Dodaj do ulubionych

Kolejny celebryta z doktoratem

25.09.14, 21:51
A właściwie celebrytka.

Jakoś nie widzę dyskusji na ten temat, a szkoda. Więc ja mam mieszane uczucia. Niewątpliwie bardzo lubię Panią Kowalczyk, w przeciwieństwie do znanego redemptorysty i biznesmena. W dodatku temat brzmi naukowo: "Struktura i wielkość obciążeń treningowych biegaczek narciarskich na tle ewolucji stosowanej techniki biegu". Zakładam, że podczas swojej kariery Pani Kowalczyk robiła tysiące pomiarów, pozwalających na zbadanie swojej wydolności i dostosowanie obciążań treningowych.

Z drugiej jednak strony, mam pewne wątpliwości: bo materiał badawczy zebrany jest od tylko jednej osoby. Czy próba badawcza nie powinna być większa?

Pytam, licząc że wypowie się na forum jakiś ekspert, specjalizujący się w badaniach naukowych nad sportem wyczynowym. Proszę też nie traktować tego jako atak na Panią Kowalczyk, po prostu ta dziedzina nauki jest mi zupełnie nieznana.
Obserwuj wątek
    • darek12345 Re: Kolejny celebryta z doktoratem 25.09.14, 22:11

      >
      > Z drugiej jednak strony, mam pewne wątpliwości: bo materiał badawczy zebrany je
      > st od tylko jednej osoby. Czy próba badawcza nie powinna być większa?
      >

      Tytuł pracy dr wskazuje, że jednak tych biegaczek było więcej niż jedna.
      • flamengista niekoniecznie 25.09.14, 22:24
        Tekst linka
        • pfg Re: niekoniecznie 25.09.14, 22:44
          Oczywiście rozumiesz różnicę pomiędzy omawianiem na obronie wyników na przykładzie K.J. od ograniczenia materiału źródłowego do K.J?
          • flamengista rozumiem 26.09.14, 09:13
            tylko że swego czasu czytałem wywiad z doktorantką, w którym twierdziła że to głównie wyniki jej treningu. W sumie słusznie, bo tylko nim mogła zarządzać na potrzeby eksperymentu. Kowalczyk ma osobistego trenera, innego niż reszta kadry.

            Ale powtarzam: to nie jest istota problemu. Istotą jest to, czy w badaniach sportu wyczynowego można oprzeć analizę na wynikach treningu jednego tylko zawodnika. Może jest to uzasadnione metodologiczne, w końcu każdy zawodnik trochę się różni i ma inną wydolność. Ponoć wydolność Kowalczyk jest absolutnie wyjątkowa, podobnie M. Bjoergen.
            • pfg Re: rozumiem 26.09.14, 19:36
              flamengista napisał:

              > Istotą jest to, czy w badaniach sportu wyczynowego można oprzeć analizę na wynikach
              > treningu jednego tylko zawodnika.

              Istotą jest to, że nie wiesz, czy wyniki oparto na danych od jednego zawodnika.
              • zitterbewegung Re: rozumiem 27.09.14, 00:00
                Nawet gdyby, i gdyby byla to praca narcystyczna "jestem nadczlowiekiem bo obciazenie bylo takie ze nie da rady tysiac atletow jak by zjadlo tysiac kotletow" to zapis tego bylby przyczynkiem fenomenologicznym, tak jak studiowanie Usaina Bolta, a takich publikacji jest kilka.
                • zitterbewegung Re: rozumiem 27.09.14, 00:21
                  Poza tym to ciekawe pytanie, czy statystyczne sprawdzanie danych treningowych na "reprezentatywnej probie" zawodnikow ma sens. Jak dla mnie rownie sensowne jest sprawdzanie co dziala a co nie, jak w maszynie, moze byc dla jednego zawodnika (jesli to najlepszy zawodnik, to co zrobiono by byl jeszcze lepszy) moze byc z kolei tylko na przykladzie jednego zawodnika, bo pomoze to wszystkim slabszym, nawet jesli w proporcji do warunkow.

                  Podobnie moznaby zapytac na jakiej probie materialow sprawdzono dynamike newtonowska. Nie znam takiego opracowania, ze sprawdzono statystyczna probe roznych materialow i wszyskich ich kombinacji parami, czy na pewno masa inercjalna = F/a i czy kazda akcja ma w innym materiale reakcje.

                  Na koniec koncow statystyka frekwencyjna to jest pewien fetysz sam w sobie, kontralogiczne hipotezy zerowe, p-wartosci, 5-sigma, czy 98-sigma, tego rodzaju cwiczenia nie maja dobrego osadzenia w logice i matematyce tak naprawde i sa fetyszyzowane. Statystyka bayesowska jest rownie bledna w generalizowaniu z jednego przykladu, ale przy dodatkowych zawodniczkach wystarczy ich tylko kilka, zeby wynik byl rownie fundamentalnie znaczacy co przy wygibasach z probami statystycznie znaczacymi (ktorych reprezentatywnosc dla dyscypliny sportu bylaby nadal watpliwa, jesli nie wychodzic poza mistrzynie).
    • pfg Re: Kolejny celebryta z doktoratem 25.09.14, 22:38
      A skąd wiesz, że próbka była jednoosobowa? W gazecie stoi, że korzystała *także* z własnych wyników (medycznych), ale przy jej kontaktach osobistych mogła mieć dostęp do danych wiel innych zawodniczek.

      Ja też nie umiem ocenić merytorycznej wartości tej pracy, ale trochę irytuje mnie to, że wszyscy się z niej wyśmiewają, choć wiedzą równie mało.
      • podworkowy Re: Kolejny celebryta z doktoratem 25.09.14, 23:16
        Do wszystkich lamusów - odpieprzcie się od Pani Kowalczyk:)
        Jak dla mnie, może ona zostać od razu belwederem!
        • flamengista i właśnie takie podejście niezwykle mnie irytuje 26.09.14, 09:17
          Panią Kowalczyk bardzo lubię, niezwykle mi imponuje jej pracowitość i charakterność.

          Ale chciałbym, by przy pracy naukowej była oceniana tak samo, jak każdy - również "zwykły" Kowalski.

          Ponadto taka wypowiedź od razu sugeruje, że ona ten doktorat dostała w prezencie, za wyniki sportowe. Tymczasem NIE WIEMY jak jest. Dlatego założyłem ten wątek, czekam na głosy ekspertów w tej tematyce.
          • podworkowy Re: i właśnie takie podejście niezwykle mnie iryt 26.09.14, 10:31
            moje posty mają charakter cokolwiek ironiczny (myślałem, że przynajmniej Spiderman będzie wskazówką...). Natomiast poważnie mówiąc:
            1) nie widziałem pracy
            2) kompletnie nie znam się na dziedzinie i obowiązujących w niej standardach (generalnie rzecz ujmując, pisanie doktoratu np. z piłki nożnej wydaje mi się śmieszne - Kazimierz Górski go nie posiadał, ba, nawet Arsene Wenger go nie ma), więc nawet gdybym widział, to i tak nie potrafiłbym go ocenić na tle ogólnych standardów
            3) nie znam też osobiście - ku mojemu nieutulonemu żalowi - Pani Kowalczyk.
            Wszystkie powyższe punkty dotyczą tak Pana, jak i dali - dwóch czołowych łajdaków, zazdrośników i internetowych opluwaczy podważających sukces świeżo upieczonej Pani Doktor (just in case, to też sarkazm).
            I teraz znowu poważnie - nie podoba mi się w takiej sytuacji Wasza default position czyli "coś tu pewnie jest nie tak", a jeszcze bardziej ujawnianie jej w publicznej debacie. O ile ja także mam bardzo złe zdanie o polskiej nauce, o tyle zawsze jestem ostrożny z przenoszeniu tego nastawienia na indywidualne przypadki. I nie chodzi tu o Panią Kowalczyk - gdybyśmy nie widzieli pracy p. dr. Goliszewskiego i gdybyśmy nie potrafili ocenić jej na tle innych prac z dziedzin pokrewnych (ja na ekonomii oczywiście przesadnie się nie znam, ale temat zatrącał o public policy), to także nie podobałoby mi się atakowanie go, Tylko tyle i aż tyle.
            • pfg Re: i właśnie takie podejście niezwykle mnie iryt 26.09.14, 19:51
              podworkowy napisał(a):

              > nie podoba mi się w takiej sytuacji Wasza default position czyli "coś tu pewnie jest nie tak"

              O, to, to, to!
      • dala.tata Re: Kolejny celebryta z doktoratem 25.09.14, 23:17
        A mnie nie irytuje. Nie wiem, co prawda. jak jest na awf, ale nie wierze za bardzo, ze zawodniczka trenujaca wyczynowo, by utrzymac doskonale wyniki miedzynarorowe, a na dodatek mowiaca, ze cierpi na depresje, pol roku po zakonczeniu kariery przedstawia gotowy doktorat. Badania robila miedzy biegami i odnowa?

        Oczywiscie, mozna przyjac, ze ona pisze ten doktorat od 10 lat i po prostu teraz czas byl na niego. Ja jednak nie wierze za bardzo w zbiegi olkolicznosci i to, ze zawodniczka zakonczyla kariere, jest znaczace. Zakonczyla, no to zrobila doktorat. sie zlozylo.
        • ewa_65 Re: Kolejny celebryta z doktoratem 25.09.14, 23:35
          Pisali, że pisała od kilku lat,
          temat wygląda - z medycznego punktu widzenia- całkiem sensownie,
          przypuszczam, że ten doktorat jest w pewnym sensie pokłosiem jej prób, które dały wyniki sportowe. Dlaczego miała ich nie podsumować?
          Kariery podobno nie kończy.
          • dala.tata Re: Kolejny celebryta z doktoratem 25.09.14, 23:44
            Niech bedzie, ze 'pisala' kilka lat. no ale to wyglada tak, ze ona musiala przetworzyc i zanalizowac dane w czasie przygotowan do olimpiady. no chyba ze na awf to wszystko trwa pol roku i to na wyroznienie. to napisanie doktoratu bez wyroznienia trwa trzy miesiace? Tematu nie kwestionuje. Ja tylko nie wierze w robienie badan, analize i pisanie pracy w czasie treningu wyczynowego elity sportowej (ktora na dodatek jest w depresji).

            Powiedzialbym inaczej (przypatrujac sie interwencji kolegi podworkowego): czy ktos naprawde uwaza, ze p. Kowalczyk moglaby sie nie obronic? tak z reka na sercu, to predzej uwierzylbym, ze dr Rydzyk zostanie uwalony na obronie. Przeciez kolega podworkowy sam powiodlby kibicow z pochodniami, by uczelnie podpalic.

            Oczywiscie, byc moze rzeczywiscie jest tak, ze dr Kowalczyk jest tak niesamowicie zdolna. Ja jedynie mowie, ze w to nie wierze.
            • dala.tata Re: Kolejny celebryta z doktoratem 25.09.14, 23:46
              Co ciekawe, z obrony pani doktor pojechala prosto na zgrupowanie sportowe. Ufff, miala duzo szczescia, ze termin obrony przypasowal.
            • podworkowy Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 00:46
              :) Podpalić bym nie podpalił (a'propos pochodni - cytując pewna kreskówkę - nie jestem zwolennikiem używania tradycyjnych narzędzi rokoszowych), ale jakaś manifestacja nie byłaby wykluczona...
              Poważniej mówiąc, wyczuwam tu ton protekcjonalizmu. Ciekawe, czy w podobny sposób kwestionowanoby doktoraty z medycyny, gdzie jednocześnie pracuje się zawodowo w szpitalu, robi się specjalizację i jeszcze prywatnie dorabia...
              • dala.tata Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 00:57
                Gdyby zostaly zrobione w takim tempie, tak. Powiedzmy, ktos, kto sklada doktorat trzy miesiace po egzaminie specjalizacyjnym, budzi we mnie watpliwosci.

                Nue ma we mnie protekcjonalizmu.sa rzeczy, ktore mi sie nie chca miescic w glowie i tyle.poza tym, walczymy ze zlym prezesem bcc, jale fajna narciarka studiujaca siebie juz jest ok?
                • podworkowy Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 01:08
                  różnica polega na tym, że "kreujący rzeczywistość" doktorat prezesa BCC widzieliśmy...
                  Nie wiem, czy Pani Kowalczyk studiowała tylko siebie - nie sądzę, a nawet gdyby, to są precedensy - ot, taki Pasteur wszczepiający sobie wściekliznę, szaleni naukowcy ze Spidermana, Churchill piszący o II wojnie światowej;)
                  Ceterum censeo, Pani Kowalczyk nie jest tylko o.k. Pani Kowalczyk jest WIELKA i już. Dixit!
                  • dala.tata Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 01:27
                    Pani Kowalczyk jest z cala pewnoscia wielka. Ale jedynie narciarka! Bardzo wazne jest uzwiadomienie sobie tego. Jest bardzo wielu wielkich sportowcow. I na szczescie nie chca wszyscy robic doktoratow. Na szczesie tez nie dajemy medali olimpijskich za zaslugi np. w naukach prawnych.

                    Nie mam pojecia, jaki jest doktorat p. Kowalczyk. Byc moze swietny. Ja jedynie mowie, ze dla mnie, osobiscie, termin zlozenia tego doktoratu i jego obrony jest niewiarygodny i podwaza ten stopien (nie mowiac o wyroznieniu). Na szczescie z tego nic nie wynika, a ja, na szczescie, mam prawo tak myslec.
                    • charioteer1 Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 01:39
                      Dala, ale na temat terminu zlozenia pracy my nic absolutnie nie wiemy. Opierajac sie na czystej spekulacji, obstawiam, ze ciag zdarzen byl nastepujacy: doktorantka zlozyla pierwsza wersje promotorowi, promotor potrzymal jakis czas, nastepnie odeslal do poprawy, doktorantka obwiescila calemu swiatu, ze jest w depresji i w zyciu jej nie wyszlo, nastepnie zdobyla medal, poprawila prace i wiosna praca zostala zlozona, a po wakacjach obroniona.
                  • dala.tata Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 01:37
                    Wszystko trwalo trzy lata (tempo iscie ekspresowe), niestety na chodzenie na zajecia nie pozwalaly obowiazki treningowe.

                    justyna-kowalczyk.pl/doktorantka-justyna/
                    • charioteer1 Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 01:44
                      Wez przestan. Normalny doktorat z wolnej stopy. Do otwarcia przewodu musiala miec juz cos zrobione, wiec trzy lata od otwarcia przewodu to wcale nie jest ekspresowe tempo.
                      • dala.tata Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 01:48
                        spoko. juz nic mowie.
                • ewa_65 Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 11:13
                  to ja, to ja :) tylko w odwrotnej kolejności. Zimą obrona a potem w marcu specjalizacja. I jedno i drugie wymaga lata nauki i przygotowań, więc kolejność akurat nie ma znaczenia. Po prostu człowiek dłubie sobie dwa na raz. W chwilach wolnych między jedną pracą a drugą pracą. Ja najwięcej myślałam prasując pieluchy (a jakże, z przyczyn ideologiczno-finansowych pampersy były mi niedostępne). Dla wyjaśnienia - dziecko urodziłam po złożeniu pracy do recenzji a termin obrony wyznaczyli mi tuż po powrocie z urlopu i - a jakże- dostosowali go do moich potrzeb.

                  Niektórzy Panowie chyba nie są w stanie zrozumieć, jak poukładana musi być matka - naukowiec - lekarz na 2 etatach, żeby wszystko ogarnąć. Wyczyn pani Justyny to pikuś ;)
                  • dala.tata Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 13:52
                    No po argumentacji ad matkam polkam poddaje sie. :)
        • charioteer1 Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 00:09
          dala.tata napisał:

          > A mnie nie irytuje. Nie wiem, co prawda. jak jest na awf, ale nie wierze za bar
          > dzo, ze zawodniczka trenujaca wyczynowo, by utrzymac doskonale wyniki miedzyna
          > rorowe, a na dodatek mowiaca, ze cierpi na depresje, pol roku po zakonczeniu ka
          > riery przedstawia gotowy doktorat. Badania robila miedzy biegami i odnowa?
          >
          > Oczywiscie, mozna przyjac, ze ona pisze ten doktorat od 10 lat i po prostu tera
          > z czas byl na niego. Ja jednak nie wierze za bardzo w zbiegi olkolicznosci i to
          > , ze zawodniczka zakonczyla kariere, jest znaczace. Zakonczyla, no to zrobila d
          > oktorat. sie zlozylo.

          Jezeli bronila we wrzesniu, to znaczy, ze zlozyla prace najpozniej w czerwcu. U mnie od zlozenia pracy do obrony minely 3 miesiace, moj doktorant - 6 miesiecy, inny znany mi przypadek - 10 miesiecy, ale to juz przypadek raczej nietypowy.

          Opis tego doktoratu sugeruje, ze to raczej jednak studium przypadku, wiec prawdopodobnie zbierala dane przez kilka lat. Dzienniczek treningow, jakies pomiary prowadzone systematycznie, to jest do pogodzenia z rezimem treningow, analizowac dane i pisac mogla poza sezonem startow. To jest do zrobienia.

          Osoba, ktora zdobywa zloto olimpijskie ze zlamana noga, jednoczesnie robi doktorat z wyroznieniem i z obrony jedzie prosto na zgrupowanie, bardzo ciezko sobie na swoja depresje zapracowala.
        • pfg Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 20:12
          dala.tata napisał:

          > Badania robila miedzy biegami i odnowa?

          Bench work, mozolne zdobywanie danych, na ogół jest bardzo czasochłonne. Znam jednk - ze swojej dziedziny i okolic - całe mnóstwo prac (głównie publikacji w niezłych pismach, ale ze dwa doktoraty też), w których autor uzyskał dostęp do danych zgromadzonych przez kogoś innego, niejako przy okazji innej działalności. Dostęp, co podkreślam, legalny! Odpadł cały trud zdobywania danych, została tylko analiza tych danych, interpretacja wyników i wyciągnięcie wniosków. Niektóre z tych prac były takie sobie (z różnych powodów), ale były też wartościowe.

          Przypuszczam, że Justyna Kowalczyk, dzięki swojej pozycji sportowej i swoim osobistym kontaktom, mogła łatwo uzyskać dostęp do danych wielu innych zawodniczek. W takim wypadku jej praca ograniczalaby się do analizy i interpretacji danych, co *da* się zrobić w ciągu kilku miesięcy.

          Podkreślam, że nie mam pojęcia o wartości tego konkretnego doktoratu, może jest słaby, może ściema, ale może nie jest gorszy od typowych doktoratów w tej dziedzinie. Nie wiemy tego. Ale nie mamy podstaw, by twierdzić, że tylko dlatego, iż autorka jest celebrytką, doktorat z pewnością jest do d*py.
          • dala.tata Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 20:20
            Nie powiedzialem nic o doktoracie, ani o jego jakosci. Mnie sie po prostu w glowie nie miesci, ze osoba z takim obciazeniem treningowym (podekrzewam, ze znacznie wykraczajacym poza 'normalny etat') jest w stanie w ok 2.5 roku zrobic doktorat. Tylko tyle.

            To nie jest zalozenie, ze na pewno cos jest nie tak. To jest ocena faktow. Nie twierdze, ze mam racje, mam jedynie watpliwosci.
            • charioteer1 Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 21:00
              Dala, nie w 2 i pol, ale raczej 4, albo i 5. 3 lata temu otworzyla przewod. Podstawa wszczecia byl projekt, ktorego bronila przed komisja, wiec rok-dwa trzeba dodac na przygotowanie projektu.

              Obciazenie treningowe mozna porownac z obciazeniem matki-Polki w pieluchach. Dwa treningi dziennie to luksus w porownaniu do bachorka, ktory domaga sie nieustannej uwagi 24/7. Nie uciekajac sie do ekstremalnych przykladow, mamy doktorantow, ktorzy pracuja na caly etat, zeby sie utrzymac, oprocz tego maja zajecia na uczelni i pisza doktoraty. Tu naprawde jest duzo czynnikow, ktore wplywaja na koncowy rezultat, ekstremalny wysilek dla organizmu nie musi byc najwazniejszym czynnikiem, a odpornosc psychiczna ewidentnie doktorantce na pewnym etapie wysiadla. Szczerze mowiac, nie dziwie sie wcale, ale to nie znaczy, ze wszyscy inni maja latwiej tylko dlatego, ze nie trenuja wyczynowo. Spotsmenka ma pod wieloma wzgledami latwiej, niz doktorant, ktory zyje od jednej chaltury do drugiej, a uczelnia stara sie na wszelkie sposoby przeszkadzac raczej, niz pomagac.
      • bfp Re: Kolejny celebryta z doktoratem 25.09.14, 23:20
        Forumowy prawnik napisał:
        Jestem po doktoracie z cywilonoprawnych aspektów roszczenia reprywatyzacyjnego, mam 35 lat, jestem właścicielem kancelarii adwokackiej, odzyskałem rodzinną dużą rodzinną kamienicę należącą do moich antenatów w centrum jednego z największych miast Polski, za pieniądze z UE odremontowałem całą kamienicę, którą cała wynajmuje różnym instytucjom, firmom i bogatym osobom fizycznym. Jestem właścicielem 50 ha ziemi zakupionej 20 lat temu przez rodziców zalesionej i dostaję do niej dopłaty z UE. Mam rocznego synka, 23 letnią żonę, uprawiam sporty siłowe, mam 120 metrowe mieszkanie w starym budownictwie, które odziedziczyłem, mam dwa samochody: nowego citroena c5 i 6 letnie audi A6 , którym porusza się żona, przygotowuję habilitację, ale z doktoratu z w-f sportowca jestem zniesmaczony, zawstydzony i zażenowany. Nigdy bym sobie jednak nie pozwolił wysłuchać choć jednego słowa wypowiedzianego w formie wykładu przez udoktorowanego sportowca - bo to mnie jako naukowca, intelektualistę i autorytet także moralny dla moich studentów obraża i profanuje. Moi bowiem studenci widzą we mnie autorytet nawet wtedy kiedy ja sam staram się swój autorytet wagę i znaczenie dyskretnie przysłonić z uwagi na wrodzoną skromność. Jestem bowiem wzorem dla innych ludzi i zestawiane mojego wysiłku umysłowego i twórczości naukowej z pracą zabawową i rozrywkową jakiegoś przypadkowego sportowca upokarza mnie.
        > i doczekał się komentarza:
        A jaki masz indeks Hirscha wg. Web of Knowledge? Ile masz cytowań odnotowanych w czasopismach wyróżnionych na Journal Citation Reports? ZERO? jeśli tak - to jesteś zerem a nie żadnym naukowcem - nawet magistranci i licencjami miewają niezerowe H i niezerową liczbę cytatów w JCR

        Jak widać - dla jednych KJ jest podejrzana jako naukowiec, dla innych wywyższający się nad innych palant z indeksem H równym zero
      • felisdomestica Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 15:05
        Do danych medycznych innych zawodniczek raczej nie miała dostepu, bo to są dane poufne, w przypadku sportowców silnie strzeżone. Żeby zrobić pracę o tym tytule trzeba mieć dane od wielu zawodniczek, inaczej nie ma co mysleć o statystyce. Mogła mieć dane swoich koleżanek, które to dane musiałyby być zbierane przez kilka lat - wszak tytuł zakłada ewolucję techniki biegui jej wpływ na . Musiałaby mieć dane od zawodniczek biegających tylko klasycznie, które następnie przeszly na technikę dowolną, zawodniczki kontrolne, biegające tylko klasycznie lub tylko dowolnie. Dane z jednej zawodniczki (K.J.) są pod względem naukowym bezwartościowe. Chyba że tytuł pracy będzie brzmiał: "Struktura i wielkość obciążeń treningowych zawodniczki K.J. na tle ewolucji stosowanej przez nią techniki biegu". Badanie typu "case study". Nie jestem fizjologiem sportu, ale nie sądzę, żeby standardy badawcze w tej dziedzinie były inne niż w medycynie czy biologii.
    • cowell Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 08:20
      Mnie najbardziej denerwują tutaj te wspaniałe polskie standardy. Pracy ani recenzji oczywiście w internecie nie uświadczysz. Na recenzenta powołuje się człowieka skompromitowanego (polecam zwłaszcza sekcję "Grzecznościowe recenzje", ale i wcześniej):
      forumakad.pl/archiwum/2010/01/44_zawieszone_uprawnienia.html
      ale co tam - pokazujemy wam d... i co nam zrobicie?!
    • sqro Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 09:02
      Ja bez problemu jestem w stanie sobie wyobrazić że ten doktorat ma prawo być niezły merytorycznie.
      1. Ooba z takimi wynikami sportowymi musi być bardzo poukładana - reżim treningowy jest bardzo wymagający więc
      2. Mam troche znajmoych na jednymz z AWFów i wiem że statystyka którą sie w tej działce używa nie zabija intelektualnie - jakieś ANOVY, podstawowa klasteryzacja na drzewkach - wystarczy conieco więcej niż excel, albo excel z dodatkami i po sprawie
      3. Sportowcy wyczynowi a i to nie tylko zawodowcy, swoje wyniki prowadzą i na bieżąco analizują w excelu

      Dlatego jak babka jest dociekliwa i bawiło ją to wnioskowanie, szukanie przyczyn korelacji itd juz w takcie treningów to w sumie nie dziwi mnie że mogłoz czasem urosnąc w doktorat - zwłaszcza jeśli miała dostęp exceli z wynikami innych biegaczek.
      • cowell Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 09:10
        na pewno Norweżki jej udostępniły (sorry, nie mogłem się powstrzymać)
        • kramka1 Obrzydliwy wątek 26.09.14, 11:12
          Obrzydliwy jest wpis zaczynający wątek, taki do gruntu seksistowski. :(
          Jaka celebrytka? Radzę poczytać o prawdziwym znaczeniu tego słowa. Skąd taka pogarda dla doktoratu, którego nikt tu nie czytał? Skąd domniemanie, ze jest nic nie wart? Promotorem jest profesor, który się habilitował w temacie biegów narciarskich. Skoro on mógł się habilitować z tej dziedziny, to pani Justyna nie mogła napisac doktoratu?
          • kardla Re: Obrzydliwy wątek 26.09.14, 11:21
            Dokładnie.

            Poczekajmy na prace, poczekajmy na wypowiedz kogos kto zna sie na tej dziedzinie i komentujmy.

            A zarzut ze jej poszli na reke i ustawili obrone tak zeby to uwzglednialo tez jej ograniczenia jest po prostu absurdalny - tak wlasnie sie dzieje w normalnych instytutach!
          • flamengista dlaczego tak uważasz? 26.09.14, 13:09
            Celebryta to kalka z angielskiego, a na zachodzie to termin neutralny. Pani Kowalczyk jest postacią medialną, co chwila widzę jej reklamy w telewizji i na plakatach - więc spełnia kryterium definicyjne tego pojęcia.

            Smuci mnie też, że doszukujesz się złych intencji. Bo takich tu nie ma: chciałem rzetelnej dyskusji na temat ogólnie badań nad sportem wyczynowym, referat Kowalczyk był tylko przyczynkiem do tej dyskusji.
          • dala.tata Re: Obrzydliwy wątek 26.09.14, 13:50
            Oczywiscie, ze p. Kowalczyk jest celebrytka. Co rusz widac ja w reklamach, jest osoba powszechnie znana. oznaytka sie zostaje z wlasnej woli czy tez jest to status medialny, jednak nie ma zadnej watpliwosci, ze dzisiejsi znani sportowcy sa celebrytami. Nawiasem mowiac, reklama banku, w ktorej wystepuje p. Kowalczyk wskazuje dokladnie na celebrycki jej charakter. Nie sadze bowiem, ze rowniez bankowosc jest jej specjalizacja.

            Pani Kowalczyk moze napisac i trzy doktoraty jesli tylko jej przyjdzie na to ochota. Osobiscie nadal mam wiele watpliwosci co do tempa, w jakim zostalo to zrobione. I to moje zbojeckie prawo.

            I na dodatek, nie widze nic seksistowskiego w takim watku.
            • podworkowy Re: Obrzydliwy wątek 26.09.14, 13:59
              cóż, o ile wiem, celebryta to ktoś, kto jest znany przede wszystkim z tego, że jest znany ("famous for being famous") - ergo ktoś bez osiągnięć uprawniających go do sławy. Nikt nie nazwałby celebrytą Michaela Jordana, Andy'ego Murray'a czy J.K. Rowling. Pani Kowalczyk jest gwiazdą, a nie żadną celebrytką...
              Ale zgadzam się, zarzut seksizmu jest idiotyczny, a argument z matki-Polki kompletnie ridiculous... No,, ale cóż jedni czynią odkrycia siedząc na sedesie, a inni prasując pieluchy...
              • dala.tata Re: Obrzydliwy wątek 26.09.14, 14:04
                Nie znam sie na slowie 'celebryta', jednak angielskie 'celebrity' oznacza po prostu ludzi znanych. Celebrity mozna mowic rowniez o znanych profesorach, takich jak np. Dawkins czy Hawking. Pardon, Dick i Steve.
                • kardla Re: Obrzydliwy wątek 26.09.14, 14:33
                  A po polsku to słowo ma wyraźnie pejoratywny wydźwięk i oznacza ludzi którzy są znani bo są znani.

                  Proszę zauważyć że rozmowa toczona byla po polsku, słowo użyte zostało w polskiej pisowni, tak więc naprawdę nie ma znaczenia jaki wydźwięk ma angielskie słowo celebrity.
                  • dala.tata Re: Obrzydliwy wątek 26.09.14, 14:56
                    Nie wypowiadalem sie na temat wydzwieku. Sadzac po przekazzch medialnych to co mowisz nie jest oczywiscie prawdziwe.
                  • flamengista jesteś czepialska 26.09.14, 15:17
                    i tyle. Celowo podałem na początku przykład celebrytów: Rydzyka i Goliszewskiego. Akurat niezależnie od sympatii/antypatii o nich nie można powiedzieć, że są "znani z tego, że są znani".

                    Mam dość takiego akademickiego słodkiego pierdzenia. Wystarczy mi na konferencjach i innych gremiach, na forum moglibyśmy normalnie podyskutować.
                    • kardla Re: jesteś czepialska 26.09.14, 15:32
                      No - to jedna z moich największych zalet :P

                      Tu nie chodzi o słodkie (lub nie) pierdzenie. Tylko bardziej o używaniu słów zgodnie z ich znaczeniem i nieszkalowanie dobrego imienia bez dowodów.
          • dala.tata Re: Obrzydliwy wątek 26.09.14, 14:02
            A swoja droga, najbardziej seksistowska jest twoja wypowiedz. Mowisz o p. Kowalczyk per 'pani Justyna' wlasnie dlatego, ze jest kobieta. To klasyczne protekcjonalne traktowanie mlodych kobiet. duzo mniej prawdopodobne jest takie mowienie o mezczyznie w wieku p. Kowalczyk. To tak na marginiesie.

            Oczywiscie, zakaldam tutaj, ze nie znasz p. Kowalczyk i nie jestes z nia per 'pani Justynko',a ona do ciebie per 'pani Zosienko' (imie zmyslone :))
            • kramka1 Re: Obrzydliwy wątek 26.09.14, 14:37
              To, ze używam zwrotu "pani Justyna" wynika z sympatii do biegaczki, mojego dużo starszego wieku i internetowych przyzwyczajeń do "tykania", a nie z seksizmu.
              Co do słowa "celebryta", jak już wyżej napisano, pierwsze uzycie dotyczyło "znanego z bycia znanym", a nie znanego z osiągnięc. Np. pani Siwiec jest znana z tego, ze jest znana, a nie że cos szczególnego dokonała, pomijać kibicowanie w seksownym stroju na Euro.
              Co do szybkości wykonania pracy, na stronie pani JK jest info o otwarciu przewodu dr z datą 25.10 2011. To ma być szybki doktorat?
              A co do zastrzeżeń odnośnie zawartości pracy, czemu nikt nie ubolewa, ze habilitacje artystów są robione na podstawie własnej twórczości? Z powodu niedziałania strony CK nie przytoczę przykładu, ale choćby zobaczcie, jakie pole do dyskusji na DNU dają dokonania naukowe tak niepoważnych osób jak np. profesura "najlepszego aktora komediowego stulecia" (Złota Kaczka 2008). Tu jest dopiero prawdziwe pole dla popisów bardzo poważnych naukowców z DNU. ;)))))
              • dala.tata Re: Obrzydliwy wątek 26.09.14, 14:54
                Bez watpienia. Sama sympatia. Jak w USA na czarnych mowili sie boy to to bylo troski :)
                Daj spokoj kramka.
                • podworkowy Re: Obrzydliwy wątek 26.09.14, 15:42
                  czy teraz Ludowy Front Wyzwolenia Judei będzie się spierał z Judejskim Ludowym Frontem Wyzwolenia a'propos tego, kto jest większym seksistą? To fajnie, jak lewica się kłóci, zawsze miło popatrzyć;)
              • flamengista bardzo fajnie 26.09.14, 15:14
                ale czy to uprawnia ciebie do określania, który wątek jest obrzydliwy, a który nie?

                Chciałem podyskutować nad specyfiką dziedziny, której nie znam i nie rozumiem. Liczyłem, że wypowiedzą się osoby z tej działki i coś więcej o doktoracie Kowalczyk powiedzą.

                Zamiast tego mamy awanturę zwolenników kanonizacji Kowalczyk z tymi, którzy założyli że napisała doktorat na kolanie w przerwie na zgrupowaniu.

                Smutne to trochę.
      • bfp Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 11:33
        Terminy na AWF mogą być inne niż na innych uczelniach.
        Poza tym, dla porównania weźmy medycynę, neurochirurgię, w której jakiś doktorant - lekarz - osiąga wyśmienite wyniki, przeprowadza innowacyjne operacje w czasie których widać jednoznacznie, że ich przeprowadzenie wymaga wirtuozerii i znajomości najnowszej literatury naukowej z tematu.
        I teraz ten zaganiany neurochirurg chce się doktoryzować.
        Wydaje mi się niemal pewne, że profesorowie dla takiego wybitnego człowieka dostosowaliby swe terminy i skrócili procedury.
        Jak dostaję artykuł kogoś znanego z tego że jest znany (część czasopism nie utajnia nazwisk autorów), to recenzuję szybciej, nie dlatego, że mam jakąś gorącą linię dla celebrytów, ale dlatego, że zwyczajnie jestem ciekaw co taki napisał, i szybciej dopełniam obowiązków.
        Czasem robię tak, gdy wiem, że np. habilitant jest p.o. kierownika katedry, i recenzuję szybciej aby szybciej było wiadomo, czy z p.o. zmieni się w pełnoprawnego kierownika czy też uczelnia powinna poszukać innego pracownika na stanowisko kierownika, jeśli ów p.o. spotka się z odmową nadania stopnia.

        A osobiście - doktorat Kowalczyk, dowodzi jej poukładania. Sportowcem się bywa. A doktorem się jest.
        Znam wielu burmistrzów, którzy robią doktoraty, bo kluczowym politykiem wiodącej siły narodu się bywa. A doktorem się jest. Zawsze można zacząć wykładać w jakiejś szkole wyższej i mieć spokojne zajęcie do emerytury. Zwłaszcza jeśli się ma zdolności i potencjał. A tacy politycy czy celebryci często je miewają. Rzadko jest to tylko szczęście lub narodziny we właściwym środowisku.
      • flamengista dzięki 26.09.14, 15:06
        do tej pory jedyny wpis na temat w całym wątku:)

        Czyli rozumiem, że zebranie danych od koleżanek z kadry nie było trudne, bo każdy sportowiec aktualizuje je w excelu. To wyjaśnia trochę metodę badawczą.

        Ciekawy jestem jednak tego, jak to jest z reprezentatywnością próby? Czy wystarczą wyniki polskiej kadry (biegaczki i biatlonistki), by wyciągać uogólniające wnioski na całą populację?
        • zitterbewegung Re: dzięki 26.09.14, 18:00
          Gdyby sie okazalo, że danych naprawde ma duzo, na przyklad od norwezek, ktore wielokrotnie proponowaly wspolne treningi (Kowalczyk odmawiala, ale moze od kogo innego przyjela), to nadal nie byloby reprezentatywne, bo mamy do czynienia z selekcja mistrzyń... Moze byc tez takie ujecie, w którym nie ma to znaczenia, na przyklad w biomechanice porownuje sie rozne metody na jednym zawodniku, bo mechanike i proporcje ciala wszyscy maja taka sama.

          Chyba spekulowac nie ma co, osiagniecie tekstu rozprawy moze nie bedzie niemozliwoscia.
          • podworkowy Re: dzięki 26.09.14, 19:26
            "proporcje ciala wszyscy maja taka sama" - naprawdę?? Czyli osąd, że kobieta średniego wzrostu ma długie nogi (uwaga, guardians of the flame - seksizm!), jest wynikiem iluzji, bo ma takie same, jak każda kobieta tego wzrostu?:( Jeśli to prawda, to jest to bardzo smutne...
            • zitterbewegung Re: dzięki 26.09.14, 23:56
              Jest mnostwo publikacji na temat jednego zawodnika: Usain Bolt ma szczegolna budowe ciala, jest po prostu dosc wysoki i atletyczny jednoczesnie. Jednak biomechanicy stwierdzili, ze dlugie nogi w istocie przeszkadzaja, a wygrywa przez niezamowita synchronizacje miesni - efekt treningu.
    • adept44_ltd Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 15:38
      wy się tu podniecacie, a w Kasinie Wielkiej ludziska się cieszą, że Justynka będzie zwolnienia do roboty wypisywać...
    • bumcykcyk2 Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 23:36
      A co powiecie na byłą gwiazdę "Różowej Landrynki", posądzaną przez portal pudelek.pl o uprawianie seksu na swojej seks taśmie przy serialu "Świat wg Kiepskich", a obecnie pogodynkę w TVN, czyli Panią Omenkę M.?! Robi doktorat na SGH i była ostatnio na UW na konferencji jako specjalistka od Afryki (dlaczego? no bo pochodzi z Ghany i robi doktorat ! hahaha). Mówiono mi, że zrobiła furorę tak na panelu "Afryka w polityce Unii Europejskiej", jak i na bankiecie. Nie wstyd wam wyjeżdżać z taką Kowalczyk - to dopiero będzie profesur, że klękajcie narody! Dalatato, czy czujesz już ten iście afrykańsko gorący oddech konkurencji na plecach?
      www.kongreseuropeistyki.uw.edu.pl/documents/9845309/0/Program+Kongresu+Europ.pdf
      • podworkowy Re: Kolejny celebryta z doktoratem 26.09.14, 23:58
        no, to akurat jest celebrytka:) Ale i tak o walorach naukowych nic nie będę mówił. A tak w ogóle niech Pan uważa, bo zaraz oberwie Pan nie tylko za seksizm, ale i za rasizm...
        • pfg Re: Kolejny celebryta z doktoratem 27.09.14, 17:13
          podworkowy napisał(a):

          > bo zaraz oberwie Pan nie tylko za seksizm, ale i za rasizm...

          A należałoby się :-/
      • flamengista prekursor był inny 27.09.14, 08:11
        a mianowicie ex-prowadzący show Czar Par oraz Wszystko albo nic, Krzysztof Ibisz (a także poseł z nadania Polskiej Partii Przyjaciół Piwa):

        Tekst linka

        z tego co się orientuję na razie dzieła nie obronił, ale w tym kraju wszystko jest możliwe.

        Powoli robi nam się pęd doktoratowy pęd celebrycki: gotowość zgłosiła już najlepsza gitarzystka w Polsce, sam diabeł wcielony.

        Tyle że tu na deklaracjach się skończyło. W przypadku prezenterki TVN może być inaczej. Obawiam się, że GTW w polskiej nauce tak dalece zdeprecjonowała studia wyższe, że właśnie wchodzimy na wyższy poziom - inflację doktoratów.
        • zitterbewegung Re: prekursor był inny 27.09.14, 12:05
          Komparatywnie, niemieckiemu politykowi wypada mieć doktorat, jak pamietamy kilku swoje sfalszowalo. Putin ma doktorat, podobno przepisany z ksiazki. Gitarzysta Queen ma doktorat, a Brian Cox stal sie celebryta po doktoracie.
          • flamengista zugoogleberg 27.09.14, 13:42
            ponoć wraca do polityki (widziałem taki artykuł w prasie niemieckiej) - ciekawe, czy z nowym doktoratem.
    • trzy.14 Re: Kolejny celebryta z doktoratem 28.09.14, 00:04
      Cytat- Justyna musiała przygotować 15-16 stron informacji na temat swojej pracy. Miesiąc temu ta informacja została rozesłana do członków rady wydziału, a następnie została powołana piętnastoosobowa komisja. W wyznaczonym terminie, członkowie tej komisji, choć nie w pełnym składzie, spotkali się z Justyną, która przedstawiła temat, cel pracy, pytania badawcze, metody i techniki obliczeniowe, które będzie stosowała oraz jakie wnioski chce uzyskać. Muszę przyznać, że poradziła sobie bardzo dobrze i oficjalnie otworzyła przewód doktorski ? wyjaśnia profesor Szymon Krasicki.

      Pytam poważnie: do czego służy taka komisja, w dodatku piętnastoosobowa???
      W moim świecie "komisja" jest jednoosobowa i zwie się najpierw opiekunem, a potem promotorem..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka