Dodaj do ulubionych

Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja!

    • nauczycielka44 Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 16:03
      Jako nauczycielka matematyki w dobrym liceum zgadzam się w 100% z profesorem
      Marcinkowskim!
      • Gość: 444 Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.09, 10:03
        Ja chodziłam do bardzo dobrego gimnazjum. Przez te 3 lata nauczyłam się więcej,
        niż przez 6 lat szkoły podstawowej. Moje gimnazjum było bardzo dobrze
        wyposażone, mieliśmy wiele lekcji, na których przeprowadzaliśmy doświadczenia z
        różnych przedmiotów. Taka nauka dużo bardziej sprzyja rozwojowi i ja osobiście
        mojemu gimnazjum nie mogę zarzucić, że się tam cofnęłam. Pan mówi, że skąd się
        dowiedział o poziomie liceów i gimnazjum? Z uczelni? Jestem po 1. roku studiów i
        zauważyłam, że wykładowcy zbyt wiele wiedzą z opowieści a zbyt mało sprawdzają sami.
    • truten.zenobi a ja proponuję: nie mieszajmy! 01.07.09, 16:06
      lepiej zostawmy jak jest bo kolejne zmiany dla zmian nic nie
      zmienią...

      prawda jest taka że polska oświata wymaga gruntownych reform ale
      jeśli nie ma woli politycznej i kasy na nie to lepiej nie niszczmy
      tego co już jest.

      jeśli nie wiadomo jakie będa skutki, jeśli nie ma kasy by zrobić to
      dobrze, to takie "reformy" przez jakie ostatnio przeszedł polski
      system edukacji i ich twórców mozna jedynie określić słowami których
      nie uzywa człowiek kulturalny.
    • Gość: BartekP Marcinkowski na prezydenta... IP: *.microsoft.com 01.07.09, 16:10
      Korei Północnej.
      Myślę że tam mógłby łatwo wprowadzić w życie swoje liczbowe teorie edukacyjne.
    • Gość: Dorota Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.07.09, 16:11
      rzeczywiscie, nie wiem, skad pomysl, ze ksztalcic trzeba jedynie
      waskie elity. Kto zatrudni 80% niewyksztalconego spoleczenstwa? Czy
      komus jest potrzebne poczucie elitarnosci dyplomu dla lepszego
      samopoczucia? Pracuje na uczelni i mimo ze rzeczywiscie poziom jakby
      sie obniza, jestem jak najbardziej za ksztalceniem jak najwiekszej
      czesci spoleczenstwa - takie czasy, taka potrzeba. A co do poziomu -
      wzgledne. Margines bardzo slabych jest dosc szeroki, ale nie
      tragiczny, poza tym w wiekszosci slabe wyniki sa efektem albo
      zapracowania, albo nieumiejetnosci uczenia sie, wyniesionej ze
      szkoly. Na studiach trzeba zaczac umiec robic badania, bez wzgledu
      na to, czy kierunek humanistyczny, czy scisly, a po szkole ludzie
      dlugo jeszcze oczekuja stylu podrecznikowego i bez konsultacji, jak
      zdobywac wiedze, moga sie zagubic. Za to ci bardzo dobrzy sa z roku
      na rok coraz lepsi i wcale nie ma ich znowu tak malo. Na pewno nie
      polepszy sie poziomu studiow jakas niesprecyzowana, za to bardzo
      agresywna i arogancka, koncepcja elitarnosci.
      • nikodem_73 Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 16:31
        > waskie elity. Kto zatrudni 80% niewyksztalconego spoleczenstwa? Czy

        Ci sami, którzy obecnie wymagają matury od sprzątaczki i mgra od recepcjonistki.

        > Na pewno nie
        > polepszy sie poziomu studiow jakas niesprecyzowana, za to bardzo
        > agresywna i arogancka, koncepcja elitarnosci.

        Polepszy o tyle, że tytuł magistra będzie jasnym miernikiem pewnego poziomu
        intelektualnego.

        I przypomniał mi się taki stareńki kawał:

        Rozmawia dwóch kopaczy rowów:
        - No i stary pomyśl jak będzie pięknie jak w końcu dojdziemy do komunizmu.
        Pomyśl. Wszyscy wtedy pójdą na studia. I znajdą pracę w biurze...
        - No. Tylko kto wtedy będzie rowy kopał?
        • Gość: MIG Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! IP: *.med.nyu.edu 01.07.09, 19:30
          Masz racje nikodem_73. Dzis tytul magistra zdewaluowal sie do poziomy matury
          sprzed 20 lat. Oferty pracy na stanowisko sekretaki, recepcjonistki itd.,
          wszedzie w wymaganiach "ukonczone studia wyzsze" PO CO? Naprawde nie mozna byc
          sekretarka po maturze? Ewentualnie ze skonczona odpowiednia podyplomowka?
          Dlaczego jeszcze 10 lat temu do glowy nikomu nie wpadloby zatrudniac na takie
          stanowisko magistra? Nie chce mi sie wierzyc, ze az tak wymagania wzrosly.
          Raczej poziom wiedzy spadl. W tej chwili tytul doktora zastapil magistra w
          "spolecznym odbiorze" kogos jako czlowieka wyksztalconego. Magistrow jest jak
          psow, w wiekszosci idiotow nie umiejacych ani zdania sklecic ani powiedziec
          czegos skladnie. Rece opadaja.
          Zas co do doktorantow. To nie wiem czy sie doktoranci ze mna zgodza, ale na tym
          etapie to sie jednak powinno jeszcze inwestowac czas w doksztalcanie siebie i w
          prace nad swoimi, czesto pierwszymi powaznymi badaniami, a nie w uczenie
          przyszlych magistrow. Zajecia na wyzszych uczelniach powinny prowadzic osoby od
          stopnia dotora w zwyz. A doktoranci powinni pracowac nad swoim doktoratem. Takie
          moje skromne zdanie.
          • nikodem_73 Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 23:35
            Wiesz... Ja to widzę raczej jako taką krzywą - wymagania rosły (do poziomu
            kuriozum) od 1989 do 2004. Obecnie raczej obserwuję tendencję "lekko zniżkową" -
            tzn. dalej się trafiają recepcjonistki z mgrem, ale już nie muszą mieć dwóch
            fakultetów, znać przynajmniej trzy języki obce i mieć "perfekcyjne opanowany
            język zapytań SQL". :)
      • ewa9717 Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 16:37
        Pan Marcinkiewicz ma 100% racji. Niestety.
        Polska oświata i wychowanie są w stanie zapaści. Reforma
        wprowadzająca gimnazja to idiotyzm. Protestowali mądrzy ludzie,
        protestowało sporo madrych nauczycieli. Nikt nie słuchał. A teraz
        brnie się coraz głębiej w jakieś biurokratyczne absurdy.
    • van_kamuzy Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 16:21
      Należy zamykać szkoły bo raport jajogłowych wykazał coś tam ...
      A może zbombardujmy afrykę, spalmy kościoły i wymordujmy koty dachowe ?
      Z doświadczenia wiem że w życiu liczy się nie tyle wykształcenie, co
      umiejętność kombinowania (niekoniecznie utożsamiana z łamaniem prawa).
      Nie zdziwię się jeśli studenci tych uczelni prywatnych będą w przyszłości
      zatrudniać wybitnych absolwentów szkół państwowych. Wszyscy kuźwa chcą mieć
      wykształcenie bo chcą DOSTAĆ dobrą pracę. Tylko ciekaw jestem, skoro wszyscy
      mądrzy będą chcieć dostawać dobrą pracę, kto tą pracę będzie zmuszony im dawać
      ? Ano tacy kretyni jak ja. Pozdro.
    • j-50 To sprawa ewidentnie kulturowa 01.07.09, 16:32
      Zacwaniaczyć, ściągnąć, wymendzić - to są metody "uczenia się" w
      Polsce od czasów pomrocznego wała. Najwyżej kilka % stara się
      zrozumieć i ci są najlepsi. Nie ma żadnych mechanizmów eliminacji
      niedouczonych przy przyjmowaniu do pracy. Tylko w zupełnie
      spomroczniałym kraju mogło pojawić się określenie "wykształciuch".
      Ma ono wydźwięk pejoratywny w pawianich paszczach bęcwalskiej
      większości. Mnie też pewien pawian zarzucał tutaj, że jestem
      wykształciuchem. Nie umiał tego nawet dobrą polszczyzną napisać.
      Doszło więc do tego, że nawet pawiany urodzone w Polsce mienią się
      Polakami. I co ciekawe: uważają się właśnie za PRAWDZIWYCH POLAKÓW.
      Maluczko, a gnidy w kudłach tych pawianów za-pis-czą: "tylko mysom
      prawdziwe polaki" (stosując ichnią pis-ownię).
      • nikodem_73 Re: To sprawa ewidentnie kulturowa 01.07.09, 16:40
        Wykształciuch to nie jest (IMO) najlepsze tłumaczenie z образованщина. Sądzę, że
        jednak wykształceniec lepiej to oddaje. I jest pejoratywne. Niezależnie
        od tego z czyich ust pada. I niestety, ale obecny system szkolnictwa produkuje
        właśnie takich "wykształceńców". Ludzi z dyplomami, tytułami i pięknie
        wykształconą "przestrzenią międzyuszną".
        • j-50 Opowiadano mi pewną historię 01.07.09, 17:02
          Studenci z rocznika studiów lat 60. urządzili sobie zjazd. I na tym
          zjeźdrzie robili sobie zdjątka przed gabinetem pewnego profesora.
          Dlaczego? Bo on był największym tłukiem na ich roku!
          • Gość: Kasia20055 Re: Opowiadano mi pewną historię IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.09, 18:59
            To szczera prawda. Szybki doktorat przy wsparciu organizacji, zadanie partyjne
            dla promotora aby wszystko odbyło się w dwa lata. Potem taka sama habilitacja,
            dwaj doktoranci i już profesurka. Jeśli komisje, recenzenci i inne gremia były
            odpowiednio popychane to cała procedura trwała ok 12 lat. Inni, zwłaszcza tacy
            co mieli własne zdanie byli na każdym stopniu opóźniani w awansie i dostają
            profesora tuż przed emeryturą.
    • lukeatyourself Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 16:34
      Skoro jest taki mądry, to dlaczego wykłada w tak podrzędnej uczelni? Pomysły
      skrajne z reguły są domeną imbecyli. Sam pomysł zlikwidowania gimnazjów -
      niezły, nie wniosły one nic oprócz przyspieszenia wieku inicjacji (w l.mn.),
      ale już tezy żeby ograniczyć drastycznie dostęp do studiów - bardzo
      charakterystyczny dla osób z najwyższymi tytułami naukowymi, reszta mimo
      wszystko wolałaby one tytuły najpierw zdobyć, potem reformować. No i na miły
      Pan Bóg! Ten krytycyzm względem kwiatu polskiej młodzieży jest przesadzony!
      Nie jest to jakaś zbieranina kompletnych tępaków, co spoziera na nas z tego
      tekstu. Pokój. I więcej wiary.
      • Gość: J.J-P. Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 17:44
        Proponuję taką zmianę : szkloła podstawowa ośmioletnia (dla 6-14
        latków, szkoła średnia 4 letnia, szkoła średnia 5 letnia, egzamin
        dojrzałości ( dla 18 - 19 latka), studia. Szkoły podstawowe
        bezpłatne (finansowane z budżetu), szkoły średnie, częściowo
        odpłatne (finansowanie samorządowe, budżetowe i wpisowe
        (symboliczne)), studia (płatne poprzez systemy stypendialne i
        kredyty finansowe dla studentów).
        100% kadry zwolnić, a uczelnie puścić na wolny runek i na rynek badań
        (zamówień PAN i przemysłu). W szkołach wraz z wiekiem uczniów, część
        nauczycieli dochodzących. Co roku testy badania poziomu nauczania i
        co szkoła egzaminy wstępne. Brak dożywotnich etatów w szkolnictwie.
        Nauczyciele dochodzący to osoby z dorobkiem "życiowym" (patenty,
        osiągnięcia w branży, prezesi firm , uznani prawnicy itp. Wychowanie
        i nauka naszych dzieci i wnuków jest najważniejsze, reszta
        (nauczyciele, urzędnicy tzw. sektor) się nie liczy, bo zbyt długo
        działała tam selekcja negatywna i wyobcował się ze społeczeństwa.
        Dowodem na to tzw. korki czyli demoralizacja młodych wrażliwych
        ludzi i deformowanie plastycznych dzieciaków. To co jest teraz to
        zakłamanie do n-tej i to bardzo drogie i demoralizujące. Nie będą i
        nie chcę finansować tzw. mgr do pracy na zmywaku. Nawet
        najbogatszych społeczeńśtw nie stać na kelnerów z niby stopniem dr.
        Drugim dowodem na moralną ruinę sektora, niech będzie dorobek
        naukowy i wychowawczy Braci Kaczyńskich. Zabrać forsę, (uniemożliwić
        zadłużanie budżetu i to się samo zawali). 22-latkowie muszą
        pracować. 25-30% życia na naukę (tylko naukę) musi wystarczyć.
        Reszta do roboty. Dzisiejsza patologia , np. facio co roku zdaje na
        wyższe uczelnie z marszu, zawsze go przyjmują, na zajęcia nie
        chodzi, ale legitymacja studencka się przyda, i zniżki też, albo
        jakiś urlopik szkoleniowy, mgr zrobił 4 latka temu. Obija się,
        dorywczo rzeźbi na pracach zleconych, znacznie poniżej kwalifikacji,
        frustracja narasta. Nie chcę za to płacić. Znam paru prof. Niestety,
        to raczej urzędnicy techniczni niż naukowcy, czy twórcy techniki. Na
        uczelniach państwowych trzeba pogonić tych co mają firmy. Koszty idą
        w koszty uczelni, a wykłady to, albo reklama, albo instrukcja
        obsługi sprzętu którym handlują, albo który uczelnia dostała.
        Reforma szkolnictwa będzie trudna. Sektor jest tak liczny, że w
        wyborach będzie miał większość. Jedyny sposób to blokada
        finansowania i zadłużania się. Jako dowód ulgi podatkowe (tzw. 50%
        kosztów uzyskania)dla wykładowców i dziennikarzy. Niektóre studia
        np. dziennikarskie powinny być tylko jako podyplomowe, bo potem
        frustraci nie wiedzą o czym piszą lub gadają w mediach. Osobnym
        problemem jest medycyna bo tu patologie są jeszcze większe, bo
        nakłada się NFZ (czyli finansowanie szpitali klinicznych). To już
        średniowiecze i wyższa szkoła jazdy. Pacjent to : klient, pesel do
        rozliczenia czy królik doswiadczalny? Czas to przerwać. Czym
        szybciej tym lepiej. Przejście może być bolesne na 3-5 lat, ale i
        tak będzie lepiej, przynajmniej kierunek poprawny. Lekarz musi brać
        na siebie odpowiedzialnośc za koszty leczenia, tak jak inne zawody.
        Brać forsę jak na zachodzie, studia za friko, za nic nie
        odpowiadać , oc nie płacić, każdy tak by chciał. Czas to przerwać.
        Lepiej forsę dać na podstawówki niż na policję, czy wyższe uczelnie.
        Wolę prawego, racjonalnie myślącego absolwenta podstawówki niż
        pokręconego, niedouczonego bezmózgowca z dyplomem, w dodatku jeszcze
        frustrata. Rynek jest najlepszym weryfikatorem, szczególnie jeśli
        nie psują go duże państwowe (budżetowe) zamówienia. Empiria jest
        weryfikatorem nauki czystej. I na tym kończę i przechodzą do działań,
        (zwiększam koszty by nie płacić podatków i protestuję przeciw VAT)
      • 1stanczyk "Ten krytycyzm względem kwiatu polskiej młodzieży 01.07.09, 21:36
        "Ten krytycyzm względem kwiatu polskiej młodzieży jest przesadzony!"

        Kwiatu ....:) :) :) ...!!!!
        Przesadzony .....
        Po naszych osiagnieciach mozna wnioskowac na ile jest "przesadzony".
        Tych osiagniec po prostu nie ma.
        Pozostaja niedouczone i zalosne "kwiatki" dumnie przekonane o swojej doskonalosci.
        Jesli jest przesadzony to dlaczego nic dobrego z tego kwiecia nie wyrasta
        nieomal w zadnej dziedzinie.
        Przesadzone w naszym kraju to jest glownie tradycyjnie tepe ale dobre
        samopoczucie oparte glownie na dodawaniu sobie wartosci bezpodstawnym ponizaniem
        innych.


        Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja!
      • Gość: jjj Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.07.09, 15:10
        ależ jest to zbieranina imbecyli - trudno o inny wniosek po 6 latach obcowania z
        nimi. Nie powiem też by studia w obecnej formie wymagały ode mnie jakiegoś
        wysiłku intelektualnego. Co więcej - z roku na rok jest coraz gorzej, a wyniki
        mam coraz lepsze. Ale kto by się przejmował - kolejny tytuł zaraz będę miał, to
        będziesz ze mnie dumny/a :D.
    • filsil Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 16:51
      Wprowadzenie gimnazjów to był samobój dla polskiego systemu edukacji. Jestem tegoroczną maturzystką. Dla mnie gimnazjum było miejscem spotkań towarzyskich, czytania książek pod ławką i grania w statki. Ukończyłam je ze średnią powyżej 5,0, opartą na improwizacji, pracach dodatkowych i niezliczonej liczbie popraw klasówek. Liceum było może nie szokiem, ale na pewno poważną zmianą - pierwszy rok na aklimatyzację, drugi na naukę, trzeci na powtórzenie nauczonej wiedzy przed maturą. Jednak po 3 latach gimnazjum ja (a także - wnioskując na podstawie rozmów - większość moich rówieśników) nie potrafiłam się uczyć. Z liceum umiem tyle, ile zapamiętałam z lekcji, gdyż nie potrafiłam się zmusić do uczenia się w domu, sumiennego powtarzania materiału nie tylko dzień przed klasówką. 3 lata gimnazjum zmarnowałam, 3 lata liceum nie zdołały tego naprawić. Ze względu na wysoki poziom liceum moje wyniki matur są powyżej średniej krajowej, obawiam się jednak, że mogą nie wystarczyć, abym dostała się na wybrane kierunki studiów. Biorąc pod uwagę, że do poszczególnych egzaminów uczyłam się stricte dzień przed, są to wyniki niesamowite, jednakże nie na moje ambicje. Tak, to głównie moja własna wina, jednakże przez gimnazjum nie wyrobiłam sobie nawyku nauki, a jedynie lenia...Dlatego całkowicie popieram pomysł likwidacji gimnazjów.
    • j-50 Rybcia psuje się od łba 01.07.09, 16:58
      Polska to ciekawa kraja! Czarna luda w Polska to najmądrzejsza luda.
      Czarna luda uczyć się mało ale zarabiać dużo i bez podatku. Czarna
      ludo w Polska to bwana kubwa! Zulu-Gula widzieć jak jeden nauczyć
      się skakać przez płota i potem zostać prezydentem. Zulu-Gula widzieć
      jak ten bwana kubwa skoczyć najpierw przez płota z wielka kanoe.
      Zulu-Gula widzieć ta bwana kubwa pierwsza pisać donos i pierwsza
      padać na kolana przed wielkim czarownikiem z dzwonkami i taka
      szczotka moczony w woda. Zulu-Gula wtedy pomyśleć to dobra kraja dla
      Zulu-Gula. W taka kraja Zulu-Gula jest bwana kubwa. W taka kraja
      Zulu-Gula mówić po polska bardzo dobra. Zulu-Gula nawet mówić lepsza
      po polska jak ta bwana kubwa co dobrze umieć skakać na zeriba! To
      dobra kraja dla Zulu-Gula. W taka kraja Zulu-Gula mieć duża dziecia.
      W polska zulu-gula nie musieć kupować żona. W polska zulu-gula
      musieć być mocna dla kobieta. Bo w polska zulu-gula mieć dużo biały
      kobieta bez bakszysz. Polska to kraja dla zulu-gula!

      Wasza Zulu-Gula.
      P.S.
      Wy pisać do Zulu-Gula jak Waszmość. Zulu-Gula ma herba i jest lepsza
      od ta skacząca prtzez zeriba. Zulu-Gula dała 20 barana za herba.
      • niet53 Rybcia psuje się od łba 02.07.09, 01:50
        Mysle, ze jest niedobrze, ze mamy malo ludzi z wyzszym
        wyksztalceniem w kraju. Dobrze jest otworzyc drzwi ludzion, zeby
        stidiowali, ale potrzeba zaostrzyc kryteria wymagan na studiach.
        System powinien byc duzo bardziej elastyczny niz jest. Osobiscie,
        bardzo sobie chwale elastycznosc wyzszego ksztalcenia sie w Stanach
        Zjednoczonych. Kolega z Niemiec, ktory byl w Buffalo jako "exchange
        student" przez rok powiedzial mi, ze sie nidgy tak nie napracowal.
        Twierdzil, ze w Niemczech glownie pracuje przed koncem semestru
        przed egzaminami, natomiast w Stanach musial przygotowywac sie do
        lekcji na biezaco, bo inaczej nie zaliczylby przedmiotow, ktore
        studiowal. Za kazda klase placi sie osobno, ale jak sie czlowiek
        posliznie to moze ja powtorzyc, ale trzeba za nia znowu zaplacic.
        MOzna powtarzac ile razy sie chce, ale czy warto jak sie liczy czas
        i pieniadze? Nasz system edukacyjny pachnie staroscia i potrzebuje
        porzadnej przebudowy. Fascynuje mnie jak elastyczny jest amerykanski
        system studiowania. Tam takze maja universalny egzamin na studia, i
        Amerykanie narzekaja na wlasny system, ale nie mozna im odebrac
        tego, ze maja bardzo dobre wyzsze uczelnie i to nie tylko prywatne,
        takze publiczne.
    • fioolkaa Gimnazjum jest szkodą dla liceów i techników! 01.07.09, 17:15
      nie da się upchnąć materiału 4 letniego w 3 latach edukacji oraz 5 letnich zajęć, zwłaszcza technicznych, w cyklu o rok krótszym! czy wiecie że lekcje z historii kończą się zazwyczaj na drugiej wojnie światowej? mówię to jako licealistka, młodzież nie ma pojęcia, np. o wojnie w Jugosławii w latach 90tych, ani o współczesnej literaturze.
      • j-50 Re: Gimnazjum jest szkodą dla liceów i techników! 01.07.09, 17:18
        Człowieka! Jak Zulu-Gula mówić do studenta o pochodna funkcja, to
        studenta taka motyka spada do ziemi. Chyba ta motyka nazywać u
        polska "kopara".
      • Gość: ania Re: Gimnazjum jest szkodą dla liceów i techników! IP: *.schulen.li 01.07.09, 21:09
        Nareszcie ktos mial odwage podjac temat pseudogimnazjum. Gdyby sie
        to nazywalo progimnazjum, to jeszcze jeszcze...Oczywiscie, ze ten
        twor spowodowal masowa produkcje dyplomow roznego gatunku, ale
        poziom dawnego liceum po prostu padl. Wie cos na ten temat, gdyz od
        dwudziestu lat wylkadam w prawadziwym osmioletnim gimnazjum
        (konczacym sie matura)na Zachodzie. Porownujac centralna mature
        polska z tutejsza, niestety musze stwierdzic upadek polskiej szkoly.
        Szkoda, bo byla nawet niezla, zwazywszy cale pokolenia wspanialych
        absolwentow...
        • 1stanczyk zwazywszy cale pokolenia wspanialych absolwentow.. 01.07.09, 22:06
          "zwazywszy cale pokolenia wspanialych absolwentow..."

          Ja sie pytam gdzie sa te "pokolenia" i co w naszym kraju zdzialy.

          Tyle jest warta szkola co efekty jej nauczania nie te pyskate i odmozdzone
          promowane przez naszych pajacow politycznych majacych sie za "elity", jak
          rowniez nie te naszej oglupialej sfory dziennikarskiej, ale te, dzieki ktorym
          lepiej i normalniej sie nam wszystkim razem w kraju zyje.

          Takie efekty dzialanosci "calych pokolen wspanialych absolwentow ", ktore nie
          beda sie konczyc tym czym bylo ostatnie dwudziestolecie:
          katastrofa miliona emigrantow, powszechnego uprawomocnionego szabrownictwa,
          religinego wstecznictwa, bezmozgowia nieomal w kazdej sferze zycia spolecznego i
          ekonomicznehgo nie mowiac juz o tym politycznym pod wznioslym przewodnictwem
          "wspanialych absolwentow", ktorzy oprocz obalania komuny niewiele wiecej potrafili.

          PS.
          A i to (obalanie komuny) odbylo sie przypuszczalnie bardziej przez szczesliwy
          przypadek niz bylo ich zasluga (sadzac po "zaslugach" w ostatnim dwudziestoleciu).

          Re: Gimnazjum jest szkodą dla liceów i techników!
      • gdabski Re: Gimnazjum jest szkodą dla liceów i techników! 01.07.09, 21:34
        Jak by to był teraz główny problem

        /Gdabski
    • makova_panenka Informatyk pierdoła. 01.07.09, 17:28
      P. prof. ZX Spectrum informatyki nie raczył zauważyć, że kształcenie tzw.
      informatyków ma wielce specyficzną cechę. Można bez większego pudła założyć, że
      zaczyna się ono (najpóźniej) w momencie otrzymania pierwszego kompa, czyli coś w
      okolicach I komunii. Od tego czasu do ukończenia formalnej edukacji przyszły
      informatyk uczy się 15 lat. Trudno o bardziej nieefektywne przygotowanie do zawodu.
      • Gość: kaczo i ponuro Re: Informatyk pierdoła? IP: 132.170.59.* 01.07.09, 19:22
        Prosze nie mylic INFORMATYKI ("computer science") ze sprawnoscia
        stukania w klawiature komputerowa!
      • Gość: student_matematyki Re: Informatyk pierdoła. IP: *.centertel.pl 02.07.09, 04:00
        @makova_panenka:
        W takim razie kształcenie polonistów zaczyna się od kiedy po raz pierwszy wypowiedzą słowo mama, matematyków kiedy po raz pierwszy policzą do trzech, wuefistów kiedy zaczną biegać. Informatyka nie jest tutaj żadną specyficzną dziedziną wiedzy tylko dlatego, że dostęp do komputera mają dzieci w wieku 12 lat.
        Gdybyś poświęciła trochę czasu na przejrzenie programu jakichkolwiek studiów informatycznych, nawet tych o niskim poziomie, nie przedstawiałabyś takich ewidentnie fałszywych i bzdurnych opinii. Informatyka nie polega na obsłudze systemu operacyjnego i programów użytkowych(czy też gier), ale na umiejętności przetwarzania informacji, komputer jest tu tylko narzędziem. Oczywistym jest, że student informatyki musi umieć korzystać z komputera, tak samo jak np. student polonistyki musi umieć poprawnie mówić i pisać po polsku oraz być obytym z literaturą krajową i zagraniczną. Dlatego fakt dostępności sprzętu nie odróżnia informatyki od innych dziedzin nauki.
      • Gość: Mixx Re: Informatyk pierdoła. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.09, 09:23
        Wiesz - jak komputer nie nauczył myślenia.... informatyka to nie tylko obsługa
        komputera, to także matematyka, logika. Prof. ZX Spectrum ma absolutnie rację.
        Poziom i szacunek dla studiów trzeba podnieść, inaczej pracodawcy nie będą
        szanować magistrów ani inżynierów.
    • nessie-jp Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 17:29
      Szokująco zabrzmiała uwaga profesora o tym, że uczelnie muszą przyjmować nadmiar
      niepotrzebnych, niedouczonych studentów, bo "nie zdołałyby przetrwać". A po cóż
      mają przetrwać? Po co, drogi panie Marcinkowski, utrzymywać niepotrzebnie
      rozdmuchane kadry, rozdęte wydziały i kierunki kształcące miernoty?

      Należy, całkiem po prostu, wprowadzić odpłatność za studia, refundując ich
      koszty tylko NAJLEPSZYM. Czyli takim, którzy uzyskają najlepsze wyniki na
      egzaminie wstępnym (który JEST potrzebny), na egzaminach zaliczeniowych w
      trakcie roku itd.

      Wtedy na uczelniach studiować będzie o połowę czy nawet 2/3 osób mniej, niż
      teraz
      • makova_panenka Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 17:44
        Nikomu nie należy refundować studiów i pod żadnymi warunkami. Tak jest uczciwiej
        a poza tym po jaką cholerę to robić skoro taki gość na drugi dzień po odebraniu
        dyplomu wyjedzie do roboty za granicę.
        Zwracam też uwagę, że drastyczne zmniejszenie liczby studentów i pozostawienie
        tych "którym się chce" doprowadzi do natychmiastowego "wyścigu szczurów" po
        których lekarstwem będzie tylko psychiatryk. Jest mnóstwo ludzi zdolnych, ale
        nie wybitnych dla których brutalna rywalizacja na mini-studiach będzie nie do
        zniesienia. W efekcie w ogóle nie będzie zapotrzebowania na studia, wiedzę
        będzie lud czerpać z innych, nie mających nic wspólnego z uczelniami źródeł.
        • nessie-jp Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 18:45
          makova_panenka napisała:

          > Nikomu nie należy refundować studiów i pod żadnymi warunkami. Tak jest uczciwie
          > j
          > a poza tym po jaką cholerę to robić skoro taki gość na drugi dzień po odebraniu
          > dyplomu wyjedzie do roboty za granicę.

          Systemy refundacyjne są konieczne po to, żeby państwo mogło szkolić takich
          specjalistów, którzy są potrzebni. Trudno to osiągnąć innymi metodami (przecież
          nie zamkniesz z dnia na dzień wydziałów "niepotrzebnych").

          Oczywiście refundacja powinna być warunkowa
          • easz Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 22:07
            nessie-jp napisała:

            > Te wszystkie umiejętności powinno się zdobywać POZA uczelniami
            > wyższymi, bo niby dlaczego uniwersytet ma kształcić sekretarki,
            > komiwojażerów i księgowych?

            W tej chwili najtrudniej by było przyjąć to tym, którzy zatrudniają
            sekretarki, komiwojażerów i księgowych.
            Jeśli się nie mylę, to jest teraz nawet ustawowo wymagane od głównej
            księgowej wyższe wykształcenie.
      • easz Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 22:06
        nessie-jp napisała:

        > Należy, całkiem po prostu, wprowadzić odpłatność za studia,
        > refundując ich koszty tylko NAJLEPSZYM. Czyli takim, którzy
        > uzyskają najlepsze wyniki na egzaminie wstępnym (który JEST
        > potrzebny), na egzaminach zaliczeniowych w trakcie roku itd.
        >
        > Wtedy na uczelniach studiować będzie o połowę czy nawet 2/3 osób
        > mniej, niż teraz
        • nessie-jp Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 23:38
          > Poza tym, jeśli pójdziemy w takim kierunku, to chyba potrzebne by
          > były jakieś dokładne ustalenia, kto-co-i-gdzie może robić, z jakim
          > wykształceniem itd?

          Ależ przecież już są takie ustalenia. Nauczyciel musi mieć ukończone kolegium
          nauczycielskie, lekarz
          • easz Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 02.07.09, 20:14
            nessie-jp napisała:

            > Ale bardzo wiele zawodów NIE musi mieć stopnia naukowego.
            > Wspomniana przez ciebie główna księgowa ma obowiązek mieć wyższe
            > wykształcenie
    • Gość: fizyk Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! IP: 150.254.109.* 01.07.09, 17:41
      Kiedyś w trakcie dyskusji z kolegą z pracy, również ojcem dzieci w wieku
      szkolnym, doszliśmy do wniosku, że niegłupi byłby pomysł taki, że sześcioletnia
      szkoła podstawowa obejmowałaby dzieci w wieku 5 lat, po czym następowałoby
      4-letnie gimnazjum (stare klasy 5-8) i czteroletnie liceum/technikum/zawodówka.
      W tej nowej podstawówce dużo zabaw, rozbudowana świetlica, bo to w końcu byłoby
      naturalne połączenie przedszkola i nauczania początkowego.
      W gimnazjum cztery lata na początki przyrody (biologia, geografia, fizyka,
      chemia), matematyki i przedmiotów humanistycznych.
      W liceum powtórka wszystkiego na wyższym poziomie. W technikach i
      zawodówkach przedmioty zawodowe.
      Dość czasu na wszystko. W każdej szkole są starsi uczniowie pacyfikujący
      skutecznie zapędy najmłodszych.
      Co wy na to?
      • makova_panenka Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 17:51
        A ja nie wiem co masz przeciwko systemowi ktory byl za komuny tj. nastepstwu
        przedszkola, szkoły podstawowej, liceum/technikum i studiów. Przecież założenie
        było takie, że szkoła podstawowa stanowi kompletny kurs dajacy jako takie
        pojecie o swiecie. I kurde balans szkoła to była szkoła - w szkole się uczy a
        nie bawi. Ten kto wprowadził do dyskusji o szkole słowo "zabawa" powinien stanąć
        pod ścianą. Zabawa była zarezerwowana wyłącznie dla przedszkola.
        • Gość: fizyk Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! IP: *.echostar.pl 01.07.09, 20:14
          Nie miałem nic przeciwko temu, kiedy sam w tym uczestniczyłem. Ale dzisiaj
          trochę bałbym się posyłać do jednej szkoły 7-latka i 15-latka. Przynajmniej do
          czasu, aż nauczyciele i dyrekcja nie zyskają realnej władzy w szkole.
          A co do zabawy w nauczaniu przedszkolnym i początkowym, to bez tego się nie
          da. Najlepiej oczywiście, gdyby zabawa była NA lekcjach, a nie POMIĘDZY nimi.
          Ale do tego trzeba zmienić programy i pewnie połowę nauczycieli.
          • nessie-jp Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 20:22
            Gość portalu: fizyk napisał(a):

            > Nie miałem nic przeciwko temu, kiedy sam w tym uczestniczyłem. Ale dzisiaj
            > trochę bałbym się posyłać do jednej szkoły 7-latka i 15-latka.

            Nie ma i nigdy nie było takich szkół. Pierwsze trzy lata kształcenia dziecka to
            zupełnie inna szkoła, chociaż nominalnie też "podstawowa". Dopiero od czwartej
            klasy (9-10 lat) dzieci uczą się w tej samej szkole, co 15-latki.

            Klasy 1-3 są osobno (w moim mieście
      • gdabski Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 21:38
        > Dość czasu na wszystko. W każdej szkole są starsi uczniowie pacyfikujący
        > skutecznie zapędy najmłodszych.

        Tak - siłą rzeczy - to jest zawsze, nie?

        > Co wy na to?

        Zagadka: przed czym teraz tak skutecznie protestowali ostatnio rodzice, że
        doprowadzili do rozpieprzenia połowy systemu oświaty na ładnych parę lat?

        /Gdabski
    • Gość: student Skandal Wysockiego!!! IP: *.dip.t-dialin.net 01.07.09, 18:04
      Weźmy dla przykładu pana redaktora Tomasza Wysockiego.
      Polonistykę na UWr skończył. Magisterium napisał z 3-letnim
      opóźnieniem! Oczywiście brakowało czasu na zbieranie materiałów i
      inwencję twórczą.
      Wreszcie magisterium zostało obronione.
      Temat: "M. Grabowski - sylwetka reżysera"
      Promotor: prof. Janusz Degler, teatrolog.
      ALE:
      Praca ma stron 416. Ogrom pracy !!!
      TYLKO w 0,4% samodzielna. Tylko wstęp i spis treści!!!
      Pozostała część to cytaty, materiał, który student gromadzi, aby
      napisać pracę. Nie potrafił autor samodzielnie napisać magisterium,
      a wtrąca się pan w sprawy innych studentów i pracowników naukowych.
      Studenci nazwali pana: "baran Wysocki".
      Jakie pan posiada kompetencje, aby podejmować temat wyższych
      uczelni, skoro sam był pan kulawym studentem, któremu winno się
      odebrać magisterium i posłać do pracy fizycznej, a nie redaktorskiej
      w tak opiniotwórczej gazecie jak "Wyborcza".
      To skandal, którego chyba nie wywąchał naczelny - Michnik - który
      zostanie powiadomiony o swoim pracowniku - Wysockim. A warto
      sprawdzić i pożegnać się z Wysockim, bo nic mądrego nie
      reprezentuje, tylko skłóca środowisko akademickie Wrocławia.
      • Gość: jot Re: Skandal Wysockiego!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.09, 18:40
        No cóż, śrubowanie wskaźników skolaryzacji na poziomie wyższym jest praktyką
        coraz powszechniej stosowaną w wielu krajach. W Japonii procent studiującej
        młodzieży każdego rocznika sięga 70, a w USA niewiele mniej. Nie odwrócimy tego
        trendu i nie ma powodu, by go odwracać. Spośród 4 tysięcy uczelni w USA
        przyzwoity poziom reprezentuje niewiele ponad 100. I wystarczy - reszta to
        imitacje, często gorsze niż nasze "prywatki". Ale w ten sposób opóźnia się
        wchodzenie kolejnych roczników na rynek pracy od 3 do 6 lat. To prawda, że
        kwalifikacje intelektualne do studiowania posiada ok. 10% młodzieży i wszyscy są
        tego świadomi. Ale dalsze 50% ma przynajmniej sucho, ciepło i nie stwarza
        zagrożeń bezpieczeństwa na ulicach. Nie wszystko jest dla wszystkich, ale
        poprawność polityczna i uwarunkowania ekonomiczne powodują, że nie chcemy tego
        głośno i wprost powiedzieć. Na szczęście życie fikcją też ma swoje uroki. Ale
        namieszałeś Marcinkowski! Jak zwykle zresztą. Zgadnij kim jestem!
        • 1410_tenrok i to jest zasadniczy punkt tej całej dyskusji, o 01.07.09, 20:47
          którym Marcinkowski nie zamierza nawet rozmawiac. Zwalanie wszystkiego na
          gimnazja jest z tego powodu kompletnym idiotyzmem, albo ucieczką w krzaki.
          Polityka zdaje sobie sprawe z tego, że eksportując miejsca pracy, które nie
          podobają sie czyściochom, nie jest w stanie dostarczyć ludziom innych miejsc
          pracy. Kiedys, temu celowi służyły wojny. Dobre pole bitwy rozwiązywało problemy
          biedy, głodu w szybki sposób, zapewniając jednocześnie wielkie pole do popisu
          dla odbudowniczych. Niestety powstały ONZ, UE i wojna w Europie jest niemożliwa.
          Prowadzi sie aktualnie jedynie krótkie spięcia treningowe w bezpiecznych
          militarnie miejscach, gdzie liczba ofiar starcia w ciągu 4 lat nie przekracza
          liczby poległych z 5 minut dobrej bitwy nad Sommą w 1916, nie mówiąc o Verdun.
          Cóż więc zrobić z niepotrzebnymi w czasach pokoju, kiedy rozwój technologii
          eksportu miejsc pracy czyni ich egzystencję bezsensowną?
          Przetrzymamy ich w wiekszej ilości przez 6 lat na uczelniach. Może się coś w tym
          czasie wymyśli??????????
          Marcinkiewicz jest śmieszny!
    • www_ecosolar_pl Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 18:22
      Szczerze powiedziawszy z ciężkim sercem potwierdzam każde słowo Pana
      profesora. Każda kolejna reforma edukacji jak do tej pory była
      destrukcyjna. System który kiedyś mieliśmy przynajmniej czegoś uczył
      i to na nim się trzeba wzorować. Reformy polegające na wprowadzaniu
      zbędnych godzin nauki "o niczym" oraz zupełny brak egzekwowania
      wiedzy doprowadziły do tak tragicznego stanu w edukacji jaki mamy w
      tej chwili. W tej chwili maturę musi zdać prawie każdy, nie bo umie
      ale dlatego bo mu się należy i już, a dobry nauczyciel który surowo
      ocenia i jest uczciwy w egzekwowaniu wiedzy nie jest mile widziany.
      Ludzie którzy zdali maturę z matematyki nie mają pojęcia o tym co to
      jest sinus kąta alfa, logarytm, nie umieją dodawać ułamków czy
      sprowadzić ułamki do wspólnej podstawy. To wielki skandal, że tak
      się dzieje bo maturę powinni zdawać tylko Ci którzy mają wiedzę i
      umią z niej korzystać. Obecny system faworyzuje nieróbstwo i
      niewiedzę i jest niewiarygodnie niesprawiedliwy dla tych którzy
      zasługują na to aby maturę posiadać. Przez takie traktowanie poważne
      egzaminy jakimi powinny być matura, czy dyplom ukończonych studiów
      jest tylko nic nie wartym papierem dla papieru a nie realnym
      świadectwem kompetencji danej osoby.
      • Gość: wykształciuch Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! IP: 156.17.58.* 02.07.09, 07:39
        Przedmówca twierdzi: "maturę powinni zdawać tylko Ci którzy mają wiedzę i umią z
        niej korzystać" - prawie się z tym zgadzam, z tym że maturę powinni zdawać tylko
        Ci którzy mają wiedzę i
        UMIEJĄ z niej korzystać. Jeśli zabiera się głos na temat wiedzy i poziomu
        wykształcenia należałoby stosować podstawowe zasady języka polskiego, nawet
        jeśli się nie posiada matury.
    • Gość: były student Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy Wysockiego!!! IP: *.dip.t-dialin.net 01.07.09, 18:33
      Znam Tomka Wysockiego z czasów studiów.
      Stale niejasny, nieczytelny, enimgatyczny, sprawiał wrażenie, jakby
      ktoś za nim stał, w jego obronie, gdyby miał jakieś trudności w
      studiowaniu. Niestety, inteletualnie był poniżej możliwości
      studiowania. Stąd zastanawiam się jak mógł on skończyć studia, a
      nawet obronić magisterium.
      Nie widnieje on na liście absolwentów Uniwersytetu Wrocławskiego,
      nawet w dwutomowej publikacji UW z wykazem studentów.
      Jakby w cieniu, skryty, może pokorny, bojący się, aby zbyt wiele o
      nimi nie wiedziano. Aby się nie skompromitować. A jednocześnie
      przynajmniej od roku kompromituje on - bezwzględnie - wszystkie
      trudności, jakie przeżywają wyższe uczelnie Wrocławia i nie tylko
      Wrocławia. Wydaje się, że jest dzisiaj jedyną wyrocznią akademicką
      Wrocławia.
      • guru133 A czy ty ten WUML skończyłeś z wyróżnieniem, czy 01.07.09, 18:48
        też ze względu na przynależność partyjną?
      • 1stanczyk Twoj post jest doskonalym swiadectwem poziomu 01.07.09, 22:49
        naszego wyksztalcenia.

        Co ma piernik do wiatraka. Co wspolnego ma przeszlosc Wysockiego z Jego ocena
        systemu i poziomu szkolnictwa w naszym kraju ?

        Twoj chamski personalny atak ("inteletualnie był poniżej możliwości
        studiowania") niczym nie uzasadniany jak tylko wlasnymi subiektywnymi ocenami
        ("aby sie nie skompromitowac") jest doskonalym swiadectwem tego co krytykuje
        Wysocki.

        Faktu, ze na naszych uczlniach studiuja ludzie, ktorzy nigdzie indziej studiowac
        by nie mogli na okolicznosc powaznego uposledzenia umyslowego polegajacego na
        personalnych wycieczkach calkowicie niezwiazanych z tematem i nie majacych
        zadnego zwiazku z sama krytyka Wysockiego.

        Jestes klinicznym produktem naszych srodowisk akademickich "kiszacych" sie we
        wlasnym polswiatku towarzystwa wzajemnej adoracji (zeby nie napisac
        polinteligentow) w ktorym najwaniejsza rzecza jest kto z kim i dlaczego i co
        zrobic, zeby go udupic.

        Dzialanosc dydaktyczna i D&R wokol ktorej powinna skupiac sie energia kadry
        akademickiej w naszym kraju stala sie za sprawa podobnego traktowania problemow
        jak Twoje zupelnie drugorzedna: najwazniejsze sa wzajemne "odniesienia"
        szczegolnie te pozwalajace na zachowanie przekonania o swojej doskonalosci
        kosztem nie wynikow ale udupienie konkurenta.

        Twoj post dowodzi ze masz w tym doskonale "osiagniecia".

        Nie ma w nim ani slowa jesli chodzi o merytoryczna krytyke pogladow Wysockiego.

        Doprawdy, az tak zalosne, az trudno wierzyc, ze prawdziwe!

        Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy Wysockiego!!
    • guru133 Wtreszcie jakas sensowna ocena t.zw. reform 01.07.09, 18:37
      oświaty ostatniego 20-lecia. Kiedy w 1996 roku przedstawilem jednemu
      z reformatorów prognozę dotyczącą swychowawczych skutków utworzenia
      gimnazjów, był oburzony moją "indolencją". W pewnym sensie miał
      rację. Jest jeszcze gorzej niż prognozowałem.
    • rorio2 Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 18:43
      Gimnazja to dobry pomysł. Chodzi o wyrwanie dzieciaków ze swoich wiosek i
      wypchnięcie w świat. Problem w tym, że wszyscy rodzice chcą, żeby w ich
      miejscowości/dzielnicy było gimnazjum dla ich dziecka. To zupełnie nie ma
      sensu. W takim stanie rzeczy gimnazjum to faktycznie strata czasu. Co zrobić?
      1)Zlikwidować 2/3 gimnazjów.
      2)O przyjęciu do liceum lub techników niech decyduje wyłącznie wynik egzaminu
      gimnazjalnego. Uwzględnianie średniej z gimnazjum prowadzi do tego, że
      uczniowie z dobrych gimnazjów, w których jest jakiś poziom, są w gorszej
      sytuacji niż ci z tych gorszych.
      3)100% jawność wyników egzaminów. Zauważcie, że wszelkie rankingi szkół
      opierają się na ilości olimpijczyków. To kryterium nie ma sensu, jest
      szkodliwe i fałszuje rzeczywisty poziom panujący w szkole. Wyniki uczniów to
      oczywiste kryterium.
      4)Znieść pobór(zrobione).
      5)Niech PAKA ruszy dupska. Ma uprawnienia, wystarczy z nich skorzystać. Czemu
      więc toleruje istnienie podrzędnych "szkół wyższych"? Ano kadra akademicka ma
      dodatkowe miejsce pracy..
      6)Nie dla kupowania sobie miejsc na uczelniach: nie dostałbyś się na dzienne,
      nie dostaniesz się na niestacjonarne.
      7)Taki sam program studiów na stacjonarnych i niestacjonarnych.
      Edukacja w Polsce to prawdziwa katastrofa. Histeryczni rodzice, nawiedzenie
      nauczyciele, chciwe uczelnie... Już nie projektujemy produktów: robią to
      Azjaci - my je tylko skręcamy. Taka jest prawda. Do zmiany tego potrzebne są
      jaja. Reformy AWS trzeba dokończyć, choć to może być bolesne.
    • Gość: zi W 100% popieram pana profesora. IP: *.chello.pl 01.07.09, 18:55
      Rząd wprowadzał wielkie reformy więc i minister edukacji nie chciał być gorszy.
      Postanowił "unowocześnić" całkiem dobrze funkcjonujacy system a że sam właśnie
      wrócił z saksów z Ameryki to po prostu bezmyślnie skopiował amerykański model,
      który nawet tam nie za bardzo sie sprawdzał. To było głupie i zupełnie
      niepotrzebne.
      Zapytajcie nauczycieli z gimazjów co o nich myślą.
    • Gość: matka i babcia Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! IP: *.as.kn.pl 01.07.09, 19:09
      Panie Profesorze! Jeśli uda się Panu zrealizowaź swój pomysł, będę
      Panu szczerze wdzięczna. Gimnazja marnują nasze dzieci. Wymyślono je
      tylko po to, aby stworzyc więcej miejsc pracy dla nauczycieli.
      To co zrobiono z polską szkołą, woła o pomstę do nieba. Nasze małe
      dzieci zostały brutalnie odarte z dzieciństwa. W gimnazjach
      połączonych z liceum szybko "dorastają", stwarzają kłopoty
      wychowawcze (chamstwo, brutalność, narkotyki, pijaństwo), a program
      nauczania to jedna wielka katastrofa. Trzy lata powtarzania
      materiału podstawówki, a potem nie radzą sobie z egzaminem.
      W podstawówce uczniowie nie są anonimowi-nauczyciele mają autorytet,
      posłuch, potrafią rozpoznać talenty i potrzeby uczniów, mają wiedzę
      o sytuacji rodzinnej, współdziałają z rodzicami i rzadko który
      smarkacz "podskakuje". Jest pełna kontrola. Dawniej po ósmej klasie
      młody człowiek był przyzwyczajony do dyscypliny i "gładko" wchodził
      w dorosłe, licealne życie. Teraz 12 -latkowie, czują się anonimowo,
      dostają "małpiego rozumu" i w najlepsze rozrabiają. Nie mają czasu
      na naukę - nauka jest niemodna. Najważniejsze są rozrywki.
      Rodzice są bezradni. KATASTROFA.
      • Gość: kaczo i ponuro Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! IP: 132.170.59.* 01.07.09, 19:31
        Niestety, gimnazja w Polsce to - w wiekszosci - li tylko strata
        czasu...
      • guru133 Babuniu, gimnazja wymyśłono po to żeby dojść do 01.07.09, 19:39
        zerowego poziomu nauczania jak w anglosaskich szkołach publicznych a
        dla nauczycieli praca w gimnazjum to tak jak zesłanie na ciężkie
        roboty i to między innymi dlatego że nijak nie można dojść do
        porozumienia w sprawie wychowywania uczniów ze zdominowanymi przez
        nich i "bezradnymi" na własną prośbę rodzicami.
        • Gość: matka i babcia Re: Babuniu, gimnazja wymyśłono po to żeby dojść IP: *.as.kn.pl 01.07.09, 21:41
          Synuniu/Córuniu! Nie próbuj usprawiedliwiać nauczycieli. Mają "dużo
          za uszami". Celowo nie pisałam krytycznie o Was ale skoro
          wywołałeś/łaś temat, to powiem wprost: połowa z Was to
          nieodpowiedzialni, nieodpowiedni i niesolidni pracownicy oświaty.
          Gadanie o "zesłanych", biednych i ciężko pracujących belfrach w
          gimnazjach, to śmiech na sali. Nie macie odpowiedniego
          przygotowania, charyzmy, chęci, a poziom zebrań z rodzicami jest
          żenujący-potraficie tylko narzekać, nie macie żadnych planów
          naprawczych, propozycji dla rodziców. Odwalacie pańszczyznę.
          Powiem krótko: realizację programu i poziom pracy nauczycieli mojej
          córki w gimnazjum oceniam średnio na 3+. Czy się stoi , czy się
          leży...

          • Gość: in4matix Babuniu nie generalizuj... IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.09, 23:13
            Popracuj w gimnazjum, to będziesz miała pojęcie o tym, o czym piszesz. A co do
            charyzmy i chęci - zapraszam do siebie na lekcje. Do wyboru gimnazjum i
            technikum - obie pierwsze klasy. Może zobaczysz, co rożni dobrą szkołę od
            normalnej i dobrego nauczyciela od reszty.... Po szczegóły odsyłam do mojej
            strony na webparku.pl
    • panienkazokienka3 Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 20:03
      I p.prof.Marcinkowski ma racje! mieszkam w Niemczech,skad miedzy
      innymi przejeto system nauczaniaw PL!Jestem nauczycielka i mam
      porownanie,jaki poziom wiedzy maja dzieci niemieckie,a jaki mialy(od
      13 lat nieszkam w Niemczech) dzieci polskie. Wrocmy spowrotem do
      systemu-od 0(zerowki)do 8(8klasy), a bedziemy znow najbardziej
      wyksztalconym krajem w Europie!
      • Gość: filifionka Jesteś nauczycielką i piszesz "spowrotem"?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 22:47
    • grecja6 Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 20:20
      To bardzo trafna opinia.
      A po co np. teraz ta tzw. reforma programowa?
      Nasi Państwo w Kuratoriach musza coś ciągle wymyślać, aby uzasadnić
      swoje bytowanie na górze w czasach pełnej komputeryzacji.
      Jest to tak naciągane ale każdy robi dobrą minę do złej gry i brnie
      w następne stosy papierow i dokumentacji, zamiast poświęcić ten
      cenny czas na przygotowanie ciekawych lekcji. Ja, nauczycielka
      zrezygnowałam z tego cyrku.
    • grecja6 Re: Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! 01.07.09, 20:37
      W Niemczech jeden podręcznik jest używany kilka lat, szkoła go
      pożycza za niewielką opłatą. U nas, ponieważ społeczeństwo jest już
      tak bogate,podręczniki są jednoroczne, a w nich ćwiczenia do
      uzupełniania, czyli po roku do wyrzucenia.
      W szkołach aż się roi od akwizytorow z wydawnictw, którzy maja
      nawet programy lojalnościowe dla szkól. Np. Jeżeli wszystkie dzieci
      zakupia ten i ten podręcznik, to szkoła dostaje za poł ceny jakieś
      tablice multimedialne, cz laptopa. A komplet do angielskiego
      kosztuje w Express Publishing ponad 100zł. Ludzie, jesteście
      naciągani przez mocne lobby podręcznikowe.Czas coś z tym zrobić...
    • Gość: emi Naukowiec proponuje: Zlikwidujmy gimnazja! IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.09, 20:42
      Obniżenie poziomu wiedzy studentów faktycznie zbiegło się z reformą szkolnictwa.
      Receptą mogłoby być również zaostrzenie kryteriów przyjmowania na studia
      (większa liczba punktów lub egzaminy). Ale to zatopi uzależnione od studentów
      uczelnie usiłujące dramatycznie utrzymać dotychczasowe limity.
      Pracuję na uczelni. Gdyby nie groziło utratą pracy, to postulowałabym, żeby
      przez 3 lata przyjmować najlepszych, a nie najlepsze 80-100 osób z
      przeciętnych/kiepskich. To zmotywowałoby szkoły średnie do podniesienia jakości
      kształcenia i dzieciaki do nauki.Teraz studiować może każdy, kto ma świadectwo
      maturalne i kogo na to stać (studia dzienne też wymagają sporych nakładów
      finansowych) i niemal każdy te studia skończy, bo wyrzucenie nawet kogoś, kto
      się ewidentnie do kierunku nie nadaje, ale się uparł, jest prawie niemożliwe.
    • alakyr Wielkie reformy psu na budę 01.07.09, 20:45
      Oczywiście że pomysł z gmnazjami sie niesprawdził tak samo reforma
      samorządowa i utworzenie powiatów. Po latach można powiedzieć że
      kosztują masę kasy a pożytek żaden. Choć nie, jeden jest - ile
      nowych etatów do obsadzenia.
      • 1stanczyk Mozliwosc nauki jest przywilejem a nie obowiazkiem 01.07.09, 22:24
        System ksztalcenia "ciagnacy" tych co nie chca sie uczyc jest calkowicie bledny.
        Dyskredytuje szkole jak przywilej.

        Bo bezplatna szkola, nie tylko srednia, jest przywilejem.
        W naszym kraju na okolicznosc prl-owskich potrzeb politycznych i rachunkow
        ideologicznych traktujacych szkole jako miejsce indoktrynacji nie istnieje zaden
        szacunek do bezplatnego systemu szkolnictwa z tym wyzszym wlacznie.
        A tak wcale nie musi byc.

        Szkolnictwo i wyksztalcenie zanim stalo sie bezplatne bylo przywilejem nielicznych.
        Biedni wybierali kariery w hierarchi koscielnej albo wojskowej.

        Dla tych, ktorzy nie chce sie uczyc, nie respektuja szkolnych norm zachowania po
        prostu w dobrym systemie szkolnym nie ma miejsca.
        Po czterech czy pieciu klasach z umiejetnoscia czytania moga uczyc sie
        praktycznie rzemiosla i zawodu.
        Zanizanie poziomu nauczania w imie nielicznej nieudolnej mniejszosci jest po
        prostu skandalem

        Wielkie reformy psu na budę
        • 1410_tenrok jestes smieszny 02.07.09, 15:33
          chcesz wrócic do czasów i zalecen generalnego gubernatora hansa franka?
          No fajny jestes gosc!
          Na swiecie obowiązek szkolny istnieje od 250 lat, a poziom wieku i długość
          uczenia sie są stopniowo przez wszystkich podnoszone.
          Nauka to nie przywilej! Nauka to konieczność.
          Jeżeli tego nie rozumiesz - to o czym tu z Tobą gadać?
          • 1stanczyk "poziom wieku i długość uczenia sie są stopniowo 02.07.09, 21:04
            "poziom wieku i długość uczenia sie są stopniowo przez wszystkich podnoszone."

            Przy jednoczesnej, na okolicznosc "koniecznosci", duzo mniejszej efektywnosci
            nauczania co sprowadza sie w sumie do fundowania mlodym pretekstu przedluzania
            beztroskiego zycia na spoleczny koszt.

            "Na swiecie obowiązek szkolny istnieje od 250 lat, a poziom wieku i długość
            uczenia sie są stopniowo przez wszystkich podnoszone."

            Na Twoim swiecie, ktory obejmuje pewnie niespelna 20 procent swiatowej populacji
            w wieku szkolnym.

            Koniecznosc, byc moze, ale dla tych co chca sie uczyc potwierdzajac to swoimi
            wynikami w nauce. Dla tych, ktorzy nie chca, przeszkadzajac chcacym, to
            nauczanie powinno wczesnie stawac sie nieosiagalnym przywilejem tak by ich
            obecna liczbę, zagrażającą średniemu poziomowi kształcenia, nie tylko zreszta w
            naszym kraju, zredukować do minimum.

            "Nauka to koniecznosc" slusznie ale nie jako administracyjny propagandowy belkot.

            Nauka nie jest obecnosc w szkole, nauka nie jest obecosc w klasie czy nawet na
            zajeciach.
            Nauka polega na przyswajaniu wiedzy i umiejetnosciw w poszukiwaniu wlasnych
            zainteresowan i uzdolnien, ktore beda sluzyc uczacemu sie i innym w przyszlosci.

            Do nauki nikogo nie da sie zmusic ani "koniecznoscia" ani bezplatnoscia co
            potwierdza zreszta poziom tej naszej, w ktorej ilosc papierkow poswiadczajacych
            taka czy inna nauke, z tymi dajacymi prawo do takiego czy tytulu, rosnie
            proporcjonalnie wraz ze spadkiem poziomu jaki reprezentuja ich coraz liczniejsi
            posiadacze.

            Powtarzanie gazetowych sloganow jako wlasnych "argumentow" jak ten ze "nauka
            jest koniecznoscia" nie czyni Cie mniej smiesznym.

            Re: jestes smieszny
            • 1410_tenrok jak ktos nie wie, co powiedziec, to pisze o powta- 07.07.09, 18:51
              rzaniu gazetowych sloganów. Musisz cos innego wymyslec.
              A cała reszta to bełkot, nawet z frazesami, w rodzaju "Nauka polega na
              przyswajaniu wiedzy i umiejetnosciw w poszukiwaniu wlasnych
              zainteresowan i uzdolnien, ktore beda sluzyc uczacemu sie i innym w
              przyszlosci". Na szczęście, tacy jak ty, nie mają nic do powiedzenia już od dawna.
              A co to jest mój swiat, który obejmuje 20% populacji w wieku szkolnym?

              Powiem więcej, nauka jest obowiązkiem od paru tysięcy lat. I od paru tysięcy lat
              młodzi ludzie uczestniczą w systemach edukacyjnych. Bez nauki nikt nie jest w
              stanie pojąc najprostszych rzeczy. Gadanie o nauce jako o przywileju, to
              doprawdy idiotyzm godny Hans Franka, który Polakom zalecał liczenie do 100,
              najprostsze działania matematyczne oraz trochę umiejętności pisania, aby mogli
              zrozumiec tekst prostych zarządzen niemieckiej władzy. Tego właśnie chcesz, że
              się zapytam po raz drugi?????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka