pasichomik
22.01.07, 11:26
Próbowałam już 3 razy dwuskładnikowego Sottlile Stamperia i za każdym razem
porażka: Za pierwszym razem położyłam zbyt cienką warstwę drugiego składnika
i spękania wyszły mi niemalże niewidoczne. Za drugim razem - po wyczycztaniu
wszelkich porad na forum, postąpiłam zgodnie ze wskazówkami, ale że doczekać
się nie mogłam aż warstwy wyschną, potraktowałam je suszarką, no i znów
pęknięcia wyszły byle jakie. Drobne, nieładne... A co wyszło za trzecim
razem, to już przeszło ludzkie pojęcie! Położyłam 1 cienką warstwę Step 1, po
pół godzinie 2 grubą warstwę Step 2 i zostawiłam to na noc do wyschnięcia.
Rano były śliczne spękania! Wypełniłam je porporiną (oczywiście upaćkała mi
się cała praca i musiałam nadmiar złota usuwać mokrą ściereczką). Efekt
wyszedł całkiem niezły i mniej więcej po godzinie od czyszczenia położyłam 1
cienką warstwę lakieru nitro, bo ponoć od wodnego może rozmazać się efekt
spękań. Ponieważ wodnego mam całą wielką puszkę i to jego używam do
wykańczania prac, zaraz po tym jak wyschła powierzchnia po pierwszym
lakierowaniu lakierem nitro, położyłam na nią pierwszą warstwę lakieru
wodnego (już tak raz robiłam, ale bez kraka i wszystko wyszło pięknie). No i
tu zaczęły się schody... na pracy porobiły mi się jakieś nierówności, tak
jakby mi ktoś kaszę na nią rozsypał, kładłam kolejne warstwy lakieru mając
nadzieję, że powierzchnia się wyrówna, ścierałam drobniuteńkim papierem
ściernym ale wszystko na nic. Następnego dnia krak z lakierem zaczął odłazić
i wszystko pięknie ściągnęłam palcami jak gumę. Warstwa przylegająca
bezpośrednio do pracy była zupełnie mokra. Co znów źle zrobiłam??? Proszę o
pomoc!