podstawowe dobre wychowanie:
      Jesteśmy w innym kraju, dostosowujemy się do jego tradycji. Możemy dalej
      przestrzegać swoich, to nic nie kosztuje.

      To tak jak Polacy którzy się skarżą, że Szkoci nie pozwalają im mówić po Polsku.
      Mój znajomy który się najbardziej tym ekscytował, bo dostał opieprz pracował w
      trzyosobowej drużynie - dwóch Polaków i Szkot. Też bym go opieprzył bo to jest
      zwykłe chamstwo że oni obaj mówią po angielsku dobrze, a gadają non stop po
      polsku a koleś siedzi z nimi jak na tureckim kazaniu. To nie jest rasizm - to
      jest zwykły wymóg kultury.

      (tak na marginesie: pracowałem kiedyś dla Pakistańskiej Hurtowni, rozwoziliśmy
      towar do pakistańskich sklepów. Miałem pakistańskich tragarzy. Z klientami
      rozmawiali po pakistańsku, ale zawsze potem tłumaczyli mi o czym była mowa. W
      kabinie podczas jazdy chociaż ich było dwóch a ja jeden ciągle rozmawiali po
      angielsku (chociaż kiepski był ten ich angielski) a jak któryś rozmawiał przez
      telefon po swojemu to potem przepraszał. NIe mówię, że to jest generalna zasada,
      że Polacy nie, a Pakistańczycy tak. Ale się da. Trzeba tylko chcieć!

      Więc tak:
      Tolerancja - jak najbardziej. Ale nie tylko dla mniejszości.

      (swiadomie pomijam tu kwestię agresji oraz koloru skóry, bo to chyba jest
      oczywiste).
      • kolejar Re: Moja opinia. 18.03.09, 23:05
        Moja jest taka, że dyskutanci kompletnie mylą pojęcia, nie rozumieją
        zagadnienia, mieszają fakty. Zagajenie Wielkiego Czarownika jest tego
        przykładem. Coś sensownego napisał chyba tylko Tomek.
        Przecież NIKOMU nie chodzi o to, że mamy się dostosowywać do obyczajów
        przyjezdnych! Metafory Czarownika ze zwierzętami domowymi i meblami są
        całkowicie "od czapy", jeśli nawet nie idiotyczne. Bo czy ktokolwiek zasugerował
        gdziekolwiek, że Polki przez szacunek dla przyjezdnych z krajów muzułmańskich
        powinny paradować w burkach???
        Chodzi tylko o to, że przybysze z innych krajów MAJĄ prawo do kultywowania
        swojej kultury, religii i obyczajów, o ile to tylko nie łamie polskiego prawa.
        Tomek pisze, że w UK nie domaga się dnia wolnego z okazji polskich świąt
        narodowych (pisał o 11 Listopada - to akurat czczona w UK rocznica zakończenia I
        WW). Jasne. Ale Polacy organizują polskie imprezy, więcej, nawet polskie
        manifestacje w Londynie. Plakaty z okazji Ramadanu mogą kogoś drażnić, ale, o
        ile zostały powieszone zgodnie z prawem, a ich treść nie wypełnia znamion
        przestępstwa (np. nawoływania do nienawiści na tle rasowym, religijnym,
        popierania zbrodniczych ideologi itp.), to z rozdrażnieniem pozostaje
        obywatelowi (poddanemu) udać się do psychoterapeuty. Podobnie z meczetami. Nie
        widzę powodu, by zabraniać komukolwiek budowy świątyni. Gorzej z praktyką, bo
        jeśli okoliczni mieszkańcy złożą w Straży Miejskiej skargę na zakłócanie spokoju
        przez muezinów, to sprawa w Sądzie Grodzkim będzie zasadna.
        Jeszcze raz - jak się komuś nie podoba jarmułka, burka, czy turban, TO NIECH
        TEGO NIE NOSI, ale niech się odpier... od tych, którzy tak się ubierają! Z
        rozdrażnieniem to proszę do Poradni Zdrowia Psychicznego, albo na forum
        "Psychologia" - nie tu.
        To chyba już rozumiecie, że nie ma o czym dyskutować - zwłaszcza głupio?
        • wielki_czarownik Ale ale 18.03.09, 23:12
          Przybysze z innych krajów mają prawo do kultywowania swoich zwyczajów, ale Polacy mają prawo mieć na ten temat swoje zdanie. Także zdanie krytyczne. Muzułmanka może chodzić w chuście, ale niech liczy się z tym, że nie będzie to mile widziane i niech nawet nie próbuje zmieniać prawa tak, by zdjęcie w chuście miała w dokumentach.
          Ponadto jako Polak nie chcę, aby w Polsce zbyt rozprzestrzeniły się obyczaje i tradycje z innych krajów. To jest Polska a nie Pakistan czy inna Ameryka. Jestem zwolennikiem społeczeństwa monokulturowego, gdyż takie jest trwalsze, bezpieczniejsze i mniej konfliktowe.
          • kolejar Re: Ale ale 18.03.09, 23:40
            wielki_czarownik napisał:
            > Przybysze z innych krajów mają prawo do kultywowania swoich zwyczajów, ale
            Polacy mają prawo mieć na ten temat swoje zdanie. Także zdanie krytyczne.
            Muzułmanka może chodzić w chuście, ale niech liczy się z tym, że nie będzie to
            mile widziane i niech nawet nie próbuje zmieniać prawa tak, by zdjęcie w chuście
            miała w dokumentach.

            Zdanie to sobie Polacy i Ty możecie mieć... Możesz o tym pisać, gdzie chcesz
            (no, nie po murach, bo to wandalizm!), gadać też i to wszystko. A co ma znaczyć,
            że muzułmanka w czadorze może być "niemile widziana"? Że będziesz drwił głośno z
            niej na ulicy, pokazywał język, wypinał na nią swą zacną, polsko-chrześcijańską
            d...? W ten sposób ją obrazisz i ona będzie miała pełne prawo do wyciągnięcia
            konsekwencji prawnych! Uważaj!
            A może chiałbyś ekstradycji, czy czegoś podobnego za niemiły Ci wygląd?
            Ja pamiętam prześladowania za długie włosy - nauczyciele nie wpuszczali do
            szkoły (publicznej - w prywatnej można wprowadzać różne restrykcje), milicja
            biła... W ZSSR na osobiste polecenie tow. Nikity Siergiejewicza Chruszczowa
            rozstrzelano kilka osób za... noszenie dżinsów!
            Zdjęcia do dokumentów w chustach?
            Odpowiednie przepisy JASNO określają, jak mają takie zdjęcia być zrobione i
            koniec dyskusji. Nie pomoże żadna religia, ani żadne tłumaczenia. Ma być widać,
            co ma być i w określony sposób (lewy półprofil... itd.).

            wielki_czarownik napisał:
            Jestem zwolennikiem społeczeństwa monokulturowego, gdyż takie jest trwalsze,
            bezpieczniejsze i mniej konfliktowe.

            Niestety dla Ciebie, NIE MASZ SZANS ze swoimi poglądami. "Nie zawrócisz Wisły
            kijem". Cywilizacja ludzka rozwija się w określony sposób. Globalizacja nie jest
            doktryną, ideologią, a obiektywnie istniejącym zjawiskiem - także, a właściwie
            głównie antropologicznym i demograficznym. To dlatego anty-globaliści zmienili
            sobie nazwę na alter-globalistów. Przeciwdziałanie obiektywnym zjawiskom za
            pomocą represji prawnych i aparatu przymusu przynosi odwrotne skutki. Takie na
            siłę monokulturowe społeczeństwo dopiero będzie nietrwałe, niebezpieczne i
            konfliktowe! Pomyśl o tym. Przypomnij sobie Srebrenicę, Rwandę... - żeby głęboko
            nie szukać. A blisko to nasi przodkowie mieli niedawno rzezie wołyńskie, akcję
            "Wisła" w Bieszczadach, w naszym kraju dział się holocaust...
            Nie chcieć, albo chcieć, to sobie możesz, tylko nie rób zadymy, nie obrażaj, nie
            krzywdź ludzi.
            • Gość: Dżidżi Re: Ale ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 00:02
              przyjeżdżając w gości wypada szanować zwyczaje gospodarzy. Kłopot zaczyna się,
              kiedy np we Francji muzułmanie wykorzystując zdobycze demokracji zachodu
              zaczynają domagać się praw kultywowania swoich, obcych miejscu, które ich gości,
              obyczajów. Nagle w prawie ma pojawić się zapis dopuszczający poślubianie dzieci,
              szariat, chodzenie w strojach regulowanych zwyczajami obcej religii itp. To, c
              dziele się np w Londynie to koszmar. Można znaleźć wszelkie tożsamości oprócz
              brytyjskiej.Nauczanie o Holokauście w szkołach zostało zakazane, bo rani
              muzułmanów.Pytanie - czego możemy się nauczyć od Anglików, Niemców, Szwajcarów,
              Norwegów i innych, których problemy imigracji dotykają boleśnie od lat, a są
              spowodowane błędami w prawie imigracyjnym. To czeka nas już za chwilę, w miarę
              jak będziemy coraz bogatszym krajem UE i fala imigracji będzie zależna od lukw
              demokratycznym prawodawstwie.
              • kolejar Re: Ale ale 19.03.09, 02:25
                Gość portalu: Dżidżi napisał(a):
                Kłopot zaczyna się, kiedy np we Francji muzułmanie wykorzystując zdobycze
                demokracji zachodu zaczynają domagać się praw kultywowania swoich, obcych
                miejscu, które ich gości, obyczajów. Nagle w prawie ma pojawić się zapis
                dopuszczający poślubianie dzieci, szariat, chodzenie w strojach regulowanych
                zwyczajami obcej religii itp. To, c dziele się np w Londynie to koszmar. Można
                znaleźć wszelkie tożsamości oprócz brytyjskiej.

                Powyżej jest dowód pomieszania. Bo oczywiste jest, że ONI mają prawo kultywować
                swoje obyczaje (!!!), ale nie narzucać je, ani też łamać prawo.
                Bo z jednej strony każdy MA PRAWO chodzić w stroju regulowanym obyczajami swojej
                religii. Jeśli sprzeciwiasz się temu, to jesteś ksenofobem, fundamentalistą,
                prostakiem z umysłowego, a co gorsza duchowego zaścianka. Dziwi mnie też dlatego
                fakt, że V Republika usiłuje zabronić muzułmańskim dziewczętom noszenia ich
                strojów w publicznych szkołach. Nie sądzę, by zdobyli się na zakazanie żydowskim
                chłopcom noszenia jarmułek.
                Z drugiej strony bredzenia o szariacie są komiczne, jeśli nie groźne - że
                przypomnę wyroki rzucane na obywateli UE przez oszołomionych ajatollachów od
                Chomeiniego (nie tylko na Salmana Rushdiego), groźby karalne pod adresem
                redakcji europejskich gazet za publikacje karykatur Mahometa itp. Zdziwienie
                może też budzić orzecznictwo polskich Sądów w sprawach o pedofilię, gdy
                oskarżeni są obywatele RP narodowości romskiej - wówczas stosuje się
                nadzwyczajne złagodzenie kary i zapadają wyroki w zawieszeniu. Ten problem ma
                zresztą wielokrotnie większy wymiar w Rumunii.
                A "koszmar" w Londynie, w Paryżu? Radzę spojrzeć na historię. Ci "obcy" nie
                wzięli się w tych krajach sami z siebie. To Francja i Wlk. Brytania są
                odpowiedzialne za sytuację w ich ojczyznach. Nikt nie zapraszał Francuzów i
                Anglików do Afryki, Azji... Dzisiejszy świat jest nie tylko globalny, ale też
                POSTKOLONIALNY.
                Niezadowolonym proponuję zwrócić uwagę na bogactwo, jakie może im dać kontakt z
                innymi kulturami. Bez Afrykańczyków nie byłoby dzisiejszej muzyki, bez Azjatów
                ogromnego postępu w naukach przyrodniczych, bez Muzułmanów i bez Żydów nie
                bylibyśmy tymi, którymi jesteśmy.
                Nie znam Londynu, ale mieszkałem trochę w HH (Hansestadt Hamburg), gdzie Niemcy
                stanowią etniczną mniejszość. Nie było tam niczego drażniącego, a wręcz
                przeciwnie. Pewien niesmak pojawił mi się dopiero wtedy, gdy któregoś roku nagle
                ławki w pobliskim parku zaludniły się tłumem Sowietów pijących wódę. Ale taki
                obyczaj w ZSRR - biesiadowanie w parkach przez całą noc. Jednak nie napadali na
                przechodniów, jak nocni pijacy w Polsce, więc i uraz jakoś mi przeszedł.

                Gość portalu: Dżidżi napisał(a):
                Nauczanie o Holokauście w szkołach zostało zakazane, bo rani muzułmanów.

                No nie!!! W to Ci NIE WIERZĘ! NIGDY nie uwierzę, dopóki istnieje Medinat Israel.
                Toż to byłby niewyobrażalny skandal dyplomatyczny na linii Jerusalem - London -
                Washington D.C.! Od nienauczania o holocauście jest już tylko drobniutki krok do
                przestępstwa - w Polsce zwanego "kłamstwem oświęcimskim", a od tego do... lepiej
                nie mówić...
                • Gość: do kolejara Re: Ale ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 09:51
                  kolejar napisał:
                  > Bo z jednej strony każdy MA PRAWO chodzić w stroju regulowanym obyczajami
                  swojej religii. Jeśli sprzeciwiasz się temu, to jesteś ksenofobem,
                  fundamentalistą,prostakiem z umysłowego, a co gorsza duchowego zaścianka. Dziwi
                  mnie też dlatego fakt, że V Republika usiłuje zabronić muzułmańskim dziewczętom
                  noszenia ich
                  > strojów w publicznych szkołach.
                  1.Moim zdaniem KAŻDY ma prawo chodzić w czym chce we własnej przestrzeni
                  prywatnej. Jeśli strój (np chusty muzułmanek we Francji) narusza zasady państwa
                  świeckiego i podkreśla podziały powodując zamieszanie, to należy uszanować
                  prawa, zwyczaje i kulturę kraju do którego się przyjechało i ze stroju
                  zrezygnować.A jak mu nie pasuje, to wrócić tam, skąd przyjechał.
                  2.Jeśli każdego, to myśli inaczej obrzucasz obelgami, toś głupi cham, który nie
                  może wyobrazić sobie, że można myśleć inaczej. Wyrazy współczucia i żegnam. Na
                  tym poziomie nie rozmawiam. Dżidżi
                  • kolejar Re: Ale ale 19.03.09, 11:25
                    Gość portalu: do kolejara napisał(a):
                    > 1.Moim zdaniem KAŻDY ma prawo chodzić w czym chce we własnej przestrzeni
                    prywatnej. Jeśli strój (np chusty muzułmanek we Francji) narusza zasady państwa
                    świeckiego i podkreśla podziały powodując zamieszanie, to należy uszanować
                    prawa, zwyczaje i kulturę kraju do którego się przyjechało i ze stroju
                    zrezygnować...

                    To dlaczego np. duchowni chrześcijańscy szwendają się po ulicach w swoich
                    szmatach zamiast siedzieć w tym tylko na terenie swoich świątyń i klasztorów? To
                    nie jest podkreślenie podziałów i powodowanie zamieszania? Czy publiczny widok
                    zakonnicy, albo księdza dla każdego jest przyjemny?

                    Gość portalu: do kolejara napisał(a):
                    A jak mu nie pasuje, to wrócić tam, skąd przyjechał.
                    > 2.Jeśli każdego, to myśli inaczej obrzucasz obelgami, toś głupi cham, który
                    nie może wyobrazić sobie, że można myśleć inaczej. Wyrazy współczucia i żegnam.
                    Na tym poziomie nie rozmawiam.

                    Obrażasz się, bo mam rację i brak Ci jakiegokolwiek sensownego argumentu!!! Ja
                    Ciebie żadną obelgą nie obrzuciłem, a jedynie za pomocą słów opisałem wrażenie,
                    jakie robisz swoimi wypowiedziami. Określenia w rodzaju "ksenofob" nie są
                    obraźliwe. Gorzej z Twoim "głup[im chamem", ale wyzywaj sobie - się nie obrażam.
                    Zauważ za to, że Ty wcale nie myślisz inaczej - Ty W OGÓLE NIE MYŚLISZ. "A jak
                    mu nie pasuje, to wrócić tam, skąd przyjechał" - piszesz. To dokąd ma wrócić? Do
                    Francji???
                    No i na jakim poziomie z Tobą dyskutować?
                    Gratuluję odporności na myślenie.
            • wielki_czarownik Re: Ale ale 19.03.09, 11:49
              kolejar napisał:


              >
              > Zdanie to sobie Polacy i Ty możecie mieć... Możesz o tym pisać, gdzie chcesz
              > (no, nie po murach, bo to wandalizm!), gadać też i to wszystko. A co ma znaczyć
              > ,
              > że muzułmanka w czadorze może być "niemile widziana"? Że będziesz drwił głośno
              > z
              > niej na ulicy, pokazywał język, wypinał na nią swą zacną, polsko-chrześcijańską
              > d...? W ten sposób ją obrazisz i ona będzie miała pełne prawo do wyciągnięcia
              > konsekwencji prawnych! Uważaj!

              Ależ mi chusta nie przeszkadza! Twierdzę tylko, że może ona komuś przeszkadzać i ten ktoś jako POLAK we WŁASNYM kraju ma do tego prawo!

              > A może chiałbyś ekstradycji, czy czegoś podobnego za niemiły Ci wygląd?
              > Ja pamiętam prześladowania za długie włosy - nauczyciele nie wpuszczali do
              > szkoły (publicznej - w prywatnej można wprowadzać różne restrykcje), milicja
              > biła... W ZSSR na osobiste polecenie tow. Nikity Siergiejewicza Chruszczowa
              > rozstrzelano kilka osób za... noszenie dżinsów!

              Nie.

              > Zdjęcia do dokumentów w chustach?
              > Odpowiednie przepisy JASNO określają, jak mają takie zdjęcia być zrobione i
              > koniec dyskusji. Nie pomoże żadna religia, ani żadne tłumaczenia. Ma być widać,
              > co ma być i w określony sposób (lewy półprofil... itd.).

              Jeszcze. Czekam, aż zacznie się takie szaleństwo jak w UK, gdzie możesz przyjść w chuście do pracy, ale nie możesz postawić choinki na komputerze.


              > Niestety dla Ciebie, NIE MASZ SZANS ze swoimi poglądami. "Nie zawrócisz Wisły
              > kijem". Cywilizacja ludzka rozwija się w określony sposób. Globalizacja nie jes
              > t
              > doktryną, ideologią, a obiektywnie istniejącym zjawiskiem - także, a właściwie
              > głównie antropologicznym i demograficznym. To dlatego anty-globaliści zmienili
              > sobie nazwę na alter-globalistów. Przeciwdziałanie obiektywnym zjawiskom za
              > pomocą represji prawnych i aparatu przymusu przynosi odwrotne skutki. Takie na
              > siłę monokulturowe społeczeństwo dopiero będzie nietrwałe, niebezpieczne i
              > konfliktowe! Pomyśl o tym. Przypomnij sobie Srebrenicę, Rwandę... - żeby głębok
              > o
              > nie szukać. A blisko to nasi przodkowie mieli niedawno rzezie wołyńskie, akcję
              > "Wisła" w Bieszczadach, w naszym kraju dział się holocaust...

              A czemu to wszystko się zdarzyło? Bo był multikulturalizm! Nie byłoby Żydów, nie byłoby holokaustu! Kraje multikulturalne są permanentnie targane konfliktami wewnętrznymi - patrz Indie, Francja etc. Najlepiej jest wtedy, kiedy jest jedna dominująca kultura i dodatki. Czyli tak, jak w dzisiejszej Polsce.

              > Nie chcieć, albo chcieć, to sobie możesz, tylko nie rób zadymy, nie obrażaj, ni
              > e
              > krzywdź ludzi.

              Ktoś im każe tu przyjeżdżać? Przyjeżdżaja - akceptują. Nie zgadzają się to spadówa.
              • kolejar Re: Ale ale 19.03.09, 12:49
                wielki_czarownik napisał:
                > Jeszcze. Czekam, aż zacznie się takie szaleństwo jak w UK, gdzie możesz
                przyjść w chuście do pracy, ale nie możesz postawić choinki na komputerze.

                Wg jednych jest to szaleństwo, a wg innych NIE. UE planuje ostatnio dyrektywę
                zakazującą umieszczania symboli religijnych w miejscach publicznych. Tak
                musiałyby zniknąć wszystkie krzyże: z Sejmu, ze szkół publicznych, z Zajezdni V
                czy VIII... Asia S. i Grześ N. są bardzo zadowoleni, inni wściekli, oburzeni,
                rozśmieszeni (to w Polsce nie przejdzie! - śmieją się). Zupełnie inaczej jest z
                ubiorem. Nie można nikomu zakazywać noszenia takiego czy innego stroju, który
                nie jest gorszący, obrażający moralność publiczną, obsceniczny. Strój nie jest
                częścią przestrzeni publicznej, a częścią człowieka.
                Natomiast zdjęć do dokumentów może w ogóle nie będzie (albo i w czadorach będą
                mogły być), jeśli zastąpią np. wszczepiane chipy, albo rozpowszechnią się
                czytniki oczu (tęczówek). W sprawach bezpieczeństwa publicznego nawet
                najbardziej wolnościowe reżymy są ostre - podsłuchują, podglądają, inwigilują
                często pozaprawnie.

                wielki_czarownik napisał:
                > A czemu to wszystko się zdarzyło? Bo był multikulturalizm! Nie byłoby Żydów,
                nie byłoby holokaustu! Kraje multikulturalne są permanentnie targane konfliktami
                wewnętrznymi - patrz Indie, Francja etc. Najlepiej jest wtedy, kiedy jest jedna
                dominująca kultura i dodatki. Czyli tak, jak w dzisiejszej Polsce.
                > Ktoś im każe tu przyjeżdżać? Przyjeżdżaja - akceptują. Nie zgadzają się to
                spadówa.

                I tu BŁĄD w myśleniu, a nawet dwa błędy.
                1. To jest myślenie indyka z pewnego przysłowia, albo skazańca po egzekucji na
                pl. Rewolucji. Gdybanie, że "jakby nie było Żydów" trąci Szoah. Nie ma innej
                metody - taka zresztą też jest nieskuteczna, a wręcz anty-skuteczna. Ostatnio na
                dużą skalę próbowano w b. Jugosławii i w Rwandzie. ZERO pożądanych efektów, a
                wręcz jeszcze gorzej. No i zapomniałeś o Ukraińcach... Gdyby tak ich nie było...
                2. A dokąd ta spadówa??? DOKĄD??? Zastanówcie się mędrcy. Problem Francji, to de
                facto nie jest problem imigrantów tylko obywateli Republiki Francuskiej od wielu
                pokoleń. Nikt nie kazał Francji zajmować i doić przez setki lat Algierii,
                Maroka, Mozambiku, Wietnamu, Kampuczy... W Wlk. Brytanii tak samo. Ci
                "nieproszeni", "inni" są obywatelami Wspólnoty, albo w ogóle Brytyjczykami z
                urodzenia.
                LUDZIE!!! Rozróżniajcie do cholery emigrację nielegalną od legalnej i od ludzi
                innej rasy, religii i kultury żyjących tu od pokoleń!
                A może Wam tak naprawdę chodzi o kolejny Marzec 68?
                • Gość: Kobietka Niech Unia da nam święty spokój !!!!!!!!!!!!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.03.09, 12:57
                  gdzieś mamy dyrektywy unii

                  nie będziemy likwidować k r z y ż y , zeby na to miejsce wieszać
                  urzędowo nam narzuconą Szczerbatą dynię, czy pozytywnie
                  naenegetyzowane dzwonki !

                  Unia chce nam narzucić odgórnie urzędowo Neopogaństwo, Celem unii
                  jest zwalczenie Religii Katolickiej.

                  W Wlk. Brytanii dzieci są zmuszane do rozpoczynania lekcji od LEKCJI
                  NA TEMAT HISTORII RUCHU GEJÓW !

                  My tego nie chcemy dla naszych dzieci.
                  Chcemy normalności !

                  Krzyża nigdy nie zdejmiemy, dodamy jeszcze Wizerunek Serca Jezusa
                  Króla Królów I Pana Panujacych.

                  Unia nie będzie nam mówić w co mozemy wierzyć !
                  • wielki_czarownik Nie dopisuj się do moich wątków 19.03.09, 13:17
                    Nie chcę być kojarzony z twoim oszołomstwem.
                • wielki_czarownik Re: Ale ale 19.03.09, 13:16
                  kolejar napisał:


                  >
                  > Wg jednych jest to szaleństwo, a wg innych NIE. UE planuje ostatnio dyrektywę
                  > zakazującą umieszczania symboli religijnych w miejscach publicznych. Tak
                  > musiałyby zniknąć wszystkie krzyże: z Sejmu, ze szkół publicznych, z Zajezdni V
                  > czy VIII... Asia S. i Grześ N. są bardzo zadowoleni, inni wściekli, oburzeni,
                  > rozśmieszeni (to w Polsce nie przejdzie! - śmieją się). Zupełnie inaczej jest z
                  > ubiorem. Nie można nikomu zakazywać noszenia takiego czy innego stroju, który
                  > nie jest gorszący, obrażający moralność publiczną, obsceniczny. Strój nie jest
                  > częścią przestrzeni publicznej, a częścią człowieka.

                  O manipulujesz! Chusta muzułmańska to bez dwóch zdań symbol religijny! Zakazujemy symboli? OK ale wszystkich - chust, turbanów, krzyżyków etc. Nie może być tak, że choinka jest be, święty obrazek jest be, ale burka, jarmułka czy sikhijski sztylet są OK. Mówię to jako ateista. Jak zakazujemy to wszystkiego! To jest niesprawiedliwość. Ponadto Europa ma korzenie chrześcijańskie a nie islamskie, więc sorry ale chustę dziewuszko chowaj do torebki. My sobie wieszamy Jana Pawła II, bo to nasz kraj.
                  Podkreślam - jestem ateistą i antyklerykałem.

                  > Natomiast zdjęć do dokumentów może w ogóle nie będzie (albo i w czadorach będą
                  > mogły być), jeśli zastąpią np. wszczepiane chipy, albo rozpowszechnią się
                  > czytniki oczu (tęczówek). W sprawach bezpieczeństwa publicznego nawet
                  > najbardziej wolnościowe reżymy są ostre - podsłuchują, podglądają, inwigilują
                  > często pozaprawnie.

                  Nie nie. Tu jest Polska. Zdjęcie jest bez chusty. Nie podoba się, to wracaj do Pakistanu i bądź trzecią żoną obleśnego starucha. Albo bierzesz Europę w całości albo spadaj. Nie może być tak, że dobierasz sobie to, co Ci się podoba z obu kultur.


                  >
                  > I tu BŁĄD w myśleniu, a nawet dwa błędy.
                  > 1. To jest myślenie indyka z pewnego przysłowia, albo skazańca po egzekucji na
                  > pl. Rewolucji. Gdybanie, że "jakby nie było Żydów" trąci Szoah.

                  Nie nie! Nie wkładaj w me usta słów, których nie powiedziałem. Holokaust był, bo Żydzi nie mieli swojego kraju. O to mi chodziło. Jakby mieli Izrael i w nim siedzieli, to tak łatwo by ich Niemcy nie wymordowali. Tak samu, gdyby Tutsi i Hutu mieli oddzielne kraje, to by się nie ganiali z tymi maczugami. Dwa lisy w jednym kurniku, to o jednego za dużo!

                  Nie ma innej
                  > metody - taka zresztą też jest nieskuteczna, a wręcz anty-skuteczna. Ostatnio n
                  > a
                  > dużą skalę próbowano w b. Jugosławii i w Rwandzie.


                  Bzdura! W b. Jugosławii właśnie był multikulturalizm - kilka narodów w jednym kraju. W Rwandzie też. Jaki tego efekt - wszyscy widzimy. Na Bałkanach jest względny spokój odkąd każdy ma swoje własne podwórko.

                  ZERO pożądanych efektów, a
                  > wręcz jeszcze gorzej. No i zapomniałeś o Ukraińcach... Gdyby tak ich nie było..
                  > .

                  Gdyby w 1920 utworzyć niepodległą Ukrainę, to byśmy wspólnie tak czerwone bydło pogonili, że dzisiaj Polak by publicznie lał na Placu Czerwonym w Moskwie a rosyjski milicjant by mu nocnik trzymał.

                  > 2. A dokąd ta spadówa??? DOKĄD??? Zastanówcie się mędrcy. Problem Francji, to d
                  > e
                  > facto nie jest problem imigrantów tylko obywateli Republiki Francuskiej od wiel
                  > u
                  > pokoleń.

                  Mówimy o Polsce. Jakoś nie widzę tu setek tysięcy ciemnoskórych obywateli Polski od wielu pokoleń.

                  Nikt nie kazał Francji zajmować i doić przez setki lat Algierii,
                  > Maroka, Mozambiku, Wietnamu, Kampuczy... W Wlk. Brytanii tak samo. Ci
                  > "nieproszeni", "inni" są obywatelami Wspólnoty, albo w ogóle Brytyjczykami z
                  > urodzenia.

                  Ale nie mówimy tu o nich, tylko o nas!! Unikajmy błędów tamtych krajów!

                  > LUDZIE!!! Rozróżniajcie do cholery emigrację nielegalną od legalnej i od ludzi
                  > innej rasy, religii i kultury żyjących tu od pokoleń!
                  > A może Wam tak naprawdę chodzi o kolejny Marzec 68?

                  A czy u nas od pokoleń żyje tylu ludzi obcej rasy, religii i kultury? Nie! I niech tak zostanie! Wpuszczać w rozsądnych ilościach i zmuszać do asmylilacji. Nie podoba się Polska to niech wraca skąd przyjechał. Chce zostać? Niech zostanie Polakiem. Można być czarnym Polakiem wyznania muzułmańskiego? Pewnie, że tak! Polak to ten, kto czuje się Polakiem i szanuje tutejsze zwyczaje. Polski muzułmanin to taki, który zgadza się na to, że jego kolega z pracy ma święty obrazek na biurku, że kobieta musi zdjąć chustę w pracy, że wolne jest Boże Narodzenie a nie Hidżra czy Szeker Bajram i że w pracy się nie modli, a jeśli już to dyskretnie.
                  Proste - akceptujesz albo wracasz skąd przyjechałeś.
                  • kolejar Re: Ale ale 19.03.09, 14:33
                    wielki_czarownik napisał:
                    > O manipulujesz! Chusta muzułmańska to bez dwóch zdań symbol religijny!
                    Zakazuje my symboli? OK ale wszystkich - chust, turbanów, krzyżyków etc.

                    Ok. Jestem w stanie się zgodzić z takim zakazem ubiorów i na takich warunkach.
                    NIE WOLNO pokazywać się w strojach RELIGIJNYCH w miejscach publicznych! Sutanny,
                    habity itp. chrześcijańskie szmatki też zakazane! Mam tylko jedną wątpliwość:
                    już z turbanem byłby problem, bo ktoś powie, że ten jego turban nie ma nic
                    wspólnego z religią (delikwent jest ateistą), a ma charakter czysto etniczny,
                    albo jeszcze gorzej... bo np. zauważyłem, że dziewczyny masowo noszą krzyżyki na
                    łańcuszkach, a bardzo wątpię, czy większość z nich kiedykolwiek pomyśli o
                    jakimkolwiek Bogu. Ot, moda... I wyobraź sobie, że za chwilę Pierre Chardin
                    wylansuje burki! Co wtedy, co wtedy???

                    wielki_czarownik napisał:
                    My sobie wieszamy Jana Pawła II, bo to nasz kraj.

                    Tutaj dwie uwagi:
                    1. W poprzednim poście poczyniłem wyraźne rozróżnienie między ubiorem, a
                    dekoracją obiektu publicznego. Ubiór - tak. Dekoracje - nie. T-shirt z JP2,
                    Chomeinim, krzyżem, menorą - tak. Choinka albo menora na kompie w pracy, krzyż
                    na ścianie - nie.
                    2. Z krzyżem, Najświętszą Panienką, JP2 itp. jako dekoracjami w RP mogę się o
                    tyle zgodzić, o ile przyjmę je jako elementy folklorystyczne. Zresztą one
                    realnie w dużym stopniu tak funkcjonują. Nawet Asia S. specjalnie na krzyż
                    sejmowy nie pomstuje. W takim układzie innych religii są całkowicie bez sensu,
                    bo nic do tutejszego folkloru nie mają.

                    wielki_czarownik napisał:
                    > Nie nie. Tu jest Polska. Zdjęcie jest bez chusty. Nie podoba się, to wracaj do
                    Pakistanu i bądź trzecią żoną obleśnego starucha.

                    Wg mnie zdjęcia w dokumentach mają charakter wyłącznie
                    urzędniczo-policyjno-prewencyjny. Chusta po prostu uniemożliwiłaby wiarygodne
                    potwierdzenie tożsamości osoby, więc nie ma o czym mówić. Wyjściem jest
                    eliminacja zdjęć. Zresztą w USA radzą sobie bez dokumentów - po prostu w razie
                    niezbędnej potrzeby urzędowej robi się zdjęcie bez chusty, a jak ktoś się
                    stawia, to chustę zdejmują funkcjonariuszki przy użyciu środków przymusu
                    bezpośredniego (siły fizycznej + ewentualnie pałki służbowej, gazu itp.).
                    Proste? Jasne? W pozostałych przypadkach baba po prostu najwyżej nie dostanie
                    prawa jazdy, paszportu... Więcej, myślę, że immigration officer nie przepuści
                    przez bramkę obywatelki np. Pakistanu legitymującej się paszportem ze zdjęciem w
                    czadorze. Tu chodzi o bezpieczeństwo państwa, a nie to, czy Polska, nie-Polska.

                    wielki_czarownik napisał:
                    > Gdyby w 1920 utworzyć niepodległą Ukrainę, to byśmy wspólnie tak czerwone
                    bydło pogonili, że dzisiaj Polak by publicznie lał na Placu Czerwonym w Moskwie
                    a rosyjski milicjant by mu nocnik trzymał.

                    Śp. Paweł Jasienica twierdził, że w 1920 to było już przepier... Wg niego to w
                    XVII w. trzeba było Rzplitą Trojga ogłosić, a potem już było wszystko na nic -
                    tylko klęska za klęską. Zresztą Marszałek z Atamanem w tym 1920 coś kombinowali,
                    kombinowali... Przyznam się jeszcze, że jak przeczytałem końcówkę Twojej
                    powyższej wypowiedzi, to wstyd może, ale serce do gardła mi z dzikiej radości
                    skoczyło. Oj, jak moja nie lubieć czerwonego... Pewnie zaraz bym pojechał osikać
                    Mauzoleum, no, nie byłoby go, to Kreml bym osikał dla frajdy. Milicjant nocnika
                    nie musiałby trzymać.
                    A co do reszty, to problemy widzę takie:
                    Przedstawiciele różnych ludów egzotycznych mogą się tu pojawić z innych krajów
                    UE i na to nic nie poradzimy - na historię i układy w świecie Francji, UK,
                    Hiszpanii... Na politykę imigracyjną innych państw UE możemy wpływać jedynie,
                    ale i aż na poziomie brukselskim. Jest Schengenlandia i tyle. My tu też możemy
                    ich spoza UE wpuszczać wg zasad brukselskich, aczkolwiek możemy - nie musimy.
                    Sytuacja jest jednak bardziej złożona, bo po co wpuszcza się tylu "od czapy" -
                    Chińczyków, Wietnamczyków, Rosjan?
                    A swoich "odmieńców" to też mamy jak Francuzi, czy Anglicy - masz wątek o
                    Romach. Oni nie przyjechali teraz, oni tu byli dawno, od pokoleń.

                    wielki_czarownik napisał:
                    Chce zostać? Niech zostanie
                    > Polakiem. Można być czarnym Polakiem wyznania muzułmańskiego? Pewnie, że tak!
                    > Polak to ten, kto czuje się Polakiem i szanuje tutejsze zwyczaje. Polski
                    muzułmanin to taki, który zgadza się na to, że jego kolega z pracy ma święty
                    obrazek na biurku...

                    To ja uważam za oczywiste, że imigrant musi szanować tutejsze zwyczaje, a nie
                    narzucać swoje. Przyznam się też, że prywatnie programowo nie lubię muslich,
                    tych oszołomionych pseudo-muslich tak samo, jak tych katolików-oszołomów (w
                    rodzaju naszej tu "kobietki"), a może szczególnie bredzenia palestyńskiego.
                    Dobra, chwilowo nie mam już siły i czasu pisać dalej...
                    • wielki_czarownik Re: Ale ale 19.03.09, 14:46
                      kolejar napisał:


                      > Ok. Jestem w stanie się zgodzić z takim zakazem ubiorów i na takich warunkach.
                      > NIE WOLNO pokazywać się w strojach RELIGIJNYCH w miejscach publicznych! Sutanny
                      > ,
                      > habity itp. chrześcijańskie szmatki też zakazane! Mam tylko jedną wątpliwość:
                      > już z turbanem byłby problem, bo ktoś powie, że ten jego turban nie ma nic
                      > wspólnego z religią (delikwent jest ateistą), a ma charakter czysto etniczny,
                      > albo jeszcze gorzej... bo np. zauważyłem, że dziewczyny masowo noszą krzyżyki n
                      > a
                      > łańcuszkach, a bardzo wątpię, czy większość z nich kiedykolwiek pomyśli o
                      > jakimkolwiek Bogu. Ot, moda... I wyobraź sobie, że za chwilę Pierre Chardin
                      > wylansuje burki! Co wtedy, co wtedy???

                      Liczy się kontekst. Wiadomo, że dziewczyna ubrana w prześcieradło i chustę afiszuje się swą religijnością. Wiadomo też, że wiejska babcia w chustce w wietrzny dzień tego nie robi.


                      > Tutaj dwie uwagi:
                      > 1. W poprzednim poście poczyniłem wyraźne rozróżnienie między ubiorem, a
                      > dekoracją obiektu publicznego. Ubiór - tak. Dekoracje - nie. T-shirt z JP2,
                      > Chomeinim, krzyżem, menorą - tak. Choinka albo menora na kompie w pracy, krzyż
                      > na ścianie - nie.

                      Dlaczego? Co za różnica, czy krzyż jest na koszulce czy na ścianie? Ja się zgadzam z laicyzacją państwa, ale ta laicyzacja musi być pełna - w sensie, że funkcjonariusz publiczny w godzinach pracy nie może mieć ANI choinki na biurku ANI chusty na głowie.

                      > 2. Z krzyżem, Najświętszą Panienką, JP2 itp. jako dekoracjami w RP mogę się o
                      > tyle zgodzić, o ile przyjmę je jako elementy folklorystyczne. Zresztą one
                      > realnie w dużym stopniu tak funkcjonują. Nawet Asia S. specjalnie na krzyż
                      > sejmowy nie pomstuje. W takim układzie innych religii są całkowicie bez sensu,
                      > bo nic do tutejszego folkloru nie mają.

                      To mogę przetrawić.


                      >
                      > Wg mnie zdjęcia w dokumentach mają charakter wyłącznie
                      > urzędniczo-policyjno-prewencyjny. Chusta po prostu uniemożliwiłaby wiarygodne
                      > potwierdzenie tożsamości osoby, więc nie ma o czym mówić. Wyjściem jest
                      > eliminacja zdjęć. Zresztą w USA radzą sobie bez dokumentów - po prostu w razie
                      > niezbędnej potrzeby urzędowej robi się zdjęcie bez chusty, a jak ktoś się
                      > stawia, to chustę zdejmują funkcjonariuszki przy użyciu środków przymusu
                      > bezpośredniego (siły fizycznej + ewentualnie pałki służbowej, gazu itp.).
                      > Proste? Jasne? W pozostałych przypadkach baba po prostu najwyżej nie dostanie
                      > prawa jazdy, paszportu... Więcej, myślę, że immigration officer nie przepuści
                      > przez bramkę obywatelki np. Pakistanu legitymującej się paszportem ze zdjęciem
                      > w
                      > czadorze. Tu chodzi o bezpieczeństwo państwa, a nie to, czy Polska, nie-Polska.


                      1. W USA są dokumenty ze zdjęciem. Prawo jazdy, karta ubezpieczenia społecznego etc.
                      2. W Polsce od zawsze pokazuje się twarz. I na żywo i na zdjęciu. Przyjeżdżasz - akceptujesz. Nie podoba się to wracaj do siebie.
                      >

                      >
                      > Śp. Paweł Jasienica twierdził, że w 1920 to było już przepier... Wg niego to w
                      > XVII w. trzeba było Rzplitą Trojga ogłosić, a potem już było wszystko na nic -
                      > tylko klęska za klęską. Zresztą Marszałek z Atamanem w tym 1920 coś kombinowali
                      > ,
                      > kombinowali... Przyznam się jeszcze, że jak przeczytałem końcówkę Twojej
                      > powyższej wypowiedzi, to wstyd może, ale serce do gardła mi z dzikiej radości
                      > skoczyło. Oj, jak moja nie lubieć czerwonego... Pewnie zaraz bym pojechał osika
                      > ć
                      > Mauzoleum, no, nie byłoby go, to Kreml bym osikał dla frajdy. Milicjant nocnika
                      > nie musiałby trzymać.
                      > A co do reszty, to problemy widzę takie:
                      > Przedstawiciele różnych ludów egzotycznych mogą się tu pojawić z innych krajów
                      > UE i na to nic nie poradzimy - na historię i układy w świecie Francji, UK,
                      > Hiszpanii... Na politykę imigracyjną innych państw UE możemy wpływać jedynie,
                      > ale i aż na poziomie brukselskim. Jest Schengenlandia i tyle. My tu też możemy
                      > ich spoza UE wpuszczać wg zasad brukselskich, aczkolwiek możemy - nie musimy.
                      > Sytuacja jest jednak bardziej złożona, bo po co wpuszcza się tylu "od czapy" -
                      > Chińczyków, Wietnamczyków, Rosjan?
                      > A swoich "odmieńców" to też mamy jak Francuzi, czy Anglicy - masz wątek o
                      > Romach. Oni nie przyjechali teraz, oni tu byli dawno, od pokoleń.

                      1. Ale możemy utrzymywać dotychczasową politykę dotyczącą obywatelstwa.
                      2. Możemy w miarę możliwości unikać politycznej poprawności i forsować naszą kulturę.
                      3. Wszystkich nielegalnych won z Polski!
                      4. A z Cyganami sam widzisz - problem za problemem.
                      • tomek854 Re: Ale ale 19.03.09, 15:43
                        > Liczy się kontekst. Wiadomo, że dziewczyna ubrana w prześcieradło i chustę afis
                        > zuje się swą religijnością. Wiadomo też, że wiejska babcia w chustce w wietrzny
                        > dzień tego nie robi.

                        Ale kontekst to już jest pole do intepretacji. I uganiaj się za taką i
                        udowadniaj że się afiszuje a nie ze się ubrała w tradycyjny strój bo jej zimno.

                        Jak ktoś się chce afiszować proszę bardzo. Jedni noszą muzułmańskie chusty inni
                        t-shirty młodzieży wszechpolskiej a inni krawaty samoobrony. Mają do tego prawo.
                        A ja mam prawo widząc pasiasty krawat pomyśleć "o, to jakiś buc z samoobrony".

                        Problem w tym, że ani oni mnie nie mogą zmuszać do noszenia owych strojów ani ja
                        nie powinienem z tego powodu im dokuczać. Ale tu podkreślam: z tego powodu.

                        Jeżeli ktoś chce być modelką, to oczywiście że nie może chodzić w burce. Jeżeli
                        fan leppera chce być kolejarzem albo żołnierzem to musi nosić krawat od munduru
                        a nie partyjny. Proste. Nie chce się wyzbyć stroju - nie dostanie takiej pracy i
                        nie ma prawa krzyczeć że jest dyskryminowany. Koniec, kropka.

                        > 1. Ale możemy utrzymywać dotychczasową politykę dotyczącą obywatelstwa.

                        Czyli co: przyjmować każdego, pod warunkiem, że jest piłkarzem i jest skłonny
                        zagrać co najmniej 5 meczów w naszej reprezentacji? :D

                        > 2. Możemy w miarę możliwości unikać politycznej poprawności i forsować naszą ku
                        > lturę.

                        Nadmiernej Politycznej Poprawności. Ale normalna tolerancja i dobre wychowanie -
                        jak najbardziej.

                        > 3. Wszystkich nielegalnych won z Polski!

                        A pewnie że tak.

                        > 4. A z Cyganami sam widzisz - problem za problemem.

                        No to jest inna historia...
                      • kolejar Re: Ale ale 19.03.09, 16:02
                        wielki_czarownik napisał:
                        > Dlaczego? Co za różnica, czy krzyż jest na koszulce czy na ścianie? Ja się
                        zgadzam z laicyzacją państwa, ale ta laicyzacja musi być pełna - w sensie, że
                        funkcjonariusz publiczny w godzinach pracy nie może mieć ANI choinki na biurku
                        ANI chusty na głowie.

                        Jest różnica, aczkolwiek subtelna w przypadku ubiorów. Jasne, że w urzędzie na
                        ścianie to ma godło państwowe wisieć, a nie krzyż. Podobnie na szyi Wysokiego
                        Sądu. Chodzi o powagę Urzędu. Toga, mundur, czapka z orzełkiem, nie tałes kutn i
                        jarmułka. Ale tu się zaczyna subtelność. Są różne stanowiska urzędowe z różnymi
                        wymaganiami odnośnie ubioru. Jeszcze inaczej wygląda sprawa firm prywatnych - tu
                        się chyba zgodzimy, że i wystrój obiektu, i ubiory pracowników zależą od Szefa.
                        W prywatnym banku klientów może obsługiwać ten w tałesie i ta w burce, a na
                        ścianie może wisieć cokolwiek oprócz swastyki i sierpa z młotem.
                        Ale ulica??? Ja zdecydowanie uważam, że nie można nikomu zabronić paradowania w
                        stroju o charakterze religijnym, etnicznym, w ogóle jakimkolwiek, chyba, że to
                        jest np. w ogóle brak stroju lub jego krytycznych elementów (także etniczny -
                        faceci z penisami na wierzchu). Jestem w stanie "odpuścić" szkoły publiczne, a
                        właściwie odwrotnie - zakazać uczniom noszenia czegoś, a może nakazać coś jak
                        Romuś G.? Jeszcze bardziej nauczycielom - wszak to funkcjonariusze państwowi. Do
                        niektórych knajp też nie wpuszczają facetów bez garnituru i długich spodni, a
                        kobiet bez sukni wieczorowej. Ale nie porównuję knajpy ze szkołą, bo do knajpy
                        nikt chodzić obowiązku nie ma, ani też życiowej potrzeby.
                        Jeśli chodzi o USA, to przecież wyraźnie wspomniałem o prawie jazdy i
                        paszporcie. O karcie ubezpieczeniowej wprawdzie nie, ale ŻADEN z tych dokumentów
                        nie jest obowiązkowy. Dowód osobisty w RP i EU - tak. W USA obowiązkowa tylko
                        być może, ale nie musi, kartoteka policyjna.

                        wielki_czarownik napisał:
                        > 1. Ale możemy utrzymywać dotychczasową politykę dotyczącą obywatelstwa.
                        > 2. Możemy w miarę możliwości unikać politycznej poprawności i forsować naszą
                        kulturę.
                        > 3. Wszystkich nielegalnych won z Polski!
                        > 4. A z Cyganami sam widzisz - problem za problemem.

                        ad.1. Jest bardzo restrykcyjna i nikt nie zamierza specjalnie jej zmieniać
                        (tylko wyjątki dla byłych obywateli Rzplitej, siłą obywatelstwa pozbawionych i
                        ich potomków).
                        ad. 2. Pojęcie poprawności politycznej ma złe konotacje, wręcz modnie jest być
                        "przeciw". Gorzej, wyznawanie poglądów podpadających pod poprawność polityczną
                        sprowadza kłopoty - ja np. mam chyba samych wrogów. To wcale nie oznacza
                        "forsowania" własnej kultury. Ja jestem z pochodzenia wielokulturowy i to jest
                        właśnie nasza kultura - Rzplitej. Istotą naszej kultury jest wielokulturowość, a
                        nie brednie w stylu Polak-Katolik, albo Żydzi won z Polski, małpa do Afryki, bij
                        Cygana, rżnij Ukraińca, pluj na Szwaba itd. Każdego, kto uważa inaczej, uważam
                        po prostu za niedouczonego przygłupa, albo oszołoma, albo skrajnie cyniczną
                        gnidę. Mogę tego nie mówić głośno, ale po prostu ja mam w tej sprawie rację i
                        tyle. Przeciwnicy sami kiedyś pojmą swój błąd.
                        3. To usiłują czynić stosowne służby polskie, innych krajów UE, USA - do tego
                        nie trzeba wzywać! A że nie ma 100% skuteczności, to zupełnie inny problem.
                        4. Problemy są różne z nimi i oni mają różne ze sobą. Lepiej jednak, że są, niż
                        by ich miało nie być. Wielość kultur rozwija człowieka, a zamknięcie się w
                        zaścianku Okopów Św. Trójcy ogranicza. Monokulturowość jest nudna, jałowa,
                        ograniczona, pozwala na zakiszenie się we własnym smrodzie.
                        P.S.:
                        Może to wydać się niezrozumiałe, ale NIE JESTEM ATEISTĄ :)
                    • tomek854 Re: Ale ale 19.03.09, 15:39
                      Z turbanami nie taka łatwa sprawa! W UK turban (jak zauważyłeś) jest widziany
                      etnicznie a nie religinie. Nosiciele turbanów są nawet oficjalnie zwolnieni z
                      konieczności noszenia kasków na budowach etc. :-)

                      Ja tam nie mam nic przeciwko noszeniu strojów religijnych tudzież etnicznych i
                      wieszania symboli religijnych, dopóki dany osobnik sobie je wiesza na sobie.

                      Nie przeszkadzają mi zakonnice, krisznowcy ani muzułmanki łażące po ulicach.
                      Przeszkadzają mi krzyże w polskim sejmie, obowiązkowe święcenie wszystkiego co
                      nie dość szybko ucieka czy (jak w UK) specjalne toalety dla muzułmanów.

                      Chcesz mieszkać w Europie - sraj po Europejsku :-)
                      (chociaż trochę ich rozumiem, bo ja jak jechałem w dzikie tureckie pola, to
                      wiozłem ze sobą paczkę srajtaśmy bo podcieranie się paluchami jakoś mi nie leżało).

                      > Tutaj dwie uwagi:
                      > 1. W poprzednim poście poczyniłem wyraźne rozróżnienie między ubiorem, a
                      > dekoracją obiektu publicznego. Ubiór - tak. Dekoracje - nie. T-shirt z JP2,
                      > Chomeinim, krzyżem, menorą - tak. Choinka albo menora na kompie w pracy, krzyż
                      > na ścianie - nie.

                      Tylko że znowu: większość ludzi lubiących święta nie traktuje tego jako
                      przeżycie religijne a jako część polskiej tradycji - narodowej tudzież
                      rodzinnej. Jako takie więc choinki nie powinne być zakazane (tak jak meczety
                      polskich tatarów na przykład). Tak samo budynek kościoła: ja wcale nie jestem
                      religijny ale nie wyobrażam sobie ładnej wioski bez ładnego kościoła w środku -
                      to element tradycji. NIech sobie stoją, to nikomu nie przeszkadza (nie powinno).
                      Co innego np. chamskie nagłośnienie z owego kościoła albo dzwony bijące o 6
                      rano. Tradycja OK, ja bym się nawet cieszył jakby mi dzwony były na Anioł
                      Pański, to ma swój urok. Ale wystarczy. Wszystko z rozsądkiejm jak dla mnie.

                      > Wg mnie zdjęcia w dokumentach mają charakter wyłącznie
                      > urzędniczo-policyjno-prewencyjny. Chusta po prostu uniemożliwiłaby wiarygodne
                      > potwierdzenie tożsamości osoby, więc nie ma o czym mówić.

                      Oczywiście że tak. Koniec dyskusji w tej kwestii.

                      Ale przyszedł mi do głowy inny przykład: niedawno jedna muzułmanka wygrała w
                      Glasgow wielkie odszkodowanie za to, że ją wywalili z pracy (była
                      przedszkolanką) dlatego, że chodziła w pełnym pokrowcu i dzieci się jej bały.
                      Jak dla mnie ta praca wymaga pewnych poświęceń: 95% tych dzieci jest wychowywane
                      w kulturze Europejskiej i się np. boją Buki z muminków (ja jak byłem mały to się
                      bałem) a taka muzułmanka w pokrowcu to wygląda właśnie jak Buka. Jak dla mnie
                      zwolnienie owej kobiety z pracy było w pełni uzasadnione. Nie chodziło tu o nią,
                      czy o jej religię, tylko o dobro dzieci. W Polsce też nauczyciel musi przejść
                      badania na których między innymi lekarz stwierdza czy nie jest znacznie
                      oszpecony. I słusznie: chcielibyście, żeby Waszego 7 latka uczył Człowiek Słoń?
                      Ja nic nie mam przeciwko ludziom którzy są oszpeceni, ale małe dzieci tego nie
                      zrozumieją. I nie ma w tym żadnej dyskryminacji: człowiek którego boją się
                      dzieci nie powinien być nauczycielem czy przedszkolanką. Tak jak np. nie jest
                      dyskryminacją że niewidomy nie będzie kierowcą autobusu.
                      • kolejar Re: Ale ale 19.03.09, 16:22
                        tomek854 napisał:
                        Nosiciele turbanów są nawet oficjalnie zwolnieni z konieczności noszenia kasków
                        na budowach etc. :-)

                        To zupełnie poważnie uważam, że turban w takim razie musiał przejść badania w
                        Instytucie Higieny Pracy i otrzymać certyfikat bezpieczeństwa?

                        Jeśli chodzi o świątynie, to uważam, że one muszą istnieć nie tylko z powodów
                        artystyczno-kulturowych, ale także religijnych. Człowiek ma prawo do wyznawania
                        swojej Wiary i do świątyni - ZERO dyskryminacji!
                        A o chamskie nagłośnienie z kościoła rom-kat i walenie w dzwony było już parę
                        procesów w RP. Na szczęście tu na ogół muezini nie wyją co chwilę z minaretów.
                        Religia, Wiara, modlitwa - TAK! Zakłócanie spokoju - NIE! Oczywiście, że są
                        pewne wyjątki, jak Anioł Pański, czy Ramadan. Ale NIE przez cały dzień na Boga,
                        na Allacha!

                        Przedszkolankę Ninja-Buka oczywiście też bym wyrzucił. I zakonnicę rom-kat też!
                        Pamiętam dobrze, jak ja się w tym wieku bałem zakonnic!
                        • Gość: yago No, toś zrobił piękne reductio ad absurdum... IP: *.lanet.net.pl 21.03.09, 12:16
                          Bo nawet ateiści przyznają, że najlepsze przedszkola prowadzą właśnie zakonnice.
                          A co do stroju - ciekawe, jaka byłaby reakcja szanownych dyskutantów i w ogóle
                          społeczeństwa, gdyby nudyści zaczęli protestować, że się ich dyskryminuje, nie
                          pozwalając na chodzenie do pracy w stroju Adama/Ewy. A co? Bardzo praktyczny
                          ubiór (rozbiór?) na ciepłe dni. A jakie efektowne byłyby manifestacje w obronie
                          wolności :)
                          • kolejar Re: No, toś zrobił piękne reductio ad absurdum... 21.03.09, 13:04
                            Gość portalu: yago napisał(a):

                            > Bo nawet ateiści przyznają, że najlepsze przedszkola prowadzą właśnie zakonnice

                            Ale w przedszkolu zakonnic są same zakonnice i dzieci się przyzwyczajają. Jak
                            jest jedno takie cudo, to się mogą bać - przynajmniej niektóre. I w ogóle
                            niektóre mogą się bać tak dziwacznie ubranych postaci - dlatego przedszkola
                            "cywilne" też potrzebne.
                            W wieku przedszkolnym oprócz zakonnicy równie panicznie bałem się milicjanta.
                            Nawet chyba bardziej.
                            A o nudystach to Waść nonsensy konfabulujesz. Paradowanie bez ubrania w
                            miejscach publicznych jest czynem nieobyczajnym i podlega karze wg Kodeksu
                            Wykroczeń.
                            • Gość: yago Masz nieaktualne dane... IP: *.lanet.net.pl 21.03.09, 15:58
                              Nie ma w KW czegoś takiego jak "czyn nieobyczajny". Owszem, jest tam coś o
                              "wywoływaniu zgorszenia w miejscu publicznym", ale nie podlega ściganiu z
                              urzędu, tylko na wniosek osoby, którą dany występek "zgorszył", przy czym nie
                              może to być policjant ani strażnik. I jest to paragraf dość kontrowersyjny, bo
                              mętny - wszak każdego "gorszy" coś innego...
                              • kolejar Re: Masz nieaktualne dane... 21.03.09, 16:09
                                Gość portalu: yago napisał(a):

                                > Nie ma w KW czegoś takiego jak "czyn nieobyczajny". Owszem, jest tam coś o
                                "wywoływaniu zgorszenia w miejscu publicznym", ale nie podlega ściganiu z
                                urzędu, tylko na wniosek osoby, którą dany występek "zgorszył", przy czym nie
                                może to być policjant ani strażnik.

                                Oczywiście, że masz rację - to tak się teraz nazywa i tak funkcjonuje.
                                Załatwiającym się w miejscu publicznym dają mandat za zanieczyszczenie, a nie
                                wywołanie zgorszenia. Czasem też strażnicy nerwowo poszukują jakiegoś
                                przechodnia i namawiają, żeby się zgorszył. Bardzo znany był niedawny przypadek
                                dam topless w Szczecinie - Sąd Grodzki ostatecznie je uniewinnił. Co do golasów
                                na ulicy, to nie wierzę jednak, by ktoś się nie zgorszył - znajdzie się ktoś
                                oprócz strażnika i policjanta.
                                P.S.: Słyszałem, że strażnicy tropili nad Odrą pary uprawiające seks i wciskali
                                im mandaty. Jeśli tacy przyjęli mandat mimo braku zgorszonego wędkarza, to
                                wyglądają na frajerów, ale strażnicy na to liczą ;)
                          • tomek854 Re: No, toś zrobił piękne reductio ad absurdum... 21.03.09, 16:28
                            > A co do stroju - ciekawe, jaka byłaby reakcja szanownych dyskutantów i w ogóle
                            > społeczeństwa, gdyby nudyści zaczęli protestować, że się ich dyskryminuje, nie
                            > pozwalając na chodzenie do pracy w stroju Adama/Ewy.

                            No i kto tu sprowadza do absurdu?

                            Nudyści to co innego, bo jednak nagość jest tabu w naszej kulturze i dlatego od
                            tysiącleci przyjęło się że jakieś odzienie trzeba nosić.
                          • kolejar Luźna dygresja o tolerancji 21.03.09, 19:16
                            1. Jedna dziewczynka opowiadała, że jak była w wojsku, to przez tydzień
                            stacjonowała na bardzo uciążliwym posterunku. Od rana do nocy z pobliskiego
                            minaretu zalewały wszystkich pienia muezina. Muezin oczywiście leciał z cd-romu
                            przez potężne głośniki. Wreszcie koledzy nie wytrzymali i zrobili kawał. Włamali
                            się do meczetu i podmienili płytę na najnowszy album pewnej odjazdowej kapeli
                            heavy-metalowej. Ale był ubaw!
                            2. W każdą niedzielę całą moją parafię zalewają nabożeństwa z miejscowego
                            kościoła rom-kat. Głośniki są całkiem niezłej mocy, zaś poziom artystyczny
                            wydobywających się z nich produkcji żenujący. Najgorzej jest latem, bo nie można
                            okna otworzyć, żeby uszy nie poodpadały. Tymczasem msze lecą jedna po drugiej, a
                            w świątyni garstka wiernych. Trudno mi to zjawisko traktować inaczej, niż jako
                            złośliwość. Nie mam nic przeciwko procesjom, ołtarzom, śpiewom i zamkniętym
                            ulicom w Boże Ciało, czy inne istotne święta. Ale tak w KAŻDĄ niedzielę i przez
                            CAŁY dzień? Nie wystarczy sumą uroczystą szeroką publiczność uraczyć, a resztę
                            sobie darować?
                            Wyobrażam sobie, co by się działo, gdyby w każdą niedzielę od świtu do zmroku na
                            Stadionie odbywał się festiwal rockowy... Jak parę razy do roku zdarzy się jakaś
                            impreza, to zaraz słychać pomruki oburzenia...
          • Gość: Kobietka Re: Ale ale IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.03.09, 08:53
            Dokładnie ! ja sobie też nie życzę aby w Polsce swoje tradycje
            narzucali np. Żydzi oraz ich święta religijne stawały się u nas
            urzędowymi. A Święto np 3 króli, jest zwalczane, aby nie było dniem
            wolnym od pracy.

            Gdy w zlaicyzowanych Niemczech i innych krajach Europy gdzie
            katolików na palcach ręki mozna policzyć - Święto 3 króli jest wolne
            od pracy.

            W POlsce potężne siły zwalczają katolicyzm i święta oraz tradycje
            katolickie - oraz narzucają nam New Age, czy Święto Hanuka.

            Urzędowo legalizują neopogańskie święta typu Święto Dyni, walentynki
            i mase innych wymysłów - a my katolicy - 90 % społeczeństwa jesteśmy
            coraz bardziej gnębieni i zwalczani we własnym kraju - nie mozemy
            nawet świętować świąt katolickich, bo musimy wtedy pracować !

            Tak - oto ta zasada, którą realizuje się w Polsce: Katolicy i Polacy
            mają być zwalczeni ! Mają wymrzeć. Społeczeństwo ma być masowe,
            areligijne i ponadnarodowe, dlatego tak się Polakom wmawia, ze są
            najgorsi
            • Gość: Kobietko! Re: Ale ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 09:17
              Katolicy, Żydzi, Muzułmanie, Cyganie i wszyscy inni powinni mieć prawo
              kultywować swoje obrzędy i tradycje w zgodzie z obowiązującym prawem i bez
              narzucania ich innym. Wtedy żylibyśmy w normalnym, świeckim państwie, gdzie nikt
              nikomu nie każe wierzyć w cudze wyobrażenia.Czego sobie i wszystkim serdecznie
              życzę.
    • truten.zenobi nie widze powodów by rezygnowała z chusty 19.03.09, 14:24
      > tak samo muzułmanka w Polsce powinna zrezygnować z chusty.

      nie widze powodów by rezygnowała z chusty! za to wszelkie jej
      zmuszanie do określonego sposobu ubierania się uważam za
      przestępstwo i jako takie powinno być scigane...

      za to jeśli tworzymy jakieś przepisy to uważam że nie musimy w nich
      uwzgledniać wszelkich możliwych tabu kulturowych
      jesli zdjecie paszportowe ma być bez elementów zasłaniających twarz
      to nie powinno się robić wyjątków a tu prosze jeśli zrobię zdjęcie z
      zasłoniętymi przez włosy uszami to jest to błąd je dyskwalifikujący,
      ale kobiueta w (arabskiej/zakonnej?) chuście może uszy zasłonic i
      jest OK

      Takie ustępstwa są nie tylko bzdurą ale naruszają równośc wobec
      prawa dając bezzasadnie przywileje okreslonej grupie osób.

      i oczywiście w drugą sronę - jesli nie zrezygnowała z chusty to jej
      sprawa ale nie może mieć do nikogo pretenskji że z tego powodu ktoś
      ja dyskwalifikuje..

      jestem daleki od narzucania "polskości" ale zgadzam się z tym co
      piszesz to gospodarz ustala reguły..
      • kolejar Re: nie widze powodów by rezygnowała z chusty 19.03.09, 14:39
        truten.zenobi napisał:
        [...]

        Pisaliśmy posty w jednym czasie i... dziwne, ale niemal dokładnie to samo, tylko
        ja bardziej rozwlekle ;)
        • Gość: intelektualista Re: nie widze powodów by rezygnowała z chusty IP: *.e-wro.net.pl 19.03.09, 15:18
          wiecie co wam powiem?
          Na wszystkie Wasze pytania zna odpowiedzi jeden człowiek , mózg
          Gazety Wyborczej - Wielki Autorytet Polaków (tak, tak...Polaków i
          przestańcie się z tego śmiać!!!) - Michnik.

          Ale nie Stefan Michnik, ale Adam Michnik.

          www.polonica.net/czerwone-zyciorysy_Michnik.htm
        • truten.zenobi Re: nie widze powodów by rezygnowała z chusty 19.03.09, 22:32
          no... zbieżnosc poglądów jest dziwna i na forum i w kraju
          gdzie 2 polaków tam 3 zdania..

          powiało nieprawdopodobieństwem...
          ;)
          • kolejar Re: nie widze powodów by rezygnowała z chusty 20.03.09, 02:17
            truten.zenobi napisał:
            > gdzie 2 polaków tam 3 zdania..
            > powiało nieprawdopodobieństwem...

            Kryzys... ;) Przekręciłeś. Prawdziwe:
            Gdzie 2 ekonomistów tam 3 zdania!
            • truten.zenobi Re: nie widze powodów by rezygnowała z chusty 20.03.09, 19:51
              ekonomista zwyle ma antynomiczne podejście do problemu, zna ileś
              szkół ileś wariantów... tak wiec w przypadku spotkania się dwóch
              takich to ilość zdań moze przyjąć wartość od 0 do nieskończoności (w
              zależności od stopnia trzeźwości..)
    • Gość: wielki czarownik Re: Luźna uwaga o rasizmie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.03.09, 04:55
      zgadzam sie w 100%
      wiesz co sie dzieje jak inni odwiedzaja muzulmanskie kraje?
    • Gość: Konrad Re: Luźna uwaga o rasizmie IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.09, 20:05
      wielki_czarownik napisał:
      > trzeba się z tym liczyć. Ja lubię piwo,

      No wlasnie.Odpusc pompowanie w siebie browca, gdyz piszesz bzdury
      niczym wiochman z Koziej Wolki a nie z Wroclawia.
    • nabati moja propozycja 21.03.09, 20:00
      dawno tak prymitywnego wywodu nie czytalem...

      "Przyjeżdżasz do Polski to zostań Polakiem"

      Zapomniales dodac zgol glowe, ochrzcij sie i sluchaj radyja maryja zawsze
      dziewicy, przezegnaj sie na sama mysl o swietym janie pawele ZAWSZE POLAKU...

      wylazi prymitywizm i zasciankowosc niektorych mieszkancow tego "miasta"
      • kolejar Nabati! Nie męcz... 21.03.09, 20:41
        Poczytaj sobie CAŁY wątek, a wtedy zauważysz, że się powtarzasz, przynudzasz,
        czy, jak mówią, trollujesz. Tu już wszystko lub prawie wszystko zostało
        nabluzgane, wyszydzone, omówione. Wznieś się i wymyśl coś do sensu. Ale najpierw
        POCZYTAJ - zapewniam, że warto - ten wątek jest niczym film radziecki - uczy,
        bawi, wychowuje.
      • Gość: wiciu Re: moja propozycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 00:03
        tia jasne. Grunt to konsekwencja.

        "Cóż zbliżamy się do Chin – czas zacząć się przyzwyczajać do pewnych zachowań,
        które w Europie nie przystoją a na Dalekim Wschodzie są naturalne."

        To Ty powiedziałeś, to cytat z Twojego bloga. No to - czemu do diaska dla tych
        co przyjeżdżają do Polski nie przychodzi "czas przywyczaić się do pewnych
        zachowań", które w Polsce są naturalne?
    • nabati jeszcze pytanie... 21.03.09, 20:01
      czy kiedykolwiek w zyciu wyjechales poza swoja wioske ? Widziales inne kraje i
      kultury ?
      • tomek854 Re: jeszcze pytanie... 21.03.09, 21:43
        Ja widziałem. Turcja, Bułgaria, Serbia, Chorwacja, Słowenia, Węgry, Słowacja,
        Czechy, Austria, Szwajcaria, Włochy, Niemcy, Francja a sam mieszkam w Wielkiej
        Brytanii. I co?
      • Gość: Helmut prymityw nabati IP: *.dip.t-dialin.net 21.03.09, 22:09
        a, ty Nabati kiedykolwiek wyszedles dalej poza Galerie Dominikanska?
        Twa mentalnosc podobna mrowkom.... swoje sciezki, swoje ferromony.
        Ale one inteligentniejsze od ciebie... a ty ? Podobnys dziobakowi,
        ktoremu narzad rozrodczy wyrosl na czole! Smiechu warte twe
        prostackie myslenie rozwijajce zajady w kacikach ust ! Welcom home
        my brother , welcom home.....
        • kolejar Re: prymityw nabati 22.03.09, 01:06
          Helmut i inni! Ja nie bardzo wiem, w ogóle nie wiem, kto ten Nabati, ale może
          trochę przeginacie z atakami na niego. Ja go oskarżam o pychę i totalne
          niechlujstwo z pychą związane. On przeczytał sobie zagajenie tego wątku
          prowokacyjne celowo, a dalej nie raczył i ZAATAKOWAŁ. Nie raczył przeczytać
          nawet następnych postów założyciela. Jeśli to dzieje się w towarzystwie ludzi od
          lat tu pisujących i się jakoś znających, to już rzeczywiście jest jakaś gra
          złośliwa Nabatiego i się nie wtrącam dalej. Ja to widziałem - jeszcze raz
          podkreślam - typowy post indolenta leniwego. Pouczyć gnoja, że jak chce atakować
          na ostro, to niech się raczy pierwej zapoznać z całością sytuacji - inaczej
          KARA! Co ma zasłużenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka