"Dymi...", chociaż nagrane przez trzy czwarte Starego Dobrego, to płytka
bardzo dorosła, zaśpiewana charakternie i z przytupem! Jest w niej sporo
klimatów SDMowych (od tego nie ma co uciekać), ale Gruz to chyba troszkę
starszy brat SDMu. Ziemianin, jak zwykle rewelacyjny, ale na kolana rzuca
poezja Jana Rybowicza - oj, pasuje on do głosu i osobowości Krzysztofa...
Piękna do tego muzyka, piękny głos - czasem z lekką chrypką, a czasem jak
miód...

Fantastyczna harmonijka, gitarki... Słowem: warto, żeby z czachy
zadymiło!