Gość: sew
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
30.01.02, 17:37
Legendarnym już i swego czasu bardzo pożądanym wkładem Wrocławia w dorobek
kuchni polskiej i żołądki wielu Polaków jest PITA. Pochodzenie nazwy tego dania
do dziś nie zostało wyjaśnione. Klasyczne Pity- wzór, niczym metr z Nants
pochodzą z dworca głownego na którym swego czasu właśnie z powodu licznego
występowania tam Pit kończyły się wszystkie zakrapiane imprezy z niemal
wszystkich wrocławskich stancji. Powszechne uznanie jak i dogorywających budził
osobnik który zjadał Pitę bez żadnego śladu na ubraniu po którymś z sosów
chętnie i bez umiaru wlewanych do Pit. Byli tacy co w sosach właśnie upatrywali
czarodziejską moc przyciągania Pit dworcowych. One jakoby miały zapobiegać
rozkładowi C2h5OH w ciałach do których trafiały. Jednak liczne są świadectwa że
działały dokładnie odwrotnie rozkładając przy okazji imprezę, warzywa na
chodnikach i wszystkie funkcje układu pokarmowego.
Przypominam sobie dziś nocne spotkania z wszystkimi moimi ex-Pitami i
zastanawiam się czy Pita, lata świetności ma już za sobą, czy dopiero na nie
czeka. Euro-Pita? Pita-Expo? W jakim żołądku, z jakiego kontynentu zrobi
jeszcze karierę?