Dodaj do ulubionych

We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą

27.06.09, 20:26
Pani redaktor!

Nie ma rzeki Ślęży tylko Ślęza. Stan alarmowy przekroczony jest zatem na Ślęzie, nie Ślęży. Proszę o uważne i rzetelne relacjonowanie wydarzeń, przecież na tej podstawie buduje się opinię społeczeństwa. Nie dziwmy się, że potem ja "poszłem nad Ślężę, wendkować...", no co?! W gazecie pisali...
Obserwuj wątek
    • Gość: zap1957 Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: *.wroclaw.mm.pl 27.06.09, 20:54
      Dawniej była korekta tekstu przed drukiem. Teraz jest laptop
      z "wordem" i do sieci. A rozum...?
      • Gość: blecharz Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.06.09, 22:29
        Gdzies ty worda widzial u tych ''dziennikarzy'' ?
        50% tekstow ma jakis ort. A moze i wiecej nawet.
        Oni to chyba w notatniku pisza, bo inaczej sie tego nie da wytlumaczyc. I
        jeszcze kase za to biora.
        • ooku Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą 28.06.09, 01:01
          Po prostu wyłączyli korektę, bo ich wkurzało jak podkreśla na czerwono co drugie słowo ;)
    • mateo_di_breslavia Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą 27.06.09, 21:13
      Na geografii nie uczyli: góra - Ślęża; rzeka - Ślęza???
      • Gość: ;) Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 21:16
        "analfabetys"
        • homo-vratislaviensis kleska powodziowa zagrozeniem dla stolkow ? 27.06.09, 21:18
          znaczy sie, jest okazja do zrobienia sobie fotek przez nieudolnych
          urzedasow: ja i moja walka z powodzia. Jak Zdrojewski... tylko on na
          tym wygral koryto, a obecnym, do stolkow tylki przyrosly
      • Gość: artek Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.06.09, 21:28
        mateo_di_breslavia napisał:
        > Na geografii nie uczyli: góra - Ślęża; rzeka - Ślęza???

        Przecież historycznie i etymologicznie to jedno i to samo, dwie odmiany tej
        samej nazwy.
        Zaś dlaczego działająca w latach 40-tych Komisja Ustalania Nazw Miejscowych tak
        odmiennie zapisała nazwy góry i rzeki - to faktycznie zagadka ... nota bene nie
        jedyny babol pozostały po (re)polonizacji (dolno)śląskich nazw geograficznych.
        co ciekawe, za niemca góra nazywała się Zopten czy też Zoptenberg czyli Sobótka.
        • j9507 Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą 27.06.09, 21:47
          Na Klecinie Ślęza solidnie zalała dolną część parku, do osiągnięcia
          poziomu mostu też już niewiele brakjuje...
        • Gość: kokon Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 22:08
          gora nazywala sie der zobten, a z nazwy miasta wywal to berg i
          bedzie git
          • Gość: grabi Park Grabiszyński sie podtapia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 22:54
            Prz mostku oporowskim woda cofnęła sie do parku rowami melioracyjnymi i jest
            półmetrowe bajoro. Suchą nogą można przejśc walem koło pola golfowego. Także
            boisko na środku parku jest całe zalane, tam tez około 0,5-1 metr wody,
            przejścia w poprzek nie ma
          • Gość: artek Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.06.09, 20:02
            Gość portalu: kokon napisał(a):
            > gora nazywala sie der zobten, a z nazwy miasta wywal to berg i
            > bedzie git

            bardzo proszę przeczytaj dokładnie i ze zrozumieniem co ja napisałem - to od
            słów "za niemca góra nazywała się ...".
            dodam też, że podana przeze mnie nazwa sobótka w powyższym kontekście _nie_
            dotyczy miejscowości sobótka.
            i na koniec, sprawdź w słowniku co znaczy niemieckie słowo berg, i jak się ono
            ma do nazwy zoptenberg, a na koniec popatrz na poniższą mapę i sprawdź jaka
            nazwa jest wydrukowana przy wierzchołku.

            amzpbig.com/maps/5166_Zobten_1938.jpg
            • Gość: kokon Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: *.171.19.130.static.crowley.pl 28.06.09, 21:55
              pomijam ze napisales zopten, to jeszcze potrafie zrozumiec ale nawet
              na twojej mapie pisze zobten am berge wiec gdzie ty widzisz
              zobtenberg ? mozna uzywac dwie nazwy zobten lub zobten am berge i
              nic wiecej. wroclaw.hydral.com.pl/250650,foto.html
              natomiast powinny byc 3 podobne nazwy, ta trzecia oprocz rzeki i
              gory jest miasto sobotka
              • Gość: :-> Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: 62.134.205.* 29.06.09, 10:38
                Nie próbuj tłumaczyć Artkowi mapy, on i tak zawsze będzie wiedział
                lepiej. Ja to już kiedyś przeszedłem :->
              • garym Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą 29.06.09, 11:20
                Gość portalu: kokon napisał(a):

                > pomijam ze napisales zopten, to jeszcze potrafie zrozumiec ale nawet
                > na twojej mapie pisze zobten am berge wiec gdzie ty widzisz
                > zobtenberg ? mozna uzywac dwie nazwy zobten lub zobten am berge i
                > nic wiecej.

                ...

                > natomiast powinny byc 3 podobne nazwy, ta trzecia oprocz rzeki i
                > gory jest miasto sobotka

                Nie wiem po co się pieklisz skoro do tych samych wniosków dochodzisz co Artek,
                że zarówno rzeka jak i góra mają to samo pochodzenie i dziwne wydaje się
                rozróżnienie ich nazwy. Co ciekawsze bliższa pierwowzoru jest nazwa Ślęza -
                geograf Bawarski mówi o plemieniu Sleenzane, dokument praski o Zlasane, a w
                bulli papieża Hadriana IV wymieniona jest rzeka Selenza.

                Odnośnie nazw niemieckich to na mapie widzę zarówno:
                Zobten am Berg co oznacza Sobótkę przy Górze
                oraz
                Zobtenberg - czyli dosłownie Góra Sobótka
                Sama rzeka miała inną nazwę - Lohe
      • Gość: Roman Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: 79.110.196.* 28.06.09, 20:39
        > Na geografii nie uczyli: góra - Ślęża; rzeka - Ślęza???
        Dawniej z pewnością nie uczyli. Nawet mieszkańców Śląska (Dolnego),
        którzy górę Ślężę (na którą przeważnie mówili Sobótka) widzieli na
        codzień. Kończyłem ośmioklasową podstawówkę w roku 1970, a niezłe
        liceum w 1974 i tych rzeczy na geografii nie było. Dopiero później,
        bynajmniej nie w szkole, dowiedziałem się, że istnieje rzeka Ślęza,
        w odróżnieniu og góry Ślęży. Tak więc pomiń te purystyczno-
        geograficzne wtręty i napisz co masz do powiedzenia co do meritum
        sprawy. Jeśli masz, bo jest taki gatunek, który szuka braku lub
        nadmiaru przecinków i na tym sie skupia by sie dowartościować.
    • garym Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą 28.06.09, 00:21
      Ktoś wrzucił wczorajsze zdjęcie Ślęzy do Wiki:
      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ea/Rzeka_%C5%9Al%C4%99za%2C_Muchob%C3%B3r_Ma%C5%82y_-_Wroc%C5%82aw.JPG
      widać jak rzeka wspina się do szczytu wałów.
      Na Muchoborze Wlk. część działek była wczoraj trochę podtopiona.
    • garym Stadnina 28.06.09, 00:26
      "Teraz jej stan jest zbyt wysoki. - Nie mam wyjścia, będę musiała sprzedać
      zwierzęta - mówi właścicielka, która stadninę w tym miejscu prowadzi od 25 lat."

      Pani Właścicielka potrafiła podobno psami poszczuć gdy ktoś wszedł na niby jej
      teren pastwisk. Może w końcu będzie się można bezpiecznie wzdłuż Bystrzycy
      poruszać. Swoją drogą to dziwny upór i jeszcze bezczelność jeżeli rzeczywiście
      odszkodowania żąda.
    • Gość: filolog Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.06.09, 09:22
      Nie na Ślęzie, tylko na Ślęzy.
      • Gość: partynice Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.06.09, 10:23
        ciekawe, a Park Klecinski jest zalany od dwoch dni, ale o tym ani
        słowa, widocznie nikt z Wybiórczej tam nie mieszka
        • Gość: new Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 11:44
          Panie wojewodo! Wstyd mówić ludziom że po tylu latach od powodzi w
          1997r tak mało się zrobiło w temacie ochrony przed powodzią bo na
          wodę nie ma rady. Takim mówieniem wychodzi że mieszkamy jak na
          beczce prochu. Niewiadomo kiedy pierdyknie.
    • j-50 Nie ma takiej jednostki prędkości m3/sek 28.06.09, 18:47
      To jest jednostka wydajności przepływu, albo krótko: przepływu.
      Natomiast ciekawą jest dla mnie sytuacja prawna tej pani ze
      stadniną, której włości zostały zalane. Zauważyć można, że ta
      płatniczka podatku została zalana nie wskutek powodzi, a wskutek
      KONTROLOWANEGO UPUSTU WODY Z MIETKOWA. RZGW (właściciel obiektu)
      powinno jej zatem wybulić odszkodowanie. Przy okazji powinno być
      przeprowadzone krótkie dochodzonko, dlaczego ze zbiornika nie
      upuszczano wody wcześniej i w mniejszej ilości. Jeśli wynikało to z
      bieżącej instrukcji użytkowania zbiornika, to i tak niczego to
      prawnie nie powinno zmieniać.
      • j-50 Re: Przy okazji wyjaśnię parę spraw 28.06.09, 19:02
        Każden przeciętnie kumaty hydrolog wie, że po śnieżnej zimie wzrasta
        zagrożenie powodziami, w tym w sezonie letnim. Jak wiemy, ostatnia
        zima była śnieżna. Hydrolodzy wiedzą także, że normalnym zjawiskiem
        jest niski poziom wody w rzekach w czerwcu - z wyraźną tendencją
        spadkową już w maju. To jest powodowane zwiększonym zużyciem wody
        przez rośliny i zwiększonym parowaniem w ogólności. Jeśli zatem
        czerwiec nie wykazuje takich cech (a obecny czerwiec nie wykazuje
        ich już niemal od początku), to gwałtownie wzrasta z kolei
        zagrożenie powodziami w lipcu i sierpniu. Są to bowiem miesiące
        maksymalnych sum opadowych w Polsce. Zarządzający zbiornikiem
        Mietków nie ma zatem ŻADNEGO TŁUMACZENIA! Rezerwa przeciwpowodziowa
        powinna być tam utrzymywana w największym rozmiarze już od wiosny.
        Natomiast przy koniecznym wypełnianiu zbiornika, w opisanej wyżej
        sytuacji, powinna być z niego woda upuszczana do maksimum rezerwy
        przeciwpowodziowej w każdym okresie na to pozwalającym (czyli gdy
        nie ma opadów zagrażających powodzią). Opady czarwcowe trawają już
        długo i stopniowo retencja zlewniowa ulegała wyczerpywaniu. Zbiornik
        Mietków powinien zatem być cały czas gotowy do przyjęcia fali
        szczytowej grożącej powodzią. Tymczasem okazuje się, że wodę zaczęto
        upuszczać dopiero wtedy, gdy już każden menel wiedział o tym, że
        powódź rzeczywiście grozi.
        • Gość: Buhahahaha Re: Przy okazji wyjaśnię parę spraw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 22:03
          Podziel się swoimi "mądrościami" z hydrologami. Pewnie oniemieją z wrażenia. Tyle lat żyli w głupocie, a tu proszę, Einstein hydrologii j-50 rozwiązał wszystkie problemy, tak po prostu, nieomal od niechcenia.
          • Gość: Bodek Re: Przy okazji wyjaśnię parę spraw IP: 80.68.236.* 29.06.09, 11:26
            To nie jest "Buhahahaha". Hydrolodzy żyją w głupocie nadal, ale wiele osób przez
            to ma duże straty materialne i psychiczne.
            Kolega ma rację i dobrze, że o tym pisze.

            Można jeszcze wspomnieć o prawdopodobnych przyczynach. Wokół Mietkowa pobudowało
            się wiele domów "nad jeziorem". Ponieważ jest to zbiornik bardzo płaski,
            zmniejszanie ilości wody wiąże się z dużym cofaniem linii brzegowej, a co za tym
            idzie sporej powierzchni cuchnącego błota...
            Niestety przez dbałość o estetykę paru nowobogackich, dokonuje się zniszczeń na
            wielką skalę.

            To jest karygodne.
            I dobrze, że ktoś o tym pisze.

            Pozdrawiam
    • j-50 Wnioski dla prawników z tego wynikające 28.06.09, 19:50
      Prawo jest najważniejszym aspektem funkcjonowania społeczeństwa. Bez
      niego nawet burdel nie może funkcjonować. Dlatego z mych poprzednich
      wypowiedzi postaram się sformułować parę wniosków do przemyślenia
      dla prawników zajmujących się powództwami cywilnymi.
      W mojej ocenie nastąpiło jawne nadużycie struktur państwa (RZGW,
      właściciel zbiornika Mietków jest w strukturach państwa) w stosunku
      do obywatela, do tego bulącego podatki. Zalanie wskutek
      kontrolowanego upuszczenia wody ze zbiornika nie jest zwykłą
      powodzią, spowodowaną losowym czynnikiem natury. O tym bowiem
      zadecydował człowiek. KONKRETNY! Prawo własności jest święte i jego
      naruszanie poprzez niszczenie własności wskutek decyzji agend
      państwa jest zjawiskiem ZUPEŁNIE NIEDOPUSZCZALNYM. Równa się to
      bowiem np. wysadzeniu w powietrze czyjejś własności tylko na
      podstawie orzeczenia urzędnika państwowego. Tu wskażę, że zalanie
      własności tej pani nastąpiło wskutek decyzji konkretnego człowieka,
      a niew było to spowodowane bezpośrednio przez samą przyrodę (czynnik
      losowy).
      Oczywiście włodarze będą bełkotliwie się tłumaczyli, że ta pani
      miała różniste propozycje "nie do odrzucenia". Ja uważam, że
      przeciętny kumacz prawny na takie dictum potarza się ze śmiechu po
      dywanie w swym gabinecie. A cały skład sądu powinien zrobić to samo
      przed publiką.
      Co było wcześniej - jajko, czy kura? O ile wiem, tereny obecnie
      zalewane wraz z zainwestowaniem istniały tam jeszcze zanim zaczęto
      budowę zbiornika Mietków. Potem były wydawane wiążące decyzje
      urbanistyczne. Gmina mogła zatem wstrzymać obrót nieruchomością i w
      planie zagospodarowania wskazać ten teren jako zalewowy. Nie mogłaby
      tego uczynić wtedy, gdyby ta pani nabyła prawa do terenu i
      prowadzonej działalności zgodnie z obowiązującym wtedy planem
      zagospodarowania - co zapewne było. A potem to już tylko skarpety
      śmierdzą...
      • Gość: Roman Re: Wnioski dla prawników z tego wynikające IP: 79.110.196.* 28.06.09, 20:16
        Nie mam ochoty na dogłębna polemikę z Twym tekstem. Chcę zwrócic
        uwagę na jedną rzecz - zalewane niemal corocznie gospodarstwo leży
        na naturalnym terenie zalewowym rzeki Bystrzycy, zdaje się, na
        obszarze Parku Krajobrazowego. Gospodarzom proponowano wykupienie
        gospodarstwa lecz ci odmówili i pogodzili sie z sytuacją.
        Oczywiście, do sądu zawsze mozna iść. Jeśliby, wg Twoich wywodów
        winne byłoby państwo, to razem zrzucilibysmy sie na odszkodowanie.
        • Gość: rydzyk fizyk Re: Wnioski dla prawników z tego wynikające IP: *.ch.pwr.wroc.pl 28.06.09, 21:07
          A ja chciałbym zaproponować ci, że kupię twoje mieszkanie za trzy tysiące złotych.
          • Gość: Roman Re: Wnioski dla prawników z tego wynikające IP: 79.110.196.* 28.06.09, 22:35
            > A ja chciałbym zaproponować ci, że kupię twoje mieszkanie za trzy
            tysiące złoty
            Za m kw. czy za całość? Tak czy siak nici z transakcji. Wiem do
            czego pijesz. zaproponuj wyzszą cene, z własnych pieniędzy, nie
            moich!
          • Gość: blecharz Re: Wnioski dla prawników z tego wynikające IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.06.09, 22:37
            Znasz proponowana cene to sie podziel informacjami.
            Za 3 kawalki ci mieszkania nie sprzeda bo mu go nie zalewa. Kula w plot.

            Jest jeszcze cos takiego jak wyzsza koniecznosc. Jezeli zalanie upartej pani ma
            uratowac chocby malutka wioske czy osiedle to warto.
            • Gość: rydzyk fizyk Re: Wnioski dla prawników z tego wynikające IP: *.ch.pwr.wroc.pl 28.06.09, 22:41
              Z wyższą konieczność trzeba zapłacić.

              Widzę że ciągle z Romusiem jesteście w PRLu jedną nogą :)

              Romuś, dawaj to mieszkanie, ja naprawdę go potrzebuję. Bez gadania.
              • chateau Re: Wnioski dla prawników z tego wynikające 29.06.09, 00:09
                Żałosne. Nie znasz stawki, nie znasz sytuacji prawnej, w sumie nic nie wiesz,
                ale masz nieodpartą potrzebę napisania czegoś na forum.

                PS Zwracam uwagę, że właścicielka odmówiła proponowanej jej ewakuacji koni.
                Czekam na pozew przeciw właścicielce stadniny ze strony dowolnej instytucji
                zajmującej się ochroną praw zwierząt.
              • Gość: LPR Re: Wnioski dla prawników z tego wynikające IP: 62.134.205.* 29.06.09, 10:42
                To nie jest pomysł PRL że dla korzyści społecznej można poświęcić
                komfort jednostki. To było już w czasach rzymskich, liberale za
                dychę.
    • kriss_35 Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą 28.06.09, 20:35
      byłem przed chwila zobaczyć jak sytuacja w Siechnicach i okolicy (28.06.09, godz
      20.00), droga na końcu Groblic w kierunku Kotowic zalana na odcinku ok 100 m,
      głebokość do metra, wszystkie pola, rowy wokół zalane na glebokosc co najmniej
      metra, do przekroczenia wałów daleko, ale wyglada to nieciekawie
      • Gość: Leon Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 23:11
        J-50 nieźle kuma - choć widać, że nie ma wystarczającej wiedzy
        hydrologicznej. Mamy różne anlizy, prognozy, scenariusze, studia
        ochrony przed powadzią, modele, itd. a decyzje i tak podejmujemy "na
        czuja". I tu mi się przypomina stary dowcip: Hrabina Potocka miała 3
        nocniki: złoty, srebrny i kryształowy; ale w czasie wojny jak
        przyszli Ruscy - to i tak się w majtki zesrała :).
        • Gość: Janusz Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.09, 19:34
          Ja mieszkam w Radwanicach pod Wrocławiem i pamiętam jak zapewniali nas,że nic
          nie grozi.Wszystkie okoliczności się powtarzają.Wiedza naszej władzy jest
          taka,że płakać się chce.Nasi twardogłowi z komitetu przeciwpowodziowego w roku
          1997 jak szła druga fala to pokazywali,że Wrocław jest w kierunku Oławy i jaką
          tu można mieć o nich opinię.
    • Gość: momus Re: We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.09, 12:53
      i znowu ten Poprawski się wymądrza. Znowu wszyscy winni.
      A może tak odpowie na pytanie, co zrobił na swoim stanowisku szefa programu Odra
      2000 przez ponad sześć lat. Ale konkretnie, bez wody i bełkotu urzędniczego.
    • Gość: WUJEK MARO We Wrocławiu rzeki na razie pod kontrolą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.09, 14:14
      Kilka słów do Pana J-50 i innych osób, które w sytuacji kryzysowej zaczynają
      rozważania od szukania winnych. Faktycznie istnieją przesłanki, że przynajmniej
      część zbiorników przedsudeckich jest nienależycie zarządzana, co wynikać może z
      instrukcji użytkowania zbiorników niedostosowanych należycie do zjawisk
      ekstremalnych. Nie radzę jednak wyciągać pochopnych wniosków, bo praca zbiornika
      to nie tylko ochrona przeciwpowodziowa jednej doliny, ale regulacja stosunków
      wodnych w dorzeczu, w tym podtrzymywanie poziomu żeglownego Odry w miesiącach
      posusznych. Po drugie niska terasa, będąca naturalną równią zalewową tak chętnie
      wykorzystywaną pod zabudowę mieszkalną ZAWSZE będzie generować pewien stopień
      ryzyka. Zapewniam Was także, że Bystrzyca wraz z innymi rzekami Sudetów ma
      potencjał do znacznie większych wezbrań, niż oglądamy to teraz - zachęcam do
      lektury materiałów historycznych. Budowa systemu przeciwpowodziowego jest też
      pewnym kompromisem między potrzebami a możliwościami. Nie wiem, dlaczego to jest
      fakt niezrozumiały dla ludzi. Pojawia się także trudny problem, którego nie
      można komentować jednostronnie, mianowicie regularnego płacenia odszkodowań za
      zamieszkiwanie naturalnych terenów zalewowych.
      • Gość: pan u wadzy Re: Oby pioruny cyniczną WADZĘ nierobów pieściły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 18:10
        Teraz, jak po 12 latach od wielkiej powodzi wyszły zaniedbania i klapa jaka
        została po niej zrobiona, WADZA nowa jeździ na wyścigi żeby punktowac u
        powodzian i ich pocieszać. "Co złego to nie my" przecież a zaniedbania to
        przecież SLD, PiS i wszyscy inni.

        12 lat minęło miał być super system 100 lub więcej czujników w górach które
        zdalnie miały przekazywac wszelkie informacje pogodowe i wodne by w porę można
        było ostrzec mieszkańców. I co ? I doopa zimna. To samo co w 1997, rzeki
        nieporegulowane, byle deszcz i płyną cale wioski, nikt nie ostrzega, nie ma
        żadnego systemu, ewentualnie na gwałt spuszcza się wode z Mietkowa i poddtapia
        niewinnych ludzi pod Wrocławiem

        Pamiętajmy o tych wszystkich nierobach przy następnych wyborach i pamiętajmy że
        Schetyna, Dutkiewicz, Jurkowlaniec mają gęby pełne współczucia tylko dziś i za
        miesiąc potem mają wszystkich w doopie
        • Gość: Janusz Re: Oby pioruny cyniczną WADZĘ nierobów pieściły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.09, 19:40
          Do nas nie dotarła jeszcze woda z Czech dopiero będzie ciepło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka