Dodaj do ulubionych

Robert Gonera

IP: *.MAN.atcom.net.pl 30.01.02, 13:37
Czy może ktoś wie gdzie dokładnie znajduje się pub i kino prowadzone przez
Roberta Gonerę (jezeli takowe istnieja)? Słyszałam, że gdzieś we Wrocławiu, a
moze pod Wroclawiem?
Probuje wlasnie wykombinowac cos ciekawego na urodziny mojej kolezanki, ktora
od jakiegos czasu obkleja sobie lodowke zdjeciami wymienionego wyzej.
A moze ktos ma jakis inny pomysl na prezent dla mojej nieszczesnej kolezanki,
niz wyprawa z Warszawy do Wroclawia do pubu/kina Gonery. Oczywiscie Robert G.
musi być motywem przewodnim prezentu. Z gory dziekuje za wszystkie pomysly.
Obserwuj wątek
    • konrad.imiela Re: Robert Gonera 30.01.02, 14:06
      to kino/pub to ZRYW w Twardogórze
      • Gość: e-dit Re: Robert Gonera IP: *.MAN.atcom.net.pl 30.01.02, 14:40
        Dzięki!
        Dla wyjasnienia. Mags - moja przyjaciółka - to nie jakaś glupia nastolatka, a
        kobieta wkrotce 27-letnia. Pisze doktorat z fonologii jezykow celtyckich,
        nocami tlumaczy Harlequiny (bo trzeba za cos splacic mieszkanie) no i obkleja
        te nieszczesna lodowke,wprawiajac tym we wscieklosc swojego chlopaka - piep-
        nietego informatyka, ktory spedza po 12 godz. dziennie w szklanym wiezowcu...
        O Mags moglabym opowiadac dluzej, ale musze konczyc zanim BIG BOSS wywali mie z
        roboty za czatowanie w pracy.
        • Gość: Halibut Re: Robert Gonera IP: 192.168.17.* 30.01.02, 14:48
          Mialem przyjemnosc byc kiedys z R.Gonera na wspolnej imprezce i uwazam, ze nie
          warto jego zdjec przyklejac na lodowce. Pozdrawiam.
          • Gość: e-dit Re: Robert Gonera IP: *.MAN.atcom.net.pl 30.01.02, 16:56
            Czy chciales/as zasugerowac, ze alkohol zle wpływa na urode, a moze na cos
            innego?
            Jezeli podasz wiecej konkretow, to moze uda mi sie sprowadzic Mags na ziemie.
            Problem z Mags polega chyba na tym, ze ona wymysliła sobie swojego wirualnego
            Roberta Gonere, czyli przypisala mu jakies tam cechy. Tak naprawde nigdy nie
            chciałaby chyba go spotkac... Tak to jest jak kobieta nie jest szczesliwa ze
            swoim wlasnym facetem...
            A moze to wplyw tych harlequinow, ktore tlumaczy po nocach...Obiecalysmy sobie
            na studiach ze nie bedziemy sie nigdy zawodowo "prostutuowac" czyli np.
            tlumaczyc harlequinow albo pracowac dla kapitalistycznego krwiopijcy. No i co?
            Mags tlumaczy harlequiny, a ja spedzam nascie godz. dziennie w biurze
            kapitalistycznego krwiopijcy...
            • Gość: Birbant Re: Robert Gonera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.02, 23:44
              Robert nie prowadzi Zrywu tylko jego bracia.
              • Gość: MICHAL Re: Robert Gonera IP: 194.103.189.* 31.01.02, 00:04
                ...ja bym tez chcial tego Roberta blizej poznac...
                podobno przystojny.........
              • Gość: Jasia Re: Robert Gonera IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.02, 00:09
                Jeśli Twoja koleżanka chce się pozbyć złudzeń to ją przywieź do Wrocka. Moja
                wyleczyła się szybciutko. Najpierw zaproponowano jej konsumpcję świeżo zawartej
                znajomości w toalecie Jatek (to taka wrocławska mordownia, gdzie
                przychodzą "niedorobieni" artyści). Kiedy to się nie udało, poproszono ją o
                pożyczenie znacznej sumy pieniędzy. Od tamtej pory nasz gwiazdor nie odbiera
                telefonów.
                • Gość: Birbant Re: Robert Gonera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.02, 00:13
                  Będę zgadywał. Jej inicjały to E. B.
                  • Gość: Jasia Re: Robert Gonera IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.02, 00:21
                    Nie trafiłeś! Chociaż sądząc ze stylu w jakim pan uprawia bycie gwiazdorem,
                    myślę że jakaś EB też była. I to nie jedna!
                    • Gość: Birbant Re: Robert Gonera IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.02, 00:25
                      Jedna na pewno.
                      • e-dit Re: Robert Gonera 31.01.02, 09:34
                        Zanim nie wypije porannej kawy, a jeszcze tego nie zrobilam, bo nie ma czystych
                        kubkow w biurze a nie chce mi sie umyc, to nie zatrybiam zbyt szybko. Czy ten
                        aktor z wroclawskiej mordowni, ktory tak zawodowo załatwił twoją kolezankę to
                        był Robert G.? Jezeli tak to sutuacja jest beznadziejna.
                        Siedze sobie wczoraj wieczorem.
                        Czytam Politykę i jem popcorn.
                        Telefon.
                        Mags
                        Zaczyna mi ryczeć do sluchawki i mam wrazenie, ze jej lzy zaczynaja mi zalewac
                        wnetrze ucha.
                        Pokłóciła się z Gadżeciarzem (tak nazywam jej chłopaka za niezwykłe wprost
                        umiłowanie róznych takich gadżetów, np markowe ciuchy, itp.) który zrobił jej
                        dziką awanturę kiedy ta nie zgodziła się żeby zaprosił na jej własne urodziny
                        (które są jutro 1 lutego)grandę swoich kolegów-snobów razem z ich dziewczynami
                        typu "bimbo". Wyszedł trzaskając drzwiami i powiedział, że to koniec.
                        Kobieta wyła nieprzytomnie i wcale się jej nie dziwię, bo sama byłam w podobnym
                        stanie jakis miesiąc temu kiedy rozstawała się z Pawłem - swoim ostatnim byłym.
                        Próbowałam ją jakoś pocieszyć.
                        Powiedziałam jej o ZRYWIE i o swoim pomyśle zabrania jej tam na urodziny.
                        Dziewczyna zaczęła histerycznie krzyczeć, tym razem z radości.
                        Decyzja zapadła.
                        Jedziemy do Twardogóry, w sobotę rano.
                        Jedziemy pociągiem.
                        Zrezygnowałyśmy z jazdy samochodem ze względu na możliwość znacznego
                        napromilowania w Twardogorze i/lub we Wrocku
                        I co ja jej teraz powiem?
                        • Gość: Jasia Re: Robert Gonera IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.02, 00:51
                          Będzie kolejny płacz!
                        • Gość: tyrysek Re: Robert Gonera IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.02.02, 09:43
                          e-dit! podaj jeszcze adres i telefon Twojej przyjaciolki!
                          • Gość: duzY Tyrysku, a Ciebie IP: *.dtvk.tpnet.pl 01.02.02, 12:46
                            kobitki zainteresowały? :-)))))
                            pozdr.
                            • Gość: tyrysek Re: Tyrysku, a Ciebie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.02.02, 16:21
                              Gość portalu: duzY napisał(a):

                              > kobitki zainteresowały? :-)))))
                              > pozdr.

                              ;-))))
                              chcialam zweryfikowac kilka watkow tej tworczosci
                              brzmi podejrzanie ;-)
                              • Gość: e-dit Wyjaśniam IP: *.MAN.atcom.net.pl 05.02.02, 13:59
                                OK. Przyznaję się.
                                Część historii tu opisywanych została wymyślona, a cała ta grafomania była
                                próbą obrony przed frustracją związaną z moją pracą.
                                Po studiach humanistycznych trafiłam do koncernu paliwowo-gazowego (jednego z
                                obcych) i czasami mam jej dosyć, bo nic mnie nie obchodzi to, czy Kaczmarek
                                sprzeda PKN Węgrom czy Austriakom, podobnie jak nie interesują mnie ceny ropy
                                naftowej na rynkach światowych.
                                Co gorsze, przez co najmniej 8 godz. dziennie skazana jestem na faceta
                                (pierwowzór Gadżeciarza), z którym pracuję w tzw. teamie.
                                Facetowi przy narodzinach amputowali chyba poczucie humoru, a pogadać to tylko
                                z nim można o ropie naftowej.
                                Tak więc życie zaczyna się dla mnie po 17.00, a najczęściej niestety znacznie
                                później, bo w przeciwieństwie do niektórych kolegów z pracy nie mam zwyczaju
                                rozładowywania frustracji wychodząc w porze lunchu na dziwki do Bristolu.

                                Wszystkie osoby opisywane w poprzednich postach istnieją naprawdę (pan Gonera
                                na pewno, i co do tego nie macie chyba wątpliwości)

                                Nie czytam harlequinów, a Mags ich nie tłumaczy tylko uczy studentów na SGH-u

                                Ale co was to wszystko obchodzi?
                          • Gość: e-dit Re: Robert Gonera IP: *.MAN.atcom.net.pl 01.02.02, 14:36
                            Słuchajcie. Wszystko wskazuje na to, że dusza (ciało i konto!) Mags zostaną
                            ocalone.
                            Właśnie do mnie dzwoniła.
                            Tym razem głos rozanielony, ale myślałam, że z powodu Twardogóry (o przeklęte
                            miasto, a na pewno jeden taki Robert G.!)
                            Z Twardogóry (no i Wrocka) raczej nici - i chwała Panu Bogu za to, jak mawia
                            moja głeboko wierząca babcia!
                            Dzisiaj rano zadzwonił do Mags skruszony Gadżeciarz .
                            Rozmawiali ponad godzinę.
                            Gażdeciarz najpierw oczywiście złożył jej życzenia urodzinowe, a potem zaczął
                            cos pier-olić o hierarchii wartośći i o tym, że czasami ma problemy z
                            ustawieniem wszystkiego w odpowiedniej kolejności.
                            Mags skruszała.
                            Gadżeciarz oświadczył, że wziął dzień urlopu i zabiera ją na zakupy -
                            urodzinowe oczywiście.
                            No i byli na tych zakupach, a potem pojechali na lunch do Boathouse- ulubionej
                            knajpy Gadżeciarza. (Mags dzwoniła z toalety w Boathouse, bo dziewczyna lubi
                            wszystkim dzielić się ze mną na bieżąco. Jak pierwszy raz poszła z Gażeciarzem
                            do łóżka, to też dzwoniła z łazienki).
                            Gadżeciarz kupił jej szpilki z "dłuuuugim czubkiem" - to słowa Mags.
                            Szpilki Pollini za 2 tys.!
                            I pewnie kupując je wymachiwał ostentacyjne tą swoją złotą kartą kredytową.
                            Skończony kretyn!
                            Mags i szpilki! I do czego ona będzie je nosić jak ciągle chodzi w bojówkach?
                            No, ale z drugiej strony lepszy Gadżeciarz i szpilki niż Gonera!!!
                            Mags jest szczęśliwa (i oby jak najdłużej, z Gadżeciarzem czy z kimś innym).
                            A Gonera?
                            no cóż
                            Szuja
                            Kawał matrymonialnego zbója, co naomamia i nabuja, itd. (patrz J.Przybora -
                            ideał mężczyzny!)
                            Aha! A jakbyście mieli więcej ciekawostek z życia Roberta G., to przesyłajcie
                            je na moja skrzynkę -
                            e-dit@poczta.gazeta.pl
                            w odpowiednim czasie spróbuję przemówić Mags do rozumu!
                            Znowu dzwoni mi telefon...Znowu Mags?
                            Kończę
                            • Gość: FraMauro Re: Robert Gonera-e-dit pisz dalej ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 14:41
                              ten watek o mags, Gadzeciarzu, Gonerze i innych powinien byc gdzies
                              przedrukowany ! wszak to doskonaly material na ksiazke o zyciu wspolczesnej
                              japiszonerii i czlowieku zwyklym, pragnacym zwyklych uczuc gdzies w tym
                              wszystkim. A sam R. Gonera ? A pies mu morde lizal !
                              • Gość: e-dit Re: Robert Gonera-e-dit pisz dalej ! IP: *.MAN.atcom.net.pl 01.02.02, 16:39
                                Jak zobaczyłam to "a pies mu mordę lizał", to przypomniał mi sie Dudek i pies
                                rasy nordyckiej...uwielbiam to i chyba nawet umiem na pamięć.
                                Ale do rzeczy
                                Znowu przyszłam pogadać. Gaduła jestem, fakt.
                                To moje wchodzenie na czat, to jak wychodzenie na dach na papierosa (patrz
                                Sergi Belbel "Po deszczu" - grają to np. w W-wie w Powszechnym)

                                Telefon nie był od Mags.
                                Życie czasami jest takie...nieprzewidywalne.
                                Dzwonił Peter - Irlandczyk z Belfastu, ale nie dzwonił Belfastu, tylko z
                                Warszawy i to prawie z sąsiedniego pokoju. Peter od paru miesięcy pracuje w
                                mojej firmie.
                                Dziwne, pracuje dwa pokoje dalej, a zadzwonił na komórkę.
                                Peter nie powala urodą. Jest taki blondynowato-rudowaty. Ma delikatne dłonie.
                                Tyle zdążyłam zauważyć do tej pory. No i jest chyba jakiś taki trochę
                                nieśmiały. Dzisiaj rano jechaliśmy razem windą. "How are you today" - typowa
                                angielska gadka-szmatka. Jedyne co mnie zdziwiło, to to, że tuż przed naszym
                                piętrem powiedział, że chyba zmieniłam perfumy.
                                Rzeczywiście, Peter, zmieniłam! Ale ani dla ciebie, ani dla nikogo innego.
                                Zrobiłam to tylko i wyłącznie dla siebie, bo rano w końcu świeciło słońce i
                                pomyślałam sobie, że to będzie fajny dzień!
                                No i co z tym Peterem - zapytał czy nie poszłabym z nim dzisiaj wieczorem na
                                kolację np. do... Boathouse!
                                No i co wy na to?
                                Zgodziłam się.
                                Ale on jest, cholera, taki nieśmiały! I pewnie będą mu drżały te jego delikatne
                                dłonie!
                                Czy na świecie istnieją tylko faceci tacy jak Gonera, który zanim zdąży
                                zauważyć, że masz ten śmieszny pieprzyk na prawym policzku przy nosie, przeleci
                                cie zawodowo w toalecie, no i tacy nieśmiali jak Peter, któremu zaczynają drzeć
                                dłonie jak cie spotyka? Miło by było spotkać kogoś pośredniego.
                                Paweł była taki pośredni. No i co? No i się rozstaliśmy. I wtedy obiecałam
                                sobie, że juz się nigdy więcej nie zaangażuję, bo poźniej długo nie mozna sie
                                pozbierać.
                                I się nie zaangażuję!!!
                                A po wyjściu z pracy skoczę po (kolejną już) parę szpilek z długim noskiem.
                                Może nie po Pollini, bo drogie jak cholera, a w końcu jest recesja i trzeba
                                oszczędzać!

                                "Nie mówię, że jest żle, bo jest fantastycznie
                                Nie czepiam się bo patrzę dziś na świat bezkrytycznie..."

                                Znacie tę piosenke Jandy? Chyba z "Kobiety zawiedzionej". Uwielbiam ją (Jandę i
                                "Kobietę zawiedzioną" też). Dla mnie J. to ideał kobiety, w sensie
                                artystycznym, intelektualnym i wizulanym, oczywiście!

                                Dalej w tej piosence jest jakoś tak:
                                "W życiu pokrętnym pogadać z kimś inteligentym chcę, więc mówię sama sobie
                                jesteś świetna, jest fantastycznie!"
                                Inteligenta to chyba jestem. A sądząc po wielkości biustu, to nawet bardzo!
                                (zgodnie z teorią mojego byłego - Pawła, który zawsze, gdy zaczynałam marudzić
                                coś na temat swojego wyglądu mówił: "Kobiety z małym biustem są znacznie
                                inteligentniejsze od tych z dużym".)

                                Potem w tej piosence jest coś o miłości, która przytrafia się niespodziewanie,
                                a ta część chyba nie odnosi sie do mnie, a więc poprzestanę na podśpiewywaniu
                                sobie refrenu: "Jesteś świetna, jest fantastycznie!"
                                I to by było na tyle
                                Do widzenia Państwu

                                P.S.1
                                Cholera jasna! Przez to czatowanie prawie nic dzisiaj w pracy nie zrobiłam, a
                                zaraz muszę wychodzić, żeby przed Boathouse zdążyc jeszcze po te szpilki z
                                dłuuugim noskiem!!!!
                                P.S.2
                                Może przyjdę tu jeszcze pogadać, ale najwcześniej dopiero w poniedziałek, bo w
                                domu nie mam komputera. Komputer zabrał Paweł wyprowadzając się ode mnie jakiś
                                miesiąc temu. I chwała mu za to! Dzięki temu więcej czytam!
                                • Gość: marsha e-dit.blog... IP: 192.168.0.* 01.02.02, 19:48
                                  czyżby zrobił się nam tutaj: e-dit.blog.Forum......... ?
                                  a pisz sobie dalej. tylko zbyt "wydumanie" to wszystko brzmi.


                                  • Gość: Ya Re: e-dit.blog... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 21:18
                                    blog jak blog... Koleżanka tłumaczy romansidła...a my widzimy kto je potem
                                    czyta:)
                                    • Gość: Krystian Re: e-dit.blog... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 02:36
                                      A może są tu inne "poszkodowane"? Ciekawe ile taki "gwiazdor" może tego towaru
                                      przerobić? Inna sprawa, że o skąpstwie RG krążą po mieście legendy.
                                      • Gość: monika Re: e-dit.blog... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 14:24
                                        Moja psiapiółka też się na pana nacięła. Głupia zakochała się, on chciał tylko
                                        jednego. Słyszałam, że teraz jest z jakąś sklepową.
                                        • Gość: Beavis Re: e-dit.blog... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.02, 00:05
                                          Gość portalu: monika napisał(a):

                                          > Moja psiapiółka też się na pana nacięła. Głupia zakochała się, on chciał tylko
                                          > jednego. Słyszałam, że teraz jest z jakąś sklepową.

                                          Owszem w Koronie.

                                          • ##wera## Re: e-dit.blog... 05.02.02, 00:42
                                            Gość portalu: Beavis napisał(a):
                                            >
                                            > > Moja psiapiółka też się na pana nacięła. Głupia zakochała się, on chciał t
                                            > ylko
                                            > > jednego. Słyszałam, że teraz jest z jakąś sklepową.
                                            >
                                            > Owszem w Koronie.


                                            Sklepowa w koronie ? księżniczka ?
                                            >

                                            • Gość: Kristoff Re: e-dit.blog... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.02, 01:34
                                              A co jest z filmem Gonery, o którym czytałem zeszłego lata w FILMIE? Czy to
                                              tylko czcza gadanina? Moja siostra pracowała z nim w teatrze i mówiła mi, że to
                                              straszny megaloman.
                                              • Gość: e-dit Psychobójcy? IP: *.MAN.atcom.net.pl 05.02.02, 14:04
                                                Czy masz na myśli Psychobójców?
                                                • Gość: Kristoff Re: Psychobójcy? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.02, 14:09
                                                  Chyba tak to się miało nazywać.
                                                  • Gość: Beavis Re: Psychobójcy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.02, 21:29
                                                    Prędzej będą Psychojebcy... Przymierza się do tego filmu jak do jeża. Co prawda
                                                    zmienił ostatnio producenta a i scenariusz doczekał się chyba dwudziestej
                                                    wersji ale do rozpoczęcia zdjęć jeszcze daleko.
                                                  • Gość: lalka Re: Psychojebcy? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 11:27
                                                    Nie ma chlopina szczescia w zyciu. Kilka lat temu zona mu sie zborsuczyla z
                                                    pewnym czarnoskorym chlopcem (obecnie pracownikiem ATM-u). On teraz sie msci na
                                                    kobietach.
                                                  • baron1 Re: Psychojebcy? 06.02.02, 15:06
                                                    Szanowna małżonka przyprawiała mu rogi nie tylko z czarnoskórym. Również
                                                    koleżanka z garderoby (obecnie znana aktorka jednego z telewizyjnych tasiemcow)
                                                    oraz pewien południowoamerykański owoc o podłużnym kształcie sprawiały jej masę
                                                    zadowolenia. Koniec końców "dała nogę" z pewnym warszawskim filmowcem
                                                    (narkomanem- alkoholikiem). Wiem ,że to brzmi jak scenariusz telenoweli
                                                    brazylijskiej ale niestety tak wygląda nasz szoł biznes.
                                                    P.S. Czekamy na poczynania żony Konrada I.
                                                  • Gość: she Re: Psychojebcy? IP: *.ipartners.pl 06.02.02, 16:14
                                                    baron1 napisał(a):

                                                    > Szanowna małżonka przyprawiała mu rogi nie tylko z czarnoskórym. Również
                                                    > koleżanka z garderoby (obecnie znana aktorka jednego z telewizyjnych tasiemcow)
                                                    >
                                                    > oraz pewien południowoamerykański owoc o podłużnym kształcie sprawiały jej masę
                                                    >
                                                    > zadowolenia. Koniec końców "dała nogę" z pewnym warszawskim filmowcem
                                                    > (narkomanem- alkoholikiem). Wiem ,że to brzmi jak scenariusz telenoweli
                                                    > brazylijskiej ale niestety tak wygląda nasz szoł biznes.
                                                    > P.S. Czekamy na poczynania żony Konrada I.

                                                    Nie wiem skąd się tutaj wzięłam, ale jak widać w samą porę, bo uważam, że trochę
                                                    Pan, Panie baronie1 (czyżby ktoś Pana uprzedził?) przesadził z tą żoną Konrada
                                                    I.!!! Ty chamie!!! I choć wiem, że nie pozostaje cI (!) nic innego, jak odpisać
                                                    coś prostackiego, nie mogłam się powstrzymać!!

                                                    Cała resztę pozdrawiam.
                                                    -she
                                                  • Gość: e-dit Skończmy to w końcu! IP: *.MAN.atcom.net.pl 06.02.02, 16:51
                                                    I pomyśleć, że sprowokowałam to całe wyciąganie brudów (nieważne w jakim
                                                    stopniu prawdziwych)nudząc się w pracy!
                                                    Skończmy to, please!
                                                  • Gość: Kristoff Re: Skończmy to w końcu! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.02, 01:40
                                                    Dlaczego? Zaczyna się robić interesująco! Tego w Filmie nie przeczytamy!
                                                  • Gość: lalka Re: Skończmy to w końcu! E-dit IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.02, 09:31
                                                    Sama zaczelas to nie wybrzydzaj teraz. Twoj nick swiadczy, ze to nie do konca
                                                    zmyslone (no chyba, ze przypadek).
                                                  • Gość: e-dit Nie rozumiem IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.02.02, 11:43
                                                    Inteligentna podobno jestem, ale nie mogę tego jakoś zrozumieć. Dlaczego mój
                                                    nick miałby świadczyć, że coś nie jest zmyślone i co nie jest zmyślone? Pan
                                                    Gonera nie jest zmyślony i ja też, a jego życie prywatne guzik mnie obchodzi!
                                                    W sobotę w TVN będzie Dług, to sobie jeszcze raz obejrzę, bo - to the best of
                                                    my knowledge - to jedyny dobry film w jakim rzeczony zagrał.
                                                    I to by było na tyle

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka