gnits1
08.06.09, 13:19
Strasznie żałuję,że miasto nigdy nie pozwoliło wykupić nam naszych mieszkań.
Od jakiegoś dłuższego czasu remontowana jest moja komunalna kamienica. Poszukuję ludzi, którzy przeżywają lub przeżyli podobne piekło. W czasie tego remontu wymieniane są okna, drzwi wejściowe do mieszkań, rury kanalizacyjne i wodne. Z mieszkań wyprowadzane są na klatkę schodową liczniki gazowe i elektryczne. Remontują balkony no i robią elewację i jeszcze różne inne drobne rzeczy. Ot taka zewnętrzna kosmetyka za pewnie duże pieniądze.Wszystko "wspaniale", powinniśmy cieszyć się i całować ich po rękach, że po 50 latach "COŚ" robią. Tylko że nikt nie liczy się z nami-lokatorami. Każdy przez te 50lat dbał o swoje mieszkania, a teraz rozwala się wszystko, zbija się kafelki, demoluje pawlacze, zasypuje mieszkanie tonami kurzu, bo ciężko było wywiesić zawiadomienie o tym, że będzie zbijany tynk.
Lokator musi zwarty i gotowy czekać każdego dnia,że przyjdą. Nikt nie umawia się z nami. Po ich remoncie, każdy będzie musiał robić swój remont, żeby znowu normalnie mieszkać. Tylko na czyj koszt? I to jest zasadnicze pytanie... Czy sami musimy ponosić koszty remontu tych zdewastowanych ubikacji, łazienek i innych pomieszczeń. Jeżeli posiadacie jakieś informacje na ten temat to dołączcie się. Musimy wreszcie bronić się sami. Stwórzmy precedens, bo w takiej sytuacji jest mnóstwo lokatorów w całej POLSCE. Nie dajmy sobie wmówić,
że powinniśmy być wdzięczni do grobowej deski, bo to dzięki nam ONI mają jeszcze co remontować. Zapraszam do dyskusji, albo o kontakt e-mailowy.