Gość: esen2
IP: *.tvp.pl
04.04.05, 13:01
W sobotę, po tym jak nadeszła wiadomość, rozdzwoniły się dzwony. Poszedłem do
kościoła. Był pełny. Po błogosławieństwie na koniec mszy pojawły się na
ekranie słowa pieśni wielkanocnej. Nie pamiętam jakiej, zresztą to nieważne.
Wtedy proboszcz powiedział: "Siostro, może zaśpiewamy ulubioną pieśń Ojca
Świętego - Barkę".
Ludzie śpiewali ... i płakali. Nigdy przedtem czegoś takiego nie przeżyłem.