Dodaj do ulubionych

Kosz i diamenty

03.04.05, 09:00
"Najczęściej przy słabej wierze popełnia się błąd, oceniając dar Eucharystii i
rozgrzeszenia, patrząc na wartość kapłana. Winno być odwrotnie. To kapłana
należy ocenić przez dar, jaki spoczywa w jego rękach. To jest tak, jakbyśmy
odrzucali ofiarowany nam kosz pełen brylantów tylko dlatego, że jest stary,
brudny i nie przedstawia żadnej wartości. Kto jednak chce mieć owe brylanty,
musi je przyjąć z tym koszykiem. To prawda, że do wielkich skarbów winno być
równie cenne opakowanie, ale mówiąc szczerze, nawet najcenniejsze opakowanie
nie jest godne Bożego skarbu.

Rzadko się spotyka ludzi, którzy oceniają kapłana według skarbu, jaki jest w
jego rękach. Znacznie częściej tych, którzy rezygnują ze skarbu z powodu
zastrzeżeń, jakie można wysunąć pod adresem rąk, w które Bóg go złożył.

Ze zdumieniem słuchałem kiedyś wypowiedzi studentów, którzy wrócili ze
spowiedzi odprawionej u kapłana o marnej opinii. Wszyscy wiedzieli, że lubił
zaglądać do kieliszka i podobno z celibatem też nie był w porządku. Postawiłem
pytanie czy te wiadomości nie przeszkadzają im w korzystaniu u niego z
sakramentu pokuty. Jeden z nich, kończący prawo, odpowiedział: „Sędzia
przewodząc w procesie sądowym wydaje wyroki ważne nawet wówczas, gdyby był
winien wielu przestępstw. Kiedy sam zasiądzie na ławie oskarżonych – osądzi go
inny sędzia. Kapłan siedząc w konfesjonale wydaje wyroki w imieniu Boga i
wyroki jego są ważne. Sędzią jego będzie Bóg, a nie my”. Cała grupa, z którą
rozmawiałem, tak podchodziła do kapłana. Zdumiewała ich dojrzałość. Oni znali
wielkość skarbu w słabych, a nawet brudnych rękach. Przychodzili po skarb, a
ręce im nie utrudniały jego przyjęcia.

Zbliżający się Kongres Eucharystyczny to okazja do głębszego przemyślenia
naszego spojrzenia na kapłana. Chodzi o to, byśmy przypadkiem nie rezygnowali
z Boskich darów pokoju sumienia oraz pokarmu nieśmiertelności tylko dlatego,
że postawa sługi, który je podaje, pozostawia wiele do życzenia. Pan sam
sprawiedliwie rozliczy się ze sługami."
www.mateusz.pl/czytania/20050403.htm
Obserwuj wątek
    • swiatlo Niezupelnie 03.04.05, 09:30
      Niezupelnie sie z tym zgadzam. Wiekszosc z nas ma slaba wiare, wielu z nas
      potrzebuje slow ktore ta wiare wzmocnia, argumentow ktore oswietla nasze
      watpliwosci i wleja cieplo w nasze serca, solidarnosci ze spolecznoscia
      chrzescijanska abysmy w naszej slabej wierze nie czuli sie samotni.
      Tymczasem chodzac do kosciola gdzie ksiadz ze znudzeniem klepie puste formulki,
      pofukuje ordynarnie na dzieci bo zle trzymaja rece do komunii, robi awanture
      wiernym bo ktos ukradl mu aparat fotograficzny, wylewa jad nienawisci na ludzi
      myslacych inaczej, kosciola gdzie wierni patrza sie na siebie nawzajem bykiem,
      gdzie kazdy napina z pycha brzuch i zadziera glowe jak najwyzej, gdzie na pokoj
      panski nikt nie podaje sobie reki, gdzie warcza na ciebie bo wozek dla dziecka
      stoi w przejsciu, gdzie koscielny publicznie cie ruga bo nie uklekles przy
      wejsciu do kosciola, to wybacz Arcykrze, ale jakkolwiek dobry bylby produkt, ja
      produktu nie kupie jesli jest opakowany w cuchnace i zgnile opakowanie.
      • arcykr Re: Niezupelnie 03.04.05, 10:28
        Ale ten "produkt" jest nieskończenie dobry.
    • abstrakt2003 Re: Kosz i diamenty 03.04.05, 09:34
      Masz wiele racji....
      Niestety wszyscy jesteśmy słabi dlatego potrzebujeny wspaniałych kapłanów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka