Gość: Weronka
IP: *.olsztyn.mm.pl
27.01.10, 23:38
Przeczytałam książkę i zapaliłam się do tej formy inwestowania,
zwłaszcza, że od dawna zastanawiam się w co zainwestować trochę
posiadanych oszczędności. W moim mieście jest uniwersytet, więc
widziałam w tym szansę. Wstępnie dokonałam rozpoznania rynku i
przyszło zwątpienie. Państwo najczęściej podajecie przykład typu:
koszt mieszkania 100tys zł, zyski z wynajmu powiedzmy 700-1000 zł
netto. Niestety nie wygląda to tak różowo, najtańsze mieszkanie w
naszym mieście można kupić za 120000 zł, jeden mały pokój, kuchnia w
korytarzu, bez łazienki, WC wspólne z sąsiadami.
Zakup 2 pokojowego mieszkania 36-38 m2 w dobrym stanie to wydatek
ponad 200 tys. Mieszkanie do remontu w starym budynku to już ok. 180
tys., przy mniejszych mieszkaniach cena metra jest jeszcze wyższa
więc całkiem się nie opłaca. Natomiast można wynająć nowe mieszkanie
w okolicy uniwersytetu ok. 40 m, 2 pokoje, wykończone w wysokim
standarcie (np. nowoczesna zabudowa kuchenna ze sprzętem BOSCH), już
za 900 zł brutto + opłaty. Za nieco niższy standart można zapłacić
już 700 zł + opłaty. Mieszkania za 1000 zł brutto i wyżej od dawna
stoją puste (np.mieszkanie 46m2 2 pokoje, nowe, oddane w lipcu 09,
nowocześnie wykończone, nowy sprzęt AGD ogłasza się od początku
września, 1200 zł, również okolice uniwersytetu). Na innych
osiedlach wybór jest dużo większy ale ceny mieszkań nie niższe.
Ogólnie musiałabym kupić okazyjnie mieszkanie w dobrym stanie za ok.
200 tys., (kredyt 160 tys) + koszty zakupu + koszty dostosowania do
wynajmu. Mam nadzieję, że udałoby się je wynająć za 800 zł brutto +
opłaty. W tym wypadku raczej rodzinie aby uniknąć wakacyjnych
okresów bezczynszowych, zauważyłam, że nie ma u nas "mody" na
wynajem studentom mieszkań "na pokoje", oni wolą się dogadać i
wynająć mieszkanie "całościowo", gdyż wychodzi taniej.
W tej sytucji nie jestem pewna czy wystarczyłoby mi na raty kredytu,
nie mówiąc już o kosztach napraw, strat itp. Czy to jest
opłacalne?????
Może gdzieś popełniam błąd w rozumowaniu, proszę mnie z niego
wyprowadzić.
Pozdrawiam.