eeela 28.12.06, 18:30 Natknelam sie na te mila niespodzinke na emulu (jestem niecnym piratem). Szereg utworow Bacha wykonanych w jazzowym stylu na fortepian, kontrabas i perkusje. Zespol nazywa sie Jacques Loussier Trio. Pysznie sie przy tym pracuje, polecam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
abdul25 Re: Bach moje nowe odkrycie 28.12.06, 21:20 To zależy w jakiej branży pracujesz eeela... hhahahahahahahah!!!!!!! Ale jestem nieprzyjemny, może wynika to z tego, że nadinterpretacje takich geniuszy, jak Bach, czy Handel, są po prostu nie w moim guście, choć nie uważam, że powinno się przestać ich tworzenia, może mają one nam pokazać coś zupełnie innego, niż na pozór by się wydawało... Io fei gibetto de le mei caset PSteż to mam, tyle że w orginalehahahahahah!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Bach moje nowe odkrycie 28.12.06, 22:32 Dlaczego 'NAD'interpretacje? Interpretacje po prostu. Wiem, ze jest wielu ludzi, ktorzy nie lubia eksperymentow i sa dosc ortodoksyjnie nastawieni w stosunku do klasykow. Znalam kiedys nawet jeden dosc chorobliwy pzypadek pod tym wzgledem; gosc nie mogl zniesc wykonania, powiedzmy, poznosredniowiecznego utworu przy akompaniamencie harfy romanskiej. Ich swiete prawo nie lubic. Ale moim zdaniem mozna spotkac bardzo ciekawe interpretacje. Bez eksperymentow nie ma postepu, i wzyscy bylibysmy bez nich na etapie delektowania sie plemiennymi bebnami ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
abdul25 Re: Bach moje nowe odkrycie 29.12.06, 11:11 Bez eksperymentow nie ma postepu, i wzyscy bylibysmy bez nich na etapie > delektowania sie plemiennymi bebnami ;-P Twierdzisz, że podstawą kompozycji przełomowych utworów jest eksperyment? Może... Moja otwartość sugeruje mi, że należałoby trochę tego posłuchać, ale podam Ci taki przykład, który przyszedł mi do głowy. Partia Figara z Cyrulika Sewilskiego została przez Rossiniego okraszona sporą ilością elemntów, nazwijmy to, komizujących. Kiedy wykonawca ma skłonności do doawania własnych, zupełnie niepotrzebnych ozdobników, bądź śpiewania tego inaczej frazy tracą swój pierwotny urok, stają się puste i rozbijają się o mury krytyki. Chętnie pociągnę z Tobą wątek tych interpretacji: powiedz mi, co Cię w tych nowych interpretacjach tak pociąga, co Ci się w nich podoba?(klasyka-jazz) Io fei gibetto de le mei caset Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Bach moje nowe odkrycie 29.12.06, 11:43 Twierdzisz, że podstawą kompozycji przełomowych utworów jest eksperyment? > Twierdze, ze wprowadzanie wszelkich innowacji jest eksperymentem. powiedz mi, co Cię w tych > nowych interpretacjach tak pociąga, co Ci się w nich podoba?(klasyka-jazz) Wydaje mi sie, ze w kazdym indywidualnym przypadku moze podobac sie cos innego. W tym najpierw spodobalo mi sie zaskoczenie - jak doskonale i calkowicie z motywu barokowego mozna zrobic jazz. Dobry jazz. Lubie tez lamanie barier, a wydawaloby sie przeciez, ze poukladany i precyzyjny barok nie ma szans na jazzowa dysharmonie i chaos. Odpowiedz Link Zgłoś
szymek8 Re: Bach moje nowe odkrycie 29.12.06, 16:29 Tak, tylko, że jak sama napisałaś z motywu barokowego można zrobić jazz. Czyli z całej np. fugi Bacha czy koncertu Vivaldiego wybieramy tylko temat. A nie wydaje mi się, żeby to co najcenniejsze np. u Bacha to te parę dźwięków które miały służyć ogromnej architektonicznej konstrukcji. Bach jest architektem i próba przenoszenia go w Jazz równa się z rozbieraniem jego fundamentów. Aczkolwiek da się grac muzykę klasyczną na Jazzowo. Np. Branford Marsalis zagrał ze swoim kwartetem pieśń "O Solitude" Purcella. Wyszło to znakomicie gdyż nie ingerowali zanadto w zapis nutowy. Po prostu przenieśli tą muzykę na swoje instrumenty. Jeszcze, co do łamania barier. Ktoś kiedyś powiedział: Nowe nie znaczy lepsze. Nowe jest tylko nowe. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Bach moje nowe odkrycie 29.12.06, 17:41 Czy ja gdzies napisalam, ze uwazam te interpretacje za lepsza od oryginalu? Nie przypominam sobie. Jest jednak tez takie powiedzenie: lepsze jest wrogiem dobrego. Szkoda mi pominac w zyciu wszystko, co dobre tylko dlatego, ze jest cos jeszcze lepszego. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Bach moje nowe odkrycie 29.12.06, 17:45 Aha, a co do Marsalisa i Purcella - nie slyszalam, ale wyobrazam sobie, ze musi byc bardzo interesujace. Purcell wydaje mi sie byc wymarzony do takiego eksperymentu Odpowiedz Link Zgłoś
szymek8 Re: Bach moje nowe odkrycie 29.12.06, 18:52 Na najnowszej płycie Marsalisa znajduje się właśnie wspomniany utwór. Gorąco polecam. Wracając do tematu. Myślę, że sprawa jest prosta, napisałaś, że dobrze się przy tym pracuje. Nie mam nic przeciwko kiedy taka muzyka leci jaka tło. Gorzej jeżeli traktuje się ją jako pełną, klasycznie rozumianą interpretacje. Odpowiedz Link Zgłoś
abdul25 Re: Bach moje nowe odkrycie 30.12.06, 11:24 Zdecydowanie się z Tobą zgadzam Szymku, W wypadku tych wielkich geniuszy, jak Mozart, Bach, czy Handel utwory stanowią nierozerwalną całość, oczywisty łańcuch przyczynowo-skutkowy, sam miałem przyjemność śpiewąć partię basu w Ave Verum Corpus Mozarta i wiem, że jest to całość bardzo poukładana... wydawaloby sie przeciez, ze poukladany i precyzyjny barok nie ma szans na > jazzowa dysharmonie i chaos. To jest jakiś absurd. Przecież jazz jest poukładany, w jazzie nie ma prawa mieć miejsca chaos, dysharmonia owszem, ale nie choas! Może się on wedrzeć przy jakichś luźnych improwizacjach, ale nie w wypadku stałych kompozycji, zapisanych w formie partytury... To, że nie dostrzegamy tam jednolitego basu prowadzącego rzekłbym nudno, schemtyczny i cykliczny motyw, to nie oznacza, że jazz nie ma swojego określonego porządku. Io fei gibetto de le mei caset... Odpowiedz Link Zgłoś
littlun1 Re: Bach moje nowe odkrycie 31.12.06, 11:12 " nowe nie znaczy lepsze" , to jasne , ale czy nie celem kazdego artysty jest walka o odroznienie sie? Smiem twierdzic ze bardzo dobre jest to co nowe i dobre hehe .Oczywiscie w pedzie do nowosci trzeba byc skrupulatnym obserwatorem tego co stare , przeciez nie da sie zrobic czegos calkiem nowego jakby odseparowanego .Nowe raczej trzeba zastapic wyrazeniem "swieze" . Wiele tez zalezy od wrazliwosci , gdy patrzymy sie dlugi czas na ten sam krajobraz przedstawiony w sztuce zaczyna on upodabniac sie do sciany ktora jest jego tlem , gdy patrzymy na krajobraz rzeczywisty przelot ptaka moze byc ogromnym wydarzeniem nadającym temu co pozornie niezmienne wartosc przezycia duchowego. To wlasnie daje wrazliwosc a jak to sie przeklada na sztuke? Gmach dziel wszystkich kompozytorow istnieje we wspolnocie i walce jednoczesnie , jedno chce zniesc drugie tak jak to jest z systemami filozoficznymi . Czym jest jazzowy bach ? -przeniesieniem w przeszlosc tego co obecne , wedrowką , kolejna wersją obrazu , ciekawoscią jak to bedzie wyglądac a przeciez w zadnym stopniu nie mogącą zniszczyc Bacha . Ciekawosc naukowosc w sztuce przybiera tak rozmaite formy ze sa nie do ogarnięcia i tworza sie nurty itd . Chaosowi tworczemu zawsze musza towarzyszyc sprzeciwy , czesto dopatrujemy sie ataku na to co uwazamy za absolutne i odpowiadamy atakiem . Mysle ze poki nie znajdzie sie osoba ktora bedzie chciala w porywie tworczym spalic wszystkie zapisy dziel Bacha i nazwac to sztuką to nie ma co sie tak zacietrzezwiac , przeciez eksperyment nigdy nie zniszczy tego co jest w nas i co czesto subiektywnie uwazamy za pikne i niezmienne. Odpowiedz Link Zgłoś