Dodaj do ulubionych

Czeraśniaki z MPK

28.03.09, 02:44
Pewien Grzechu przedstawił na forum Komunikacja i Drogi doskonałą rzecz.
Ponieważ, jak zauważyłem, tam ostatnio prawie nikt nie zagląda, to pozwalam
sobie umieścić tutaj. Mam nadzieję, że Grzechu się nie obrazi... Warto
zobaczyć i poczytać! Będzie spokojniej i bezpieczniej w naszym Mieście.
www.czeresniak.friko.pl/index.html
Obserwuj wątek
    • Gość: pet Re: Czeraśniaki z MPK IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.03.09, 09:28
      Rewelacja po prostu. Może przynajmniej kilku marudnych pasażerów zrozumie
      chociaż trochę to, co przeżywa motorniczy każdego dnia.
      Oczywiście to tylko jedna strona medalu, bo i chamów nie brakuje w elicie
      kierowców tramwajów, ale prawda jest w połowie.
      Co prawda nie poruszam się komunikacją od kilku lat, ale nie trzeba być bystrym,
      żeby zauważyć jak wygląda codzienność na ulicach i w tramwajach.
      • bombowa_kluska Re: Czeraśniaki z MPK 28.03.09, 10:04
        Świetna strona. Lektura obowiązkowa dla każdego: zarówno pasażerów KM, jak i pozostałych uczestników ruchu.
        • nastyyy Re: Czeraśniaki z MPK 28.03.09, 15:53
          Teraz pasażerowie powinni zebrać listę pytań do zarządu MPK i czekać na
          odpowiedzi na nasze pytania, bo niestety na te racjonalnych wyjaśnień nie znajdę..

          Owszem, są różne sytuacje, sama się denerwuję, jak tramwaj czeka na biegnącego,
          przez co mija zielone światło i opóźnia wszystkich. Ale niejednokrotnie
          spotkałam się z sytuacją, że tramwaj stoi na przystanku, światło czerwone, pukam
          w szybkę, żeby otworzył.. a on patrzy, odwraca się i nic. Tramwaj stoi tak w
          miejscu jeszcze z minutę/pół.. Ludzie czekają, mogliby spokojnie wsiąść, a on ma
          to w dupie. Ile razy byłam świadkiem sytuacji, głównie wieczorem, kiedy mniej
          osób wsiada - 2,3. Drzwi się nie otwierają, osoba nie może wsiąść, tramwaj
          odjeżdża. Sama zostałam tak potraktowana - ostatni tramwaj do domu, noc, drugi
          koniec miasta. Tramwaj przyjeżdża 5 MINUT PRZED CZASEM.. biegnę, żeby zdążyć,
          udaje mi się naciskam guzik, nic. Biegnę do pierwszych drzwi, którymi ktoś
          właśnie wsiadał, drzwi zamykają mi się przed nosem. Tramwaj odjechał, ja
          wracałam do domu zamiast 20 min półtorej godziny. Z 3 przesiadkami, zamiast
          bezpośrednio. Co z tego, że rano trzeba wstać do pracy, byłam zmęczona,
          zmarznięta, była 24.. Motorniczemu spieszyło się, w końcu miał 5 min więcej na
          przerwę;/ Może niech szanowny pan motorniczy napisze artykuł 'Dlaczego część z
          nas jest chamami i prostakami'. Dlaczego to ich dobro, a nie nasze jest
          priorytetem, mimo, że to za nasze pieniądze oni żyją? Nie oszukujmy się, ale
          jeśli pasażerowie zrezygnują z MPK, przesiądą się na rowery, to panowie
          motorniczy pójdą na bruk. Wiosna się zbliża, a ja namawiam do tego. Szczególnie
          osoby, które naiwnie, jak ja kupują zawsze bilety. Pokażmy, że to my jesteśmy
          klientami i bez nas MPK przestanie istnieć..
          • Gość: USA zielona karta Brak Czereśniaków poza Polską? IP: *.metalab.unc.edu 28.03.09, 22:12
            Ciekawe czemu u mnie w Stanach nie ma takich problemow, a kierowcy nie prowadza
            blogow dla pasazerow? W Europie również nie spotkałem się z problemem
            niechcianego pasażera.

            Ale za to na Ukrainie i w Moskwie - tak, tu kierowców - chamów jest jeszcze
            więcej (o ile to możliwe) niż w Polsce.
            • kolejar Re: Brak Czereśniaków poza Polską? 29.03.09, 01:26
              Gość portalu: USA zielona karta napisał(a):
              [...]

              Ja tu miałem się nie odzywać, ale ludzie z gatunku "u mnie w Stanach" ze swoimi
              mądrościami działają mi źle na nerwy. A co Cię to obchodzi Facet w tych Twoich
              zasr...nych Stanch. A zwal się!
              • Gość: USA zielona karta Re: Brak Czereśniaków poza Polską? IP: *.metalab.unc.edu 29.03.09, 01:54
                Pisałem przecież, że w Moskwie podobna kultura :-)
                • kolejar Re: Brak Czereśniaków poza Polską? 29.03.09, 03:42
                  A u Was w Stanach, to taaaka kultura, że drajwerzy nawet nie mogą sobie stronki
                  założyć, bo zaraz by ich z roboty wylali.
                  • Gość: USA zielona karta Re: Brak Czereśniaków poza Polską? IP: *.metalab.unc.edu 29.03.09, 04:17
                    Dziwne, co jakiś czas korzystam z autobusu i kierowca wygląda na uśmiechniętego,
                    zrelaksowanego. Miło sobie zwykle porozmawiamy, nie wygląda na to, by się mu
                    gdzieś mocno śpieszyło. Ale dojeżdżamy na czas.

                    Moskwa<-->Waszyngton - odległość kilkuset lat świetlnych, Wrocław jest gdzieś po
                    drodze ze swoimi śmierdzącymi i chamskimi kierowcami w brudnych i zaniedbanych
                    autobusach.
                    • kolejar Re: Brak Czereśniaków poza Polską? 29.03.09, 05:03
                      Gość portalu: USA zielona karta napisał(a):
                      > Moskwa<-->Waszyngton - odległość kilkuset lat świetlnych, Wrocław jest gdzieś
                      po drodze ze swoimi śmierdzącymi i chamskimi kierowcami w brudnych i
                      zaniedbanych autobusach.

                      Ja tak samo mogę napisać o Waszych w Stanach busach w Washington D.C., bo nie
                      byłem :) A śmierdzi, śmierdzi... Podejrzewam, że bliżej im do moskiewskich
                      Jelczy niż wrocławskich Volvo 7700 i Mercedesów Citaro. Tak samo mogę powiedzieć
                      o Waszych kierowcach i maszynistach metra w Washington D.C. Tak samo tam byłem i
                      widziałem, jak Ty tutaj. Rozumiem Cię - chłop prawie z SAMEGO Wrocławia pod
                      Sieradzem szarpnął grin-karda i teraz WIE NAJLEPIEJ, bo "u nas w Stanach..."
                      Człowieku! Przestań robić kabaret! Naprawdę takie kity w stylu "u nas w Stanach"
                      to się u nas w Rzplitej gra na scenach kabaretów, a publika ryje ze śmiechu. Je,
                      je, ajm amerikan z tego, no, tego... juesej!
                      Pozdrawiam Moskiewskie Metro!
                      Baj, baj... bajaj dalej...
            • Gość: Pirat Tramwajowy Re: Brak Czereśniaków poza Polską? IP: *.chello.pl 29.03.09, 13:54
              Pomyślałeś, ze może to kwestia rozkładów jazdy a nie chamstwa?

              Wszedłem sobie na stronę Waszyngtońskiego MPK (WMATA) i ściągnąłem pierwszy
              lepszy rozkład jazdy autobusu miejskiego (linie 52-54). Człowieku, jakbym ja
              miał 5 - 7 minut czasu na pokonanie przeciętnego przystanku, to bym mógł
              zaczekać nawet na takiego pasażera co by z balkonu do mnie zamachał :)

              Tam są inne czasy przejazdu, kierowca ma czas, żeby wpuszczać pasażerów
              pojedynczo pierwszymi drzwiami, na każdym przystanku spokojnie sprzedać bilet
              kilkunastu pasażerom, wydać reszty a przed odjazdem rozejrzeć się jeszcze czy na
              horyzoncie nie biegnie ktoś spóźniony...
              Przecież gdybym ja zrobił coś takiego w swoim tramwaju, to miałbym za sobą długi
              sznur wozów i Nadzór Ruchu na karku! A po zjeździe na zakład pisałbym raport z
              zatrzymania ruchu jakie spowodowałem!

              Jezu, w USA wszyscy wchodzą pierwszymi drzwiami a u nas osiem par drzwi i mało jest!

              BTW. taką dobrą komunikację miejską macie w USA to czemu tak mało ludzi z niej
              korzysta? W każdym razie w porównaniu do naszej, która jest taka strasznie zła.
              • nastyyy Re: Brak Czereśniaków poza Polską? 29.03.09, 14:25
                Jakby (przykładowo) z Jana Pawła II na K. Wielkiego - Rynek miał jechać 7 min,
                to jeden tramwaj, jadący przykładowo od Leśnicy na Tarnogaj jechałby 4 godziny..
                Nie ma potrzeby, aby czas był dłuższy, skoro przystanki są tak blisko siebie..
                Kwestia tego, aby racjonalnie ocenić, kiedy można otworzyć pasażerowi, a kiedy
                nie.. Wiadomo, że ruszający już tramwaj nie zatrzyma się, bo ktoś biegnie. Ale
                kiedy w momencie czekania na zielone światło wpuści się osobę, która puka do
                drzwi nic by się nie stało.. W czasie, który raz tramwaj tak czekał na światło
                zdążyłoby wsiąść 5 osób.. a motorniczy obejrzał się, zrobił głupią minę i czekał
                dalej. Nie mów, że to kwestia rozkładu, bo to ewidentne chamstwo.
                • Gość: Pirat Tramwajowy Re: Brak Czereśniaków poza Polską? IP: *.chello.pl 29.03.09, 15:49
                  > Kwestia tego, aby racjonalnie ocenić, kiedy można otworzyć
                  > pasażerowi, a kiedy nie...

                  To prawda

                  > kiedy w momencie czekania na zielone światło wpuści się osobę,
                  > która puka do drzwi nic by się nie stało..

                  Czasem tak a czasem nie.

                  Są takie skrzyżowania, że tramwaj, który ruszy _natychmiast_ po otrzymaniu światła, stojący metr dalej sygnalizator mija już na tzw. "kocich oczach" - odpowiednikowi samochodowego pomarańczowego. Gdyby ruszył dwie sekundy później wjechałby już na skrzyżowanie na pełnym "czerwonym". Przykład: w Wawie, faza dla tramwajów skręcających z Al. Reymonta w Broniewskiego trwa 5 sekund (wczoraj mierzyłem czas).

                  W połączeniu z tzw. inteligentną sygnalizacją, która wzbudza światła dla poszczególnych kierunków wg potrzeb a nie wg kolejności, motorniczy nie wie czy dostanie pałkę za sekundę czy za dwie minuty. Kiedy wszyscy wsiądą zamyka drzwi i czeka, czujny, zwarty i gotowy, na swoje 5 sekund :)
              • Gość: USA zielona karta Re: Brak Czereśniaków poza Polską? IP: *.metalab.unc.edu 29.03.09, 18:32
                > Pomyślałeś, ze może to kwestia rozkładów jazdy a nie chamstwa?

                A te rozklady sie same ukladaja? Nie wnikam skad sie bierze chamstwo kierowcow i
                brudne stare autobusy, zapewne to w wiekszej czesci wina ich przelozonych.

                Ale fakt jest faktem: we wroclawskim MPK jest syf.
      • anga1976 Pytanie do decydentów z MPK 29.03.09, 20:30
        A ja mam pytanie do władzy z MPK - po cholerę nam autobusy
        niskopodłogowe w rozkładzie jazdy??? Skoro:
        - jeżeli w rozkładzie jazdy mamy autobus niskopodłogowy to większa
        szansę ta takowy pojazd mam wybierając zwykły kurs niż oznaczony N
        - część kierowców nie potrafi podjeżdzać do przystanku wystarczająco
        blisko aby pasażer z wózkiem wysiadł bez problemu - podjeżdznie na
        50 cm. od kraweznika jest gorsze niż 2 metry od niego bo wysiadając
        przednie kółka mam w dziurze pomiędzy autobusem i krawężnikiem.
        Zatem trzeba prosić o pomoc innych pasażerów, a skoro jadę
        niskopodłogowym to chyba po to aby nikogo nie angażować
        - część kierowców uważa, ze skoro sam autobus ze swej natury jest
        niskopodłogowy to po co go obniżać? Pomimo sygnału (swoją drogą
        super pomysł z tym guzikiem sygnalizującym ze wysiada ktoś z wózkiem
        lub na wózku) nie widza powodu aby obniżyć autobus bo i tak jest
        nisko!!
        Jeżdże komunikacją miejską z dzieckiem w wózku w godzinach
        przedpołudniowych nie dlatego ze lubie tylko dlatego ze dowoże
        dziecko na rehabilitację. Naprawde wolałabym w tym czasie spacerować
        ze zdrowym maluchem. Jestem zmęczona indolencją władz w MPK oraz
        brakiem empatii tych kierowców, którzy powinni pomagać pasażerom
        poprzez właściwe prowadzenie autobusu. Jestem zmęczona proszeniem
        ludzi o pomoc, kiedy pomimo planu nie przyjeżdza własciwy autobus
        albo kierowca źle podjezdza. Ludzi może irytować to, ze panna
        zamiast wybrac właściwy kurs pcha sie do zwykłego autobusu (skąd
        mają wiedziec ze w planie był niskopodłogowy?). Poza tym w godzinach
        przedpołudniowych kiedy jezdze w autobusach sa głównie ludzie starsi
        a ich nie poprosze o pomoc. Poza tym nikt nie ma obowiązku mi
        pomagac. Na szczęscie zawsze znajdzie się ktoś życzliwy i pomocny,
        ale przecież po to planuje się kursy niskopodłogowe i szkoli
        kierowców, żeby ludzie z wózkami nie obarczali nikogo swoim
        ciężarem - dosłownie i w przenośni.
        Na szczęscie są też kierowcy bardzo fachowi i im dziękuje. Dziękuję
        tez kierowcy, który kilka dni temu wysiadł i pomógł mi wnieść wózek
        do autobusu. I jakoś nie martwił się, ze mu te 10 sekund zaważy na
        całym kursie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka